NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Ministry of Sound
Autor Wiadomość
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2019-12-30, 22:48   

- Ja? Nigdy. Nie jestem Tobą - warknęła ostro jadowitym tonem, wbrew pozorom dalej odczuwając ból związany z tą rozmową. Kompletnie już nie interesowało ją, co usłyszała i pomyślała sobie Jolene, niekoniecznie licząc się też z tym, jak teraz czuł się z tymi wyrzutami sam Tony. Pewne było to, że gdyby była trzeźwa, podeszłaby do tej rozmowy inaczej i nie próbowała zrzucić wszystkiego na niego, bo mimo wszystko była świadoma swoich błędów. Nie miało to od razu oznaczać, że żałowała ich popełnienia, ale i tak, jak na nią, był to spory postęp, teraz zagłuszony promilami.
Kiedy Tony zatrzymał się, była już prawie całkiem pewna, że zaraz zemdleje, czując, jak jej serce gwałtownie przyspiesza na myśl, że miała zostać z nim sama. Płacz wiązł jej w gardle, kiedy żegnała się krótko z Jolene, za którą obejrzała się, jakby chcąc mieć pewność, że nic jej przez ten krótki dystans się nie stanie. W rzeczywistości zwyczajnie znowu starała się zrobić wszystko, żeby uniknąć kontynuowania rozmowy z Tonym, którego obecność teraz zaczynała jej coraz bardziej ciążyć. Otarła łzy z kącików oczu, starając się też powstrzymać przed podciąganiem nosem i nie zamierzając przerywać tej ciszy na własną rękę.
_________________




 
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2019-12-30, 23:21   

Zauważalnie spiął mięśnie, przede wszystkim mocniej zaciskając palce na kierownicy, ale nic już nie powiedział. Właśnie tu go miała, był nałogowym kłamcą i gdy już mu się wydawało, że z tego wyrósł, to kłamał ponownie.
Bez słowa odprowadził Jolene wzrokiem, a gdy tylko zniknęła im z pola widzenia, ruszył dalej. Niewiele zmieniło się po tym, jak zostali w samochodzie we dwoje. Nie zamierzał raczej wykorzystywać tej sytuacji, choć mogła się już nigdy nie powtórzyć. Nie miał chyba nic do powiedzenia, nawet jeśli wydawało mu się kiedyś, że w takiej chwili będzie inaczej. Albo może po prostu nie wiedział jak zacząć?
Dopiero gdy złapało ich czerwone światło, ponownie zerknął na Holly, nie mogąc dłużej ignorować jej pociągania nosem i łez stojących w oczach. Nagle wyciągnął rękę, mogłoby się wydawać, że do niej, ale w rzeczywistości sięgnął do schowka przed nią i wyjął z niego paczkę chusteczek, które bez słowa oddał dziewczynie, a potem wbił pochmurne spojrzenie w sygnalizator świetlny, powoli mając już ochotę przejechać na czerwonym, byle tylko nie stać w miejscu...
- Co takiego ci zrobiłem, Holly? - Zapytał wreszcie, licząc się z tym, że może tym pytaniem doprowadzić do prawdziwego wybuchu. Chwilę później światło się zmieniło i mogli jechać dalej, na szczęście nie mając aż tak daleko do miejsca docelowego, w przeciwieństwie do domu Wayforda, do którego zdecydowanie nie miał już szans wrócić o tej godzinie co zwykle.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2019-12-31, 02:34   

Mimo wszystko miała okazję poznać go dobrze na przestrzeni tych kilku lat, więc też wiedziała, jak dobierać słowa, żeby do niego trafiły. Co prawda teraz nie była w najlepszym stanie do zastanawiania się nad tym i szczegółowego rozpatrywania każdego kolejnego słowa, ale nawet pijana potrafiła wbić szpilkę.
Jednak momentalnie zamarła, gdy sięgnął w jej stronę. Wiedziała, że nigdy nie musiała się go obawiać, ale teraz był nieobliczalny i nie miała pojęcia, do czego piął. Kiedy dostrzegła cel tego gestu, nieco już spokorniała i wzięła od niego chusteczki, które były powodem chwilowej obawy względem niego. Jego pytanie sprawiło, że łzy w końcu popłynęły po jej policzkach, a ona nawet nie próbowała ich już powstrzymać. Wyjęła jedynie jedną chusteczkę z opakowania i otarła je, nie spiesząc się z odpowiedzią.
- Naprawdę masz jeszcze czelność pytać? - powiedziała w końcu, a mimo ofensywności tych słów, jej ton był kompletnie inny. Dało się w nim wyczuć smutek i bezsilność, ale także zawód, kiedy tylko głos jej się nieoczekiwanie załamał. - Po tym jak po prostu mnie zostawiłeś? - dodała po chwili. Ich rozmowa była dla niej coraz bardziej dotkliwa, a teraz nawet nie musiała udawać, że wcale tak nie jest. Widział już ją z tej strony, chociaż i tak było już jej obojętne, co sobie o niej pomyślał w tej chwili.
_________________




