To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Stajnia - Boksy

Sojuz - 2020-07-06, 21:26

*4 lata później :lol2: *

Z uwagi na to, że Sojuz już od urodzenia rokował na wysokiego, dużego konia, pozwolono mu spokojnie dorosnąć. Dzięki temu pięć pierwszych lat swojego życia spędził na łące, z krótką przerwą na zajazdkę i "odświeżenie" umiejętności na parę tygodni przed oficjalnym rozpoczęciem sportowej kariery. Już niebawem miał wystartować w swoich pierwszych zawodach, na których miało się okazać, czy rzeczywiście poszedł w rodziców, na co wskazywały dotychczasowe postępy.
Zamknięty w boksie nie zwracał na siebie większej uwagi tak długo, dopóki wokół nie działo się nic ciekawego. Nie miał w zwyczaju bez powodu wydzierać się na całą stajnię, więc skoro jego końscy sąsiedzi byli spokojni, również trzymał mordę w kubeł i podskubywał siano.

Naomi Eaton - 2020-07-11, 10:25

Po udanym treningu, Naomi wróciła z Angelem do stajni. Pilnując, by koń dotrzymywał jej kroku, od razu udała się z nim na myjkę, gdzie po zdjęciu ogłowia i założeniu kantara zabrała się za rozsiodłanie siwka. Po odłożeniu sprzętu przystąpiła do czyszczenia, nie chcąc dopuścić do powstania zaklejek, które kolejnym razem mogłyby być ciężkie do usunięcia. Starannie wyczyściła więc zapocone miejsca, a także wyczyściła Angelowi kopyta oraz schłodziła nogi wodą. Na koniec odwiązała go i wyszła z nim na trawę przed stajnią, żeby wysechł i odpoczął przed powrotem do boksu, do którego ostatecznie go odprowadziła i zostawiła w środku wraz z kilkoma marchewkami wrzuconymi do żłobu. Wyszła z boksu, zamykając go i poszła uprzątnąć myjkę oraz odnieść sprzęt. Następnie wyszła ze stajni. zt
Angel's Wings - 2020-07-12, 16:15

Z dotrzymywaniem jej kroku ogier nie miał problemu, chętnie za nią podążając, nie pchał się jednak do przodu, co było normalne po treningu - większość swojej energii zostawił na hali i nigdzie mu się tym razem nie spieszyło. Na myjce ze spokojnym zadowoleniem i rozluźnieniem poddawał się rozsiodłaniu i czyszczeniu, po czym Naomi wyprowadziła go na trawę przed stajnią, gdzie miał okazję wyschnąć i odpocząć. Skorzystał z tej okazji, zaczepiając jednak od czasu do czasu Naomi i dopominając się jej uwagi. Kiedy wysechł Naomi odprowadziła go do boksu, gdzie na pożegnanie wrzuciła mu do żłobu kilka marchewek. Angel odprowadził Naomi wzrokiem, po czym z zadowoleniem zabrał się do konsumpcji marchewek.
Yukio - 2020-07-13, 01:00

Przyszedł z parkuru do stajni, praktycznie od razu parkując na myjce i zakładając kantar Kapitanowi na szyję, by przypadkiem nie w głowie było mu wędrowanie i zwiedzanie stajni. Zdjął z niego siodło oraz ochraniacze, po czym zamienił ogłowie kantarem. Sprawdził mu kopyta, wyczyścił z potencjalnych brudów i innych potencjalnych rzeczy, które mogły się tam dostać, po czym zaprowadził go do jego własnego boksu, idąc energicznym krokiem przed siebie i oczekując od Nemo, że nie będzie go wyprzedzał. Wszedł z nim do boksu, by ściągnąć mu kantar i wyszedł z niego, żegnając się krótkim, męskim poklepaniem po szyi. Odwiesił jego rzeczy koło jego boksu, by potem zacząć zgarniać sprzęt z myjki i odnosić go na miejsce, po czym wybył ze stajni, wrzucając jeszcze do żłobu kasztana kawałek marchewki. Ot, taki drobiazg.

zt

Kaept'n Nemo - 2020-07-13, 12:39

W drodze do stajni był raczej ospały, ale gdy przekroczył jej próg, momentalnie się ożywił i zarżał cicho pod nosem, bystrym wzrokiem omiatając korytarz. Niemniej bez problemów dotarł na myjkę, gdzie Yukio w spokoju mógł go rozsiodłać i wyczyścić. Kolejno wrócił do swojego boksu, w którym od razu podszedł do poidła by ukoić pragnienie po treningu. Następnie niezwłocznie wrócił do skubania siana, które przerwał tylko na chwilę by zjeść wspomniany kawałek marchewki. Spojrzał za blondynem, a gdy ten znikł z zasięgu wzroku Nemo, ten znowu się pochylił i na długie godziny zajął wyżerką.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group