To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Explosion Club

Aiden Craven - 2019-11-15, 14:30

- To podobno widać z daleka - wtrącił, ale nie mając żadnego doświadczenia w tej materii, nie mógł jednoznacznie stwierdzić, że to prawda. Nie widział w zachowaniu Hayley nic szczególnie innego niż zwykle, ale może po prostu był na to ślepy. W końcu podobno faceci patrzą inaczej... - Nie, no co ty - aż zmarszczył czoło, prawie że zdegustowany taką sugestią. - Hayley jest jak moja siostra - dodał, nie pozostawiając miejsca na najmniejsze wątpliwości, że mogłoby być inaczej.
- Tego to bym się po nim nie spodziewał - stwierdził, nawet nie widząc, jak bardzo naiwnie to brzmiało. Aiden jednak nikogo nie osądzał po pozorach, więc chociaż w wyglądzie i zachowaniu Tonego wiele rzeczy wskazywało, że nie jest święty, to blondyn nie posądzał go o takie wyskoki. - Ale dobra, nie moja sprawa - dodał po chwili, idąc Holly na rękę i nie wykazując większego zainteresowania jej relacją z Wayfordem, tym bardziej, że najwyraźniej już nic ich nie łączyło.
Nieświadom tego, co władnie podejrzewają jego przyjaciółki, jakby nigdy w dalszym ciągu trzymał głowę na kolanach Holly, aż wreszcie postanowił się podnieść, gdy poczuł że odzyskuje większą kontrolę nad swoim ciałem. Niewątpliwie dalej był bardzo pijany, ale nie był osobą, której urywa się w takiej sytuacji film lub zachowanie zmienia się na uciążliwe dla innych.

Holly - 2019-11-15, 18:09

- Raczej nie wygląda na osobę, którą powinieneś się martwić - skwitowała dość krótko, zdecydowanie nie mając ani głowy, ani chęci mieszać się w relacje obcych sobie ludzi. Z doświadczenia wiedziała, że z tego nigdy nie wychodziło nic dobrego, również dla drugiej strony. - Chyba najważniejsze, żeby ona była szczęśliwa - wzruszyła ramionami beznamiętnie, chociaż po części mogła zrozumieć źródło pytania Aidena, nawet jeśli jej samej nie zdarzało się być w podobnych sytuacjach.
- Różni są ludzie - zaśmiała się, mając do tego wszystkiego zdecydowanie bardziej lekkie podejście, tym bardziej, że była to już przeszłość i zwyczajnie mogła pozwalać sobie na żartowanie tego. A przynajmniej dopóki Aaren nie było w okolicy. - W zasadzie miałeś prawo wiedzieć, czemu to się na Tobie tak wyżyła - raczej nie przeszkadzałoby jej to, gdyby Aiden mimo wszystko chciał dalej wypytywać o ich relację. Odcięła się od tego na tyle dobrze, żeby być już w stanie mówić o tym bez większych emocji.
Do głowy by jej nie wpadło, o co teraz mogły ją podejrzewać znajome blondyna, o których też momentalnie zapomniała, zapewne z chwilą, kiedy przyszło jej wypić te pięć shotów. - Jak będziesz rzygał, to nie na mnie. To wypożyczony kostium - uśmiechnęła się do niego, kiedy zdecydował się na ten jakże ryzykowny pomysł podniesienia się do pozycji pionowej.

Mistrz Gry - 2019-11-21, 23:08

O północy organizator imprezy zabrał głos i ogłosił wyniki konkursu na najlepsze przebranie pośród kobiet i mężczyzn. Wszyscy uczestniczy zabawy byli uważnie obserwowani przez komisję odpowiedzialną za wybór, ale zwycięzca i zwyciężczyni mogli być tylko jedni. Wybór nie był prosty, ale po długich dyskusjach, wreszcie zostały ogłoszone wyniki...


KRÓLEM I KRÓLOWĄ HALLOWEEN PARTY 2019 ZOSTAJĄ

SEVASTIEN SHEREMETYEV i HAYLEY WRIGHT !