 
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2019-12-31, 04:05   

Widząc, że aż chwilowo zamarła w reakcji na jego ruch, nieznacznie się skrzywił, ale nie skomentował tego w żaden sposób. Nie miał pojęcia, czym było to spowodowane, ale takie obawy równie dobrze mogły brać się z ich wspólnej przeszłości. Tony miał spore problemy z agresją, która dochodziła do głosu przede wszystkim podczas kłótni, i co nasiliło się gdy zaczął się zawodowo bić. Mimo wszystko nigdy nie uderzyłby żadnej kobiety w nerwach, tym bardziej takiej, z którą coś go łączyło lub łączy.
Płacz Holly zaczął się tak głęboko wdzierać mu w umysł, że przez chwilę miał wrażenie, że nie słyszy nic poza nim, a autem kieruje automatycznie. Nie mógł zrobić nic, by go przerwać, więc patrzył się pusto na drogę i coraz mocniej zaciskał palce na kierownicy. Być może sprawiał wrażenie kogoś, komu chodzą po głowie niebezpieczne myśli, ale Holly chyba znała go na tyle by wiedzieć, że nie zrobi teraz nic głupiego...
- Wiesz, że nie zrobiłem tego bez powodu - odpowiedział, nawet na nią nie patrząc. Była niesprawiedliwa, ale z drugiej strony nie mógł jej winić. Na jej miejscu też zachowałby się podobnie. Trzymalby się od siebie z daleka i nie pozwolił by dowiedział się o prawdziwych uczuciach. Tymczasem być może uniknęła sporego błędu, nigdy nie pozwalając mu się zbliżyć na tyle, żeby faktycznie mógł ją skrzywdzić, tak jak chociażby krzywdził Aaren. Jego miłość nie była niczym dobrym, ale na początku niestety zawsze była jak z bajki, co było zdradliwe i jak widać, zdążyło namieszać Holly w głowie... - I widziałaś, dokąd to zmierza. Ja zrobiłem dla nas dużo, a ty? - Zapytał, przypominając jej, że naprawdę się starał by to wyszło. Ale w końcu przestało mu to wystarczać, a gdy nie otrzymywał więcej, rodziła się frustracja i kłótnie.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2019-12-31, 16:41   

Holly w tym momencie wydawała się być tak rozdarta i przybita, żeby przez głowę miała jej przejść myśl o tym, do czego mógłby posunąć się Tony w jej towarzystwie. Mimo wszystko wiedziała, że mogła się przy nim czuć bezpiecznie, nawet jeśli jej nietrzeźwy umysł ciągle podsuwał jej inne scenariusze. Wierzyła w to, że nawet mimo tej napiętej atmosfery Wayford nie posunie się do czegoś głupiego, chociaż niewątpliwie był do tego zdolny.
- Wiem - odparła cichym głosem, który tylko wtedy jej się nie łamał. - Ale to nie zmienia tego, że zabolało - dopowiedziała po chwili, przez co do oczu napłynęły jej kolejne łzy. Jakkolwiek by nie udawała i nie zaprzeczała, pierwsze tygodnie wtedy były dla niej naprawdę ciężkie. Była wtedy do niego przyzwyczajona już na tyle, żeby jego nagła nieobecność znacząco utrudniła jej normalne funkcjonowanie. Szczęśliwie dość szybko znalazła dla siebie nową rutynę i zapomniała o tym, ale teraz dawało się to we znaki.
- Dla mnie to też nie było łatwe... To było dla mnie nowe... - im dłużej mówiła, tym bardziej nie radziła sobie z płaczem, więc ostatecznie zamilkła, bo jej tłumaczenie się i tak nie miało większego sensu. W końcu i tak była to już tylko przeszłość, której nie mogli zmienić, a oboje ułożyli sobie życie po swojemu.
_________________




