To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Explosion Club

Nicole - 2019-08-26, 21:28

Tego wieczoru chciała się przede wszystkim odprężyć i dobrze bawić, więc wybrała jeden z najbardziej znanych i obleganych klubów w mieście. Była przekonana, że uda jej się i tym razem dobrze wkręcić w towarzystwo, bez dużych ilości alkoholu. Tak naprawdę o kacu wiedziała mało, ale ten jeden raz w młodości skutecznie oduczył ją upijania się. Teraz głowę miała wyjątkowo słabą, więc nawet nie zamierzała pić więcej niż kilka kieliszków. Wystrojona w błyszczącą sukienkę w najlepsze bawiła się na parkiecie, tańcząc i obracając się nie tylko w towarzystwie znajomych, ale również przy wszystkich którzy to zaproponowali. Nigdy nie miała oporów przed zabawą, nawet jeśli otaczało ją mnóstwo ludzi. Zmachana, ale roześmiana od ucha do ucha, tanecznym krokiem wyrwała się z towarzystwa i znalazła się przy barze. Opierając się o ladę mogła szturchnąć siedzących tam, chodź przy takim tłoku pewnie zdarzało się to naprawdę często.
Caroline Hathaway - 2019-08-28, 22:51

No Caroline relaks zdecydowanie też się przyda, dlatego też właśnie tutaj przyszła w tym konkretnym celu. Tłumy ludzi jakoś jej nie specjalnie przeszkadzały, a może trafi się właśnie ktoś do rozmowy czy zabawy? Nie miała okazji do dobrej zabawy w swoim życiu za wiele? Oj to trzeba koniecznie nadrobić. Caroline jednak też nie zamierzała się upijać, tylko tyle co o ile by się nieco odprężyć i w świadomości wrócić do domu. Caroline miała na sobie zwykłą bawełnianą sukienkę, a także wysokie buty. Popijając swojego drinka nagle została szturchnięta, choć to nie było takie dziwne to spojrzała się na sprawce spod byka. Jednak uśmiechnęła się diabelsko, by lekko szturchnąć kobietę w odwecie.
-Strasznie się pchasz. - odpowiedziała z uśmiechem na ustach do Nicole. Ta nie miała prawa zrozumieć tego jako pretensję, biorąc pod uwagę uśmiech tlący się na ustach kobiety.
-Starczy alkoholu dla wszystkich. - odparła popijając kolejny łyk swojego drinka.

Nicole - 2019-08-30, 11:17

Istotnie Nicole nie odebrała źle ani szturchnięcia, które w odwecie zafundowała jej Caroline, ani jej kolejnych słów. Co prawda to pierwsze było dla niej dość niespodziewane, stąd gołym okiem można było dostrzec że Hiszpankę przeszedł dreszcz. Była to w sumie odruchowa reakcja, która jednak wypadła dość śmiesznie w połączeniu z miną dziewczyny, która szybko przeszła ze zdezorientowanej w nader wesołą.
- Toruję sobie drogę. - zaśmiała się, doskonale odnajdując się w sarkazmie który rozpoczęła towarzyszka. - Potrzebuję przestrzeeni. - kontynuowała, całość akcentując teatralnym gestem rozłożenia rąk przy ostatnim, przedłużonym celowo słowie. O przestrzeń oczywiście było tu ciężko, choć to nie tak że Nicole faktycznie potrzebowała jakieś strefy tylko dla siebie. Nie czuła się jakoś niekomfortowo w tłoku i choć chyba każdy miał jakąś tam przestrzeń osobistą, to wyglądało na to, że ona nie miała w zwyczaju szczególnie o nią dbać.
- Z tego co zdążyłam się zorientować to mają spore zapasy. - obrzuciła wzrokiem barek - Nie widziałam jeszcze sytuacji, żeby komuś czegoś odmówili.

Caroline Hathaway - 2019-09-01, 17:59

W końcu to było lekkie szturchnięcie, a nie takie żeby tą biedną Nicole znokautować. Dobrze że kobieta nie zrozumiała opatrznie jej zachowania, bo nie chciałaby zafundować sobie jakiś nie przyjemnych rzeczy w sensie skutków tej sytuacji. Kobieta na szczęście zdawała się rozumieć jej powagę i przyjęła to humorystycznie, a może i na szczęście. Zaśmiała się na słowa kobiety, bo co jak co ale poczucie humoru miała niezłe.
-Chyba nieco przesadzasz moja droga. - powiedziała w końcu, kiedy przestała się śmiać.
-Nie jesteś aż tak duża, by się nie zmieścić tutaj. - odparła żartobliwie. W końcu kobieta należała raczej do szczupłych, więc zmieści się niemal wszędzie.
-Tutaj? Oni mają chyba całą piwnicę w alkoholem, ukrywają przed za bardzo zainteresowanymi. - odparła popijając kolejny łyk swojego trunku. Caroline dość dokładnie się przyjrzała kobiecie, bo jakoś wydawała się znajoma ale nie wiedziała jeszcze skąd ją znała.
-Wydajesz mi się jakoś znajoma. - odparła. Szukając w głowie skąd ona ją to zna.

