Anonymous - 2013-08-21, 22:20 Na tą chwilę nie ma co się martwić że tak prędko zniknie. Więc jeśli wszystko dobrze pójdzie to może ich znajomość przetrwa jednak nieco dłużej. Właściwie chyba byłoby miło bo póki co zapowiada się również sympatycznie. Chyba, że to tylko takie pozory a potem chłopaczyna się zawiedzie.
Tu podzielał jej los. Zazwyczaj jak już się do kogoś w jakiś sposób zbliżył ta osoba znikała. Smutne poniekąd. Tak też teraz przyjeżdza tu za każdym razem jak w zupełnie nowe, nieznane miejsce. Nie miał tu nawet do kogo wracać, nawet do byle znajomych.
Pokiwał głową ze zrozumieniem a i uniósł po raz kolejny kącik ust. Tak bardzo dobrze znane było mu ciągłe przebywanie z jedną osobą. Właściwie cieszył się że u niego się to już zakończyło. To nie oddziaływało na niego dobrze.
-Ja podobnie, co do spędzania czasu z jedną osobą.Tyle tylko że raczej poza stajnią zazwyczaj.
I faktycznie nie zapytał. Doskonale wiedział że osoby z przeszłości które teraźniejszości zniknęły są często niewygodnym tematem i nie warto go poruszac w celu jedynie zaspokojenia swojej ciekawości. Zawsze wychodził z założenia że jeśli ktoś chce to w końcu sam będzie mówił, bez nacisków.Heather - 2013-08-22, 11:53 Dziś Heather miała dobry humor, dlatego też pierwsze wrażenie jej osoby mogło wydawać się pozytywne. Choć brunetka była młoda i nie powinna mieć większych zmartwień lecz bawić się i nie dbać o drobnostki, ta miała parę większych zmartwieć. Kumulowały się one w jej wnętrzu, ponieważ nie należała ona do osób dzielących się z innymi swoimi problemami. Inni przecież posiadali swoje, więc po co im jeszcze zawracać głowę.
Gdy on wyjawił dziewczynie, że w jego przypadku było podobnie, przytaknęła lekko głową w geście zrozumienia.
Była mu bardzo wdzięczna, za niezaspokajanie swojej ciekawości. Oczywiście, odwdzięczyła się tym samym, zmieniając temat.
- Jeździsz konno?- zadała pytanie, którego można było się spodziewać.Aurelie - 2013-08-22, 17:19 Zwinęła się stąd , nie wiedzą nawet kiedy zasnęła
zt/Lukas - 2013-09-02, 20:20 Po raz kolejny powracam. Czas się wczuć w naszą kochaną postać. Chłopak maszerował jakiś dłuższy czas bez celu. Nie wiedział co ma ze sobą zrobić, ale to szczegół i norma. Rozejrzał się dookoła w poszukiwaniu jakiejś żywej duszy, ale nic z tego. Westchnął i usiadł na jednej z ławek. Wyciągnął telefon i zaczął grac w Mario, o! xDMirabell - 2013-09-02, 20:43 /nadal nie wiem co Ty z nim zrobiłaś ;_;Cedella - 2013-09-02, 21:36 Dziewczę akurat spokojnie wracało do swojego domku. Brawa dla niej, chyba zrobiła sobie najdłuższy spacerek swojego życia bo aż dwudniowy! :3 Poszła na padok, tam w ogóle zasnęła i jakoś tak wyszło. Wraca teraz w bardzo nieogarniętym stanie, włosy potargane, ciuchy jakieś pogięte a po jej twarzy widać, że pragnie wziąć już gorącą kąpiel. Gorącą kąpiel, bo strasznie zmarzła. Trochę za cienko się ubrała a po drugie przed tym wiatrem to ciężko się zabezpieczyć :o
Dość niepewnym krokiem poruszała się naprzód, wiadomo, nie lubiła chodzić jak było ciemno. A samej to jeszcze gorzej, dobrze, że były chociaż latarnie, które dodawały jej odrobinę odwagi. Zatrzymała się, widząc w oddali człowieka siedzącego na ławce. Jej serce przyśpieszyło, a ręce lekko zadrżały. Cholera. Ced zacisnęła dłonie w pięści, zacisnęła też i zęby i ruszyła do przodu. Musi w końcu się przełamać a nie ciągle uciekać, o. Zbliżając się coraz bardziej do chłopaczka siedzącego na ławce, przyśpieszała kroku. Ced, zdaje Ci się. To tylko twoja chora wyobraźnia.- powtarzała sobie w myślach, zapatrzona w twarz Lucasa. To nie może być on..- jednak miała jakąś nadzieję. W końcu (wciąż zapatrzona) przystanęła tuż przy nim, nadal się w niego wpatrując.