 
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-01, 01:40   

Nie powiedział zupełnie nic, nie mogąc znaleźć właściwej odpowiedzi, jeśli taka w ogóle istniała. Jasne, że bolało. W końcu nie tylko ją... Jemu jednak udało się ruszyć dalej, więc nie odczuwał skutków tamtej decyzji tak mocno, jak ona teraz.
Już otworzył usta, by odnieść się do kolejnej poruszonej przez nią kwestii, ale w ostatniej chwili się powstrzymał. Uświadomił sobie, że chyba jednak nie chce dalej tego ciągnąć i wbijać jej kolejnych szpilek, na co niewątpliwie byłoby go stać, bo dobrze wiedziała, jakie miał zdanie o jej "nieprzyzwyczajeniu do nowego". Przez ponad dwanaście miesięcy chyba miała wystarczająco czasu, by się oswoić z tym, że naprawdę nie żartował, że to ją kocha i tylko się od niego liczy.
- Nie płacz już. Proszę - odezwał się wreszcie, wciąż jednak nie patrząc w jej stronę. Chyba nie mógł jej z tym pomóc w żaden sposób, co nie zmienia faktu, że jej widok w takim stanie nie był mu obojętny. Tym bardziej, że było to zachowanie bezpośrednio powiązane z nim, jak zdążył wywnioskować po tych paru minutach rozmowy.
Zanim zdążyła się obejrzeć, dojechali pod jej dawny dom, gdzie Tony jednak zaparkował, a nie ostentacyjnie zatrzymał się na środku drogi. Zgasił nawet silnik i spojrzał na Holly, łudząc się, że coś w jej zachowaniu podpowie mu, co właściwie powinien teraz zrobić. Mimo wszystko nie chciał jej ot tak wyrzucić pod domem i odjechać, ale jeśli tego właśnie chciała, również nie chciał z tym dyskutować.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-01-01, 15:55   

Do teraz była święcie przekonana, że ten rozdział miała już na dobre zamknięty i za sobą, ale wszystko się zmieniło, kiedy tylko miała stawić czoło swojej największej obawie, jaką była właśnie rozmowa z Tonym. Mogła spodziewać się, że prędzej czy później to nastąpi, chociaż najchętniej odkładałaby to w nieskończoność i wmawiała sobie, że nic się nie stało i nie ma czym się przejmować. Teraz była już pewna jednego: nie czuła już do niego nic, a ta myśl też dość długo ją nawiedzała, czy na pewno nie darzy go już żadnymi uczuciami. To miało przynieść jej niewielką ulgę, która jednak nikła w obliczu bólu wywołanego wspomnieniami z tego okresu, kiedy czuła się z nim szczęśliwa.
Jego słowa raczej nie miały wiele zmienić, bo na ich dźwięk poczuła się jeszcze gorzej, przez co do oczu zaczęły napływać kolejne łzy. Dopiero zatrzymanie się pod jej domem sprawiło, że poczuła konieczność doprowadzenia się do porządku, mimo że miała spędzić resztę nocy sama, o czym świadczyły zgaszone w pokojach światła. Wzięła głęboki wdech, który nieco pomógł jej w zebraniu myśli, a przynajmniej na tyle, na ile pozwalał jej aktualny stan.
- Nie powinnam tak zareagować - odezwała się w końcu, choć nie zamierzała go przepraszać. Nie czuła się o nic winna. - Miałam złe święta i chciałam odreagować - nie miała pojęcia, po co mu się tłumaczyła, nie miała takiego obowiązku, ale chyba po prostu chciała mu udowodnić, że normalnie by się tak nie zachowała, a przynajmniej taką miała nadzieję.
_________________




