Hayley - 2019-11-02, 15:31 Nie musiała nic mówić, by Jess od razu poznała odpowiedź. Gniewnie zmarszczyła brwi, intensywne spojrzenie wbijając wprost w twarz przyjaciółki i bynajmniej nie chodziło tu o samą propozycję, a nastawienie dziewczyny. Szczerze żałowała, że wyciągnęła ją rano do szpitala, bardzo naiwnie wierząc, że Jess zachowa chociaż odrobinę zdrowego rozsądku. Na szczęście makijaż nadał twarzy Hayley groźnego wyrazu, co chyba miało szansę jakoś zadziałać na panią Wrens.
- Weź to sobie wyobraź - rzuciła w stronę Jess, rozbawiona swoją własną wizją. Nie naśmiewała się zresztą z samego Aidena, a zwykłej, głupiej wyobraźni. Akurat Jess powinna to zrozumieć. :<
- Trochę jak strój kolarza... nigdy nie wiadomo gdzie przy takim oczy podziać - zaśmiała się radośnie, posyłając Sevastienowi współczujące spojrzenie. Miała nadzieję, że nie poczuł się zobowiązany do wypicia tego tworu ;c
- Ale pomijając kwestię stroju, fajnie by było gdyby przyszedł. Dawno go nie widziałamAiden Craven - 2019-11-02, 16:07 Chociaż rozmawiał ze znajomymi o imprezie, to w zasadzie nikomu nie potwierdził, że rzeczywiście się na niej pojawi. Przebrał się za jedną z postaci z popularnego ostatnimi czasu serialu Stranger Things, Steve'a Harringtona, w firmowym ubraniu lodziarni Scoops Ahoy. Nieprzypadkowo zdecydował się na ten strój, mając sporo dystansu do siebie. Zresztą gdyby go nie miał, nie ubrałby absurdalnie krótkich spodenek przed kolano i długich, białych skarpet do połowy łydek, co było elementem tego przebrania. Wyglądał w tym po prostu śmiesznie, a z drugiej strony... ciężko było o bardziej adekwatny strój dla blondyna, który był równie nieporadny w kontaktach z dziewczynami, co bohater wspomnianego serialu.
W klubie było jednak tyle ludzi, że ciężko było mu znaleźć znajomych. Nie wiedział zresztą, o której godzinie zamierzali przyjść, więc pomyślał, że "jakoś to będzie" i tymczasowo wmieszał się w tłum. Załapał się jeszcze na happy hours, więc po jednym czy dwóch shotach było mu o wiele łatwiej dołączyć do tańczących ludzi. Nieświadomie znajdował się całkiem blisko Delphine, znajomej z wyścigów, choć nie rozpoznał w Kobiecie Kot właśnie jej.Sevastien Sheremetyev - 2019-11-02, 18:20 Potwierdziłem przypuszczenia Tonego skinieniem głowy, nie ciągnąc jednak tego tematu dalej. Było to jedyne powiązanie ze znajomymi Hayley, ale wciąż za słabe, by oprzeć na nim rozmowę. Nie przeszkadzało mi jednak to, że siłą rzeczy trochę od nich odstawałem, bo raczej żadne z nich nie przyszło do klubu po to, by rozmawiać i nadrabiać koleżeńskie zaległości. Wejście na parkiet było kwestią czasu.
Przysłuchiwałem się więc rozmowie przyjaciół, starając się nadążać (co było trudne, bo nie miałem pojęcia kim jest tak często wspominany Aiden), gdy nagle Jess podsunęła mi pod nos kolejny kieliszek, przed którego zawartością jak dotąd wszyscy się wzbraniali.
- Niech będzie - zgodziłem się, podejmując wyzwanie Jess i przyjmując shota, po wypiciu którego nie skrzywiłem się już tak mocno, bo jednak był dużo słodszy. "Mózg" szczerze mówiąc nie robił na mnie wrażenia, dlatego gdy Hayley posłała mi współczujące spojrzenie, jedynie uśmiechnąłem się wesoło, czując jak ciepło rozchodzi się po całym ciele, a alkohol delikatnie zaczyna wpływać na zachowanie. Nie bałem się jednak o siebie wiedząc, że głowę mam dość mocną.Jessie - 2019-11-02, 19:15 - I to rozumiem! Już cię lubię - zawołała entuzjastycznie, gdy Sevastien zgodził się z nią wypić i zrobił to bez większego wahania. Takich ludzi potrzebowała wokół siebie! - Te zmarszczone brwi to część twojego stroju czy o co chodzi? - Zapytała Hayley, gdy ta po raz kolejny posłała jej karcące spojrzenie. Jonah był tysiące kilometrów stąd, więc hulaj dusza, piekła nie ma! Jess zdecydowanie nie zamierzała sobie żałować ani się oszczędzać, ale spokojnie - po tych dwóch shotach nadszedł czas na przerwę, w końcu nie chciała zasnąć przy barze.
