To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
Orchard Stable
Najlepsze jeździeckie forum PBF!

Tereny zielone - Ławki

Thomas Hayden - 2017-01-07, 21:30

Chłopak pastwił się nad niedziałającą zapalniczką, wciąż ślepo wierząc w to, że uda mu się ją odpalić. Jednak jedyne co zapalniczka była w stanie z siebie wydusić to mdłe iskry, którymi nie sposób było odpalić papierosa. Brunet był tak bardzo pochłonięty tą czynnością, że nawet nie zarejestrował cudzej obecności, dopóki cień dziewczyny nie przebiegł dosłownie przed jego stopami. Wówczas zmarszczył lekko brwi i podniósł spojrzenie, skupiając je wyłącznie na zaciemnionej sylwetce. Odurzony alkoholem rozum chwilę dłużej przetwarzał informację, jednak kiedy już to zrobił reakcja była gwałtowna i niepohamowana, tak więc chłopak zerwał się na równe nogi i odruchowo przejechawszy dłonią po ciemnych włosach, odchrząknął głośno wpierw chcąc zwrócić na siebie uwagę jedynie w ten sposób.
- Hej! - rzucił zaczepnie, zakładając że Nicole nie usłyszała jego chrząknięcia. Bez względu na to czy dziewczyna się zatrzymała, czy też nie, Thomas ruszył w jej kierunku, w ogóle nie sprawiając wrażenia szczególnie pijanego, a przecież po całodniowej imprezie właśnie taki był...
- Masz może zapalniczkę? - spytał, będąc już na tyle blisko nastolatki, by mogła go usłyszeć bez żadnych problemów. W tym samym czasie przyglądał się swojemu pogniecionemu papierosowi, dopiero po dłuższej chwili spoglądając na twarz jasnowłosej, która wydała mu się szczególnie znajoma. Pewnie gdyby był trzeźwy nawet nie pomyślałby o tym, żeby spytać ale skoro trzymały się go procenty to było mu wszystko jedno, co ktoś o nim pomyśli, gdy popełni głupią gafę. Momentalnie zmarszczył więc brwi, jakby w wyrazie zastanowienia, a chwilę później jego rysy wygładziły się, zaś na twarzy urósł delikatny uśmiech.
- Nicole?

Nicole - 2017-01-09, 20:10

Tak bardzo skupiła się na swoich butach, raz po raz uderzających w podłoże, że nawet nie usłyszała chrząknięcia. Właściwie to trzeba przyznać, że głos chłopaka także dotarł do niej dopiero po chwili. Z nieco spóźnionym zapłonem zahamowała, i przygryzając dolną wargę, odwróciła się na pięcie. Zmierzyła go wzrokiem, przybierając jak najbardziej pochmurny wyraz twarzy. A nuż się taki odczepi, jak zobaczy, że nie ma do czego zarywać? :lol:
Pytanie jednak trochę ją zaskoczyło. Początkowo oczekiwała jakiegoś rozwoju wydarzeń, ale najwidoczniej nie doczekawszy się takowego wyciągnęła ręce z kieszeni. Odruchowo otwierając je przed Haydenem, pokręciła głową.
- Nie mam. Nie palę. - mruknęła posępnie.
Chyba zacznie nosić je przy sobie. Tak dla świętego spokoju. Najlepiej cały arsenał. Wciśnie się takiemu ze dwie, a zaraz potem pryśnie. Zamiast zająć się na powrót przybyszką, będzie cieszył się prezentem. Plan idealny.
I już zaczęła spinać tyłek, ogłaszając gdzieś z tyłu głowy odwrót, kiedy usłyszała swoje imię. Zmrużyła oczy upewniając się, a zarazem analizując jeszcze raz jego wypowiedź. Właściwie to jedno słowo.
- Taaak...? - zaczęła ostrożnie - Czy my się.. - i dokładnie w tym momencie jego okryta cieniem twarz, uderzyła nastolatkę jak " grom z jasnego nieba." - Cholera. Thomas! To Ty?
Hiszpanka niemal natychmiast rozpromieniła się, pozwalając aby głos przybrał swoją naturalną, ciepłą barwę.

