Sara - 2014-01-28, 15:24 Siedziała cicho z rozgrzanym naczyniem przyciągniętym do swojej klatki piersiowej. -Mnie nie przeszkadzasz.- Wzruszyła ramionami przekręcając dla lepszego efektu lekko głowę. Oczywiście, że się znali z Sebastianem, nawet całkiem dobrze, jednak on znał ją z tej lepszej strony i nie wiedział o nie zupełnie wszystkiego. Nie znał jej przeszłości, wręcz przeciwnie niż Olivia. Toteż speszyła się na samą myśl iż mógłby usłyszeć jej "spowiedź". Niespecjalnie przysłuchiwała się słowom Olivii, dopiero kiedy spojrzała na jej osobę przełknęła wreszcie czekoladę, która zdążyła się nieco ochłodzić. Wzruszyła ramionami przez chwilę się zastanawiając. -Przez Anne.- Stwierdziła zaraz potem. Dokładnie nie pamiętała gdzie i jak się spotkali po raz pierwszy, ale miało to miejsce dość dawno temu. Nie czuła się specjalnie dobrze w obecnej sytuacji, czuła się tak jakby to ona przeszkadzała im. Nie odzywając się ni słowem, utkwiła wzrok w niewidocznym dla nikogo poza nią punkcie na stoliku. -Czasu to ja mam zawsze, pod dostatkiem.- Oznajmiła nadal pusto patrząc w blat stolika. Upiła ostatni już łyk gorącego napoju i odstawiła kubek. -Nie chciałabym wam przeszkadzać.- Kiwnęła lekko głową spoglądając na Olivkę, wzrok przez dłuższą chwilę zawiesiła na Bastianie.
//Sorry, że tak krótko, ale weny brak...Bastian Collins - 2014-01-28, 19:03 Uważnie wodził wzrokiem po dłoni Olivii, która poruszała się po jego rękawie, a następnie wylądowała w rękawiczce mojego bohatera. Był nieco zaskoczony, że czuła się tak dobrze w jego towarzystwie, choć praktycznie znali się jeden dzień, który zakończył się tak jak się zakończył. Sądził, że raczej będzie nieco skrępowana, ale nie przeszkadzała mu otwartość dziewczyny. Dobrze, że są jeszcze takie osoby.
Kiedy blondynka spytała o to, kiedy się poznali, Bastian był właściwie wdzięczny, że to Sara udzieliła odpowiedzi na owe pytanie. Sam raczej nie miał pamięci do takich wydarzeń, choć coś mu świtało, że poznali się na jakiejś imprezie.. na której był lekko wcięty. Może to wyjaśnia fakt, że nie pamięta dokładnie okoliczności zawarcia znajomości? Wszystko jest możliwe. Może kiedyś wypyta Anne i wszystko stanie się jasne. To prawda, z Sarą znali się dobrze, ale z pewnością nie wiedzieli o sobie wszystkiego. Może należałoby to nadrobić? Umówić się z nią, Harleyem i pójść gdzieś w bal.. Przyjaciela dawno nie widział, oj dawno. Na jakieś piwo przydałoby się wybrać.
I właśnie kiedy tak o tym myślał, z ust Olivii padło kolejne pytanie, tym razem skierowane stricte w jego stronę. Zastanowił się przez chwilę i wzruszył ramionami.
- Miałem się spotkać z Elizabeth, ale nie wiem czy to wypali - odparł, przez sekundę marszcząc czoło. I wtem skierował wzrok w stronę drugiej blondynki, kręcąc przy tym głową. On i tak wpadł tutaj tylko na chwilę, nie było potrzeby, żeby dziewczyna przez niego szła. Po jej zmarnowanej minie widać było, że potrzebowała pogadać. Nie żeby się jakoś specjalnie tym przejmował, ale.. po prostu postanowił wyjść.
- Nie bądź głupia - zwrócił się do niej i po chwili odsunął krzesło od stolika. Podrzucił Olivii swoją drugą rękawiczkę, a już po chwili pochylił się do obu kobiet aby złożyć krótki pocałunek na policzkach obu z nich.