- No dobraaa - zgodziła się rozbawiona. - Ale wszystko mu powiem, jak tylko go spotkam! - Ostrzegła ich, żeby sobie nie myśleli, że tak bezkarnie mogą sobie wyobrażać Aidena w lateksowym stroju. Co to w ogóle za chory pomysł, Jess dałaby sobie wręcz rękę uciąć, że blondyn by w życiu o tym nie pomyślał i jeśli przyjdzie, to na pewno ubierze coś super. Jakże się myliła. Hayley - 2019-11-02, 19:57 Miała wrażenie, że ciężko jej wytrzymać samej ze sobą, ale nawet kiedy próbowała nic nie mówić, Jess prowokowała ją coraz mocniej. Całą siłą woli powstrzymała się od odpowiedzi, na szczęście nie musząc długo czekać na rozwój wydarzeń. Sevastien bowiem zdecydował się wypić obrzydliwie wyglądającą miksturę, co Hayley przyjęła z niemałym podziwem.
- To Aiden. Nie obrazi się - Zaśmiała się szczerze, dosłownie w tym momencie wychwytując jakiś żywy, radosny kawałek zmiksowany odrobinę przez DJ'a. Właściwie nie potrafiła znaleźć większej różnicy między tym co już słyszała, a działaniem człowieka stojącego za konsolą dzisiaj, ale nie robiło jej to większej różnicy.
- Lubię ten kawałek, chodźmy tańczyć! - zawołała radośnie, robiąc dwa kroki w stronę parkietu. Niczyja odmowa nie wchodziła w grę!Nadya - 2019-11-02, 20:23 Kilkadziesiąt godzin wcześniej opuściła samolot, który przyleciał z Nowego Jorku do Eastbourne. Miała podły nastrój, który prosił się o drinka. O całą kolejkę. Chociaż nie lubiła wszystkich tych tradycji związanych z tym okresem, wyłączając zabawy halloweenowej, a jednak czuła się w pewien sposób zobowiązana, mimo, że oznaczało to kilkunastogodzinny lot i bardzo, bardzo zły humor. Po powrocie do domu miała jet laga, o wcześniej wspomnianej potrzebie napicia się nie zapominając. Hmor z upływem czasu jej się nie poprawiał i teoretycznie nie była materiałem na imprezę, ale z drugiej stron.. był tm alkohol? Był, a to znaczy, że pasowałą tam idealnie. Nadya nie namyśliła się na długo z przebraniem. Zawsze lubiła rodzinę Addamsów, więc postanowiła zostać dorosłą wersją Wednesday Addams. Zamówiła sobie odpowiednią sukienkę przez internet, z błyskawiczną dostawą. Potrzebowała przede wszystkim peruki, bo wiadomo, że Wednesday ma czarne włosy. Nie miałą zamiaru powracać choćby do swojego naturalnego koloru włosów, przynajmniej na razie, W końcu wybrała bardzo realistycznie wyglądającą perukę, która nie drapała jej w głowę, o dwóch warkoczach. Jej w życiu by nie starczyło włosów na takie dwa grube warkocze. Z własnych zasobów, do krótkiej sukienki, która odsłaniała jej zgrabne nogi dobrała pończochy na pasek i czarne buty. Po przebraniu się w to, w dzień imprezy pozostało jej tylko zrobić makijaż. Rozjaśniła swoją cerę, tak, że była niemal biała, pomalowała usta na ciemnoczerwony kolor i mocno podkreśliła oczy. Postanowiła też ubrać czarny płaszcz, żeby ochronić się częściowo przed zimnem.
Do Explosion Club dotarła z pomocą taksówki. Przeszła przez bramki do klubu, manewrując między barwnym tłumem przebierańców. Przyglądała się dekoracjom klubu, ale też przebraniom imprezowiczów. Królował lateks. Dotarła do miejsca najważniejszego, czyli baru, którego nie miała zamiaru opuszczać. Uświadomiła o tym od razu barmana, kiedy zrobiła sobie miejsce przy barze. Kiepski humor jej towarzyszył i tego też nie ukrywała. Najpierw zamówiła mocnego shota, korzystając jeszcze z końcówki happy hours.Aaren Wayford - 2019-11-02, 20:28 - No nie wiem na co ty się patrzysz jak widzisz kolarza, ale na pewno nie na jego rower.- Zażartowała najwidoczniej za punkt honoru obierając sobie dzisiaj peszenie Hayley. Nie zrobiła tego złośliwe, a raczej przekornie chcąc, aby Hay jeszcze bardziej się rozluźniła i odrobinę otworzyła przy swoim koledze.
