NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Pub "Na strychu"
Autor Wiadomość
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-01-26, 21:13   

- Britney? - Uniosła wyżej brew że zdziwienia, no cóż, tego to się nie spodziewała, ale to będzie jeszcze bardziej zabawne. Wyobrażała już sobie głos Charliego przy tego typu utworze. Teraz to była pewna, że wygrała y przy takowej piosence każdy zakład, nawet ze swoim krytycznym śpiewem. Kobieta kobietę przeważnie lepiej naśladuje, o.
- Beyonce to mój konik, albo Enrique Iglesias, ale tutaj to po prostu język by mnie uratował - upiła spory łyk swojego drinka na podsumowanie. Kto wie, może im się poszczęści?
Gdy Evi dopiła swój napój, zamówiła kolejny, który znowu swobodnie zaczęła przechylać. Rzuciła spojrzenie na Charliego i wtedy usłyszała głos prowadzącego, który zaczął szukać następnego odważnego do dzisiejszej zabawy. Chętnych było wiele, jednak Ev wyrwała się przed szereg, stając na stołku barowym i wskazując na Charliego, następnie złożyła dłonie, by dźwięk lepiej się niósł.
- On bardzo by chciał zaśpiewać jakieś country! - wykrzyczała, po czym, gdy prowadzący podłapał temat i zaczął iść w ich kierunku, by porwać C.J'a, zeszła znów na podłogę i wyszczerzyła się cwanie do chłopaka.
- Nikt nie mówił, że gramy fair - zaśmiała się, mając nadzieję. Ze chłopak się za to nie obrazi, w końcu to miał być żart i przełamanie lodów, a dzięki temu mógł powoli zacząć odkrywać charakter hiszpanki.
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phonetinderhouseinstagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
C.J. Marshall
Stajenny


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat (19.03.1992)
Wzrost: 188 cm
Zawód: stajenny, ogrodnik
Pieniądze: £5435
Wysłany: 2019-01-26, 23:40   

- No co? Nie wierzysz, że umiem ją zaśpiewać? - Uśmiechnął się przekornie. Fakt, Eviline na pewno byłaby lepszą Britney od niego, choćby ze względu na to, że również była kobietą, ale to jeszcze nie przekreślało szans CJ'a. Naprawdę potrafił się wczuć. Niewiele osób o tym wiedziało, bo występy dawał najczęściej pod prysznicem, gdzie nie było żadnej publiki.
- Mówisz po hiszpańsku? - Zapytał, chyba z podziwem, bo takie umiejętności generalnie budziły w nim szacunek, jako że sam nie miał głowy do nauki języków. Z nauką w ogóle nie było mu po drodze, choć nie do końca wynikało to z podejmowanych w życiu decyzji.
Eviline nagle zerwała się z miejsca na apel prowadzącego i weszła na stolik, co pierw wydało mu się zabawne, dopóki nie dotarło do niego co właśnie powiedziała. - Co? Czekaj, nie... - Próbował ją powstrzymać, jednocześnie zaskoczony i rozbawiony, bo zdecydowanie nie był to powód do obrażania się. Chociaż country? No błagam, są jakieś granice przyzwoitości. Już chyba wolałby wyjść na scenę i zaśpiewać Barbie world. :lol2:
- Zapamiętam to sobie - rzucił tylko przez ramię, w drodze na scenę zastanawiając się, jak ją w to wciągnąć lub odegrać się w późniejszym czasie. Po wejściu na scenę przywitał się ze skromną publiką i w sumie tylko do tego momentu było mu do śmiechu, bo potem wręcz nie mógł uwierzyć własnym uszom, że puścili coś tak kompletnie asłuchalnego. Pomimo najszczerszych chęci męczył się z tą piosenką niemiłosiernie, nie wypadając wcale lepiej od kolesia, z którego śmiali się na wejściu, ale gdzieś w połowie położył temu kres i rzucił do DJ'a, żeby puścił coś innego, bo to jakaś farsa. Jednak ktoś tu był chyba w nastroju do żartów, bo po paru sekundach rozbrzmiały pierwsze dźwięki disneyowskiego "Let it go", które CJ rozpoznał tylko dlatego, że jego mała siostrzenica miała obsesję na tego punkcie.
- Okej, nie do końca o to mi chodziło - rzucił tylko, ale nie byłby sobą, gdyby się poddał bez walki, więc zaczął odstawiać na scenie Elsę, prawią jak żywą. W międzyczasie dyskretnie próbował zachęcić Evi do tego, żeby do niego dołączyła, przywołując ją do siebie paluszkiem podczas jakże dramatycznego let it gooo, can't hold it back anymooooore. :lol2:
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-01-27, 14:25   

