NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Lotnisko
Autor Wiadomość
Erna Celone
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 17 lat
Pieniądze: £125
Wysłany: 2017-01-01, 20:35   

-Tak, to ja. - staksowała wnętrze kenneli wzrokim, nie patrząc jednak w oczy żadnemu z psów i ogółem zachowując sie naturalnie. Porozmawiała chwilę z hodowczynią, podpisała dokumenty i wymieniła sie danymi. Odebrała od kobiety wygodny kennel materiałowy z rączką i wyszła z młodą w nowy dla niej, wielki świat. Jeżeli źle reagowała na jazdę, uspokajał a ją głosem. Sama myślała nad imieniem dla nowego członka rodziny. W końcu wymyśliłaa. -Od dzisiaj jesteś Flow, mała. - hodowlane imię małe to Little Bits Heavy Angel, więc Flow to spore udogodnienie :lol2:
Dojechały do domu.
Zt x2
 
     
Ilian
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Wysłany: 2019-05-05, 01:36   

Lot był opóźniony co w ogóle blondyna nie dziwiło. Nie był to pierwszy ani na pewno ostatni raz. Zawiedziony tym co działo się przez ostatni okres czasu liczył,że znów tu zabawi. Tym razem na dłużej? Nie, nie łudził się. Ojca, najbliższy współpracownik był w tak kiepskim stanie, że czas najwyższy było przestać się oszukiwać. Ale wczasy należały się każdemu, prawda? W tym Ilianowi, który liczył na niestandardowe przygody.
_________________

Ja się schowam w twoich słowach - znajdę ciszę.
Ja się zamknę w twoich oczach - znajdę dzień.
Ja się zmienię w twoje życie, a Ty o mnie z a p o m n i j.

s h e: Zaufałem jak nigdy. Nie sądziłem, że to może się wydarzyć.
• ściągnęła stringi i kazała marzyć
■ ugotowała obiad z chęci nie przymusu
• dawałem jej czułość, o którą prosić nie musiała
    [my lady]

f r i e n d s: chcesz rozmawiać i zdajesz sobie sprawę czym jest tęsknota
• Aaren
■ Jessie
• Melody
    [tylko prawdziwi są bezcenni]


W moim guście? Wiele kobiet. Wyobraźnię natomiast - pobudza jedna.
    [Nie, nie znam jej imienia.]


Zastrzeżone: G o o d f e r d
+ osobę Jeromathew [insta]
 
     
Ilian
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Wysłany: 2019-05-05, 01:39   

Może i życie było nudne ale miało wiele swoich zalet i z tego tytułu. Aczkolwiek nie w obecnej chwili, jeśli chodzi o blondyna. Spojrzał na telefon, brak jakichkolwiek smsów. Zastanawiał się czy napisać trzy z nich, ale w ostateczności zrezygnował. Wsunął telefon ponownie do kieszeni i ruszył w kierunku taśmy z bagażami. Poczekał na swoją kolei, po czym odnalazłszy swoją walizkę zaczął kierować się z nią , w stronę postoju busów. Tam natomiast zapłacił za bilet i odjechał w swe bliższe strony, by tam zamówić taksówkę i zajechać do "opuszczonego" domu./zt
_________________

Ja się schowam w twoich słowach - znajdę ciszę.
Ja się zamknę w twoich oczach - znajdę dzień.
Ja się zmienię w twoje życie, a Ty o mnie z a p o m n i j.

s h e: Zaufałem jak nigdy. Nie sądziłem, że to może się wydarzyć.
• ściągnęła stringi i kazała marzyć
■ ugotowała obiad z chęci nie przymusu
• dawałem jej czułość, o którą prosić nie musiała
    [my lady]

f r i e n d s: chcesz rozmawiać i zdajesz sobie sprawę czym jest tęsknota
• Aaren
■ Jessie
• Melody
    [tylko prawdziwi są bezcenni]


W moim guście? Wiele kobiet. Wyobraźnię natomiast - pobudza jedna.
    [Nie, nie znam jej imienia.]