Widząc jak Sevastien sięga po shota lekko się skrzywiła, ale najwidoczniej musiał być smaczny skoro przełknął go bez większego zająknięcia. Mimo to Aaren wolała swoją szklankę whisky, z której powoli sączyła alkohol, nie chcąc narzucać sobie zbyt dużego tempa. Potrafiła wypić i zdecydowanie miała mocny łeb, ale nie przyszła tutaj z zamiarem spicia wszystkich i udowodnienia im, że królowa jest tylko jedna. - Jess, Hayley chce ci uzmysłowić, że powinnaś trochę przystopować.- Wytłumaczyła przyjaciółce nieco bardziej dobitnie niż zrobiła to Hayley. A ton jej głosu mówił sam za siebie i mogła być pewna, że jeśli Aaren weźmie się za jej pilnowanie, to nie dostanie do ręki już żadnego drinka. - Śmiało mów, pewnie będzie się śmiał albo schowa się pod ziemię.- Rzuciła z rozbawieniem i spojrzała na Hayley, która zaproponowała wyjście na parkiet.
W tym momencie zerknęła na stojącego obok męża, zupełnie jakby pytała go o decyzję. Równie dobrze mogli darować sobie taniec i zająć miejsce w jakiejś loży, aby tam poczekać na przyjaciół.Anthony Wayford - 2019-11-02, 21:14 Uśmiechnął się sam do siebie, gdy Aaren po raz kolejny spróbowała zawstydzić Hayley. Odruchowo zerknął na przyjaciółkę, sprawdzając, czy odniosło to spodziewany efekt, po czym napił się piwa. Żona na szczęście nie mogła mu wejść w tym momencie do głowy, bo na pewno nie byłaby zachwycona tym, co by w niej znalazła. Nie żeby myślał w "zły" sposób o kimś innym - po prostu miło było mu patrzeć zarówno na Aaren, jak i na jej koleżanki. Co tu wiele mówić... Faceci mieli tego wieczoru przesrane.
- Dajcie się jej bawić - wtrącił się, gdy zarówno Aaren i Hayley zaczęły nękać Jess, że powinna zastopować z piciem. Puścił jej przy tym oko, dając do zrozumienia, że na niego może liczyć. Nikt jednak nie powinien tego potraktować jako flirtu czy nagłego przypływu sympatii do Jess - Tony po prostu chciał ją zobaczyć w akcji, co na pewno byłoby równie wesołe, co Aiden w lateksie.
Chwilę później Hayley spróbowała ich wszystkich zaciągnąć na parkiet. Wychwyciwszy spojrzenie Aaren, skinął lekko głową, po czym wypił piwo do końca i odstawiwszy puste naczynie, udał się z brunetką i przyjaciółmi na parkiet, szybko mieszając się z tłumem.Holly - 2019-11-02, 21:34 Minęło kilka tygodni od kiedy Heather z powrotem przeprowadziła się do Eastbourne, a tych kilkanaście dni spędziła głównie na zaaklimatyzowaniu się w nowym mieszkaniu, które tym razem miała na wyłączność. Nie była to jej pierwsza próba do samodzielnego życia, ale teraz brała to dużo bardziej na poważnie. Z tego powodu przez ostatni czas nie miała okazji zaznać życia towarzyskiego i dopiero na imprezę halloweenową była w stanie wyrwać się z domu. W przebraniu przestawiła na największą prostotę i gotowy strój, mimo że zawsze była fanką makijażu i lubiła z nim poszaleć. Do samego klubu zjawiła się nieco później niż zamierzała, ale jako pierwszy cel obrała nic innego niż bar, gdzie zamówiła krwawą Mary, korzystając z happy hours. Z racji, że przyszła tutaj sama, zaczęła rozglądać się po zebranych na sali ludziach, rozbiegany wzrok zatrzymując na ciekawszych kostiumach. Jej wzrok w szczególności przykuła blond fryzura z białą czapką identycznej do jej. Namierzywszy jej właściciela, którym był Aiden, zaraz odważnie ruszyła w jego stronę, jeszcze w słodkiej nieświadomości, że się miała wkopać w szpony lwa w ten sposób Sevastien Sheremetyev - 2019-11-02, 21:36 - No co? Naprawdę był dobry - rzuciłem ze śmiechem, widząc minę Hayley po tym, jak rozprawiłem z shotem.
