To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Starbucks

Bob - 2013-07-29, 13:41

Chłopak nadal pusto przyglądał się cudownym przygodom ludzi na ulicy. Jego uwagę przykuła wchodząca do lokalu kobieta, którą była mianowicie Kate. Prawy kącik ust chłopaka powędrował natychmiast w górę. Spojrzał na swoją nienaruszoną jeszcze kawę i począł znów obserwować szatynkę(?). Zdziwiło go, że usiadła sama. Na pewno na kogoś czekała. Nadpił kilka łyków gorącej cieczy, nadal obserwując poczynania kobiety. W końcu jego cierpliwość się naruszyła. No przecież nie będzie siedział sam, kiedy kilka kroków dalej całkiem ładna dziewczyna marnuje się bez towarzystwa. Wstał więc cały rozpromieniony, zabierając ze sobą kawę. Bez zbędnego pytania, czy powitania, zajął miejsce naprzeciw nowej koleżanki. Postawił kubek na stoliku. Witam. Wyszczerzył się, nie wiedzieć czemu nagle rozbawiony. Mam na imię Bob.
Kate - 2013-07-29, 14:03

Spokojnie popijała kawę co jakiś czas spoglądając na okna, czy ludzi siedzących przy pozostałych stolikach. Nie było ich wielu, a co za tym idzie kolejek też nie było sporych. W związku z tym Kate nie musiała wcześniej stać nie wiadomo ile czekając na swą kawę, czy muffinkę. :lol: W międzyczasie zerknęła też pewnie na Boba zajmującego miejsce przy oknie, acz tak jak w przypadku pozostałych nie zatrzymała na nim wzroku na dłużej.
Po jakimś czasie jednak spojrzała na chłopaka i nie odwróciła wzroku, gdyż zmierzał w jej stronę. Ba! Bez większych ceregieli, czy pytania usiadł obok Kate. Nieco zdezorientowana chwilę przypatrywała się 24-latkowi.
- Kate. - W końcu odezwała się słysząc, że Bob przedstawia się, a na twarzy dziewczyny pojawił się mały uśmiech.

Bob - 2013-07-29, 14:13

Chłopak podniósł kubek do swoich ust, biorąc kilka małych łyków, była gorąca. Spojrzał znów na dziewczynę, uśmiechając się szeroko. Co taka ładna dziewczyna jak ty, robi sama w kawiarni? Uniósł brwi minimalnie do góry, zmieniając wyraz twarzy na niemalże uroczy. Uwielbiał rzucać kobietom komplementy. To było zdecydowanie w jego stylu. Wyszczerzył się, dostrzegając muffina obok kawy szatynki. Ochh, jakie masz cudowne ciasteczko ! Powinno wystartować w Top Model, albo co najmniej w jakimś konkursie na miss ! Wyolbrzymiał każde słowo, coraz szerzej się uśmiechając. Nienawidził ciszy. To było dla niego niepojęte, paskudne zjawisko, które nigdy nie powinno następować w żadnym przypadku.
Kate - 2013-07-29, 14:41

Także upiła powoli kilka łyków kawy spoglądając wciąż na Boba.
- Czeka na nie wiadomo co, właściwie. - Zaśmiała się tym razem biorąc się za muffinkę. Mniam, mniam. <3 :lol2: Uśmiech na twarzy się zwiększył, zdecydowanie lepiej siedzieć w kawiarni w towarzystwie niż w samotności. Przynajmniej można porozmawiać chwilę, czy coś. Słysząc kolejne słowa chłopaka znów zaśmiała się, tym razem nieco głośniej.
- Rzeczywiście, wybory miss, to idealne miejsce dla tej muffinki. :lol: - Niezręczna cisza została na dłuższą chwilę przerwana śmiechem szatynki. Po uspokojeniu się po raz kolejny uniosła ona filiżankę do ust upijając kolejne łyki kawy.