Zastrzeżone: G o o d f e r d
+ osobę Jeromathew [insta]
 
     
Javier Navarro
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 45 lat
Wzrost: 181 cm
Zawód: właściciel międzynarodowej firmy
Partner: Believe me, I've had three divorces. Do you know what three divorces are? Three times I believed in love. [Raelyn Navarro]
Pieniądze: £1750
Wysłany: 2020-02-03, 00:48   

Niewiele istniało rzeczy, które budziły w Javierze taki dyskomfort jak latanie. Nie znosił podróży samolotem, ale czasami - jak teraz - nie miał za bardzo innego wyjścia. Tak było znacznie szybciej, prościej i wygodniej, a jeśli istniał sposób, żeby ułatwić sobie życie, to oczywistym było, że Javier z niego skorzysta. Nawet jeśli znowu miałby się stresować jak przed pierwszym lotem w życiu, mimo że odbył ich już dziesiątki i nie powinno to robić na nim aż takiego wrażenia. Niestety lęk go nie opuszczał i nawet ciężko było mu to ukryć, co na pewno nie umknęło uwadze Holly. Bo to właśnie ona była powodem, dla którego znowu stawał oko w oko ze swoimi obawami. Nie chciał tracić czasu na kilkunastogodzinną podróż autem, skoro w trzy godziny mogli już być na miejscu i korzystać z gorącego, hiszpańskiego słońca, bo to właśnie Hiszpania, a właściwie Málaga była celem ich podróży. Podróży, w którą Javier wybrał się pod przykrywką interesów, którym rzeczywiście zamierzał poświęcić trochę czasu, głównie jednak chcąc poświęcić go Holly, dla której ustawił to wszystko w ramach prezentu. Była to zresztą jedyna okazja by spędzić trochę czasu razem i niczym się nie przejmować, czego nie można było powiedzieć o spotkaniach na miejscu, gdy musieli znacząco ograniczać ich liczbę by ich mała, słodka tajemnica nie wyszła na jaw.
Wracając jednak do bieżącej sytuacji, czas między odprawą, a startem samolotu był dla Javiera niewątpliwie najgorszy, bo dobitnie uświadamiał go, że nie ma już stąd odwrotu. I chociaż starał się zachowywać naturalnie, to zdradzało go jednak to, że niemal od razu sięgnął po alkohol i kupił sobie drinka, z grzeczności proponując to też dziewczynie, choć nie sądził, by miała ochotę pić o dziesiątej rano na lotnisku. :lol:
_________________





 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-02-03, 12:41   

Spodziewając się prezentu urodzinowego od Javiera, Holly z pewnością nie spodziewała się czegoś takiego jak wyjazd z nim na wakacje. Nawet nie próbowała się kryć ze swoim zaskoczeniem, jak najbardziej pozytywnym, ale nadal niszczącym jej plany na ten dzień. Jednak odwołanie wyjazdu z nim było dużo trudniejsze niż przełożenie wyjścia z Jolene i na dodatek zdecydowanie mniej wypadało odrzucać jego prezent, więc jej decyzja była prosta i uzasadniona, choć naturalnie przyjaciółka nie miała prawa wiedzieć o tym.
Samą myślą o spędzeniu kilku dni sam na sam z Javierem nie stresowała się tak, jakby się tego spodziewała. Wszelkie jej obawy były raczej zrozumiałe, ale kiedy przyszło co do czego, wszystko odeszło w niepamięć. Już z pewnością nie była tak zestresowana jak on sam, co naturalnie zauważyła na lotnisku. Długo wahała się z tym, czy powinna o to spytać, bo mimo stażu ich relacji dalej nie czuła się przy nim w pełni swobodnie. Do głowy by jej nie przyszło, co w rzeczywistości mogłoby stać za jego zachowaniem. Sama podróżowała samolotem dużo rzadziej od niego i nie wydawała się być bardzo przejęta, a na pewno nie do tego stopnia, by sięgać po alkohol.
- Co się dzieje? - odważyła się w końcu na zadanie pytania, kiedy tylko zamówił drinka o tak wczesnej porze. Swoim tonem głosu nie zdradzała jednak większego zatroskania, bo nie chciała go denerwować i wychodzić na wścibską. Wolała pozostać ostrożna i dopytać o to niby od niechcenia, dzięki czemu nie była nachalna, a jednocześnie okazywała swoje zainteresowanie jego stanem.
_________________




 
 
     
Javier Navarro
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 45 lat
Wzrost: 181 cm
Zawód: właściciel międzynarodowej firmy
Partner: Believe me, I've had three divorces. Do you know what three divorces are? Three times I believed in love. [Raelyn Navarro]
Pieniądze: £1750
Wysłany: 2020-02-03, 23:47   

