NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Szkoła
Autor Wiadomość
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2019-03-29, 22:14   
   Tytuł: Hodowca


- Brzmi super - uśmiechnęła się, mając tylko nadzieję, że młody coś jeszcze pamiętał z portugalskiego. Chociaż nawet jeśli nie, to będą mieli jeszcze czas, żeby mu przypomnieć... Pod warunkiem, że Jonah zostanie na trochę dłużej, bo Jess nie mówiła o wiele lepiej. Ale znając hiszpański przynajmniej rozumiała co się do niej mówi i jako tako była w stanie się dogadać.
- Poleżałabym sobie na takiej pięknej plaży. Może być bez świnek - uśmiechnęła się na wspomnienie ich podróży poślubnej i tego cudownego miejsca. <3
- Ja wierzę. - Odpowiedziała szczerze, nie widząc tego, że ona sama zmieniła się w tym czasie. Kiedy była z Jacksonem, miała zaledwie 20 lat i niepoukładane w głowie. Dzieliło ich wtedy prawie sześć lat i problemem była chyba ta słynna różnica priorytetów.
Teraz jeszcze podświadomie wmawiała sobie jaki poprzedni partner był zły, żeby jej własne błędy wydawały się mniejsze. Niesprawiedliwe, fakt. Ale nikt nie powiedział, że życie jest sprawiedliwe.
- Nigdzie się nie wybieram. - Zapewniła go, po czym wspięła się na palce żeby go pocałować.
_________________




 
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2019-03-29, 22:30   

-No to znajdziemy czas i tak zrobimy. Możemy nawet niedługo pojechać bo szykuje mi się trochę więcej wolnego.
Zamierzałem nadrobić stracony czas i trochę się pokręcić w domu, a nie być jego gościem. I zadbać o syna, który miał najmniej ze mną kontaktu przez cały ten czas.
-Zdecydowanie bez nich, bo znowu byś chciała jakąś przygarnąć.
Pokręciłem głową nie kojarząc tego towarzystwa z czymś przyjemnym. Były sobie i tyle ale żeby od razu zaklinać wszystkie świnki? Dobrze, że nie piliśmy wtedy dużo bo naprawdę wrócilibyśmy z jedną z nich.
-Młoda jesteś, mało wiesz o świecie.
Uśmiechnąłem się pod nosem i poczułem ulgę chociaż to nie było do końca słuszne. Nie drążyłem, ważne że nie popsułem jej humoru tym pytaniem. Bo nie wiem co bym powiedział młodemu gdyby zobaczył zapłakaną mamę.
-To tak jak nasz syn. Chyba utknął w tej szkole.
Porzuciłem ten temat, jedynie odwzajemniając pocałunek w towarzystwie lekkiego uśmiechu. Dla rozluźnienia wykorzystałem moment i porządnie poczochrałem jej włosy.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
J.J. Wrens
Junior
Thor, syn Odyna!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 5 latek!
Rasa: Superbohater
Wzrost: 115 cm
Podopieczny: General to kozak
Pieniądze: £1200

Punkty doświadczenia: 4
Skoki: 2
Obycie z koniem: 2

Wysłany: 2019-04-12, 23:53   

Po chwili z drzwi wybiegł artysta niebywały, rozczochrany, z rysunkiem w dłoni. Zrobił samolot i ruszył biegiem do rodziców, machając po drodze do kolegi, który to odwzajemnił. Zaróżowione policzki wskazywały, że nieźle musiał się zmęczyć zabawą na gimnastyce, zaś plecak miał prawie całkowicie rozsunięty - tak się spieszył, gdy w oknie zobaczył tatę!
- TATO TATOOOOOOOOOOOOOOOOOO HELIKOPTER BOJOWY LECIIIIIIIIII BZIUUUUUU! - Wykrzyknął jak zawsze, gdy chciał, by go podniesiono na ręce, po czym podbiegając rozszerzył łapki, podskakując, by tata wziął go i zrobił start rakiety kosmicznej. (taki samolot tylko w górę cnie, kumacie, STARUCHY)
- MAM RYSUNEK BABCI I WUJKA OLIVERA BO DO NIEJ PASOWAŁ. - Rzucił i pokazał mamie zadowolony z siebie obrazek małej babci w fioletowym ubranku, obok zaś wysokiego jak choinka w Białym Domu Olivera, który trzymał coś (kantar) w dłoni.
I trzeba przyznać jedno... miał młody wyobraźnię. :lol2:
_________________



Hello, I'm Jeremy Jonathan Wrens, your future superhero!


