To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Explosion Club

Liam - 2019-01-20, 19:59

Liam w tym czasie zdążył już obejrzeć sobie blondyneczkę z góry na dół, przypatrując się mocniej jej nogom, którym już powoli zapowiadał godziny szaleństwa i tańca, przez co miał nadzieję, że blondynka wybrała dziś wygodne buty, lub nie ma nic przeciwko porzuceniu ich gdzieś w kąt. O dziwo Hiszpan nie oglądał się obecnie na inne kobiety, choć może po prostu było to tymczasowe, nigdy nic nie wiadomo.
- Ja? Skądże znowu, jak mogłaś się tak diametralnie pomylić! Jam jest rycerz na białym koniu! Niemal dosłownie, tylko Peter nie wszedłby do klubu... - i masz babo placek, właśnie Liam odpłynął myślami do prób przemycenia tutaj konia. Policja będzie miała problem z powodem wypisania mandatu, tak mężczyzna próbuje pobudzić ich kreatywność :lol2:
- Co cię tu sprowadza? Nie licząc spławienia pierwszego, uroczego faceta, który się do ciebie odezwał kilka minut temu? - Zapytał z bajeranckim uśmiechem, próbując wprawić Nicole w jeszcze większe rozbawienie i dobry humor.

Nicole - 2019-01-20, 20:41

Trzeba powiedzieć, że przypatrując się jej nogom, wybrał sobie dobrą część jej ciała. Właściwie to dwie części, długie, zgrabne i smukłe. Buty wygodne miała, choć tańczenie na bosaka wśród tysiąca innych ludzi i podeptane obcasami nóżki były faktycznie bardzo kuszące. :lol2:
Nie skojarzyła jeszcze, że mężczyznę widziała wiele razy w stajni, a koniem o którym była mowa swego czasu się zajmowała. Mogło to być spowodowane półmrokiem panującym na sali, lub po prostu brakiem pamięci do twarzy. Zrzućmy wszystko na to pierwsze.
- Ah.. Faktycznie, teraz widzę! - rzuciła udawanym głosem, nadal nie odrywając od niego wzroku. Było to nieco dziwne, bo w innych okolicznościach zapewne interesowałaby się już czymś innym.
- No proszę, jaki skromny. A ja myślałam, że wszyscy mężczyźni lubią się przechwalać. - uśmiechnęła się nieco sarkastycznie, po chwili dodając zaczepnie - Może spławienie kilku takich facetów?

Liam - 2019-01-21, 00:14

Z pewnością Liam nie będzie urażony, że go nie rozpoznała, w końcu jego zwykłą codziennością jest kłótnia z siostrą na środku stajni, gdy ta każe mu zabrać Hero na przejażdżkę, a Liam nie chce w ten sposób stracić swojego cennego życia :lol2: tak, czy owak bardziej się cieszy, gdy ktoś ze stajni go nie rozpoznaje, zawsze to jakaś nuta tajemniczości.
- Mówiłem. - Skwitował jedynie, zachowując pewność siebie tak charakterystyczną dla Rodriquezów, bracia byliby dumni, siostra raczej mniej, ale choć jej oczy widziały wszystko, to tutaj jeszcze nie dotarły i całe szczęście, bo jej gdakania by nie zniósł, zepsułaby mu podryw!
- Nie no coś ty, nasz gatunek może i słynie z przechwałek, jednak nie wszyscy jesteśmy tacy sami, przynajmniej nie codziennie. - Brnął w to dalej, nie zrażając się zupełnie, widać było przecież, że totalnie śmieszkuje i nie ma nic złego na myśli. - Spławiać? Proszę, jeśli cię uraziłem, powiedz tylko słowo, a pójdę sobie w siną dal - widocznie wciąż trzymał się średniowiecznego klimatu, ach ci faceci...

Nicole - 2019-01-21, 15:41

Faktycznie szkoda by było, gdyby Hero zabił Liama. Biedna Nicolka nie byłaby teraz obiektem podrywu, a trzeba przyznać że podobało jej się to, choć nie miała zamiaru z tego powodu od razu wpadać w ramiona mężczyzny.
Jego słowa sprawiały, że jej humor z każdą chwilą stawał się jeszcze lepszy. Ba, sama jego obecność i wzrok spoczywający na niej, tak działał. Nigdy nie potrafiła rozmawiać ze sztywniakami, a to że Liam tak łatwo posługiwał się żartami było tylko plusem.
- Muszę się jeszcze dużo o was nauczyć. - roześmiała się. Przy kolejnych swoich słowach, lekko spoważniała, jednak tylko na tyle aby nie śmiać się jak głupek - I zostawiłbyś mnie pośród tych wszystkich wilków? - w końcu była taką biedną owieczką, zjedliby ją :c
Nadal opierając się o blat baru, poprawiła się coby ręka nie zdrętwiała jej całkowicie. Dłonią przeczesała też włosy do tyłu, bo przy tak długich i w dodatku rozpuszczonych kłakach ryzyko zasłonięcia całej twarzy, było spore.

