To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tor wyścigowy - Tor wyścigowy im. św. Wiktorii

Brian - 2017-03-12, 12:50

Zbliżając się do kolejnego zakrętu znów sprowadził Thunderhead bardziej pod płot, chociaż cały czas trzymali się bardziej wewnętrznej części toru. Póki co był zadowolony z ich pracy i tempa, chociaż co do tego drugiego będzie dopiero zadowolony (lub też nie), kiedy zobaczy ich czas. Nie chwalił dnia przed zachodem słońca. Tak jak przy poprzednim zakręcie zwolnił ją nieco, by spokojnie się wyrobili. Znowu uniósł się bardziej w siodle, chowając jednocześnie za szyją kasztanki. Brian nadal prowadził ją pewną ręką, bez zawahania. Pokonali zakręt w podobnym stylu, chociaż z pewnością nadal były kwestie warte przepracowania na kolejnych treningach. Zobaczymy jak im pójdzie na zawodach.
Gdy wyszli z zakrętu na prostą pozwolił jej przyspieszyć, jednak tak by wrócić do tempa sprzed zakrętu. Chociaż klacz mogła tego oczekiwać, nie pozwolił jej jeszcze się rozpędzić do maksymalnego tempa.

Thunderhead - 2017-03-12, 13:55

Zbliżając się do kolejnego zakrętu zbliżyli się do płota bardziej, jednak nie też przesadnie bo przecież nie chcieli na nim wylądować. Tempo dopiero takie solidne będą mieli na ostatniej prostej, ale do tego to jeszcze kawałek. Czas powinni mieć nie najgorszy, bo na ostatnich zawodach nawet stanęli na podium. Oczywiście mógł i się zdarzyć gorszy start, ale nie ma co krakać i przejmować się na zapas. Tak jak poprzednio nieco zwolnili przed zakrętem, chcąc go poprawnie i w równowadze wyjechać. Klacz poprawnie weszła w zakręt, tak aby go przegalopować w pełnej równowadze i harmonii. Po wyjściu na ostatnią prostą klacz już chciała się rozkręcić do maksimum, ale chłopak skutecznie jej to uniemożliwiał. Nie trzeba chyba mówić że jej się to nie podobało :lol2: Jednak jakoś się do tego dostosowała, chcąc mimo wszystko już dobiec jak najszybciej do mety.
Anonymous - 2017-03-12, 14:11

Czując większy komfort w pysku, gdy dziewczyna przestała go tak na nim trzymać zaczął powoli się uspokajać. Nawet trochę odpuścił z tym gonieniem naprzód, żeby się nie zajechać przed pierwszym zakrętem. Zjechał też bliżej wewnętrznej strony toru, galopując teraz przy barierkach. Ustabilizował swoje tempo, skupiając się teraz na tym, by biec w miarę równo i nie zapomnieć o oddychaniu. Przed sobą miał pierwszy zakręt, więc minimalnie zwolnił, by nie wpaść w niego za szybko, a gdy miał go już za sobą znowu wrócił do wcześniejszego tempa. Z wysoko uniesionym ogonem, robił długie susy przed siebie, parskając co chwila przez rozdęte nozdrza. Nie zwracał uwagi na to co działo się dookoła, przed sobą nie miał innych koni tylko pustą przestrzeń i mu to wystarczało.
Eva - 2017-03-12, 14:40

Na szczęście udało im się dogadać, a raczej porozumieć w pewnej kwestii. Miejmy nadzieje że ta dobra passa utrzyma się do końca treningu, bo tak się zdecydowanie przyjemniej pracowało. Kobiecie udało się nieco zwolnić ogiera przed pierwszym zakrętem, a sama się schowała bardziej za jego szyją i skuliła na jego grzbiecie. Udało im się pokonać pierwszy zakręt i wyjść na drugą prostą w równowadze, a nawet zachowując wcześniej obrany tor. Mimo że nie mieli przeciwników, kobieta prowadziła go tak jakby ktoś obok nich jednak biegł. Kobieta jeszcze go nie popędzała do maksimum, bo to zachowała na ostatnią prostą. Trzymała cały czas tor blisko płotka, ale nie przyklejała go do niego. Na prostej też będąc nie tak bardzo skuloną za jego szyję, by móc jednak widzieć gdzie biegną. Stopniowo i zarazem jednak dość szybko zaczęli się zbliżać do drugiego zakrętu, gdzie kobieta znów go nieco przed nim zwolniła.
Brian - 2017-03-12, 18:39