Picie w terminalu, a potem na pokładzie, było jego sprawdzonym sposobem na radzenie sobie ze stresem związanym z lotem. Wydawał na to absurdalnie duże pieniądze, ale powiedzmy to sobie szczerze - nie był osobą, która musiałaby się z tym liczyć. Alkohol go rozluźniał, a spożyty w odpowiednio krótkim czasie czasami nawet skracał podróż, zaburzając Javierowi poczucie czasu. Na swoje szczęście miał wystarczająco mocną głowę, by nigdy nie pożałować tego wątpliwego pomysłu.
Gdy tylko dostał szklankę do ręki, napił się i tylko pytanie Holly powstrzymało go przed opróżnieniem jej na raz.
- Boję się latać - chociaż szczerze, to z jego ust zabrzmiało to wyjątkowo absurdalnie, bo nie wyglądał na kogoś, kto bałby się czegokolwiek. A tym bardziej rzeczy, która jest tak powszechna i mogłoby się zdawać, częsta w jego życiu. Niemniej nie wkręcał Holly, o czym mogła się przekonać po tym, jak przez najbliższe kilkanaście sekund mimika Hiszpana nie zmieniła się w żaden sposób, wskazując na to, że jednak mówił prawdę. Nie miał jednak oporów przed wyjawieniem jej Holly, najwyraźniej nie widząc w tym nic złego, nawet jeśli miałby się tym ośmieszyć w jej oczach. W przeciwieństwie do niej albo nie miał żadnych barier, albo zwyczajnie je ignorował, co byłoby prawdopodobne, skoro nie lubił się zastanawiać nad każdym krokiem ani za wszelką cenę przypodobać innym. - Za to ty znosisz to chyba całkiem dobrze? - Przerwał niezręczną ciszę, po czym wziął kolejny łyk whisky. Albo był zbyt rozkojarzony, albo rzeczywiście nie dopatrzył się w Holly żadnych oznak stresu, ale to dobrze. W końcu miała się dobrze bawić.
_________________





 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-02-04, 00:55   

Na ogół nie ingerowała w cudze decyzje i zachowania, szczególnie trzymając się tego postanowienia przy Javierze. Zdążyła go jednak poznać na tyle, żeby wiedzieć, że na co dzień się tak nie zachowywał i raczej nie pił tak wcześnie, przez co łatwo mogła wyciągnąć odpowiednie wnioski, że coś jest na rzeczy. Z lekkim powątpiewaniem w oczach patrzyła, jak otrzymuje alkohol i jest niemalże gotów wypić wszystko za jednym razem. Nie skomentowała tego w żaden sposób, podobnie jak jego wyznania. Była na tyle miła, żeby nie zareagować na nie w zupełnie żaden sposób - nie wyglądała ani na zaskoczoną, ani rozbawioną. Jedynie przygryzła wargę w zamyśleniu, wbijając spojrzenie w pustą przestrzeń. Nie wiedziała, co mu poradzić, bo doskonale wiedziała, że zwykłe zapewnienie, że będzie dobrze, byłoby co najmniej nie na miejscu. Dopiero jego głos zdołał sprowadzić ją z powrotem na ziemię i tym razem na jej twarz wkradł się cień uśmiechu.
- Bardziej staram się o tym nie myśleć - odparła miękkim głosem, bo prawda była taka, że i ona miała obawy, ale najwyraźniej radziła sobie z nimi lepiej. Działo się to najprawdopodobniej przez to, że myślami odbiegała już poza podróż, która nie miała należeć do długich, co też napawało ją pozytywizmem. - I Ty też powinieneś - dodała bardziej beztroskim tonem i jednocześnie lekko drżącą, niepewną dłonią poluźniła kołnierz jego koszuli, jeśli także teraz, na czas podróży z niej nie zrezygnował. Nie pozwalała sobie na coś podobnego przy nim, ponad wygodę stawiając konieczność podobania się mu, ale także i sobie samej. Do tego pierwszego czuła się niejako zobowiązana w jego obecności, z kolei świadomość własnej atrakcyjności znacząco podnosiło jej morale i dodawało pewności siebie.
_________________




 
 
     
Javier Navarro
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 45 lat
Wzrost: 181 cm
Zawód: właściciel międzynarodowej firmy
Partner: Believe me, I've had three divorces. Do you know what three divorces are? Three times I believed in love. [Raelyn Navarro]
Pieniądze: £1750
Wysłany: 2020-02-05, 21:37   

