To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Starbucks

Alexis - 2014-03-10, 19:55

Wywinął zabawnie brwiami jakoś szczególnie niewzruszony jej potencjalna alergią.
-To zjem ja za Ciebie!-odrzekł do żartu. Za bitą śmietana szalał, ale była przecież jej i gdyby chciał to zamówiłby sobie swoja własną, no chyba, że go poprosi... nie odmówi i zje z chęcią ;D
-Umilę Ci oczekiwanie.-dodał zaraz ponownie nie zdradzając swych emocji, tego to już nie wiedział i z akcji z 'chłopaczkiem' by się tak szybko nie wykaraskał, jednak miał swój urok i ten nieco bezczelny charakter przez co zawsze sprawiał wrażenie kolesia, który ma wszystko pod kontrolą.
Uśmiechnął się do niej zdawkowo, uciekł wzorkiem do boku nie chcąc patrzeć na jej język. Wszystko,ale nie to.Kobiety są bezczelne jeśli chodzi o zagrywki poniżej pasa.
:lol2:
-Romeo się spóźnia?-zasugerował bo przecież nie wyglądała na osobę szczęśliwą z faktu oczekiwania. Wywijała tą łyżeczką jak dziecko lizakiem. :lol2: Wrócił do niej wzrokiem udając, że nie rusza go jej zachowanie.Zresztą chyba skończyła. ;-D
-Jestem Alexis..-przedstawił się bo przecież wypadało.

Samanta - 2014-03-10, 20:27

- W takim razie życzę Ci smacznego.
Odparła, odsuwając talerzyk w stronę chłopaka. Nie miała ochoty na ciasto. Nie przepadała zbytnio za słodyczami. Moment z łyżeczką był zdecydowanie prowokacją. Chciała wiedzieć jak się zachowa. Widząc jak odwraca wzrok jedynie tryumfalnie się uśmiechnęła się pod nosem.
- A jeśli go zniechęcisz? Jeżeli zobaczy Ciebie przy moim stoliku, może uciec spłoszony.
Czyżby ukryty komplement pod względem jego wyglądu? Być może...
Dopiero po chwili całkowicie odłożyła łyżeczkę, biorąc w łapki tym razem szklankę. Upiła łyk i spojrzała wymownie na chłopaka.
- Samanta.
Przedstawiła się krótko.

Alexis - 2014-03-10, 20:35

Zerknął zaskoczony na bombę kaloryczną- źle trafiła. Ma ścisła dietę i wgl nie może jeść nic późną porą. Uśmiechnął sie z przekąsem.
-Też podziękuję, chyba, że pomożesz mi to spalić.-rzekł cwanie i uśmiechnął się szerzej odsłaniając swe śnieżnobiałe jedynki. :lol2: Resztę też miał, spokojnie...
Wzruszył barkami na jej słowa.Cóż, nie miał złych intencyjni. Rozbawiła go trochę, trzeba przyznać.
-Zostawiłby Cię bez słowa? I to ma być facet?- rzucił tylko, znał sie na mężczyznach lepiej niż na kobietach bo spędzał z nimi większość czasu.Nie, nie chodzi tu o bliskie stosunki.Jest piłkarzem.W męskim gronie się więc obraca nacodzień. :lol2:
Powtórzył w myślach jej imię. Chciał zapamiętać bo on ma z tym odwieczny problem, niestety. Także upił łyk swojej kawy i wbił wzrok w dziewczę.
-Nie widuję Cię tu często, jednak jakiś trafem na ciebie wpadłem.-cichy podtekst przeznaczenia? Wątpię, on nie myśli teraz nad tym co mówi.To samiec. :lol2:

Samanta - 2014-03-10, 20:46

- To samotne bieganie jest już za nudne?
Ona sama wolała biegać w samotności. Najlepiej w słuchawkach na uszach. Doskonale zrozumiała jego podtekst. Nie miała jednak powodów, aby się z nim trochę nie podrażnić.
- Faceci są różni.
Sprostowała dość krótko i zwięźle.
- Nic dziwnego, że mnie nie widujesz. W Starbucks jestem po raz pierwszy. Większość czasu przesiaduję w stadninie. Poza tym często zmieniam wygląd i kolor włosów. Nic dziwnego, że mało kto mnie kojarzy.
Cóż za wylewność z jej strony. A niby była aspołeczna..

