To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Explosion Club

Ilian - 2018-10-30, 21:59

//przepraszam. Edytuję posta jutro albo pojutrze. Nawaliło mi się "trochę" i nie mam głowy by dać odpis. PRZEPRASZAM
C.J. Marshall - 2018-10-31, 21:44

- Jaka jesteś miła - skomentował, nie ukrywając, że bardzo go to bawiło. Mimo wszystko cieszył się, że przestała nalegać na wniesienie jej na górę kamienicy. To nic straconego, bo jeśli dobrze pójdzie, to czeka ich wspinanie się tam na czworakach.
Jej kolejne słowa natomiast sprawiły, że zaniósł się śmiechem tuż po tym, jak przez jego twarz przemknął cień obrzydzenia. Wyobraźnia zrobiła swoje i co więcej, zadziałała bardzo mocno... - Weź, odpukaj to lepiej - rzucił wesoło, mając nadzieję, że nie spotka go nic podobnego. Nie chciałby potem tego i siebie czyścić. Fuj.
W pierwszej chwili przekręcił oczami, bo zupełnie nie o to mu chodziło, co zresztą zdawała się doskonale rozumieć. - Tak myślałem. Mam nadzieję, że zapamiętasz cokolwiek z tego wieczoru - rzucił, cały czas się z nią drażniąc, bo dlaczego by nie? :> Kiedy znowu przypadkowo musnęła jego skórę, nie zareagował już tak mocno, ale nie umknęło to jego uwadze. - Spokojnie, mamy czas. Zresztą nie jesteś sama - rzucił, uśmiechając się przy tym z lekkim zakłopotaniem, bo też go trochę wzięło i dalej trzymało. Co prawda zdawał się lepiej ogarniać to, co się dzieje wokół, ale im dłużej siedział w loży, tym większy efekt odczuwał.

Livia Binenti - 2018-10-31, 21:52

- Cała przyjemność po mojej stronie.- Aż się ukłoniła krótki gestem skinienia głowy sama również będąc rozbawiona tym, o czym rozmawiali.
- Dobra, nie chcę potem oglądać w domu jak wyłazisz z tego lateksu.- Oczywiście miała na myśli sytuację, w której jego żołądek naprawdę by się zbuntował. Celem zadośćuczynienia popukała knykciami w stolik, przy którym siedzieli.
- Z pewnością, naprawdę miło spędzam czas z panem w lateksie.- Unosząc kąciki czerwonych ust uśmiechnęła się szeroko jednocześnie posyłając mu przekorne spojrzenie. Skoro chciał się podrażnić to nie mogła nie podjąć tej gry. ;>
- Chyba jest już lepiej, może jeszcze zatańczmy dopóki impreza trwa?- Zaproponowała mając nadzieję, że taniec odrobinę ich otrzeźwi dzięki czemu będą mogli swobodnie wrócić do domu nie zaliczając po drodze żadnej większej wpadki.

Mistrz Gry - 2018-11-03, 11:51

O północy organizator imprezy zabrał głos i ogłosił wyniki konkursu na najlepsze przebranie pośród kobiet i mężczyzn. Wszyscy uczestniczy zabawy byli uważnie obserwowani przez komisję odpowiedzialną za wybór, ale zwycięzca i zwyciężczyni mogli być tylko jedni. Wybór nie był prosty, ale po długich dyskusjach, wreszcie zostały ogłoszone wyniki...


KRÓLEM I KRÓLOWĄ HALLOWEEN PARTY 2018 ZOSTAJĄ C.J. MARSHALL ORAZ RUTH KRAVCHENKO!

Nagrodą dla zwycięzców jest dyplom, butelka wódki oraz nagroda pieniężna w wysokości 100 funtów!

To jeszcze nie koniec imprezy, więc jeśli dalej macie ochotę pisać - proszę bardzo!



