Eviline - 2013-08-05, 22:08 Szybko przeanalizowała słowa towarzyszki.
- Jeśli znajdę konia, który będzie dobry chociaż na teren to czemu by nie? Jeśli już będę miała swojego to zapewne tak. - Uśmiechnęła się. Ma przed sobą aż za wiele szukania.Aurelie - 2013-08-05, 22:21 -Oh , to jak coś będę pewnie w stajni przesiadywać ;3.-Już nieco śpiąca ,przysłoniła buzię ręką i ziewnęła , starając się nie otwierać buzi x3.
-A tak ogólnie to trenowałaś już tutaj ?-Zapytała , samej blondynce się tutaj podobało,chociaż wolała stare,dobre agro.Eviline - 2013-08-05, 22:29 Uśmiechnęła się delikatnie.
- Zapewne się spotkamy. - Poczekała, aż wypowie się do końcu i kontynuowała. - Cóż... Tak. Już trening tutaj miałam. Tor jest nieco zaniedbany, ale ujdzie. - Chyba na coś trzeba ponarzekać, nie? Spojrzała przed siebie spokojnie.Aurelie - 2013-08-05, 23:53 Jak Ev ma narzekać to i ona trochę ponarzeka ! ,o.
-Nawet nie dali ostrzeżenia co by z jakimiś dzikimi psami nie wchodzili na teren parkuru...-Mruknęła nieco ciszej ,ale zaraz dodała.
-Ale czworobok jest całkiem,całkiem-Uniosła kącik ust i oparła jakoś głowę o rękę , obserwując jak na razie buty znajomej Alexis - 2013-08-07, 11:50 Wracał właśnie z treningu kiedy to przypomniał sobie, że nie może wrócić do domu bo przypadkowo kumpel zabrał jego torbę sportową gdzie znajdowały sie klucze od mieszkania.Cóż, Alexis umówił się z nim w parku gdzie miał oddać mu jego ekwipunek aczkolwiek blondyn jak zawsze przybył za późno a nie wiedząc co z sobą zrobić nerwowo przechadzał się wzdłuż krawężnika i na próżno szukał wzrokiem znajomego.
Był sam.W dziwnym dresie który założył zupełnie przypadkowo przez ogromny pośpiech jaki mu towarzyszył.Choć nie był tu rozpoznawalny czy znajomy nie stracił pewności siebie i widząc jakieś dziewczyny siedzące niedaleko na ławce spokojnym acz stanowczym krokiem ruszył ku nim poprawiając wcześniej fryzurę, bo to robił akurat dość często.
Ogarnął zupełnie pustym spojrzeniem obie nieznajome.Żadnej nie kojarzył ni wcześniej widział.Przeszedł od razu do rzeczy nie chcąc zakłócać ich spokoju, trzeba przyznać że jest bezpośredni.
-Panie wybaczą...-wtrącił zanim o cokolwiek je zapytał.Tak wypadało.
-Czy nie przechodził tędy taki wysoki brunet w ciemnych okularach?-o, sprecyzował bądź nie swe zapytanie i zerknął na nie błagalnym wzorkiem jakby chciał od nich usłyszeć pozytywną odpowiedź. Eviline - 2013-08-07, 16:26 Spojrzała na dziewczynę ze zrozumieniem. Problem dotyczył w sumie wszystkich z Orchardu, ale czego wymagać?
- Dokładnie! Psy to tragedia czasami... Nieszczepione, z wścieklizną, a później się męcz i takie życie kurw... - Przerwała swoją wypowiedź, gdyż podszedł do nich jakiś młody mężczyzna. Evil przechyliła głowę z uśmiechem patrząc na chłopaka. Wyglądał trochę dziwnie. W sumie to chyba przez ten oryginalny ubiór. Postanowiła w końcu biedakowi odpowiedzieć.
