To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Anonymous - 2013-02-19, 00:42

Tak, tak właśnie myślał, ale właśnie jego myśli zostały rozwiane, co zdecydowanie podtrzymało go na duchu, a nawet poprawiło humor.
Jeśli była samotna, seks z pewnością nie mógł być zdradą. To było niemożliwe. Zdrada nie wchodziła tu w grę.
-To dobrze, że jest w porządku.
Wymamrotał w zasadzie chyba niezbyt świadomy swoich słów. Tak po prostu się z tym godził? Aż dziwne. Chyba dlatego, że nie pojmował całej tej sytuacji. Wolał żyć w niewiedzy i okłamywać siebie. To bezpieczniejsze.
Oderwał podbródek, ażeby spojrzeć w oczy Kath. Złapał delikatnie jej podbródek, by nieco unieść głowę i uraczyć jej usta czułym pocałunkiem.

Kathrin - 2013-02-19, 00:51

Seks nie był zdradą, ale czy do tego dojdzie ? Zobaczymy.
Cieszyło ją to, że nie zdenerwował się po raz kolejny, bo kłótnia nie była najprzyjemniejszą wizją.
Musnęła jego usta, gdy on uczynił to najpierw. Nie włączyła się jednak w jakiś bardziej namiętny. Odsunęła delikatnie swe wargi. - Peter.- westchnęła, opierając czoło o jego czoło. - Nie prowokuj.- uśmiechnęła się nie chcąc go urazić.

Anonymous - 2013-02-19, 00:55

Fakt, zagalopował się. Nie powinien. Przecież tak jakby była zobowiązana.
Odruchowo odsunął się od Kath, tym samym puszczając ją ze swych objęć. Nieco się zmieszał zaistniałą sytuacją, ale ukrył to idealnie. Tak zdecydowanie trzymał przysłowiowy fason.
Niewiele myśląc, ruszył przed siebie, mając nadzieję, że i dziewczyna uczyni to samo.
Ukratkiem zerknął na zegarek w telefonie. Och, niebawem będzie się zbierał.

Kathrin - 2013-02-19, 01:04

Ruszyła za nim, nie miała poczucia winy ani nic z tych rzeczy. Mimo wszystko ta sytuacja była dla nich obojga trudna. - Zaczekaj.- złapała go za rękę. - Muszę się już zbierać i chciałbym się pożegnać z tobą, no i mam nadzieję, że wkrótce znów się spotkamy.- przytuliła się, nie biorąc pod uwagę, że może on stawiać opór. Musnęła jego policzek, odsuwając się po chwili. - Dzięki za rozmowę i wspólny spacer.- odwróciła się idąc w swoją stronę.
Może znów się spotkają niedługo, może sytuacja będzie inna ? Kto wie ;> ?

/zt

Anonymous - 2013-02-19, 01:12

Przytulił dziewczynę do siebie, po czym wartko się odsunął.
Nie odpowiedział nic, a jedynie skinął głową na jej słowa. Z pewnością będą mieli okazję się jeszcze spotkać. Przecież świat był taki mały, a zwłaszcza to miasto.
Odprowadził Kath wzrokiem, a gdy zniknęła doszczętnie z jego pola widzenia, sam ruszył w przeciwnym kierunku. Nic tu po nim.

Yasmine - 2013-02-20, 20:33

Yasiul nudząc się wieczorem i jak zwykle chodząc samopas po mieście z małą portmonetką wypełnioną szeleszczącymi banknotami przywędrowała do parku. W ręce trzymała parującego jeszcze pączka z różanym nadzieniem, którego od czasu do czasu zagryzała, wzbijając przy tym w powietrze kłęby śnieżnobiałego cukru pudru. Dziewczynka nudząc się niesamowicie usiadła na jednej z ławek i zaczęła rozglądać się dookoła. Oblizała nadzienie pączka z warg i naciągnęła czarną, wełnianą czapę na uszy. Było jej zdecydowanie za zimno i wcale nie miała ochoty tutaj być. Nie mogła jednak teraz wrócić do domu, bo jej kuzynka jest w stajni, a ona oczywiście zapomniała kluczy do mieszkania. Do Orchardu nie miała już siły iść. Teraz czekała tylko, aż Blair zadzwoni do niej ze zbawienną informacją o tym, że jest już w domu i czeka na nią w domu z kubkiem gorącej czekolady. Yaś westchnęła rozmarzona i przymknęła lekko oczy, biorąc kolejny kęs pączka i brudząc sobie przy tym nos pudrem.
Claire - 2013-02-20, 21:02