Po wyjściu z zakrętu na ostatnią prostą rzeczywiście przytrzymał ją w dotychczasowym tempie, chociaż Thunderhead była z tego faktu niezadowolona. Przytrzymał ją w ten sposób przez kilka metrów, tak aby mimo wszystko miała miejsce żeby się rozpędzić przed metą. Popuścił jej, pozwalając się jej rozpędzić, wręcz wymagając tego od niej. Dodatkowo smyrnął ją lekko batem po zadzie, oczekując, że wystrzeli przed siebie, już w tym mocnym tempie, na które było ją stać. Nie powinno jej zabraknąć energii, bo w końcu oszczędzali ją na ten właśnie moment, poza tym konie arabskie były z reguły mocniejsze kondycyjnie. Jeszcze przed metą raz użył bata, jakby przypominając jej, żeby nie zwalniała i do końca parła naprzód maksymalnym tempem.
Po minięciu mety stopniowo ją zwolnił do stępa, po czym opuścili tor. Później rozstępował ją na lonży, zarówno w kłusie jak i stępie. Po rozstępowaniu pochwalił kasztankę za pracę, poczęstował ją talarkiem marchwi i odprowadził do stajni.

zt

Anonymous - 2017-03-12, 20:16

Galopował po prostej przed siebie, trzymając się cały czas jednego toru. Biegł przy barierkach, ale nie przesadnie blisko, żeby się o nie nie obijać. Nawet pozwolił sobie na przyspieszenie, niewielkie, ale wystarczające, by polepszyć nieco swój wynik końcowy. Takim sposobem coraz bliżej przed nimi był kolejny zakręt. Tak samo jak przy poprzednim zwolnił nieco, by nie wpaść w niego za szybko. Nie galopował też za wolno, bo cały czas liczyło się to, by jak najszybciej znaleźć się na mecie. Gdy zakręt mieli już za sobą z powrotem zaczął rozwijać swoją prędkość, przed oczami mając koniec. Chciał jak najszybciej dotrzeć już do mety i kobieta mogła to wyraźnie poczuć, przez jego coraz to mocniejsze wyrywanie naprzód.
Eva - 2017-03-12, 21:51

Jeszcze całkowite przyspieszenie miało nastąpić, ale chciała najpierw spokojnie dojechać i pokonać ostatni zakręt na ich trasie. Dopóki ogier nie rozpędził się na złamanie karku, to nie upominała go ani nie szarpała się z nim. Nikt nie kazał mu się ślimaczyć, ale w zakręcie te tempo musiało być zrównoważone. Jeszcze kawałek go trzymała na prostej, by nie wyszedł za wcześnie do przodu. O ile tu nie miało to aż takiego znaczenia, to na wyścigu mogło zaważyć na końcowym wyniku. W końcu wypuściła go ostatecznie w przód, muskając raz bacikiem jego siwy zadek jako dodatkową motywację do wzięcia się do kupy i pogalopowania pełnym pędem przed siebie. Wtedy już tylko się bardziej na nim skuliła, chowając za ogierem i prowadząc go równo naprzód do mety. Przed samą metą smyrnęła go raz jeszcze dla przypomnienia, by w końcu przegalopować zaraz linię mety. Tam zaczęła go stopniowo zwalniać do kłusa, a potem stępa. Poklepała go po łopatce, by go rozstępować 10 minut z siodła i kolejne tyle na lonży. Potem już wrócili tylko do stajni.

