Sara - 2013-10-15, 20:05 Uniosła jedną brew ku górze, nikt nie chciał jej słuchać. Przeważnie dla tego że dłuższe jej wypowiedzi były zbyt szybko wymawiane, na bezdechu i czasem mało składne. No ale skoro chce wiedzieć... -Niezbyt przepadam. Tak tańczyłam ale okazyjnie. Uwielbiam imprezy w klubach z dobrym towarzystwem. Piechota? Autobus? Ja mam swoje auto- Odpowiedziała kolejno na zadane jej pytania. Chyba jedyny pożytek jaki miała z tej swojej "kochanej" rodzinki był taki że na 18 dostała swój samochód. Prawo jazdy zdała wcześniej, nie należała do nieuków, no ale na swoją brykę musiała zaczekać. Na pytanie o smerfach, równie z poważną miną popatrzała na mężczyznę, długo się ten sztywny wyraz twarzy nie utrzymał bo zaraz usta zaczęły się wyginać, tworząc tkz. uśmiech. -Kiedy byłam mała oglądałam je... Często- Odpowiedziała całkiem serio. Ej no! Przecież nie śmierdziała, to Harley spał w krzakach, nie ona . Wymachnęła ręką, niechcący uderzając stworzenie, które gdzieś tam poleciało oszołomione. -Dałam radę- Uśmiechnęła się szerzej.Harley Davidson - 2013-10-15, 20:21 -A ze mną zatańczysz?
Co prawda muzyki tu nie ma... Ale mają przecież wyobraźnię. On harleya zdobył sobie sam. Sam go sobie odremontował, postawił na nogi. Wydawało mu się jednak, że Sara często podróżuje piechotą, gdyż podwoził ją już raz motorem... Więc używa nóg jednak. Nie wiedział jak pojawiła się w parku. Już ją lubił za to częste oglądanie niebieskich stworków. Zrobią sobie kiedyś romantyczny wieczór ze smerfami.
Ej, Harłak już tak nie śmierdział. Wstał, by zachęcić ją do zatańczenia z nim wolnego na środku chodnika... Kiedy jego spodnie zaczęły się zsuwać, jakaś magiczna siła ciągnęła je w dół. Spadły (niech Ci będzie, MG ).
-Kur*a.
Podciągnął je błyskawicznie wręcz. Zapiął pasek jeszcze ciaśniej. Rozejrzał się, czy widział to ktoś prócz Sary, w razie czego pobije lub wydłubie oczy.Sara - 2013-10-15, 20:31 Była sceptycznie nastawiona do tańca, nie zbyt lubiła tańczyć, wolała sobie obserwować innych i podpierać ściany. -No nie wiem- Odpowiedziała niepewna, czy powinna. Haha! Taaak, smerfy zawsze spoko, czemu nie . Niechętnie zaczęła zbierać się z ławki, lecz... Spodnie Harleya znalazły się na ziemi. Sara nie umiejąc powstrzymać sie odwybuchu, odchyliła się nieco do tyłu na ławce takim szczerym, najszczerszym śmiechem, uraczyła mężczyznę. Jej też wydłubie oczy? . Nieeee może tego zrobić . -Lepiej siadaj- Powiedziała przez śmiech, ale już nie taki jak wcześniej. Złapała go za koszulkę i pociągnęła coby cupnął na ławce obok, a nie robił scen. Tańczenie przy... Praktycznie niczym innym jak szumieniem wiatru i jakimiś cichymi rozmowami innych ludzi to chyba jednak dobry pretekst do pomyślenia że mają nie po kolei w głowie.Heather - 2013-10-15, 20:38 Nie wiedział co mówiła mu osoba po drugiej stronie telefonu. Nie usłyszała ani jednego słowa z jego strony. Może dlatego, że była zajęta lustrowaniem okolicy? Bardzo prawdopodobne. Mogła być to również poczta głosowa. Nie zastanowiłoby jej to, gdyby nie stan w jakim znajdował się teraz chłopak. Ponownie zadam pytanie, gdzie jego wcześniejsze pozytywne zakręcenie? Zrobiło się jej nawet nieco szkoda, bo jeśli on stracił teraz ochotę na nadmierne wypowiadanie słów, to będą siedzieć w ciszy? Może tak to się nie skończy. Heather miała dziś dzięki niemu dobry humor, więc i większą ochotę na wypowiadanie się.