Z nieodgadnionym wyrazem twarzy obserwował kolejne ruchy Holly, jak drżącą dłonią niepewnie poluźnia jego kołnierzyk i raczej unika patrzenia prosto w oczy. Nawet na tę okazję nie pozwolił sobie na mniej formalny strój, lecz miało się to zmienić już na miejscu. W jego bagażu znalazło się parę letnich, mniej eleganckich ubrań i były tam nie bez powodu, a wysokie temperatury wcale nie były głównym powodem. Nie chciał się rzucać w oczy tak, jak pozwalał sobie na to w Anglii. W rodzimym kraju nie miał takiego komfortu, bo jego sytuacja była nieco skomplikowana. Lepiej dmuchać na zimne.
- I to mi w tym pomoże, cariña - odpowiedział, sugestywnie podnosząc szklankę. - Też powinnaś spróbować, jeśli coś cię męczy - dodał, być może wywołując w niej lekki dyskomfort tym, że zauważył, że nie do końca była sobą. Jednocześnie powiedział to tak pobłażliwym tonem, że równie dobrze mogła nie wziąć sobie tego do serca i co najwyżej przewrócić oczami w reakcji na jego upartość, którą odgrywał z premedytacją. Spokojnie znalazłby inny sposób na odwrócenie myśli, choćby przy jej udziale, ale wolał pozostać przy swoim wyborze, zupełnie jakby zmiana zdania miała zasugerować, że Holly miała na niego wpływ.
Nie było to najmądrzejsze, ale raczej nie miało w niczym przeszkodzić - Javier doskonale wiedział, ile może wypić, by obejść się bez nieprzyjemnych skutków ubocznych. Takich, które mogłyby zepsuć dzień nie tylko jemu, ale również osobom dookoła.
_________________





 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-02-05, 23:27   

Nie zamierzała się z nim o to kłócić, bo mimo wszystko była to dość nieistotna i niewiele znacząca sprawa. Nie robił w końcu nic złego, więc powinna pozostać obojętnie nastawiona i zdawała sobie z tego sprawę. Coś jednak sprawiało, że nie czułaby się z tym dobrze. Ostatecznie i tak wydawała się dość chłodno podchodzić do tej sprawy, tym bardziej, że nie zdarzała się ona często.
- Po prostu myślę, że są lepsze sposoby - wzruszyła delikatnie ramionami, zaczynając coraz bardziej żałować poruszenia tego tematu. Była co prawda ostrożna w dobieraniu słów, ale nadal czuła się nieco zniechęcona do kontynuowania tego dalej. Na jego propozycję jedynie skrzywiła się lekko w pierwszym odruchu, po czym rzuciła krótkie, ale nieprzekonane spojrzenie na trzymaną przez niego szklankę.
- Nie powinnam - odparła, spuszczając wzrok. Prawda była taka, że od świątecznego incydentu z alkoholem była dość sceptycznie do niego nastawiona. Nie odmawiała go sobie, ale aktualne warunki z pewnością nie pomogłyby jej w przełamaniu się. Jej odmienne zachowanie wynikało głównie ze stresu wywołanego tym wyjazdem. Cieszyła się z takiej możliwości, ale gdzieś z tyłu głowy ciągle męczyła ją myśl o tym, jakim torem to wszystko ma się potoczyć. Znała się z Javierem już na tyle długo, żeby wiedzieć jak nieprzewidywalny powinien być, chociaż nie miała żadnych przeciwwskazań do tego, żeby nie czuć się przy nim bezpiecznie. Był to jednak pierwszy raz, kiedy mieli spędzić razem znacznie więcej czasu, co automatycznie budziło w niej obawy.
W końcu wzięła głębszy oddech, który miałby pomóc jej w uspokojeniu nerwów. Częściowo jej to pomogło, więc zaraz spojrzała na niego w inny sposób, jakby bardziej pogodny. - Może po prostu zmieńmy temat - zaproponowała swobodnie. - Możesz mi coś opowiedzieć o Hiszpanii - dodała, a wraz z tym usiadła w inny sposób, obracając się bardziej w jego stronę. Oparła głowę na ugiętej w łokciu ręce, palce wplatając we włosy i przyglądając mu się nienachalnie, ale z jawnym zainteresowaniem.
_________________




 
 
     
Javier Navarro
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 45 lat
Wzrost: 181 cm
Zawód: właściciel międzynarodowej firmy
Partner: Believe me, I've had three divorces. Do you know what three divorces are? Three times I believed in love. [Raelyn Navarro]
Pieniądze: £1750
Wysłany: 2020-02-06, 18:10   