z.t

Anonymous - 2017-03-12, 22:00

Kiedy znalazł się całkowicie na prostej jeszcze przez chwilę się wstrzymywał, ale po kilkunastu metrach przyspieszył, pędząc do mety z całkowitą prędkością. Może nie był jakoś specjalnie szybki, bo to trzeba było u niego dotrenować, ale i tak jak na konia arabskiego robiło to wrażenie. Każdy kolejny sus był coraz większy, kopyta mocno odbijały się od podłoża, dając mu solidne podparcie do dalszego wybijania się naprzód. W końcu przekroczył metę, zyskując nie najgorszy czas i dopiero teraz zaczął powoli zwalniać. Nie gwałtownie, ale stopniowo przechodził w coraz to niższe chody, ostatecznie stępując po torze. Westchnął głośno, uspokajając swój oddech i machnął ogonem o swój bok, mieląc wędzidło w pysku. Po wszystkim udał się z dziewczyną do stajni.

zt

Thunderhead - 2017-03-13, 14:36

Nie była pocieszona z faktu, że chłopak jeszcze ją przytrzymywał na ostatniej prostej. Na szczęście już po chwili mogła się znacząco rozkręcić, co leżało jej bardziej na sercu. W końcu czując luz puściła się pełnym galopem przed siebie, robiąc coraz większe susy w galopie. Mocno pracowała zadem który był motorem jej ruchu, a nogi przebierały w ziemi i zbliżały ich coraz bardziej do mety. Nie potrzebowała dodatkowych motywacji, bo sama pędziła przed siebie puszczona w przód. W końcu osiągnęła swoje maksimum i dobiegła ostatecznie do mety, by ją w doskonałym stylu przekroczyć. Potem już stopniowo zaczęła zwalniać do stępa, by ostatecznie opuścić tor. Tam na rozprężalni się rozkłusowała i rozstępowała, by wrócić do stajni.

z.t

Vesiputous - 2017-03-14, 17:48

Yukio napisał/a:
Ruszyli do bramki, miał nadzieję że problemów z wejściem nie będzie. Sam nie wiedział za bardzo, jak się zachować, jednak troszkę obserwował jeźdźców wyścigowych przed wejściem na siodło. Ustawił swoje ciało w pozycji wyścigowej tak, aby jednocześnie i zachować równowagę, i być w pozycji jak najbardziej opływowej względem ciała konia. Tyłek go góry, przód nachylony i obciążone równomiernie strzemiona. W końcu bramka startowa się otworzyła, a oni wystartowali. Wczuwał się w tempo Vesa, utrzymując równowagę na końskim grzbiecie i dając mu jak na razie swobodę w biegu. Nie bał się, czuł się pewnie. Nie chciał, żeby jego negatywne uczucia wplynęły jakkolwiek na bieg karosza. Chciał teraz dostrzec, w jakim tempie chce biegać ogier i w jakim stylu lubi się ścigać. To jego osobiste preferencje, czy woli wyprzedzić wszystkich na początku, czy może na końcu, a może jeszcze woli w środku stawki biegać?


Yukio był nowicjuszem w tej zabawie, ale Vesi miał już swoje doświadczenie. Dlatego też wejście do bramki odbyło się spokojnie, choć czuć było, że koń jest wyraźnie podniecony. W bramce przestąpił kilka kroków w miejscu, a gdy wyczuł układający się ciężar jeźdźca na grzbiecie, skupił się i lekko wycofał ciężar ciała na tyły. Wsłuchał się w otoczenie, wyszukując odgłosów wydawanych przez mechanizm zwalniający otwarcie bramki. Wyciszył resztę dźwięków, a usłyszawszy upragniony sygnał, zwolnił wszelkie blokady i wystrzelił przed siebie. Start z pewnością nie był tak dobry jak pod Taylor lub innym dżokejem, bo Yukio, jak dobrze by się nie przypatrzył innym jeźdźcom, pierwszy raz startował na grzbiecie folbluta. Vesi więc też nie rozwinął skrzydeł na starcie tak, jakby naprawdę mógł. Mimo wszystko wystartował jednak żywym galopem, kierując ucho na człowieka. Upewniwszy się, że blondyn wciąż siedzi mu na grzbiecie, pozwolił sobie zapomnieć o człowieku i troszkę mocniej zaczął wyciągać nogi, wbijając się w lepsze tempo. Uszy miał skierowane do przodu, a kopyta wbijał mocno w ziemię, aby każdy kolejny krok rozpoczynać od dobrego, dalekiego wybicia.