- Hm... Raczej nie. Pustki, zero przystojnych, wysokich facetów do tej pory nie widziałyśmy. Czy to w okularach czy bez, czy to brunet czy też nie. - Uśmiechnęła się w jego stronę nieco zadziornie, po czym spojrzała momentalnie na towarzyszkę i znów na chłopaka.Aurelie - 2013-08-07, 21:45 Uniosła wzrok na chłopaka , który niespodziewanie pojawił się w dziwnym ubraniu .Uśmiechnęła się lekko i jedynie zwróciła na chwilkę oczy na znajomą w czasie gdy odpowiadała blondynowi . Sama nie miała powodu do odzywania się więc zamilczała , mrugając kilkakrotnie . Miała małe problemy z oczami , pewnie za dużo tego cholernego promieniowania , a jej raczej nie chciało się nosić dobrych , nie przepuszczających tego okularów , lepiej kupić te za 5 zł z lidla , nie prawda ? Alexis - 2013-08-08, 11:41 Widząc i czując ze dziwnie się obie na niego patrzą najpierw trochę spoważniał a gdy blondynka rozluźniła nieco atmosferę także uśmiechnął się w sumie z czystej grzeczności bo jemu do śmiechu wcale nie było.Nieco zrzedła mu mina gdy wysłuchał niepomyślnej odpowiedzi.Z drugiej jednak strony takie poczucie humoru spodobało i od razu wpadło w 'ucho Alexisowi i jak gdyby nic ponownie jego kąciki warg drgnęły ku górze a sam chłopak dopowiedział.-Za to pięknych pań od zalania, czy to wysokich czy nie, czy w okularach czy bez, blondynki i brunetki,na rude też się trafia.-także zadziornie jej odpowiedział i nawet on nie wiedział czy w tym momencie ironizuje czy jest po prostu w humorze do żartów. ;-D
Był Niemcem a w jego ojczystym kraju trudno o urodziwą panienkę.Zresztą, on jako wiecznie zalatany człowiek mało ma czasu dla znajomych.Nawet teraz wygląda i stwarza pozór zalatanego,z ogromną dozą braku czasu.
Stojąc bezradnie wzruszył lekko ramionami jakby pogodził sie już tym, że dziś nocuje w hotelu. Często tak mu sie zdarzało, za każdym razem jednak źle strawiał ten fakt.
Zerknął na drugą z dziewczyn na moment, chciał je obie ogarnąć jednym spojrzeniem,lecz był zbyt rozkojarzony.Czuł sie przy nich jak odludek.Inny.Nie tylko pod względem ubioru i zachowania.Nie dał tego po sobie poznać,ale tak było.Ludzie stąd są dziwni. ;-D Obcy jeszcze bardziej.Eviline - 2013-08-08, 14:11 Przechyliła lekko głowę z uśmiechem charakterystycznym dla niej.
- Piękny kraj to i piękne kobiety. Co zrobić? Nic na to nie poradzisz. - Mruknęła z lekkim uśmiechem na ustach ówcześniej odsłaniając swój Hiszpański akcent. Ciągle patrzyła za chłopaka. Miała dzisiaj dobry dzień i jej gen wredoty i sarkazmu jakoś się jeszcze nie odezwał, takie dni były dobre.
- A nie możesz po prostu zadzwonić do tego chłopaka? - Uniosła delikatnie jedną brew spoglądając na blondyna czarnymi oczyma w zastanowieniu.Alexis - 2013-08-09, 09:40 Przytaknął jej jedynie głową gdy wspominała o pięknych kobietach.Nie był typem kobieciarza.Raczej z wiadomych przyczyn zadawał sie z facetami acz innej orientacji nie jest.Wszystko pod tym względem z nim ok.
Wysłuchawszy z uwagą dziewczyny oczywiście zorientował się ,że pochodzi z Hiszpanii.Sam parokrotnie odwiedzał ten kraj a to na zgrupowaniu a to z czystej przyjemności i chęci podróży.Tamtejsi ludzie są bardzo otwarci i rozrywkowi .No i słyną z nienagannego typu urody. Choć blondynka ciemnej karnacji nie miała jej rysy twarzy i subtelności zdradzały jej pochodzenie niemniej niż sam akcent.Co do wredności i sarkazmów to Alexis nie pozostałby jej dłużny.Też tak ma.I nie ma okresu wiec nic go nie usprawiedliwia jeśli zdarzają mu się 'te dni'. Lubi się z kimś podroczyć o wiele bardziej niż po prostu z kimś monotonnie rozmawiać.