Bob - 2013-07-29, 14:55

No wiesz, wydawało mi się że nie jestem nie wiadomo czym. Puścił do niej oczko, ujawniając na twarzy cwaniacki uśmieszek. Popatrzył na przechodzącą obok kelnerkę. Miała bardzo ładne nogi. Tak, Bobi zdecydowanie uwielbiał wakacje. Krótkie spódniczki, szorty, kochał to. Cooo? Ona ? Gdybyś ty się tam stawiła, nie musieli by urządzać żadnych wyborów. Krótki, cichy śmiech, połączony z kolejnym uroczym uśmieszkiem. Upił kolejny,mały łyk kawy. Chciał opróżnić kubek w jak najdłuższym czasie. Dobre towarzystwo jest doskonałym powodem. Pomyślał teraz o siedzącej w domu Aylin. Chyba by go zabiła gdyby dowiedziała się co robił przez wczorajszą noc i z kim w tej chwili spędza czas. Myślę że dziewczyny nie powinny nosić w taką pogodę bluzek.
Kate - 2013-07-29, 16:15

Akurat dziś Kate nie miała na sobie ani szortów, ani bluzki na ramiączkach. Upałów nie było, a dziewczyna ubrana była w jakieś spodnie i bluzę, pod którą była bluzka z krótkim rękawem. Za dużo nie odsłaniała. :lol:
Na kolejne stwierdzenie Boba już nie odpowiedziała, a jedynie uśmiechnęła się lekko upijając kolejny łyk kawy. W przypadku Kate nie zostało jej już za wiele. Za to była jeszcze ta muffinka.
- No cóż, za ciepło nie jest. - odrzekła krótko. Ona bluzkę miała, ba! Nawet bluzę. :lol: - Czasem też popada. - Dodała jeszcze spoglądając zaraz za okna, jakby sprawdzając, czy obecnie też jest mokro na podwórku. Na razie jednak jedynie lekko kropiło.

Bob - 2013-07-29, 16:29

Po co dla Kate w ogóle ubrania ? Nie lepiej sprawić sobie jakieś bikini ? To nic że jest chłodno, wystarczy stwierdzenie że są wakacje.
Spojrzał uśmiechnięty na zawartość jej kubka. Kate, nie musisz się tak śpieszyć. Wlepił wzrok w jej oczy, teraz nachalnie się w nie wpatrując. To nic ! Przecież chłód nie jest żadną przeszkodą, żeby pobiegać sobie bez górnej części garderoby. Zaśmiał się, ponownie podnosząc kubek do ust. Opróżnił go, zostawiając na dnie jedynie fusy. Nie podniósł się jednak z miejsca, nie chciał nigdzie iść, dopóki dziewczyna znosiła jego obecność. Pracujesz w tutejszej stajni ? Spytał, dziwnie przekonany, że tak właśnie jest.

Kate - 2013-07-29, 16:52

A pewnie! Deszcz, brak upałów, ale wszyscy będą chodzić w bikini. <3 :lol2: Z resztą wszystko możliwe. Przynajmniej Kate jednak raczej nie będzie rozbierać się w taką pogodę na ulicy.
- Nie śpieszę się. - nieco ciszej odparła odstawiając już pustą filiżankę i spoglądając na Boba. Gdy ten zajął się kawą, której Kate już nie miała, dziewczyna zabrała się za pyszną muffinkę. Widocznie nie pisane jej są wybory miss. Już nie zdąży. :lol2: Po skończeniu jedzenia został już tylko papierek.
- No można tak powiedzieć. - Odpowiedziała krótko nie zagłębiając się w szczegóły - A ty?

Bob - 2013-07-29, 17:02

Patrzył jak dziewczyna zjada muffinkę, wyjmując z kieszeni portfel. Jeśli chodzi o miss, oczywiście że zdąży ! Może za rok ! Albo dwa, ewentualnie dwadzieścia. Można tak powiedzieć ? Uśmiechnął się, wyjmując coś z portfela. Mimo wszystko przyglądał się przez cały czas dziewczynie, próbując wyczytać coś z wyrazu jej twarzy. Pracowałbym, ale niestety plecy nie pozwalają mi na codzienną obecność na jej terenie. Położył uprzednio wyjętą karteczkę przed sobą, bawiąc się nią z ogromnym uśmiechem.
Kate - 2013-07-29, 19:48

No niestety, muffinka już raczej nie zdąży. :lol: Przynajmniej nie ta.
- Można tak powiedzieć. - Ciszej powtórzyła to, co powiedziała przed chwilą spoglądając na okna. Deszcz padał już o wiele mocniej, a krople uderzały o szyby. Teraz już było mokro, zdecydowanie. Potem przeniosła wzrok na karteczkę, którą chłopak bawił się po wyjęciu z portfela. Niedługo jednak wpatrywała się w nią, gdyż podczas, gdy Bob odpowiadał na pytanie Kate, ta spojrzała na niego na koniec lekko kiwając głową, odruchowo zapewne.