Yukio - 2017-03-15, 19:33

Wiedział, że Vesi jest doświadczony, dlatego czuł się dużo pewniej na jego grzbiecie niż mając pod sobą przykładowo dwulatka. Przy czekaniu na otwarcie bramek czuł narastającą adrenalinę, obciążył mocniej strzemiona, aby być w stanie utrzymać równowagę. Na początku poczuł pewne ukłucie niepewności, kiedy folblut zaczął rozwijać prędkość, jednak stopniowo przyzwyczajał się zarówno do innego punktu równowagi, jak i do prędkości, z którą teraz się poruszali. Co krok karusa był coraz spokojniejszy i pewniejszy siebie, odnajdywał w sobie spokój, jak i również chęć rywalizacji. Cały czas dawał koniowi wolną rękę odnośnie tępa, był to doświadczony wyścigowiec, a co za tym idzie umiał dobrać odpowiednią prędkość. Coraz bardziej dopasowywał się do kroków Vesa, który zaczął rozwijać swoją prawdopodobnie normalną prędkość biegu, do której musiał się przyzwyczaić. W końcu w takim tempie będą się poruszać na zawodach, o ile nie szybciej, prawda? Ciało Yukia, pomimo wyćwiczenia, męczyło się na grzbiecie wyścigowca bardziej, niż kiedy jeździł na koniu ujeżdżeniowym. Jednak... Jego twarz ozdobił uśmiech, a karus mógł wyczuć rosnącą adrenalinę w ciele blondyna. Bardzo mu się przyjemnie tak jechało i była to świetna odskocznia od normalnych treningów.
Vesiputous - 2017-03-15, 20:11

Wbicie się w optymalny rytm zajęło im więcej czasu, niż gdyby Vesi robił to pod kimś innym, ale i tak wyszło nieźle. Yukio zdawał się też być dość dojrzały psychicznie i nie panikował. Co prawda, z początku koń zwrócił uwagę na jego spięte ciało, a od momentu startu z bramek trochę zapomniał o człowieku. Teraz jednak, gdy już biegł równo, skierował ucho do tyłu. Zwrócił uwagę na ciężar na swoim grzbiecie, zastanawiając się. Był troszkę zdziwiony, bo normalnie gdzieś od tego momentu jeździec zwykle już go trochę wstrzymuje, aby oszczędzić jego siły. Mimo doświadczenia, Vesi jest pełnej krwi ogierem, który najchętniej wybiegłby cały zapas swoich sił na starcie.
Zdawało się, jakby jedną foulę zwolnił, spinając ciało w oczekiwaniu na przyhamowanie przez człowieka. Poczuł też w tym momencie, że w odróżnieniu od początku biegu, Yukio zdawał się być bardziej rozluźniony. Wobec tego Vesi nie zmienił zanadto tempa biegu. Było średnie, w zasadzie dość optymalne. Jednakże powinni zbliżyć się do wewnętrznej strony toru.

Mistrz Gry - 2017-03-28, 21:01
Temat postu: Gonitwa koni czystej krwi arabskiej
    UCZESTNICY:
    1) James Stocke & Ebony Knight
    2) Brian Donney & Thunderhead
    3) Eva O'cross & Derham Al Shaqap
    4) Aiden Craven & Parnassus



    WYJŚCIE Z BRAMKI:

    Niewielka stawka koni w wyścigu sprawiła, że ocena wyjścia z bramek była nad wyraz prosta. Jako pierwsze wyskoczyły konie Ebony Knight i Derham, a tuż za nimi - z doprawdy niewielką różnicą - Thunderhead i Parnassus. Techniki poszczególnych koni szybko zatarły powstałe różnice, ponieważ Parnassus szybko dorównał (a nawet lekko przegonił) Ebony, pozostając jednak o głowę za Derhamem, podczas gdy Thunderhead plasowała się na ostatnim miejscu, jednak w pozycji niezagrażającej ewentualnej wygranej.


