NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Galeria handlowa
Autor Wiadomość
I So Bad
Multichampion
Ujeżdżeniowiec
Devil in disguise.


Płeć: klacz
Wiek: 16 lat (22.01.2004)
Rasa: Koń holsztyński
Wzrost: 176 cm

Ostatni trening: 02.02 - teren - Tony
Właściciel: Jessie
Cena: £6950

Doświadczenie w skokach: 90
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 349
Doświadczenie z lonżowania: 100
Kondycja: 107
Szybkość: 64
Klasa startów: Ujeżdżenie: CS

Wysłany: 2013-01-23, 17:57   Galeria handlowa

    Ogromne centrum handlowe pełne sklepów wszelakich marek, drogerii, kafejek, jednym słowem znajdziesz tu wszystko czego potrzebujesz. Cały budynek ma aż 3 piętra, na które możesz dostać się zarówno szklaną windą jak i ruchowymi schodami. Może akurat dzisiaj jest jakaś wyprzedaż ?
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2013-09-26, 18:35   

Ta, jedyne centrum handlowe na forum więc załóżmy, że spożywczy i zoologiczny też niedaleko. :lol2:
Zaparkował swą brykę na strzeżonym parkingu i szybkim krokiem obszedł całą dolną powierzchnię centra szukając jakiś sklep spożywczy.
Kiedy wreszcie udało mu się trafić na dobry trop w trybie ekspresowym wbił do wydzielonego segmentu, zrobił zakupy w prawie 100% składające się z wszelakiej żywności; nabiału,produktów sypkich,słodyczy, mięsa,ryb a nawet świeżych owoców i warzyw.Kupił też jakąś psią karmę dla pupilka Mirki. Wziął jej prawie 15kg coby miał na dwa dni. :lol2:
Zapłacił za wszystko oczywiście kartą, bo gotówki nigdy z sobą nie nosił, zapakował sobie wszystko, zmieścił sie jakoś w cztery reklamówy a wychodząc z centra uważał, by kogoś nie staranować bo miał problem z utrzymaniem równowagi przez tą ciężką karmę.
Odstawił zakupy wracając sie do samochodu, nie odjechał jednak tak od razu. Wrócił się by odszukać jakiegoś sklepiku zoologicznego.Jak już takowy znalazł to zaopatrzył się w dwie smycze, porządne, skórzane i wyregulowane jeśli chodzi o długość.Zakupił też dwie miski antypoślizgowe i dobry szampon przeciw pasożytom. Wybulił za to pokaźną sumkę, czuł sie jakby szykował dziecku wyprawkę do szkoły, normalnie. ;-D Aż go mdliło, że tyle można wydać na zwierzę.
Umówił się ze sprzedawcą, że po obroże i kaganiec przyjedzie już z psem bo te 'jego' bydle miało ogromny,profilowany pysk.. na który pewnie nic nie pasuje. Zabierając wszystko do kupy znowu wrócił do auta, odstawił wszystko do bagażnika i pojechał do domu.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone:
 
     
Sara
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 175 cm
Podopieczny: Sempiternal
Pieniądze: £4685

Punkty doświadczenia: 72

Wysłany: 2013-09-30, 15:27   

To ja zakładam tak jak Alexis :-D .
Zaparkowała samochód i zaczęła poszukiwania sklepu zoologicznego. W końcu znalazła takowy, więc weszła do niego z zamiarem zakupienia nowych akcesoriów dla Monday'a. Krążyła po sklepie zbierając z półek niektóre rzeczy. Oczywiście wzięła dwie, dość duże, metalowe miski, antypoślizgowe - na jedzenie i piecie. Z wieszaczka zdjęła jakiegoś pluszowego miśka z piszczałką i paczuszkę przekąsek dla psów. Z innej półki zabrała szampon. To co najlepsze czyli smycz i nowa obroża! Tamta była już starta i umorusana. Wzięła dość grubą, skórzaną obrożę w kolorze brązowym, smycz była dość podobna. Zaniosła do kasy wszystkie produkty i wróciła po karmę. Z ledwością przytaszczyła prawie 20kg do auta. Zdążyła zamówić jeszcze tabliczkę z imieniem psiaka i jej numerem telefonu. Z ledwością ciągnąc za sobą pakę karmy do samochodu minęła się z salonem tatuażu... No załóżmy że takowy też tam był. Gał nie umiała odlepić od szyldu. Nagle nabrała sił i szybciej uporała się z zaprowadzeniem zakupów do swojej bryki. Wracając się do salonu zaczęła przeliczać pieniądze. No! Na szczęście coś jej zostało! Szczęśliwa wparowała do środka a już po x godzny/godzinach wyszła obolała, delikatnie masując swoje żebro na którym to zrobiła sobie tatuaż. Jakoś wsiadła do auta i pokierowała się do domu.

