Aaren Wayford - 2019-11-02, 23:12 Nie sądziła, że aż w takim stopniu zawstydzi Hayley, ale rumieniec, jaki pojawił się na jej twarzy był wystarczająco satysfakcjonujący żeby wreszcie odpuściła blondynce. A Tony najwyraźniej kibicował żonie zamiast jakkolwiek zamknąć jej usta. - No już, już...- zamruczała cicho ulegając mężowi, który mimo wszystko miał na żonę największy wpływ. Najwyżej pan doktor będzie reanimował Jess, a skoro był tu z nimi na sali lekarz, to chyba naprawdę nie mieli czego się obawiać.
Oddała się tej chwilowej namiętności w tańcu pozwalając, aby Brunet czule muskał skórę jej szyi i w ten sposób całkowicie skupiał jej uwagę na sobie. Ale nawet pomimo tego zdołała zauważyć stojącą przy barze Holly, której osoba skutecznie podniosła jej ciśnienie.
Odwrócona przez męża spojrzała mu prosto w oczy będąc wyraźnie zdenerwowana i wzburzona, dlatego w pierwszej chwili pozostała bierna, gdy przyciągnął ją ku sobie. Poddała się temu i przytuliła do niego tuż po tym jak objął ją silnym ramieniem.
- Jest tu ktoś kogo oboje nie chcemy spotkać.- Szepnęła posępnie tak, aby tylko on mógł ją usłyszeć .W ten sposób wyjaśniła krótko przyczynę swojego zachowania. Nie chciała, aby wspomniana osoba zepsuła im doszczętnie humor i dobrą zabawę dzisiejszego wieczoru. Dlatego zanim zaczął dopytywać, zainicjowała długi i zmysłowy pocałunek chcąc odciągnąć zarówno swoje jak i Tonego myśli od wspomnianego problemu.Holly - 2019-11-02, 23:21 Rudowłosej nawet do głowy nie przyszła myśl, że w klubie mógł znajdować się dużo większy problem niż Anthony, o którego obecności też naturalnie nie zdawała sobie sprawy. Od ostatniego spotkania z nim minęło dużo czasu i zdążyła się zmienić, a także zapomnieć o całej swojej relacji z Wayfordem. Przyjście tutaj wzięła za zwykłą możliwość rozerwania się i oderwania od rzeczywistości.
- Ahoy - odpowiedziała bez namysłu z lekkim uśmiechem, również nie mogąc wyjść z podziwu z tego przypadku. Poza tym nieznajomy wyglądał na rówieśnika, co tym bardziej dodawało Holly odwagi w podejściu i zagadaniu. - A już się martwiłam, że to ja wyjdę na jakiegoś nerda albo sezonówkę - odparła ze śmiechem, bo musiała przyznać, że miała lekką obawę przed tym, żeby ubierać się w taki sposób. Szczególnie, kiedy lateks otaczał ją z każdej strony. - Jestem Holly - przedstawiła się z uśmiechem, a zamiast podawania ręki na przywitanie wzniosła szklankę z drinkiem na znak toastu. Prawdopodobnie jej ostatniego Hayley - 2019-11-02, 23:59 Odwróciła głowę w kierunku małżeństwa, zupełnie nie zdając sobie sprawy z problemu jaki pojawił się między nimi w ciągu ostatnich kilku minut. Trafiła akurat na pocałunek, przez co uśmiechnęła się szeroko i powróciła uwagą do Jess i Sevastiena. Dopiero teraz przyjrzała się pląsom mężczyzny, z trudem powstrzymując rozbawienie. Jego taniec nie do końca zgrywał się z rytmem, ale najważniejsze, że muzyka mu po protu nie przeszkadzała. Najgorsze było to, że nawet teraz jej się podobał - umorusany sztuczną krwią i, co by nie powiedzieć, tańczący coś dziwnego.