Zawsze niech będzie słońce, zawsze niech będzie niebo
Zawsze niech będzie mama, zawsze niech, będę ja!
Jessica & Jonah Wrens

Łubu dubu, pif pif paf, łapy do góry,
albo wpakuję Ci w brzuch cały magazynek
INDIANINIE!
Aiden, Oliver, Antek i wszystkie ich ciocie!


Ooo gerl ju szaaaajning!
Bejbi ju soooł klaasiiik!
Inso & Generał to dobre ziomki

galeria przyszłego łamacza serc

 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2019-04-16, 11:12   
   Tytuł: Hodowca


- Mogę to zrobić w każdej chwili i nawet byś nie wiedział. - Zwróciła mu delikatnie uwagę, podkreślając swój zdrowy rozsądek, który objawiał się tym, że nie sprowadziła żadnego Bekona do domu pod nieobecność Jonaha.
- Pewnie nie może się nagadać - stwierdziła, marszcząc lekko brwi w reakcji na czochranie po głowie. Na szczęście nie musieli dłużej czekać, bo chwilę później ze szkoły wybiegła gromadka dzieci, a pośród nich JJ. Uśmiechnęła się na widok jego roześmianej buzi i zrobiła krok w bok, żeby mógł wpaść w ramiona ukochanego taty, za którym chyba się stęsknił, biorąc pod uwagę jego reakcję.
- O, naprawdę? Pokaż! - Rzuciła z zainteresowaniem i wzięła od synka kartkę, na której podobno była babcia i Oliver, ekm, no dobra, skoro tak, to pewnie tak było... :lol2: - Bardzo ładnie, koniecznie musisz pokazać wujkowi jak go spotkasz - uśmiechnęła się, wyobrażając sobie minę Olivera ilekroć widział swoje podobizny. Jednocześnie przeszło jej przez myśl, że chyba coś poszło nie do końca dobrze, skoro na rysunkach JJ'a ciągle był obecny Oli, a nie Jonah. No przynajmniej z punktu widzenia dorosłego wyglądało to co najmniej źle, więc zrobiła trochę zakłopotaną minę, mając nadzieję, że Jonah nie będzie zadawać zbyt wielu pytań, bo choć nie miała nic do ukrycia, to byłaby to rozmowa dokładnie na ten sam temat, na który rozmawiali przed chwilą.
_________________




 
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2019-04-20, 18:31   

-Prędzej czy później wróciłbym do domu i musiałabyś kłamać, żebym się nie dowiedział.
Pogładziłem ją po ramieniu i powoli zabrałem rękę kiedy szkolne drzwi w końcu się otworzyły, a fala dzieci wylała się ze środka. Naprawdę się cieszyłem, że moje jest tylko jedno, a nie cała drużyna bo bym chyba oszalał. Dla bezpieczeństwa zrobiłem krok do przodu i kucnąłem żeby młody bez problemu mógł trafić w moje ramiona, a gdy tak się stało złapałem go i podniosłem żeby mieć go na wysokości swojej twarzy. Spojrzałem na rysunek i uniosłem brew przyglądając się mu chwilę ale nic nie powiedziałem. Skoro Jess zajęła się jego twórczością, postanowiłem trochę zając się synem czy coś w tym stylu.
-Co tam młody słychać?
Poczochrałem jego czuprynę i przytuliłem lekko do siebie w jakiś tam sposób wyrażając tęsknotę za synem.
-Jedziemy do wesołego miasteczka?
Zapytałem kiedy akurat JJ przestał mówić, o ile się rozgadał. Na brunetkę tylko spojrzałem i lekko się uśmiechnąłem nie zamierzając niczego nawet poruszać.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
J.J. Wrens
Junior
Thor, syn Odyna!