-Lukas?
Szepnęła, mrugając z niedowierzaniem powiekami. To musiał być on! Podreptała w miejscu nie wiedząc co ze sobą zrobić. Była baaardzo szczęśliwa, ale nie mogła zapomnieć też o tym jak bardzo było jej smutno po tym, jak go długo nie widziała. Stała, przegryzając dolną wargę.
-Cześć.
Cicho się przywitała, pewnie biedaczysko ledwo co ją mógł usłyszeć. Spuściła wzrok w podłoże, szukając jakiejkolwiek podpowiedzi. Co miała zrobić? Z jednej strony była smutna, bo wolała gdyby mogła w spokoju o nim zapomnieć a z drugiej radosna bo go w końcu spotkała. To wszystko nie miało sensu. Znaczy miało, ale biedna nie wiedziała co zrobić. Czas pokierować się sercem, młoda! xD
Usiadła obok chłopaka, delikatnie się uśmiechając. Objęła swoimi dłońmi jego ramię, patrząc mu w oczy :o Brakowało jej go. I to jeszcze jak. Zaraz to jednak wtuliła się w jego klatę, napawając się jego pjenknym zapachem :3
-Przepraszam, to zajmie mi tylko chwilkę.
Oczywiście chodziło o nacieszenie się jego osobą. Trzeba się przygotować na jego kolejne odejście nie, Ced? No ba. A że było jej niewygodnie go tak trzymać, to położyła swoje łapki na jego klacie. Jej Lukas <3Lukas - 2013-09-04, 10:11 No ładnie mu tak jest przecież. Nie podoba się nowy Lukas? :D
Ced to nie chłopaczek to... Jest mężczyzna
No to ten... Chłopak sobie w spokoju siedział i grał w grę xD Aż tu nagle ktoś przed nim stanął. Za nim spojrzał to usłyszał ten cichy głos, który był jednoznaczny i od razu go poznał. Uśmiechnął się do siebie i spojrzał na białowłosą dziewkę xD
- Cześć.- Przywitał się jak to miał w zwyczaju. Trochę przesadziłam -.- No nic. Był zdziwiony zachowaniem dziewczyny od kiedy jest taka... Śmiała? No właśnie. Coś było nie tak, ale ok. Mu to nie przeszkadzało wręcz przeciwnie. No wiem, że Lukas ładnie pachnie. Wie czym się pryskać xD
- Spokojnie. Może ile chcesz. Mi to nie przeszkadza.- Gdy położyła dłonie na jego klatce piersiowej, uśmiechnął się szerzej, bardziej zawadiacko. Wiem wiem. Lukas znikał, ale postaram się to zmieni i będzie bardzo trudno, ale możecie mnie wspiera duchowo i zastrasza, żeby skutki były lepsze xD Lukas usiadł wygodnie i położył ramię na ławce co skończyło się przytuleniem kochanej Ced. Czuł się w tej chwili jak Elvis Żałował, że nie było go takiego długiego czasu. Tyle go ominęło, stracił posadę i w ogóle... Ced umawiała się z moim Danielkiem chamstwo i to jeszcze w opuszczonej chatce. Tak Mirka możesz sobie poczytać ;-D
-A co tam w ogóle u ciebie?- Chciał wiedzieć co się działo jak go nie było. Trzeba uzupełni informacje. Ced tylko za bardzo się nie zachwycaj, bo będę się bała przeczyta kolejngo posta xDCedella - 2013-09-04, 15:36 spokojnie, nie bój się tylko śmiało czytaj <3
Ależ oczywiście, że się podoba :33
Ced to nie dziewka (a tak w ogóle, to skąd wiesz?! XDDD), Ced to dziewczyna ew. młoda kobietka
