NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Starbucks
Autor Wiadomość
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2019-01-06, 21:55   

Starbucks był chyba jedną z najbardziej znanych kawiarni i choć Nicole nie często tutaj gościła, doskonale wiedziała, które napoje kofeinowe szczególnie zasługują na uwagę. Grzecznie odczekała, aż brunet wypali to swoje dziadostwo, starając się nie robić mu już żadnych pogawędek na ten temat i ograniczając się tylko do pełnych wstrętu spojrzeń. Doskonale wiedziała, że mężczyzna próbuje grać na jej nerwach, więc postanowiła nie dawać mu tej satysfakcji. :lol: Krocząc uliczkami u jego boku, całe szczęście nie wyglądała jak karzełek. Była tylko te 10 centymetrów niższa, a jeśli o to chodzi, to uważała się za naprawdę wysoką, co też nigdy jej w życiu nie przeszkadzało.
Przed kawiarnią zostawiła deskorolkę, zapewne gdzieś przy rowerach innych gości. Nie bała się kradzieży ( halo, przecież kto by się połasił na tak BARDZO uszkodzony sprzęt ), a nie wiedzieć czemu nie miała ochoty trzymać tego przy stoliku. Powiedzmy, że chciała wyglądać na normalną, a nie jakąś fanatyczkę, która musi mieć ciągle przy sobie deskorolkę.
Idąc za przykładem Briana, szybko zdecydowała się na to, co zamówić choć tutaj już się różnili. Ona, tak jak można było się domyślać, poprosiła o kawę, a dokładniej mówiąc Carmel Machiatto, za które chciała sama zapłacić, jednak mężczyzna ją ubiegł. Rzuciła mu więc tylko pogodne, dziękujące spojrzenie. Następnie wybrała stolik, zapewne gdzieś przy oknie, gdzie swobodnie mogli porozmawiać.
- To teraz mów. - odezwała się, tym swoim naturalnie zadowolonym głosem. Przy okazji "rozpakowała się" też z szalika i grubej kurtki, którą powiesiła na oparciu. W pomieszczeniu było dość ciepło, choć zaaferowana całą sytuacją nie zdążyła nawet zmarznąć. - Chcę wiedzieć wszystko, co działo się, od naszego ostatniego spotkania.
Wlepiła w niego spojrzenie głodne wiedzy, zbliżając do ust kubek kawy.
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2019-01-07, 18:39   
   Tytuł: Hodowca


Zaledwie rozbawionym uśmiechem kwitował miny jakie mu posyłała, kiedy spalał swojego papierosa, a i tak przecież się starał, żeby dym do niej nie docierał. Zero wdzięczności.
On przynajmniej wcale by jej nie wziął za fanatyczkę. Gdyby istniał Starbucks, w którego wnętrzu można by zaparkować samochodem, albo motorem (bez robienia szkód i łamania przepisów, phi) to Brian z pewnością by z takiej możliwości skorzystał, ale to czysta abstrakcja. W końcu powiedział jej, że to on stawia w ramach zadośćuczynienia za jego kawę, która Nicole nie smakowała.
Zasiadł przy wybranym przez nią stoliku, wcześniej tylko zdejmując z siebie kurtkę, którą przewiesiłprzez oparcie.
- Słucham? - zdziwił się nieautentycznie i spojrzał na nią z udawanym wyrzutem. - Z tego co pamiętam, ostatnio to ty miałaś mi opowiedzieć o swoich tarapatach, ale w końcu tego nie zrobiłaś. - przypomniał, chociaż to było kawałek czasu temu. No cóż, przynajmniej brunet demencji nie ma i na to się nie da złapać. - Za co powinienem ci strzzelić spektakularnego focha, tak jak obiecałem, ale.. - zrobił pauzę przyglądając się przenikliwie dziewczynie. - .. no już nieważne.
Zamknął swą urokliwą buzię, aby na chwilę pomyśleć co też mógłby powiedzieć Nicole o tym, co u niego ostatnio słychać. Słychać było oczywiście na wielu płaszczyznach, ale nie chciał jej zanudzić, ani też od razu przytłoczyć poważniejszymi sprawami, którymi mógłby lub chciałby się podzielić z przyjazną mordką.
- Pomyślmy.. od czasu kiedy się ostatnio widzieliśmy, to na przykład... kupiłem kolejnego konia. A raczej, klacz, wyścigową. - zaczął. Brzmiało to tak, jakby była to absolutna nowość, chociaż nastąpiło to jednak już jakiś czas temu, a Doney nawet nie musiał się przyzwyczajać do tego, że ma w stawce Blue Moon, bo poniekąd zawsze ją miał na uwadze.
W czasie jego wywodów przyniesiono im zamówienie, więc Brian wtopiłsię w swoją herbatę, stwierdzając, że owszem, nawet może być.
 
