To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Starbucks

Anne Howard - 2014-04-18, 00:03

- Wszystko zwala się przez tą cholerną pracę. Nie dość, że mam do niej dwie godziny dojazdu, to jeszcze w dodatku tylko parę osób mnie tak naprawdę szanuje- powiedziała z nieukrywaną złością. Z drugiej strony, co miała zrobić? Pomimo wszystkich niedogodności, jakie tam następują, nadal kochała grać i dawać z siebie wszystko na treningach.
- W ogóle myślę nad tym, żeby znów wyjechać gdzieś na dłużej- powiedziała, dziękując kelnerce za przyniesienie dobrego ciastka. Jak już pewnie Adam zdążył zauważyć, na talerzyku był również drugi muffinek. Zaczęła się zastanawiać, czy po takim wyjeździe miałaby ochotę tu wracać. Może to właśnie było kluczem do rozwiązania jej problemów?
- I nie wiem, czy będę miała jakiekolwiek siły tutaj wrócić- dodała trochę ciszej, wpatrując się tępo w swoje stopy.

Anonymous - 2014-04-18, 09:07

-Gdybym mógł na pewno bym ci coś doradził, ale co ja mogę? Sam nie pracuję, a jakoś nie śpieszy mi się do tej pracy.- Odpowiedział dużo spokojniejszym i cichszym tonem niż sama Anne. Nie miał pojęcia co mógłby jej powiedzieć, zresztą czy ona by w ogóle chciała jakiejkolwiek jego rady? Raczej nie nadawał się do tworzenia roli troskliwego przyjaciela, nawet to mu nie wychodziło najlepiej. Kolejne słowa dziewczyny wzbudziły w nim niewielki niepokój. Sam nie wiedział co jej odpowiedzieć i czy w ogóle ma jej odpowiedzieć. -Myślałem, że masz zamiar tu zostać.- Mruknął jedynie pod nosem, słabo słyszalnie, dodatkowo głosy innych ludzi będących w kawiarni skutecznie go zagłuszyły. Kiedy kelnerka przyniosła zamówienie Anne automatycznie spojrzał w jej stronę. Jego spojrzenie długo nie zwisło na pracownicy lokalu i sprawnie powrócił spojrzeniem do fioletowowłosej. Po ostatecznym werdykcie Anne nie miał już ochoty rozmawiać, choć sam ją do tego nakłaniał, teraz chciał to już zakończyć. -Rób co chcesz.- Mruknął ponownie, tym razem dużo głośniej. Nie ukrywał swojego niezadowolenia. Nie miał pojęcia o co jej chodzi, raz mówi, że zostaje, że jej na nim zależy, a chwilę potem wyskakuje z tekstem, że chyba wyjeżdża i nie wie czy wróci. Chyba nie do końca ją rozumiał, nawet nie bardzo próbował ją zrozumieć.
Anne Howard - 2014-04-18, 09:27

- W zasadzie... Bastian się do mnie wcale nie odzywał i myślę, że może to najlepszy moment na wyjazd? Pojadę i nawet się nie obejrzysz za siebie, a ja już będę- powiedziała, po raz pierwszy wgryzając się w muffinkę. A kto ją rozumie? Zawsze (chyba)była dziwna i tak już jej pewnie zostanie do końca życia. Przekręciła się odrobinę na fotelu, spoglądając teraz na krajobraz ulicy. Kiedy po pewnym czasie przemknął po niej dwuślad, zatęskniła nagle za swoim... No cóż, nie miała go. Ostatnim razem, kiedy go widziała, był cały w kawałkach. Mechanicy orzekli, że nadaje się tylko i wyłącznie na złom. Takie życie, które ostatnio dawało jej w kość. Ciekawa była, co robi Sara... Ostatnim razem, jak miała okazję ją widzieć, stała w przedpokoju ze swoim chłopakiem. Ann odchrząknęła, spoglądając ukradkiem na zegarek, który miała na nadgarstku.
Anonymous - 2014-04-18, 09:44