Nicole - 2019-09-02, 15:03

Wyraźnie przypadł jej do gustu humor Caroline, którym w tym momencie emanowała na odległość. Sama również zachichotała po swoich słowach, szybko jednak dochodząc do siebie na tyle, aby poprzez głośną muzykę usłyszeć co mówi towarzyszka.
- Wydaje Ci się. - odparła z udawaną powagą, zaraz kontynuując myśl - To sam tłuszcz, spójrz tylko. - pokiwała głową jakby to miało uczynić jej słowa bardziej wiarygodnymi, po czym poruszyła teatralnie sukienką leżącą na brzuchu, obejmując ją całą dłonią. Skłonności do przesady miała, ale nie aż takie aby twierdzić, że faktycznie nadmiar ciałka wylewa jej się bokami. Miała jednak dystans do siebie, więc mogła sobie pozwolić na takie żarty - zarówno w jedną jak i w drugą stronę, bo przecież takie patyczaki jak Nicole też nie są najpiękniejsze, a grunt to śmiać się nawet ze swoich wad ( jakie to było głębokie, wow ). :lol:
- Myślę, że oprócz tej piwnicy, mają jeszcze jakiś tajemny schowek. - mruknęła żartobliwie, lekko nachylając się do kobiety jakby była to tajemnica wagi państwowej. Zaraz wyprostowała się i podsiadła facetkę która akurat poszła na parkiet, zajmując miejsce przy barze obok Caroline. Właśnie wtedy dotarły do niej kolejne słowa kobiety, której odpowiedziała niemal automatycznie - Stajnia? Zawody? Sorka, ale ja zupełnie nie mam pamięci do twarzy. Dziwne, że pamiętam jak wyglądaja moja rodzina w ogóle. - pokusiła się o wyjątkowo sucharowy suchar.

Caroline Hathaway - 2019-09-03, 12:37

Caroline wydawało się że znalazła towarzyszkę na dzisiejszy wieczór, a przynajmniej taką miała nadzieję. Zawsze lepiej się bawić we dwoje, niż samotnie nie? Jak na razie nadawały z Nicole na tych samych falach, a to chyba dobrze.
-Nie gadaj głupot, ja tam nic nie widzę. - odparła z pełną powagą i po sekundach spojrzała na nią jak na wariatkę. Gdzie ona widziała ten tłuszcz? Chyba miała zwidy i to takie duże. No dobra mogą być skłonności do przesady, ale to też takie na wyrost. Caroline też nie należała do patyczaków, ale lubiła siebie taką jaką była i nie zamierzała nic w sobie zmieniać. Też miała dość spory dystans do siebie i nie przejmowała się drobnostkami.
-Tak, też tam myślę. W końcu to nie prawdopodobne by aż dawać radę z tyloma zamówieniami, a alkoholu prawie wcale nie ubywa. - odparła z powagą, kiwając potakująco głową w delikatnym udawanym zamyśleniu. Obserwowała dość uważnie Nicole, ciesząc się w duchu że jednak nie uciekła i przynajmniej chwilowo z nią jeszcze zostanie.
-Podejrzewam że i stajnia i zawody, jeżdżę w Orchardzie. - odparła, dopijając swojego drinka do końca i zamawiając jeszcze jednego, kiedy kelner zwrócił na nią swoja uwagę. Ona miała dość dobrą pamięć do twarzy, ale zwykłych jeźdźców i zawodników w Orchardzie było dość dużo więc można się pogubić albo pomylić.
-Tak w ogóle, Caroline Hathaway. - powiedziała z podaniem kobiecie ręki. No gdzie jej maniery. Stara baba z niej, a przedstawić się zapomniała.