Thomas Hayden - 2017-01-16, 14:11

- Szlag - mruknął pod nosem, kiedy dziewczyna oznajmiła, że nie posiada przy sobie zapalniczki. Zwykle nie trudził się w ten sposób i odpuszczał zaczepianie ludzi w celu zadania takiego pytania, jednak kiedy alkohol przejmował organizm chłopak przestawał o tym myśleć. Niezadowolony z zaistniałej sytuacji, westchnął ciężko i podparł się pod boki, rozglądając się dookoła, zupełnie jakby miało mu to w czymś pomóc. Dopiero po czasie wnikliwiej zaczął przyglądać się nastolatce, co w ostateczności skłoniło go do kolejnej reakcji, której na trzeźwo nigdy by nie wykonał. Uśmiechnął się nieco szerzej, kiedy jasnowłosa potwierdziła jego przypuszczenia, zaś na jej niedokończone pytanie odpowiedział ochoczym skinieniem. Domyślał się o co chciała zapytać, a co do odpowiedzi nie miał najmniejszych wątpliwości. Szczerze wątpił w przypadki, więc według niego to nie mógł być jeden z nich.
- We własnej osobie - odparł nieco bełkotliwie, zapominając już czego chciał wcześniej. Na nowo wsunął papierosa za ucho i wsuwając zimne dłonie do kieszeni spodni, przekręcił nieznacznie głowę.
- Co tu robisz?

/Wybacz, że musiałaś tyle czekać i za marność tego postu... rozkręcę się ._.

Nicole - 2017-01-22, 19:40

Jego zapalniczka zapewne była już na wykończeniu, jednak znalezienie nowej wcale nie gwarantowało odpalenia papierosa. :lol: Przy takim mrozie, odpalenie nawet wyśmienitej zapalarki mogłoby okazać się nie lada wyzwaniem. Chociaż.. Po dwóch, trzech próbach mogłoby się udać.
Słysząc jego słowa, momentalnie rozpromieniła się i poprawiając szalik przyglądnęła mu się jeszcze raz.
- No to gdzieś ty się chłopie podziewał! - pokręciła głową z dezaprobatą - Wiesz ile ja do Ciebie dzwoniłam? Spróbuj mi jeszcze raz nawiać, a - jak Boga kocham - znajdę Cię i zamknę w piwnicy!
Wypowiadając ostatnie słowa, pogroziła mu paluszkiem niemal przed samym nosem.
Kiedyś byłaby do tego zdolna. Jako szalony dzieciak, nieraz broiła, wybijała szyby ( przypadkiem znaczy się! :lol: ) czy uganiała się za osiedlowymi łobuzami. Co jak co, ale Thomas to pamiętać powinien! Samice Alfa potrzebne od zaraz! :lol2:
- A myślałeś, że się mnie pozbędziesz? Tak dobrze, to nie ma! - zaśmiała się krótko, zraz jednak lekko poważniejąc - Złożyłam papiery na studia, dostałam propozycję ze stajni. Dobrze wiesz, że zawsze ceniłam sobie towarzystwo koni. - wyszczerzyła się w troszkę głupkowatym uśmiechu - A Ty?

// Twój nawet nie może porównywać się z moim. ;-; Da się to przeczytać? ._.