Płeć: mężczyzna
Wiek: 5 latek!
Rasa: Superbohater
Wzrost: 115 cm
Podopieczny: General to kozak
Pieniądze: £1200

Punkty doświadczenia: 4
Skoki: 2
Obycie z koniem: 2

Wysłany: 2019-05-06, 21:23   

- Dostałem dziś różową pieczątkę w dzienniczku za rysunek drzewa i wierszyk! Chcecie, powiem Wam!! - Pisnął, po czym odszedł na dwa kroki od rodziców, aby poprawić plecak na pleckach i zacząć śpiewnym, dziecięcym głosem recytować. - Baa, baa black sheep. Have you any wool?
Yes sir, yes sir, three bags full.
One for the master and one for the dame, and one for the little boy.
Who lives down the lane.
- A po tym niesamowitym popisie ukłonił się, momentalnie zaczynując wykonywać wygibasy na propozycję tatusia. - Jedziemy do m i a s t eee c z k aaaa wesołeeeego! Tudududud! Plaksa kraksa jedzieeemy! - Dosłownie fruwał na tym swoim szkolnym plecaczku, zaraz podbiegając do ojca i przytulając się do jego nogi. Tęsknił za tatą, bo choć był mniej obecny w jego życiu, to zawsze o nim opowiadał, zawsze mama opowiadała mu do snu historie o tacie a no... tata to tata, jedyny i niepowtarzalny tatuś! Wszystkie dzieci w klasie uwielbiały jak JJ opowiadał o jego tatusiu, który jest piłkarzem i jest fajny, i gra w piłkę, i dał synowi koszulkę w której kiedyś grał. Noo, tatuś to kozak.
_________________



Hello, I'm Jeremy Jonathan Wrens, your future superhero!


Zawsze niech będzie słońce, zawsze niech będzie niebo
Zawsze niech będzie mama, zawsze niech, będę ja!
Jessica & Jonah Wrens

Łubu dubu, pif pif paf, łapy do góry,
albo wpakuję Ci w brzuch cały magazynek
INDIANINIE!
Aiden, Oliver, Antek i wszystkie ich ciocie!


Ooo gerl ju szaaaajning!
Bejbi ju soooł klaasiiik!
Inso & Generał to dobre ziomki

galeria przyszłego łamacza serc

 
     
Jessie
Zawodnik
Ujeżdżenie
Mrs. Wrens


Płeć: kobieta
Wiek: 27 lat
Wzrost: 168 cm
Zawód: żona bogatego mężczyzny :P
Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah

Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo
Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno
Pieniądze: £4270

Punkty doświadczenia: 635
Skoki: 200
Ujeżdżenie: 249
Cross: 77
Wyścigi: 4
Obycie z koniem: 105


Wysłany: 2019-05-06, 21:57   
   Tytuł: Hodowca


Złożyła rysunek na pół, żeby się nie zniszczył. Później zamierzała go odłożyć albo powiesić obok innych na lodówce, choć wolałaby, żeby nie trafiła tam kolejna podobizna wujka. Stąd też miała sprytny plan by poprosić JJ'a w domu o zrobienie nowego rysunku, z dzisiejszego dnia, jako że wiedziała już, że wybiorą się do wesołego miasteczka.
Z uśmiechem wysłuchała wierszyka, a po skończonej recytacji zrobiła chłopcu brawo, chwaląc jaki jest zdolny i cudowny. <3 W końcu jej, co nie?
- To pakujemy się do auta, wesołe miasteczko na nas czeka - rzuciła, nie chcąc dłużej sterczeć na szkolnym parkingu. Kto miał ich zobaczyć razem, ten zobaczył, a teraz pora się ewakuować, zanim jakaś pani nauczycielka ich wyczai i przyjdzie uciąć z nimi pogawędkę.
Jeśli natomiast chodzi o Jonaha w roli superbohatera - cóż, Jess nie ukrywała, że starała się kreować taki jego wizerunek w oczach synka, wychodząc z założenia, że tym sposobem łatwiej będzie mu znieść ich sytuację. Chyba z całkiem dobrym skutkiem, choć to miało się dopiero okazać po latach.
_________________




 
 
     
Jonah Wrens
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 27 (07.02.92r.)
Wzrost: 190 cm
Zawód: piłkarz - napastnik
Podopieczny: Marshmallow
Pieniądze: £12980

