Anonymous - 2013-09-07, 22:39 A więc tak podjechał swoim samochodem pod kawiarnię,która dzięki bogu, była otwarta także w godzinach nocnych. Otworzył drzwi przed Amber, by mogła swobodnie wyjść z samochodu. Po czym poprowadził ją i razem weszli do środka. Rozejrzał się szybko po całym pomieszczeniu i dostrzegł kąt, w którym mogliby normalnie porozmawiać i nikt by ich nie podsłuchiwał. Poczekał, aż Amber usiądzie w swoim fotelu i dopiero gdy ona to zrobiła, Michael usiadł.
-Czego sobie życzy droga księżniczka?- zapytał, szczerząc ząbki w zwyczajowym uśmiechu.Anonymous - 2013-09-07, 22:53 Kiedy przybyli na miejsce i Michu otworzyl jej drzwi wysiadla zaraz zmierzajac w kierunku kawiarni. Weszla do Starbucksa idac w miejsce gdzie zaproponowal mezczyzna. Usiadla w fotelu od razu skupila spojrzenie na brunecie. Nie powziela menu w dlonie - Co polecasz ? -
Mruknela, przekrzywiajac glowe na jedna strone, delikatnie usmiechajac.Anonymous - 2013-09-07, 22:59 -Zdaj się na mnie.- mrugnął do niej i ruszył w kierunku lady, by coś wybrać. W końcu zdecydował się na dwie niezbyt mocne latte z dużą porcją bitej śmietany i dwie muffinki z kawałkami czekolady. Postawił latte i ciastko przed nią, żeby wiedziała, że nie jest jakimś samolubem.
-Zdecydowanie lepiej wyglądasz, jak się uśmiechasz. Chociaż i tak wyglądasz pięknie.- powiedział, upijając latte przez słomkę.Mistrz Gry - 2013-09-07, 23:05 Pach ! Kobieta która twórczo tworzyła latte dla Micha, przez przypadek wsypała do kawy środek przeczyszczający. Z czym to pomyliła ? Tego nikt nie wie.Anonymous - 2013-09-07, 23:08 - O tak poznej porze kawa ? Chyba nie chcesz bym dzis zasnela -
Upila przez slomke lyk lattenie chcac aby do ust dostala sie przypadkiem bita smietana za ktora nie przepadala. Uniosla jedna brew w gore na sluch nastepnych slow bruneta. No raczej, ze piekna.Anonymous - 2013-09-08, 13:36 Nagle zauważył, że jego latte ma jakiś dziwny smak.
- Przepraszam na chwilę.- powiedział i odszedł z latte w ręku do sprzedawczyni, która stała za ladą. Po wyjaśnieniu całej sytuacji poprosił o herbatę z cynamonem.
- Chyba przekonam się herbaty.- zaśmiał się do dziewczyny po czym usiadł na fotelu.Jethro - 2013-09-08, 14:17 Zaparkował samochód przed kawiarnią, po czym otworzył drzwi swojej kompance. Gdy Nesajem wysiadła, zablokował zamek, co auto potwierdziło mrygając kierunkowskazami. Weszli do środka znajdując wolny stolik przy oknie i zasiadając przy nim. Na blacie lezała karta kaw, ciastek, tych wszystkich pierdółek, które zazwyczaj w kawiarniach są. Przysunął kartę, w stronę Nesajki, spoglądając na nią. Oczy mówiły wiele w jego przypadku. Czasem nawet więcej niż on sam. O wiele więcej.
-Jesteś czasem w Orchardzie? Zdaje się, że czasami Cię tam widuję. - w końcu zdecydował się zapytać, by jakoś rozkręcić rozmowę. Strzelił pierwsze pytanie jakie przyszło mu na myśl. Zazwyczaj wolał milczeć. W ogóle unikał towarzystwa, zatłoczonych miejsc, ogólnie ludzi.Nesajem - 2013-09-08, 20:58 Cóż, jak mężczyzna jechał ta zapięła pasy i rzecz jasna wbijała paznokcie w fotel, starając się nie zostawić śladów. W momencie zatrzymania się samochodu odetchnęła z ulgą po czym wysiadła i ruszyła w stronę kawiarni. Przy wejściu skinęła głową by powitać obecnych i okazać im szacunek.
Siadając przy stoliku uśmiechnęła się i przeglądała kartę, wybrała kawę latte, miała pewne problemy ze zdrowiem więc wolała nie ryzykować, a ta kawa należała stosunkowo do słabych.