Dlatego słysząc jej sugestię wywinął zabawnie oczyma i skwitował ją mówiąc.-Gdybym mógł tobym zadzwonił.-palnął bez zastanowienia i delikatnie się uśmiechnął ażeby nie wyjść na uszczypliwego.Nie był tak głupi żeby nie wiedzieć co zrobić.Z telefonu nie skorzystał bo takowego przy sobie nie miał. Idąc na trening zawsze zostawia komórkę w aucie bądź domu.I tym razem tak zrobił i teraz tego żałuje.Mógłby poprosić ją o skorzystanie z jej aczkolwiek niczego by to nie zmieniło bo nie zna numeru na pamięć.Pies pogrzebany. ;-D
-No trudnoo.. dzięki-powiedział raczej do siebie niż do dziewcząt i posyłając im ostatnie serdeczne spojrzenie oddalił się o dosłownie kilka kroków i usiadł sobie na ławce stojącej obok.Rozsiadł sie wygodnie, walnął torbą w bok i wzdychając wpatrywał siew zachmurzone niebo.Przypomniał sobie wtedy, że ma gazetę którą kupił wczoraj w kiosku.Wyciągnął ją i poczytał ciekawsze artykuły o zdrowiu i urodzie, ;-D ,motoryzacja, 'zdrada, czy to już koniec?", oddam psa w...., i obadał wzrokiem reklamujące sie prostytutki na ostatniej stronie. ;-DEviline - 2013-08-09, 14:01 Nie zareagowała przez dłuższy moment w ogóle na słowa mężczyzny, zamyśliła się po prostu i patrzyła w jakiś niezidentyfikowany punkt na horyzoncie. Nagle potrząsnęła głową i znów wróciła do ogarniania sytuacji. Żal jej go było, dlatego może nie mieszkała z kimś. W sumie to dorobiłaby sobie klucz, albo by czatowała pod omem, czy wbiła oknem. Przygryzła delikatnie wargę nie wiedząc w sumie co ma zrobić. Przechyliła głowę gdy chłopak odchodził. Minęła dłuższa chwila, kilka lub kilkanaście minut i w końcu wstała. Podeszła powoli do chłopaka. Skuliła się lekko, chociaż i tak była niska, bo nie można powiedzieć że 161 cm to dużo. Wyciągnęła do niego rękę, jakieś znajomości trzeba mieć.
- Jestem Eviline, po prostu Evil najlepiej. - Uśmiechnęła się delikatnie i przygryzła wargę. Taaaa... Teraz Cię nieśmiałość chyta cwaniaro! W sumie to sama się biła z myślami, choć wiedziała, co ma dokładnie zrobić. Nie chciała, by tak sam siedział. W końcu przecież one nie gryzą, chyba też nie są zbyt dziwne, by z nimi nie rozmawiać.
- Jeśli nie chrapiesz w nocy, mogę Cię przenocować. Mam wolny pokój gościnny. - Palnęła, ale zreflektowała się swoim dobrym sercem i tym, że w razie czego ma broń i się nie da Alexis - 2013-08-09, 18:24 Przeglądał dalej prasę lecz słysząc kroki dziewczyny, które zmierzały w jego stronę wstał mechanicznie nie chcąc by patrzyła na niego z góry a poza tym tak też było w danym momencie przyzwoicie.
-Alexis, miło mi.-zrewanżował się jej i wysunął doń rękę zaraz uściskają z poważaniem jej subtelną,kobiecą dłoń.
Wpatrywał sie w nią chwilę jak w lustro.Nie powiem, że go urzekła acz zdecydowanie był typem faceta który przy blondynkach dostaje palpitacji serca. Evil zabrzmiało trochę jak Devil, ale jemu nawet w tej wersji wydawała sie bardzo urocza i czarująca.Nie spotkał tu kogoś takiego.
Co prawda mieszkając u Mir miał kontakty z interesującymi istotami, lecz zainteresowanie jego raczej należało do przeciętnych względem niej.Nie myśleli o sobie poważnie.Co do Evil był prawie że pewny iż znajomość może być strzałem w dziesiątkę.Pierwszy raz ujrzał ją na oczy,pierwszy raz zamienił z nią parę słów a już o tym był przekonany.Na ogół potrzebuje czasu... coś w niej jednak było.
Czuł się lekko zbity z tropu na jej zapytanie.Myślał o czym zupełnie innym.. jak to facet ;-D Szybko jednak wrócił na ziemie i przyglądając sie jej nico podejrzliwie stwierdził
-Byłoby super, nie lubię włóczyć się po hotelach-przyznał całkiem poważnie. -Nie, chrapać nie chrapię lecz ponoć lunatykuję więc przywiążesz mnie do łóżka!- dopowiedział półżartem-półserio.Sam nie wiedział co robi, przecież spał a swoim znajomym we wszystko nie wierzy, zwłaszcza w głupie historie o jego nocnych 'pielgrzymkach'. -Gdzie właściwie mieszkasz?-zapytał zaraz.Nie miał zbyt czasu a nie chciał tracić ani chwili.Choć przyszedł tu po nogach w rzeczywistości zaparkował za rogiem swój mercedes.Po treningu nie raz ma problemy z chodzeniem. Zatem pojechaliby do niej.Spokojnie, jest dobrym piratem drogowym. ;-DEviline - 2013-08-09, 21:11 Delikatnie się uśmiechnęła. Może trochę nieśmiało, może zbiło ją z tropu jej własne pytanie, ale nie chciała się wycofać z tego, co wymyśliła. Poprawiła lekko koszulkę i wysłuchiwała jego odpowiedzi. Nauczona była patrzeć człowiekowi prosto w oczy, jeśli się z nim rozmawia, dlatego też nie spuszczała z mężczyzny wzroku, dopóki nie skończył mówić.
