To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Starbucks

Eizo - 2013-09-28, 22:39

Usiadł na wolnym miejscu z westchnieniem. Prawda była taka, że takie parę godzin łażenia nie było dla niego niczym nowym. W tramwaju nigdy nie siedział. W każdym razie, jakby tego inaczej nei nazwać, był przyzwyczajony.
- Ładnie, choć jest dużo, dużo inaczej, niż w domu.
To był oczywisty fakt. Mniej ludzi, mniej kolorów, mniej różnorodności, tyle póki co może powiedzieć. Jednak nie, żeby narzekał. Był pewien, że po jakimś czasie się przyzwyczai.
- Co tu jest ciekawego?
Pomimo, że pierwszy tydzień spędzi na szukaniu mieszkania, później będzie chciał trochę pozwiedzać, poznać nowych ludzi.

Mirabell - 2013-09-28, 22:50

Po kilku minutach kelnerka przyniosła ich zamówienia, a Mirka wzięła w dłoń widelczyk i odkroiła sobie kawałek jabłecznika. Uwielbiała go z tej kawiarni. Zawsze go brała <3.
-No tak ... ale zapewne nie długo się przyzwyczaisz.-powiedziała z ciepłym uśmiechem na twarzy. Posłodziła sobie kawę, upijając zaraz łyka.
-Wiesz ... dużo ludzi chodzi do stajni, ale przecież nie miałeś z nimi nic wspólnego, więc Cię pewnie nie zainteresują. Po za tym są tu fajne kluby, czy puby, kino, przyjemny jest park. I jeszcze z kilkanaście drogi stąd jest klif czy morze. Możemy się kiedy gdzieś w tamte rejony się przejść to zwiedzisz okolice.-wymieniła mu ciekawe miejsca, znów zjadając kawałek ciasta.

Eizo - 2013-09-28, 23:26

W przeciwieństwie do niej, on najpierw sięgnął po kubek z parującą cieczą. Nie pił jednak od razu, najpierw przez chwilę ogrzewał sobie ręce. Cóż, dla różnicy standardów pogodowych, do jakich przywykł i jakie są tutaj pasowało jedno słowo - piździ.
Wysłuchał jej, powoli sącząc kawę. Żadne z tych miejsc nie ciągnęło go jakoś bardzo, jednak może tylko mieć nadzieję, że sobie coś znajdzie razem z pracą i mieszkaniem.
- Gomene, jestem zbyt zmęczony po podróży, żeby jeszcze gdzieś iść, może następnym razem...
Na prawdę żałował jednakże czuł, że jeśli niedługo nie położy się spać, to zemdleje. Cóż, miał za sobą dosyć długą podróż. Odłożył do połowy opróżnioną szklankę na stolik.
- Itadokimasu.
Powiedział, sięgając po talerzyk z ciastkiem. Po pierwszym kęsie zmrużył oczy i pokiwał głową z uznaniem, na prawdę mu smakowało.

Gomene - przepraszam, Itadokimasu - smacznego.

Mirabell - 2013-09-29, 13:03

Piła i jadła na przemian swoje zamówienie. Wciągnęła zaraz nosem powietrze i cicho westchnęła. Tak w ogóle to uwielbiała unoszący się zapach parzonej kawy z zapachem pieczonych ciast. Uśmiechnęła się lekko i zaraz spojrzała na Japończyka.
-Spokojnie. Przecież nic takiego nie powiedziałam, że musimy iść teraz, już, koniecznie. Mamy przecież czas, bo przecież szybko stąd nie znikniesz-przynajmniej miała taką nadzieję.
-Tak w ogóle to jak Ci podróż minęła?-zapytała się go znów krojąc sobie kawałek ciasta.
-Smacznego.-sama dopowiedziała jeszcze cicho. Ah! Co za nie wychowanie! :lol:

Eizo - 2013-09-29, 19:59

Oczy zaczęły mu się same zamykać. Był śpiący, a teraz jeszcze zapach kawy zamiast go pobudzać, usypiał. Przejechał dłonią po twarzy w celu rozbudzenia się choć trochę.
- Bardzo dobrze, dziękuję.
Odpowiedział pokrótce. Nie chciał mówić, że niemal połowę drogi przespał na niewygodnym siedzeniu, a w bufecie było pyszne bento, bo co to kogo obchodzi? Przeciągnął się, chcąc jakoś odpędzić atak senności. Sięgnął jeszcze raz po kubek kawy. Oczywiście, talerz został odłożony jż dużo wcześniej. Upił teraz parę łyków, choć niezbyt mu to pomogło.
- A co u Ciebie, Mirabell-chan?
Uśmiechnął się uprzejmie, patrząc na dziewczynę.