 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2019-01-08, 16:32   

Wysłuchała jego krótkiego monologu, przez który mina jej trochę zrzedła. Nie do końca pamiętała, o co wtedy chodziło, ale domyślała się. Na krótką chwilę zatopiła się we wspomnieniach przypominając sobie jak to było.
- Przepraszam - bąknęła, mimo że wtedy faktycznie nie miała ochoty mu tego mówić - Wywalili mnie z uczelni. Właściwie, to sama chciałam zrezygnować. To nie był kierunek dla mniee. Po prosto mnie ubiegli.
Wszystko to wypowiedziała na jednym tchu, cichym głosem, jednak nie na tyle aby brunet nie mógł tego usłyszeć. Na moment odwróciła od niego wzrok, jakby próbując się opamiętać i nie psuć wesołej atmosfery. Dla młodej kobiety nie było to niczym strasznym, jednak jej matka otwarcie powiedziała jej, że bardzo się na niej zawiodła, co mocno uderzyło w uczucia blondynki. Ostatecznie przyozdobiona w nieco wymuszony uśmiech, popatrzyła znów na niego, w zakłopotaniu odgarniając włosy za ucho. Przyczepiając się jego kolejnej wypowiedzi, miała zamiar zagadać go na tyle, aby nie wypytywał o tamten incydent.
- Wow, szalejesz. Masz zamiar iść jeszcze bardziej w wyścigi, czy dalej będziesz moim konkurentem w skokowych? Znaczy.. Jak już wrócę do zawodów i ogarnę jakiegoś konia pod siebie.
Idąc za przykładem Briana, przywarła do kubeczka z kawą, przymykając lekko oczy. Słodki smak karmelu, idealnie łączył się z niezbyt mocną kawą. Wypiła kilka łyków, po czym wyciągnęła rękę z napojem w stronę mężczyzny.
- Chcesz spróbować prawdziwej, smacznej kawy? - uśmiechnęła się zadziornie.
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2019-01-08, 22:19   
   Tytuł: Hodowca


Wcale nie miał na celu zasmucenie Nicole, albo żeby dostała napadu wyrzutów sumienia. Sugerował jej jedynie luźno, że sam ma wiele do nadrobienia w temacie jej osoby, podświadomie też nie chcąc aby dokopywała się do bardziej istotnych rzeczy, które ostatnio się u niego wydarzyły, poza kupnem konia itd.
- Oj no już, przecież nic się nie stało. - powiedział, aby ją rozchmurzyć, po czym spoważniał po jej słowach. - No to ich strata, poza tym lepiej studiować to co się chce nie? - powiedział. Oho, czyżby odezwała się ta jego głęboko zakopana, ukryta, życiowo mądra i odpowiedzialna część Nieee, z resztą zaraz musiał powiedzieć coś, żeby rozchmurzyć Nicole i zadać kłam temu, że mógł się w tej chwili wydawać odpowiedzialnym facetem.
- Phi, wiesz ile razy mnie wyrzucali ze szkoły średniej? A właściwie ze szkół. - rzucił luźno i nonszalancko. No tak, Brian był w tym temacie weteranem, ale miał też specyficzną sytuację rodzinną i własne podejście do szkoły, w rodzaju "mógłbym, ale mi się nie chce". W końcu ojciec mu znalazł taką, w której został (bo były tam konie). Ach, dobre czasy.... No ale wróćmy na ziemię.
Zmierzył jej kawę z nieufnością. Zdecydowanie preferował różne odmiany espresso, lub jak kto woli kawy czarnej, jedynie z odrobiną cukru.
- No dobrze, chyba mogę spróbować tej twojej "prawdziwej kawy", jak ty spróbujesz mojej herbaty! - zgodził się. Oczywiście co to za wyzwanie wypić herbatę, w przeciwieństwie do wypicia kawy ze zdecydowanie za małą zawartością kofeiny. No, ale dobra, powiedzmy, że mogą sobie wypić takiego kawowo-herbacianego bruderszafta.
 