Punkty doświadczenia: 240

Wysłany: 2019-05-07, 12:05   

Słuchałem go, próbując się odnaleźć w tym szalonym młodzieńczym tempie opowiadania. Przyłapałem się na tym, że przez cały czas lekko się uśmiechałem wiedząc, że Jess zrobiła kawał dobrej roboty w wychowaniu młodego.
-Brawo mistrzu.
Pogłaskałem go po tej blond czuprynie, zanim znowu zaczął skakać ożywiony pomysłem małej wycieczki. Objąłem go ramieniem i pogłaskałem po plecach gdy się do mnie przytulił, na krótką chwilę spinając mięśnie żuchwy. Westchnąłem cicho i spojrzałem na Jess, która nas zaczęła słusznie poganiać.
-Wsiadaj młody, czeka nas długi dzień. A jutro może pozwolisz mi ze sobą zagrać?
Kucnąłem przy nim czekając na odpowiedź i pocałowałem go w czoło nim otworzyłem przed nim tylne drzwi auta. Pomogłem mu z pasem jak było trzeba i zamknąłem drzwi, otwierając jednocześnie te dla Jess. Ostatnie drzwi, które otworzyłem były moje i wtedy usiadłem za kierownicą. Spojrzałem w lusterku na młodego i zaciskając palce na kierownicy zabrałem nas sprzed budynku szkoły do wesołego miasteczka.
/zt x3
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK
TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET


Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas
W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans
pms: 3
Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon
Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą
żona: Jessie Wrens
Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych
przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia
Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto
konie: Shockwave || Marshmallow ||
Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
 
     
Lily Carter
Junior
aspiring young equestrian


Płeć: kobieta
Wiek: 9 lat
Wzrost: 130 cm
Zawód: uczennica
Pieniądze: £1650

Punkty doświadczenia: 8
Ujeżdżenie: 1
Obycie z koniem: 7

Wysłany: 2020-04-09, 21:41   

Pierwszy dzień w nowej szkole był dokładnie taki, jak Lily to sobie wyobrażała. Stanie na środku klasy i przedstawianie się, opowiadanie o sobie przed grupą dzieci, które bez większego zainteresowania wpatrywały się w nową uczennicę. I chociaż nie przepadała za swoją dawną szkołą i nie miała tam zbyt wielu przyjaciół, to jednak poczuła tęsknotę za dobrze znanym miejscem., gdzie była znana i może bardziej podziwiana, niż lubiana. Tutaj wszyscy już się znali i mieli utworzone swoje grupki. Postanowiła skupić się na lekcjach, aby przetrwać do końca dnia. Pilnie słuchała oraz notowała, co jakiś czas zerkając na wiszący na ścianie zegar i odliczając do końca zajęć. Gdy odliczanie dobiegło końca, odetchnęła z ulgą, sprawnie spakowała rzeczy, wyszła z klasy i ruszyła korytarzem w stronę wyjścia. Nagle wśród tłumu dzieci ujrzała płomiennorude włosy, zdecydowanie przyciągajace uwagę. Z lekkim zainteresowaniem przebiegła wzrokiem po ich właścicielce, schludnie i modnie ubranej dziewczynce w podobnym do Lily wieku. Nagle ta odwróciła się i Lily poczuła, że została przyłapana na gapieniu się.
_________________
no dreamer is ever too small; no dream is ever too big
• • •
L i l y C a r t e r


• • •

@Delfin
 
     
Dalia Kravchenko
Junior


Płeć: kobieta
Wiek: 11 lat
Pieniądze: £1590

Punkty doświadczenia: 6
Wysłany: 2020-04-09, 22:05   

Ach, wolność! Upragniona, która przychodziła wraz ze słodkim głosem zwiastującego koniec lekcji dzwonka. Dalia może lubiła się uczyć, ale zdecydowanie wolała siedzieć w domu, albo lepiej - w stajni. Szkoła kojarzyła jej się trochę z siedzeniem na tyłku i wkuwaniem, nawet czasami nie było można się do toalety przejść, a ruda wolała się uczyć na swój własny sposób. Chwilę porozmawiała ze swoją koleżanką z klasy, jednak ta musiała szybko uciekać, bo czekali na nią rodzice, dlatego też z wesołym uśmiechem się pożegnała ze słowami, że zobaczą się jutro. Nie była świadoma tego, że w ich szkole jest nowa uczennica. Była w końcu o rok starsza i nie miała zbyt dużo znajomych z młodszych klas. W pewnym momencie odwróciła głowę w bok, a jej wzrok skrzyżował się z tym należących do blondynki. Zamrugała parę razy lekko zdziwiona, bo raczej nie przyciągała aż tak spojrzeń... No i nie rozpoznawała dziewczynki. Ale jako że miała trochę czasu dla siebie teraz, to zdecydowała się uśmiechnąć szeroko do dziewczynki, po czym wesołym krokiem podejść do nieznajomej, stając naprzeciwko.
- Cześć! Jestem Dalia, a ty jak masz na imię? Jak to się stało, że cię wcześniej nie widziałam? - zadała parę wstępnych pytań, splatając dłonie pod plecakiem, który został świeżo zakupiony z jej pomocą przez mamę, z którego była niezwykle dumna! Był on prostokątny o szarej barwie ze sprzączkami na górze, do których prowadziły pastelowo różowe paski, a przy jego podstawie widniała sporej wielkości kieszeń, która zamykała się również na sprzączki i ciągnęły się z niej paski o tej samej barwie, co poprzednio, przez co wszystko ze sobą współgrało i było miłe dla oka. Również była elegancko i schludnie ubrana, mama nie wypuszczała jej nigdzie z niczym niemarkowym. A jakby zobaczyła, że ruda w czymś takim idzie, to by jej pewno najpierw kazała ściągnąć, a potem ubrała po swojemu! Nie narzekała, lubiła się ubierać ładnie, a sama nie bardzo miała jeszcze wyrobiony gust, chociaż coraz bardziej szła w mamusię.
_________________
If at first you don't succeed, fix your pony tail and try once again!
Dalia Avril Kravchenko • 11 lat • ft. Sadie Sink