zt.
_________________

• • • • • • •



• • • • • I'M GONNA BE AWAY FOR THE NIGHT • • • • •
YOU'RE WAKING UP SORE INSIDE OF ME
• • • I GOT TO FIND A WAY TO THE BAR • • •
TONIGHT I'M NOT THE ONE I'AM SUPPOSED TO BE

pmsI'M CHASING GODS WITHIN THE STROBE LIGHTS1
chłopakYOU'RE MAKING ME CRAWL, MY ENEMYnone
exLET'S PLAY IT HARD UNTIL IT'S SUNRISEHarley
tonight I let you take the full control of me
    wrogowie: none
    przyjaciele: Anne, Matthew, Bastian
    ulubione konie: Dark Tirith, Krakatau
    kariera: jeździec zaawansowany >> instruktor >> jeździec zaawansowany
    dyscyplina: ujeżdżenie
    osiągnięcia:----{ postać miesiąca • luty, listopad 2014 }
    --------III miejsce na Dark Tirith w zawodach ujeżdżeniowych klasy L
    ---------II miejsce na Dark Tirith w zawodach ujeżdżeniowych klasy L
 
     
Harley Davidson
Jeździec zaawansowany
let's get party started!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria
Pieniądze: £12788

Punkty doświadczenia: 144

Wysłany: 2013-10-25, 20:32   
   Tytuł: Hodowca


*nie pytaj czemu tutaj, bo ja nie wiem*

Harłak, jak to Harłak ostatnio, nie ogarniał prawie wcale swojego życia. Przyszedł sobie do galerii handlowej, na piechotę, motor zostawił gdzieśtam (o dziwo dziś nie za bardzo go zajmowało, gdzie owa maszyna się znajduje i czy nie jest w tej chwili pod opieką jakiś wandali). Po prostu szedł sobie miastem aż tu nagle się przed nim otwierają automatyczne drzwi! Zawiało ciepełkiem, zapachniało, to wlazł. Nie miał zamiaru nic kupować. Chyba, że kolejne całkiem białe t-shirty, bo te poprzednie były już w dość złym stanie. W końcu jednak doszło do tego, że obchodził sobie ósemką dwie kolumny w środku galerii, myśląc za co wziąć się najpierw.
Nie powinien chodzić do takich miejsc! Zdecydowanie za dużo tu możliwości. Zdecydowanie.
_________________


    I never knew perfection 'till
    I heard you speak, and now it kills me
    Just to hear you say the simple things
    Now waking up is hard to do
    And sleeping is impossible too
    Everything is reminding me of you
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-10-25, 20:51   

Nie pytać o dobór miejsca? Ależ czego - powód jest! Harlek koszulek nie ma, a więc wybór jest dość uzasadniony, nie? Jamesa obecność tutaj także - skończyła się kawa w domu! Ale do osiedlowego sklepiku pójść nieee, trzeba przyjść do galerii! Zawsze ciekawiej :lol: !
Także tego - przytańczył sobie, również znalazł automatyczne drzwi i całkiem zmyślnie z nich skorzystał. Przestąpił zaszczytne progi tegoż miejsca, przystanął, rozejrzał się, zagwizdał z podziwem. Zawsze go zachwycała fajność tego miejsca (tak, fajność). Tyle rożnych, ciekawych ludzi w jednym miejscu! I jeszcze czasem otworzą jakiś nowy, ciekawy sklep. Orientalny jakiś, egzotyczny, czy po prostu dziwny... Zabawnie jest się czasem przejść po takiej okolicy.
Skierował się póki co na wprost, do upatrzonej przed chwilą kafejki. Zachciało mu się kawy już i teraz - nie doczeka do powrotu do domu. Ale i tak nie dotarł na miejsce, bo nagle wyrósł przed nim Harlek (to jest zauważył go w ostatniej chwili, bo skupił się na kawie). zaraz i zauważył, że ten oto osobnik poruszał się po ściśle ustalonej trasie.
"Harleki w swoim naturalnym środowisku obierają ściśle ustalona trasę i poruszają się nią bez przerwy, oczekując na zdobycz". Nie słyszeliście tego nigdy tego? :lol2:
Także sobie stanął, ręce mając luźno w kieszeniach długiego, rozpiętego, czarnego płaszcza. W uszach miał słuchawki, od których kabel znikał gdzieś pod wierzchnim okryciem. Przyglądał się tak nieco bezczelnie Harlekowi, jak ten dalej kreślił ósemki. Może trzeba mu pomóc, bo się zapętlił? :lol:
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Harley Davidson
Jeździec zaawansowany
let's get party started!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria
Pieniądze: £12788