 
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-01, 18:17   

Kiedyś miał podobne rozterki, ale z biegiem czasu przestał się nad tym zastanawiać. Obecny tryb życia do tego stopnia wypełniał mu czas, że nie miał kiedy się zastanawiać nad takimi rzeczami... i to chyba dobrze, bo roztrząsanie przeszłości jeszcze nikomu nie wyszło na dobre.
- Okej - rzucił łagodnie, najwyraźniej nie mając jej za złe tego wybuchu. Nie zamierzał też analizować, czy było to zachowanie spowodowane ciężkim okresem, czy jednak nie pozbyła się jeszcze przykrego nawyku wyolbrzymiania i nagłego wybuchania, z którym miał nieraz do czynienia. Jeśli miało jej to pomóc w jakikolwiek sposób, to mogła sobie pokrzyczeć i histeryzować do woli, bo nie dotykało go to już w takim samym stopniu jak kiedyś. Choć i tak nigdy nie brał tego do siebie, po prostu nie zapamiętując gorszych momentów.
- Rodzice? - Zapytał tylko, po części chcąc poznać powód, przez który uznała minione święta za popsute, ale też delikatnie jej zasugerować, że jeśli chce, to mogą po prostu porozmawiać. Zapewne ku niezadowoleniu Aaren nie zamierzał mianować Holly naczelnym wrogiem ani traktować jej jak zło konieczne, bo po prostu ją lubił i nie miał potrzeby udawać, że jest inaczej.
Pamiętał, że nigdy nie miała najlepszych kontaktów z rodzicami, którzy przecież także im otwarcie stawali na drodze i to właśnie ich podejrzewał o samopoczucie Holly, nawet nie przypuszczając, jak bardzo mogła namieszać sobie w życiu ostatnimi czasy.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-01-02, 12:31   

Zmiana tonu głosu mężczyzny sprawiła, że Holly zaczynała się bardzo stopniowo i powoli uspokajać. Dalej nie czuła się przy nim pewnie i nie wyglądała na rozluźnioną, ale nie spinała już tak wszystkich mięśni, nieco oswajając się z jego obecnością. Czuła, jak emocje z niej schodzą, chociaż równie dobrze ten efekt mógł się utrzymać tak krótko jak poprzednio, o czym zdążyła przekonać się już Jolene.
Potwierdziła jego domysły kiwnięciem głową, nawet nie udając zaskoczoną tym, że tak trafnie zgadł powód jej złego humoru. W końcu znał ją dobrze i niejednokrotnie doświadczył tego, że źle dogadywała się z rodzicami, a na przestrzeni tych kilku lat nie zmieniła się na tyle, żeby miało to wyglądać inaczej. - Z każdym takim spotkaniem mój ojciec jest bliższy wydziedziczenia mnie - odezwała się po chwili obojętnym głosem. Długo mogła udawać, że nie wywierało to na niej wrażenia, ale w końcu była to rodzina i tego zmienić nie mogła, jakkolwiek by nie chciała. Szczególnie ostatnio jej relacja z ojcem ulegała pogorszeniu, co wynikało głównie z tego, że także jej życie uległo dość dużej zmianie.
- Nie powinieneś wracać do domu? - zapytała, zwracając uwagę na zgaszony silnik i to, że wyglądało, jakby mu się nigdzie nie spieszyło. Nie chciała być znowu powodem kłótni między nim a Aaren, ale jednocześnie zdawała sobie sprawę z tego, że więcej nie będzie miała okazji z nim porozmawiać.
_________________




 
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-03, 20:57   

Dobrze ją znał, ale nawet to nie pomogło mu w znalezieniu właściwych słów pocieszenia. Westchnął cicho, nie będąc zbyt zadowolonym z tego, czego się właśnie dowiedział. Z własnego doświadczenia wiedział, jak to siada na łeb, nawet jeśli zgrywało się osobę, której to nie obchodzi. - I dlatego wróciłaś do Eastbourne? - Zapytał, starając się połączyć wątki i oczywiście odnosząc się do tego, jak teraz wyglądały relacje w jej rodzinie. Nie zdziwiłby się, gdyby właśnie tym była podyktowana jej decyzja. Mając te naście lat też nie marzył o niczym innym niż jak najdalszej ucieczce od rodziców, na co na szczęście nie musiał czekać do pełnoletności dzięki innym krewnym. Holly jednak, z tego co było wiadomo Tonemu, nie miała tu nikogo, ale przecież mogło się to zmienić. Zresztą zawsze to lepiej postawić na znajome miejsce podczas startu w dorosłość i samodzielne życie.
W reakcji na jej pytanie zerknął na godzinę, ale i to nie wywołało w nim pośpiechu. - Powinienem - zgodził się z nią. - Ale skoro już jestem spóźniony, to na jedno wyjdzie, prawda? - Dodał, zdobywając się na lekki uśmiech. Widocznie nie zmienił się jednak aż tak bardzo i dalej przyciągał kłopoty jak mało kto. Wiedział, że Aaren nie będzie specjalnie zadowolona z tego spóźnienia, ale nie musiał się jej przecież tłumaczyć z takich głupot. W końcu miał wrócić tylko trochę później, w normalnym stanie, a nie na przykład nad ranem i zalany w trzy dupy.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-01-03, 22:03   