 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2019-01-11, 17:08   

Uśmiechnęła się krótko, nie przyznając się mu, że do tej pory nie zdecydowała się wrócić na studia. Musiałaby poszukać kierunku, który naprawdę by jej odpowiadał, a nie miała na to sił, ani tym bardziej ochoty. Kiedyś dorabiała jako fryzjerka i to z powodzeniem, dlatego nie obawiała się pozostania bez wykształcenia wyższego. Twierdziła nawet, że umiałaby się utrzymać, gdyby jeździectwo zaczęło przynosić jeszcze mniejsze dochody niż teraz, co zapewne byłoby prawdą. Na brak zaradności nigdy nie narzekała.
Na jego kolejne słowa uśmiechnęła się tym razem dużo szerzej i bardziej szczerze. Korciło ją, aby dopytać ile razy, ale obawiała się, że na to pytanie nie będzie jej umiał odpowiedzieć. :lol:
- To jeśli jeszcze raz mnie wywalą - z czegokolwiek - przyjdę posłuchać jak ty traciłeś możliwość nauki. - zaśmiała się, wiedząc że te opowieści faktycznie mogłyby być ciekawe.
Boziu Brian uczeń, chciałabym to zobaczyć. :lol2:
Na szkoły średnie nie mogła narzekać, bo swoją ukończyła bez większych trudności. Co prawda nie z wyróżnieniem, ani nawet z oceną piątkową, ale i tak było to zadowalające. Już wtedy większość czasu poświęcała pracy przy koniach, przez co zdarzało się jej zaniedbywać naukę.
- Wyzwanie przyjęte!
Spróbowanie jego herbaty, faktycznie nie mogło być niczym trudnym, więc zgodziła się na to z entuzjazmem. Kiedy tylko zdobyła taką możliwość, upiła łyk, szybko podnosząc na niego wzrok, coby nie przegapić grymasu na jego twarzy, którego spodziewała się po spróbowaniu kawy.
- Przynajmniej herbatę umiesz dobrze wybrać. - rzuciła już całkiem normalnym głosem.
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2019-01-12, 12:11   
   Tytuł: Hodowca


No więc Brian miał dokładnie ten sam problem, zarówno ze studiami jak i z pracą. Jeśli chodzi o studia to nie chciał dawać satysfakcji ojcu, no i nie był fanem edukacji, natomiast jeśli chodzi o pracę to w wielu wypadkach odpadały, ze względu na brak wyższego wykształcenia niż college, poza tym trudno byłoby znaleźć pracę, która dawałaby brunetowi radość i satysfakcję. No i praca jest ble. Tak, tak, wiem, że tekst w rodzaju "szlachta nie pracuje", jest sztampowy, ale w tym wypadku nie chodziło o szlachtę dresiarską, a o taką bardziej prawdziwą. Kolejną sprawą było to, że nie musiał pracować. Miał się z czego utrzymać, no i miał też bogatą wyobraźnię co robić żeby się nie nudzić. I była stajnia - to przede wszystkim. Gdyby nie ona pewnie dawno zgłosiłby się na jakiś uniwersytet trzeciego wieku.
Co prawda to było jakiś czas temu, gdy miał jeszcze naście lat i niewiele więcej, ale raczej potrafiłby się określić ile razy miał taką sytuację, jeszcze nie miał sklerozy tak jak userka.
- Dobrze, chociaż mam nadzieję, że cię nie będą wyrzucać. Jak już coś, to ty rzucaj - poradził przemądrzałym głosem, nadrabiając uśmiechem z pewną dozą uroku osobistego, przemieszanego z ironią. Czy taka opowieść byłaby ciekawa, trudno mu było stwierdzić. powód dla którego doprowadzał do swojego wyrzucenia był jeden i gnieździł się w osobie jego ojca.
Skoro zgodziła się na to, niezbyt trudne przynajmniej dla niej wyzwanie, wymienił naczynia z napojami, przed sobą stawiając jej Carmel Macchiatto, a jej podsuwając swoją English Breakfast, i Nicole mogła liczyć na grymas, który pojawił się na jego twarzy gdy tylko upił łyk kawy. Sęk w tym, że grymas był udawany. To nie tak, że kawa była niesmaczna, szkopuł był w tym, że była za słaba.
- Phi, no wiadomo, herbatki o piątej i te sprawy. - rzucił luźno, chociaż czułsię bardziej Szkotem, niż Anglikiem i za herbatą wcale nie przepadał.
 