- Mam wszystko pod kontrolą - wtrąciłem, gdy wszyscy rozprawiali nad tym, czy i kto powinien chronić Jess przed upiciem się. Jak sama zauważyła, z lekarzem na sali nikomu nic nie groziło i chociaż powiedziałem to tylko dlatego, że alkohol zaczął zwalniać pierwsze hamulce i rozplątywać język, to naprawdę tak było. To nie tak, że traciłem kontrolę - jutro miałem wszystko dobrze pamiętać, po prostu w miarę rosnącego upojenia mniej się uważało na słowa. No i skoro już razem z Tonym obroniliśmy prawo Jess do picia, to już nic nie stało na przeszkodzie by iść trochę potańczyć.
Uwielbiałem to robić, ale niestety byłem w tym beznadziejny, co jednak zdawało mi się zupełnie nie przeszkadzać, natomiast postronne osoby mogło jak najbardziej bawić. Aaren Wayford - 2019-11-02, 21:56 Całe szczęście, że nie siedziała Tonemu w głowie, bo w innym wypadku z pewnością byłaby zazdrosna nawet o swoje przyjaciółki. Akurat pod tym względem nie miała taryfy ulgowej dla nikogo, ale działało to w obie strony, bo Tony też był o nią cholernie zazdrosny. ;>
Jeśli chodzi o Jess to jeszcze nie powstrzymywała jej przed piciem, dając jedynie ostrzeżenie. Mogła przynajmniej przystopować, aby przedwcześnie nie zakończyć dzisiejszej imprezy. Po prostu się o nią troszczyła. <3 - Jak tak dalej pójdzie to nie doczeka północy i będziecie ją zbierać z tego parkietu.- Uświadomiła panów, że ta zabawa można niestety skończyć się zbyt szybko nawet jak na Jess.
Widząc reakcję męża szybko wyzerowała szklankę i odstawiając ją razem z przyjaciółmi udała się na parkiet. Oczywiście cały czas pozostawała blisko swojej drugiej połówki, to przy nim pozwalając sobie na znacznie odważniejszy taniec. ;> Przylegając plecami do szerokiej klatki piersiowej poprowadziła dłonie Tonego na swoje biodra, bujając nimi zmysłowo na boki.
- W tym garniturze jesteś obłędnie przystojny- zamruczała tuż nad jego uchem, głowę chwilowo opierając na ramieniu męża. ;> Nie zdawała sobie sprawy z tego, kto pojawił się w klubie będąc zbyt zajęta tańcem.
Dopiero gdy z powrotem się wyprostowała dostrzegła najpierw Aidena, a następnie długie płomienno-rude włosy. Tej osoby nie pomyliłaby z nikim innym, więc nic dziwnego, że w jednej chwili momentalnie się spięła przestając tańczyć. Odruchowo napięła mięśnie szczęki i ramion. A intensywnym spojrzeniem lodowatych tęczówek wpatrywała się w osobę Holly. Chyba zabawa właśnie dobiegła końca.Hayley - 2019-11-02, 22:13 Słysząc komentarz Aaren, nie zdołała powstrzymać nagłej fali gorąca. Twarz w jednym momencie przybrała barwę purpury, widocznej nawet spod dość mocnego makijażu, a speszony wzrok w błagalnym podrygu, przeniósł się na Tonego jakby chciała poprosić go żeby zamknął wreszcie usta własnej żonie. Nie ważne w jaki sposób.
