Sara - 2013-10-16, 19:13 Jak dzieci co nie?
A niech se wygrał, niech mia uciechę. Sara sama zaśmiała się cicho z tego "wyścigu". Złapała kask ale nim go włożyła wysłuchała pytania Harleya. Dziwne że o to pytał bo niedawno także ją wiózł swoim... Synem . -Jeździłam- Nie raz i nie dwa, może nie swoim ale jeździła. Miała taką przyjemność. Przysiadła za towarzyszem i dopiero potem przyodziała kask. No i ten... Ruszyli nie?
zt.Alexis - 2013-10-19, 12:10 Rozmowa była krótka, ale bardzo treściwa i nieprzyjemna dla obu stron, choć nic nie gadał to i tak żałował, że wgl odebrał telefon.Czasem ignorancja i obojętność jest opłacalna, lecz co sie odwlecze to nie uciesze...
Tak, cisza miała pole do popisu bo Alexis nie śmiał nawet z siebie słowa wydukać.Słowa za dużo kosztują ażeby wypuszczać je na wiatr.. a sam wiedział, że milczenie jest pożyteczniejsze.Uszła z niego energia, zabrakło mu poczucia humoru którym tryskał. Jakoś tak nawet cisza mu nie sprzyjała.Bo cisza zwykle zwiastuje spokój przed burzą...
On sam też miał dziś nastrój i był niezmiernie uradowany, że ja spotkał.Był. Bo wszystko po raz kolejny legło w gruzach.Wszystko co znaczące.Co cenne w życiu.Nie jest jednak człowiekiem, który użala sie nad sobą.Potrafi kpić czy śmiać i z swojego nieszczęścia, chociaż na razie musi je zdusić w sobie i się z nim pogodzić.Trochę to potrwało, ale zaraz wrócił myślami do niej.Jeździectwo? Co to to nie.Nie jego bajka, u niego sprowadza sie wszystko do mianownika sportu, ale z końmi ma tyle wspólnego co zakonnica z seksem, choć to już może ironiczne znaczenie.
-nie, nie jestem.-odrzekł tylko i wyczekiwał na jej reakcję.Ludzie rozmaicie na to reagowali, przeważnie nie mieli już z nim o czym rozmawiać bo przecież o niczym innym tu się nie rozmawia,no nie?(zakładając rozmowy na pewnym poziomie intelektualnym).Dobrze wnioskowała, nie chciał mieć nic wspólnego z jazdą... jak do tej pory.Miał numer instruktora, ale nabył go już naprawdę z przymusu i desperacji.Bo czasem trzeba spróbować, oszacować zyski i straty.Nie materialne.W życiu nie chodzi tylko o materialne wartości.U niego każdy najmniejszy uszczerbek na zdrowiu przekreśla jego dalszą karierę zawodową.W grę wchodzi jego sens życia.
A tu nie ma koni dla niego.Ani ludzi.Tyle o koniach.
Uśmiechnął się do niej nikle, właściwie bardziej uatrakcyjnił twarzy grymasem niż uśmiechem, ale on jest tak uroczy, że nawet grymas w jego wykonaniu nie może być czymś dobitnym,wyraźnym.
Sam też poczęstował się gumą, ale obracał ją jedynie niespokojnie w palcach.
-Masz może papierosy?-zapytał przeciągle z silnym akcentem.Tak, to było akurat coś na czym mu zależało.Nie miał przy sobie.Bo nie jest palaczem.
Jednak czasem popala... czasem, czyli zdarzyło sie jakieś trzy razu w życiu.Nie smakuje mu to.Ale rzeczywiście czasem pomaga.
Jak tonący chwyta nawet za brzytwę tak zdesperowany człowiek, który dotąd wierny jest raczej rozsądkowi i zasadą miewa dni, gdy mu wszystko jedno.I tak chłopak już wydawał sie być rozchmurzony, taki do życia.
Musiał po raz kolejny na odczepnego jakoś postarać sie ją przekonać, że przeszło mu czy minęło i już myśli bardziej trzeźwiej. Szok uszedł. Gniew minął.Żal przygasł..