- Nie, ale bardzo chętnie to zobaczę, coś czuję, że tego się nie zapomni - wyznała z rozbawieniem wymalowan na twarzy. Przecież ona już miała zalążek planu, teraz tylko wystarczyło zdobyć trochę odwagi, alkoholem oczywiście :lol:
- Wiesz, to było naturalne, cała rodzina mówiła po hiszpańsku, ale za to angielskiego było mi się strasznie ciężko nauczyć, wasz język to katorga. - Oczywiście na swój sposób przyznała się do swojej hiszpańskiej krwi, a przy okazji zdążyła pomarudzić na inny język, którego nijak musiała się nauczyć w szkole. Prawda wyglądała tak, że Evi do każdego języka obcego pochodziła z niechęcią, a koniec końców jakoś dawała radę ich się nauczyć poprzez samozaparcie.
Z zadowoleniem pozostała na miejscu, obserwując Charliego, który już powoli wchodził na scenę. To jeszcze nic, prawdziwie mordercza była piosenka, którą mu wybrano, widocznie koleś od dźwięku miał niezły ubaw wiedząc, że może swobodnie wybrać utwory, których zwykle nie puszczał. Blondynka zachowała pełen wyszczerz ma swojej twarzy. Gdy C.J poprosił o zmianę piosenki, rozpoczęła się prawdziwa karuzela śmiechu. Rozbrzmiały pierwsze nuty piosenki z Krainy Lodu, a Evi aż się zachłysnęła swoim drinkiem, bo to w ogóle było poza jej oczekiwaniami. Postanowiła wypić napój jednym haustem zanim znów stanie się coś dziwnego i dobrze zrobiła, bo zaraz jej towarzysz zaczął parodiować Elsę i wyglądał jak niedorobiona drag Queen, w pozytywnym tego znaczeniu. Hiszpanka nie mogła przegapić takiej zabawy, więc czym prędzej ruszyła w kierunku sceny, wchodząc na nią z pomocą jakiegoś gościa. Następnie zdjęła swój długi płaszcz w kolorze żywego błękitu i zarzuciła Charliemu na ramiona, w końcu prawdziwa Elsa musi mieć pelerynę. Oczywiście Ev cały czas trzymała się klimatu karaoke i coś tam sobie podśpiewywała, korzystając z okazji, że znała tę piosenkę doskonale, jako typowy nerd bajek od Disneya :lol:
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phonetinderhouseinstagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
C.J. Marshall
Stajenny


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat (19.03.1992)
Wzrost: 188 cm
Zawód: stajenny, ogrodnik
Pieniądze: £5435
Wysłany: 2019-02-02, 18:26   

- Jak to usłyszysz, to już nigdy nie będziesz chciała słuchać innej wersji Britney - zaśmiał się, jednocześnie ostrzegając ją przed tym, że faktycznie mogła nigdy nie zapomnieć tego występu.
- Katorga? Nie przesadzaj, dobrze ci idzie - uśmiechnął się krótko, nie przywiązując większej wagi do tego, jeśli czasami zdarzało jej się kaleczyć angielski, choćby inaczej akcentując słowa. Dla niego brytyjski angielski też był czarną magią i czasami też zdarzało mu się spojrzeć na Anglików jak na kosmitów, choć teoretycznie mówili w tym samym języku.
Może bajki Disneya nie były tym, co Charlie oglądał w wolnym czasie, ale musiał przyznać, że piosenki miały bardzo dobre i wiele z nich bardzo wpadało w ucho. Jedną z nich było właśnie Let it go, więc gdy miał jeszcze możliwość posiłkowania się tekstem, zaśpiewanie tej piosenki wyszło mu całkiem dobrze. Uśmiechem powitał Eviline na scenie i przytrzymał błękitny płaszcz, który zarzuciła mu na ramiona i który pozwolił mu jeszcze bardziej wczuć się w nową rolę. Miał donośny głos, więc gdy pod koniec piosenki, będący jej najbardziej emocjonalną częścią, śpiewał ją na cały głos, to ciężko było skupić uwagę na czymś innym niż na jego występie, w którym nie zabrakło również bogatej gestykulacji. :lol2: Wreszcie piosenka dobiegła końca, więc z poczuciem spełnionego obowiązku, CJ ukłonił się i bez pytania oddał Eviline mikrofon, przekazując jej pałeczkę i mając nadzieję, że trafi jej się wybitnie dobrany utwór. Sam wykorzystał tę chwilę na złapanie oddechu i wzięcie łyka wody, tudzież piwa, zależy co tam nawinęło mu się pod rękę. :lol:
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-02-07, 13:13   

