Vanessa Forest - 2014-05-01, 17:06 Dziewczyna oparła łokciem o stolik i czekała na swoją kawę. Wreszcie pojawiła się kelnerka niosąc wyczekiwany napój oraz ciastko. Uśmiechnęła się do niego uroczo, jakoś tak promiennie nawet.
- Pożyczysz mi potem gazetę, chętnie poczytam ? - powiedziała w jego stronę. Wypiła łyk mocnej czarnej.
- Bardzo dobrze się miewa ostatnio miał na sobie ogłowie. Oczywiście jak zawsze się bronił i próbował się wywinąć cały Bac ! Ty masz jakiegoś konika na oku ? - zagadnęła z czystej ciekawości. Ostatnio rozmawiali ale tylko przez chwilę, więc chciała się czegoś dowiedzieć.Diego Montana - 2014-05-01, 18:08 Podał kobiecie gazetę i położył koło niej. -Jasne, leżała ona tutaj więc chciałem poczytać, ale przyszłaś to rozmawiamy. Zaśmiał się patrząc na nią i dokańczając ciastko. Słuchał opowieści kobiety na temat konia. -A jakiś pewnie by się znalazł którego oglądałem. Odparł, cóż z kilkoma końmi miał już stycznośc więc pewnie nie długo jakiegoś wybierze.Vanessa Forest - 2014-05-01, 18:16 Van spoglądała na Diego gryząc powoli smaczne ciastko waniliowe. Popijała je wolnymi łykami kawy aby starczyła na dłużej.- Mimo wszystko dzięki Sama też wybuchła śmiechem tak bez powodu. - Jaki typ konia preferujesz skokowiec, ujeżdżeniowiec a może do WKKW?
Tak się pytała sama miała styczność z kilkoma końmi bez właściciela mogłaby mu polecić jakiegoś gdyby tylko zechciał.Diego Montana - 2014-05-03, 10:38 -Sam jestem WKKW-istą, także szukam czegoś w typie lub z naciskiem na skoki. Odparł sam się uśmiechając pod nosem. On także miał ale nie znalazł niczego konkretnego jeszcze, więc szuka ciągle byle do przodu.Vanessa Forest - 2014-05-07, 17:50 - Trenowałam ostatnio na karym ogierze o imieniu Saver, świetny skoczek pasowałby Ci taki bo nie ma właściciela ? - zapytała. Przegryzła ciastkiem i popiła mocniejszym łykiem kawy. Sama kupiłaby skokowca ale jej nie stać niestety. Minęło trochę czasu, zapłaciła za kawę i ciastko.
- Cześć - powiedziała i już jej nie było.
z/tAnne Howard - 2014-05-20, 20:28 Znów zawędrowała do tegoż lokalu. Z wypiekami na twarzy po rajdzie przez miasto, który odbyła komunikacją miejską, zamknęła za sobą drzwi. Do nosa dziewczęcia wkradła się nuta cynamonu poprzedzona delikatną wonią czekolady, co było do przewidzenia. Była tu już niemal stałym gościem, przychodząc tu prawie codziennie. Skinęła znajomej kelnerce na powitanie, sadowiąc się na fotelu niedaleko okna. Majowe zachodzące słońce lekko prześwitywało przez szyby, prawie chowając się za horyzont. Dobrze, że dzisiaj nałożyła na siebie samą bluzę, bo chyba prawie by się ugotowała w tym gorącu, który panował przez cały dzień. Ocknęła się dopiero wtedy, kiedy ktoś postawił na stoliku przed nią kubek gorącej czekolady. W sumie trochę nie na miejscu to o tej porze roku, ale upiła łyk i stwierdziła, że ten napój nigdy się jej nie znudzi.Anonymous - 2014-05-22, 10:18 Niemal przez cały dzień kręcił się po mieście. Chłopak sam nie wiedział co ma z sobą zrobić dopóki nie spostrzegł pewnego szczegółu, gdy przechodził tuż obok kawiarenki. Uśmiechnął się pod nosem wyciągając ręce z kieszeni i czym prędzej ruszył w stronę dość ciężkich, szklanych drzwi. Słodka woń od razu uderzyła w nos bruneta, lecz nie narzekał, uwielbiał ją. Zamruczał coś pod nosem w drodze do upatrzonego wcześniej celu. Uśmiech nie ważył się spłynąć z twarzy chłopaka, a wręcz przeciwnie z każdym krokiem stawał się coraz większy. W końcu wyjrzał zza ramienia, którego okrywały różowe, znajome włosy. Oparł ręce na oparciu miękkiego fotela i oczekiwał reakcji Anne w niecierpliwości.
//Sorry, ale ta wena :-OAnne Howard - 2014-05-22, 17:03 Wyjęła książkę z torby, zatapiając się w lekturze. Coraz podnosiła kubek do swoich nadal zimnych warg, rozkoszując się niesamowitym ciepłem napoju. Literki przed jej oczami nagle zrobiły się jednym wielkim ciągiem, którego nie była w stanie już czytać. Wtem poczuła na swoich plecach czyichś wzrok. Odłożyła napój na stolik, powoli odwracając swoją głowę. Nie mogła powstrzymać i tak już szerokiego uśmiechu, kiedy ujrzała za sobą Adama.