Punkty doświadczenia: 144

Wysłany: 2013-10-25, 20:57   
   Tytuł: Hodowca


Jego mózg powoli przestawał pracować... Albo inaczej - zaczynał pracować ośrodkami, których Harłak nie znał. I nie były to ośrodki wypoczynkowe! Już nawet zaczął zapominać o tych nieszczęsnych koszulkach. Minę miał trochę jak zombie, albo atomówka po narkotykach albo nieprzespanej nocy (na jedno wychodzi, nieprzespana noc to prawie jak narkotyki dla Harłaka). Wyczuł jednak w bliskiej odległości Jimmy'ego. Tak tylko instynktownie. Przez chwilę nie zwracał uwagi, bo może to po prostu wędrowiec cny! Ale nie, on stał dalej.
-Dobry.
Oznajmił. Gandalf by go opieprzył za takie powitanie o wielu sensach. Albo zaczął by dociekać. Ah ten Gandalf! Teraz Harley krążył po ósemce z wzrokiem wbitym w Jimmy'ego, nawet się nie zastanawiał czemu nie wpada na kolumny.
-Co pana tu sprowadza?
_________________


    I never knew perfection 'till
    I heard you speak, and now it kills me
    Just to hear you say the simple things
    Now waking up is hard to do
    And sleeping is impossible too
    Everything is reminding me of you
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-10-25, 21:08   

Jego twarz powoli poczęła rozkwitać w szerokim uśmiechu, który powoli wpełzł na facjatę Jamesa. Ukazał śnieżnobiałe prawie ząbki z małym nalotem po kawie, oczy mu się zaświeciły. A więc jednak Harlek nie został jeszcze do końca zombiakiem, czego można by się spodziewać po jego zachowaniu! Miła wiadomość, cna bardzo.
Zasalutował osobnikowi uniesioną do góry dłonią, na której wyjątkowo nie tkwiła mitenka. Skutkiem tego były lekko sine końcówki palów, bo mu z deka marzły podczas spaceru do galerii. Chociaż w mitenkach też nie miałby okrytych palców, hm. Czyżbym właśnie wykopała pod sobą przysłowiowy dół? :lol:
- Bry - odrzekł krótko i szybko, niemalże automatycznie na przywitanie Davidsona (czemu chciałam napisać, że Chrisa? : o).
- Kawa - dodał po chwili, usłyszawszy pytanie rzucone z ust Harleka i zaczął się zastanawia troszkę, kiedy chłopak wpadnie w końcu na te kolumny - i dziwił się, że jeszcze tego nie uczynił. ale czekał, może ten czas nadejdzie i będzie można się pośmiać. :lol:
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Harley Davidson
Jeździec zaawansowany
let's get party started!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria
Pieniądze: £12788