Thomas Hayden - 2017-01-28, 00:52

- No wiesz - wzruszył lekko ramionami. - Bywało się tu i tam - dodał po chwili, ospale gestykulując rękoma. Nie wspomniał o drobnych nieprzyjemnościach, których doznał swego czasu i nie miał najmniejszego zamiaru tego robić. Chociaż dziewczyna była jego przyjaciółką z dawnych lat to nie musiała wiedzieć zanadto, a przynajmniej takiego zdania był chłopak. Nawet jego obecna dziewczyna nie wiedziała o nim za wiele, ale on również nie znał całej jej historii, co w zupełności mu nie przeszkadzało, choć mogło wyglądać nieco dziwnie. Poza tym w tej chwili umysł Haydena przyćmiewał lekko szumiący w głowie alkohol, więc nie myślał o takich rzeczach, zapominając o wszelkich problemach całego, bożego świata. Uśmiechnął się szeroko, kiedy wspomniała o zamknięciu w piwnicy, a na grożący gest odpowiedział nieznacznym pokręceniem głową.
- Nie strasz, nie strasz, bo się zesrasz - odparł jej z wyraźną ironią, pod którą skrywało się dość spore rozbawienie. Będąc w takim stanie, nawet najgłupsze teksty i najmniej śmieszne sytuacje bawiły ciemnowłosego bardziej niż powinny.
Dobrze pamiętał zachowanie oraz wygląd Nicole, jeszcze zanim osiągnęła swoją pełnoletność. W przeciwieństwie do niej chłopak zawsze emanował większym spokojem, chociaż dawał popalić w innych kwestiach. Być może nie był zbyt głośnym dzieciakiem i nie sprawiał aż tylu problemów wychowawczych, ale nawet jako bardzo mały gówniarz potrafił nieźle nadepnąć na odcisk. I to zostało mu do teraz, z tą różnicą, że stał się bardziej dojrzały i potrafił wbić komuś nóż w plecy skuteczniej.
- Nawet nie śmiałbym tak myśleć! - zaprzeczył natychmiastowo i uniósł ręce w geście poddaństwa. Zaraz opuścił je i przekręcił nieznacznie głowę, by wodząc spojrzeniem po twarzy dziewczyn uważnie się jej przysłuchiwać. Skinął lekko na znak zrozumienia, a gdy zadała mu identyczne pytanie, uśmiechnął się głupawo.
- Szukam szczęścia, uganiam się za dupami i chleję od rana do nocy. Jak zresztą widać - zaśmiał się pod nosem, nie zdradzając tak od razu, co właściwie teraz robi.

Nicole - 2017-01-31, 22:10

- Tu i tam? - zerknęła na niego podejrzliwie, zaraz jednak ukazując promienny uśmiech - Wiesz, że się nie wykręcisz, prawda? Lubię dużo wiedzieć, powinieneś o tym pamiętać. - uśmieszek zamienił się w nieco złośliwy - Opowiadaaj!
Zawsze była tą ciekawską, tą pytalską. Niestety, nigdy nie była tą cierpliwą. Doskonale pamiętała czasy, w których nauczyciele posądzali ją o owsiki w tyłku. :lol: Posiadając taką nudną klasę, trzeba było coś robić. Lekcje długie, nauczyciele zanudzający. Ktoś musiał robić za " tego głupka. " Wbrew pozorom zaszczytna to funkcja była. Czy to nie przyjemnie rozweselać tyle ludzi naraz, a tak szybko wyprowadzić z równogi jedną?
W końcu jednak przychodzi taki czas, kiedy musisz zająć się poważnymi sprawami, a co za tym idzie - wydorośleć. Nie oznaczało to oczywiście całkowitej rezygnacji z imprez, wydatków i dobrej zabawy; chociaż w nowym kraju, nowy mieście, wśród nowych ludzi, ciężko było o zaufane towarzystwo, dobrą paczkę.
Słysząc jego odzywkę, spiorunowała go wzrokiem, zaoszczędzając w ten sposób trochę czasu, którego teraz niewątpliwie potrzebowała. Wieczorami mózg każdej przepracowanej nastolatki wyłączał się, przez co teraz musiała się nieco wysilać.
- W przeciwieństwie do niektórych, nie robię w porty. - w tej chwili, nie była w stanie wymyślić nic lepszego. Wystawiła mu więc język, marszcząc nos i brwi.
Starała się ukryć zainteresowanie, chociaż trzeba przynać, że niezmiernie korciło ją do wymuszenia z niego, co tak naprawdę robi. Odpowiedź jej nie wystarczała, mimo że zdawała sobie sprawę, iż po części może to być prawdą.
- To zapewne opanowałeś już do perfekcji? - gdyby głos dało się wycisnąć, uzyskanoby teraz całe wiadro ironii w płynie. :lol: Trzeba udawać świętą!