- Witam proszę pana- powiedziała nieco oficjalnym tonem, nie mogąc jednakże usunąć radosnego wyrazu twarzy.
Spoko :) Anonymous - 2014-05-22, 19:48 -Proszę pana?- Mruknął mało słyszalnie pod nosem zastanawiając się co dziewczyna miała na myśli. Brak porządnego snu dawał właśnie o sobie znaki, racjonalne myślenie chłopaka było jakby opóźnione i zupełnie bezsensowne. -Co waćpanna tu porabia?- Spytał już normalnym tonem uśmiechając się lekko. Cmoknął Anne w policzek po czym opadł ciężko na fotel stojący na przeciwko. Usiadł mało elegancko, jednak dopóki było wygodnie nie zamierzał zmieniać pozycji. Westchnął cicho bacznie studiując świdrującym wzrokiem towarzyszkę, jakby nie mógł sobie czegoś przypomnieć. Albo jakby sprawdzał czy aby na pewno nic się nie zmieniło w jej wyglądzie. Pokręcił minimalnie głową sam sobie zaprzeczając na zadane w głowie pytanie. Nie wyglądał na wypoczętego, aczkolwiek nie narzekał.
//Grau! Weeeena ;-;Anne Howard - 2014-05-23, 14:31 Chciała trochę go tak rozśmieszyć, ale odpuściła sobie po chwili. Zauważyła na jego twarzy zmęczenie, którego tak na pierwszy rzut oka nie widać. Zmarszczyła czoło, przyglądając mu się uważnie. Jak na ironię ona dzisiaj bardzo dobrze się wyspała i przez cały dzień była wypoczęta - co nie zdarza jej się to codziennie, podobnie zresztą jak userce. Uniosła lekko kąciki ust, czując delikatne cmoknięcie na policzku.
- W zasadzie to odpoczywam po pracy- odpowiedziała, ściskając w rękach kubek. Uwadze dziewczyny nie uszło to, że pogoda znacznie dzisiaj się poprawiła. Zaczęła żałować, że założyła dżinsy.Anonymous - 2014-05-23, 15:47 -Yhym.- Mruknął jedynie, kiedy tylko dziewczyna odpowiedziała na jego pytanie. Nie miał pomysłu na dalszą rozmowę, szczerze powiedziawszy nie miał nawet sił otwierać ust by o coś pytać czy odpowiadać. Jednym słowem, był nie do życia, a to nie pierwszy taki dzień wyciągnięty z jego życiorysu. Westchnął ciężko kręcąc minimalnie głową z niewiadomych przyczyn. Może to jakaś choroba umysłowa nie dawała mu się wyspać, a przez nią zachowywał się tak dziwnie, nieswojo. Spojrzał na Anne jakby pytającym wzrokiem i w tej samej chwili przypomniał sobie ostatnie ich spotkanie, a właściwie osatnie minuty ich spotkania w, których to współlokatorka różowowłosej wpadła do domu i... W sumie to nie zrobiła nic co mogło wydać się dziwne w jakikolwiek sposób, chyba, że zaczęło dziać się coś po jego wyjściu. Już miał zapytać, kiedy zabrakło mu języka w gębie. Nie potrafił się nawet porządnie wysłowić, a co dopiero logicznie myśleć. Przewrócił oczami komentując tym samym swoje zachowanie i sapnął zły sam na siebie. Przejechał dłonią po twarzy usiłując otrząsnąć się ze swojego obecnego stanu, kiedy podeszła kelnerka i postawiła przed nim gorącą kawę. Nic nie zamawiał, może to jego wygląd i zachowanie zmusiło kobietę do przyniesienia owego napoju?
Tak czy siak odprowadził pracownicę kawiarni jedynie wzrokiem, a już po chwili słodki, aromatyczny zapach dorwał się do nosa chłopaka. To właśnie tego potrzebował. Kawy. Wymuszając uśmiech posłał w w stronę Anne, łapiąc w tej samej chwili jasny kubek z kawą. Upił spory łyk gorącego napoju i mruknął coś pod nosem. Już czuł nagły przypływ energii. Pogoda w tej chwili nie robiła mu jakiejkolwiek różnicy, chociaż nie ukrywał, że wolał gdy na zewnątrz świeciło słońce. -A co z tą twoją koleżanką? Wytrzeźwiała?- Spytał gdy tylko zebrał wszystkie myśli w jedną całość. Nie czekając na odpowiedź upił kolejny, tym razem mniejszy łyk kawy i od razu odstawił kubek.Anne Howard - 2014-05-23, 16:12 Niemal dokładnie w tej samej chwili przypomniała sobie o ich jakże niedawnym spotkaniu. Czyżby telepatia? Przecież z wróżbitami wszystko jest możliwe... Dziewczyna chciała też jakby coś powiedzieć, ale nie do końca wiedziała jak ma dobrze sformułować swoją wypowiedź. Najważniejsze z całego wątku było to, że Sara wyszła bez większych przykrości z całego tego zamieszania. Niemal nie zauważyła kobiety, która postawiła przed chłopakiem kawę. Z uniesioną brwią ku górze spojrzała za nią, dziwiąc się, że tak od siebie mu to przyniosła. Nadal poszukiwała wygodnej pozycji do siedzenia, ale po kilku minutach i tak okazywało się, że różowłosej jest dość niewygodnie. Uśmiechnęła się dość szeroko, widząc, że samopoczucie Adama po wypiciu dość pokaźnej dawki kofeiny od razu się poprawiło.