- Aaren i Tony chyba odpłynęli - Zaśmiała się, znów spoglądając w ich kierunku, by przypadkiem nie zostać przyłapaną na przyglądaniu się lekarzowi. Wciąż tańczyła lekko, odrobinę wyzywająco i bez najmniejszych oznak zmęczenia, luźno czerpiąc z dotychczas zdobytej wiedzy. Znała wiele układów, tych bez rury także, dzięki czemu od początku do końca łączyła proste, ale efektowne figury z tymi trudniejszymi, zaczerpniętymi z poszczególnych stylów. To zwracało uwagę, o czym świadczył pierwszy, kręcący się w pobliżu zainteresowany. Zapewne nie tylko ona cieszyła się w tym momencie powodzeniem (w końcu Jess też umiała tańczyć, a Sevastien był po prostu przystojny ), ale póki co ograniczyła się tylko do grona znajomych.Aiden Craven - 2019-11-03, 00:19 - Teraz jest nas dwoje - nie ukrywał, że decydując się na ten strój, miał te same obawy co Holly. Teraz jednak automatycznie przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. - ... i chyba nikogo więcej - dodał, uśmiechając się przy tym nieśmiało, bo jakby nie patrzeć, czyniło ich to parą przegrywów. Z tą różnicą, że Aiden był nim na co dzień. - Aiden - przedstawił się, przez chwilę będąc pewnym, że właśnie nadeszła jedna z najbardziej niezręcznych chwil w jego życiu, jako że nie miał pod ręką nic do picia by wznieść z Holly toast. Na szczęście z pomocą, zupełnie przypadkowo, nadeszła mu jedna z dziewczyn pracujących w klubie, która po nim chodziła i rozdawała drinki, dopóki trwały jeszcze ostatnie minuty happy hours. Wziął więc jeden z nich i z opóźnieniem napił się razem z Holly czując, że w takim tempie nie skończy się to dla niego najlepiej. - Przyszłaś sama? - Zapytał, przypominając sobie, że gdzieś tu powinni być jego znajomi. Nie wiedział, że część z nich już miała ich na oku.Anthony Wayford - 2019-11-03, 00:30 Chociaż przyszli tutaj z przyjaciółmi, Tony zupełnie się nie krępował przed wymianą czułości z Aaren. Było to zresztą dla nich typowe i pewnie niejednokrotnie było tematem żartów między znajomymi, ale taka już chyba rola zakochanych w gronie przyjaciół.
Słowa Aaren odrobinę go zaintrygowały, ale ledwie zdążył podnieść wzrok, gdy poczuł delikatne muśnięcie w usta. Odpowiedział na zainicjowany przez żonę pocałunek, ale nie mógł zapomnieć o tym, co mu powiedziała; nie odrywając się od jej ust, przesunął dłoń na jej pośladek, w myślach analizując kolejno wszystkie osoby, których potencjalnie mogliby nie lubić oboje. O Holly jednak nie pomyślał nawet przez sekundę. Odkąd zerwali ze sobą kontakt dobre trzy lata temu, nie wymienił z nią ani jednej wiadomości i tylko czasem natrafiał na jakąś aktywność na portalach społecznościowych (o ile go nie poblokowała w każdym możliwym miejscu, bo mogło być i tak). Po prostu żadna opcja, jaka przyszła mu do głowy, nie uwzględniała powrotu Holly do Eastbourne.
- Powinienem się przejąć? - Zapytał, gdy już oderwał się od jej ust i spojrzał jej głęboko w oczy, zupełnie jakby chciał w nich wyczytać odpowiedź.Aaren Wayford - 2019-11-03, 00:41 Nie przeszkadzało jej to, że ktoś mógł na nich teraz patrzeć. Ani fakt, że swoim zachowaniem mogli zniesmaczyć parę osób. Znajomi zdołali się już do tego przyzwyczaić, więc państwo Wayford nawet nie powstrzymywali się przed wymianą czułości.