Hiszpanka była pełna podziwu, że facet pokroju Charliego, bez większego problemu właśnie tańcował na scenie wygłupiał się podczas odśpiewywania jednej z najlepszych Disneyowskich piosenek XXI wieku. Nie ukrywała nawet, że jej to wyjątkowo zaimponowało i właśnie również zwiększyło zainteresowanie chłopakiem. Widziała, że od koniec jej towarzysz tak się wczuł, że już w ogóle nie zwracał uwagi na ton swojego głosu, tylko śpiewał pełną piersią, rozbawiając tym Evil już do końca.
Osłupienie nastało jednak wtedy, gdy piosenka się skończyła, a C.J bezceremonialnie wcisnął mikrofon do łapek blondynki, przez co ta nie miała specjalnie jakiejś możliwości ucieczki. Rozejrzała się na boki, jednak nie wyglądała na skrajnie przerażoną, alkohol zaczynał działać i pobudzał w niej swobodę i odwagę. Gdy usłyszała pierwsze dźwięki piosenki Enrique Iglesiasa, parsknęła śmiechem. Swobodnie Zaczęła się bujać w jej rytm,klaszcząc w ręce, lub jedną dłonią o udo, jak było wygodniej. Nikt chyba nie podejrzewał jej również o korzenie, panowie którzy puszczali wybrane kawałki wybrali jej akurat hiszpańską wersję Bailando i pewnie miało to na celu rozbawienie publiczności kaleczeniem tej piosenki, jednak Evil od pierwszych słów śpiewała, może nie płynnie, ale pewnie, w końcu naturalnie dostosowując swój głos do ojczystego języka. Nie miała oporów, tańczyła, bujała się i śpiewała zapewne nieczysto, oraz urywkowo, by móc częściej zaczerpnąć tchu, jednak najważniejsze było to, że na jej ustach gościł szeroki, szczery uśmiech. Możliwe, że taką żywiołowość zyskała przez fakt, iż została wychowana bardzo muzykalnie, za dzieciaka na jej wsi ludzie w piątkowe wieczory wyciągali głośniki na ulice i tańczyli całe noce boso na piaszczystej, głównej ulicy jej rodzinnej miejscowości.
Gdy piosenka dobiegała końca, Evil była już tak wkręcona, że zapomniała o ludziach, którzy ją obserwowali. Ba, ogarnęła się dobre kilka chwil po zakończeniu piosenki, przez co speszyła się niezmiernie, wcisnęła mikrofon spikerowi i szybko uciekła ze sceny, chowając się gdzieś za plecami C.J'a :lol2: Liczyła na to, że jej niski wzrost skutecznie pomoże jej się ukryć, choć prawdopodobnie nikt na nią w ogóle nie patrzył, przecież każdy tu śpiewał, no ale z kobiety jest niezła panikara, więc trzeba ją zrozumieć.
- To było... Wow. - Podsumowała uczucia, które właśnie mieszały jej w głowie. Zamówiła sobie duży kufel piwa przy barze, by móc się przede wszystkim czegoś napić by nawodnić osuszone do cna gardło. Dorwała się do piwa jak do wodopoju i nie wiadomo, czy konkretnie z powodu samego pragnienia, czy może jednak faktycznie była wciąż bardzo zawstydzona :lol2:


/najpierw miałam pustkę zaczynając to pisać, a teraz widzę, że wyszedł jakiś tragiczny tasiemiec, wybacz :lol:
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phonetinderhouseinstagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
C.J. Marshall
Stajenny