Mirabell - 2013-09-29, 20:25

Widząc jak jest już zmęczony, uśmiechnęła się na jego odpowiedź i pomyślała, że powinni się już zbierać.
-Hmm... nie mam Ci co opowiadać, bo wszystko wiesz. Tylko mój współlokator nie jest zadowolony z psa ;c.-powiedziała i zrobiła nieco smutną minę.
Wypiła całą kawę.-Może chcesz iść po swoje rzeczy i iść do jakiegoś hotelu? Widzę, że ledwo tu siedzisz.-oznajmiła i spojrzała na "swojego" gejucha <3.

Eizo - 2013-09-29, 20:54

- Baka.
Mruknął pod nosem kiedy dowiedział się co nieco o współlokatorze dziewczyny. Dopił kawę i odstawił pusty kubek na stół. Ponownie przetarł ręką po twarzy, zaś na słowa dziewczyny tylko zrobił nieco większe oczy. Nie chciał, żeby aż tak to było widać, bo dziewczyna mogłaby uznać to za niemiłe.
- Chwileczkę, poczekaj tu, dobrze?
Wstał i poszedł do kasy, gdzie zapłacił za ich dwoje po czym wrócił do stolika.
- Mi obojętnie, nie dojadłaś jeszcze ciastka.
Mrugnął do niej próbując nie wydawać się aż tak zmęczonym.

Mirabell - 2013-09-29, 20:59

Uśmiechnęła się lekko po raz kolejny na jego słowa. Pogładziła swoje włosy, by zaraz poprawić swoją grzywkę.
Kiwnęła głową i poczekała na niego. Nie czekała na niego długo. Tak na prawdę mogła zapłacić sama za siebie, no ale niestety nie zdążyła zareagować ...
-Trudno ... nie jest takie ważne. Po za tym dużo takich jem ostatnio. -wytłumaczyła mu.-To co? Idziemy?

Eizo - 2013-10-02, 19:19

W jego kraju płaci osoba, która zaprosiła, a więc w ich przypadku - on. Nie było opcji, żeby to Mirka miała tu zapłacić.
- Więc... chodźmy.
Ubrał się i wyszedł z dziewczyną. Na dworze rozstali się, każde z nich poszło w swoją stronę. I tyle.
/ zt x 2

Sara - 2013-11-11, 11:12

Pod niedużą kawiarnię znaną z pysznej kawy zajechało to samo, czarne auto. Stanęło gdzieś na uboczu a po chwili wyszła z niego Sara. Oczywiście zanim wyszła odpięła pasy i wyłączyła silnik, zaciągnęła hamulec coby nie odjechać czasem. -Jesteśmy- Oznajmiła otwierając drzwi samochodu, potem wyszła. Obejrzała się za Yui, która zapewne kroczyła gdzieś za nią. Otworzyła drzwi kawiarni -Zapraszam- Uśmiechnęła się i weszła do pomieszczenia zaraz za Japonką. Wyszukała wzrokiem jakieś dogodne miejsce, zapewne z kanapą. Szybka usadziła się na miękkim siedzeniu i pochwyciła leżące na stoliku menu. -Okej, wybieraj co tam chcesz- Podała menu koleżance po krótkiej chwili. Ona już tam dobrze wiedziała co chce, więc to było tylko przelotne spojrzenie po kartkach. Oparła się wygodnie i czekała na decyzję dziewczyny. Zaraz do stolika podeszła kelnerka z pytaniem co zamawiają. Sara oczywiście podała swoje zamówienie, kobieta zwróciła się tym razem do Yui -A co pani zamawia?- I jedną ręką oparła się o stolik w oczekiwaniu na odpowiedź.
Anonymous - 2013-11-11, 21:01

Zasiadła na wygodnej, miękkiej kanapie i oparła głowę o oparcie, uśmiechając się lekko do Sary. Była zmęczona po długim locie, więc krótki odpoczynek w miłej kawiarence na pewno pomoże zregenerować jej siły.
- Etto... Poproszę deser czekoladowy z wiśniami, kawę latte z dużą ilością posypki - poprosiła grzecznie, podając kartę kelnerce. Uwielbiała wszystkie słodkości, więc zamówiła wszystko, co miało w sobie ponadprzeciętną ilość cukru, przynajmniej tak uważała Yui.
Po złożeniu zamówienia spojrzała ciepło na Sarę i złączyła ich dłonie, śmiejąc się radośnie.
- Zmieniło się coś w Twoim życiu, Sara? Bo widzę, że nowe auto jest~! - mówiła z zapałem i optymizmem, jakby chciała wywołać u Sary szerszy uśmiech. Miała zamiar wypytać ją o serię innych rzeczy, ale to za chwilę, jak dowie się tych najważniejszych.