Punkty doświadczenia: 144

Wysłany: 2013-10-25, 21:15   
   Tytuł: Hodowca


(bo Chris też mój, i on miał kiedyś pisać z Jimmym)
Chłopak? Pan, starszy jeszcze od Jimmy'ego o rok! Na słowo 'kawa' zmarszczył brwi. Kiedy on to ostatnio pił? Prześledźmy jego ostatnie napitki - piwo, wódka, urwany film, więc nie wiadomo, piwo, woda, piwo, piwo, piwo. Kurde, za dużo wody! Powinien zmienić swoje nawyki... Był akurat w trampkach, co niestety źle się dla niego składało, bo owe obuwie posiadało płaską bardzo podeszwę, a co skutkiem tego jest niebywałym - śliską także! Więc Har nadepnął na jakiś świeżo wypucowany przez sprzątającą kafelek i poślizgnął się. By złapać równowagę, wykonał prawie baletowy półpiruet połączony z ukłonem, potem jeszcze jeden obrót i parabola jego lotu zagięła się nie w tą stronę, co miała i jednak wylądował przytulony do kolumny.
To trochę go oprzytomniło. Przez głowę mu tylko przeleciało: mindfuck, opętany przez muminki...
Spojrzał uważnie na Jamesa, wskazał go palcem.
-Co ja tu robię?
_________________


    I never knew perfection 'till
    I heard you speak, and now it kills me
    Just to hear you say the simple things
    Now waking up is hard to do
    And sleeping is impossible too
    Everything is reminding me of you
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-10-25, 21:29   

No ja wiem, iż twój, ale nie z tego. Bardziej mi się to teraz wzięło od Christiana, chociaż wcale o nim nie myślałam. :lol:
Ano chłopak. Odmładzam go zbytnio tym słowem? Obydwa chłopaki! :lol: Cicho, że James (ten prawdziwy, od którego kradnę wizerunek) ma ponad czterdzieści lat... :lol2:
Trampki i śliska podeszwa? mam dwie śliczne pary trampków i w sumie nie narzekam na podeszwę, o po galeriach w nich truchtałam. Jimmy tez ma trampki! I obydwoje nie narzekamy na śliskość. Ale może to Harlek ma jakieś zdolności trampko-poślizgowe.
Euringer bacznie oglądał prawie-że glebę Davidsona, unosząc jedna z brwi do góry. Pewnie by pomógł, ale i on dziś myślał wolniej. Zwłaszcza, że bez kawy. A i wszystko wydarzyło się tak szybko, gdzieżby on miał czas go łapać? Poza tym, w końcu Harlek przytulił się do kolumny, więc chyba źle nie było. Odnalazł drugą połówkę, a to dodatkowy plus całego zajścia, nie?
Nie drgnął wskazany palcem, tylko zamarł jak w oczekiwaniu na wyrok. Usłyszawszy jednak pytanie osobnika rozluźnił się na powrót i wypakował w końcu z uszu, bo kultura nakazuje.
- Tańczysz - odpowiedział bez głębszego namysłu. - Gdzie jest słoiczek na napiwki? Rzuciłbym ci trochę - dodał znów średnio rozmyślając nad tym, co właściwie mówi. Jak zwykle rzeczemy co ślina na język przyniesie. :lol:
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Harley Davidson
Jeździec zaawansowany
let's get party started!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria
Pieniądze: £12788

Punkty doświadczenia: 144

Wysłany: 2013-10-25, 21:37   
   Tytuł: Hodowca


No to chłopaki.
No cóż, co do trampek... Ja zaliczyłam kilka łyżwiarskich akrobacji jak zawalałam po kafelkach z trampkami, które miały lekko wilgotną podeszwę z piaskiem. Ale może masz rację... Może to ukryty talent?
Ogółem to Harłak lubił, kochał, podziwiał, planował spotkać każdą kobietę w tym mieście. Tu jednak wkraczamy w filozofię! Czy kolumna jest kobietą? A może idea kolumny zachowana w świecie idei, z której ta kolumna się wyłoniła, jest płci żeńskiej? A co jeśli nie? Czy jednak jest bi, jak podejrzewał? A może ta idealna kolumna z idei jest tak idealna, że ta w ogóle nie powinna go interesować? Powinien przesłać te pytania do "Rozmów w Toku"... Oni obgadają problem!
Har przytaknął, przyjmując do wiadomości. Odsunął się trochę od kolumny.
-Może się jeszcze spotkamy. - szepnął w jej kierunku.
A potem znów uwaga na Jimmy'ego. Skłonił głowę, w ogóle cały się skłonił.
-Drogi waćpanie, jestem Harley Davidson.
Zaraz też pogrzebał po kieszeniach i znalazł jakiś kapsel, podsunął mężczyźnie.
-To moja puszka na napiwki za oryginalność numeru.
Będzie na soczek. Albo coś innego. Może na koszulki, jak sobie o nich przypomni.
_________________