Liam - 2019-01-21, 19:11

Widział, że blondynka gra w jego grę i nawet nieźle się przy tym bawił. Liam lubił sprawiać, by kobiety czuły się bardziej docenione, komplementował ich kobiecość i bawił żartem, może głupim, ale jednak jak widać działającym.
- To nie takie trudne, o nas książki piszą, za to wy jesteście czarną magią nie do pojęcia. - Skwitował z lekkim uśmiechem i przytaknął samemu sobie. Kobiety były trudniejsze, miewały burzę hormonów i przez to nie dało się ich określić tak łatwo, jak mężczyzn. Oczywiście było to plusem, ale jedynie dla pań.
- Nie zostawię, uznajmy, że na tyle przyciągnęłaś moją uwagę, iż w moim geście jest dopilnowanie, by żaden wilk mi cię za szybko nie ukradł sprzed nosa. - Wzruszył ramionami z rozbawieniem wymalowanym na twarzy. Może i ją czarował, jednak chciał na nią patrzeć, widzieć błysk w jej oku i wesołość na twarzy, spodobało mu się to, więc teraz nie miał zamiaru dać sobie na wstrzymanie :lol:

Nicole - 2019-01-21, 19:53

Każdy, nawet głupi żart, był wciąż żartem. Żarty są śmieszne, Liam był miły i wcale nie wyglądało na to, aby miał ją zaraz zaciągnąć w jakiś ciemny zaułek tak jak to opowiadają babcie, próbując wystraszyć wnuczki idące na imprezę. Taka to już przypadłość starszych pań, które boją się bardziej od nastolatek i drżą kiedy dowiadują się, że te wychodzą gdzieś w nocy. A przynajmniej tak wszyscy mówią, bo Nicole nigdy nie było dane się o tym przekonać. Babci nie poznała, matka wolała zająć się pracą niż młodą córką, a o drugiej stronie rodziny lepiej nie wspominać. Nie bała się więc, bo niby czego? :lol:
Kiedyś przewinęła mi się przez ręce książka o kobietach. Zapewne kupiłabym ją, ale jednak żal było mi wydać te 20 zł, za samą okładkę i czyste, niezapisane kartki w środku. Tak czy siak, bycie kobietą z pewnością miało swoje plusy. Każdy wybuch gniewu albo zachciankę można było usprawiedliwić jednym słowem - "hormony." A przecież z matką naturą nie wolno się kłócić. :>
- Tyyylko troszeczkę. - odpowiedziała celowo przeciągając słowo - Trzeba wiedzieć jak się za nas zabrać.
Puściła mu oczko, wcale nie przejmując się że zabrzmiało to mocno dwuznacznie. Kto wie, czy nie taki był nawet cel?
- Powinnam czuć się zaszczycona? - przygryzła lekko dolną wargę, uśmiechając się coraz promienniej.

Liam - 2019-02-05, 17:36

Mężczyzna miał zupełnie inne zdanie na temat humorów u kobiet, dla niego one po prostu gryzły, gdy w większości czuły się niedoceniane, przekonał się o tym w klubach na bardzo wielu przykładach. Kobiety, które najpierw pluły na niego jadem, z biegiem czasu i rozmowy zmieniały się w potulne baranki, a Liamowi to zwyczajnie pochlebiało.
- Podejrzewam, że do emerytury dolecę i moja wiedza na wasz temat wcale tak bardzo się nie poszerzy. - Pokręcił głową, a zadziorny uśmieszek standardowo wpłynął na jego usta. Nie chciał się licytować, zresztą też nie miał zamiaru się o kobietach uczyć, sam fakt rozmowy był interesujący, mógł się wygłupiać i nie miał z tyłu głowy podręcznika dla zdesperowanych. Może wszystko dlatego, że nie bardzo upierał się przy jednej kobiecie, w końcu jeśli nie wyjdzie z jedną, to kiedyś znajdzie się inna na jego drodze. Rodriquez był jednak w dobrym humorze, bo trafił na dziewczę bawiące się słowem, a to już sukces.
- Nie jestem pewien, czy to zaszczyt, aczkolwiek możesz nazywać mnie Liamem Szlachetnym Trzecim Wielkim. - Wprost nie mógł się powstrzymać od wypowiedzenia tego autodestrukcyjnego przydomka, który ślina mu na język przyniosła. Bawił się i miał do siebie ogromny dystans, gdy robił z siebie wieśniaka, co raczej było widać, a przynajmniej miał taką nadzieję, inaczej wyjdzie, że jest jakiś szurnięty :lol:

Nicole - 2019-02-06, 19:55

Komplementy zawsze robiły swoje. Nawet na Nicole, która nigdy nie była wstydliwą, niezadowoloną ze swojego wyglądu i charakteru dziewczyną. Przyjemnie jest posłuchać czegoś miłego na swój temat, choć tutaj mamy egzemplarz kobiety, która raczej wszystkie tego typu zabiegi, brała na żarty, lub nie przywiązywała do nich większej wagi.
Kurczę. Jej wiedza praktyczna na temat facetów, ograniczała się do tego, co zrobić aby dociąć Brianowi. Ewentualnie można by do niej zaliczyć również to jak coś ubłagać, przy czym to już faktycznie było przydatne. Problem w tym, że wszystkie te testy przeprowadzone zostały albo na Brianie, albo na innym dobrym koledze, z którymi nigdy nie łączyło Nicole nic więcej.
Niemal buchnęła śmiechem, kiedy przedstawił to swoje czteroczłonowe imię. A raczej jedno imię i przydomki.
- Zbyt długie. - pokręciła głową, starając się zachować jakieś resztki powagi, choćby na tyle aby nie chichotać jak ciołek między słowami - Przez czas mówienia tego, mogłabym zrobić tysiące rzeczy. Wypić, pomalować się, przebrać...

Lucas - 2019-02-20, 23:52

Jak to często ostatnimi czasy miał w zwyczaju - po pracy postanowił odreagować szklaneczką... no góra dwiema! Czegoś mocniejszego. Tym razem za swój cel obrał klub, mając nadzieję zawiesić oko na czyichś krągłościach odzianych w skąpy skrawek elastycznej dzianiny zwany sukienką. Swe kroki skierował prosto do baru, gdzie rozsiadł się wygodnie na jednym ze stołków i przywoławszy do siebie barmankę, poprosił o whisky z lodem. Podwójną, co by dwa razy nie zawracać zabieganej dziewczynie głowy. Otrzymawszy swój trunek i rzuciwszy na bar banknot o nominale większym niż poproszono, odwrócił się przodem do parkietu i zaczął obserwować.
Valentino - 2019-02-22, 22:18

Podrzucił swoją córeczkę dla ciotki, tym samym mógł sobie pozwolić na wyjście na miasto, odstresowanie. W taki sposób poznał Setha, swojego najlepszego przyjaciela i w taki też sposób poznał się z Friedem, kółko się powiększało, a mimo to wolał czasami wyjść sam, napić się alkoholu tylko w towarzystwie barmana czy barmanki i obcych mu osób. Tym razem wybrał Explosion Club - może ze względu na odległość od domu, może dlatego, że to najrzadziej odwiedzane przez niego miejsce. Kto go wie, jeśli on sam nie? Wchodząc do budynku zderzył się wręcz z buchem gorącego powietrza i ostrych zapachów, które go jednak nie zraziły, szedł bowiem dalej w kierunku baru. Usiadł obok innego mężczyzny, popijającego whisky. Sobie zaś zamówił grappę, za którą zdążył się już trochę stęsknić. Gdy już odebrał swój alkohol, obrócił się podobnie jak Lucas w stronę parkieru, nim jego wzrok właśnie na nim nie spoczął.
- Ja Cię chyba ze stajni kojarzę, co? - Rzucił do niego dość neutralnie, z subtelnym, szczerym uśmiechem na twarzy. Jeśli mężczyzna pokaże, że nie chce rozmawiać, to bez problemu. Jeśli zaś będzie chciał, to przynajmniej nie będą pili w samotności. Choć może na tym im zależało?