 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2019-01-15, 19:55   

- A no tak, zapamiętam! - zaśmiała się, kiwając głową i prawie wylewając na siebie zawartości kubka.
Pana profesora Briana trzeba przecież słuchać, choć wprowadzanie jego rad w życie czasem może być ryzykowne. Mocno ryzykowne.
Jego urok osobisty oraz uśmiech zdecydowanie wynagradzał tą całą ironię i przemądrzały ton. Nicole też była w końcu kobietą, a takie sztuczki i na nią działały. Mimo, że nie czuła do mężczyzny nic innego niż naprawdę ogromną przyjaźń ( ba, nawet nie przychodziło jej to do głowy ) to uważała go za przystojnego, choć trochę nie w swoim typie.
Hiszpanka bardzo rzadko pijała mocną kawę, zdarzało się to tylko w momentach kiedy bezsenność dokuczała jej bardziej niż zwykle. Wtedy było jej to po prostu potrzebne, aby cały dzień móc ustać na nogach, więc zmuszając się i celowo przesładzając kawę jakoś wlewała ją w siebie.
Nieco złośliwy uśmiech wykwitł na twarzy blondynki, kiedy przypatrywała się Brianowi, który zdecydował się podjąć to małe wyzwanie. Chwilę zajęło jej przetrawienie jego słów, dopiero po dłuższym czasie ogarniając że faktycznie był z wysp.
- Serio pijacie o piątej te herbaty? - zdziwiła się autentycznie - Zawsze myślałam, że to bujda. Że ewentualnie jacyś emeryci to praktykują i to nawet nie codziennie.
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2019-01-20, 10:33   
   Tytuł: Hodowca


Prawie parsknął śmiechem, kiedy tak to potakując jego słowom, nieomal wylała na siebie zapewne ciepły napój, chociaż usiłował później robić niewinną minę, że wcale się z niej nie naśmiewał.
Ależ moja droga, młoda adeptko niskiego stopnia wtajemniczenia, przecież właśnie o to chodzi!
Na jego urok osobisty po prostu się nic nie poradzi, a przynajmniej niewiele i po prostu działa, jak działa. Dzięki temu został w życiu mniej poobijany przez innych ludzi, niż mógłby, gdyż ten urok działał w mniejszym lub większym stopniu na każdego. Albo to po prostu pewność siebie i braki w skromności... tak też może być.
No on bez mocnej kawy po prostu by nie wstał i nie dał rady funkcjonować, więc czarna jak noc kawusia musiałą się u niego odmeldować każdego ranka, chyba, że miał ochotę na dzień pełen leniuchowania.
- No wiesz, w końcu to zwyczaj jeszcze z siedemnastego wieku... czy coś - rzekł luźno i dość lekceważąco względem tradycji. - A tak szczerze, to może i są osoby, które to jakoś szczególnie kultywują, ale ja do nich nie należę. - dodał z kolei wysublimowanym tonem, z nonszalancją.
 