Alexis - 2017-08-12, 21:49

Cóż Acz jak zwykle poszedł w pizdu a Axowi pozostało tylko wziąć smycz i przejść się przez najczęściej odwiedzane przez jego psisko miejsca. Niemiec za każdym razem ma ten sam problem- zaczynają się suką cieczki i akity nie ma całymi dniami na podwórku. Taki z niego stróż. Zaraz po treningu brunet zdecydował się na poszukiwania póki robiło się ciemno a nie było ciemno. W końcu ten ogoniasty się doigra. Nie zastał go w psim parku więc zawędrował aż tutaj bo całkiem możliwe, że jakaś z obecnych person zauważyła to jego bydle. Spokojnym krokiem kierując sie w stronę ławek od razu zawczasu zaczął się rozglądać raz za psem a dwa za potencjalnym informatorem.
Scarlett - 2017-08-12, 22:00

Niezbyt miała dobry dzień, aczkolwiek raczej była to dla niej norma więc chyba wszelkie drobne potknięcia nie dotykały jej już tak mocno, jak kiedyś, kiedy od wszystkiego potrafiła wpaść w histerię. Teraz przywykła do niepowodzeń albo i do zwyczajnej stagnacji panującej w jej życiu i chyba się na nią zgodziła. Nie myśląc zupełnie o niczym, tylko oddając się muzyce lecącej ze słuchawek, udała się na spacer, mając zamiar przejść z miejskiego parku dalej na obrzeża miasta i pobłądzić trochę po lesie, w ten niezbyt popularny sposób dostarczając sobie "rozrywki", czyli po prostu jakichś silniejszych emocji. W końcu jeśli nie można się cieszyć, to może chociaż bać się da. Mimo wszystko szła raźnym krokiem, mając nadzieję załapać się na jakieś resztki promieni słonecznych przebijających się słabo przez pnie drzew, co było jednym z jej ulubionych widoków ostatnimi czasy. Gapiąc się na razie bardziej pod nogi niż przed siebie przemierzała główną alejkę parku, w dość szybkim tempie oddalając się od centrum miasta.
Alexis - 2017-08-12, 22:11

Niespecjalnie los sprzyjał, park był raczej opuszczony a jedyni ludzie na horyzoncie to podpite nastolatki zgromadzone przy ogrodzeniu i pstrykające sobie fotki. Pewnie nawet nie ogarniają gdzie są a co dopiero gdzie jest jego pies. Mijając kolejne rządki ławek udał się dalej wgłąb parku uważnym spojrzeniem analizując każdy fragment zieleni, drzewa czy krzaka w poszukiwaniu znajomej mordy. Niestety nigdzie nie mógł dostrzec Acza. Krocząc tak w obranym przez siebie kierunku zauważył naprzeciw siebie Scarlett ewidentnie zamyśloną, oddaną muzyce grającej przez słuchawki i idącą śmiałym krokiem przed siebie. Pewnie i ona nie zwraca na nic i nikogo uwagi, ale przecież to zawsze jakaś deska ratunku. Zastawił jej drogę a że wiedział, iż może go wgl z początku nie poznać lub nawet nie zauważyć to wysunął spokojnym ruchem ręce żeby na niego tak przypadkiem z impetem nie wpadła. Zdawał sobie sprawę z tego, że nie ma co na razie do niej się odzywać skoro Ruda ma słuchawki na uszach.
Pozwolił sobie uprzedzić ruch jej ręki i sam zahaczył o jedną ciągnąc bezpośrednio w dół.
- O Scar, jak dobrze Cię widzieć.- przywitał się ze znajomą milknąć ażeby dać jej czas na jakąś akcje reakcję.

Scarlett - 2017-08-12, 22:21

Wyciągnięcie rąk przed siebie przy zastawianiu jej drogi było rzeczywiście mądrym pomysłem bo gdyby nie to, ruda zapewne wtarabaniłaby się na chłopaka, przy jej szczęściu robiąc sobie samej krzywde, podczas gdy Ax pozostałby nienaruszony. Tak czy siak, zatrzymana w pierwszej chwili nie wiedziała za bardzo, co się dzieje. Zbity z tropy, jakby przestraszony a i tak nieobecny jakiś wzrok podniosła na twarz Niemca, kompletnie nie rozpoznając w nim swojego "ziomka" z wtedy w klubie czy innym przytułku dobroci. Zanim zdążyła cokolwiek zrobić albo w ogóle pomyśleć, z jej uszu przemocą zostały wyciągnięte słuchawki i teraz zamiast muzyki Scar miałą przyjemność usłyszeć głos Alexisa, ku jej niewyobrażalnemu zdziwieniu znającego jej imię? Przypadeg? Nie sondze.
- Przepraszam? - Wydarła z siebie ciche westchnienie, brzmiąc w tym momencie na tęgo przestraszoną. Co do cholery? Zna go? Patrzyła na niego wielkimi jak pięciozłotówki oczami lekko spode łba no i oczywiście z dołu. Jeśli tylko miała taką możliwość, cofnęła się o pół kroku, chcąc stworzyć więcej wolnej przestrzeni między sobą a "nieznajomym".