Od kiedy taka śmiała? Dobre pytanie, naprawdę. Otóż to już z nią tak jest, to po prostu jest Ced. W tym momencie nic nie jest ważniejsze od Lukasa. Teraz ma okazję, więc stara się ją jak najbardziej wykorzystać by potem nie była zła na siebie. Za chwilę to wiadomo, że dojdzie (dla ludzi zbyt spaczonych: dotrze ) do niej fakt, iż zbyt bardzo się do niego klei, ale pocieszmy się jeszcze tą chwilą zanim to nastąpi :D Wszystko jest w jak najlepszym porządku :3
Oh, może ile chce? Będziesz żałować swoich słów mwahah, nie no, żarcik. Na jej buźce nadal widniał delikatny uśmiech, świadczący, że jest zadowolona, o. Wolała by nie zobaczyć tego jego łobuzerskiego uśmieszku, bo teraz biedna nie wiedziała co ma o tym myśleć. Czy on planuje ją porwać? ;_; Dobrze, po prostu będzie ufać mu dalej, a co się okaże, to się okaże. Najwyżej zostanie porwana :o
Zastraszać? Jak sobie życzysz, moja droga ^^
Nooo, nie było go długo i duuuuużo go ominęło :3 Hahah Ale oni się nie umawiali, samo tak wyszło Mam cichą nadzieje, że jednak tego nie czytałaś xDD Opuszczona chatka nie jest zła ;-D Mira nic masz nie czytać XDDD
Gdy ją objął, zrobiło się jej nawet trochę cieplej. Dłonie ogrzewała sobie jego klatą, no, nie narzeka. Dziewczę zaraz to objęła go w pasie, mocno się do niego przytulając. Łiiii. (nie zrobiłaby tego, tak naprawdę to ja ją do tego zmusiłam mwahah bo tak słiiiit XD) Szybko jednak "odtuliła" się od niego, zostawiając go już w spokoju. Usiadła już normalnie, przecież nie będzie go ciągle męczyć. Nawet jak mówił, że mu to nie przeszkadza, to niezbyt w to wierzyła. Zresztą, jeszcze sobie coś pomyśli :o A tego to by nie chciała, oooj nie. Zbyt bardzo przytłaczające byłby dla niej, że wie, jak bardzo jest dla niej ważny. I tak pewnie już widać "jak bardzo". A bardzo bardzo. Można by i nawet powiedzieć, że go kochała. Nie tak jak zwykle się kocha, ale na swój sposób o. Lol spróbuj to ogarnać
-Po staremu.
Powiedziała, spuszczając wzrok na swoje kolanka. Ona nic mu nie powie, niech teraz żałuje, że go nie było mwahah. Zresztą i tak nie miała o czym mu opowiadać. No bo o czym? Nikogo nowego nie poznała, nic w jej życiu się nie zmieniło. Po prostu po staremu. Zacisnęła usta w cienką linię, zastanawiając się, czy powinna zadać pytanie, gdzie on się podziewał. A jak nie będzie chciał o tym opowiadać? Wtedy zastała by ta niezręczna cisza :c
-A u Ciebie?
Taka forma pytania będzie o wiele lepsza. Jak będzie chciał to może powiedzieć xD Naprawdę, Ci to nie przeszkadza? No Ced, popatrz tylko jaki przystojniaczek z niego.- mówił w jej głowie cieniutki głosik. Miała ochotę się zabić przez te myśli. Nie mogła i tyle :c A chciaaała. Ale jak Lukas będzie chciał to zacznie ;> mwah :3
-Tym razem nie było Cię dłużej niż wcześniej.