- Spokojnie, ja raczej bym się nie martwiła o twoje lunatykowanie. - Przygryzła delikatnie wargę z myślą o jej domu pełnym korytarzy, a wszystkie one prowadzą do salonu, ale jest ich tak dużo, że na początku sama się gubiła nawet w drodze do łazienki. Na pytanie o jej mieszkanie od razu wskazała na ulicę, gdzie stał jej motocykl i na ławkę gdzie była jej skóra, kask i buzer, co miało oznaczać, że jednak kawałek jest.
- Niedaleko stadniny, na odludziu, bo było się taniej wybudować, trochę zawiła droga, ale obok mam piekarnię, ha! - Zaśmiała się cicho, zadowolona ze swojego osiągnięcia, bo rano mogła jeść jeszcze ciepłe bułki oraz jakieś łakocie. Ty chyba sama już nie wiesz co mówisz, głupia! pomyślała od razu. Przecież to nie jej wina, nie? Oczarował ją, to jego wina! Ona jest tylko biedną istotką. Alexis - 2013-08-10, 13:13 Także prowadząc rozmowę skupiał się na rozmówcy aczkolwiek nie oznaczało to, że ciągle koncentrował sie na oczach.Był wzrokowcem.Widział znacznie więcej niż chciał widzieć. Poza tym nie raz ludzie czuli sie zbyt przytłoczeni i osaczeni kiedy ktoś w nich sie tak bezpardonowo wpatrywał.Jemu jej śmiały wzrok nie przeszkadzał, choć był bardzo bezpośredni i trochę bezczelny.
Zaśmiał sie tylko cicho gdy z leksza olała jego lunatykowanie. ;-D
Na prawdę był nieobliczalny w czasie rzekomego snu.Na razie jednak nie czas sie tym przejmować, zawsze może wziąć tabletki nasenne i mieć twardy sen,no nie?
Powędrował głową za jej wskazującym gestem a widząc sprzęt godny zawodowego motocyklisty lekko się uśmiechnął bardziej do siebie niż do niej.Wolał nie wiedzieć czym sie wozi, czym rozbija i ile bije jej licznik. Trzeba przyznać że rzadki z niej okaz.Unikalna sztuka.On sam motocyklami sie nie wozi.Nie może.Ma kontrakt na 5lat więc jak tu myśleć o samobójstwie?
Znowu wszelkie jego myśli o blondynce i jej motorze prysnęły jak bańka gdy znajoma zabrała głos.Nie rozumiał jej trochę.Wszystko kręciła.Pytał o co wgl innego no ale to szczegół.Piekarnia go totalnie rozbroiła.Parsknął niepohamowanym śmiechem.Nie chciał nic mówić bo powiedziała już wszystko.Schował gazetę.Teraz naszła go ochota na świeża bułkę,o.
-Którędy do tej piekarni?-spytał zadziornie marszcząc brwi. Wyciągnął z kieszeni klucz do samochodu i zaczął nim się bawić.Jeśli ma dojechać do celu musi ustawić sobie nawigację.Bo inaczej może być lipa. A dziewczyna zdaje się z motocyklu dziś nie zrezygnuje.Dobrze, nie wsiada sie do auta z takimi typami jak Alexis. Eviline - 2013-08-10, 13:24 Nie miała nic przeciwko patrzeniu się na ludzi. Jakoś jej to nie przeszkadzało, wychowana została tak jak jej ojciec chciał i jej się to podobało. Co do lunatykowania to chyba w szafce z lekami ma coś na sen, więc nie powinno być z tym problemu i zrzucała to na drugi plan. Widząc jego reakcję na wspomniany motocykl zaśmiała się cicho. Nie była samobójczynią. Większość wypadków motocyklowych jest spowodowanych samochodami i tymi debilami za kierownicą. Taka prawda. Może i jeździła szybko, ale problemu z tym nie miała, gdyż olej w głowie posiadała. Wyjęła kartkę i rozrysowała mu dokładną drogę do niej do domu. GPS często wyprowadzał w pole ludzi którzy starali się do niej dojechać. Wręczyła mu kartkę.
- Mam nadzieję, że trafisz przede mną. - Znó przygryzła wargę, mogło to zabrzmieć jak wyzwanie, choć wcale tak nie miało być. Uśmiechnęła się delikatnie spoglądając na towarzyszkę która chyba przysnęła