    I never knew perfection 'till
    I heard you speak, and now it kills me
    Just to hear you say the simple things
    Now waking up is hard to do
    And sleeping is impossible too
    Everything is reminding me of you
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-10-25, 21:52   

To na pewno ukryty talent! Chodź, zaprowadzę cię do cyrku. A James zaciągnie tam Harleka.
A ja uważam, że każda kolumna faktyczni jest kobietą. I na pewno są bi, nie ma innej opcji. Muszą być, bo tulą się do nich i kobiety i mężczyźni, to musiały się dostosować. Taka kolumn to ma bogate życie seksualne i emocjonalne pewnie, serio. Ty tam nie zaśmiecaj "Rozmów w Toku" swoimi pytaniami - kolumna opowie bardziej intrygujące historie :lol: !
A w ogóle to wiesz, jak bardo mnie rozwaliłaś tym szeptaniem do kolumny? :lol2: Jamesa z reszta też, który jakimś cudem stłumił śmiech i tylko głupawo się uśmiechnął. Zaraz jednak spoważniał należycie i zamaszyście skłonił się Harlekowi. - Miło poznać towarzysza niedoli - uśmiechnął się. - Zwą mnie James Euringer, może cię słuchy doszły o mym istnieniu - odparł, drugą część dania mówiąc znacznie ciszej niźli pierwszą. Tak dodał bez namysłu. Bo w sumie nie musiał tego mówić. Nie chodziło mu przecież o bycie rozpoznawalnym. Oczywiście, miłe to jest, ale konieczne do szczęścia jakoś niespecjalnie.
Wygarnął z kieszeni pięć funtów, włożył w nakrętkę. - Zdecydowanie oryginalny numer. Pozostaje gratulować.

//uciekam z psem na chwilę, tak jakby co.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Harley Davidson
Jeździec zaawansowany
let's get party started!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria
Pieniądze: £12788

Punkty doświadczenia: 144

Wysłany: 2013-10-25, 21:59   
   Tytuł: Hodowca


Nie wiem, jak bardzo, ale już wiem! Mogę do niej poszeptać częściej. :lol2:
Ty mnie seksualnością kolumn. Ale to jest właściwie najprawdziwsza prawda. Nie znał typa, tak sobie stwierdził w swojej rozbuzowanej od gumijagód główce. Ale już go zna.
-Miło poznać.
Rozejrzał się wokół. O ja, ile ubrań! O ty, one mogą kiedyś zapanować nad światem! To jest jakieś niebezpieczne miejsce, ja wam to mówię... Powinni się strzec, bo jeszcze ich własne ubrania się zbuntują.
-Dziękuję, długo nad tym pracowałem.
Całe zero sekund! Schował zdobycz do kieszeni, zapiął ją na zamek, żeby nie uciekło przypadkiem. Miał nadzieję, że to mu się nie śni.
-Mówiłeś, że ty tu bo kawa?
A tak się tylko upewniał.
-To prowadź do miejsca jej wydobycia!
_________________


    I never knew perfection 'till
    I heard you speak, and now it kills me
    Just to hear you say the simple things
    Now waking up is hard to do
    And sleeping is impossible too
    Everything is reminding me of you
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-10-25, 22:47   

Szepcz jak najczęściej, niech będzie pewną twoich uczuć! Bo gdyby przestała, odwróci się od twego lica niechybnie i już nigdy nie będzie tak jak dawniej. Walcz o ogień w tym związku!
Buntujące się ubrania? Czytałam gdzieś, że warto składać ubrania i chować je zawsze do szafy, zamykać na noc. Bo będzie ciemno, a one jak będą porozwalane to wślizgną ci się do łózka i uduszą. Dobra bajeczka na straszenie dzieci, żeby robiły porządek. Kiedyś moje tak nabiorę.
Ojeja, to te pięć funtów to jak magiczny sen dla Harleka? To Jimmy się raduje, że mu taką przyjemność mógł tym sprawić, doprawdy. dusza się jego i ma raduje niczym mój pies na widok mamy która wróciła do domu ze świeżo kupioną kiełbasą.
Wyszczerzył się usłyszawszy słowa Harleka, przyjął rozkaz doprowadzenia osobnika do złóż drogocennej kawy i zasalutował posłusznie. - A więc ruszajmy! - zakomenderował i odwrócił się na piecie, żwawym krokiem ruszając przed siebie, dobrze znaną sobie droga. Tak mu się przynajmniej widzi-mi-się-siało. Zdawało.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Harley Davidson
Jeździec zaawansowany
let's get party started!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria
Pieniądze: £12788