- Och... Trochę to trwało, ale w końcu oprzytomniała- skwitowała krótko, kiedy nagle wzięły ją pewne wyrzuty sumienia. Pewnie dlatego, że tak wtedy trochę wyprosiła go z domu. Ale cóż, tego niestety wymagała sytuacja - pomimo wszystko i tak nie mogło ją to uspokoić.
- Przepraszam, że musiałam cię tak wtedy wyprosić- powiedziała przepraszającym tonem, spoglądając na niego spod przymrużonych powiek.Anonymous - 2014-05-24, 23:14 Uśmiechnął się słysząc odpowiedź z ust Anne. Zmienił pozycję na nieco wygodniejszą, poza tym jakby nie patrzeć na nieco bardziej elegancką i znów upił niewielki łyk słodkiej kawy. Przez dłuższą chwilę nawet nie zerkał na dziewczynę, jednak gdy tylko ponownie się odezwała zwrócił w jej kierunku twarz i wbił w nią świdrujący niemalże wzrok. -Wyprosić? Sam wyszedłem.- Odpowiedział szybko oburzając się niemal. Oj Anne chyba do końca nie pamięta jak to było .
Zmrużył lekko bursztynowe ślepia, kiedy pomarańczowe słońce zaświeciło nagle z nad dachów budynków po przeciwnej stronie. To, że siedział właśnie w tym miejscu go nie zadowalało, ale nie narzekał, wkrótce ognista kula i tak zaszła. Przykryły ją różowawe chmury i czarne dachy budynków. Z krzywą miną spojrzał na Anne. -Może mi coś opowiesz?- Spytał swoim ironicznym tonem, lecz nie miał na myśli niczego złego. Zdecydowanie wolał gdy ktoś mówił, a on słuchał, więc oczekiwał długiego monologu ze strony dziewczyny.Anne Howard - 2014-05-26, 17:03 Kiedy mała kropelka jasnobrązowego napoju ściekła jej do kącika ust, wytarła ją opuszkiem kciuka. Zastanowiła się dłuższą chwilę nad wypowiedzią chłopaka. Czyżby ten pijacki nastrój udzielił się wtedy dziewczynie i dlatego też zbytnio nie kojarzyła tego całego zdarzenia zbyt dobrze? Cóż, chyba i tak nic więcej sobie dobrze nie przypomni, a nie chciałaby jeszcze bardziej gmatwać tej sprawy. Zmrużyła lekko swe ślepka, kiedy dotarły do nich niemal oślepiające promienie słoneczne. Przez to wszystko omal nie wylała swojej kawy na stolik, których niebezpiecznie kilka kropel spadło na spodek. Podniosła wzrok, napotykając po drodze twarz Adama.
- A co chciałbyś usłyszeć?- spytała równie ironicznym tonem, co on zrobił to kilka chwil wcześniej. Była gotowa nawet na to, że zacząłby się z nią droczyć, co zapewne nastąpi, jeśli nie przestaną tak się odzywać. Anonymous - 2014-05-27, 15:10 Nawet nie spojrzał na kilka kropel brązowej cieczy skapujących z naczynia dziewczyny, był zbyt zajęty osłanianiem swoich oczu przed palącym słońcem. Kiedy jednak ową płomienną kulę zakryły jasne chmury i czarne budynki skąpane w cieniu znów mógł spojrzeć na Anne bez dyskomfortu. Czekając cierpliwie jak tylko mógł sięgnął ponownie po swój biały kubek jeszcze do połowy wypełniony ciemną kawą i upił dwa spore łyki za jednym razem. Nie liczył na pytanie ze strony różowowłosej, więc gdy je zadała westchnął krótko marszcząc minimalnie brwi i pochylając się nad stolikiem. -Co chcesz, nie każ mi tylko niczego opowiadać.- Zwrócił się doń opadając zaraz ciężko na oparcie niby miękkiego fotela. Pokręcił lekko głową nie spoglądając przez chwilę na Anne, a kiedy już to zrobił wyszczerzył się podle. Założył ręce oczekując tym razem wielominutowego monologu z ust pani weterynarz z racji, iż naprawdę nie miał ochoty otwierać gęby ani na chwilę. A to dziwne. Skoro słońce przyświeciło, na zewnątrz temperatura znacznie się ociepliła powinno być zupełnie odwrotnie, a tym czasem to właśnie w tej porze chłopak popadł w jakąś dziwną nostalgię.