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat (19.03.1992)
Wzrost: 188 cm
Zawód: stajenny, ogrodnik
Pieniądze: £5435
Wysłany: 2019-02-07, 23:16   

Podczas pracy CJ często słuchał radia, więc wiele przebojów znał aż za dobrze. Tak było ze wspomnianym Bailando, które rozpoznał już po paru pierwszych dźwiękach, od razu się szeroko uśmiechając, bo chyba jako jedyny wiedział, że dla Eviline nie będzie to problem. Nie rozumiał słów piosenki, rozpoznawał może tylko kilka z nich, ale to zupełnie nie przeszkadzało mu w dopingowaniu dziewczyny. Gdy tylko spostrzegł, że próbowała wybijać sobie rytm klaskaniem, podłapał temat i wspomógł ją w tym, bezbłędnie wbijając się w rytm piosenki. Może jeśli chodzi o śpiew, to nie był wybitnie uzdolniony, o czym zresztą mieli okazję przekonać się wszyscy zebrani przed paroma chwilami, ale jeśli chodzi o poczucie rytmu, to nie miał sobie równych. Podobnie jak Eviline, od dziecka był otoczony muzyką, teraz nawet jeszcze bardziej, bo dosłownie i w przenośni była jego paliwem. Gdyby z jakiegoś powodu nie mógł tańczyć albo słyszeć... Jego życie byłoby dużo smutniejsze.
Tymczasem doskonale się bawił, bo choć nie była to muzyka, której słuchałby dla przyjemności, to każda żywiołowa piosenka nadawała się do tego, żeby się trochę powygłupiać i potańczyć. Nijak miało się to do jego prawdziwych umiejętności, bo skoro już robił sobie jaja, to robił je na całego, czyli się nie popisywał i nie chwalił, tylko tańczył jak laska, która urwała się z lekcji fitnessu, dużo kręcąc biodrami, machając rękami i pracując na ugiętych kolanach. Uśmiech praktycznie nie schodził mu przy tym z twarzy, więc chyba nie udawał, że rzeczywiście dobrze się bawi. Wystarczyło jednak poznać go tylko trochę bliżej, żeby się dowiedzieć, że tańczył czy pląsał praktycznie codziennie i przy każdej okazji.
Gdy piosenka dobiegła końca i Eviline nagle rzuciła się do ucieczki, złapał ją ze śmiechem, nie pozwalając się głupio chować za sobą. :lol2: - To było genialne - znalazł za nią właściwe słowo, po czym zwrócił się z nią w stronę baru i dopiero wtedy puścił. Usiadł przy barze i także zamówił piwo, ale patrząc na Eviline, nie mogąc się powstrzymać od śmiechu. Otóż niezmiernie bawiło go jej skrępowanie, zupełnie nieuzasadnione w tym momencie!
- Czym ty się tak przejmujesz, co? Dajesz czadu. Za cholerę nie wiem o czym to było, ale podobało mi się - szturchnął ją kolanem, próbując ośmielić. Na wszelki wypadek jeszcze jej nie mówił, że to nie był ostatni raz, kiedy stanie dziś na scenie. Taki talent nie może się przecież zmarnować. :lol2:
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-02-09, 01:08   