Nie ważne czy da mu papierosa, czy też sama nie akceptuje używek i nie będą palić.Wszystko mu było obojętne, byle nie pytała.Bo pozornie proste pytania często rozwalają psychikę.Zatem doszedł do wniosku, że to on musi coś do niej mówić by zbić ją z tropu.
-Masz czasem tak, że wszystko co robisz odwraca się przeciw tobie?-spytał nie głośnie, patrząc na robala idącego nieopodal jego buta. Oderwał stopę od zoli i czekał aż stanie w odpowiednim miejscu.Miał ochotę go rozdeptać, ale przecież czym różni się jego życie od życia tysięcy ludzi, od jego życia.Mirabell - 2013-11-29, 21:16 Weszła wraz z wielkim psiskiem. W końcu trzeba było wyjść z nim na zaplanowany spacer prawda? Prawda. Opatulona w równie wielki szalik szła przed siebie mając ręce w kieszeni od płaszcza i szła przed siebie co chwilę patrząc na Rouv'a. W jednym uchu miała słuchawkę i słuchała jakichś tam swoich ulubionych utworów. Przystanęła przy jednej z ławek i po prosto na niej usiadła. Trudno, że było zimno, po prostu chciała usiąść. Oparła się o oparcie i wypuściła głośno powietrze. Jeśli pies do niej podszedł posłała ku niemu uśmiech i pogłaskała go po łepetynie.
/jeśli coś nie składnie to przepraszam, ale już jestem zmęczona.Rouv - 2013-11-29, 21:30 Szedł grzecznie przy nodze, bez żadnych niekontrolowanych odchyłów. Co jakiś czas zerkał na Mirkę, jednak w większości obserwował wszystko dookoła. Zwolnił i w końcu stanął widząc iż jego pani usiadła na ławce, chwilkę stał, oddalony od niej o... Może 2 metry? Tak, albo nawet troszkę dalej, w końcu jednak machnął lekko ogonem i podszedł bliżej, usiadł obok, albo raczej przed kobietą i wbił w nią wzrok, jakby na coś czekał. Pogłaskany, wystawił jęzor poza pysk, ten zwisł mu i jakby jakaś różowa flaga zaczął sobie wisieć. Z pyska natomiast wydobywała się para, para która towarzyszyła zawsze przy rozmowie w chłodne dni. Kolejną czynnością, którą zrobił podczas głaskania to merdanie ogonem, sunął nim wesoło w te i we w tę po ziemi. Jedną łapę oparł na kolanie Mirki, mrugnął głośno i przeciągle po czym poprawił swój siad, nie siedział już prosto i dostojnie, a raczej jak pokraka. Nie czekając ani chwili dłużej nabrał głęboko do płuc powietrza i szczeknął donośnie, ze środka, całym sobą!Mirabell - 2013-11-29, 21:45 Poprawiła swoje blond kosmyki, by nie wpadały jej do oczu. Spojrzała na Rouva, a następnie się nie rozejrzała. Było ciemno, ale nie była już sama jak zwykle. Była z psem i to dużym chociaż ... nieco ciapowatym, ale i tak go kochała<3 xd. Przynajmniej jeśli spotka tu jakiegoś faceta nie powie jej, że nie powinna o takiej porze być sama. Takiego dużego psa prawie każdy się obawia. Przynajmniej każdy. Zamknęła na chwilę oczy "zatapiając się" w swoich wspomnieniach i tych złych i dobrych. Lubiła wspominać. Nawet tęsknić. Czasem było to potrzebne, a za nie którymi osobami na prawdę tęskniła. Otworzyła powieki i znów wzrok skierowała na Rouv'a.
-Aj pieseczku, chciałabym być Tobą wiesz ...-tak lubiła to, jednak gdyby była psem nie miała by żadnych zmartwień. Uśmiechnęła się lekko, wypuszczając głośno powietrze. Znalazła jakiś patyk.