Alexis - 2017-08-12, 22:30

Fizyka chyba tak tego nie widzi bo jeśli ciało a i b jest w ruchu...a kurwa chuj z tym xd Tak, Ax pozostałby nienaruszony a Ruda zaliczyłaby kolejną wtopę i to w jego obecności. Do dziś pamięta stan w którym widział ja ostatnim razem. Nie był zrażony acz chętnie poznałby bliżej jej naturę choćby dlatego by dowiedzieć się czemu aż tak nakręca ją alkohol. może to problemy? Albo po prostu prowadzi taki rozwiązły styl życia? To trochę intryguje zwłaszcza, że z niej jest całkiem pozytywna osoba, ale bardzo skryta.
- Ohh Scar, daj spokój.- uśmiechnął się kiedy odsunął się na krok, nie będzie jej przecież mówił 'nie bój sie nic ci nie zrobię' bo to nieprawda. :lol2: No tak to wymowne, on dobrze zna zasady interpersonalne. Postanowił jej niczego nie wspominać aby niepotrzebnie jej bardziej nie krępować. Ani słowa o tym felernym wieczorze kiedy to jej urwał sie film a on sam nie ogarniał zbytnio całej sytuacji. Wylądował pod dachem obcej dziewczyny i w dodatku żadna z jego ' koleżanek' go nei kojarzy. To jest prawdziwy życiowy fart.
- Nie pamietasz mnie, co ?-zagaił acz to było retoryczne pytanie.
- Nieważne, mam tylko małe pytanko.- poinformował ją by niepotrzebnie nie zaczynała zbyt wiele analizować. Nie miał żadnych złych intencji i jak najwcześniej chciał by to do niej dotarło.

Scarlett - 2017-08-12, 22:40

Lekko potrząsnęła głową, cały czas wlepiając w niego swoje szare gały. No nie bardzo kojarzyła jego mordę i mimowolnie szukała gdzieś w głowie sytuacji, w której on rzeczywiście mógłby ją poznać. Niestety ów wieczór nie zapisał się szczególnie dobrze w pamięci panny Montgomery i z tego też powodu nie była w stanie dojść do korzeni swojej znajomości z tym oto jegomościem, którego miała przed nosem. Odetchnęła ciężko, na dłuższy moment odwracając wzrok, co prawda trochę się rozluźniła, ale cały czas podchodziła sceptycznie do jego osoby. Na pytanie naturalnie pokręciła rudym łbem w przeczącej odpowiedzi, chociaż oczywiście nie musiała tego robić, bo sytuacja była przecież jasna. Zielonego pojęcia nie miała, skąd on ją zna. Tyle w temacie. Dopiero na kolejne słowa ciemnowłosego podniosła wzrok z powrotem na jego twarz, marszcząc przy tym nieznacznie brwi. Zanim znowu się wielce odezwała, odchrząknęła krótko i niezbyt głośno.
- Słucham? - Spytała cicho, chociaż w tej sytuacji to przecież on miał pytać, nie ona. Niemniej jednak wybita z rytmu Scarlett jak widać nie przejmowała się tego typu drobnostkami.

