Alexis - 2013-08-10, 13:46 Co do motocyklistów to niestety lecz ich powściągliwość od prędkości jest mniej widoczna niż u kierowców.Zawsze wychodzi się z założenia, że jezdnia jest jezdnią, gaz gazem,hamulec hamulcem a człowiek człowiekiem.Nie ważne jakim pojazdem sie jeździ.Wprawa nie zawsze wystarcza bo nawet doświadczenie nie chroni przed nierozwagą innych.Alexis więc obojętnie z kim miał do czynienia na ulicy w trakcie gdy ten zachowywał się infantylnie zawsze klął ludzi uczących i uprawnionych do wydawania potrzebnego papieru.
Szybkim ruchem zabrał od niej kartkę i przyjrzał się dokładnie rysunkowi.Był biegły w orientacji w terenie.Problem jednak był w tym, że miasto było mu kompletnie obce a bocznymi drogami jeździł rzadko.Nie przejął się.On i jego mercedes nie na takie zadupia dojeżdżali. -To sie okaże..-wtrącił i schował kartkę do kapsy, także zerknałna drugą z dziewczyny i machnął doń ręką na pożegnanie.
-Nie obchodzi mnie czy przyjedziesz pierwsza czy nie.. masz DOJECHAĆ!-z naciskiem wycelował w nią swoim magnetycznym spojrzeniem. Był z tych, którzy byli asekuracyjni jeśli chodzi o baby za kółkiem, co dopiero na motorze.Ukradkiem rzucił jej pożegnalne spojrzenie i odszedł wolnym krokiem w kierunku swego auta.Rozsiadł się, zapoznał po raz kolejny z trasą.Ruszył nieśpieszno i tyle było go widać.
/ztEviline - 2013-08-10, 15:29 Była starsza, o! Jeździła dłużej i zapewne częściej. Może i była pewna siebie, ale umiała prowadzić i uważać na siebie i na innych. Zresztą na motocyklu miała lepsze wyczucie, bo pilnowała tylko tego co jest bezpośrednio wokół niej. Nieco zdziwił ją dziwny nacisk chłopaka, jakby myślał, że ona nie dotrze na miejsce. Jeszcze się zdziwi. Gdy chłopak odchodził, ona tylko poniosła lewą rękę w górę na moment, po czym wróciła do ławki i zaczęła zakładać skórę, a na skórę buzer i na samym końcu kask. Patrzyła na towarzyszkę przepraszająco, choć niewiele było widać.
- Zadzwoń, albo napisz do mnie, to się spotkamy. - Uśmiechnęła się delikatnie i ruszyła w stronę hondy. Wsiadła na nią, odpaliła i odjechała powoli rozwijając prędkość.
zt.Heather - 2013-08-20, 21:45 Dziewczyna znów postanowiła przyjechać do stajni. Jakoś tak ją w to miejsce czasem przyciągało. Było jednak późno, dlatego też nie poszła już do stajni, lecz skierowała się w stronę mieszkania. Droga do niego prowadziła przez park, ale nie sprawiało jej to żadnego problemu. Lubiła spacery, a wieczorem miały one nieco specyficzny charakter.Anonymous - 2013-08-20, 21:55 Najwidoczniej nie tylko on postanowił po kolejnej długie 'rozłące' powrócić w stare progi. Sam dopiero co dotarł na miejsce, odstawił gdzieś swoje walizki i ruszył w miasto w celu pozałatwiania pozostałych mu spraw. Tak też się wydarzyło, że w tym samym czasie postać Jimmy'ego zawitała na alejach parku. Była to zwyczajnie najprostsza i najszybsza droga do miejsca gdzie miał dzisiaj nocować, gdziekolwiek to nie było bo na tą chwilę na dom pozwolić sobie nie mógł. Pora i pewne zmęczenie podróżą same pospieszały go w dotarciu do ostatniego celu tego dnia. Szedł właściwie tuż za dziewczyną, na dobrą sprawę nieco zamroczony nawet nie zauważając jej osoby jak na tą chwilę.Heather - 2013-08-20, 22:02 Ciemnowłosa szła krokiem nieco flegmatycznym bez pośpiechu. Było tak, aż do czasu kiedy ktoś nie zaczął iść za nią. Przyśpieszyła nieco kroku, lecz postać za nią ciągle utrzymywała jednakowe tępo. Dziewczyna straciła teraz nieco podejrzenie, że osoba celowo za nią podąża. Nie mogła mieć jednak pewności. Wiele jest świrów na tej planecie. Heather miała jednak nadzieję, że nie trafiła na takowego.