Wiedziała, że jej słowa nie przejdą obok bez odzewu, dlatego już w trakcie pocałunku poczuła, że Tony chwilowo odpływa myślami i przestaje się angażować. Mimo to czując jak łapie ją za tyłek westchnęła cicho prosto w jego usta i pozwoliła mu zakończyć pocałunek.
Znów skupiła się na wspomnianej osobie, przez co nie potrafiła w pełni się zrelaksować i cieszyć wieczorem. Gdy patrzył w jej oczy mógł dostrzec w nich chwilowy chłód, ale i niepokój, którego nie była w stanie ukryć. Nie pozostało jej chyba nic innego jak skonfrontować Tonego z rzeczywistością i pozwolić rzeczom po prostu się dziać.
- Twoja przyjaciółka stoi przy barze z Aidenem.- Rzuciła oschle i zaczęła się wycofywać z jego objęć. Nie była na niego zła, ale wróciły do niej wspomnienia, które nie były przyjemne.Holly - 2019-11-03, 00:55 - Od razu mi lepiej z tą świadomością - przyznała szczerze, bo było jej rzeczywiście lżej na myśl o tym. Jeszcze rok temu to ona paradowałaby w skórze zakrywającej najmniejsze minimum i o dziwo to właśnie taki strój był wykroczeniem poza jej strefę komfortu. Jakkolwiek by to nie brzmiało, była bardziej przyzwyczajona do gwizdania na jej widok niż bycia wyzywaną od nerdów, chociaż tego jeszcze nie zdążyła doświadczyć.
- Byłoby niewygodnie, gdyby ktoś jeszcze się znalazł. W końcu był tylko jeden bat-man i Robin - uśmiechnęła się lekko, sama zdziwiona tym, na jaki żart właśnie postawiła. Jeszcze się okaże, że od tego stroju naprawdę zmienia się w nerda!
Kiwnęła głową, próbując zapamiętać imię towarzysza, chociaż to zapewne i tak miało jej zaraz z głowy wypaść. Jednak jak kultura nakazywała, poczekała na niego ze swoim mini-toastem i dopiero, kiedy został wyposażony w odpowiedni ekwipunek, stuknęła się z nim kieliszkiem. Lata praktyk sprawiły, że póki co mogła być spokojna o swoją głowę. Przynajmniej jeśli chodziło o alkohol.
- Tak. Niedawno się tutaj przeprowadziłam - odpowiedziała z kiwnięciem głową. Spojrzała na niego i niewerbalnie odbiła to samo pytanie do niego, zwyczajnie nie zdążywszy zauważyć go w obecności jego znajomych.Anthony Wayford - 2019-11-03, 10:59 Jego pierwszą reakcją było delikatnie spięcie brwi, po którym znowu rozejrzał się po klubie, tym razem kierując wzrok w jedno, konkretne miejsce - bar, przy którym jeszcze przed chwilą stali. Szukał wzrokiem niewysokiego, szczupłego blondyna, ale chociaż spojrzenie Wayforda od razu skierowało się we właściwą stronę, to padło na inną osobę, Aidena zupełnie pomijając.
Przez chwilę chciał powiedzieć, że na pewno jej się wydaje, ale gdy w którymś momencie Holly stanęła do nich profilem, również wątpliwości Tonego zostały rozwiane. Jego ten widok jednak nie wytrącił z równowagi; bardziej zaskoczył, tym bardziej, że dziewczyna jakby nigdy nic rozmawiała z Cravenem.
- Nie zwracaj na nią uwagi - odpowiedział, wraz z otoczoną ramieniem Aaren obracając się plecami do Holly i Aidena. Nawet w jego głowie nie zaświtała myśl o tym, że Heather mogła się tu pojawić nie bez powodu i próbować nawiązać kontakt. Bardziej obawiał się reakcji Aaren, chyba zresztą słusznie, sądząc po tym, jak intensywnie zareagowała na sam widok znienawidzonej przez siebie dziewczyny.Aiden Craven - 2019-11-03, 11:27 Odwzajemnił uśmiech, musząc przyznać, że patrząc z tej perspektywy było to pocieszające. Niestety nawet nie podejrzewał, że Holly na co dzień była kimś zupełnie innym. Jakby to powiedzieć... Aiden nie był najmocniejszy w odczytywaniu prawdziwych zamiarów ludzi i odkrywaniu ich prawdziwego ja.