 
     
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2019-01-20, 16:34   

Po wysłuchaniu jego słów, już otwierała buzię żeby coś odpowiedzieć, kiedy odezwał się jej telefon. Głośna melodia, sprawiła że kobieta natychmiast zaczęła szukać źródła dźwięku. Przeszukując kurtkę wiszącą na oparciu, skrzywiła się krótko.
- Zapomniałam wyciszyć..
Zapewne zanim znalazła telefon ( który jednak był w kieszeni spodni ) ludzie siedzący przy pobliskich stolikach zaczęli zwracać na nich uwagę, odwracając się. Kiedy Nicole wreszcie odebrała telefon, rzuciła Brianowi przepraszające spojrzenie. W końcu nie po to tutaj byli, żeby zajmować się rozmowami przez telefon.
Podczas rozmowy, Hiszpanka nie dużo mówiła. Dużo natomiast przytakiwała, kiwając też głową, tak jakby rozmówca miał to zobaczyć.
- Tak pani Cecilio, zaraz będę.. - mruknęła w końcu nieco zdenerwowanym tonem, zaraz dodając głośniej, widocznie przerywając kolejny zaczynający się monolog - Będę!
Wzdychając rozłączyła się, kładąc telefon na stoliku. Nie tak miało zakończyć się to spotkanie.
- Słuchaj.. Głupia sprawa - zaczęła - Sąsiadka zostawiła mi dwa dni temu klucze. Prosiła żebym podlewała kwiatki czy coś. Oczywiście nie byłam tam ani raz, no bo wiesz.. Zapomniało mi się po prostu. Ale do rzeczy. teraz wróciła i chce się dostać do mieszkania. Muszę tam iść. - pod koniec ściszyła głos, wyraźnie skrępowana całą sytuacją.
Zbierając się szybko, ubrała kurtkę, niedbale zarzucając szal.
- Myślisz, że te kwiatki już tam zdechły? Jeśli tak, to zapraszam Cię na mój pogrzeb. Ta babka mnie zabije - jęknęła.
Ostatecznie utuliła Briana, przepraszając go jeszcze raz i szybkim krokiem skierowała się do wyjścia.

z.t
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2019-01-23, 16:54   
   Tytuł: Hodowca


Dzwonek telefonu wydał mu się nagle jakiś dziwny i obcy. Nie trudził się spoglądaniem na własny telefon, bo rozpoznałby sygnał. Szybko zrozumiał po ruchach i skrzywionej minie Nicole, że to jej. Uśmiechnął się i machnął na to lekko ręką.
- Nie przeszkadza mi. - zapewnił krótko, zanim dziewczyna odebrała telefon i zatopiła się w rozmowę. W końcu Brian był ostatnim człowiekiem na świecie, który miałby ochotę, albo czuł powołanie prawić ludziom banały o wyciszaniu telefonów. Jego telefon też nie był wyciszony, więc ani nie świecił przykładem, ani też nie zamierzał namawiać do tego kogokolwiek. Rozparł się na krześle nadal z uśmiechem reagując na przepraszające spojrzenie Nicole, ewentualnie obrzucając ciekawskich patrzaczów jednoznacznym spojrzeniem. Jednocześnie udawał, że wcale nie podsłuchuje rozmowy, a raczej tego, co Nicole mówi do telefonu. Tak więc kiedy lekko zrezygnowała zakończyła rozmowę posłał jej jedynie niewinnie pytające spojrzenie. Słuchając jej musiał się znowu uśmiechnąć.
- No to leć, zanim będziesz mieć poważniejsze kłopoty. - powiedział, w przeciwieństwie do niej wcale nie skrępowany, dając jej do zrozumienia, że wszystko jest w porządku i się na nią nie pogniewa. - Chociaż z kłopotami ci chyba do twarzy. - dodał niby poważnie, zaraz jednak znowu się uśmiechnął i puścił jej oczko, znów sygnalizując, że sobie żartuje.
- Przez dwa dni nie powinny. - stwierdził, chociaż wielkim specem od kwiatów to nie był. - Ej, daj mi znać, jak tą konfrontację przeżyjesz! - zawołał za nią, zanim zdążyła opuścić kawiarnię.
I taki to interes, nie zdążyła mu opowiedzieć o starych kłopotach, a przed kolejnym spotkaniem będzie miała już nowe. Chociaż z drugiej strony on też nie powiedział jej o swoim problemie, a raczej się do niego nie przyznał. A skoro się nie przyznał nie musiał opowiedzieć. Taka to jego pokrętna logika. O następne spotkanie był pewien, już ją on znajdzie. Będzie wypatrywał nieudolnych dekorolkarek. W życiu by jej się nie przyznał co o jej jeździe na deskorolce myśli, ale był ekspertem w dziedzinie prowadzenia wszelkiego rodzaju rzeczy na kółkach.
Pomachał jej jeszcze na pożegnanie i dopił swoją herbatę, która oczywiście zdążyła wystygnąć. Potem ubrał kurtkę i wyszedł ze Starbucksa kierując się w stronę domu, chociaż kto wie, może mu po drodze jeszcze strzeli coś do łba.