Claire od ponad 2 godzin łaziła po mieście szukając sklepów z odpowiednią dla niej odzieżą.Nie znalazła jednak nic ciekawego,więc teraz chodziła już tylko w kółko,zastanawiając się,co robić dalej.Nie miała ochoty iść do ciotki,u której mieszkała,bo nie lubiła jej towarzystwa (była przesadnie miła i kochała te śmierdziele,konie).Postanowiła pochodzić po parku,który mijała wcześniej.Park okazał się bardzo ładny,całkiem przyjemnie szło jej się alejką wśród drzew.Po chwili na jednej ławce zauważyła dziewczynkę,którą widziała już w Orchardzie.Jadła pączka i wydawała nie widzieć otaczającego ją świata.Claire postanowiła wypytać ją o stajnie i konie.Stanęła naprzeciwko małej.
-Cześć- powiedziała najmilszym tonem,na jaki było ją stać.

Yasmine - 2013-02-20, 21:12

Yasmine wzdrygnęła się lekko, gdy usłyszała nieznajomy głos. Zamrugała kilkakrotnie powiekami, jakby właśnie obudziła się z hipnotycznego transu i spojrzała na kobietę stojącą tuż przed nią nieprzytomnym wzrokiem.
- Dzień dobry - odpowiedziała grzecznie i spuściła nieco wzrok. Przy obcych była nieśmiała, i to nawet bardzo. Wierzchem dłoni otarła ubrudzony nosek i odruchowo przygładziła fałdy na swym czarnym płaszczyku. Nie śmiała powiedzieć czegokolwiek więcej, oprócz powitania. Na sekundę spojrzała Claire w oczy i znów wbiła spojrzenie w ziemię. Przywołała na twarz blady, ledwo widoczny uśmiech i czekała na poczynania kobiety.

Claire - 2013-02-20, 21:22

Claire uśmiechnęła się do siebie widząc zakłopotanie dziewczynki.Mała była nieśmiała,zdawała się jej nie kojarzyć.
-Widziałyśmy się dzisiaj w Orchardzie.Pamiętasz?- spytała i usiadła koło niej,po czym rozgrzała zmarznięte dłonie i wlepiła w małą szare oczy.

Mirabell - 2013-03-09, 18:10

Weszła do parku. Pomyślała, że przejdzie się po nim i wróci do domu czy do stajni. Tam gdzie ją nogi poniosą. Włożyła ręce do kieszeni i spojrzała na wyblakłe już ławki, które kiedyś miały kolor żywej zieleni. Wypuściła głośno powietrze z ust i zaraz, na któreś ławce usiadła. Założyła nogę na nogę i na chwilę odchyliła głowę do tyłu. Zaraz wyjęła telefon z kieszeni. Odblokowała go by spojrzeć na cyfry by wiedzieć jaka jest godzina. Schowała "cegłę" zaraz do kieszeni. Zaraz już w drugiej dłoni trzymała zapalniczkę i się nią bawiła.
Chad - 2013-03-09, 18:16

Można by wziąc go za pedofila, mordercę czy gwałciciela. No bo, kto normalny śledzi jakąś laskę przez bite 2 tygodnie? No i kto normalny chowa się jak głupi za drzewem? Chad westchnął w duchu. Nadszedł czas. Nie widział jej przez tyle czasu, nie pozna go... Podejdzie, poprosi o zapalniczkę, usiądzie o bok i uda, że jej nie zna. Tak, bardzo dobry pomysł. Wyciągnął paczkę fajek z kieszeni z ust wyciągnął patyczek od lizaka i wolnym krokiem ruszył w stronę dziewczyny. Stanął na przeciw niej udając odprężonego
-Można?
Zapytał wskazując na ławkę, chowając głowę w wysokim kołnierzu. Coś czuje, że dostanie lepa... Oj tak, musi szykowac się na płacz, agresję i podbite oko.