Alexis - 2014-03-10, 20:53

-Nie tak męczące jak czekanie na dobiegającą kobietę.- :lol2: odgryzł się i zaczął ręką okręcać szklankę z kawą, której już nie miał nawet zamiaru dopić.
Parsknął kontrolowanym śmiechem słysząc wzmiankę o facetach.Krótką za to jak dosadną. Chciał coś dodać, tylko po co?
-To wiele tłumaczy.-odrzekł nieco zbity z tropu.Powinien ją kojarzyć bo często bywa w stajni.Nie jest mu obcym miejscem.Jej włosy nie zapadają tak w pamięć jak oczy a ich chyba tak często nie zmienia, prawda?
-Coś nas łączy.-stwierdził i zamilkł.Miał rację go też mało kto kojarzy choć większość twierdzi że go zna.
Był rozmowny,ale kompletnie nie mógł sie przy niej wysłowić. Miał tysiące myśli naraz.
-Mieszkasz tu czy jesteś przyjazdem?-spytał zaciekawiony.Głupie pytanie;powiedziała przecież że przesiaduje w stajni, zatem musi być tutejsza.
A może ten cały jej boy tutejszy? :lol2: Ax jednak najpierw mówi potem myśli o tym co powiedział.

Samanta - 2014-03-11, 17:57

- Aż taki zły widok, widząc spoconą i zmęczoną kobietę?
Mruknęła jedynie, upijając kolejny łyk latte.
- A to nie jest tak, że to kobieta musi czekać zawsze na faceta?
Z oczami też nigdy nic nie wiadomo. Samanta ma sporą kolekcję soczewek, zmieniających kolor. Tak więc i na jej oczach można się czasem przejechać. Aktualnie nie miała na sobie żadnych tego typu zabawek. Jej tęczówki były oryginalnie niebieskie.
- Mieszkam tutaj z... "nikim". Wiesz... Taki wspaniały chłopak, na dobre i na złe.

Alexis - 2014-03-11, 18:11

-Zależy od kobiety- dorzucił zaraz z błyskiem w oku. Wbrew temu co wszystkie myślą na niektóre nigdy mądry facet nie spojrzy. :lol2:
-Jak chce to czeka, jak nie to tego nie orbi.-odrzekł.Cała filozofia. Czekanie oznacza bierność.A bierność jest prawie jak obojętność. Z kolei obojętność to cecha ludzi silnych, ale niepotrzebnych. Bo obojętność rodzi niemoc.
Niebieskie oczy są piękne, user wpada w zachwyt.
-Kolejna rzecz która nas łączy...-uśmiechał sie zdawkowo z wyczuciem i stuknął swą szklanką w jej w ramach zrozumienia i dopił ostatecznie tą kawę. :lol2:
Jemu akurat samotność nie przeszkadza, bo sam z sobą czasem ma problem wytrzymać więc nie zmusza do tego innych, ale rozumiał ją.
-Wiec co tu robisz? Po prostu mieszkasz?- spytał po ludzku chociaż to pytanie było może i nieco wścibskie a na pewno prywatne. Zainteresowała go.

Samanta - 2014-03-11, 18:31

- Powiadają, że to charakter się liczy...
Mruknęła. Całe szczęście, że dziewczyna nie potrafiła czytać w myślach. Nie znała się na tej całej filozofii, więc pewnie i tak by zbytnio nic nie zrozumiała. Niebieskie oczy to tak naprawdę nic ciekawego, czym by się trzeba było zachwycać. Niebieskie, to niebieskie. Równie dobrze mogły być zielone, czarne czy brązowe.
- Mieszkasz z "nikim", czy z "niką" ?
Czyżby coś mu sugerowała? Zaśmiała się dźwięcznie, kiedy stuknął szklanką o jej kawę. Dopiła swoją do końca i odstawiła pustą szklankę przed siebie, bawiąc się nią w dłoni. Spokojnie... Nie stłucze.
- No tak... Po prostu mieszkam i odwiedzam konie w stadninie.