- W takim razie koniecznie powinnaś poznać kogoś jeszcze - stwierdził, w odpowiedzi na jej nieme pytanie lekko wspinając się na palcach, by ponad głowami innych ludzi wypatrzeć swoich przyjaciół. Szansa na to, że znalazłby ich teraz w tłumie była nikła, ale przypadkowo stali nie tak daleko od Jessie, Hayley i całej reszty, więc twarz Aidena po chwili ponownie rozświetliła się uśmiechem. - Widzę ich - poinformował Holly, posyłając jej po chwili pytające spojrzenie. Znalezienie kilku znajomych na pierwszej imprezie w - jak mu się wydawało - zupełnie obcym jej mieście było chyba dobrym pomysłem, więc jeśli się z nim zgodziła, nieświadom tego, w co ją właśnie wciąga, zaprowadził dziewczynę do swoich znajomych. Szedł w stronę Hayley i Jessie, ale po drodze przyszło im minąć Tonego i Aaren, których rozpoznał dopiero stojąc tuż obok, więc to ich zaczepił jako pierwszych. - O, cześć - rzucił mile zaskoczony ich widokiem, zaraz wyrastając przed nimi z uśmiechem i towarzyszącą mu Holly. Holly - 2019-11-03, 13:59 - Hm? - mruknęła i bez większego zaangażowania powiodła wzrokiem gdzieś za jego, samej nie wiedząc, kogo w zasadzie miałaby szukać w tłumie. Mimo wszystko w Eastbourne mieszkała parę lat temu i miała skrytą nadzieję, że nie będzie się czuła tu tak obco jak na ten moment. Na całe jej (nie)szczęście Aiden nieświadomie miał o to zadbać, żeby zaraz poczuła się rozpoznana. - Prowadź - gestem dłoni ustąpiła mu pierwszeństwo. Bez zawahania ruszyła za nim w tłum tańczących ludzi, raczej nie mając większego problemu z tym, żeby zapoznać się z jego znajomymi, bo była święcie przekonana, że mieli być podobni do niego. A blondyn wydawał jej się być bardzo sympatyczny, chociaż to wrażenie w szczególności mogło potęgować jego przebranie.
- Oh - mruknęła, kiedy została postawiona przed faktem dokonanym i... Tonym. - Cześć - dodała chłodno po chwili, dopiero wtedy przenosząc wzrok na Aaren, którą uraczyła bardzo krótkim, ale obojętnym spojrzeniem. Mogła się spodziewać ich obecności tutaj, ale z pewnością nie spodziewała się tego, że mieliby się znać z takim niepozornym Aidenem.Aaren Wayford - 2019-11-03, 14:10 Widząc, że dostrzegł ów „problem”, o którym mu wcześniej wspomniała, obserwowała uważnie mimikę jego twarzy. Sadziła, że jakkolwiek zareaguje na obecność dziewczyny, ale nic takiego nie nastąpiło, a Tony spokojnym tonem głosu starał się wpłynąć na jej zachowanie. Po części mu się udało, bo otoczona ramieniem Aaren ruszyła wraz z nim oddalając się od nieprzyjemnego widoku.
Spokój nie trwał jednak długo, bo za moment dogonił ich Aiden, który wraz z Holly wyszedł dosłownie przed nich. W jednej chwili Aaren napięła całe ciało, co Tony mógł poczuć obejmując ją ramieniem. Spojrzenie lodowatych tęczówek w pierwszej kolejności spoczęło na Aidenie, a następnie na krótką chwilę na Heather. Unosząc delikatnie podbródek ku górze wyprostowała się cała i uśmiechnęła kwaśno.