Nagrodą dla zwycięzców jest dyplom, butelka wódki oraz nagroda pieniężna w wysokości 100 funtów!


Nicole - 2019-12-28, 19:56

Caroline Hathaway napisał/a:
...


Poprawiła się na barowym krzesełku, nie chcąc stracić równowagi kiedy ktoś popchnie ją, choćby podczas odbierania swojego drinka. W bezwiednym odruchu wygładziła też marszczenia sukienki, które wytworzyły się przy przesuwaniu. Nie miała dużo takich nawyków, ale ten zdecydowanie należał do charakterystycznych dla Hiszpanki. Od początku rozmowy była skupiona na słowach towarzyszki, bowiem muzyka i głosy innych osób mogły łatwo zagłuszyć Caroline. Słysząc wzmiankę o stajennym korytarzu uśmiechnęła się promiennie, bo faktycznie często zdarza jej się zaczepić kogoś, kto od tyłu jest podobny do znajomego, a okazuje się kimś zupełnie innym. Teraz powinna przynajmniej rozpoznawać zawodniczkę, a to oznacza o jedną osobę mniej do pomyłek i niezręcznych sytuacji.
- No przykro mi, już spokoju mieć nie będziesz. - zaśmiała się, po chwili wzruszając ramionami i udając że to normalna, w zupełności prawdziwa, sprawa - Koniec z samotnymi przechadzkami między boksami, żeby pomyśleć o przeszłości, przyszłości czy o czym tam myślisz w takich sytuacjach.
Chwilę później skinęła głową, chcąc przekazać że również jest zadowolona z przebiegu tego wieczoru i poznania Hathaway. Podniosła szklaneczkę z napojem, upijając kilka łyków bo pył unoszący się w powietrzu ( co raczej jest nieodłączną częścią takich imprez ) wyraźnie dokuczał jej krtani. Zazwyczaj nie miała z tym problemu, ale przerwa zrobiła swoje, choć mogło to być tylko złudzenie.
- Chyba zachciało mi się odcisków na nogach. Prawie zapomniałam, że takie coś istnieje. - odpowiedziała na pytanie, widocznie nie tracąc dobrego humoru, chociaż spojrzenie faktycznie na ułamek sekundy przeniosła na swoje buty.

Harlow - 2020-01-04, 00:15

Przychodząc do Explosion zdecydowała się na to miejsce nie bez powodu. Chociaż na jeden wieczór pragnęła odciąć się od podziemi Ministry, gdzie każda facjata była tak znajoma, że momentami wywoływało to u niej odruch wymiotny. Sama wybrała sobie takie środowisko, gangsterów, mafię i dilerów, którzy we wspomnianych podziemiach załatwiali wszelkie możliwe interesy. Należenie do tego półświatka wiązało się z masą obowiązków i obostrzeń, których Harlow chcąc nie chcąc, musiała przestrzegać.
Stąd wybór padł na inny klub, gdzie razem ze swoją świtą - ochroną w żeńskim wydaniu i paroma koleżankami- zasiadła w jednej z większych loży usytuowanych na podwyższonym parkiecie. Niemal od razu zamawiając alkohol zaczęły rozmawiać, dając sobie czas na wypicie i złapanie odpowiedniego nastroju.
Sącząc powoli wódkę z lodem, uważnie lustrowała spojrzeniem cały klub, zupełnie jakby czegoś szukała. W rzeczywistości po prostu odcięła się chwilowo od tego kobiecego jazgotu, chcąc na krótki moment skupić myśli. Chciała odpocząć i się zrelaksować, ale najwyraźniej dawka alkoholu, jaką przyjęła wciąż była zbyt mała.

