To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Sara - 2013-10-15, 21:31

/Jak się pytam to zrobił? Chyba pod kątem xd
Mistrz Gry - 2013-10-15, 21:32

A wielka mewa nasrała jej na głowę. Bam bum csssssssssssssssssssssss
Sara - 2013-10-15, 21:34

No ok, ok :c
Buk - 2013-10-15, 21:34

Wtem zagrzmiało, zahuczało, "bęc, cośtam", zrobiła się duża burza z piorunami i dużo deszczu było, które Sarę z grzechów ptasich obmyły, a Mistrz Gry w proch się obrócił i zasilił legiony piasku izraelskiej pustyni nad śródziemnym morzem nieopodal Jerusalem, albowiem z bukiem najwyższym w tym parku stanąć do walki mu na rękę nie szło, gdyż z bukiem najwyższym nikt nie wygra, MG z piekieł nawet. A pójdziesz ty!
(+ szach mat, ateiści!)

Mistrz Gry - 2013-10-15, 21:36

:lol2: Piekło pochłonęło niebo. BUM SZAKALAKA.
Sara - 2013-10-15, 21:45

Nagle na swojej czuprynie poczuła coś... Dziwnego. Marszcząc brwi złapała za czapkę i zsunęła ją z głowy. -Kurw*!- Nie kryjąc zdenerwowania przeklęła dość głośno, może słyszeli to ludzie nawet na samym początku alejki? Opuściła ręce i popatrzała na Harleya, zaraz potem przysiadła obok niego na ławce a czapkę rzuciła gdzieś obok. Wyraźnie podenerwowana nie odezwała się już ani słowem. To chyba jeden z tych jej gorszych dni.
Mistrz Gry - 2013-10-15, 21:48

A spodnie znów spadły Harłakowi i porwały w locie majtki.
Buk - 2013-10-15, 21:51

Ale koszulkę długą miał, z bawełny wykonaną.
Harley Davidson - 2013-10-16, 12:19

*Serio? :lol2:

Tak, szach mat dla ateistów. Zwrócił tylko na chwilę uwagę na nieszczęścia Sary, był zajęty swoimi spodniami i najwyraźniej walką dwóch sił boskich. W duchu dziękował temu, który podsunął mu rano rozsądek i kazał ubrać długą koszulkę. :lol2: Przeklnąłby, ale niegrzecznie tak... Więc tylko podciągnął te spodnie i gacie i zajął miejsce na ławce, pasek zapiął tak, że normalnie mu się prawie w brzuch wrzynał. Jaka faza. Czy on coś miał w tym wczorajszy,m alkoholu? Przez chwilę chciał nawet uciekać przed losem, ale przed przeznaczeniem nie da się uciec...
-Yhm, to dziwne.
I stwierdzenie Harłaka oczywiste.

Sara - 2013-10-16, 17:47

Sara nawet nie zwróciła uwagi kiedy jego gacie spadły, siedziała z założonymi rękoma a głowę miała zwróconą w przeciwną stronę. Wzdychnęła tylko i przewróciła oczami, za którymi automatycznie odwróciła się twarzom do Harleya. -Bardzo.- Burknęła pod nosem, dość cicho więc mężczyzna niezbyt musiał ją usłyszeć albo zrozumieć. Dobrze że to tylko czapka, którą się wypierze i znów będzie do użytku. -I co teraz?- Spytała mrużąc oczy. Przyznać trzeba siedzenie na ławce bez słowa było nudne.
Harley Davidson - 2013-10-16, 18:15

-Może ucieknijmy z miasta bądź kraju. Albo tego miejsca. Tylko tu może być pechowo...
Poprawił kurtkę, jeszcze raz sprawdził pasek. Tak dla pewności... No i podniósł się z ławki, rozejrzał jeszcze po okolicy, Roksi odstawił na ławkę (ciągle prawie nosił ją na rękach) i sprawdził, czy ma wszystko w kieszeniach. Park był na szczęście dość pusty, więc nikt tego zdarzenia raczej nie zapamięta. Miał zamiar udać się teraz do motoru i jakoś uciec przed owym złym losem.
-Jesteś tu samochodem?
Może dobrym pomysłem byłaby herbatka u niej, co? Albo jak już zmęczenie bierze, to zakończenie tegoż incydentu.