-Chcesz?-zapytała machając mu tym patykiem przed oczyma.Rouv - 2013-11-29, 21:53 Uważnie przyglądał się Mirce, a łapki z jej kolana nie ważył ściągnąć. On nie musi być groźny, wystarczy tylko, że odstrasza samym swym wyglądem! Bo Rouvka nie idzie nie kochać, bo przecież on jest taki fajny i w ogóle. Słysząc swoją panią spojrzał na nią jeszcze bardziej ciekawsko, teraz oprócz łapy, na kolanach kobiety spoczywał także łebek psa. Mrugał swymi ślepkami, jakby dając do zrozumienia że poniekąd wie o co jej chodzi. Choć od sam wolałby być człowiekiem... To czemu człowiek nie mógłby chcieć być psem? Widząc iż Mirka schyla się, wziął łeb i zaraz potem łapę, kiedy jednak w łapce dziewczyny znalazł się patyk oczy zabłysnęły mu a ogon sam, niekontrolowanie zaczął merdać, uszy sztywno stanęły. Słysząc pytanie, prawdopodobnie kierowane do niego szczeknął znów, donośnie. Cofnął się o krok w tył, pochylił się i napiął wszystkie mięśnie gotów do pogoni za "zabawką".Mirabell - 2013-11-29, 22:13 -Ćśś!-szepnęła, przystawiając palec do ust, by nie szczekał. Niby byli oddaleni od wszelkich domów, jednak sama chciała żeby było przez chwilę ciszy. Eee.... nie wiem czy okej napisała, ale ...xd
Ścisnęła jego łapę, którą położył na jej nodze i poczochrała go łbie. Wyjęła słuchawkę z uszu i wyłączyła muzykę. Zacmokała do psa, jednak to strasznie nie było potrzebne, bo i tak była widać zainteresowanie z jego strony. Podniosła się i rzuciła patyk daleko, przynajmniej próbowała.
Czekała aż znów przybiegnie, a to przecież nie zajmie mu długo czasu ;3.
/naprawdę wybacz jak coś nie będziesz ogarniała xd.Rouv - 2013-11-29, 22:42 Słysząc ten charakterystyczny dźwięk położył uszy po sobie, jednak uwagę skupiał cały czas na patyku. Nie zbyt przepadał za "Ććććććć", ten odgłos przyprawiał go o dreszcze, jednak uspokoił się nieco, a słysząc cmokanie jeszcze ponownie, jeszcze bardziej się nakręcił, energia wypłynęła gdzieś z gniazda, ze środka i zaczęła rozlewać się do poszczególnych części ciała, od ogona po ostatni paluszek u łapy. Energicznie wybił się zaraz i ruszył za patykiem. Usiłował capnąć go w locie jednak niefortunny skok zakończył się niedoszłą glebą. Opadając ponownie na cztery łapy, ledwo utrzymał równowagę, to jednak nie zraziło go do dalszej pogoni za rzekomą zabawką. Tak, jego ucieszy byle kijek rzucany w nieskończoność. Dobiegając do gałązki chwycił ją w zęby, oczywiście robiąc to w pysku znalazła się także trawa, ziemia, a nawet jakiś nieduży kamyk. Dumny z siebie, żwawym truchtem, z uniesionym ogonkiem podszedł do Mirki, otarł się o nią niczym kot i okrążył siadając przy jej lewej nodze, wypluł patyk, przy okazji zaczął przebierać językiem w mordce, plątał go w fafle i wylewał ślinę, usiłując pozbyć się nieproszonych "gości" w jego paszczy.
//Spoko, ja też piszę z koleżanką i to pisanie z nią mnie odmóżdża xdMirabell - 2013-12-09, 21:15 A dobra ... niech sobie szczeka. Co ją tam to obchodzi. Późna pora, ale niech pies się wyszaleję. Jak w domu mu nie pozwalają to przynajmniej tutaj .
Rzuciła patyk i patrzyła jak pies rusza za swoją "zdobyczą", oczywiście był fajtłapą w tym momencie, ale jej kochanym fajtłapą <3.
Klasnęła w dłonie i ochoczo krzyknęła do Rouva, jeszcze bardziej go nakręcając, ale też o to chodziło, by ta cała energia z niego wyszła. Dostała patyk i otrzepała go z ziemii jak i trawy. Rzuciła mu po raz kolejny, a jak miała okazję złapała się zza drzewo. Niech pobawią się w chowanego! O tak!