Nicole - 2019-09-13, 16:22

Po wzmiance o zaopatrzeniu baru, kobieta przypomniała sobie o pragnieniu przez które tak naprawdę podjęła próbę przeciśnięcia się ze środka parkietu, w wyżej wspomniane miejsce. Tutaj ludzi nie było mniej, więc tym bardziej cieszyła się, że udało jej się zająć miejsce siedzące, zwłaszcza że z dwie godziny już w tym klubie bawiła i nogi troszkę już czuła. :lol: Tak czy inaczej, wykorzystała moment w którym barman podawał shota komuś obok, składając zamówienie i wpychając się w ten sposób bez kolejki, ale wieńcząc całość przemiłym uśmiechem. Bezalkoholowy drink przybył nadzwyczaj szybko, więc kobiecie pozostało zapłacić i odebrać szklaneczkę. Wówczas zwróciła się z powrotem do Caroline, szybko potakując.
- No proszę! Teraz to już bez problemu rozpoznam Cię gdzieś na korytarzu. - odparła, bo osoby idealnie wpasowującej się w humor nie łatwo zapomnieć. - Ale coś mi się kojarzysz z drużynówek, pewnie jesteśmy rywalkami, co? - uśmiechnęła się zadziornie, mając nadzieję że nie palnęła gafy, bo kaski wbrew pozorom naprawdę bardzo zmieniają ludzi. Mogła być przynajmniej pewna tego, że nie są w jednej drużynie bo tą akurat zdążyła już poznać.
- Caroline, zapamiętam - kiwnęła głową, szczerząc się w dalszym ciągu a następnie uścisnęła rękę towarzyszce - Nicole Velien - dodała po chwili, pomijając te wszystkie "miło mi Cię poznać " i inne grzeczne zwroty.

Caroline Hathaway - 2019-09-18, 19:07

Caroline dopiero przyszła, ale pewnie też wyląduje w końcu na parkiecie. Jednakże jakoś się jej specjalnie nie spieszyło, bo na wszystko przyjdzie czas. Akuratnie Caroline od razu udało się uzyskać miejsce siedzące, co ją nie ukrywajmy dość cieszyło.
-No teraz z pewnością będziemy się lepiej rozpoznawać na stajennych korytarzach. - odparła z uśmiechem, popijając swojego drinka.
-Tak jeżdżę dla Goldenów. Nie należysz do mojej drużyny, więc wychodzi że tak jesteśmy rywalkami. - odparła. Caroline kojarzyła większość drużyn i zawodników, ale ciężko przy aktywnym udziale w zawodach zapamiętać wszystko i wszystkich. Podała również rękę Nicole, ściskając ją i szeroko się uśmiechając.
-Miło cię poznać. - odparła szczerze.
-Więc coś konkretnego sprowadza cię to miejsce? Czy tylko dobra zabawa. - zapytała ciekawsko, wbijając w kobietę spojrzenie. Widziała że kobieta była chyba od niej nieco młodsza, ale nie przeszkadzało jej to zupełnie.

Jessie - 2019-10-28, 19:00



IMPREZA HALLOWEENOWA!

Zapraszamy na wyjątkowy, jedyny taki w roku wieczór w Explosion Club, który tego dnia zamieni się w wylęgarnię strzyg, potworów i duchów!

Zabawa rozpoczyna się 31.10 o godzinie 21. Dołączając się do niej, możesz spodziewać się upiornej muzyki, krwawych shotów i halloweenowego nastroju. Imprezę zaczynamy od happy hour - godziny nielimitowanego piwa, shotów i drinków! 🎃🎉

Przebrani wchodzą za free, nieprzebrani - płacą £10.
Przebrania powinny znaleźć się w opisach i/lub na avach i w podpisach.


W programie halloweenowo-alkoholowe zabawy oraz wybór Króla i Królowej Halloween Party 2019!




Oczywiście można zacząć pisać o dowolnej godzinie w czwartek; cały event potrwa przez kilka dni, data i czas podane w ogłoszeniu służą tylko celom fabularnym.