Bob - 2013-07-29, 21:12

Bobi uśmiechnął się do siebie, nieco rozbawiony całą sytuacją. W sumie nic tu śmiesznego nie było, ale i tak chciało mu się śmiać. Kate ! Powiedział teatralnym głosem, przybierając minę milorda. Niestety muszę Cię w tej chwili opuścić. Prawy kącik ust momentalnie powędrował w górę. Kelnerka przechodząca po raz enty obok ich stolika, uśmiechnęła się do niego, pytając czy może zabrać kubki. Chłopak przytaknął głową, nic więcej nie robiąc. Nie zamierzał jej przecież podrywać, bądź robić cokolwiek innego w tym stylu. Miał swoją kobietę, nie chciałby jej przecież nigdy utracić. Zależało mu na niej.
Podniósł się powoli z krzesła i podszedł do dziewczyny. Przytulił ją na pożegnanie i dał krótkiego buziaka w policzek. Przy okazji położył na blacie karteczkę którą się bawił. Był na niej wypisany numer telefonu chłopaka. Do zobaczenia. I wyszedł z kawiarni.

Kate - 2013-07-30, 11:59

No to po pożegnaniu się itd. także wyszła. :lol:
zt/

Liam - 2013-08-11, 23:06

Przybył do kawiarni z plikiem dokumentów i laptopem oraz walizką jako iż nie miał jeszcze żadnego mieszkania, a chciał jak najpóźniej wynająć pokój w hotelu, by płacić mniej. Rozejrzał się po kawiarence i zasiadł przy najbliższym wolnym stoliku, który wypatrzył, bo był tłok i dosłownie cała kawiarnia była zapchana. Rozsiadł się wygodnie i porozkładał dokumenty związane z pracą, mieszkaniami. Włączył laptopa, walizkę upchnął gdzieś na widoku. Po wpisaniu hasła i innych dupereli zabezpieczających, zaczął wręcz namiętnie szukać jakiegoś domu. Co i raz się rozglądał za jakąś kelnerką i jakimś człowiekiem z którym mógłby porozmawiać, ale nikt nie siedział niestety sam. Gdy podeszła jakaś kobieta zamówił u niej duuuużą kawę i szarlotkę. No to co? Pozostało mu czekać na zbawienie, nie?
Anonymous - 2013-08-11, 23:22

Dla odmiany przechodziła dziś piechotą przez miasto. Zupełnie bez celu udała się na spacer, pewnie dla resetu bani, kiedy to nocą świetnie wychodzi.
Całe szczęście miała przy sobie pieniądze na wypadek wypadku :lol:
Tak więc udała się do Starbucksa, aż w drodze do jednego ze stolików zatrzymała się. Uśmiechnęła się delikatnie - Liam .. ? - a zaraz to zapytała znajomego bruneta, czy to aby on, czy też nie.

Liam - 2013-08-11, 23:28

Był tak pochłonięty pracą, jedzeniem szarlotki i piciem kawy, że nawet nie zauważył, że ktoś do niego podszedł. Gdy usłyszał swoje imię instynktownie uniósł głowę do góry i spojrzał na kobietę. Lekko zmrużył oczy i się jej przyznał. Skądś ją znał. Chodził z nią do liceum? Rzuciła go w liceum? Poderwała go w liceum? Eeee... :lol2: Poznali się w jego starej pracy w stadninie, kiedy robił za trenera? Nie pamiętał zbyt dokładnie, ale imię jej znał. Raczej błysnęło ono gdzieś w jego myślach.
- Lauren? - Uśmiechnął się zadziornie odsłaniając rząd białych zębów (tak, na dentystę wydał sporo, żeby nie było widać śladów palenia). Spojrzał na nią, a raczej zmierzył ją wzrokiem od góry do dołu i znów do góry, uśmiechał się cały czas tylko, że już delikatniej, żeby nie było, że ma szczękościsk.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group