Alexis - 2014-03-11, 18:40

-Niezupełnie.-wtrącił. żyją w realnym świecie, nie ceni sie tu subtelniejszych wizji a poza tym istnienie przekonanie, że jak się o siebie dba to i się charakter wyrabia.
Nieprawda, że niebieskie są takie zwyczajne. Niebieskie oczy są o wiele bardziej szlachetne, nie to co zielone. :lol2:
-A wiesz, oboje do mnie zaglądają.-odpowiedział jej i spojrzał w górę szukając u Boga chyba pomocy. Trochę jej nie ogarniał. Była przybita? Ciężki dzień?Ciężkie życie?
Widząc jak obraca szklanką nerwowo odsunął rękę, by i on czegoś nie stłukł przypadkiem.wolał trzymać je przy sobie. :lol2:
-Masz własne?-zapytał.Jak już było wspomniane często tam Ax bywał i coponiektóre z widzenia zna. Sam nie pasjonuje sie jednak jeździectwem, ale sam koń to jeszcze nie jeździectwo no nie? :lol2: Konie lubił. Ot tak.

Samanta - 2014-03-11, 19:00

Niech Alexis zwróci jednak uwagę, że wygląd może zmienić się poprzez jakąkolwiek chorobę, a z charakterem jest kompletnie inaczej. Dla Sam niebieskie oczy nie były niczym wyjątkowym. Szczerze powiedziawszy... Nic w sobie ciekawego nie miały.
- To widzę, że masz ciekawe życie towarzyskie.
Ponownie krótko się zaśmiała na dosłownie moment wlepiając wzrok w ciasto, które nadal było nietknięte. O dziwo z jej życiem było wszystko w jak najlepszym porządku. Chwilę później przeniosła wzrok wprost na chłopaka. lekko przekrzywiła głowę nie odrywając od niego spojrzenia niebieskich tęczówek.
- Nie stać mnie.
Odpowiedziała krótko.

Alexis - 2014-03-12, 17:10

Inaczej? O ile wygląd nie zmieni się gruntownie to już charakter bardziej zależny jest od okoliczności i toku życia. W trakcie choroby człowiek owszem zmienia wygląd, ale nie zawsze staje się wrakiem siebie a psychicznie na pewno się zmienia pod wpływem choroby także dana persona zmienia się ogólnie ze wszystkich swych stron zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. Wiadomo jednak, że łatwiej ocenić wygląd niż charakter. I cokolwiek by sie zakładało czasem po prostu mylą nas zmysły a zmysł wzroku jest silnym rywalem jeśli mowa o męskim punkcie widzenia. Bez ściemy-samo życie moja droga.
Samanta nie patrzyła w swe oczy i nie przeglądała się w nich zatem nie dostrzegła, że zdradzają jej uczucia i jej temperament, który jak dla Axa jest ognisty i wyraźnie nadszarpnięty lekką arogancją, co dodaje jej tylko uroku.Żadna nie rozmawiała z nim tak jak ona.Żadna. Jej słowa niby taki banalne, ale takie wymowne. Zachowanie niby prowokacyjne a tak wyrachowane. Lata praktyk czy po prostu taki typ ?
-Ciekawe,ciekawe..-przytaknął.- Tyle tylko, ze ciekawość prowadzi do piekła a ja tam wcale nie zmierzam.-wtrącił tylko i ponownie spojrzał jej w te niebieskie oczy.
Zrobił gorzki grymas,chwilowy.No tak, chciał odpowiedzi to ja dostał. Nie znał się zbyt na finansach związanych z koniem, ale w wolnym obliczeniu suma na którą składało się kupno i utrzymanie według niego nei byłą jakaś zabójcza czy niemożliwa do osiągnięcia. Wiadomo jednak, że każdy ma inny standard życia. Ax chodzi w ciuchach wartych miliony, wydaje fortunę na samochody i do tego ma niemały spadek po dziadku więc o czym tu z nim mówić? Ma wszystko. Tylko nie szczęście...
Nie jest jednak jakoś rozbestwionym dzieciakiem.Pracował na siebie i inwestował w swą przyszłości. Nigdy jednak nie była na krawędzi wiec nie wie jak to jest, nie rozumiał więc dziewczyny. Myślał naiwnie i wierzył w to, że jak człowiekowi zależy to ambicja spotka się z uznaniem i zaowocuje osiągnięciem celu. Takie było jego życie.Które za to cenił.
-Aha.-odrzekł tylko bo chyba musiał z siebie coś wykrztusić.
-No, ale jeździć chyba jeździsz, co?- posłał jej kolejne pytanie zerkając na ciastko, któremu sama się jakiś czas przyglądała.