- Cześć Aiden.- Przywitała się podkreślając do kogo kieruje swoje słowa, ale to by było na tyle z uprzejmości bo za moment znów przybrała kamienny wyraz twarzy. - Jess i Hayley są tam.- Odezwała się chłodno i wyraźny nacisk położyła na słowo „tam” dając Blondynowi dobitnie do zrozumienia, że akurat dzisiaj nie jest zainteresowana towarzystwem jego i rudowłosej koleżanki.
Gdy tylko aluzja zadziała, Aaren bez słowa wyminęła niczemu winnego Cravena i zdecydowanym krokiem ruszyła w stronę baru potrzebując czegoś mocniejszego. Do tej pory trzymała nerwy na wodzy, ale widząc tą jedną osobę miała ochotę znów sięgnąć po broń i dać upust swoim fantazjom. Anthony Wayford - 2019-11-03, 15:53 Musiał się powstrzymywać przed tym, by nie obejrzeć się przez ramię. Jednak i bez tego jego objawy ziściły się zaledwie parę minut później, gdy przechodzący za ich plecami Aiden rozpoznał ich i nagle stanął tuż przed nimi, uśmiechnięty jak zwykle i zupełnie nieświadomy tego, co właśnie się stało.
Chociaż odkąd ujrzał ich razem minęło już kilkadziesiąt sekund, to gdy ten obraz znowu stanął mu przed oczami, wciąż nie mógł go przetrawić. Zmarszczył nieznacznie brwi, jakby chciał się zapytać, co jest właściwie grane, ale zabrakło na to czasu.
- Cześć - odpowiedział obojgu, z wiadomych względów skupiając się jednak na Holly. Koniec ich znajomości nie był burzliwy, więc jej nagłe pojawienie się nie wzbudziło w nim jakichkolwiek emocji, może nie licząc zwykłej, ludzkiej ciekawości, choć bardziej od tego interesowało go, czego ktoś taki szuka przy Aidenie. Nie było mu jednak dowiedzieć się, że to przypadkowe spotkanie, bo po jakże szorstkim powitaniu Aaren zdecydowała się ich wyminąć i odejść bez słowa. Tony zdążył jedynie spojrzeć za Aaren wyraźnie zdezorientowany, zanim zaklął pod nosem i ruszył w ślad za brunetką, zanim stracił ją z oczu. Gdy ją dogonił, złapał ja za rękę i zatrzymał, zanim dotarła do baru. - Przestań. - Powiedział, dobrze wiedząc, dokąd to wszystko zmierza. Nie zamierzał jej pozwolić na to, by piła w takim stanie, ani na to, by się dalej nakręcała, jakby nie patrzeć, bez powodu.Leon - 2019-11-03, 15:59 Co skłoniło Leona do przyjścia tutaj? Tego nikt nie wiedział. On sam raczej nie był fanem takich imprez, ale coś go tu ściągało podświadomie. W swoim przebraniu wyglądał dość mrocznie, a przynajmniej taką też miał nadzieję. Ubrany w czarne buty oraz spodnie i bezrękawnik, a na górę zarzuconą miał czarną bluzę z białym prześwitem. Twarz wymalowana na upiora, a włosy postawione na sztorc ku górze. Przy sobie posiadał tylko telefon, klucze i portfel a pod sam klub przyjechał taksówką. Po zapłaceniu facetowi udał się do celu, wchodząc do klubu i rozglądając się po nim uważnie. Prawdopodobnie kilka osób mniej więcej rozpoznał, a może tylko mu się tak zdawało. Przedzierając się przez ludzi bawiących się tutaj od jakieś chwili, przywitał się z nimi o ile kogoś bliżej rozpoznał albo ktoś pierwszy go zaczepił. Dotarł do baru, opierając się o niego w pobliżu kobiety wyglądającej jak córka Adamsów. Zamówił sobie whisky z colą, by w oczekiwaniu na drinka zmierzyć mało dyskretnie kobietę wzrokiem. Rozpoznają się czy nie? O to jest pytanie.Aaren Wayford - 2019-11-03, 16:06 Złapana za rękę zatrzymała się w jednej chwili i wzięła głębszy oddech nie chcąc pozwolić emocjom dojść do głosu. Wiele słów, które mogłyby zaboleć cisnęło jej się na usta, ale przecież Tony nie był niczemu winien tak jak Aiden, dlatego Brunetka starała się nad sobą panować.