- Nie kontynuujmy... - wyjąkała ledwo, mając wrażenie, że już dawno nie była aż tak speszona. Może własnie dlatego, kiedy Tony i Sevastien stanęli w obronie Jess, zabrakło jej odwagi, by kontynuować, tym bardziej, że wciąż była czerwona jak dojrzały burak. Nie podobał jej się kierunek, w jakim to wszystko szło, ale największego autorytetu dopatrywała się w postaci Sevastiena, który z ich grona najlepiej wiedział na ile mogą sobie pozwolić. Decydując się odpuścić ten temat, wyszła na parkiet tanecznym krokiem. Od razu było widać, że robi to od dawna. Jej ruchy stały się dużo płynniejsze, lekkie i tak seksowne, że chyba nikt nie byłby w stanie posądzić jej o to jeszcze przed kilkoma minutami. Po kilku latach nauki Pole Dance chyba nie umiałaby poruszać się w tańcu w inny sposób, choć raczej nie do końca zdawała sobie sprawę z tego jak wygląda z boku. Tak samo jak Sevastien, tylko tutaj poszło w drugą stronę Aiden Craven - 2019-11-02, 22:15 Samo podejście do Aidena w żaden sposób nie stwarzało niebezpieczeństwa, ale trzeba przyznać, że będąc obok siebie przykuwali uwagę bardziej niż osobno, a to... mogło już przysporzyć Heather kłopotów. Gdy tylko blondyn dostrzegł przedzierającą się między ludźmi i zmierzającą wyraźnie w jego stronę "Robin", uśmiechnął się szeroko.
- Ahoy lady! - Powitał ją, jeszcze przez chwilę nie mogąc uwierzyć w taki zbieg okoliczności. Z pewnością nigdy wcześniej nie widział Holly, a przynajmniej nic takiego sobie nie przypominał, bo istniało ryzyko, że minęli się kiedyś na szkolnym korytarzu czy w drodze do szkoły. Ale jakkolwiek by nie było, ich szanse na wygranie konkursu znacznie wzrosły. Brakowało im tylko grupki dzieci i... szalonych Rosjan chcących ich wyeliminować. Oh, wait. Jessie - 2019-11-02, 22:26 Ciężko jej było odpierać argumenty Hayley i Aaren, ale na szczęście z pomocą przyszli jej ich towarzysze. Słysząc słowa Tonego i Sevastiena, od razu uśmiechnęła się triumfalnie. - Nie doceniasz moich możliwości - rzuciła tylko do Aaren. Powinna się chyba obrazić, że wszyscy dookoła ją typowali jako pierwszego zgona na imprezie. A mi się wydaje, że jednak umrze ktoś inny...
Chociaż jako jedyna spośród swoich znajomych nie przyszła tu dziś z partnerem, to nie przeszkodziło jej to w pójściu z resztą na parkiet. Co prawda przy Tonym i Aaren nie miała teraz czego szukać, ale Hayley i Seva zostawiali w swoim tańcu więcej swobody, więc śmiało się do nich dołączyła, żeby się trochę powydurniać i wyszaleć. <3 Co prawda nie tańczyła tak dobrze jak przyjaciółka, bo nigdy nad tym nie pracowała, ale potrafiła nieźle dać czadu, wychodząc z założenia, że w takie miejsca chodzi po to żeby się wyszaleć, nachlać, poskakać i wykrzyczeć. Anthony Wayford - 2019-11-02, 22:41 Zignorował błagalne spojrzenie Hayley, wcale nie zamierzając powstrzymywać Aaren przed podobnymi komentarzami. Sprawiało mu to za wiele rozrywki, podobnie jak przysłuchiwanie się tym wszystkim przekomarzankom.
- Oj Aaren... - Mruknął tylko, wywracając oczami, by dała już spokój i przestała stać na straży godności Jess. Brunetka z pewnością potrafiła zadbać o nią sama, a jeśli nie, to będą się tym martwić dopiero, gdy jej zachowanie rzeczywiście wymknie się spod kontroli.
Już na parkiecie tych dwoje chwilowo zapomniało o świecie, skupiając się wyłącznie na sobie nawzajem, co nikogo nie powinno dziwić. Taniec Tonego w klubie od lat wyglądał tak samo - najczęściej uwodził w nim jakąś niewiastę, ale tym razem nie była to przypadkowa osoba, tylko jego własna żona, która przylgnęła ściśle do jego ciała. Od razu ułożył dłonie na jej biodrach i schował twarz w jej szyi, muskając skórę ustami. To jednak najwyraźniej nie powstrzymało jej przed rozglądaniem się; w pewnym momencie poczuł, jak nagle się spięła i przestała ruszać do rytmu z jego ciałem. Nie pokusił się jednak o szukanie powodu tej zmiany, tylko obrócił Aaren przodem do siebie i posłał jej pytające spojrzenie, ale nie czekał na wyjaśnienia. Nie miał pojęcia, że kilka metrów dalej znajdowała się Holly. Nawet nie brałby takiej możliwości pod uwagę.
Zamiast tego obciął Aaren wzrokiem, po czym objął ją w talii i przyciągnął do siebie, próbując skupić jej uwagę na sobie i odwrócić ją od czegokolwiek, co tam zakłóciło jej spokój.