-Myślałem, że przed chwilą powiedziałaś, że nie wiesz czy będziesz miała siły wrócić...- Rzucił jakby od niechcenia, nie odrywając wzroku od dziewczyny. Odwrócił wzrok wlepiając go w jakiś widoczny tylko i wyłacznie dla niego punkt w przestrzeni i nie odezwał się ani słowem. Wzdychnął tylko cicho poprawiając swoją pozycję na fotelu. Powoli zaczynało robić się mu niewygodnie. Nie patrzał na Anne, dopiero po jakimś czasie odwrócił lekko głowę i kątem oka dostrzegł jak ta spogląda na tarczę swojego zegarka. Chłopak pokręcił dyskretnie głową, a i nie powstrzymał się od komentarza. -Już masz zamiar się zbierać?- Spytał nagle zerkając na nią z uniesioną, jedną brwią.

//Sorry wena :lol:

Anne Howard - 2014-04-19, 20:15

- W zasadzie... Powinnam jechać do kliniki, ale dzisiaj sobie chyba odpuszczę- powiedziała cicho, odstawiając prawie zjedzone ciastko. Nagle cisza, która zapanowała między nimi, zrobiła się jeszcze bardziej krępująca niż wcześniej. Dziewczyna przekręciła się na fotelu, próbując znaleźć wygodniejszą pozycję do siedzenia. O dziwo, lokal nagle dziwnie opustoszał, ponieważ została tu tylko mała gromadka młodzieży, która chyba jednak powinna być w szkole... Jednakże, tak naprawdę nic jej to nie obchodziło. Sama miała taki okres czasu, że potrafiła do końca zawalić szkołę.
Anonymous - 2014-04-20, 09:21

-I co masz zamiar robić przez resztę dnia?- Spytał przysuwając się jednocześnie bliżej stolika. Był strasznie upierdliwy, ale co zrobić? Zachowywał się niczym zawzięty ojciec dziewczyny, który musi wiedzieć dosłownie wszystko! Gdzie była, z kim, czemu i kiedy. Być może był nieco zazdrosny, albo podejrzliwy. Kiedy tylko zapadła dłuższa niż wcześniej cisza, zaczął przebierać palcami, a wkrótce i uderzać nimi o blat stolika. W pewnym sensie ją zagłuszyć, jednak to i tak nie to samo niż czasem ratujący szmer i plątanina innych głosów, czy słów. Za wszelką cenę chciał uniknąć skrzyżowania ich spojrzeń toteż patrzał wszędzie, tylko na na Anne. Obejrzał się za siebie, a kiedy jego oczom ukazała się gromadka młodzieży będących może w szkole gimnazjalnej skrzywił się lekko. On nigdy nie był wzorowym uczniem i zdarzało się mu nie przychodzić na jakieś lekcje, ale do nauki się raczej przykładał. Nie chciał zawalić całej szkoły, w końcu wtedy byłoby mu jeszcze trudniej znaleźć pracę. Odwrócił się raptownie i spojrzał na dziewczynę, oczekując odpowiedzi na wcześniejsze pytanie.
Anne Howard - 2014-04-20, 11:57

Zdziwiła się, słysząc pytanie Adama. Spojrzała na niego z uniesioną brwią, nadal milcząc. Gdyby nie to wszystko, powiedziałaby ze śmiechem, że jest niesamowicie zazdrosny! Wiedziała, niestety, co to znaczy zaborczość czy chorobliwa zazdrość. Nigdy nie miała szczęścia w związkach, co chyba po części jej winą.
- Będę się lenić albo pójdę na zakupy do centrum- powiedziała, nawijając sobie kosmyk włosów na palec. Zaczęła się zastanawiać, co go to może tak naprawdę obchodzić. W głębi duszy cieszyła się jednak z tego wszystkiego, że może chociaż nim porozmawiać...