Podobnie jak w przypadku rozmowy z Jolene, nie oczekiwała pocieszenia, bo to pewnie tylko wpędziłoby ją w większe nerwy. Mówienie o tym po prostu nieco lepiej układało jej w głowie i pozwalało spojrzeć na tę sytuację z innej perspektywy i nabrać dystansu.
- Między innymi - odpowiedziała, mimo woli mając przed oczami minięcie się z nim na imprezie halloweenowej, kiedy to ledwo przyjechała do Eastbourne. Powrót tu był decyzją dość spontaniczną, ale niekoniecznie nieprzemyślaną - znajdowała się w końcu setki kilometrów od Liverpoolu. Początkowo miała mieszkać znowu z bratem, ale ostatecznie pozwolił jej zostać samą. To było jej bardzo na rękę, mimo że mieszkanie było wynajmowane na niego, więc niejako była uzależniona od niego. Finalnie i tak przecież już tam nie mieszkała, a relacja z Javierem uwięziła ją w Eastbourne na dobre, przynajmniej na razie.
- Nie chcę, żebyś miał przeze mnie kłopoty w domu - przyznała, spuszczając wzrok na swoje dłonie, w których kurczowo trzymała chusteczkę mokrą od łez.
_________________




 
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-04, 14:21   

Uznał takie wyjaśnienie za wystarczające i nie zamierzał dociekać, jakie były pozostałe powody. W gruncie rzeczy jej powrót już niczego nie zmieniał, choć gdyby te parę lat temu wiedział, że kiedyś wytnie mu taki numer, być może rozbawialiby teraz zupełnie inaczej. Może nawet nic takiego nie miałoby miejsca. Tymczasem nawet nie czuł związanego z tym żalu, choć nie do końca ufał swoim emocjom, gdy po raz kolejny nie czuł zupełnie nic, do nikogo.
- Daj spokój - mruknął, jakby lekko zirytowany takim spojrzeniem na tę sytuację. Jej obawy raczej nie były bezpodstawne, ale i tak nie chciał myśleć o tym w ten sposób. Kiedy minęli się w klubie, ledwie zdołał się z nią przywitać, więc jeśli teraz była jedyna okazja z nią porozmawiać, to nie zamierzał jej wyganiać z auta. Zwłaszcza, że w tym momencie potrzebowała jego (czy raczej - czyjegokolwiek) towarzystwa bardziej niż ktokolwiek inny. Nie miał pojęcia, czy mieszkała z kimś, ale biorąc pod uwagę, że także się nie spieszyła, mógł chyba podejrzewać, że nie. - A tak poza tym wszystko ok? - Zadał jej nieco wymijające pytanie, jakby nie chciał zdradzić, że jej los nie jest mu do końca obojętny.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-01-05, 16:03   

Nie wątpiła w to, że wszystko potoczyłoby się innym torem, gdyby nie wróciła do Liverpoolu lub przyjechała stamtąd do Eastbourne wcześniej - nie mówiąc już o tym, jakby w ogóle nie opuszczała rodzinnego miasta. Nie zawracała sobie jednak takimi przypuszczeniami głowy, bo zwyczajnie nie było takiej potrzeby, a podobne gdybanie przyprawiałoby ją co najwyżej o większe wyrzuty sumienia.
Westchnęła cicho, słysząc jego zbywanie, które przez swój nieco ostrzejszy ton sprawiło, że na dobre zrezygnowała z pomysłu ciągnięcia tego dalej. Z drugiej strony, niespecjalnie interesowało ją to, co działo się u niego w domu i czy jego żona będzie z tego powodu zadowolona. Nie było w końcu żadną tajemnicą, że Holly za nią nie przepadała - z niewątpliwą wzajemnością.
- Chyba tak - odparła z lekkim wzruszeniem ramionami. Na ten moment niczego jej do szczęścia nie brakowało, więc nie zastanawiała się nad tym, też niejako ignorując ewentualne problemy, które sporadycznie się pojawiały. - Obstawiam, że u Ciebie też - w przeciwieństwie do niego nie miała w zasadzie żadnych podstaw do takiego sądzenia, ale Tony zawsze był dla niej nieprzenikniony i wiedziała, że w jego przypadku wszelkie domysły okazywały się najczęściej po prostu nietrafne.
_________________