Seth - 2018-11-03, 16:48

To dobrze, że jednak tego nie powiedziałąm, bo Seciu wszystko by zniósł tylko nie bycie jak facet 35+ w wieku lat trzydziestu jeden. Brr.
Po zakończonym sukcesem wyłowieniu jabłka okazało się, że musi wypić dwa shoty. Był raczej zadowolony z takiego obrotu spraw, bo chociaż nie wiedział, jak mocne są te shoty, to może go nie obalą. Po ich wypiciu (co skojarzyło mi się z eliksirami wiedżminów) ruszył z powrotem do Ruth, na szczęście nie na czworakach i nie zygzakiem, nawet jeśli trochę poczuł te dwa shoty. Pomimo tłumu przebierańcó, głośnej muzyki i półmroku to właśnie wtedy zauważył drobny szczegół, dotyczący ubioru Ruth. Rozcięcie by jeszcze jakoś zaakceptował, dopiero teraz jednak dostrzegłten wymysł szatana, który miała na nogach i nie, nie mówię o szpilkach od Prady. Całe jego rozlużnienie gdzieś zniknęło, co było wyraziście widoczne. Sztywno podszedłdo stołka obok Ruth, by na niego opaść, skupiając się na tym by nie zrobić jej awantury o coś tak "błahego". Nie byłpewien tak do końca czemu nie toleruje zakolanówek na nogach Ruth. Czy to dlatego, że działąły na niego do tego dtopnia, że miał ochotę je jej zerwać zębami tu i teraz, co wzbudziłoby w nim poczucie winy za coś tak obscenicznego, czy też włąśnie z tych powodó pobudzały jego zazdrość. Kłótnia z Ruth i zarzuty o bezpodstawną (!) zazdrość, jakie by mu wygłosiła nie były w jego planach. Kobieta z pewnością zauważyła jego stan, ale nie zdążył rozpętać piekła, ani też się uspokoić, bo wtedy muzyka ucichła i ogłoszono króla i królową Halloween. Z twarzy Setha odpłynęło częściowo zdenerwowanie, uśmiechnął się, cmoknął Ruth i pogratulował jej zgarnięcia tytułu królowej, po czym obserwował jak idzie odebrać swoją nagrodę (gdyż coś takiego zapewne miało miejsce). Awantura póżniej. Zdecydowanie.

Ruth - 2018-11-03, 17:06

Obserwowała, jak w miarę spokojnie wraca i kiedy oparł się bliżej niej, przejechała mu ręką po czuprynie, z lekko zawadiackim uśmieszkiem. Cieszyła się, że nie upił się do tej pory, a to znaczyło, że uda się wytrwać w względnej trzeźwości umysłu do końca.
Ogłoszenie wyników trochę ją zdziwiło, lecz z drugiej strony połechtało przyjemnie dumę i odciągnęło, dziękować Bogu, myśli Setha od jej zakolanówek, a przynajmniej od kłótni, którą pewnie i tak prędzej czy później sprowokuje. Podziękowała więc narzeczonemu i z lekkim uśmiechem udała się po odbiór nagrody, aby za nią podziękować i pogratulować przy tym dla C.J'a, którego strój był po prostu niemożliwy. W życiu by na to nie wpadła, szacunek się należy. Tym bardziej za wytrwanie w tym w takiej duchocie.
Po powrocie do Setha, wspięła się lekko na palce, by wyszeptać do ucha ciche pytanie.
- Wracamy na parkiet, czy masz inne plany? - Nie myślała tu o kłótni, lecz to bardzo możliwe. Choć może mu przejdzie, skoro Królowa Balu była u jego boku i nie miała na razie ochoty się od niego oddalać. I to nie dlatego, że obawiała się o potencjalnych adoratorów, po prostu był tak wyjątkowy, cudowny, oh i ah, że nigdzie nie może być lepiej.
O ile nie zaaprobował powrotu na parkiet, zamówiła sobie jeszcze jednego drinka, tak dla zdrowotności.