Miała już tak, że szybko się peszyła i zawstydzała, w tym konkretnym przypadku można było spekulować, że alkohol nie zdał do końca egzaminu, albo było go za mało, albo się na niego uodporniła, czego z pewnością by nie chciała. Istniało również duże prawdopodobieństwo, że za tym wszystkim stał brak rozrywki w jej życiu, przynajmniej ostatnio. No dobra, tak naprawdę nie pamiętała kiedy tak dobrze się bawiła, pomijając momenty gdy wyciągał ją Alexis, mając na celu próby zrobienia z hiszpanki towarzyskiej istotki, co zresztą nigdy mu nie wychodziło, no, ale on tu zaraz dziecko będzie mieć i drugie w postaci Evil nie jest mu potrzebne, więc chcąc nie chcąc musiała się usamodzielnić i zacząć popełniać głupoty bez robienia sobie z ich powodu wyrzutów przez następny tydzień :lol2:
- Genialne? To było, było... Nie dorównywało twojej Elsie, o, to dopiero było coś. Ucz mnie mistrzu :lol: - Rzuciła z widocznym podekscytowaniem, opierając się na ramieniu mężczyzny, co zresztą zrobiła na krótko, bo wstąpiła w nią nowa energia i nie mogła ustać w miejscu, więc cały czas trochę się bujała, a trochę dreptała.
- Czym? Tym, że skoro teraz mi się trafiło, to znaczy, że następne będzie jakieś "My Heart Will Go On", czy inne Diony, coś smutnego i melancholijnego, godnego osoby, która uciekła sprzed ołtarza. - Roześmiała się, wbrew pozorom, wesoło, będąc pewną, że to właśnie takie nieszczęście na nią spłynie. Akurat przy takich wyjących piosenkach nie potrafiła się wpasować, kompletnie nie pasowały do jej usposobienia i nawet zepsuć by ich na wesoło nie potrafiła. Nie obawiała się również swojej wzmianki o ucieczce sprzed ołtarza, licząc na to, że po prostu zostanie to wzięte za użycie na potrzeby zdania i choć połowa stajni, po jednym z tripów, znała już jej historię, to hiszpanka traktowała to raczej jako zabawną anegdotkę, w końcu minęło już trochę czasu od tamtego wydarzenia.
- Nie wiesz o co mi chodzi, bo mogłeś się w pełni wczuć w swoją piosenkę, była wspaniała. Jakbyś dostał... O! Przykładowo tę z Dirty Dancing, to by ci uszy odpadły, jak i nie język, ot co! - Tutaj właśnie obudziła się w Evil mała diablica, która już planowała co by tu zrobić by Charlie nie miał tak łatwo, jak do tej pory :lol2:
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phonetinderhouseinstagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
C.J. Marshall
Stajenny


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat (19.03.1992)
Wzrost: 188 cm
Zawód: stajenny, ogrodnik
Pieniądze: £5435
Wysłany: 2019-02-10, 23:56   

- O nie, nie zmieniaj tematu - zaprotestował, gdy spróbowała podjąć rozmowę o nim, zamiast kontynuować ją o sobie. - Bez twojego płaszczyka nie byłbym taki przekonujący - zauważył jedynie; to zdecydowanie pomogło mu wczuć się w rolę. Choć pewnie i bez tego dałby z siebie wszystko, bo tak już miał... Nie żałował takich chwil ani tym bardziej się ich nie wstydził. Wręcz przeciwnie! Zdawał się je kolekcjonować. Ten "występ" był tylko jednym z wielu, w końcu równie dużo zamieszania narobił podczas imprezy halloweenowej, kiedy przebrał się za lateksowego gościa. Właściwie nawet byli na tej samej imprezie... Może nawet się minęli parę razy, a ona nic nie widziała, bo nie dało się go rozpoznać w żaden sposób, a on był zajęty kim innym. :lol:
- Ja bym się raczej spodziewał obecnych przebojów z kin, na przykład... O, z tego filmu z Lady Gagą, na pewno wiesz, o czym mówię - odpowiedział, faktycznie wzmiankę o ucieczce sprzed ołtarza odbierając jego zwykły przykład, a nie ciekawostkę z życia. Nie był uczestnikiem rajdów i omijały go takie smaczki, tak bywa. Chcąc doprowadzić Eviline na właściwy trop, z pamięci wybił palcem na blacie baru wstęp do Look what I found ze wspomnianego filmu, pomagając sobie głosem, aż dziewczyna ogarnęła, o którą piosenkę konkretnie mu chodzi. Wówczas uśmiechnął się szeroko i jakby nigdy nic kontynuował dalej swoje przypuszczenia. - Albo z Bohemian Rhapsody. Boże, to byłoby okropne - stwierdził, wyobrażając sobie, że ktoś próbuje dorównać geniuszowi Freddiego. Sama myśl o tym wywoływała na jego twarzy pobłażliwy uśmiech.
- Dirty Dancing to ja bym ci nawet zatańczył na tej scenie, nie doceniasz mnie - zażartował, wyraźnie ją zaczepiając i prowokując. Piosenka faktycznie była fatalna do śpiewania, może nie licząc do refrenu, który bardzo szanował. W końcu... On też miał teraz swój time of life. Młodszy już nie będzie, a właśnie teraz czuł się jak młody bóg. :lol2:
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-02-18, 16:35   