Samanta - 2014-03-12, 17:36

Samanta nie była facetem, więc nie potrafiła wypowiedzieć się na temat męskiego punktu widzenia. Wydawało jej się jednak, że tak naprawdę kobiecy punkt widzenia, zbytnio się niczym nie różnił.
No cóż... Czerwonowłosa nigdy specjalnie się w siebie nie wpatrywał. Nigdy nie czuła potrzeby, aby gapić się bez opamiętania w swoje odbicie. Była jaka była i nie chowała tego pod toną makijażu.
Od najmłodszych lat była arogancka. Nigdy nie panowała nad swoim niewyparzonym językiem. Niezliczoną ilość razy miała pogawędkę z rodzicami jak to ma się zachowywać w towarzystwie. Czy to były urodziny, wesele, chrzciny. Samo jej zachowanie rozwinęło się na przestrzeni kilkunastu lat. Lubiła prowokować. Z drugiej strony, robiła to jednak nieświadomie.
- Widzisz, więc siebie w złotej aureoli z śnieżnymi skrzydłami? Cóż za skromność.
Nigdy nie czuła potrzeby, aby wozić się drogimi samochodami, czy też ubierać się w najdroższych sklepach świata. Jej życie było skromne, ale nie zamieniłaby go na nic innego. Każdy grosz, który tylko mogła odkładała na zakup konia. Najpierw musiała jednak znaleźć kopytnego, który poruszyłby jej sercem.
- Gdybym nie jeździła, to pewnie nie odwiedzałaby tak często stadniny. A ty? Co porabiasz w życiu?

Alexis - 2014-03-12, 17:54

To oczywiste, że się w siebie nie wpatrywała. Nie to miał user na myśli.
Naturalność jednak nie jest wcale w cenie i płaci sie za nią znacznie więcej niżeli można. Skoro nie przywiązywała znaczącej uwagi do swego wyglądu czy jak to ujęłaś nie chciała go zmieniać musiała być osobą niezwykle pewną siebie. Człowiek ma tendencje do buntu, sprzeciwu wobec siebie i tego co widzi. Ax często zmieniał swój wizerunek i też mu z tym dobrze. Jest jednak w pełni autentyczny bo grunt to pozostać sobą w spaczonym świecie.
Nie znał Czerwonowłosej na tyle by powiedzieć czy taka już jest, czy to tylko chwilowy nastrój. Charakter ludzki ciągle ulega zmianie.Można go kształtować,uzupełniać,zmieniać.Nie można jednak oszukiwać samego siebie. Nie zatuszuje się swej tożsamości. Wbrew temu co myślą duży wpływ na to kim jesteśmy ma nasze pochodzenie, wychowanie i rodzina w której przyszło żyć. On zaś mógł tylko domyślać się co dziewczyna mogła przejść. Nie oceniał jej jednak.
Po prostu zachowaniem podpadała; wydawała się być zimną zołzą w dodatku zadowolona z tego co robi. I dobrą w swej grze.
-Widzę siebie w neutralnym obliczu z uśmiechem na twarzy i doświadczeniem w zanadrzu. To chyba gwarantuje zbawienie, no nie?-odrzekł jej tylko lekko zaskoczony jej tokiem myślenia.Ale miała fantazje dziewczyna.On i skrzydła? Ehhh kobiety... Nie jest skromny, bo skromność dotyka ludzi przeciętnych.A on nie należy do przeciętnych i z tym trzeba sie pogodzić, lub nie.
-Nie trzeba jazd ażeby zaprzyjaźnić siez koniem. -sprostował.- W stajni jest też dużo przystojnych mężczyzn.-dodał i sie wyszczerzył wrednie.Tak, tak mówili, on tam się nie zna na guście i płci brzydszej nie ocenia ani się za nią nie ogląda.
-A jaa...?-zaskoczyła go trochę.-Po prostu żyję.-odpowiedział z niewinnym uśmiechem i rozsiadł sie wygodniej opierając plecy.
-Wiesz jak to jest.Trochę tu, trochę tam. Mówisz z tym, kończysz znajomość z tą, szukasz sobie miejsca i przy okazji się spełniasz.-mówił nie do rzeczy bo nie za bardzo wiedział co ma jej powiedzieć.Jego życie było zbyt urozmaicone by streścić je w dwóch zdaniach.