 
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-06, 19:53   

- Nie mogę narzekać - co prawda przy jego minie i tonie głosu brzmiało to jak najsłabsze kłamstwo na świecie, ale w gruncie rzeczy nie stało za tym nic, czym należałoby się martwić. Zwykłe pogorszenie nastroju, których Holly nie doświadczała za wiele, bo będąc z nią w związku na odległość, mógł tego sprytnie unikać.
Było to jego jedyne zmartwienie na ten moment, więc nawet nie zawracał jej tym głowy, tym bardziej, że nic nie mogła przecież na to poradzić. Nie siedział tu też po to, by sobie poprawić humor, tylko jej, więc gdy już różnica w jej zachowaniu była zauważalna, a stan w miarę stabilny, Tony uznał by to dobra pora aby się zbierać.
- Jakbyś chciała kiedyś pogadać, to numer się nie zmienił - nie był pewien, czy taki komunikat w ogóle był na miejscu, ani czy w ogóle miała go jeszcze zapisanego w kontaktach, ale czuł, że gdyby nie powiedział tego pierwszy, to za moment rozstaliby się na dobre. Na nic przez to nie liczył, chciał jej tylko dać do zrozumienia, że nie muszą udawać nieznajomych i mijać się szerokim łukiem, tak jak wtedy w klubie, choć wówczas chyba odpowiadała za to obecność Aaren. Mimo wszystko dobrze wspominał miniony czas razem, po prostu dobrze dogadując się z Holly, co mimo upływu lat chyba nie uległo drastycznej zmianie. Co prawda był teraz na zupełnie innym etapie życia, ale czasem miał wrażenie, że znalazł się w nim przez przypadek, bo wcale nie miał tak dorosłych priorytetów i oczekiwań, jak mogłoby się wydawać.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Holly
Mieszkaniec
young and relentless


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 162 cm
Pieniądze: £3225
Wysłany: 2020-01-07, 22:15   

Holly zdecydowanie nie miała ani głowy, ani ochoty na roztrząsanie tego, czy Tony mówił prawdę, czy może jednak próbował ją zbyć. Taka odpowiedź w zupełności jej satysfakcjonowała, bo przykładała teraz dużo mniejszą wagę do jego słów. Jeszcze przed laty najpewniej spróbowałaby się dopytać o coś, ale teraz... było jej wszystko jedno. Ułożywszy sobie życie po ich rozstaniu, nie potrzebowała zaprzątać sobie głowy jego sprawami. Ta rozmowa miała pomóc jej jedynie w odkreśleniu tego etapu życia grubą kreską na dobre, a to też nie było łatwe mimo wszystko.
Szczególnie jego kolejna wypowiedź utrudniała jej tą decyzję. Uważała jednak ją za jedyną dobrą, zarówno dla swojego, jak i jego dobra, bo już teraz doświadczyła, jak ciężkie byłoby dla niej podtrzymywanie tej relacji. Ponadto stojąca po jednej stronie Aaren, a po drugiej Javier byli dla niej wystarczającą motywacją do tego. Kiwnęła jedynie głową, nie czując się specjalnie zobligowana do tego, żeby powiedzieć mu to samo. Wolała unikać podobnych sytuacji, ale nie mogła też kompletnie go lekceważyć i ignorować, choć przecież już jej się to zdarzało.
- Dzięki... za podwózkę - wymamrotała, mając dziwny problem z wypowiedzeniem tych słów, tym razem raczej niespowodowany alkoholem. Jeszcze przez ułamek sekundy wahała się z wysiadaniem, ale nie mogła przeciągać tego w nieskończoność. Pożegnała się z tym dość chłodno, po czym skierowała się do mieszkania brata szybkim krokiem, czując kolejną falę łez napływających do oczu.
/zt
_________________




 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 9