C.J. Marshall - 2018-11-03, 23:32

- Cały czas tylko na to czekam - zapewnił ją, po czym pomógł wstać i wrócił z Livią na parkiet. Nie wiem jak jej, ale Charliemu z początku było... niewyraźnie, choć zgodnie z oczekiwaniami, taniec pozwolił mu nieco otrzeźwieć i wyostrzyć przytępione zmysły.
Skoro już oboje byli zgodni co do tego, że od baru będą się trzymać z daleka (przynajmniej w najbliższym czasie), to spędzili na parkiecie dłuższą chwilę. Po części przez to, że CJ był jeszcze pod wpływem, w tańcu zdawał się niewinnie uwodzić swoją partnerkę od tańca, choć przede wszystkim była to dobra zabawa. A im bogatsza w emocje, tym lepiej.
Kiedy wybiła północ, muzyka nagle przycichła i przez mikrofon odezwał się organizator imprezy, który zapowiedział ogłoszenie wyników. Charlie spojrzał z zainteresowaniem w jego stronę stronę, ale gdy ta osoba opisała dokładnie jego przebranie oraz postać, przez chwilę zdawał się nie wiedzieć, że to właśnie o niego chodzi. Dopiero gdy ktoś go znacząco trącił, zrozumiał, że to nie przypadek i że to właśnie on, a nie kto inny, został ogłoszony Królem Halloween Party 2018. Z wyrazem lekkiego niedowierzania na twarzy, opuścił Livię i udał się po odbiór nagrody, podczas czego dosłownie na chwilę znowu zapiął do końca kostium, by pamiątkowe zdjęcie wyszło jak trzeba. Nie byłby sobą gdyby podczas niego nie zapozował w oryginalny sposób, na parę sekund przyjmując jedną z figur z breakdance'a, podczas której zastygł w bezruchu w podstawowym freezie, jako że na nic lepszego nie pozwalała mu chwiejna równowaga. :lol2:
Później serdecznie podziękował za nagrodę, a także pogratulował Ruth, choć tylko uściskiem ręki (bo nie mógł mówić w masce) i wrócił z powrotem do Livii, w rękach trzymając nagrody. Dopiero przy niej znowu rozpiął kostium, po czym obejrzał trzymaną w ręku butelkę wódki.
- Nie chcieliśmy iść po więcej alkoholu, to alkohol przyszedł do nas... - zaśmiał się, mając nadzieję, że jednak nic ich nie skusi do tego, żeby jednak wypić wódkę po powrocie do mieszkania. - Ale dziwnie. Chyba wszyscy lubią panów w lateksie - rzucił, nawiązując do swojej niespodziewanej wygranej.

Livia Binenti - 2018-11-04, 00:25

Udała się z brunetem na parkiet, gdzie tańcząc na początku miała niewielki problem z równowagą ostatecznie jednak pokładając zaufanie świadomości swojego ciała, która pozwoliła jej dość szybko złapać rytm. Alkohol zgodnie z oczekiwaniami zaczął z niej schodzić odrobinę otrzeźwiając umysł.
Nie przeszkadzały jej drobne zaczepki, sama chętnie podjęła tą wymianę intensywnych spojrzeń, gestów i ulotnych uśmiechów mających na celu odrobinę wzbogacić wspólny taniec. Ciesząc się tą chwilą nie dbała o nic i tańczyła cały czas w towarzystwie bruneta przerywając dopiero, gdy muzyka przestała grać a prowadząca imprezę osoba zabrała głos.
Słuchając uważnie wyników głosowania spojrzała na Charliego, który został ogłoszony Królem Halloween i popchnęła go w stronę sceny. Razem ze wszystkimi obserwowała moment dekoracji oraz wręczanie nagród, a także krótką sesję zdjęciową.
- Gratuluję.- Uśmiechnęła się szeroko i przytuliła krótko bruneta dopiero po chwili przenosząc wzrok na nagrody, o których wspomniał brunet.
- O nie, ja już dzisiaj więcej nie piję!- Zastrzegła podnosząc ręce w geście poddania i zaśmiała się dźwięcznie.
- Może mają jakieś ukryte fantazje, na twoim miejscu bym uważała.- Aby wzbudzić w nim niepokój pochyliła się nieznacznie nad jego uchem i wypowiedziała słowa szeptem. ;>

C.J. Marshall - 2018-11-04, 01:12

- Dzięki - uśmiechnął się, odbierając od niej gratulacje. - Na pewno? To będzie stała taka nieotwarta? - Zapytał, podnosząc butelkę na wysokość oczu Livii. Doskonale rozumiał je stanowisko i co więcej, popierał je, ale musiał choć spróbować ją podpuścić. I tak dobrze wiemy, jak to się skończy. :lol2:
- Może to inni powinni uważać na mnie? - Odpowiedział jej tym samym, konspiracyjnym szeptem, nie pozwalając na to, by zasiała w nim ziarno niepokoju. Czego się tu bać? Jakby ktoś do niego podszedł i zaproponował jakąś dziką akcję, to kto wie, może nawet by się skusił i na to poszedł. W końcu raz się żyje, a Livia powinna to rozumieć lepiej, niż ktokolwiek inny.
Jednak bardziej niż dzikie orgie powoli zaczął go interesować powrót do domu. Powiedzmy to sobie wprost, nie był dobrym materiałem na długodystansowego imprezowicza, bo nawet nie miał kiedy nabrać wprawy, na co dzień ciężko pracując. Był po prostu zmęczony, więc to, że wytrwał w klubie do 1 - i to w tym stroju! - już zasługiwało na uznanie.
Jego towarzyszka była chyba zresztą w podobnej formie, więc jak tylko minęła wspomniana godzina, zasugerował, żeby może jednak zwijali już do bazy i zamówił taksówkę, którą wrócili do mieszkania. /ztx2