Mruknęła ciszej z taką nutką smutku w głosie. :c Jednak nie mogła się powstrzymać i coś o tym jego "nie byciu" wspomniała. To tak jakby wymuszała poprzez to, żeby wytłumaczył dlaczego. Podniosła wzrok, patrząc się prosto przed siebie. A może ma gdzieś dziewczynę i do niej co chwila jeździ? Wszystko jest możliwe.
-Masz dziewczynę?
Ced idiotko! Powiedziałaś to na głos! Głupia! Miałaś tą sytuację sobie tylko wyobrazić! Nie mogła uwierzyć, że palnęła coś takiego. Potrząsnęła lekko głową, tak by jej białe kłaki opadły jej na twarz. Teraz za późno, by to cofnąć. Oczywiście w takij sytuacji już nie było opcji by się nie zarumienić. Splotła swoje ręce i ze zdenerwowania je nieco mocniej zacisnęła. Cholera, tego sobie nie wybaczy. Teraz to Luc dopiero może sobie pomyśleć! Chwila. Czy on jej kiedyś przypadkiem nie pocałował? :oo Luc (nie moge sie przyzwyczaić do Lukas sorka dopiero tera wgl zauważyłam, że pisze Luc xD) pamiętasz? Czemu przypomniało się jej to akurat teraz? I jakie to ma teraz znaczenie? Co? Niemożliwe. Lukas nie czuje do ciebie nic więcej, idiotko.- pogardziła z niej własna podświadomość. Dziewczyna odwróciła głowę, udając, że coś zauważyła. Toż się wkopałaś, młoda. Mruknęła coś cicho, bardzo niezadowolona z siebie. Może jeszcze jakoś to naprawi?
-Przepraszam.
Szepnęła cicho, znów wzrokiem powracając do swoich kolan. Głuuupia. A może jeszcze troszkę napiszę Wiem, że Cie to nie bawi <3
A może jest jeszcze dla niej jakaś nadzieja? Może jeszcze jakoś uda się jej zatuszować tamto pytanie? Naprawdę nie chciała go zadać ;-; Zerknęła kątem oka na Luka, o nie nie nie. Potem byś żyć nie mogła. Dziewczyno dwóch na raz! Tak nie można :c Co zrobić jak się kocha dwóch? Cicho westchnęła, chowając twarz w dłoniach. Czy oby na pewno? (nie ogarniesz) Spłynęła jej po policzku jedna łza, którą jak najszybciej otarła + udała, że niby się drapie. Cwana bestia z niej :3 Zrobić to czy nie? Wypuściła głośno powietrze, zastanawiając się. Miała ochotę to zrobić, ale gdy pomyśli co będzie po tym.. (to sie dzieje szybko, jej myśli i w ogóle, bo przecież nie robiłaby czegoś 5 min po tym jak zadała pytanie xD)
-Muszę się odwdzięczyć za kiedyśtam.
Mruknęła do niego szybko po czym zwinnie usiadła mu na kolankach, tak, że była do niego przodem. Mógł zauważyć, że robiła to dość nieśmiało (dlatego też i szybko bo im szybciej tym lepiej). Szczerze nie była pewna podjętej przez siebie decyzji, ale teraz to już się wycofać nie mogła. Przybliżyła swoją zarumienioną twarzyczkę do jego, (teraz bez pośpiechu, bo pewnie i tak Luc zszokowany )prosze tylko jej nie odepchnij czy coś :ccccc poszłaby sie pociąć <-- choć to ciekawe jest. najpierw szybciutko zerknęła na jego oczy po czym spuściła wzrok na jego usta. I tutaj niespodzianka! Ced potrafi całować! Znaczy teoretycznie wie, spytacie "skąd?". Internety kochani, internety. Najpierw musnęła jego górną wargę, po czym delikatnie przyłożyła swoje usta do jego. Dłonie znowu pozwoliła sobie oprzeć o jego hothot klatkę <3 Po jakiejś chwili, ostrożnie podgryzła jego dolną wargę. Odchyliła się trochę do tyłu, zjeżdżając swoimi łapkami w dół. Kurna, podobało się jej to. Acz nie będzie biedaka już męczyć psychicznie jak i fizycznie. Delikatnie się uśmiechnęła po czym jak gdyby nic usiadła obok bez słowa. Teraz nie musiał nawet pamiętać o tamtym pytaniu, niech tylko spróbuje na nie odpowiedzieć. Wtedy Cedelka się załamie totalnie. Patrzyła się znów przed siebie z kłakami na twarzy. Jeju, jak jej gorąco było w policzki! Wyszczerzyła ząbki do samej siebie, nie wierząc w to co właśnie zrobiła.
