To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Miasto - Starbucks

Nicol - 2013-07-11, 19:52

-Dobrze dobrze, już ci nie wymyślę zaszczytnej nazwy!
Oj uważaj żebyś ty egoistki z niej nie wyciagnął! Wtedy robi się mało miła, a już w sprawach tak np. łóżkowych to totalnie! Więc nie polecam, tak na przyszłość o ile takowa będzie.
Słysząc jego pełen elokwencji ton poprawiła się na krześle siadając prosto opierając splecione dłonie na stole i zerkając na niego z uwagą i...powagą!
-A cóż mi sugerujesz? Chciałabym to usłyszeć.
No no, odważny kolega? Iskierki te teraz przeskakiwały wręcz z jej oczu do oczu chłopaka i nawzajem. Spojrzenia te przenikały się a oni zdawałoby się że coraz bardziej dawali ię wciągać w tą 'grę' (się się się...)

Nicol - 2013-07-15, 20:15

-Nowy synonim wszystkich wielkich słów tak? :lol:
Roześmiała się na moment unosząc jedną brew a wszystko to zwieńczając uroczym uśmiechem.
Czy wyglądała jakby miała ochotę uciec? Chyba że prędko do jego domu. Gdyby chciała zwiać już dawno by to zrobiła, a co do jego zatrzymywania ewneutalnego...siły trochę miała :lol: .
Zauważyła fakt iż jego wzrok zatrzymał się na jej wargach. Dla niej był to właściwie dość wyraźny znak i pewnie gdyby byli w innym miejscu i innej sytuacji od razu by to wykrozystała. Teraz jedynie mimowolnie kącik jej warg drgnął ku górze.
-Skoro u Ciebie można w spokoju, no... posiedzieć to kończymy szybciutko kawę i zmieniamy miejsce.
Również odpowiedziała pomrukiem po chwili po raz wtóry uśmiechając się mimowolnie.

Nicol - 2013-07-15, 20:50

Na to by wyszło że ten miał już cały plan ułożony zanim jeszcze ją zlokalizował. Albo tak go oszołomiła, że plan powstał w drodze do jej stolika :lol: . Trzymam się drugiej wersji!
Ta w chwilę po nim zakończyła upijanie zimnej kawy. I wtedy doszło do niej że nagle, ten wcześniejszy Landon jakby zniknął a pojawił się ten naprawdę niewinny! Zmarszczyła lekko brwi oraz uśmiechnęła się nikle próbując pojąć sytuację. Oczywiście że próbowała się oprotestować gdy to bez namysłu od razu za nią zapłacił, ale szybko odpuściła, bo wytłumacz tu facetowi a poza tym to miłe. Wstała i teraz znów po dżentelmeńsku przepuścił ją w drzwiach. Hoho punktuje chłopak,to już wiemy jaki jest ciąg dalszy jego planu.

Judith - 2013-07-18, 12:10

Przyszła do kawiarni i usiadła by pierwszym wolnym stoliku. Oczekując Kate zamówiła kawę i jakąś muffinkę. Nie było tłumu ale pusto też nie. W każdym bądź razie żadnych przystojnych brunetów. I dziwnych drinków. I dobrze. :lol2:
Kate - 2013-07-18, 12:33

Pojawiła się w kawiarni trochę spóźniona niestety. Spodziewała się, że Jud już będzie. Nie myliła się, bo przyjaciółka siedziała już przy jednym ze stolików. Kate podeszła do niej i zaraz usiadła na krześle.
- Hej. - przywitała się krótko z lekkim uśmiechem na twarzy. Po chwili także zamówiła kawę, a do tego też jakąś muffinkę.
- Przepraszam za spóźnienie.

Judith - 2013-07-18, 12:38

Widząc Kate uśmiechnęła się ciepło. Przeczesała ręką włosy, które podczas drogi do kawiarni zdążyły się trochę zmoczyć. Padał deszcz, na szczęście zimno nie było.
-Cześć. Nic się nie stało.
Zabrała się za jedzenie swojego muffinka i kiedy zostały tylko okruszki odłożyła papierową foremkę na spodeczek.
-Pamiętasz jak się spiłam? Znikło mi 1300.

Kate - 2013-07-18, 13:02

Fakt, deszcz padał. Ostatnio pogoda się psuje, takie życie. Sama zgarnęła włosy za ucho i także zabrała się za swego muffinka, którego zaraz już nie było. Następnie chwyciła filiżankę z kawą i upiła łyk napoju.
- Pewnie, że pamiętam. - uśmiechnęła się lekko, ale zaraz banan z jej twarzy zniknął - Jak to zniknęło? Odpowiedziała pytaniem na pytanie nieco zdziwiona. 1300 funtów nie znika od tak, a tym bardziej nie pojawia się znikąd. Sporo kasy.