Seth - 2018-11-04, 15:00

Kiedy Ruth do niego wróciła częściowo nadal był spięty, jednak starał się tego po sobie nie pokazać. Starał się być na tyle rozluźniony, na ile to możliwe. Na twarz przybrał wyraz zamyślenia, po czym odpowiedział Ruth.
- Może jedno i drugie - najpierw drink, potem taniec? - zaproponował, oddalając na chwilę mocne postanowienie, że się nie upije. Teraz po prostu musiał wlać w siebie jeszcze odrobinę procentów. Ale tylko odrobinę. Kiedy oboje otrzymali swoje zamówienie Seth opróżnił swoją dawkę alkoholu na dwa raz. Szczęśliwym trafem kiedy Ruth wypiła swój, DJ postanowił zwolnić nieco rytmy i puścił wolniejszą piosenkę, ku radości Setha. Nie miało to nic wspólnego z tym, że w ten sposób łatwiej mu będzie utrzymać pion przy wolniejszym tańcu. Zwlókł się ze stołka barowego i podał dłoń Ruth, by poprowadzić ją w stronę parkietu. Wolniejsza muzyka niektórym nie podpasowała, dlatego mieli tam sporo miejsca dla siebie.
- Tak właściwie to mam pomysł. - odpowiedział ni z tego ni z owego, gdy zaczęli tańczyć. - Noc, a właściwie ranek jeszcze młody i kto powiedział, że na tym mają się kończyć dzisiejsze atrakcje. Co powiesz na zmianę miejscówki? - zaproponował tajemniczo. Otóż to, nie miał zamiaru wyjawiać jej co zaplanował, ani gdzie ją chce porwać, ale że coś zaplanował to mogła się domyślić. - W końcu tytuł królowej Halloween już masz, z resztą nic dziwnego, skoro w tym rozcięciu w sukience widać ci prawie pół tyłka, że o pewnym szatańskim wymyśle nie wspomnę. - dodał. Powiedział to spokojnym tonem, trudno było stwierdzić, czy żartuje, czy mówi poważnie, fakt był taki, że w tym momencie mocniej ją objął, by pochylić się ku niej, tak jakby miał zamiar ją pocałować, po czym znowu się odsunął, pozostając jednak w ramach tańca, po czym spojrzał na nią pytająco. Od tej małej uwagi nie mógł się powstrzymać.

Ruth - 2018-11-04, 15:20

Zaaprobowała taką kolejność, po czym uważnie się mu przyjrzała, nie mogąc odgadnąć ani zamiarów, ani uczuć mu towarzyszących. Cholera, gdyby tylko wiedziała co ich czeka, z pewnością nie zaczęłaby się denerwować. A tak zaczynały napawać ją coraz to gorsze myśli.
Mimo to poddała się tańcowi, sądząc, że powoli jakoś z niej te emocje zejdą - na marne, bo mężczyzna tylko to pogorszył.
- Najwyraźniej mam zajebisty tyłek. - Odpowiedziała lekko kąśliwie, by przytaknąć na jego propozycję, choć wydawała się być zła. W końcu błagam, to przebranie, a do tego wcale nie widać jej tyłka, tylko Seth ma jakieś retrospekcje.
Finalnie, po jej zgodzie, naburmuszona Królowa Balu i jej tajemniczy Wiedźmin udali się na zewnątrz balu skąd taksówką pojechali do wskazanego przez Setha miejsca. /zt x2