Punkty doświadczenia: 144

Wysłany: 2013-10-25, 22:54   
   Tytuł: Hodowca


Cóż, 5 funtów to dla niego coś, bo w końcu niedawno mieszkał pod mostem i jeszcze mu zostały nawyki. :lol: W sensie radowania się z kasy wszelkiej.
Ruszył pewnym krokiem za Jimmym, zrównał się z nim w końcu.
-Nie przedstawiałem się jeszcze...
Uniósł dumnie podbródek, wyprostował się trochę.
-Jestem Harley, Harley Davidson.
I jeżdżę na harleyu! Rozglądał się przy tym po wystawach sklepowych. Coś mu powoli zaczynało świtać... Coś białego miał zdobyć, tak... Ale co? Ubranie, heroinę czy biały piasek plażowy?
-Czy tu jest najlepsza produkcja kawy w całym mieście?
Bo Harłak słyszał, że to nie jest towar luksusowy właściwie. W sensie, że można go dostać też gdzie indziej. Ale w tej kolorowej nibylandii... Jest lepiej! Pewnie tu mają fafniejszą kawę.
_________________


    I never knew perfection 'till
    I heard you speak, and now it kills me
    Just to hear you say the simple things
    Now waking up is hard to do
    And sleeping is impossible too
    Everything is reminding me of you
 
     
Jimmy
Mieszkaniec
no regrets, straight to hell


Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Właściciel: [1]
Podopieczny: 2275
Wysłany: 2013-10-25, 23:07   

Harlek raduje się z każdych pieniędzy, a James ma ich jeszcze w bród... Zabawne, nie?
Uniósł brew jedną z dwóch (a może trzech?), przysłuchując się Harlekowi. - Nie chciałbym ci przerywać... - zaczął nieco zbyt cicho, bo osobnik dokończył, przedstawiając się. Dwukrotnie w ciągu tych paru minut. - Wyjawiłeś mnie już swą godność - zauważył i uśmiechnął się nieco pobłażliwie. Czyżby Davidson także potrzebował kawy, coby się dobudzić, pewnie tak. Gdy już zdobędą te zacne zasoby, James z pewnością podzieli się z Harlekiem. Nawet by go zaprosił do domu i mu zaparzył tego magicznego napoju, byleby tylko miał pewność, iż chłopak się dobudzi i zacznie logiczniej myśleć, bo Jimmy zaczynał się martwić, ile on jeszcze wytrzyma, zanim mózg mu padnie z przepracowania. :lol: Oczywiście, nie chcę go obrażać, nienienie. On po prostu sprawia takie wrażenie troszkę, rozumiesz... :lol: (nie żeby James nie)
- Najlepsza może nie, ale zapragnąłem pobyć trochę w tym miejscu, popatrzeć na ludzi. tu zawsze kręcą się jakieś intrygujące osoby - odparł i przypomniał sobie, iż zanim kupi kawę do parzenia, chciał kupić już tka zaparzoną, do picia. ale machnął na to ręką. Wytrzyma. Chyba, że Harley nie, to zrobi wyjątek i nawet mu takowy napój zafunduje, żeby mu towarzysz broni nie zasnął podczas akcji.
_________________
    This will seem like a memory of Heaven
znajomi ::I'm socially unacceptable:: Nina, Harley, Sayen, Abby, Mirabell
    feeling unknown-----------i------i-------------------TAKE SECOND BEST
    and you're all alone-------i---------------------------Put Me To The Test
    -----flesh and bone--------------------------------things on your chest
    -----by the telephone-----------ii------------------you need to confess
    -----------LIFT UP THE RECEIVER-----------------i--------I will deliver
    -----------I'll make you a believer--------ii-----you know I'm a forgiver
przyjaciele ::Mary and me were both fucked by God:: Noa, Christian
This is a heart attack waiting to happen
Love me hard till I break inside, Anne



---------THE DEEPER YOU GO ,---------THE BETTER YOU FEEL .
-------ii------------------------ii------AND BETTER YOU FEEL ,------THE DEEPER YOU GO .

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 9