Hayley - 2019-11-01, 19:31

Do klubu przyjechała razem z Sevastienem, od razu zajmując miejsce w długiej, wolno przesuwającej się kolejce. Bramki były już we wnętrzu budynku, ale stojąc przy drzwiach bardzo wyraźnie odczuła wpływ zimnego, nocnego powietrza, które co rusz owiewało jej plecy. Nie była zresztą ubrana ciepło, bo o ile póki co nie zdjęła jeszcze płaszczyka, o tyle była to jej jedyna ochrona przed zimnem. Na sobie miała jasną, koronkową sukienkę do połowy uda łączącą elementy starego, nieco upiornego stylu z tym nowym, odważnym i podkreślającym kształty. Nie był to zresztą przypadek, a konkretny zamysł na przebranie. Miała bladą, niemal siną karnację, w czym częściowo pomogło jej dzisiejsze oddanie krwi i mnóstwo jasnego, niemal białego pudru. Do tego dodała lekko zasinione usta, nieznacznie podkrążone oczy i delikatny, bardzo naturalny makijaż w kolorze beżu i srebra. Na włosy ubrała szarą perukę, którą splotła w rozpadającą się, potarganą fryzurę na bazie warkocza, ale był to jedynie początek upiornej halloweenowej stylizacji. Pozwoliła sobie nieco zaszaleć na prawej stronie twarzy, najpierw zakładając białą soczewkę, przykrywającą tęczówkę i źrenicę, która sprawiała wrażenie "ślepego oka". Następnie wykonała cztery, podłużne, bardzo realistyczne rany, z których wciąż sączyła się krew, jakby Hayley przed chwilą przeżyła spotkanie z dzikim, potężnym zwierzęciem.
- Gdybym zobaczyła cię wcześniej w tym stroju, nie zdecydowałabym się przyjść na wizytę - zaśmiała się kiedy wreszcie dotarli do szatni i w pełni zaprezentowali swoje przebrania.

Sevastien Sheremetyev - 2019-11-01, 20:29

Sądziłem, że nie uda mi się wymyślić przebrania na imprezę, ale w pracy wpadł mi pewien pomysł do głowy. Mniej oklepany niż zaproponowany przez Hayley Joker, choć wciąż oczywisty przez to, że byłem lekarzem. Większość ludzi nie miała jednak o tym pojęcia, więc przyszedłem jako chirurg-rzeźnik - ubrany w charakterystyczne, zielone medyczne ubrania splamione zaschniętą (oczywiście sztuczną) krwią, lateksowe rękawiczki i chirurgiczny czepek. Miałem przy sobie również maseczkę, tymczasowo zsuniętą, żeby łatwiej było rozmawiać oraz sztuczny skalpel w kieszeni, czyli moje narzędzie zbrodni.
- Mówisz, że wygląda przekonująco? - Odpowiedziałem ze śmiechem, oddając w szatni kurtkę. - Ale ciebie to boję się nawet teraz - dopiero teraz mogłem uważniej przyjrzeć się makijażowi Hayley, który naprawdę robił wrażenie. - Twoja przyjaciółka już jest? - Zapytałem, odchodząc z Hayley od szatni i zastanawiając się nad kolejnym krokiem, który zależał od odpowiedzi. Mieliśmy dwa wyjścia - poszukać Jessie, jeśli już tu była, albo rozejrzeć się po klubie, w którym poza darmowymi drinkami, podobno miały też być alkoholowe zabawy.

Delfinek - 2019-11-01, 21:05

Grób matki odwiedziła kilka tygodni wcześniej, nie mając ochoty lecieć do Francji i widzieć tych wszystkich zakłamanych typów. Dlatego wybrała się na imprezę- by się upić, by się dobrze bawić, by zapomnieć. Jasper po raz kolejny zniknął, a może to ona zniknęła dla niego? Po tych kilku miesiącach była przyzwyczajona, że wracał, ale teraz nie chciała, by wracał do niej. Dobrze czuła się jako singielka, chciała się bawić i korzystać z życia. Nic dziwnego, że postawiła na jeden z wielu synonimów seksapilu- Kobietę Kot, która świetnie grała z jej obecnym kolorem włosów. Odziana więc w lateks, wysokie szpilki i maskę skierowała się do klubu, zamawiając taksówkę ze świadomością, że w drugą stronę ponownie będzie jej potrzebować. Wyłączyła też telefon, schowała gotówkę do kieszeni na udzie, nie martwiąc się, że ją okradną. Po prostu miała wszystko głęboko gdzieś. Weszła do środka, wypiła na start kilka shotów i oddała się w rytm tańca, doczepiając do pojedynczych, tańczących już ludzi.
Hayley - 2019-11-01, 21:12