Alexis - 2017-08-12, 23:00

To już ją chyba wolał w pijanej wersji aczkolwiek nie ma tu co do gadania.
Tak to już jest z osobowością, która otwiera sie tylko kiedy w żyłach buzuje alkohol lub dostarczone jest jakieś inne źródło impulsu zwalniającego dotychczasowe bariery czy to fizyczne czy to psychiczne. Każdy choć raz w życiu to przechodził. Ciekawy przypadek; nic nie pamiętać a musieć się skonfrontować z faktami. Tylko to w pewnym sensie usprawiedliwia reakcje Scar choć tak na dobrą sprawę biada temu, kto nie pamięta co robi i z kim.
- Boże jakaś ty oficjalna i nierozmowna!- skomentował z takim swoim charakterystycznym uśmieszkiem. On zawsze jest wyluzowany i ciężko mu rozmawiać w taki sposób jak ona chce prowadzić tę konwersację.
- Witaj w klubie, ja też Cie nie poznaje.- dopowiedział zaraz lekko wyginając w górę brew. No raczej by jej z nikim nie pomylił, miała charakterystyczne rysy twarz chodziło mu raczej o to jak się zachowuje. Jak mocno ujawnia się ten jej wielki dystans i rozwaga. Ta Scar a tamta Scar to dwa, z goła odmienne charaktery. Co alkohol robi z ludźmi.
- Spierdolił mi pies.- prosto z mostu i rzeczowo a jakżeby inaczej.
- Może gdzieś rzucił Ci się w oczy? To akita czarna, ooo taka...- wyjmując telefon pokazał Scar pierwsze lepsze zdjęcie pupila. nie wychodził z założenia, że zna rasy psów a przecież gdyby miał opisać Acza nawet on nie skapnąłby się na jej miejscu o jakiego psa chodzi.

Scarlett - 2017-08-12, 23:12

Na jego kolejne słowa uniosła brwi w wyraźnym zdziwieniu, nie wiedzieć czemu w tym momencie także bardziej się rozluźniając. Przez chwilę poczuła się, jakby może rzeczywiście znała się z Alexisem. Ba, przez ułamek sekundy poczuła irracjonalną więź łączącą ich duszę.
- O co Ci chodzi, z choinki się urwałeś? - Warknęła, bardziej udając oburzoną niż w rzeczywistości była. No bo co, wyskakuje tu jej taki, ona nie wie o co chodzi i skąd ją zna, na dodatek to co mówi wręcz wskazywałoby na to, że ją zna. Tak jakby. - Zwykle bywam nierozmowna. - Burknęła zaraz z niezadowoloną miną, cały czas bardziej grając te emocje, które pokazywała, niż rzeczywiście je odczuwając. Zaraz jednak zeszła z tonu na rzecz zainteresowania się problemem mężczyzny. Odruchowo rozejrzała się wokół siebie tuż po zobaczeniu zdjęcia psa.
- Przed chwilą prawie bym w Ciebie wlazła gdybyś nie wystawił rąk przed siebie. - Skrzywiła się lekko, nawet jeśli nie chciała być już niemiła. - Twój pies nie przebiegł mi bezpośrednio pod nogami, więc nie miałam okazji go zobaczyć. - Pewnie przy innej sytuacji byłby to przyjacielski żarcik, teraz jednak jej słowa mogły zabrzmieć trochę niefajnie.

Alexis - 2017-08-12, 23:44

Irracjonalna więź łącząca ich dusze mówisz? To chyba jakieś spięcie na linii było xD Jego dusza jest irracjonalnie osamotniona zakładając, że wgl jakaś jest mu przypisana.
Nie wydawało mu się żeby palnął coś nie na miejscu, to raczej ona miała problem z zaakceptowaniem tego, że nie wie nic o nim jak i o okolicznościach w jakich się poznali i teraz z tego tytułu obwinia właśnie jego a nie siebie. Na szczęście Niemiec jest w stanie zrozumieć jej punkt widzenia i nie ma jej za złe, że strzela jakieś fochy związane raz z rozdrażnieniem a dwa z niezadowoleniem. W gruncie rzeczy równie dobrze ruda może nie mieć czasu lub mieć zły dzień a tu jeszcze przyszło jej natknąć się właśnie na bruneta, który słynie z uprzykrzania innym życia.
Tam gdzie on tam krzywe akcje i problemy. Pamiętać. :D
- Nie musisz mnie przekonywać.- mruknął, to że była zamyślona kiedy ją zobaczył nie oznacza, że całą drogę prezentowała takie podejście. Normalnie ludzie na spacerze w samotności przy włączonej muzyce nie zastanawiają się raczej nad swoim życiem i nie snują przemyśleń tylko idą się zrelaksować lub umilają w ten sposób sobie czas drogi, którą pokonują w określonym celu. W jej przypadku jak widać jest inaczej.
- Szczęście w nieszczęściu, dalej nie mam pojęcia gdzie jest, ale przynajmniej nie został rozdeptany.- oddał uszczypliwie bo tak już miał we krwi. Też raz po raz kusił sie o nietakt nawet w rozmowie z kobietą.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group