Mirka się chowa, a Rouv szuka!Mirabell - 2013-12-09, 21:15 A dobra ... niech sobie szczeka. Co ją tam to obchodzi. Późna pora, ale niech pies się wyszaleję. Jak w domu mu nie pozwalają to przynajmniej tutaj .
Rzuciła patyk i patrzyła jak pies rusza za swoją "zdobyczą", oczywiście był fajtłapą w tym momencie, ale jej kochanym fajtłapą <3.
Klasnęła w dłonie i ochoczo krzyknęła do Rouva, jeszcze bardziej go nakręcając, ale też o to chodziło, by ta cała energia z niego wyszła. Dostała patyk i otrzepała go z ziemii jak i trawy. Rzuciła mu po raz kolejny, a jak miała okazję złapała się zza drzewo. Niech pobawią się w chowanego! O tak!
Mirka się chowa, a Rouv szuka!Rouv - 2013-12-09, 21:33 Szczeknął wesoło nim wyruszył w pogoń za patykiem. Oczywiście potem pognał jak szalony, nieomal się wywracając przy schylaniu. Capnął go w biegu, a pomimo to udało mu się! Z potknięciem, ale co z tego, niektórzy nawet tak nie umieją! A co?! Zaczął wracać, lecz zamiast prezentować normalny bieg podskakiwał, robił susy niczym młoda sarenka. Zaraz mina zrzedła mu, kiedy to na ławce nie zobaczył Mirki. Nie wypuszczając zdobyczy z pyska, szczeknął z trudem. Szybko w jego polu widzenia pojawiły się powiewające na wietrze włosy dziewczyny, które Rouv oczywiście zobaczył i bez wahania, będąc w stu procentach pewny, że to jego pani ruszył w kierunku drzewa. Obszedł je dookoła, będąc już nieco ostrożniejszy. Upewnił się szybko, że to ta sama twarz, ta sama twarz którą spotyka codziennie i wielbi bezgranicznie! Otarł się mordką o uda blondynki. Obszedł ją dookoła i przysiadł przy lewej nodze dumnie prostując swoje ciałko - był gotów oddać swoją tymczasową "zabawkę". Zmrużył lekko ślepka i udawał opanowanego emocjonalnie psa, którym w rzeczywistości nie był.Mirabell - 2013-12-14, 19:24 A niech to! To nie tak miało być! On miał jej szukać, a nie zobaczyć jej blond kłaki! Trzeba będzie chyba je ściąć i znowu przefarbować, ale to może jeszcze nie teraz ...
-Co młody?-spytała się i zaraz zaśmiała kiedy usiadł koło niej.
Zabrała mu patyk, spojrzała na niego i zastanawiała się co z nim zrobić ...
Przytknęła go zaraz do jego nosa, co chwila zabierając podjudzając go, że niby chce mu oddać :3. Kiedy to niestety nie udało jej się szybko zabrać patyka i pies go złapał, zaczęła się z nim lekko "szarpać", że tak powiem. Było to nieco trudne, gdyż pies miał więcej siły od niej i zaraz puściła patyk ...