Przytaknęła z pełnym przekonaniem, bez trudu potrafiąc wyobrazić sobie uczucie niepokoju, jakie mógł wzbudzać jego strój. Wielu ludzi tak po prostu bało się lekarzy, zabiegów, a nawet diagnoz, które z niejednego punktu widzenia mogły być niejasne i trudne do przełknięcia. Sama czuła dziwny dystans jedynie do dentystów, ale jak każdy dorosły człowiek, wiedziała, że nie może zaniedbywać wizyt kontrolnych. Niemniej nie było niczym dziwnym, że kilka osób odwróciło się w ich stronę, kiedy tylko weszli na salę.
- To chyba jedyna okazja, kiedy potraktuję to jako komplement- Zaśmiała się w odpowiedzi, w końcu decydując się stanąć i dobrze rozejrzeć.
- Nie wiem... strasznie wielu osób nie da się w ogóle rozpoznać - odezwała się głośniej, wspinając się jeszcze wyżej na palce, jakby wysoki obcas okazał się niewystarczający. Żeby się z nim porozumieć musiała też podnieść głos i odwrócić głowę w stronę, po której stał, ale zaraz wróciła do rozglądania się na boki.
- Jeśli będzie przebrana, to może być to najdurniejszy strój na jaki tylko człowiek mógłby wpaść - stwierdziła lekko rozbawiona, wreszcie rezygnując z poszukiwań.
- Albo będzie stała przy barze - dodała, w końcu decydując się ruszyć w tamtym kierunku. :lol2:

Jessie - 2019-11-01, 21:45

W tym roku impreza halloweenowa w Explosion Club zapowiadała się wyśmienicie, głównie ze względu na doborowe towarzystwo. Jess wiedziała już od kilku znajomych, że pojawią się w klubie, ale mimo to dotarła do niego na własną rękę. Za sprawą Hayley początek tego dnia był dosyć ciężki - jakimś cudem dała się namówić, żeby pójść z nią na akcję oddawania krwi, czego nie robiła nigdy wcześniej. I czego raczej nie powtórzy, sądząc po tym, jak się czuła parę godzin później i w trakcie. Z powodzeniem mogłaby udawać trupa, ale gdy wykonała mocny makijaż, jej twarz ponownie nabrała kolorów. Nie mogła pozwolić, by ten rzekomo szlachetny zryw serca pokrzyżował jej plany - czekała na ten wieczór już od tygodnia. Podczas oddawania krwi co prawda wspominali, że nie wolno pić alkoholu przez kolejne 24 godziny, ale Jess potraktowała to z przymrużeniem oka. Pewnie tylko kazano im tak mówić, na wypadek gdyby ktoś przesadził z alkoholem i ich pozwał, łącząc jedno z drugim.
Tym razem nie bawiła się w przebieranki; co innego, gdyby impreza odbywała się u kogoś na domówce, ale w klubie chciała wyglądać dobrze, więc wskoczyła w krótką, obcisłą kieckę z czerwonego lateksu i wysokie szpilki, we włosy wkładając opaskę z rogami diablicy, czym oszukała system i weszła za frajer, będąc przecież przebraną za diabła we własnej osobie. Teraz tylko znaleźć swojego Lucyfera... 😈
Tym samym nietrudno było ją rozpoznać, bo w przeciwieństwie do większości osób, z daleka przypominała siebie, tylko w bardziej seksownym wydaniu niż zwykle można było ją zobaczyć, na przykład w stajni.
A czym była zajęta? Oczywiście, że barem. W końcu taka oferta nie mogła jej przejść koło nosa. :lol2:

Aaren Wayford - 2019-11-01, 21:53

Od pamiętnej imprezy w Ministry minęło juz parę lat i choć wspomnienia związane z nią nie były najprzyjemniejsze, to jednak Aaren zdecydowała się pojawić dzisiaj w Explosion. Ze względu na Willa oboje z Tonym mieli bardzo niewiele okazji do takich wyjść, ale namówiona przez przyjaciółki, zdołała namówić Bruneta na to, aby dzisiejszego wieczoru wspólnie pojawili się w klubie.
Jej przebranie było naprawdę osobliwe, bowiem Aaren przebrała się za zakonnicę, choć świętością zdecydowanie nie grzeszyła. Równie grzeszny był strój w którym się pojawiła mając na sobie lateksową sukienkę wyraźnie eksponującą jej kształty, biust i długie smukłe nogi, na których miała lateksowe muszkieterki i wystające paski od pończoch.
Całości stroju dopełniało nakrycie głowy, mocny wyrazisty makijaż oraz czarny płaszcz, w którym pani Wayford pojawiła się w klubie. W pierwszej kolejności udała się do szatni w asyście męża, który wręcz nie odstępował jej na krok.
- Mam wrażenie, że odkąd zdjęłam płaszcz to wszyscy się na mnie gapią.- Rzuciła rozbawiona tuż nad uchem Tonego.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group