Słysząc jego pytanie chwilowo oderwała się od menu i podniosła spojrzenie na mężczyznę.
- Owszem, lecz w ostatnim czasie jakoś rzadko, nie mogę się zebrać do ponownych jazd. A ty?
Zapytała bo jakoś nigdy nie zwróciła na niego uwagi specjalnie, choć na większość ludzi nie zwraca uwagi... Jak zawsze wiecznie zamyślona Nes.Anonymous - 2013-09-09, 18:24 O mało co nie wypluła kawy kiedy chłopak wstał ze swoim napojem i go wymienił. Na pewno w obydwu było coś nie tak więc tenże łyk zatrzymał się jej w przełyku
Uniosła jedną brew mierząc wzrokiem bruneta gdzie splotła dłonie na piersi i oparła się plecami o oparcie. Delikatnie uśmiechnęła się choć nie o tyle z zadowolenia czy radości a słów w żarcie Michaela.Anonymous - 2013-09-09, 18:50 -Nie bój się, do twoja latte chyba jest w porządku. Po za tym bardziej lubię herbatę.
Zerknął z zaciekawieniem w oczach na jej odmienny kolor włosów. Podobał się mu. Ten fioletowy jest taki ładny.=)
-Co taka ładna kobieta robiła sama w stajni,w dodatku o takiej porze?- spytał, podnosząc jedną brew do góry. Za chwilę jednak ją opuścił ( znaczy się brew, nie Amber!).Anonymous - 2013-09-09, 18:57 Pff to je bordowy nie fiolet
- Już dość się opiłam - mruknęła, gdzie stwierdziła, że nie warto ryzykować :> Z resztą ' chyba ' nie było gwarantowało że aby na pewno nic i tam nie dosypała. Spojrzała kontem oczu na tarczę zegarka umieszczonego w okolicach nadgarstka
- Zwiedzałam okolicę -Anonymous - 2013-09-10, 05:31 Bordowy też jest ładny :)
-I co? Zobaczyłaś coś ciekawego?- zapytał z przekąsem, wygodniej usadawiając się w fotelu. Zamyślił się na chwilę, po czym przymknął powieki i znów zakosztował swojej herbaty. Przyznał, że jest lepsza od latte. Jethro - 2013-09-10, 19:22 Wybacz, iż tyle zajęła odpowiedź, ale ostatnimi czasy wszech obecna choroba trafia ludzi i trzyma przez 10 miesięcy. To coś, czego nazwy nie wolno wymawiać. Z resztą wena też przychorowała. Ale już jej lepiej ;)
-Raczej od niedawna, lecz kilku kopytnych zdążyłem już poznać.
W sumie minęło już nieco czasu, lecz Jethro nie odczuwał jego upływu. Zdziadział trochę chyba, już sam nie wiedział ile czasu spędził w okolicach Orchardu.
Mężczyzna po uprzedzeniu towarzyszki opuścił ją na chwilę, kierując się w stronę lady. Nie minęło wiele czasu, do jego powrotu. Zwycięskiego, bowiem Jethro postawił przed dziewczyną kawę latte, a przed sobą ustawił mocne, czarne jak noc kawisko. Mówię wam, on kiedyś zejdzie z tego świata przez kawę. Ale chyba najpierw wyczerpie wszystkie zapasy i zemrze z jej braku. O tak, bardziej prawdopodobny scenariusz.
-Szczerze to jesteś pierwszą osobą stąd, z którą rozmawiam. -Nie licząc gburowatej ekspedientki ze spożywczaka i bodajże 2-wóch stajennych. Dopiero z Nesajem uciął sobie jakąś pogawędkę nie polegającej na jakimś konkretnym celu, w którego kierunku biegła rozmowa. Kawopijca-samotnik.Mirabell - 2013-09-14, 21:31 Weszła kolejny raz z Zaynem w nowe jak dla niego miejsce. Ogarnęła co mają w menu i sobie zamówiła. Poczekała na chłopaka i rozglądała się za miejscem.Anonymous - 2013-09-14, 21:33 Wszedł za Mirką i rozejrzał się. Rzucił w stronę innych szybkie "Dzień dobry" i również sobie coś zamówił. Następnie usiadł przy stoliku, który po chwili wypatrzył i zaprowadził do niego dziewczynę.
- Już wszystko dobrze? - spytał się jej, w końcu przed chwilą mogła zginąć ;w;