C.J. Marshall - 2020-01-04, 13:24

Zima zawsze była tym okresem, kiedy CJ miał dla siebie więcej wolnego czasu. Nie potrafiąc spędzać go w domu, często wychodził ze znajomymi na miasto, sprawdzając kolejne kluby i bary. Tego wieczoru trafił do Explosion, gdzie dzięki atmosferze i dobrej muzyce szybko wciągnął się w wir zabawy. Nie potrzebował wiele alkoholu by wygłupiać się ze znajomymi w stopniu, który z pewnością zwracał uwagę innych osób obecnych w klubie - śmiechy, głośne rozmowy i kocie ruchy nie mogły być nikomu obojętne, a więc albo działały jak magnes, albo wręcz przeciwnie... :lol: Większość osób reagowała jednak pozytywnie, tym bardziej, że chłopcy nikomu się nie narzucali. Będąc tancerzem, Charlie dobrze odnajdował się w rytmie, a dzięki dużej świadomości swojego ciała, potrafił robić z niego użytek i było to widać nawet w mniej ekspresyjnych tańcach niż breakdance, którym zajmował się na co dzień i na który, niestety, w klubie nie było miejsca. Czasem co prawda dawał się podpuścić i robił mały "pokaz", ale ochrona zwykle krzywo na to patrzyła, a CJ nie był osobą, która szuka kłopotów. Niemniej, wciąż było na czym zawiesić oko - był odważny w swoich ruchach, a wyrzeźbione ciało i szeroki, biały uśmiech stanowiły do tego miły dodatek. ;>
Harlow - 2020-01-04, 23:13

Wydawała się być odcięta od rzeczywistości i rozmawiających „koleżanek”, ale wbrew pozorom doskonale wiedziała, co dzieje się w klubie i o czym rozmawiały dziewczyny. Miała podzielną uwagę, ale gdy przykuwało ją coś naprawdę zajmującego, potrafiła skupić się tylko na tej jednej rzeczy. I tak właśnie było z grupką chłopaków, którzy od pewnego czasu bawili się świetnie na klubowym parkiecie. Swoim zachowaniem wzbudzali zainteresowanie wszystkich zgromadzonych tu osób, nie omijając nawet Harlow, która leniwie sącząc alkohol uważnie lustrowała spojrzeniem umięśnionych mężczyzn.
Nie od dzisiaj było wiadomym, że często znajdowała sobie seks zabawki i zmieniała je jak rękawiczki. Seks był jedną z niewielu rzeczy, które jeszcze przynosiły jej radość w życiu. I odkąd zadbała o swoje ciało i włożyła w nie masę wysiłku i pieniędzy, to nie mogła narzekać na zainteresowanie mężczyzn. :lol2: W końcu, jaki mężczyzna by się jej oparł, gdy wyglądała wręcz oszałamiająco w czarnej mini mającej wykrojony materiał na wysokości talii i odkryte plecy? Można by nazwać to polowaniem na kolejną ofiarę i właściwie nie byłoby to dalekie od prawdy. ;>

C.J. Marshall - 2020-01-06, 20:36

CJ natomiast rzadko rozglądał się po klubie za "okazją". Zwykle przychodził bawić się ze znajomymi i to z nimi trzymał się przez cały wieczór, na co zapowiadało się także dzisiaj. Wymagała tego zwykła grzeczność, ale nie jest powiedziane, że czasem nie zdarzają się od niej widoki. W końcu jeden facet zrozumie drugiego w potrzebie, prawda? :lol2:
Charlie jednak przez dłuższą chwilę nie zauważył, że jest przez kogoś obserwowany. W najlepsze bawił się na parkiecie, prawdopodobnie biorąc udział w jakiejś "rywalizacji" z kolegami, jak mogłaby przynajmniej pomyśleć postronna osoba. To zostało mu - i jego kolegom - z bboyingu, kiedy każdy kolejno prezentował zestaw swoich ruchów i umiejętności, przy każdej rundzie podbijając poziom trudności i z uśmiechem rzucając wyzwanie kolejnej osobie. Tutaj było podobnie, tylko w dużo luźniejszej i bardziej żartobliwej odsłonie.
W pewnym momencie spasował na chwilę, musząc po prostu odetchnąć. Gdy się odwracał, jego wzrok skrzyżował się ze spojrzeniem Harlow, do której niewiele myśląc, uśmiechnął się, jeszcze nie wiedząc jakie poniesie to za sobą konsekwencje. Jeśli odwróciła wzrok i straciła zainteresowanie, to Charlie uznał to za przypadek. W przeciwnym razie prawdopodobnie stał przed podjęciem kolejnych kroków.