Rzeczywiście w niektórych sytuacjach osoba trzecia, nie znająca do końca szczegółów sytuacji jest najbardziej obiektywna. Jeśli tylko chcę, może się jej o coś zapytać bądź poradzić ponieważ może liczyć na szczerą odpowiedź.
Rozważyła w myślach sens wypowiedzianych przez niego słów.
- Nie jesteś powiązany z jeździectwem czy chodzi o coś innego?- jedyna rzecz, która wpadła jej do głowy w tym momencie. Jak sam stwierdził, stajnia była centrum owego miejscu. W jakimś stopniu to miejsce narzucało mu zainteresowanie końmi. Zaraz się okaże czy dobrze kombinuje, jeśli zechce jej to zdradzić.
Definitywnie czułby się lepiej w towarzystwie o tych samych zainteresowaniach. Tutaj głównym tematem było coś, na czy się nie znał. Dodatkowo nie mógł się rozwijać. Może jak już tu jest, to warto spróbować jeździectwa, jeśli nie podjął jeszcze takowej próby? Nie, chyba jednak głupi pomysł. Jeśli do tej pory nie postanowił spróbować, to oznacza, że w ogóle nie jest zainteresowany tematyką tego miejsca.
Zaciekawiło ją, co tak naprawdę kryje się wewnątrz chłopaka. Postanowiła mimo wszytko nadmiernie tego nie okazywać. Jeśli nie jeździ i przebywanie w tym miejscu jest dla niego poniekąd męczące, to dlaczego nie wyjedzie? Będzie to zapewne kolejne pytanie, które mu zada.
- Poproszę. – odparła, zerkając na to, co jej zaproponował.Harley Davidson - 2013-10-15, 20:39 Już mu przy nich spodnie spadły, taniec już nic nie zmieni. Nie dał się pociągnąć do tyłu, ale gdy złapała go za koszulkę, pociągnął jej dłoń, odchylił się do tyłu. I podniósł ją do stania, o. Nim zdążyła zareagować położył jedną dłoń na jej biodrze, drugą chwycił jej dłoń. Zaczął nucić melodyjkę pod nosem i w rytm tego kołysał się. Kroki znał dalsze, tylko czekał aż się Sara ogarnie, co by jej stóp nie deptać. Zobaczenie jego czarnobiałych majtek wybaczył Sarze, oszczędzi jej oczy.
Ten incydent tylko trochę uderzył w jego pewność siebie. Bo wiedział, że jakoś będzie mógł ją naprawić, opinię swoją w sensie... Miał nadzieję, że da radę. Jak nie, to ucieknie z kraju albo zamieszka w lesie. Tam spodnie będą mogły mu spadać bez ograniczeń.
Lubił tańczyć wolne tańce, były takie pełne emocji, ciepła. I były w filmach często.Mistrz Gry - 2013-10-15, 20:45 Majtki były różowe w świnki.Sara - 2013-10-15, 20:55 Nie ukrywała zaskoczenia kiedy ją złapał za rękę i pociągnął. Ręka na biodrze? Coby tylko niżej nie powędrowała . -Zwariowałeś, tak?- Spytała z mizerną miną. Tańczenie... Najgorsze co mogło się jej przytrafić w tymże właśnie spotkaniu. Chyba jedyna... Jak dotąd rzecz w której się stanowczo nie zgadzali, no ale gdyby byli tego samego zdania we wszystkim, szybko by się sobie znudzili, a kolejne ich spotkania byłyby nudne. Wywróciła oczami kiedy Harley zaczął nucić coś... No ale odwrotu już nie było. Nieco speszona ułożyła jakoś tam swoje łapeczki , no i... No i zaczęła densić z Harłakiem. Nie zaprzeczajmy! Źle jej nie szło, w sumie to całkiem nieźle, taaa rodzice zmuszali do wielu różnych dziwnych zajęć, jak nie gra na czymś, to znów na czymś innym, potem jakaś nauka języków obcych i najgorsze co kiedykolwiek mogło się wydarzyć. Zajęcia taneczne. Sara nie często się tam pojawiała. A co do grania na gitarze i śpiewania... Jej brzdąkanie na tym instrumencie szło całkiem, całkiem. Ale skąd weźmie gitarę? Po przeprowadzce nie ma czasu na tego typu sprawy, poza tym gitara została w domu odległym o wiele, wiele kilometrów.Mistrz Gry - 2013-10-15, 20:59 Kamień, BAH, Harłak leży.Harley Davidson - 2013-10-15, 21:05 Niech magiczne moce tego świata nie przesadzają. Były czarnobiałe i ewentualnie dopuszczę na nie jedną różową świnkę.