- Napiszę - rzucił krótko, podniósł się i zapiął guzik płaszcza, powoli kierując się w stronę wyjścia z knajpki. Po drodze puścił oczko jednej z kelnerek, która wpatrywała się w niego już od dłuższej chwili i ruszył gdzieś dalej w mroźny wieczór.
zt.Dija Vakker - 2014-01-30, 13:30 Siedziałam patrząc gniewnie na Sarę, no bo jak ona mogła mi przeszkadzać?
-Zgłupiałaś Sarka, nie przeszkadzasz mi Ty i On też mi nie przeszkadzał. - Rzekła m odprowadzając wzrokiem Bastiana.
I nagle zdałam sobie z czegoś sprawę.
Niech to szlag! Do licha z moją pamięcią!
-Rety, Sara, przepraszam! Ja jestem nienormalna, mam dziury w głowie! Zapomniałam, że się z kimś umówiłam już.. jak zwykle się spóźnię ! Odezwę się do Ciebie na dniach i wynagrodzę Ci moją sklerozę! -
Szybko zerwałam się od stołka, dopiłam ostatnie łyki grzańca i cmoknąwszy Sarę w policzek zaraz wyszłam w pospiechu z kawiarni w innym kierunku /ztSara - 2014-01-30, 14:29 Siedziała cicho niespecjalnie przysłuchując się ich rozmowie. Nie przedłużając; Kiedy Sebastian ruszył ku wyjściu rzuciła tylko krótkie "cześć" po czym powróciła wzrokiem do Olivki. Na jej słowa wzruszyła tylko ramionami, nie mówiąc już nic. -Spokojnie.- Puściła doń oczko. -Tylko tym razem uważaj na siebie.- Oznajmiła chwilę po tym jak dziewczyna cmoknęła ją na pożegnanie. Niedługo potem i ona zebrała się, zapięła łaszcz, owinęła szalik wokół szyi przypominając sobie w jednej chwili, że umówiła się z Harleyem. Niedługo potem była w drodze do domu. zt.Anne Howard - 2014-02-04, 21:01 - A co? Nie podobają ci się?- mruknęła cicho, pochylając się. Niemal stykali się czołami, a na twarz Ann wparował irytujący uśmieszek. Wpatrywała mu się prosto w oczy.Anne Howard - 2014-02-04, 21:15 - Mogą być- powiedziała tonem znawcy fryzjerstwa, którym oczywiście nie była i nigdy nie będzie. Zmierzwiła mu włosy ręką, śmiejąc się przy tym serdecznie.Anne Howard - 2014-02-05, 15:52 - Nic konkretnego- odparła z prawdą, opadając na fotel i wygodniej w nim siadając. Dopiła swoje latte i zostawiła prawie pustą szklankę na stoliku przed nimi.
//Trochę tak.Alexis - 2014-03-07, 17:54 Wpadł w biegu. Po co? Po to co zwykle go tu sprowadza.Atmosfera.Żarcie.Laski. Dziwni ludzi i uprzejma kelnerka.Cały Ax.
Tym razem jednak był bardziej spowolniony. Nigdzie się nie spieszył, maił czas i chęci do marnotrawienia czasu po swojemu.Samotnie. Bo samotność to cecha ludzi wielkich.
Rozejrzał się szybko za wolnym stolikiem bo gdzieś te szanowne dupsko wypada usadowić zanim przejdzie sie do rzeczy konkretnych
Ludzi o dziwno nie było wcale dużo. Piątkowe wieczory na ogół spędza się w klubach. Zasady i reguły u Axa są jednak podważone i mimo jego całej wewnętrznej arogancji nie jest skłonny do przebywania w towarzystwie, które go nie interesuję, nie zamierzał też robić niczego wbrew sobie zatem kulturalnie i po ludzku wolał wpaść tutaj.