zt
 
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2019-05-05, 21:04   

Odebrała kawę, od razu chwytając pierwsze krzesło do którego dotarła i zasiadłszy przy niewielkim stoliku, powiesiła torbę na oparciu. Klimatyczne wnętrze Starbucks'a zazwyczaj napawało ją dziwnym rodzajem spokoju i chociaż zazwyczaj roiło się tu od ludzi, potrafiła znaleźć dla siebie miejsce. Przychodziła tu rysować. Zazwyczaj, tak jak dziś, od razu wyciągała szkicownik, zużyty do połowy ołówek i gumkę, po czym tworzyła wstępny szkic. Czasami były to tylko bryły, czasami martwa natura, ludzie, zwierzęta i drzewa. Uwielbiała motyw jeleni i lisów, rzuconych gdzieś na białą kartkę liści albo ludzi. Ale nie tych pięknych, nieskazitelnych i wspaniałych. Dziś rysowała kobietę o poparzonej kwasem twarzy. Trudna faktura zniekształconej skóry była nie lada wyzwaniem, ale nie zwykła się poddawać. Tylko tak mogła nauczyć się czegoś nowego.
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-07-20, 18:53   
   Tytuł: Hodowca


Z początku nie była bardzo przekonana do spotkania z Jessie, a w zasadzie z nikim. Przez swoją nieobecność i problemy rodzinne oraz zdrowotne odcięła się od większości ludzi, a teraz powrót do normalnych relacji był dla niej dość ciężki. Ostatecznie przystała na tę propozycję, czy to bardziej z potrzeby ruszenia się, czy to ze zwykłej sympatii do przyjaciółki - sama nie wiedziała. Na razie wybrała dość neutralne miejsce spotkania, jakim był Starbucks, bo skoro i tak wywalała pieniądze na śmieci, to czemu nie mogła kupić sobie kawy niewartej swojej ceny?
Krótko przed umówioną godziną zjawiła się na miejscu, od razu zajmując jeden z wolnych stolików przy oknie, gdyby Jess miała mieć problem z odnalezieniem jej w lokalu. A problem mieć mogła, bo przez ten czas Mia zmieniła się na wielu przestrzeniach, również wyglądu, poczynając na bardziej kobiecym ubiorze, idąc przez mocniejszy makijaż, a kończąc na różowych włosach.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2019-07-20, 19:13   
   Tytuł: Hodowca


Nagłe zerwanie kontaktu było dla Jessie dość mocnym ciosem, tym bardziej, że w tamtym czasie praktycznie cała ich paczka rozeszła się w swoje strony. Z czasem sama jednak poświęciła się innym sprawom i zaakceptowała fakt, że w tej nowej, dorosłej rzeczywistości obowiązują trochę inne zasady i priorytety. Wciąż jednak darzyła swoich przyjaciół ogromną sympatią i gdy tylko była okazja, umawiała się z nimi.
Czasem zastanawiała się co u Mii i choć napisanie wiadomości nic nie kosztowało, z jakiegoś powodu nigdy nie zdecydowała się na ten krok. Żyła więc w niewiedzy do momentu, aż pewnego dnia spotkała przyjaciółkę na stajennym korytarzu. Nie było to najlepsze miejsce i czas do rozmowy, więc bez wahania zaproponowała spotkanie. Było przecież tyle do obgadania! Przez resztę tamtego dnia nie mogła uwierzyć, że to prawda, ale wreszcie to do niej dotarło. Mia się bardzo zmieniła, Jess zajęło chwilę, by ją rozpoznać, ale gdy dziś weszła do Starbucksa, już dobrze wiedziała kogo szukać. Brak jeździeckich ciuchów co prawda był mylący, ale pod tym kątem Jess również się zmieniła - teraz znacznie częściej chodziła w sukienkach i codziennie się malowała.
Gdy tylko wypatrzyła przyjaciółkę przy jednym ze stolików, od razu się uśmiechnęła i ruszyła w jej stronę. - Cześć - przywitała się, i jeśli tylko Mia miała na to ochotę, uścisnęła ją zanim usiadła naprzeciw. - Nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę - wyznała z nieudawaną radością.
_________________