    Kolejka prezentuje się następująco - Eva & Derham, James & Ebony Knight, Aiden & Parnassus, Brian & Thunderhead, MG. Każda osoba (nie para) ma 24 h na odpis.

Eva - 2017-03-28, 21:49

Pierwsze zawody wyścigowe w tym sezonie rozpoczęły się dla niej szybko i wolno zarazem. Miała wrażenie że ten czas cholernie się dłużył, a pewnie nie wpływało to zbyt korzystnie na konia. Nie miej w dniu zawodów tak jak kilka dni wcześniej pojawiła się u konia, by z nadzieją że ją jeszcze pamięta ogarnąć go do zawodów. Podobnie jak wcześniej nie patyczkowała się z nim, bo nie było na to czasu ani ona nie miała szczególnej ochoty. To był ważny dzień, gdzie wszelkie walki i humorki należało zostawić daleko za sobą. Pewnie idealnie nie było, ale można założyć że przynajmniej się nie pozabijali. Po solidnej rozgrzewce zostali zabrani do boksu, gdzie zaraz zostali zamknięci w nim. Pewnie znów wyszło im to w większym lub mniejszym stopniu, ale no jednak jakoś tam weszli. Kobieta poprawiła się w siodle, wrzucając ogierowi kontakt z pewną dozą luzu i nie szarpiąc go przy tym za pysk. Odnalazła tą równowagę powiedzmy z nim na treningu, dlatego zamierzała się tego trzymać również w wyścigu. W końcu bramki się otwarły, a ona cmoknęła do niego znacząco i smyrnęła go batem. Siwek pewnie i bez tego wyrwał w przód, ale dobra podpora nie jest zła. Schowała się od razu za jego szyją, przyjmując dość skuloną pozycję na jego grzbiecie. Wypatrywała drogi przed nimi z pomiędzy uszu konia, który jak się okazało biegł jak na razie jako pierwszy. Trzymała go ich toru, zachowując na razie stałe tempo. Oczywiście pozwalała mu na dość mocny galop z racji techniki, ale jeszcze zostawiając końcówkę sił na finisz jako wisienka na torcie.
Anonymous - 2017-03-28, 21:59

Siwy od samego rana był wyraźnie podminowany, jakby wyczuwał to co się święci. Wszyscy wyścigowcy w ten dzień zmierzali tylko w jedno miejsce, by zmierzyć się w wyścigu, a on nie był gorszy. Stajenni porządnie go wyczyścili, a kobieta przed wyjściem ubrała na niego sprzęt, który dzień wcześniej również przeszedł czyszczenie.
Mimo, że z jeźdźcem miał trochę nieporozumień na treningu, to udało im się dojść do jakiegoś porozumienia, także teraz wszystko przychodziło im swobodniej i spokojniej. Ogier podczas małej rozgrzewki przed samym startem prężył się na wszystkie możliwe sposoby, by się jakoś zaprezentować. W końcu był arabem, więc musiał wyglądać. Na widok innych koni zarżał gardłowo, furkocząc przy tym przez rozszerzone nozdrza. Gdy zbliżyli się do bramek startowych zrobił na nie trochę wielkie oczy. Stres i obecność innych robił swoje, ale udało się go wprowadzić za pierwszym podejściem. Samo czekanie na sygnał do startu spędził na nerwowym przestawianiu się z nogi na nogę i strzyżeniu uszami. W końcu zadzwonił dzwonek, a bramka przed nim się otwarła. Ogier nie czekając ani sekundy wyrwał mocno przed siebie, przez kilkanaście metrów po prostu goniąc, by zapewnić sobie dogodną pozycję. Z wysoko uniesionym ogonem galopował, wyciągając swoje nogi przed siebie i robiąc długie susy. Nie prezentował szczytu swoich możliwości, ale tempo jakim biegł na razie starczało mu do bycia na początku stawki.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group