Kiedy wreszcie doszedł do wybranego już wcześniej stolika zasiadł dyskretnie i przejrzał menu, które i tak znał już na pamięć... Słyszał jakieś rozmowy za swoimi plecami, ale był tak zajęty, że nawet nie raczył się odwrócićSamanta - 2014-03-07, 18:02 Czerwonowłosa dziewczyna powolutku przyszła sobie do kawiarni w której była tak naprawdę po raz pierwszy w życiu. Po krótkiej męczarni z drzwiami jak to zwykle miała w zwyczaju dostała się do środka. Rozejrzała się po całym pomieszczeniu jak i po ludziach siedzących przy stolikach. Z uśmiechem na ustach znalazła wolny stolik i usadowiła się na nim. Chwyciła za menu, aby spojrzeń co raczą serwować w kawiarni. Przeczesała włosy, które w końcu miała. Kiedyś nie miała z nimi żadnych problemów. W ostateczności zamówiła sobie latte, chociaż tak naprawdę nie przepadała za kawą.Alexis - 2014-03-07, 18:18 Był tak zaczytany, że nawet już obce głosy przestały robić na nim wrażenie.
Jednak z tego stanu skutecznie wyprowadził go subtelny,lekki aczkolwiek zwracający uwagę stukot kobiecych obcasów.
Podniósł głowę odrzucając literki, które jak dotąd miał jeno przed oczyma i dyskretnie namierzył obiekt stąpający zgrabnie po twardej, miejscami trzeszczącej podłodze.
Uśmiechnął się sam do siebie tak iście cwanie kiedy to okazało się, że do tej pory niezidentyfikowanym obiektem była pewna rudowłosa piękność o włosach intensywnie czerwonych jak ciepła krew i nogach długich niczym u zgrabnej łani
Wszystko trwało jednak chwilę. Prysło niczym bańka. Za szybko.Nieuchwytnie...
Nieznajoma usiadła w jakimś oddalonym o dobre paręnaście metrów stoliku.
Ax mimowolnie zmarszczył brwi. A nich to szlag....
Odłożył niedbale kartę dań i swym bystrym spojrzeniem począł lustrować kobietę zastanawiając się kim jest i jak często tu przychodzi.Nigdy wcześniej jej nie widział. znając jego szczęście nigdy więcej nie zobaczy. Patrzył na nią tak bezkarnie i wyraziście.Sam sie sobie zdziwił.Olał nawet kelnerkę, która podeszła by przyjąć zamówienie. Właśnie stwierdził, że nie jest głodny. Myślał. Przynajmniej starał się.
On ją skądś znał. a przynajmniej do złudzenia mu kogoś mu przypominała...Samanta - 2014-03-07, 18:34 Z długimi nogami można było by się spierać, a już o chodzeniu "zgrabnie" na szpilkach to już w ogóle. Siedząc już przy stoliku założyła nogę na nogę, czekając na swoją kawę. Zmrużyła lekko oczy spoglądając na zegarek i jeszcze raz rozglądając się po kawiarni. Jej wzrok przykuł mężczyzna, który siedział kilka stolików od niej. Po jaką cholerę tak uporczywie się w nią wpatrywał? Zaraz, zaraz... Odwróciła się z myślą, że to nie na nią skierowany jest wzrok. Zaraz później uświadomiła sobie, że za nią jest jedynie ściana. Podziękowała, kiedy dostała już swoją kawę. Ponownie zaszczyciła mężczyznę swoim wzrokiem, opuszczając go chwilę później na otrzymaną kawę. Zanurzyła powoli łyżkę w napoju i tak naprawdę dość niechętnie i bezceremonialnie oblizała ją.Alexis - 2014-03-08, 18:43 Kombinował jeszcze jedną chwilę, no bo trzeba przyznać, że faceci nie są w stanie trzeźwo myśleć kiedy są pobudzenie. A Ax był pobudzony wszystkim co go otaczało.
Włącznie z Rudowłosą, która mąciła mu w tej jego głowie. Na próżno starał się wstawić jej obraz w ramy znanej sobie persony chociaż był prawie że pewny iż nie jest mu obca.
Oczy są zdradliwe, więc by sie upewnić musiał podziałać na swój organizm kolejnym ze zmysłów. Oczywistym było, że dziewczyna raczej nie będzie rozmawiać sama ze sobą a telefon ot tak jej nie zadzwoni. Czekał jednak jeszcze chwile w nadziei, że ta w końcu przemówi. Było by mu o wiele prościej. Ludzki głos rozpoznawalny jest o wiele bardziej szybciej niż postura widziana w dodatku z pewnego dystansu.