Mirabell - 2013-03-09, 18:26

Poprawiła sobie szalik, gdyż zimny wiatr szczypał ją nieco w twarz. Bawiła się nadal zapalniczką, patrząc na niewielki płomień. Dziwnym trafem jest to, że jakoś nie czuła się obserwowana. Przez te bite dwa tygodnie. Ciekawe. Bardzo ciekawe. Tak się zastanawiam jak Chad będzie się tłumaczyć z tego wszystkiego. Dopiero po chwili zauważyła że ktoś przy niej stał. Spojrzała na Mieszkańca na chwilę, jednak za bardzo mu się nie przyglądając.
-Jasne.-powiedziała. Po chwili znów wróciła do swojej zabawy zapalniczką. Trudno, że bolał ją już palec od tego naciskania. Przejechała językiem w celu nawilżenia jej, zaraz to robiąc z ust cienką linię. Ah noo nie długo się doczeka. Oj nie długo <3

Chad - 2013-03-09, 18:35

Usiadł i wbił wzrok w kolana. Uśmiechnął się pod nosem. Po raz pierwszy od tych kilku lat siedział tak blisko osoby którą kocha. Czuł jej zapach, poznawał jej ruchy nawet jej ciuchy pamiętał.
-Przeszkadzałoby Ci jakbym zapalił?
Wyciągnął z kieszeni paczkę fajek w geście pytającym i spojrzał w jej stronę. Z nad kołnierza wystawała tylko czupryna, kawałek nosa i oczy. Musiała by się na serio wysilic, żeby go poznac.
No, ale musiał wyjechac. Musiał, bo osoba którą miał za matkę potrzebowała pomocy, Ona go potrzebowała w tym momencie bardziej niż ktokolwiek inny. Tak przynajmniej wtedy mu się wydawało. Uważał, że to najlepsze wyjście. Ba, jedyne wyjście. A teraz? Teraz czeka obok ukochanej na śmierc bolesną z nadzieją, że będzie szybka...

Mirabell - 2013-03-09, 18:47

Przerzuciła włosy na jedną stronę i westchnęła cicho. Zerknęła w stronę faceta, jednak noo ... nie mogła go dostrzec, bo się zasłaniał lub ukrywał za kołnierzem swojej kurtki.
-Niee. Pewnie, że nie.-odpowiedziała mu na pytanie. Sama niby mogła zapalić ... czemu by nie.
Widząc jak wyciąga ku niej rękę z paczką fajek, skusiła się w końcu na jednego, jednak ona dała mu zapalniczkę. Czekała aż on pierwszy go podpali. Nagle mogła zauważyć jego oczy i kawałek nosa, a nawet czuprynę, jednak nadal myślała, że jest to ktoś obcy. A nawet jeśli by miała jakieś domysły ... nie chciało by jej się przypominać skąd ją zna.
Gdy już dostała swoją zapalniczkę, zaraz i ona szluga podpaliła i zaciągnęła się wypuszczając ten siwy dym ustami. Dłoń oparła o ławkę. Ah no ciekawa historyjka, ale czy Mir mu przebaczy czy ta zrozumie? Zobaczymy.

Chad - 2013-03-09, 19:02

Zaciągnął się papierosem i wypuścił dym w powietrze.
- Co robisz tutaj o tej godzinie? Niebezpiecznie przychodzic tu samemu. Masz szczęście, że przyszedłem, obronię Cię przed niebezpieczeństwem
Uśmiechnął się szeroko i spojrzał w oczy dziewczyny, starając się uchwycic jej spojrzenie. Wolał, żeby to ona go rozpoznała niż żeby od tak musiał ją przepraszac. I tak już czuł się trupem. Utrzymując spojrzenie opuścił kołnierz by cała jego twarz była widoczna. Z lekkim uśmieszkiem na twarzy starał się wyczytac z jej oczy jakieś uczucia. Pamiętał, że nie potrafiła dobrze ukrywac uczuc (bwhaha), więc gdyby go poznała to od razu by to zauważył. Wyobraził sobie co by się stało. Totalny armagedon :lol2: Mimowolnie odsunął się nieznacznie od niej, udając, że się poprawia. Módlmy się, żeby wyszedł z tego cało. Albo chociaż żywy...



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group