Samanta - 2014-03-12, 18:20

Pewność siebie to jedna z głównych cech Samanty. Kreowana była w końcu na osobę kompletnie odmienną od userki, która nią kieruje xD
Mogła być wredną zołzą, spokojnym aniołem, jeżeli tylko tak ktoś ją oceniał. Miała głęboko w poszanowaniu, co o niej myślą. Była kobietą samowystarczalną. Walczyła o swoje i jeżeli coś sobie ubzdurała, brnęła do końca.
- To zależy od ciebie.
Sprostowała krótko. Nie chciała już drążyć tematu jego zbawienia. Zdecydowanie nie była Bogiem, aby wiedzieć, czy zostanie wybawiony. Poza tym, nie znała go. To ich pierwsza rozmowa. Jakim cudem mogła więc wywnioskować jaki tak naprawdę jest?
W stajni było sporo przystojnych mężczyzn? Jakim cudem w takim razie, zawsze musiała się z nimi minąć? Jaki los był niesprawiedliwy...
- Tak? Dziwne... Jeszcze nigdy cię tam nie spotkałam.
Na jej usta wpełzł lekko zadziorny uśmieszek, kiedy wypowiadała owe słowa.

Alexis - 2014-03-12, 18:35

Tak, widać też gołym okiem, że ta cecha dominuje. :lol2:
Zawsze kobiety chcą być i maja się za samowystarczalne. To jakaś choroba genetyczna czy jak? :lol2: Człowiek któremu na czymś zależy brnie do końca wiec w tym nie ma nic złego.Byle tylko się jej udało, bo alternatywy też trzeba mieć a i każdy możliwy scenariusz należy przestudiować.
Przytknął tylko głową.Wszystko zależy niby od niego a tu proszę...wcale nie. Ale mu z tym dobrze. :lol2:
Owszem nie mogła z niego nic wywnioskować bo chyba sie nawet nie zastanawiała.
Nigdy nie da się odgadnąć natury człowieka po pierwszej rozmowie, ale kolejnej może nigdy nie być więc jakieś wrażenie po sobie wypada zostawić.
Może to nie los, może to czerwonowłosa ma wygórowane oczekiwania i mija się z przeznaczeniem na każdym swym kroku.Poza tym wcisła mu kit, że ma chłopaka, który kupił i jeszcze nie uwierzył jej, że jest inaczej. :lol2:
-no widzisz, bo ja częściej jestem tu niż tam a ty zupełnie na odwrót.-wyjaśnił i podparł się łokciem o stół by zaraz położyć brodę na dłoni i przyjrzeć się jej jeszcze raz nieco dokładniej, ale subtelnie. Miała specyficzną urodę, nie była pewno Amerykanką ani Europejką, przynajmniej tak myślał. :lol2: Znowu był w błędzie... nie wspomnę nawet o tym, że dałby jej co najwyżej 21l at ;D



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group