Kiedy kelnerka po raz drugi podeszła do Axa ten już bardziej profesjonalnie złożył swe zamówienie. Poprosił jednak by celowo brunetka zaniosła szarlotkę z lodami i bitą śmietaną do stolika przy którym zasiedziała tajemnicza nieznajoma. Sam Ax zdecydował się ostatecznie na melange cappucino. Wyczekał moment aż zamówienie zostanie zrealizowane i podane właściwej osobie. Jednak jakoś mało ogarnięta kelnerka zamiast przynieść mu jego napój to wszystko wyłożyła przez dziewczyną. Ax tylko sie uśmiechnął w ramach komentarza. Zanim ta zdążyła się porządnie zaskoczyć i wgl oswoić z całą sytuacja on był już przy niej i pewnym,energicznym ruchem sprzątnął jej kawę.
-To moja...-rzucił tylko z szczerym uśmiechem,zdezorientowana kelnerka raczyła odejść nieco zawstydzona. Stojąc naprzeciw dziewczyny bacznie acz dyskretnie się jej przyjrzał, jednak mylił się.Nie jest kobietą za którą ją miał.Samanta - 2014-03-08, 19:39 Dosyć mocno zdziwiła się kiedy przed nią wylądował deser i kawa. W końcu nic takiego nie zamawiała, a tu nagle... Cud w Starbucks!
Odchrząknęła nieznacznie spoglądając na kelnerkę.
- Ale to nie...
Już miała powiedzieć kobiecie, że pomyliła stoliki, ale podszedł do niej mężczyzna, który wcześniej uporczywie się jej przyglądał. Zaśmiała się jedynie promiennie słysząc jego słowa.
- Proszę bardzo.
Odparła dość krótko, nie wnikając w zbędną rozmowę. Wolnym ruchem ręki podsunęła talerzyk z ciastem i lodami bliżej mężczyzny, aby łatwiej było mu zabrać swoje zamówienie.Alexis - 2014-03-09, 20:33 Ani mu to nie było w głowie żeby odbierać od niej deser, który bądź co bądź zamówił dla niej. Ni bywa tu pewnie często a Ax wie co dobre. I kaloryczne
-Jest dla Ciebie.-sprostował tylko widząc jej ruch. Nie czekając na nich usiadł naprzeciw i wbił w nią te swoje bystre spojrzenie. Był czasem aż za nad to bezczelny i pewny siebie, ale już taki jego urok.Lubił towarzystwo dlatego nie chciał już wracać do 'swojego' stolika kiedy można mile spędzić czas z kimś nieznajomym i przy okazji zrobić to w milczeniu. Ax jest strasznym gadułą, jednak teraz zajął się sączeniem kawy zatem nie mógł się udzielać w tej kwestii.
-A panna czeka na kogoś?- spytał ot tak, bez zobowiązań. Widział przecież jak się rozglądała. Pomyślał wiec, że jest z kimś umówiona. Nie chciał też przeszkadzać? Bo on bywa też nietaktowny i wywraca potem komuś życie do góry nogami. Ponownie zmierzył ją wzrokiem, ale takim w pełni ludzkim za to jak wyrazistym.Samanta - 2014-03-10, 19:11 Szybko przekalkulowała sobie w głowie bombę kaloryczną która stała przed nią. Ile wyrzeczeń będzie ja to kosztowało? Ile ćwiczeń? Nic. Miała okropnie szybką przemianę materii, więc nie musiała się o to martwić. Aż żal zrobiło jej się dziewczyn, które tak szybko tyły. Uśmiechnęła się lekko, widząc jak chłopak siada naprzeciw niej.
- A co jeżeli jestem uczulona na... bitą śmietanę?
Wymyśliła pierwszą lepszą wymówkę, zadziornie się uśmiechając.
- I co jeżeli czekam na mojego chłopaka?
Dodała, zanurzając łyżkę w kawie i ponownie ją oblizując.