Nagle zatrzymała się i korzystając z niedaleko stojącej ławki, usiadła na niej. Była ciekawa co zrobi nieznajoma jej postać, której kroki były wcześniej słyszane.Anonymous - 2013-08-20, 22:20 Gdy osoba idąca przed nim nagle przyspieszyła kroku dopiero w tym momencie przykuła jego uwagę. Zoreintował się że owo przyspieszenie było spowodowane jego osobą ślepo podążającą za dziewczyną. Dziewczyną? Tak, zdecydowanie. Tyle był w stanie stwierdzić po sekundzie obserwacji budowy jej ciała czy sposobie poruszania się. Nagle zatrzymała się zaraz przed nim a następnie skręciła na ławkę. On jak się zatrzymał by w nią nie wpaść tak stał. Odwrócił się jedynie przodem do postaci dziewczyny. Mało subtelnie przyjrzał się jej teraz z przodu a kącik ust powędrował ku górze. Po dłuższym czasie stania niczym posąg, co mogło zdac się zabawne, postanowił ruszyć do nieznajomej. Przecież atrakcyjna kobieta nie może siedzieć samotnie w parku gdzie za każdy krzakiem czai się niebezpieczeństwo. O, dobry argument.
-A pani na kogoś czeka?
Odezwał się w końcu stając już niepodal Heather. Może faktycznie kogoś oczekuje, a będzie to umięśniony mężczyzna od którego oberwie się Jimowi za zaczepianie jego kobiety, szlag.Heather - 2013-08-20, 22:32 Miło, że wreszcie zorientował się, że ktoś przed nim idzie. Poważnie musiał być zamyślony, jeśli wcześniej nie zwrócił uwagi na dziewczynę. Owszem, była ona chuda, ale za to wysoka.
Gdy i on się zatrzymał, dziewczyna uniosła wzrok ku górze również mało subtelnie lustrując go wzrokiem od czubka głowy po same podeszwy butów.
Powróciła spojrzeniem na jego twarz, gdy ten zadał pytanie.
Zastanowiła się nad odpowiedzią i ostatecznie postanowiła odpowiedzieć zgodnie z prawdą.
- Nie proszę Pana, jedynie spacer przed snem.- odparła zachowując oficjalny charakter rozmowy.
Heather usiłowała odnaleźć w pamięci wygląd chłopaka. Nie była jednak w stanie stąd stuprocentowa pewność, że nie jest on nikim ze znajomych. Szczerze mówiąc, to ogólnie nie miała tu dużej ilości znajomych. Nie było również oczywiście żadnego masywnego partnera. Definitywnie nie jej typ.Anonymous - 2013-08-21, 11:42 Najwidoczniej oboje byli pozbawieni jako takiej krępacji, na to by wyszło. Zerknął na nią ponownie może nieco z góry kiedy to pokusiła się o odpowiedź. Może nawet gdzieś podświadomie mu ulżyło słysząc że jest tu sama i nadal sama pozostanie.
-Skoro tak, nie obrazi się Pani na odrobinę towarzystwa pod moją postacią?
Wprawdzie jeszcze przed momentem spieszyło mu się z powrotem do tymczasowej kwatery, ale nie mógł pozwolić przecież żeby została tu sama tak? O niebezpieczeństwach wynikających z przebywania tu samemu, a w sumie samej już wspominałam tak więc wszystko jasne.
On ani nie łudził się że ją zna. Co rusz wyjeżdzał a za czasów kiedy tu przesiadywał raczej nie poznał wielu osób, a już na pewno nie poznał jej. Chyba by pamiętał bo aby pamięć miał dobrą. Ale skoro się nie znają, czas najwyższy to zmienić.Heather - 2013-08-21, 17:39 Wzrokiem uciekła na chwilę w bok, lustrując nim pobliskie drzewa. Jedną z dłoni przeczesała ciemne włosy ku tyłowi. Drugą rękę trzymała obok, na ławce, stukając o jej drewniane deski paznokciami.
Zaraz do jej uszu dotarło kolejne pytanie ze strony nieznajomego. Ponownie wzrok umieściła na jego osobie. Uniosła lekko kącik warg ku górze i przesunęła się na bok ławeczki, robiąc mu tym samym nieco miejsca obok siebie.
- Nie obrażę się Proszę Pana. – stwierdziła i jej uśmiech na parę sekund stał się nieco wyraźniejszy.
Choć nie bywała w tej stajni często, mimo to fajnie jest mieć tu kogoś znajomego. Może akurat chłopak okaże się być warty większej ilości uwagi. Zobaczymy.Anonymous - 2013-08-21, 19:48 Ten ponownie wykorzystał fakt, że wzrokiem powiodła gdzieś w bok. Wtedy nie mogła wyłapac tego że lustruje właśnie jej ciało. Jak chyba każdy facet był wzrokowcem więc musiał napawać się teraz widokiem jej zgrabnego, atrakcyjnego ciała oraz uroczej twarzy.
Zauważając jak przesuwa się na bok, ustępując mu jednocześnie miejsca a na jej twarzy pojawia się przyjemny dla oka uśmiech sam zawtórował tym samym gestem a następnie zajął miejsce obok.
-W takim razie przejdźmy na mniej formalną stronę tej znajomości skoro mam ci przyjemność dzisiaj potowarzyszyć.
Wypowiedział prawie na wdechu, zrobił krótką przerwę i odwracając się w stronę towarzyszki dodał zaraz.
-Jimmy.