Drew Pascail - 2018-11-04, 15:59

No wypraszam sobie. W żadnej jaskini się nie chował, a gdyby miała być to jaskinia, to bardzo duża. Tak, szczególnie było interesujące gdy próbował coś pokazać nie odzywając się, mając jedynie na twarzy wyraz niezłego zgonu, dosłownie i w przenośni. No samej to był jej jednak nie puścił, a pójść nie w przebraniu byłoby mu głupio.
- Nie wiem czy miałbym ratować ciebie, czy kogoś przed tobą. - odpowiedział i zachichotał. Hm, czasami przedstawiciele dobra (superbohaterzy) i zła (złoczyńcy) są w stanie zewrzeć szyki, może więc Caroline nie musiała się obawiać o życie. Nie mówiąc już o tym, że ten konkretny potworek był mu szczególnie drogi.
Ruszył w ślad za kobietą do baru poprzez już bawiący się, różnorodny tłum. Kogo tu nie było. Udało im się zając dwa wolne stołki barowe, po czym również zamówił coś z oferty specjalnej na dziś, co było wyraźnym sygnałem, że aprobuje ten plan. Zdecydowanie czuł się pewniej przy barze niż na parkiecie i nie miało to nic wspólnego z tym, że chciał się upić, a raczej z jego zdolnościami tanecznymi. Ale jak się bawić, to się bawić.
- A co w tym dzinwego? - zapytał z uśmiechem na twarzy, chociaż sam do końca nie mógł uwierzyć, że akurat taki pomysł przyszedł mu do głowy.

Nicole - 2019-01-20, 18:36

Od czasu wyrzucenia z uczelni i problemów rodzinnych związanych z tym, nie wychodziła do żadnych klubów. Spragniona głośnej muzyki, tłumów na parkiecie i dobrej zabawy, wyskoczyła na miasto. Explosion Club był najbliżej jej obecnego miejsca zamieszkania, więc chcąc nie chcąc trafiła tutaj. Ubrana w błyszczącą sukienkę wyglądała nie mniej kobieco, niż inne młode dziewczyny znajdujące się w klubie. Oczywiście pierwsze swoje kroki skierowała w stronę baru, przy którym kłębiło się dużo ludzi. Zanim jednak zamówiła sobie coś, oparła się o blat, z lekkim uśmiechem obserwując kolorowy od neonowych świateł parkiet.
Liam - 2019-01-20, 19:01

Explo był już klubem, do którego Liam kierował się w pierwszej kolejności, szczególnie w taki dzień, jak ten. To właśnie dzisiaj, w piątek uzyskał podwyżkę i dostał się na kolejny kurs dla zawodowych szefów kuchni w bardzo prestiżowej restauracji, co bardzo go podbudowało i sprawiło, że jego już i tak wybujałe ego wzrosło jeszcze wyżej. Odstawiony w koszulę przekroczył próg klubu, błyszcząc uśmiechem w stronę kilku przypadkowo trafionych kobiet, jednak przy żadnej się nie zatrzymał, kierując od razu swoje kroki do baru, gdzie trochę się przepchnął między innymi samcami, aż w końcu oparł się lekko o blat, uważając na koszulę. Zamówił dwa shoty z pomarańczą, które wypił dwoma oddzielnymi haustami, a gdy zagryzał pomarańczę, dostrzegł koło siebie bardzo ładną dziewczynę, którą już z pewnością widział w stajni, tyko jeszcze jego mózg sobie o tym nie przypomniał :lol:
- Wyglądasz jak wystraszona owieczka pośród wilków - zagadnął ją bez przemyślenia, wyciągając jak zwykle swoje wnioski i zwracając się tak bezpośrednio jak tylko można. Oczywiście zabłysnął uśmiechem niemal tandetnie, w końcu trzeba było się jakoś zaprezentować, nie?

Nicole - 2019-01-20, 19:45

Dzisiejszego wieczoru w żaden sposób nie planowała, pozwalając sobie na spontaniczność. Właściwie było to normalne, jednak niekoniecznie znaczyło powrót nad ranem. Równie dobrze, była możliwość, że wyjdzie stąd całkiem trzeźwa, po godzinie czy dwóch.
Nie zarejestrowała przybycia kolejnego mężczyzny do klubu, ani nawet pojawienia się go tuż przy swoim boku. Było na to z resztą proste wytłumaczenie, bo gdyby miała przyglądać się każdemu, stałaby tutaj rzeczywiście całą noc, zajmując się tylko tym.
Słysząc męski głos tuż nad swoim uchem ( zakładam, że tak to wyglądało przez hałas ) odwróciła się, nie śpiesząc się jednak specjalnie. Nie chciała wyjść na dzikuskę, która wystraszyła się gdy ktoś do niej zagadnął. :lol:
- A ty niby masz być jednym z tych wilków? - uniosła lekko brew, przy odpowiedzi mierząc go wzrokiem od stóp do czubka głowy.
I choć starała się być ogarnięta, oczy śmiały się jej zdradzając rozbawienie.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group