Wyczuwając niechęć do ciągnięcia tego tematu, zwyczajnie zostawił go w spokoju, właściwie nie mając nic więcej do powiedzenia. Grunt, że dobrze się rozumieli w jednej kwestii - dotyczącej tego, że mógł robić to, na co tylko miał ochotę, obojętnie czego miałoby to dotyczyć.
Nie wnikał też w powód jej innego niż zwykle zachowania, zostawiając jej komfort zachowania go dla siebie. Przynajmniej do czasu aż nie zacznie im, razem i z osobna, przeszkadzać w spędzaniu ze sobą czasu. Może nawet brał pod uwagę, że mogła się czuć zwyczajnie nieswojo mając w perspektywie jego towarzystwo przez kilka dni, co nigdy wcześniej nie miało miejsca, ale nawet wtedy nie próbował jej na siłę uszczęśliwiać rozmową. Najlepszym, co mógł zrobić, było sprawienie by nie żałowała tej decyzji nawet przez sekundę, a to było osiągalne. W reakcji na jej prośbę uśmiechnął się więc, zupełnie jakby dał się zwieść tej próbie odwrócenia uwagi od jej nastroju.
Kochał Hiszpanię pomimo lat spędzonych na emigracji. Przez cały ten czas to uczucie nie osłabło, dlatego cieszył się z tych nielicznych momentów w ciągu roku, kiedy mógł tam przebywać i oddychać tamtejszym powietrzem. Dzięki temu mógł opowiadać o niej w nieskończoność, ale nie w banalny sposób. Holly mogła sobie wręcz wyobrazić życie w tamtejszym górsko-morskim rejonie, gdzie temperatury nigdy nie spadają poniżej dziesięciu stopni, a deszcz pada tylko przez czterdzieści dni w roku. Miła odmiana w porównaniu z deszczową Anglią, prawda?
Wspomniał o długich dniach i jeszcze dłuższych nocach, po których Hiszpanie lubili przesiadywać, a potem wstawali późnym rankiem. O sjeście, najlepszym na świecie winie i jedzeniu. Ekspresyjnym i emocjonalnym flamenco. Te i dziesiątki innych elementów, o których tym razem nie wspomniał, czyniły to miejsce wyjątkowym, co podsunęło mu na język żartobliwie podsumowanie.
- Generalnie, szczęścia nie kupisz, ale zawsze możesz pojechać do Hiszpanii, a to prawie to samo - uśmiechnął się, czułym gestem dotykając jej policzka, czym pragnął wywołać trochę uśmiechu na jej twarzy. - Na pewno ci się spodoba - dodał, zamierzając już o to zadbać osobiście.
_________________





 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-02-06, 23:35   

Była mu niejako wdzięczna za to, że nie chciał dalej ciągnąć tego tematu, który z minuty na minutę stawał się dla niej coraz mniej wygodny. Jeszcze mniej komfortowo miałaby się czuć, gdyby naciskał na to, żeby wyjawiła powód jej zestresowania. Już nieraz doświadczyła tego, że nie byłaby w stanie wcisnąć mu jakiegokolwiek kitu, co teraz byłoby jeszcze bardziej utrudnione przez ich poprzednią rozmowę. Dzięki temu, że nie kontynuował tego dalej, wydawała się być nieco bardziej rozluźniona.
O poprzednich obawach zapomniała wręcz zupełnie, kiedy na jej prośbę zaczął opowiadać o Hiszpanii. Na początku miała to być próba zmiany tematu i odciągnięcia myśli od strachu, a także sposób na skrócenie oczekiwania na samolot. Od razu dostrzegła zmiany w jego postawie i zachowaniu i to, jak gładko i swobodnie przychodziło mu mówienie o tym miejscu. Widziała, że sprawiało mu to przyjemność, co u niej też wywołało subtelny uśmiech. Słuchała go uważnie, niejednokrotnie dopytując o szczegóły na podkreślenie swojego zaciekawienia. Sama nie wiedziała, czy lepiej jej się słuchało zachwalania ich miejsca docelowego czy obserwowało zaabsorbowanie Javiera, które dość rzadko u niego spotykała, o ile w ogóle. To tylko utwierdziło ją w przekonaniu, jak ważny wyjazd jest to również dla niego.
- W to nie zwątpiłam ani razu - zapewniła go zgodnie z prawdą. Pod wpływem jego czułego gestu uśmiechnęła się nieco szerzej, a nawet wtuliła się w jego dłoń. Skrępowanie wywołane jego dotykiem czy wystawieniem na oceniające spojrzenie innych ludzi już dawno ją opuściło, chociaż jego całkowite pozbycie zajęło jej więcej czasu niż się spodziewała, bo dobrych kilka tygodni. I chociaż nie zawsze czuła się przy nim w pełni swobodnie, tak nie reagowała już nerwowo na niego, co raczej było kwestią przyzwyczajenia.
_________________