Uśmiechnął się trochę wilczo, gdy jednak mu uległa i zaczęła z nim tańczyć. Jego ręka nie przesuwała się niżej, spokojnie. Raczej też nie lubił densić... Ale wolny to coś całkowicie innego! Niech ludność tego miasta pomyśli, że zakochani czy cośtam. Lewa noga do tyłu, obrocik lekki, tak o 90 stopni powiedzmy, dostawienie prawej znów lewa i tworzył się taki prostokąt na ziemi jakby, o. No a potem już się nie tworzył, bo Harłak upadł na ziemię, powalony kamieniem niczym Goliat. Zapomniał przy tym puścić Sarę, tak, że pewnie wylądowała na nim. Jakoś specjalnie mu to nie przeszkadzało. Nawet podobało się całkiem. Jeśli nie ustała na ziemi oczywiście.
-Sorry...
Co, pech go złapał? A nie, to tylko MG. Poczekał aż wstanie i wtedy sam podniósł się z ziemi. To była taka idealna sytuacja na pocałunek, o ja. A on taki głupi... Ale trudno. Nieco zakłopotany otrzepał spodnie z piachu i wrócił na ławkę.
-To się nie zdarzyło.
Tak, i te spodnie też. Mistrz Gry - 2013-10-15, 21:09 A Sara nogą upadła w kupę.Mistrz Gry - 2013-10-15, 21:14 I rozstąpiło się Morze Czerwone Sara - 2013-10-15, 21:17 No to coś tam tańczyła... Nie każ mi opisywać co i jak robiła . Raczej na tym tańcu się skupiła, nie chciała wleźć na Harleya. Pech, chyba każdy czasem ma takie dni. Niech się przynajmniej cieszy że Sara miała płaskie buty i nie była po kilku mocniejszych trunkach, wtedy szpile miał by już wbite w stopy . Kamień? Z nieba? A może niebotycznych wielkości orzeszek, który wiewiórka zazdrosna o Sarę rzuciła prosto w Harłaka?
Już chciała po raz kolejny zaśmiać się z mężczyzny ale nie! On musiał ją pociągnąć za sobą. Lekko zakłopotana zebrała się z niego i otrzepała. Oczywiście, zakochani... Para? Jeszcze lepiej! xd -Spoko, nie przepraszaj- Uśmiechnęła się lekko, ale na ławce nie usiadła. -Nie martw się, nikomu nie powiem- Oznajmiła z dość poważną miną, jeśli lekki uśmiech można uznać za poważny. Załóżmy że ta kupa to na bucie ok? Widząc że coś, nieprzyjemnie pachnącego przylepiło się do jej buta, nie kryjąc zniesmaczenia wytarła but o lekko wilgotną od rosy trawę, o!
Edit
Za późno! Już napisałam post :cMistrz Gry - 2013-10-15, 21:23 Kupa była na tyłku.Sara - 2013-10-15, 21:27 /Nie prawda! Na stopie i kropka! :c
Nie mogła być na tyłku bo Sara dupom o ziemie nie poleciała ;-DMistrz Gry - 2013-10-15, 21:28 Ptak jej nasrał na tyłek.