Sara - 2013-11-12, 18:39

No to teraz sobie poczekają troszkę na zamówienie. Parsknęła cicho słysząc tak obfite w cukry zamówienie Yui, pokręciła głową i wzdychnęła, zaraz przesuwając się wygodniej na kanapie. Kiedy dziewczyna złapała jej dłonie, już wiedziała, że szykuje się spowiedź... Spowiedź na bogato. -No może trochę zmieniło... Nowa praca, nowe auto, nowe znajomości, a co najlepsze! Własny rumak.- Uśmiechnęła się szczerze, chyba się to Yui udało. Pfi, mogłaby jeszcze tak długo wymieniać co się wydarzyło, a wydarzyło się dość wiele i wydarzy pewnie jeszcze więcej. -A co u ciebie? Bo chyba z taką wielką walizą nie przyjechałabyś na weekend- Zaśmiała się cicho, pod nosem. W pewnym momencie kelnerka przyszła z ich zamówieniem, szybka jest. Podała ich kawy i ciastko dla Yui. Pożyczyła smacznego i odeszła. -Szybko się uwinęli- Przysunęła kawę bliżej, do siebie i upiła jeden łyk.
Alexis - 2013-11-24, 20:06

Wkroczył w towarzystwie ledwie poznanej brunetki, innymi słowy pani psychiatryk. :lol2:
Mimo wszystko nie chciał być jej kolejnym 'nabytkiem badawczym' gdyż zdaje się, że nie nadawał sie do tego.Diagnoza mogłaby go zabić.Zwątpiłby w to co robi... w to kim jest.
Ta kawiarnia byłą jedyną mu znaną, dlatego zdecydował się zaprosić Noe w to miejsce a nie inne.W zasadzie nic tu nadzwyczajnego, klimatyczne wnętrze, normalna obsługa.. zawsze klienci i inni ludzie kręcący się wokoło.
Można jednak w jakichś ludzkich warunkach tu się posilić czy po prostu wpaść ugasić potrzebę.
Skinął dyskretnie głową do znanej kelnerki.Gdyby był sam zapewne by zagadał.
Teraz jednak zajął sie całkowicie pięknością po swej prawicy.
-Tu powinno być dobrze.-stwierdził i zwróciwszy sie do niej odsunął jej wymownie krzesło przy jednym stoliku z dobrym widokiem na wszystko i w strefie dla niepalących.To dla niego ważne. :lol2: Maniery miał, rzadko bo rzadko je okazywał,ale ostatnim gnojem nie był.W późniejszym czasie i on rozsiadł sie za stołem.Wzrokiem odszukał kelnera i chwycił za menu, które znał na pamięć właściwie.Klasyka. ;-D Zerknął ukradkiem na dziewczynę, jednak nic nie mówił.

Noa - 2013-11-25, 21:53

Cóż, generalnie jak tak weszła do starbucksa to aż jej się Sean przypomniał. Czasem przelotnie myślała o "złotym chłopcu", z którym ostatnio miała niewiele do czynienia, pomimo przyjaźni, która ich łączyła, ale cóż... skupmy się na tym, co jest teraz. Zerknęła na Alexa ponownie dość podejrzliwym wzrokiem, coś wydawał jej się być taką personą, jakby to ująć, specyficzną :lol2: Powinna go z Seanem zapoznać, ale pewnie skończyłoby się albo na rękoczynach albo na milczeniu przez cały czas, więc może lepiej nie. Tak czy siak uniosła lekko jedną brew, widząc ten pokaz manier.
- To... często tu bywasz? - no tak, znowu jej zabrakło języka w gębie :lol2:
Oczywiście był to skutek ogólnego zmęczenia, ostatnio dużo miała do roboty i tak dalej i tak dalej. Chwyciła menu i zaczęła je wertować, co jakiś czas zerkając na Alexa.

// Dobra, ostatni tak beznadziejny post, obiecuję... już wena mi jutro powinna wrócić

Anonymous - 2013-11-26, 22:43

Lily już z daleka zauważyła szyld Starbucks'a, więc nie mogło objeść się bez wstąpienia. To nie byłoby w jej stylu, według niej zawsze jest pora na mrożoną kawę. Będąc już w środku rozejrzała się po kawiarni szukając jakiejś znajomej twarzy, jednakże na nikogo takiego nie natrafiła. Żywym krokiem podeszła do lady zamawiając Iced Vanilla Latte. Na zamówienie długo czekać nie musiała co było dla niej małym zdziwieniem. Ruszyła szukając jakiegoś miejsca ażeby mogła spokojnie wypić kawę. W końcu je znalazła, znajdowało się ono przy ogromnym oknie, nie przepadała znajdować się w miejscach gdzie każdy z ulicy można skierować na nią wzrok. Jednak w tej chwili nie chciała zamartwiać sobie głowy, spokojnie łyk za łykiem pochłaniała Latte. Rozmyślała na temat jej nowego mieszkania, nowych ludzi, nowego miejsca. Jeszcze do niej to wszystko nie dotarło, czuła się delikatnie speszona natłokiem nieznanych przez nią ludzi, miejsc.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group