Jak tam, żyjesz? Lukas - 2013-09-10, 21:30 Uch... Dałam radę to przeczytać, choć zajęło mi to z 5min xD
No to tak... Ja sobie ominę kawałeczek... Chłopak jakoś przyjął to, ze się od niego odlepiła. Z trudem, ale dał radę. Co u niego? Zastanówmy się nad tym dobrze.
- U mnie całkiem dobrze.- Daje jakoś radę. Wszyscy wiemy, że jest przystojny xD Szkoda, że nie mogę sama ze sobą popisać. Cholera. Na kolejną wypowiedź lekko go zatkało, choć nie wiedział czemu. Podczas jego nieobecności nic się nie zmieniło a na pewno w jego życiu.
-Taaa... Miało się parę spraw.- Jeszcze nie wiem jakich, ale coś było xD Wymyśli się w między czasie. Na pytanko Ced mimowolnie się uśmiechnął. Tego się nie spodziewał a jednak uśmiech się pojawił. Spojrzał na nią lekko się szczerząc.
-A co zazdrosna? Nie... No nie mam dziewczyny.- Nie chciał jej zostawiać pod punktem zapytania. Był szczery i jakoś mu nie przeszkadzało mu to czy jej powie czy nie. Nie chciał żeby zaczęła się teraz nad tym zastanawiać i tak jakby, żeby nie marnowała czasu. Tak, tak pocałował ją i on to dobrze pamięta >3 Można powiedzieć, że i nasz zabójczo przystojny xD Luk coś do Ced czuł. No jak ona miała się komuś nie podobać.
Dobra kolejnego to nawet userka się nie spodziewała. Szczerze. Po tej Ced bym się tego nie spodziewała. Kobieto zaskakujesz mnie Gdy usiadła na jego kolanach, nawet nie drgnął, bo szczerze nie wiedział co zrobi a więc, nie chciał robić żadnego ruchu, bo by jeszcze na coś innego wyszło. No i teraz to ja Cię zaskoczę i zmienię bieg wydarzeń Beybe!
Gdy poczuł jej usta na swoich mimowolnie przymknął oczy i odwzajemnił się. Dłonie położył na jej biodrach i niestety nie pozwolił jej zejść. Niestety nie ma tak łatwo. Gdy przerwała pocałunek, uśmiechnął się do niej cwanie i delikatnie ją przytrzymywał, żeby mu przypadkiem nie zwiała. Nie zdziwił by się, jakby pobiegła do kolejnego miasta.
-I co teraz?- Ha! On jest gotowy na wszystko Lukas starał się patrzeć jej w oczy i całkowitemu jej zachowaniu. Był teraz normalnie ciekawy co zrobi. Mógł się teraz spodziewać wszystkiego.
No i co teraz? Cedella - 2013-09-11, 16:36 prosz post <3
Miała mieszane uczucia co do tego, że Luca było wszystko wporządku. U niej jak już mówiłam, po staremu= nie najlepiej, wiadomka. Z jednej strony zazdrościła, że ten daje sobie jakoś rade, ale z drugiej.. chciałaby by kiedykolwiek poczuł się jak ona. Aż dziw, że Cedka ma taką silną psychikę, że nie popada w jakąś depresje czy cuś ;d
Jednak zdążył odpowiedzieć, niewybaczalne :c
-Nie,nie, nie.. nie o to chodziło..
Zdążyła jeszcze powiedzieć, zanim zrobiła to co zrobiła Aktualnie nie przejmowała się już tym, że odpowiedział. W sumie to nawet dobrze, bo przynajmniej wie. Chyba nic tym pytaniem nie straci, oby.