 
 
     
Javier Navarro
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 45 lat
Wzrost: 181 cm
Zawód: właściciel międzynarodowej firmy
Partner: Believe me, I've had three divorces. Do you know what three divorces are? Three times I believed in love. [Raelyn Navarro]
Pieniądze: £1750
Wysłany: 2020-02-09, 01:39   

Niewykluczone, że był to pierwszy raz, gdy widziała go tak zaangażowanego w jakiś temat. W sumie nic dziwnego - kiedy spotykali się raz na kilkanaście dni, zwykle na jedną noc, to raczej nie mieli czasu na takie rozmowy. Wiedzieli o sobie mnóstwo rzeczy, ale wszystko tak naprawdę tyczyło się ich upodobań i niczego ponadto, sprawiając, że właściwie byli sobie obcy.
Ten wyjazd był dla niego ważny z kilku powodów, a sentyment do Hiszpanii był jednym z nich, ale na pewno nie przeważającym. Navarro cały czas miał z tyłu głowy, że mimo wszystko nie jedzie tam dla czystej przyjemności i rozrywki, choć obecność Holly zdecydowanie miała mu ich dostarczyć. Można powiedzieć, że połączył przyjemne z pożytecznym, niewiele jednak zdradzając dziewczynie na ten temat. Jak zawsze musiała uzbroić się w cierpliwość i po prostu zdać na niego, wierząc, że nie będzie to przykra niespodzianka.
- Mam nadzieję, że nie pokrzyżowałem ci tym jakichś planów - zmienił nagle temat, niespiesznie cofając rękę i lustrując Holly wzrokiem. Nie pytał jej przedtem o zdanie, a teraz właściwie było na to trochę za późno, ale mimo wszystko chciał nabrać pewności, że ten wyjazd niczego nie komplikuje. Wystarczy, że jego życie prywatne skomplikowało się przez to jeszcze bardziej, czego absolutnie nie życzył Holly, ewentualne niedogodności będąc gotowym jej zrekompensować, o ile leżało to w zasięgu jego możliwości.
Rozmową faktycznie udało jej się odwrócić jego uwagę na tyle, że podczas oczekiwania na lot wypił tylko jedną whisky, która problemu istotnie nie rozwiązała, ale mimo wszystko pomogła mu się odprężyć. Wszystko jednak zmieniło się z chwilą, gdy już weszli na pokład, naturalnie z pierwszeństwem przysługującym klasie biznesowej, gdzie swoją drogą mogli liczyć na większy komfort podróży i odrobinę prywatności, o którą było im tak ciężko w swoim towarzystwie. Tu jednak nikogo to chyba nie dziwiło. Zresztą sam Javier zachowywał się jakby to była najnaturalniejsza rzecz na świecie. Po prawdzie bardziej przejmował się samym startem, który razem z lądowaniem był w jego odczuciu najgorszą częścią lotu.
_________________