No właśnie kto wie. Może to początek dłuższej i większej znajomości. Okaże się.Heather - 2013-08-21, 20:05 Ona na początku już zlustrowała go bardzo porządnie, dlatego nie czuła potrzeby ponownego zerkania na chłopaka w celu ponownego zbadania jego sylwetki bądź twarzy. Zwróciła się lekko w jego stronę, aby wysłuchać tego co do niej mówi. Po jego słowach wypowiedzianych na wdechu, skinęła głową w pionie, zgadzając się na taką kolej rzeczy.
Niestety, nie miała pamięci do imion, dlatego nie obiecuje, że od razu zapadnie jej ono w pamięci.
- Heather. – odparła jednak bez dłuższego namysłu.
Dziewczyna zaprzestała obijanie paznokciami o deskę ławki, gdyż mogłoby się to stać irytujące dla nowego towarzysza rozmów.
- Od dawna tu jesteś?- Była ciekawa czy trafiła na stałego bywalca w stajni, czy może bywał on tu na innego typu zasadach, przykładowo tak sporadycznie jak ona. Mógł być również nowy w tych stronach. Bez sensu jednak snuć domysły, zaraz pewnie się dowie.Anonymous - 2013-08-21, 20:25 On potrzebował na to jak widać więcej czasu, a i pewnie będzie się jej przyglądał jeszcze nieraz. No chyba że okaże się iż nie będzie miał do teog okazji już więcej. Chyba szkoda by było.
Odwrócił się na tyle że siedział nieco bokiem, tak aby być zwróconym mniej więcej przodem do swej rozmówczyni.
Skinął głową z delikatnym uśmiechem słysząc imię dziewczyny, na znak, iż przyjął je do swojego umysłu.
-Właściwie ciężko stwierdzić. Tu wróciłem właśnie w dniu dzisiejszym po długiej nieobecności. Ale ogólnie w stajniach, tej czy poprzedniej przebywam od lat jednak z dużymi przerwami. A jak z tobą? Bo chyba z czasów kiedy bywałem częściej to raczej cię nie kojarzę.Heather - 2013-08-21, 20:47 Czy będzie miał więcej okazji, sama nie jestem w stanie stwierdzić. Dziewczyna nie bywała tu ostatnio częstym gościem.
Ona ograniczyła się mimo wszystko ostatecznie, do obracania głowy w jego stronę. Nogi wyprostowała w kolanach przed sobą przybierając wygodną pozę.
- Osobiście również bywam tu teraz sporadycznie. – stwierdziła rozpoczynając swoją nieco dłuższą wypowiedź.
- Byłam jednak we wcześniejszej stajni, która nosiła nazwę Agromer. Miałam wtedy jakoś więcej czasu, czego niestety nie można teraz powiedzieć. – odparła, dodając jeszcze na końcu lekkie westchnięcie.Anonymous - 2013-08-21, 21:18 Jeśli to ma być powodem braku szansy na ich kolejne spotkanie to tak niestety może być i z jego strony. Wyjazd wyskakiwał za wyjazdem a on nie miał na to większego wpływu. Chociaż na tą chwilę miał zamiar spędzić tu aby trochę więcej czasu niż zazwyczaj.
On oparł znów jakby łokieć o oparcie ławki i mimo wszystko nie wpatrywał się w nią cały czas a przeskakiwał wzrokiem to na otoczenie, to na wyimaginowany punkt gdzieś w oddali a to na jakiś pojedynczych przechodniów którzy pomimo pory pojawiali się tu od czasu do czasu.
-W Agromerze też byłem. Wprawdzie praktycznie na zasadzie takiej jak i aktualnie ale byłem. Pominę fakt że był to czas kiedy nie przebywałem prawie w okolicach stajni a głównie w mieście jak już docierałem tam. Zapewne dlatego nie mamy szansy się kojarzyć.
W pewnym momencie przetarł dłońmi twarz tak ni z tego ni z owego. Na tą chwilę nawet zmęczenie odeszło gdzieś dalej gdyż zaabsorbowany został rozmową.Heather - 2013-08-21, 21:32 I Heather miała teraz nieco więcej wolnego czasu, dlatego też tu zagościła. Planem było spędzenie tu choć chwilę. Konie były jednak jej pasją, więc pomimo braku jakiegoś ciekawego towarzystwa, mogła tu przebywać.
Ciemnowłosa miała jakieś wyjątkowe szczęście do poznawania ludzi, którzy potem znikali. Jak już ktoś wydawał się jej interesujący, wtedy rozpływał się nie wiadomo gdzie i tyle było po nim. Duża szansa była, że będzie tak samo i w przypadku nowego znajomego, który wydawał się być bardzo przyjemną personą.
- W Agromerze akurat spędzałam czas głównie w towarzystwie jednej osoby, oraz w stajni więc to jest powodem dla którego tam się nie spotkaliśmy. – już nawet nie wspominała, że kiedyś była blondynką i kiedyś mógł ją widzieć, lecz teraz nie kojarzyć, ponieważ nie było to istotne. Liczyła dodatkowo, że chłopak nie zapyta o tajemniczo wspomnianą osobę, z którą to spędzała niegdyś większość czasu. Nie przepadała za tym tematem.