 
 
     
Mia
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii
Partner: i fall in love too easily

Ostatni trening: teren z Sheridanem
Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan
Pieniądze: £910

Punkty doświadczenia: 194
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 80
Cross: 17
Obycie z koniem: 28


Wysłany: 2019-07-20, 21:28   
   Tytuł: Hodowca


Dla samej Mii równie nie była to łatwa decyzja, ale teraz, z perspektywy czasu, wiedziała już, że było to jedyne możliwe wyjście, mimo że tak bolało ją odcinanie się od znajomych, stajni i innych najbliższych, bo to oni zawsze wypełniali jej życie radością. Z tego powodu chciała to wszystko powoli odbudowywać, najłatwiej radząc sobie z jeździectwem, ale i temu trudniejszemu wyzwaniu w końcu postawiła czoła, zgadzając się na spotkanie z przyjaciółką. Obawiała się tego, miała wiele wątpliwości: czy nie zmieniła się za bardzo, czy dalej będą w stanie się dogadać, czy może Jess jest na nią zła za te nagłe zniknięcie? Bała się też niewygodnych pytań i oceniających spojrzeń, ale z drugiej strony to przecież ona do pewnego czasu była jej najbliższa i miała szczerą nadzieję, że ta dłuższa rozłąka nie była w stanie zbyt na to wpłynąć.
Ucisk w żołądku na widok znajomej twarzy sprawił, że przez chwilę zapragnęła uciec. Nie zdążyła jednak zareagować, bo w następnej chwili przywitała się ciepło z przyjaciółką, odwzajemniając słabo uścisk.
- Też się cieszę - odparła wręcz odruchowo, uśmiechając się przy tym delikatnie. - Poczekałam z zamawianiem na Ciebie, bo nie wiem, co chcesz - odpowiedziała, zdecydowanie woląc trzymać się z daleka od decydowania za kogoś, szczególnie, że najpewniej już zapomniała, co Jess lubiła najbardziej.
_________________




loteria Jess '20: darmowa stanówka wybranym koniem
 
 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2019-07-20, 22:39   
   Tytuł: Hodowca


Po głowie chodziły jej całkiem podobne pytania. Przez ten czas mogło się przecież wiele zmienić. Na tyle dużo, że ta przyjaźń mogła być już tylko wspomnieniem, choć Jess miała nadzieję, że tak nie będzie. Na pewno nie zamierzała nawrzucać Mii za zniknięcie. Prawdę mówiąc, była chyba ostatnią osobą, która mogłaby być o to zła. Rozumiała, że różne rzeczy wydarzają się w życiu. Chciałaby tylko wiedzieć, co stało się tym razem, ale nie zamierzała naciskać.
Bez zastanowienia zdecydowała się na mrożoną latte, a gdy już złożyły zamówienie, w oczekiwaniu na jego realizację mogły wreszcie porozmawiać. Oczywiście, że na usta cisnęło jej się słynne "gdzie byłaś, gdy cię nie było?", ale powstrzymała się w porę gryząc się w język, jakby instynktownie wyczuła, że to nie będzie dobry start rozmowy.
- Ładnie ci w tym kolorze - skomplementowała Mię. - Przez chwilę naprawdę miałam problem by cię rozpoznać - przyznała, zakładając kosmyk włosów za ucho. - Nie mogę ogarnąć, że tyle czasu cię nie widziałam i nagle boom, Mia Alight we własnej osobie na środku korytarza - dodała wyraźnie podekscytowana, w lekko żartobliwym tonie. Jak widać... Pewne rzeczy nigdy się nie zmieniają. Jess wciąż było wszędzie pełno. Aż dziwne, że jej najbliżsi przyjaciele byli raczej nieśmiali i cisi.
_________________




 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,19 sekundy. Zapytań do SQL: 9