Harlow - 2020-01-08, 18:39

Czasy zabawy w klubach z przyjaciółmi, Harlow dawno miała już za sobą, chociaż w rzeczywistości nigdy nie była zbyt towarzyską osobą. Preferowała obracanie się w wąskim gronie bliskich przyjaciół, których przyjaźń wraz z upływem czasu została bezbłędnie zweryfikowana. Mając pieniądze i władzę nie potrzebowała w życiu niczego, czego nie mogłaby kupić, a polegając wyłącznie na samej sobie czuła się bezpiecznie i pewnie nie będąc od nikogo zależną.
Obserwując taneczny pojedynek, chociaż na chwilę zajęła swoją głowę czymś, co dawało całkiem sporo frajdy nawet dla postronnego obserwatora. Nie kryła się z tym, że momentami na jej posągowej twarzy pojawiał się nikły uśmiech, który na co dzień nie miał prawie racji bytu.
Przyłapana na obserwacji przez tancerza nie speszyła się nawet przez chwilę, gdy ten szeroko się uśmiechnął jednocześnie wpatrując się w nią swoimi dużymi zielonymi oczyma. Co więcej odwzajemniła uśmiech odsłaniając szereg białych równych zębów, co wzbudziło zainteresowanie jednej z obecnych tu koleżanek, która szybko odwróciła uwagę Harlow.
Nie musząc się nikomu tłumaczyć Brunetka szybko ucięła temat i wraz z pojawieniem się kelnera zamówiła całą kolejkę shotów, którą mężczyzna miał za zadanie dostarczyć grupce wesołych tancerzy. :lol:

C.J. Marshall - 2020-01-09, 23:02

Gdy Harlow odwzajemniła uśmiech, nie miał już żadnych wątpliwości co do tego, że to jego obserwowała przez cały ten czas. Wzbudziło to jego zainteresowanie, ale nim popchnęło go do czegokolwiek, któryś ze znajomych trącił go w ramię i o coś zapytał, sprawiając, że Charliemu wypadło to z głowy. Jednak nie na długo - gdy kelner nagle pojawił się przy nim i jego znajomych z shotami, których żaden z nich nie zamawiał, mężczyzna znowu odruchowo powędrował wzrokiem do stolika, przy którym siedziała Harlow. Nie miał żadnych podstaw by sądzić, że to jej sprawka, ale jej zachowanie - czy może też jej koleżanek - na pewno ją zdradziło, więc za chwilę podzielił się tym odkryciem z kolegami. Stali na tyle daleko, że nie sposób było usłyszeć, o czym rozmawiają, ale szerokie uśmiechy i spojrzenia wymierzone w kierunku loży dziewczyn jasno świadczyły o tym, że stały się głównym tematem ich rozmowy. A jak to faceci, na pewno zdążyli wymienić między sobą parę niewybrednych komentarzy. :lol2:
Szybko przyjęty alkohol w postaci shota chyba też ich ośmielił, bo jednogłośnie podjęli decyzję o bliższym zapoznaniu się z pięknymi nieznajomymi. ;> Uwagę CJ'a przyciągnęła Harlow, jak taką ćmę do światła, ale niestety ze względu na jej usadzenie, nie mógł się przywitać tak otwarcie jak jeden z jego kolegów, który bez pytania dosiadł się obok jednej z koleżanek i w najlepsze rozpoczął podryw. W ich paczce zresztą były nieco inne zasady - nie było szefa, ani osoby, która decydowałaby w jakikolwiek sposób za innych, więc żaden z nich nie wybijał się bardziej od innych. Dlatego też dość często wchodzili sobie w słowo lub jeden dopowiadał za drugiego, ale to CJ przywitał panie w swoim i kolegów imieniu, żartobliwie pytając, czy tamto (shoty) oznacza zaproszenie do wspólnej zabawy. Niby nie kierował się bezpośrednio do Harlow, tylko do ogółu, ale pewnie zauważyła że mimo ogólnie panującego chaosu, często uciekał do niej wzrokiem. I pewnie też tyle jej wystarczyło by wiedzieć, że miała go już w garści. :lol:

Harlow - 2020-01-09, 23:33

Nie trudno było dostrzec ten krótki błysk w oczach Charliego, który na krótki moment zawiesił swoje spojrzenie właśnie na osobie Harlow. Był to dobry znak, a przynęta została zarzucona, więc pozostało tylko czekać, aż ofiara sama wpadnie w sidła. :lol2:
Nie przejmując się chwilowym brakiem zainteresowania, Harlow wróciła uwagą do swoich dziewczyn, które swoim zachowaniem szybko nakierowały panów na właściwy tor myślenia i dedukcji. Podczas, gdy one ekscytowały się tym całym zamieszaniem, Harlow spokojnie sączyła kolejną szklankę wypełnioną wódką i lodem, który przyjemnie otrzeźwiał zmysły delikatnie spowite alkoholową beztroską.
Dopiero pojawienie się tancerzy sprawiło, że Brunetka wróciła uwagą do stolika, przy którym nagle pojawiło się mrowie mężczyzn, wyraźnie zainteresowanych obecnością pięknych koleżanek. Z nieukrywaną ciekawością obserwowała całą tę sytuację, będąc zaintrygowana tym jak potoczy się dalej ten wieczór. Widząc jak CJ przedstawia siebie i kolegów, nie odrywała od niego intensywnego i wręcz przeszywającego spojrzenia, z którym zupełnie się nie kryła, choć mogła nim niewątpliwie onieśmielić.
Gdy wszyscy się już poznali w mniejszym lub większym stopniu, szybko potworzyły się parki i grupki, w których rozmowy toczyły się bardzo dynamicznie i często przy dużej ilości alkoholu. Harlow nie przyłączyła się jednak do żadnej z nich, za to zajęła miejsce bardziej na samym brzegu loży wychodząc z tego tłumu napalonych na siebie ludzi. :lol2: Po cichu liczyła na to, że jej ofiara znów sama zechce wpaść w kolejne sidła, które bezczelnie zastawiła. ;>

C.J. Marshall - 2020-01-10, 01:08

Siła spojrzenia Harlow raczej go nie onieśmielała, za to na pewno przyciągała, bo też ukradkiem rzucał jej krótkie spojrzenia i uśmiechy. Wszystko do czasu, aż nie stworzyła mu sposobności do tego, by się do niej zbliżył. Jego uwadze naturalnie nie umknął fakt, że się przesiadła na brzeg kanapy, mimo że był w tamtym czasie zajęty rozmową z jednym z kolegów i jej koleżanką. Jednak tak jak wspomniałam, co jakiś czas kontrolnie zerkał na tajemniczą nieznajomą, więc w końcu się zorientował o zmianie jej położenia. Wtedy już nie czekał dłużej i postępując zupełnie po myśli Harlow, zostawił znajomych i postanowił się przysiąść.
- Hej - przywitał się, obdarowując kobietę kolejnym uśmiechem. - Jak leci? - Zapytał lekkim tonem, obracając do niej samą twarz, podczas gdy siedział lekko pochylony, zupełnie luźno. Nie był jednym z tych facetów, który podbija do dziewczyny w klubie z misją zaciągnięcia jej do łóżka. Nie był desperatem, na niczym mu też nie zależało, ale widząc, że Harlow wykazuje nim zainteresowanie, postanowił nawiązać rozmowę i zobaczyć, dokąd go to doprowadzi. Mimo wszystko był wrażliwy na piękno i choć Harlow nie miała przez to zbyt wielu prawdziwych koleżanek, to na zainteresowanie mężczyzn na pewno nie mogła narzekać. CJ'owi też wpadła w oko, ale dzięki swojemu luzackiemu podejściu nie stresował się tym ani na nic nie nastawiał. Niemniej Harlow trafiła na podatny grunt, a Charlie... Cóż, pewnie nawet niczego nie podejrzewał.