Lucas - 2019-02-23, 01:30

Pojawienie się obcego mężczyzny, który rozsiadł się tuż obok, nie wywarło na Lucasie wrażenia. Właściwie to brunet w pierwszym momencie nawet nie uraczył go spojrzeniem, totalnie ignorując nieznajomego, jak to zwykle miał w zwyczaju. Dopiero słysząc jego głos - ledwo co, ze względu na muzykę, ale jednak - przeniósł na niego spojrzenie, próbując zrozumieć co ten próbuje mu przekazać.
- Z Orchardu? Bywam tam - uniósł nieznacznie kącik ust, próbując rozszyfrować twarz swojego rozmówcy. Niestety Vaugier go nie kojarzył, ale to zapewne dlatego, że zazwyczaj całą swoją uwagę poświęcał przedstawicielkom płci pięknej. No ale skoro już tu byli i zaczęli rozmowę, to wypadałoby się przedstawić.
- Lucas - przełożył szklaneczkę do lewej dłoni, a prawą wystawił w kierunku Valentino.

Valentino - 2019-02-24, 13:44

- Widziałem Cię kilkukrotnie, moja córka tam jeździ. - Uśmiechnął się delikatnie, zaraz zaś uścisnął rękę Lucasa. - Valentino. - Nie mówił mu od początku, żeby używał skrótu, co robią właściwie wszyscy w jego otoczeniu, zdając sobie sprawę, że trochę nie wypada.
Valentino owszem, poświęcał sporo uwagi płci pięknej, ale z pewnością innych także takową obdarzał. Interesowali go ludzie, ich zachowania i takie drobne wyjazdy z jego Promyczkiem, czy to stajnia, McDonald czy choćby szkoła nie były jedynie wzmacnianiem ich więzi i spełnieniem chęci dziewczynki, ale także badaniem zachowań innych. Jak choćby pewnego siebie Lucasa, w pierwszym wrażeniu oschłej, wewnątrz delikatnej Scarlett, czy wesołego, rozpieszczonego JJ'a.

Lucas - 2019-02-26, 17:10

Słysząc, ze Valentino ma córkę, poczuł gdzieś w kręgosłupie dziwne uczucie. Szacował bowiem, że są w podobnym wieku, a ten ma córkę - która na dodatek jeździ już konno, więc malutka nie jest. W takich momentach ogarniało go chwilowe przerażenie, bo Lucas nie chciał mieć nawet dziewczyny, a co mówić o całej rodzicie. Szybko jednak pozbył się tych myśli, biorąc dużego - może trochę nawet zbyt dużego łyka - przez co lekko się skrzywił.
- Cóż, jeśli będzie chciała pójść w skoki i będziecie potrzebowali trenera, to wiesz gdzie mnie szukać - odparł i chwilę później dopił zawartość swojej szklaneczki, jednocześnie nabierając ochoty na więcej. Dlatego nie myśląc długo odwrócił się w stronę baru i szturchnął Valentino, zachęcając go do uczynienia tego samego.
- No to czego napijemy się za nową znajomość? Ja stawiam - zaproponował. W końcu lepiej pić z kimś niż w samotności.

Valentino - 2019-04-19, 00:55

Córka wcale nie zmienia tego, że są w podobnym wieku. Ale nie chciał tego mówić wprost, bowiem mógł Lucasa tylko jeszcze bardziej przestraszyć. Sporo ludzi na to reagowało w sposób specyficzny, szydząc z młodego ojca. Khm.
- Na razie to się chyba boję ją puścić na skoki, pomińmy, że ma swojego konia. - Uśmiechnął się lekko, zaraz upijając łyk trunku, by czując szturchnięcie wykonać to samo co kompan do picia. Oparł jeden łokieć o blat baru i przytaknął. - Ale następna kolejka jest moja. - Zastrzegł sobie i poprosił o whisky z lodem, jak wcześniej Lucas. Teraz jak się tak nad tym zastanowić, to rzeczywiście byli w jednym wieku, zaś Valentino wydawał się być już podstarzały, może nie tyle z wyglądu, co z przeżyć i tego, jak wielka odpowiedzialność nad nim ciążyła. Nie mowa tu tylko o córci, ale także o pomocy innym.

Caroline Hathaway - 2019-08-24, 21:28

Caroline odkąd była z Drew rzadko wychodziła gdzieś kompletnie sama, jednakże nawet ona potrzebowała jakieś rozrywki albo chwili samotności. On czasem wychodził ze swoją przyjaciółką, ona wolała jednak coś w samotności. Przyjechała do miasta taksówką, by po krótkim spacerze nocą skierować się do jednego z tutejszych klubów. Weszła do niego i skierowała się przez parkiet do baru, gdzie zasiadła na jednym ze stołków i zamówiła sobie drinka. Obserwując otoczenie, czekała na swój trunek cierpliwie.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group