Anonymous - 2014-04-20, 18:11

Widząc zdziwienie dziewczyny wzdychnął głęboko, lecz nie odezwał się ani słowem. Machnął lekko ręką. Czemu nie, on pewnie by jej powiedział to co ona zamierzała powiedzieć jemu bez większego skrępowania. Po długiej chwili oczekiwania na odpowiedź, już miał powiedzieć, że nie musi odpowiadać kiedy to się odezwała. Uśmiechnął się minimalnie spoglądając na Anne. -Powinnaś zrobić coś kreatywnego, a nie płaszczyć się przed telewizorem.- Stwierdził uśmiechając sie troszkę bardziej. -Z resztą...- Macnął ręką. -Ja też nie mam nic do roboty.- Dodał po chwili. Nie pracował, do stajni tak jak połowa obywateli tych okolic nie chodził. Raczej nie szukał nowych znajomości, a tych starych raczej tu nie było...
Anne Howard - 2014-04-20, 22:48

- Nic innego nie przychodzi mi do głowy- powiedziała, odchylając głowę do tyłu. Westchnęła cicho, wstając z kanapy. Ubrała kurtkę, przy okazji sprawdzając, czy ma wszystko w torebce i kieszeniach spodni, najbardziej bojąc się o klucze do mieszkania.
- Do następnego spotkania- odparła cicho, żegnając się z nim. Wyszła z lokalu, kierując się w stronę domu.

z/t

Anonymous - 2014-04-21, 08:54

Wzruszył jedynie ramionami wysłuchując do końca jej odpowiedzi. Uważnie obserwował dziewczynę, kiedy to ubierała kurtkę i przeszukiwała torebkę. Już wiedział, że zaraz się zwinie, a on zostanie sam. -Yhym. Do następnego.- Uśmiechnął się lekko i odprowadził ją wzrokiem. Nawet nie pytał czy ją odprowadzić i tak pewnie odpowiedziałaby, że nie. Po pewnym czasie on sam wstał i zasunął kurtkę, którą cały czas miał na sobie. Wyszedł niepośpiesznie kierując się gdzieś. /zt.
Diego Montana - 2014-05-01, 14:36

Mężczyzna udał się tym razem do kawiarni. Podszedł do lady by zamówić sobie swoją ulubioną mrożoną i jakieś ciastko czekoladowe. Wybrał rogową kanapę przy oknie gdzie zasiadł czekając na swoje zamówienie które po chwili przyniósł mu kelner. Dopadł jakąś gazetę z życia wzięte i popijając kawą zaczął czytać.
Vanessa Forest - 2014-05-01, 14:41

Van pojawiła się tutaj z zamiarem odsapnięcia po przebywaniu w stajni. Zamówiła mocną czarną i ciastko waniliowe. Skierowała się ku stolikom kiedy zobaczyła znajomą twarz. To był Diego. Zbliżyła się do niego z zamiarem zagadnięcia.
- Hej, mogę się przysiąść ? - powiedziała do niego. Miała nadzieję, że jej pozwoli bo przez ostatnie dni nie miała do kogo gęby otworzyć.

Diego Montana - 2014-05-01, 14:48

Był tak zaczytany artykułem o jeźdźcu że nie zauważył kobiety dopiero kiedy się odezwała wyjrzał z nad niej, podniósł zad z kanapy i wskazał miejsce na niej. -Zapraszam. Uśmiechnął się do niej, a kiedy usiadła zrobił to samo. Dziś na sobie miał jasne dzinsy 3/4, białą koszulkę i marynarkę która leżała obok niego.
Vanessa Forest - 2014-05-01, 14:59

Vanessa przez dłuższą chwilę czekała na odpowiedź mężczyzny. Widocznie gazeta była bardzo ciekawa skoro tak się w niej zaczytał. Kiedy wstał ona usiadła na wyznaczonym miejscu. Kładąc łokieć na stoliku obejrzała się po kawiarni.
- Ciekawa gazeta ? - zadała dość banalne pytania.
Na sobie miała dzisiaj czarne jeansy i białą koszulkę z zielonym nadrukiem.

Diego Montana - 2014-05-01, 16:56

Popił łyk kawy i zjadł kawałek ciastka patrząc na dziewczynę. -Artykuł był dość ciekawy, zaczytałem się. Zaśmiał się, z własnego gapiostwa. -Jak tam konik? Zapytał zaciekawiony, w końcu ostatnio dość mało o nim rozmawiali prawie w ogóle, a potem każde poszło w swoją stronę.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group