- Mój płaszczyk był marną częścią, wiadomo, że to zawsze aktorzy czynią cuda. - Zaśmiała się cicho, pewnie pośród całego tego zgiełku było to w ogóle bezgłośne. Na niego może i płaszczyk nie podziałał, jednak widownia nieźle się wkręciła, bo nawet najbardziej pijany dał radę ogarnąć, że chodzi tu o Elsę, heh, to tak na wypadek jakby ktoś w ogóle nigdy nie słyszał tej piosenki (czy to jest możliwe? o.o)
Oj, halloweenowa dla Ev była epizodem, przyszła zagrać w coroczne bingo i przy okazji pozgadywać osoby ukryte za kostiumami, co trzeba przyznać całkiem jej się podobało i niemal ją skłoniła do tego, by za rok to powtórzyć, ty razem jednak prosiłaby o cięższy kaliber, bo jednak bardzo łatwo było zgadnąć kto się ukrywa np. pod lateksem, kolokwialnie mówiąc... No kolor, o kolor chodzi, kolor się zgadza :lol2: ech, wyjdę na rasistkę.
- Tylko zgaduję, że chodzi o "A star is born", bo w ogóle tego nie oglądałam. - Podrapała się po karku, bo wszyscy już zdążyli ją i userkę też zgnębić za to, że nawet nie widziała kawałeczka tego filmu. Może to wina tego, że według hiszpanki Bradley Cooper powinien albo grać, albo reżyserować, a nie robić obie rzeczy w jednym czasie i ba, w jednym filmie. A może tu chodziło o ckliwość? Kto wie. - Jeśli z kin, to marzy mi się "Ocean to ocean", czy "Everything i need" wiesz, Aquaman, te sprawy. - Nie chciała się jeszcze przyznawać, że była totalnym freakiem jeśli chodzi o DC i Marvela, co sprawiało, że chodziła na każdy film i zbierała wszystkie komiksy, a przez tyle lat zdążyła się zebrać już całkiem pokaźna kolekcja, chyba zabierze ją do grobu o.o
- Hm... Masz rację, nie doceniam, udowodnisz? - Zapytała z zawadiackim uśmieszkiem, skoro on działał prowokująco, ona nie zamierzała pozostawać mu dłużna. Naprawdę była sobie w stanie wyobrazić go zawodzącego "now I've haaaad the time of my life[...]", zapomniała tylko, że ta piosenka była śpiewana nie tylko przez mężczyznę, ale też i przez kobietę, co sprawiło, że mogła się nieźle wkopać. Z drugiej strony zawsze jest jakieś wyjście z ciężkiej sytuacji, czyż nie? Evil musiała zacząć pamiętać o uzupełnianiu dawki procentów, inaczej to będzie z niej taka biedna, ślamazarna kluska. O, nagle, jakby zupełnie przejrzała myśli jej narratorki, zamówiła sobie kolejne piwo, które miało ugasić jej pragnienie, brawo Ev, tak trzymać! :lol2:
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phonetinderhouseinstagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Scarlett
Jeździec zaawansowany
drama fucking queen


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Wzrost: 167 cm
Pieniądze: £4500

Punkty doświadczenia: 12
Ujeżdżenie: 10
Obycie z koniem: 2

Wysłany: 2019-06-09, 21:46   

Ugh, kto by pomyślał, że to rude to będzie miało u siebie na telefonie tindera czy inne takie gunwo. Pobrała chyba na imprezie za namową korzystających koleżanek, w końcu trudno poznać kogoś fajnego na ulicy. A skoro już miała, z ciekawości zajrzała. I jak to się skończyło? Umówiła się z kimś. Nie do końca był w jej typie z wyglądu, a po pisaniu ciężko było realnie ocenić charakter. Ale co jej tam, zgadali się na drinka. Tyle, że taka forma poznawania kogoś do tego stopnia stresowała, wyjątkowo w tej chwili, małą biedną Scar, że przyszła dobre dwadzieścia minut przed ustaloną godziną, aby się trochę rozluźnić na własną rękę. :lol:
Weszła do wnętrza klimatycznego klubu i od razu skierowała się do baru. Nawiązawszy kontakt wzrokowy z barmanem praktycznie z marszu zamówiła sobie te niebieskie szoty i nadal rozważając wycofanie się, w skupieniu obserwowała, jak mężczyzna za barem sprawnie przygotowuje jej zamówienie.
_________________


REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e ..a l o n e
and broke every promise you ever made?



i was an ocean ; lost in the open
nothing could take the .p a i n. away

» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią mi scar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczy bije zjada pieprzy | 23 lata «

I THINK WE'RE DOOMED
and now there's no way back

» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | empty heart «

» f u c k . o f f . h o n e y «
reserved masha sedgwick's face
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-09, 21:57   

Wbił do baru bo akurat był umówiony. Nie ma to jak się spotkać z kumplem "po pracy" w jednym z najbardziej lubianych przez tutejszych barów. Co prawda Ax nigdy nie poznał tu nikogo normalnego i nie do końca odpowiada mu to miejsce to z drugiej strony te spite dziewczyny którym daleko do dam i wulgarni faceci z brzuchami piwnym z brodą w typie drwali to też poniekąd dobra odskocznia od prestiżowych nocnych klubów.
Podchodząc do zajętego pracą barmana zauważył znajomy odcień czupryny jak i charakterystyczna sylwetkę. Zrobił krok w jej stronę i zawisł nad ramieniem Scar cmokając znienacka obok jej ucha niczym osioł ze Shreka.
- Scarlett siema! - cóż za entuzjazm.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone:
 
     
Scarlett
Jeździec zaawansowany
drama fucking queen


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Wzrost: 167 cm
Pieniądze: £4500

Punkty doświadczenia: 12
Ujeżdżenie: 10
Obycie z koniem: 2

Wysłany: 2019-06-09, 22:09   

Momentalnie podskoczyła na tym barowym stołku, o który oparła się lekko pupą, żeby nie stać jak ta głupia. No nie spodziewała się, że ktoś ją będzie już o tej godzinie zaczepiał, w końcu nie po to przyszła wcześniej, stąd niemal przestraszona obejrzała się na wychylającą się znad jej własnego ramienia facjatę... i na sekundę zamarła, w głowie dorabiając sobie z automatu historię.
- Jeśli założyłeś fake'owe konto, żeby mnie wkręcić i się pośmiać... - zaczęła ostrym i karcącym tonem, ale zawahała się, przybierając dość enigmatyczny wyraz twarzy - to właściwie nie tak źle się składa. - Nagle się rozpromieniła, dochodząc do wniosku, że taki obrót sytuacji byłby o tyle korzystny, że nie musiałaby się stresować poznawaniem na żywo kogoś z internetu. Cóż, skąd mogła wiedzieć, że to tylko taki zbieg okoliczności, a Ax wcale nie stał za tym spiskiem.
W tym momencie barman zaczął stawiać przed nią kieliszki i polewać do nich, a wyraźnie zadowolona Scar uśmiechnęła się chytrze.
- Dwa dla mnie, dwa dla Ciebie. - Złapała za pierwszy z nich, czekając z przechyleniem na Alexisa.
_________________


REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e ..a l o n e
and broke every promise you ever made?



i was an ocean ; lost in the open
nothing could take the .p a i n. away

» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią mi scar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczy bije zjada pieprzy | 23 lata «

I THINK WE'RE DOOMED
and now there's no way back

» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | empty heart «

» f u c k . o f f . h o n e y «
reserved masha sedgwick's face
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-09, 22:24   

Nie wiedzieć czemu jego reakcja na jej reakcje była na tyle szybka i pewna że złapał ją w talii jakby miało się jej zaraz coś stać. W sumie ze Scar nic nie wiadomo ona potrafi spaść z krzesła nawet na nim nie siedząc. :lol2:
Uuuu Ruda była odwalona jak ciele na niedziele I miala mocny makijaż. Plus ten zmysłowy perfum. Niezle. Odrobilas lekcje z zakresu dobrego wrażenia na pierwszym spotkaniu. Pytanie tylko dla kogo? ;D
- Skąd wiesz o koncie? - teraz to on się wkrecil i przeżywał bo rzeczywiście ostatnio udzielał się na portalach i nikt o tym nie wiedział. Chyba sie nie dogadali. ;D Robi się ciekawiej. Dobrze że zawitał alkohol.
- ojej tak od razu bez rozgrzewki ? - Ruda to zaskakuje. Puszczając ją klapnal obok i porwał szkło.
- To za spotkanie - w końcu to najlepszy i najpopularniejszy powód do picia.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone:
 