Łi, to dobrze, żeś się nie spodziewała cieszy mnie to <3
Cooo? Jak to? xD Zerknęła na niego pytająco, szczerząc swoje kiełki. Ma zostać w tej jakże dla niej krępującej pozycji? Uhm, no dobrze, jak Pan Luc sobie życzy xD No gdzie, nie pobiegła by do kolejnego miasta.. Wyleciała by do innego kraju! Co się tam młoda będzie xD Nie no, po tym jak sama zaczęła, nigdy by tak nie zrobiła :3
Czuła, że nawet jakby próbowała uciec to i tak by nic nie dało. Dziwne, bo ją to cieszyło. I to jeszcze jak! Ale jednak też czuła się tak tak hm. No wiecie, ona i Lukas, przecie, to takie.. nierealne a jednak.
Co teraz? ;> Ced dobrze wie co teraz Skoro jeszcze Luc gotowy na wszystko (tak naprawde to pojęcia nie mam. XD)
Dziewczę spuściło na chwilę wzrok, zastanawiając się, czy aby na pewno dobrze postępuje. Ona to chyba pozwolić sobie może (nie może ), ale Luc? Ten który co chwilę gdzieś znika, zostawiając ją, nie dając nawet żadnej oznaki życia? Sorka, ale coś tu chyba nie halo :o Nie sądze, żeby Ced dłużej mogła ukrywać jak bardzo ją to "boli", że ważne jej osoby znikają. On, Daniel, w sumie to tylko ich miała i ich obydwojga przeważnie nie ma. Znaleźć nowych przyjaciół teraz nie jest łatwo. Łatwo to jest zniknąć ale na zawsze. ;d
Cicho westchnęła, po czym położyła swoje zmarznięte dłonie na jego twarzy.
-Ja nie mogę się w Tobie zakochać, Luc.
Chwilowo utrzymywała z nim kontakt wzrokowy, ale tuż po słowie " w Tobie" ponownie spuściła wzrok. To było przykre, że musiała w ten sposób siebie chronić a głównie swoją psychikę. Gdyby się zakochała to byłby już koniec. W sumie to już jest koniec. Jak milusio. ^ ^
Uhm.
-Huh, za późno.
Cicho stwiedziła, obejmując go w pasie. Przytuliła się, chowając twarz tak by nie mógł zobaczyć jaki z niej tera burak się zrobił
-Przepraszam.
Szepnęła. Teraz to już nie ma dla tego wszystkiego żadnego ratunku. Jak pójdzie do domu, prześpi się, to zobaczy jak bardzo źle postąpiła. Będzie żałować, oj będzie. Ale no, kobiety.
Odkleiła się od niego, dłonie opierając na jego bokach. Zajebiście. Po prostu zajebiście. pumf.
Ponownie niebezpiecznie zbliżyła swoją twarz do jego, odważnie wpatrując mu się prosto w oczky. Poczeka na jego ruch, bo nie wie, jakie stawiają wspólnie granice ;d Ah, ta bliskość ją powalała. Gdyby stała.. to już by na pewno nie stała Serce jej nawet szybciej biło. Tak bardzo dobrze się teraz czuła. Delikatnie otarła się swoim policzkiem o jego, wydając z siebie cichy mruk zadowolenia. Jak kotek hyh :3 Olać to, że było jej bardzo ale to bardzo zimno, teraz nawet tego nie odczuwała. Chociaż, mogą iść do domu, tam wygodniej
I co teraz? :>Rene - 2013-10-05, 19:22 Ścieżka i chłód owiewający zarośniętą twarz, moment, w którym człowiek zwyczajnie przystaje na moment, żeby pomyśleć, patrząc ponurym wzrokiem zielonych ślipiów prosto w niebo. Kłąb pary dobył się z nozdrzy w momencie, kiedy uprzednio wziął w płuca głęboki wdech, następnie wypuściwszy powietrze z długim westchnieniem.
Jesteś tak kurewsko samotny, Rene, Ty stary durniu. Zestarzejesz się i zdechniesz sam, tylko dlatego, że nikt nie potrafi z tobą wytrzymać.