-Roouv oddaj!-zawołała, a jeśli pies zaczął uciekać dziewczyna po prostu zaczęła go gonić ;3.Rouv - 2013-12-14, 19:36 Wystarczy, że na drugi raz je zepnie, schowa pod czapką i będzie ok... No chyba że panna Mirabell woli wyróżniać się z tłumu i nosić kolorowe, krótkie włosy. Słysząc jej głos uniósł łeb i postawił uszy na sztorc. Mruknął coś cicho - coś co dla człowieka w 100% nie jest zrozumiałe. Chwycił patyk oczywiście! Podczas szarpaniny warczał dość głośno, nie jeden wystraszyłby się takiego warkotu, albo z oddali pomyślałby, że to biedne, ciapowate krówko robi krzywdę Mirce. To jednak tylko niewinne warczenie, dodające charakteru zabawie. Kiedy dziewczyna puściła patyk, ten pod wpływem silnego szarpania postąpił kilka kroków w tył lecz zatrzymało go drzewo. Może to i lepiej? Jeszcze przewróciłby się, łapy by mu się poplątały, albo potknąłby się o coś. Mirka miałaby niezłą bekę, gdyby tyle ważące cielsko upadło i przekoziołkowało przez pół parku, na koniec wpadając w jakieś błoto, czy... Coś gorszego. Spojrzał zadziornie na swoją panią, gdyby powiedziała to bardziej stanowczo pewnie pokusiłby się i oddał patyk, lecz jego podejść się nie da tak łatwo. Dobrze słyszał w jej tonie tą nutkę rozbawienia, toteż całkowicie zignorował "rozkaz", albo raczej komendę i pohasał wesoło przed siebie, nie wypuszczając kawałka drewna z mordki. Za każdym razem kiedy Mircia była bliżej, po prostu przyśpieszał, potem znów zwalniał dając jej nadzieję na schwytanie i znów uciekał pędem. <3Mirabell - 2013-12-15, 15:47 Przecież nie mówię, że je od razu teraz zmieni. Dopiero za jakiś czas. Spokojnie ; ), ale masz rację. Mirka ostatnio zaczęła lubić wyróżniać się z tłumu przez kolor włosów, bo z charakteru to też się już wyróżnia od dość dawna xd <ta skromność xd>. Kiedy to Rouv warczał sama Mirka udawała warczenie. A tak żeby go podjudzić <3. Po za tym dobrze się bawili nie?
Hiszpanka również cofnęła się o kilka kroków, jednak nie wywróciła sie ani nic. E tam Mirka zawsze ma z czegoś bekę xd.
Pobiegła zaraz za nim próbując go oczywiście dogonić. Jaki to cwaniak jest noo. Zaczęła się cicho śmiać z niego. Po chwili się zatrzymała i głęboko oddychała. Nie miała kondycji, a papierosy jeszcze gorzej na to robiły ... Ale przecież palenia nie rzuci, o nie.
-Rouv chodź!-zawołała tym razem stanowczo. Nie chciała by gdzieś pobiegł. Jeszcze by się zgubił i, by płakała za nim całymi dniami, a tak to przez jeszcze chwilę uciekał, jednak wiedziała, że po chwili i tak przyjdzie <3.Rouv - 2013-12-15, 21:40 No nie mówię, że teraz Rouv by jej jeszcze nie poznał i co? I by było mu smutno, że Mircia go zostawiła... Mądry to on zbyt nie był, jeśli o te sprawy chodzi, ale przecież liczy się to, że był słodziutki i w ogóle nie!?
Oczywiście, że warczenie jego pani go motywowało do jeszcze silniejszego szarpania. Dziwiło go to jednak trochę, toteż wyraz jego pyska musiał być prze śmieszny. Kiedy jeszcze blondynka zaprzestała gonitwy, nawet się nie zorientował, dopiero po jakimś czasie nie czując za sobą jej osoby, nie słysząc jej kroków, ani oddechu odwrócił się w biegu. Z pół obrotu! xd Ooo, dzięki Rouvkowi sobie troszkę tej kondycji nabije, będzie długodystansowcem, ale najpierw niech weźmie go na spacer po mieście.... Na smyczy. Nie przyszedł do niej, wypiął się tylko, a klatką przylepił się do ziemi. Szczeknął, choć dość niewyraźnie - patyk w mordce nie ułatwiał sprawy. Zamerdał wesoło ogonem, a słysząc wołanie wyprostował się i postawił uszy. Stał tak przez chwilę, namyślając się czy aby na pewno wrócić. Jednak stanowczy ton Mirki wziął górę i psisko przyczłapało doń. Nim to jednak zrobił wypuścił z pyska patyk pozostawiając go. Usiadł przy nodze swojej pani i tym razem oczekiwał pieszczoty. Popatrzał na nią z dołu i oparł się o jej biodro, odsłaniając szyjkę, która właśnie w tym momencie zaczęła go swędzieć.