Judith - 2013-07-18, 13:05

-Nie wiem. Chyba Ci je pożyczałam ale nie chciałaś wziąć.
Mina Jud bezcenna. Upiła łyk kawy wpatrując się z nadzieją w przyjaciółkę. Biedna, co ona teraz zrobi? I po co tyle piła? :lol2:

Kate - 2013-07-18, 13:51

- Sama nie pamiętam. Na pewno nie wzięłam tych pieniędzy. - odparła upijając kolejny łyk kawy. Zaraz odstawiła filiżankę i znów zgarnęła kosmyk włosów za ucho - A jak z twoimi treningami? - zapytała dla odmiany - Ostatnio wspominałaś, że masz zamiar kupić jakąś klacz.
Po tych słowach znów lekko się uśmiechnęła unosząc filiżankę do ust. Po upiciu kolejnego łyku rozejrzała się wokoło zatrzymując wzrok na jednym z okien. Po chwili jednak wróciła spojrzeniem do przyjaciółki.

Judith - 2013-07-19, 09:38

-Brałam udział w licytacji ale przegrałam. Zastanawiam się nad jakimś ognistym KWPNem. Raczej klacz, byleby nie była zbyt spokojna.
Nagle z kieszeni wypadło jej 1300. Chcielibyście zobaczyć minę Jud. :lol2:
-Tyyy, patrz! Znalazło się!
Śmiała się strasznie zbierając z podłogi kasę. Po schowaniu jej do portfela upiła łyk kawy.
-Pojedźmy sobie razem nad morze. Tak wiesz, w kostiumach, na oklep!

Kate - 2013-07-19, 16:16

- Szaleństw się zachciało? - zaśmiała się w odpowiedzi - Nie no, przepraszam. Moja Sea też żywiołowa dość, ale kochana. - upiła kolejny łyk kawy, która powoli się kończyła - A tak w ogóle, to dlaczego akurat KWPN?
Zapytała spoglądając na moment na stół z powodu niewiadomego. Zaraz uniosła głowę zwów patrząc na przyjaciółkę. Po chwili przeniosła wzrok na kasę. Kasę wypadającą z kieszeni Jud. Te 1300 funtów. Ale kto nosi w kieszeni tyle kasy? :lol: Kate również wybuchnęła śmiechem, a dziewczyny przyciągały wzrok innych klientów kawiarni spoglądających ukradkiem na Jud i Kate.
21-latka pomogła pozbierać pieniądze przyjaciółce, po czym chwilę się uspokajała, aby zaraz dokończyć kawę. Nic nie zostało. ;-;
- To raczej nie jest dobry pomysł. - odparła na pytanie Judith.

Judith - 2013-07-21, 14:02

-A jakoś tak je lubię.
Spojrzała na zegarek i wyciągnęła kasę z portfela.
-Przepraszam, muszę lecieć. Spotkamy się może jutro?
Zostawiła pieniądze za kawy i ciastka i wyszła, machając w progu Kate.

/zt

Kate - 2013-07-21, 17:48

- No zobaczymy. - uśmiechnęła się, gdy Jud zapytała, czy mogą się ponownie spotkać - Nie ma sprawy, pa. - dodała jeszcze na pożegnanie. Po jej wyjściu została jeszcze chwilę, ale zaraz i ona opuściła kawiarnię.
zt/

Bob - 2013-07-29, 13:23

W drodze powrotnej ze stajni, Bob musiał odwiedzić swoich rodziców w jednym z tutejszych hoteli. Po spotkaniu z nimi, humor od razu mu się poprawił. Nie mieli co prawda zbyt dobrych wieści, ale sam fakt iż pofatygowali się aż tutaj, żeby powiedzieć mu o kilku beznadziejnych sytuacjach, był dla niego czymś dosyć radosnym.
Po spotkaniu z rodziną, chłopak ruszył w stronę domu. Los chciał, że spotkał tam jednego z dawnych kumpli, który zaprosił go do swojego klubu. Nie mógł odmówić, więc tam poszedł. Obudził się w mieszkaniu przyjaciela, w nieco niekorzystnej dla niego sytuacji. Zignorował to, umył się, pożyczył od niego ubrania i ponownie wyruszył w stronę mieszkania.
Po drodze naszła go nagła, mordercza ochota na kawę. Akut mijał Starbucks'a, więc wszedł do środka. Rozejrzał się po lokalu. Kupił sobie jakąś mocną, parzoną kawę i usiadł przy stoliku obok okna, przypatrując się przechodniom.

Kate - 2013-07-29, 13:33

Weszła do kawiarni, właściwie bez celu. Gdy już znalazła się wewnątrz budynku zamówiła jakąś kawę oraz muffinkę, którą jadła już podczas swej poprzedniej wizyty w kawiarni i akurat posmakowała Kate. :lol: Potem usiadła przy jednym z pustych stolików i zabrała się za kawę.


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group