 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-02-09, 15:35   

Ta rozmowa sprawiła, że Holly zaczęła widzieć Javiera w nieco innych barwach niż na co dzień. Słuchanie go, z jaką pasją i zaangażowaniem opowiadał o Hiszpanii, sprawiało, że już nie mogła się doczekać, aż doświadczy tego na własnej skórze. Naturalnie pobyt tam nie miał wywrzeć na niej takiego samego wrażenia, bo ceniła sobie i zwracała uwagę na inne szczegółu niż on. Z jego słów mogła jednak jasno wywnioskować, że zależało mu na tym, aby jej się podobało i chciał o to zadbać.
Swoim pytaniem sprawił, że spuściła na chwilę wzrok. Odmówienie Jolene wspólnego wyjścia nie przyszło jej z większym trudem, ale jednak im bliżej samego dnia jej urodzin, tym większe wyrzuty sumienia ją męczyły. Nie chodziło tu o to, żeby miała żałować wyjazdu z Javierem lub woleć spotkanie z przyjaciółką - bardziej było jej głupio, że zostawiła ją samą, nie mając możliwości nawet dobrze się wytłumaczyć. - Miałam się spotkać z kimś, ale przełożyłam to - odpowiedziała, nie siląc się na ukrywanie czegoś przed nim. Prędzej czy później miał się i tak o tym dowiedzieć.
Nie opuszczała boku Javiera ani na moment w trakcie wchodzenia na pokład ani w samym samolocie. Chciała mimo wszystko okazać mu wsparcie, bo na pierwszy rzut oka było widać, że było to dla niego trudne. Sama zaczęła się znowu bardziej stresować, ale nie dawała emocjom dojść do głosu. Wcześniej nie miała okazji podróżować klasą biznesową, ale po takim czasie spędzonym z Hiszpanem była już wręcz przyzwyczajona do wysokich standardów i nie wydawała się specjalnie przejęta. Nareszcie zajęli swoje miejsca, a tam wystarczyło krótkie spojrzenie rzucone ukradkiem, żeby w następnej kolejności złapała go za dłoń. Zrobiła to ostrożnie, jakby przygotowana na to, że odrzuci ten drobny gest z jej strony. Bolał ją widok tak przejętego Javiera, ale więcej dla niego nie była w stanie zrobić.
- Mogę zapytać o coś jeszcze? - zaczęła po chwili, chcąc znowu zająć go rozmową, skoro poprzednio przyniosła całkiem niezły efekt. - Dlaczego w takim razie wyjechałeś stamtąd? - kontynuowała poprzedni temat, o ile zgodził się na to. Spodziewała się tego, że wkraczała na kruchy lód, bo w końcu nie opuszczało się ojczyzny bez poważniejszych powodów. Szczególnie, jeśli kochał ją naprawdę tak bardzo, jak wynikało to z jego słów.
_________________




 
 
     
Javier Navarro
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 45 lat
Wzrost: 181 cm
Zawód: właściciel międzynarodowej firmy
Partner: Believe me, I've had three divorces. Do you know what three divorces are? Three times I believed in love. [Raelyn Navarro]
Pieniądze: £1750
Wysłany: 2020-02-10, 16:01   

- Z okazji urodzin? - Dopytał, w przypadku przeczącej odpowiedzi zwyczajnie porzucając ten temat. Nie był zbyt nachalny i średnio go obchodziło, kogo dotyczyły jej plany, ale jeśli się okazało, że chodziło właśnie o obchodzenie urodzin - choćby bardzo kameralne - to miał dla Holly pewną propozycję, o jakiej wspomniał tylko w tym przypadku. Otóż przypomniał jej, że jeżeli tylko potrzebuje i chce, to on może jej pomóc w zorganizowaniu (czy raczej sfinansowaniu) takiego spotkania. Oczywiście sam nie zamierzał w tym brać udziału, ale nie widział przeszkód w tym, by Holly mogła gdzieś zaprosić znajomych.
Z trudem ukrywał stres związany ze startem i chociaż był daleki do omdlewania czy siania paniki, to był wyraźnie spięty i nie w humorze. Na szczęście nie odreagowywał tego na innych - ani na stewardessach, które towarzyszyły im podczas całego lotu, ani na Holly, która potencjalnie była na to narażona najbardziej. Kiedy poczuł, jak dziewczyna nieśmiało przykrywa jego dłoń swoją, posłał jej milczące spojrzenie i dopiero po chwili niepewności uśmiechnął się nikle kątem ust, delikatnie splatając ze sobą ich palce. Niewiele miało to zmienić, jeśli chodzi o jego samopoczucie, ale i tak pozwolił sobie na ten miły gest.
Temat, który ośmieliła się poruszyć, nie był najprostszy. Mimo to Javier nie zdenerwował się ani nie zmienił gwałtownie swojego zachowania, nie dając odczuć Holly, że nie powinna go nigdy o to pytać. W końcu nie była to jakaś tajemnica, że Javier był karany i również nietrudno było się domyślić, że nie dorobił się swojego bogactwa na uczciwej, ciężkiej pracy. Mimo wszystko Hiszpan nie sądził, by Heather była odpowiednią osobą do dzielenia się kulisami tej sfery jego życia. Wolał by nie zadawała pytań i nie interesowała się tym, skąd miał pieniądze na wszystkie jej i swoje zachcianki. Według starego powiedzenia, im mniej wiesz, tym spokojniej śpisz. Swoim zachowaniem i tak dawał Holly sporo podpowiedzi, które sugerowały, że nie postępował do końca z prawem. Choćby z tego względu prosił ją na początku znajomości by nikomu o nich nie wspominała, a także uważała na to, co wrzuca do sieci, jeśli miało jakikolwiek, nawet pośredni związek z jego osobą.
- Sprawy czasami się trochę komplikują - odpowiedział wymijająco, ale nie chcąc, by Holly poczuła się zbywana, pociągnął jeszcze wypowiedź. - Jeszcze tam wrócę, gdy nadejdzie odpowiednia pora. Póki co mam co robić tutaj - wierzył w to, że na starość - której tak bardzo unikał - będzie mógł wrócić do swojego kraju i spokojnie dożyć w nim końca swoich dni, ale by było to możliwe, musiał dbać o to już teraz. I tak nie miał pewności, czy któregoś dnia znowu nie powinie mu się noga.
_________________