Sara - 2013-10-16, 18:23

Uśmiechnęła się ukazując rząd białych ząbków i cicho zaśmiała się pod nosem. -To może wybierzmy tą trzecią opcję?- Niby spytała, ale bardziej brzmiało to jak zdanie twierdzące, niż pytające. Chwyciła obesraną czapkę w dłoń, wzięła ją jednak tak żeby nie ubrudzić się odchodami ptaszyska. -Nie, przyszłam tu pieszo- Samochodem jeździła tylko do stajni i sklepów, no czasem ewentualnie do jakiegoś klubu, chyba że na dworze było zimno a ona miała ochotę gdzieś jechać... Gdzieś dalej. Aczkolwiek preferowała spacery, czasem jest miło pospacerować. Czemu nie? Zawsze mogą się napić herbatki, kawy czy czegokolwiek. No chyba że Harley chce już się zmywać, nie będzie miała mu tego za złe. :lol: -W sumie... To jeśli chcesz zapraszam do siebie.- Nie żeby coś, ale on chyba nie zapyta czy może do niej przyjść? No więc... Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce! :lol2:
Harley Davidson - 2013-10-16, 18:45

-Yhm. Tak chyba będzie najlepiej. I najtaniej...
Pokiwał głową, rozejrzał się wokół jeszcze raz, ze sporym niepokojem ukrytym w spojrzeniu.
-To chodź. Jestem motorem a nie zostawię go tutaj.
To coś jak jego dziecko, no! Nie mógł go tak opuścić po prostu. Ruszył więc krokiem żwawym w kierunku swojej maszyny, odwrócił się jeszcze ku niej.
-Chętnie.
Uśmiechnął się... Acz normalnie, nie wilczo jak to robił kiedy zaczynała się z nim droczyć. Zaprosiłby ją do siebie, gdyby nie fakt, że nie ma mieszkania tylko dla siebie, ale mieszka też z Ursulą... Która może niechętnie widywać tam inne kobiety. I tak jej jeszcze psa do tego wszystkiego dowali. Ale się ucieszy!

Sara - 2013-10-16, 18:57

Kiwnęła głową na potwierdzenie jego słów. Lekko, leciuteńko zmarszczyła brwi widząc jak mężczyzna rozgląda się nieco nerwowo. Przed nią się nic nie ukryje, nie-e! -Idę, idę- Zebrała się z ławki i zasunęła kurtkę, potem obciągając ją bardziej na biodra. Wywróciła oczami i uśmiechnęła się... No przecież, jeszcze by mu go ktoś ukradł, albo porysował i co potem? -No to chodź.- Podeszła do Harleya, mówiąc te słowa przyśpieszyła troszkę, tym samym wyprzedzając go nieco.. Może o dwa kroki, trzy ewentualnie. Obróciła się tylko na chwilę i posłała mężczyźnie swój charakterystyczny uśmieszek - ten, którym zawsze raczyła go podczas droczenia się. Eh tam. Przecież Sara zachować się umie, nie rozniosła by jej haupy :lol: . Ale sam jej widok mógłby ją zdenerwować?
Harley Davidson - 2013-10-16, 19:06

Cóż... Dopiero się do Ursuli wprowadził, nie znał jej jeszcze dobrze... I nie wiedział jak zareaguje na gości. I psa. Ale chyba to jakoś weźmie na klatę. Rzucił Sarze kask. Ostatecznie 'wyścig' do motoru wygrał on. O nie, do synalka dotrze pierwszejszy! :lol2: Założył swój, tym razem dla siebie wziął ten porysowany... I zajął miejsce za kierownicą. Jeszcze uniósł szybkę.
-Jeździłaś kiedyś motorem?
A tak z ciekawości pytał... Ogółem wszystko słyszał też i podczas jazdy, więc jak tylko usiadła ruszył naprzód z cichym mruczeniem silnika.

[z/t]



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group