     
Scarlett
Jeździec zaawansowany
drama fucking queen


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Wzrost: 167 cm
Pieniądze: £4500

Punkty doświadczenia: 12
Ujeżdżenie: 10
Obycie z koniem: 2

Wysłany: 2019-06-09, 22:45   

Cóż, wychodzi na to, że nie dla tego, dla którego myślała. :lol2:
Widok twarzy Alexisa w połączeniu z tym pewnym chwytem w talii wywołał u niej dość niecodzienne uczucie w brzuchu, ale wdzięczna była, że przeszło ono równie szybko co wspomniany dotyk. Pamiętała ich pierwsze spotkanie i chyba przez wzgląd na nie w jej głowie Alexis należał do kategorii "cool & sexy guys I wouldn't date though" i też dlatego na jej twarzy zagościł na chwilę delikatny rumieniec, no bo halo, głupio jej tak z myślą, że jego widok ją ruszył. To na pewno przez dziwną mieszankę emocji związaną z nastawieniem na "randkę" i w ogóle.
W odpowiedzi wzruszyła ramionami i założyła kosmyk włosów za ucho, lekko zbita z tropu nie do końca pasującą logiką jego pytania o konto. Każdy miał już w głowie własną wersję historii w którą był w stanie na tyle uwierzyć, że jakieś drobne nieścisłości można było pominąć.
- Mogłam się domyślić, że na tych portalach są same dziwaki. - Zaśmiała się, wymijająco ale jednak nawiązując do tematu.
- No jak to, to jest właśnie rozgrzewka. - Zaśmiała się i zaraz z aprobatą przytaknęła zaproponowanemu przez mężczyznę toastowi i wraz z nim uniosła kieliszek z niebieską mieszanką, by jednym łykiem opróżnić zawartość. Skrzywiła się charakterystycznie.
- Miałam jakiś dziwaczny dzień a Ty jesteś wisienką na torcie. - Zwróciła się bardziej frontem do niego i posłała mu zawadiacki uśmieszek. Naprawdę momentalnie weszła w taki dobry nastrój, że aż tryskała teraz chęcią do przekomarzania się i dokuczania.
_________________


REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e ..a l o n e
and broke every promise you ever made?



i was an ocean ; lost in the open
nothing could take the .p a i n. away

» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią mi scar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczy bije zjada pieprzy | 23 lata «

I THINK WE'RE DOOMED
and now there's no way back

» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | empty heart «

» f u c k . o f f . h o n e y «
reserved masha sedgwick's face
 
     
Alexis
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 lat
Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły
Wzrost: 187 cm
Zawód: Piłkarz
Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy
Podopieczny: Vixen, Acziko
Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-09, 23:00   

Haha to Ty sama już chyba nie wiesz, ale nie trać nadziei mogło być gorzej. :lol2:
W sumie to on znał zawsze podchmieloną Scar a z racji tego że zawsze miał okazję spędzać z nią czas gdy była pod wpływem nawet nie zauważył tej jej nieco innej reakcji. On znał ją z tej otwartej, spontanicznej strony i w życiu by mu na myśl nie przyszlo że Rudą może zawstydzic facet. A że może dotrzeć aż do jej jelit i brzucha to już wgl czysta abstrakcja. :D
- Czy ja wiem, byłaś bardzo przekonująca gdy napomknelaś o spotkaniu, tylko skąd ten twój dziwny login.- zmarszczył brwi. Pisał z tajemniczą postacią o rzekomo zielonych oczach, ale nie miał czasu dzis się spotkać bo umowil się z kumplem jednak żeby nie wyjść na buca dał znać o tym korespondentce pewny że nie zdecyduje się na wyjście w trójkącie. Tyle od niego. ;D
- No widzisz choć raz w życiu ! Uważaj bo mogę być robaczywą wisienką. - odrzekł rozgrzany trunkiem. Nic się nie zmieniła choć te podkreślenie oczu kocią kreska sprawia że Brunet czuje jeszcze większą chęć by zagłębiać się w jej teczówkach.
_________________
Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.




Mam zły dzień od paru dni

Rezerwacja wizerunku: Toni M.
Zastrzeżone:
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 9