 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-02-10, 21:35   

- Między innymi. Poza tym sesja jej się wtedy kończy i chciała ze mną opić walentynki - powiedziała bez większego zaangażowania i wzruszyła ramionami. Nie oczekiwała od niego żadnego wynagrodzenia za to, bo nie uważała tego terminu za konieczny i jedyny. Nic nie stało na przeszkodzie, żeby miały to zrobić tydzień później, ponadto w planie nie miały nic "dużego", więc była w stanie obejść się bez uprzejmości Javiera.
Wszelkie rodzaju gesty skierowane w jego stronę w wykonaniu Holly zawsze były na tyle subtelne i delikatne, jakby obawiała się tego, jak zareaguje. Czasami mogło to wyglądać niemalże jak objawy nieśmiałości, ale bardziej spowodowane było to tym, że nie wiedziała, czy może sobie na coś takiego pozwolić. W końcu wiele podobnych gestów było związane z bliższymi uczuciami, na które nie było miejsca między nimi. Dlatego też uśmiechnęła się delikatnie, kiedy odwzajemnił uścisk i splótł ich palce, bo dzięki temu poczuła lekką ulgę.
Nie była głupia i domyślała się, że za jego pieniędzmi niekoniecznie musiała stać etyczna praca. Częściowo mogła też przewidzieć to, że swoim pytaniem powoli zachodziła za daleko, ale niezbyt interesowało ją to, w jaki sposób Javier zarabiał i czy rzeczywiście były to nieuczciwe metody, co niejednokrotnie sugerował jej już, bardziej czy mniej umyślnie. Nie była z tym w żaden sposób powiązana, a więc czuła się bezpiecznie i tyle do szczęścia jej w zupełności wystarczało. Zadając to pytanie, miała na celu jedynie zajęcie go czymś innym niż obawy przed lotem, a był to pierwszy temat, jaki przyszedł jej na myśl. Prawda była też taka, że small talk nie był jej mocną stroną, tym bardziej z nim, gdzie zwyczajnie brakowało wspólnych zainteresowań do rozmów, czy może bardziej - nie znała go na tyle, aby być świadoma istnienia takowych.
- Rozumiem - nie zamierzała dalej tego drążyć, bo nie odczuwała tej potrzeby. Nawet jeśli w swoim zachowaniu nie okazywał, że był to dla niego niewygodny temat, zauważyła to w tym, jak jej odpowiedział. Dużo wygodniej było jej zakładać, że za wspomnianymi komplikacjami nie stała żadna większa sprawa. A kto był lepszy w udawaniu, że coś nie miało miejsca, niż ona? :lol2: - A chciałbyś gdzieś jeszcze kiedyś wyjechać? - tym razem spytała bardziej niepozornie. Założyła nogę na nogę, pozwalając, aby materiał spódniczki powędrował do góry, a także oparła się lekko na jego ramieniu, całkiem odcinając się od stresu związanego z podróżą. On najpewniej nie mógł powiedzieć tego samego o sobie, ale jeśli postanowił zamówić kolejną porcję alkoholu, darowała już sobie komentarz.
- Swoją drogą, to muszę przyznać, że po Tobie spodziewałam się prędzej prywatnego samolotu - zagaiła w pewnym momencie, ale w jej tonie nie dało się wyczuć ani nuty negatywnego nastawienia. Mimo wszystko czasami dalej przemawiały przez nią dawne wyobrażenia na temat życia na tym poziomie, nie miała jednak żadnego powodu do narzekania.
_________________




 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 13