- Puść- warknęła nie lubiąc, gdy próbował siłą zatrzymać ją przy sobie w takich momentach jak ten. Potrzebowała przestrzeni, ale nie chciała zostać sama, nie teraz, gdy gorycz zalewała ją od środka. Czuła się źle ze świadomością, że kiedyś Tony wybrał rudowłosą zamiast niej i jakaś irracjonalna obawa, że znowu to zrobi pojawiła się na nowo w jej głowie.
Odwracając wzrok jeszcze przez chwilę biła się sama ze sobą wiedząc, że powinna sobie odpuścić. Dlatego nie stawiała oporu długo, bo jednak to jego dotyk i bliskość były najlepszym antidotum i jedynym, co było w stanie powstrzymać Aaren przed zrobieniem głupstwa. Rozluźniając mięśnie dała mu do zrozumienia, że nigdzie nie pójdzie.
Westchnęła ciężko nie ruszając się jednak z miejsca, ale mógł być pewien, że do znajomych nie wróci, choćby miał ją tam ciągnąć siłą.Jessie - 2019-11-03, 16:26 Jessie również nie patrzyła w kierunku Wayfordów, domyślając się, jaki widok może tam zastać. Słowa Hayley tylko to potwierdziły - tylko wtedy na chwilę obejrzała się z uśmiechem na Tonego i Aaren, także nie dopatrując się w ich zachowaniu niczego dziwnego. Wolała się za to przyglądać Hayley, która niby dyskretnie przyglądała się Sevastienowi, zupełnie nieświadomie doskonale ruszając się w tańcu. Odnotowawszy ten fakt, Jess z szerokim uśmiechem jeszcze przez chwilę tańczyła obok nich, zanim - wciąż w tańcu - przysunęła się bliżej przyjaciółki i trąciła ją biodrem ze śmiechem. - Dajesz, Hay! - Zawołała, wcale przed nią nie ukrywając, że zauważyła te kocie ruchy. Jej mała Hayley naprawdę dorasta. <3
Zauważyła też, że jakiś nieznajomy mężczyzna stara się przez to zbliżyć do Hayley, więc pogroziła mu palcem, stając na straży niedoszłej miłości. Chwila nieuwagi pozwoliła jej też dostrzec Aidena, a dokładnie moment, w którym z osłupiałą miną patrzył za oddalającą się, wściekłą Aaren. Nie skupiła się jednak na tym aspekcie, bo rozproszyło ją coś innego.
- Ojej! - Zawołała, prawdopodobnie ściągając uwagę Hayley. - Tylko zobacz - rzuciła do przyjaciółki, wskazując jej Aidena i Holly, do których zresztą zaraz podeszła. - Ale super, my też mogłyśmy się przebrać za najlepszych przyjaciół - odezwała się do przyjaciółki, oczami wyobraźni widząc Sponge Boba i Patricka, po czym wbiła wzrok w Aidena i jego towarzyszkę. - Jestem Jessie, a to Hayley i... - urwała, oglądając się na doktora, jeśli do nich dołączył. - ... Seva - dodała, w jednej chwili bombardując Holly nadmiarem nowych informacji i, jakby tego mało, zachwytem nad jej włosami.
- A tamtych dwoje co ugryzło? - Zapytała, nagle przypominając sobie, że Wayfordowie nagle znikli.