Nikt, ani nawet nic.
Kolejny kłąb pary wysłany w przestworza, i kiedy tak patrzył na to nieszczęście zawarte w jednym oddechu, aż jarać mu się zachciało. Dłonią sięgnął więc ku wnętrzu ramoneski, by zaraz z jednej z wewnętrznych kieszeni wyciągnąć pomiętą paczkę fajek, wygrzebać z niej jednego papierosa i zapalniczkę, odpalić, zaciągnąć się i nareszcie wszystko schować. Zwykła czynność, powtarzana setki razy, wchodząca w nawyk.
Nawyk związany z nawykiem, śmieszna sprawa.
Pokręcił z dezaprobatą głową, uśmiechając się chłodno pod nosem. Ostatnimi czasy rozmawiał ze sobą w myślach, jak gdyby w strachu przed tym, że samotność zniszczy jego wewnętrzną ironię, jego osobistego szydercę. Obrażał się, żeby samemu się uodparniać na reakcję ludzi, kiedy, oczywiście, kogoś w końcu dane będzie mu spotkać.Anonymous - 2013-10-05, 19:42 Przejmujące zimno, które zawładnęło psem już parę dni temu tylko spotęgowało się, kiedy wyszedł z jakiegoś zamkniętego z trzech stron zaułka. Przez deszcze zamokło jego liche schronienie, czyli po prostu jakiś wyrzucony przez ludzi karton. Dlatego też zmuszony był rozpocząć poszukiwania nowego mieszkania.
Patrząc na niego nie prezentował się lepiej, niż przed przybyciem do mieściny. Ba, wręcz odwrotnie. Był chudszy, miał więcej ran i przetarć, w dłuższą sierść na ogonie i uszach wplątane były gałązki i różne inne odpadki. Aby radości stało się zadość, strasznie śmierdział.
Szedł przed siebie, w tym przypadku - do parku. Szedł powoli, co jakiś czas węsząc w poszukiwaniu jakiegoś kąska, którym mógłby chociaż minimalnie zapełnić żołądek. Wtem jego nozdrza wyłapały znajomy zapach, acz nie posiłku, a człowieka. Wyprostował się nieco, wciągnął powietrze ponownie. Kulejąc udał się w stronę źródła zapachu. Zobaczył mężczyznę, niemalże od razu rozpoznając sylwetkę Rene. Cicho szczeknął i zaczął poruszać się szybciej w jego stronę.Rene - 2013-10-05, 19:50 Słysząc szczeknięcie, natychmiast zwrócił wzrok w stronę psa. Cóż za chodzące nieszczęście. A mimo to, na ustach zarysował się niewielki, szczery uśmieszek.
- Hurrah. Biedaku. - zaraz przykucnął, wyciągając ku niemu dłoń. I kiedy tak na niego patrzył, stwierdził, że psu zdecydowanie przydałaby się kąpiel. I weterynarz.
Cholera jasna, chłopie, jak Ty się załatwiłeś.
Zaraz przytulił psa, przyciskając go ostrożnie do piersi.Anonymous - 2013-10-05, 20:07 Widząc jak jedyny tolerowany przezeń człek klęka, zaczął truchtać. Przyległ do niego, opierając się delikatnie o jego klatkę piersiową. Czuł się jakby to powiedzieć... bezpiecznie? W każdym razie tak, jak się nie czuł od ostatnich paru miesięcy.
Podniósł łeb, aby zacząć lizać mężczyznę po podbródku, ukazując uległość. Jego gabaryty zmieniły się od ostatniego spotkania i to dosyć znacznie, łapy psa były dużo dłuższe, tułów również, lecz już nie tak widocznie. Jednak Rene się nie zmienił. No, a przynajmniej nie aż tak zauważalnie.Rene - 2013-10-06, 13:33 Nie. On do usranej śmierci będzie tym samym, samotnym głąbem. Poprawka. Już nie.
Odnalazł przyjaciela.
- Chodź, zajmę się Tobą. - cmoknął krótko i ruszył powoli w stronę swojego mieszkania. Musi opatrzyć rany psa i go nakarmić.