Harlow - 2020-01-10, 23:12

Każde z jej działań było w pełni zamierzone, a osiągany efekt w stu procentach przewidziany. To sprawiało, że umiejętnie dążyła po trupach do celu, nie dbają o środki, ani o konsekwencje swoich czynów. Dlatego w momencie, w którym Charlie połknął haczyk i przysiadł się do niej uniosła dyskretnie kąciki ust ku górze. Siadając wygodniej cofnęła ramiona do tyłu i nawiązała kontakt wzrokowy tuż po tym jak usiadł tuż obok niej.
- Hej- wymruczała cicho poruszając pełnymi ustami przyozdobionymi czerwoną szminką.
- Całkiem dobrze, a nawet zdecydowanie lepiej niż przed chwilą.- Odpowiedziała kokieteryjnie i subtelnie przygryzła dolną wargę w tym samym czasie lustrując spojrzeniem twarz mężczyzny. Czuła się swobodnie nawet, gdy siedzieli tak blisko siebie, będąc do tego zmuszeni przez panujący w klubie hałas. Niestety nie dało się rozmawiać inaczej w takich warunkach, dlatego nieznacznie nachylając się w stronę Charliego, Harlow delikatnie podparła się dłonią o wolny skrawek siedzenia kanapy pomiędzy nimi.
- Podobało mi się jak tańczyłeś.- Wyznała bez ogródek ciepłym głosem muskając skórę jego szyi nad którą delikatnie się pochyliła, aby mógł ja usłyszeć.

C.J. Marshall - 2020-01-12, 22:29

Jego uwadze nie umknął ten kokieteryjny gest, jakim było przygryzienie dolnej wargi. Jej usta i bez tego przyciągały uwagę, więc nawet nie krył się z tym, że na chwilę przyciągnęły jego wzrok. Bliskość, do jakiej zmuszał ich hałas w klubie, niespecjalnie mu przeszkadzała. Wręcz przeciwnie, uśmiechnął się, gdy Harlow niemal musnęła jego skórę gdy zechciała mu coś powiedzieć. Nie wyglądał na zaskoczonego tym wyznaniem, ale z pewnością mile połechtała mu tym ego. >3
- Chcesz zobaczyć więcej? - Odparł, nie dbając o to, jak mogła to zrozumieć... Bo na pewno dwojako, mimo iż - póki co - proponował jej taniec, choć jego figlarny uśmiech wskazywał na to, że raczej nie ma na myśli niczego "normalnego". Był jednak ciekaw, czy uda mu się wyciągnąć ją z loży, czy jednak będzie zmuszony sprowokować ją do tego swoim zachowaniem. Jakby nie było, wszystko sprowadzało się do tego, że krążący w żyłach alkohol i dobry humor prowokowały go do popisów i wygłupów. W klubie i tak nie dało się rozmawiać, więc nie zostało mu nic innego niż to i ewentualne tankowanie alkoholu, choć jego wcale nie potrzebował więcej.

Harlow - 2020-01-12, 22:50

Pewne gesty wprowadzała świadomie do swojej gry zwanej uwodzeniem, a inne pojawiały się bezwiednie, podczas gdy jej ciało i mimika reagowały na obecność drugiej osoby. Nie wstydziła się jednak niczego, ani za specjalnie nie próbowała tego kontrolować, licząc na to, że mowa jej ciała podświadomie wpłynie na reakcje i zachowanie mężczyzny.
Nie pomyliła się, bo już za chwilę Charlie wyszedł do niej z propozycją, na którą nie mogła pozostać obojętna. - Chcę, pokaż mi więcej- odpowiedziała nieco ciszej, ale wciąż pełnym kuszącej nuty głosem, który umiejętnie poruszał zmysły i obiecywał więcej.
Miała nadzieję, że mężczyzna zatańczy ponownie na parkiecie pokazując jej jeszcze więcej swoich umiejętności w małym, prywatnym spektaklu. Wyciągnięcie jej na parkiet nie było łatwym zadaniem, ale to nie oznacza, że było niewykonalne. Popijając po raz kolejny trunek, uważnie obserwowała swojego rozmówcę jednocześnie zwilżając koniuszkiem języka pełne i napęczniałe od alkoholu wargi.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group