Chciałabym być księżniczką jak mama, zostać weterynarzem jak tata
I pokazać fasolkom jak się gra w zbijaka!
» mama Ruth » tata Seth » rodzeństwo April i Richard

Choć czasami się trochę boję, to bardzo Cię lubię i często odwiedzam
Ale nie mów mamie, że wydawałam kieszonkowe na marchewki...
ulubione koniki » Sisi, Crack i wszystkie stajenne kucyki!

Twój tata to mój wujek, chociaż jesteśmy totalnie inne,
Muszę Cię bardzo lubić, skoro pożyczam Ci moją ulubioną lalkę!
znajomki » Lucia





 
     
Lily Carter
Junior
aspiring young equestrian


Płeć: kobieta
Wiek: 9 lat
Wzrost: 130 cm
Zawód: uczennica
Pieniądze: £1650

Punkty doświadczenia: 8
Ujeżdżenie: 1
Obycie z koniem: 7

Wysłany: 2020-04-09, 22:21   

Zmieszanie spowodowane przyłapaniem na wgapianiu szybko minęło, kiedy rudowłosa dziewczynka podeszła i sympatycznym tonem przywitała się.
- Mam na imię Lily - odpowiedziała odwzajemniając uśmiech. - To mój pierwszy dzień tutaj, dopiero co się przeprowadziłam tutaj z Londynu. Masz śliczne włosy i piękny plecak! Rodzice obiecali mi zakupy przed pójściem do nowej szkoły, ale mieli tyle pracy, że to się przesunęło.
Całkiem szczerze powiedziała ten komplement, co nie zdarzało się jej zbyt często. Nie udało jej się jednak ukryć nutki zazdrości i wiedziała, że gdy tylko wróci do domu nie da rodzicom spokoju, dopóki nie pojadą z nią do galerii. Koniecznie namówi ich na nowy plecak. A przy okazji kilka innych dodatków. A jeżeli znajdą wymówki, to sama się wybierze po nowe rzeczy, przecież już jest duża. A może znajdzie sobie nawet towarzyszkę na zakupy?
- Wracasz sama, mieszkasz gdzieś blisko? - zapytała uznając, że całkiem dobrze będzie kogoś poznać w nowej szkole.
 
     
Dalia Kravchenko
Junior


Płeć: kobieta
Wiek: 11 lat
Pieniądze: £1590

Punkty doświadczenia: 6
Wysłany: 2020-04-15, 23:00   

- Oo, pierwszy dzień? I jak się czujesz? W której jesteś klasie? - zadała całą chmarę pytań, ale starała się nieco ograniczyć, żeby nie spłoszyć nowej koleżanki. Zdołała zauważyć, że czasami jej gadulstwo trochę przytłacza, szczególnie jak prawie wszyscy, prócz mamy i taty, mówili jej, że trochę za dużo mówi.
- Dziękuję, ty masz za to piękne oczy! A plecak sama wybierałam, jak mama zabrała mnie na zakupy. I na pewno zdążysz jeszcze pojechać, rodzice na pewno znajdą czas! - powiedziała z szerokim uśmiechem, również dzieląc się komplementem z drugą dziewczynką. Z tego, co zdołała zauważyć, również była odpowiednio ubrana, strój naprawdę bardzo do niej pasował! Tworzyło to obraz naprawdę ładnej nowej koleżanki, a kto wie? Może w przyszłości towarzyszki przygód?
- Mieszkam dość daleko, dlatego rodzice po mnie przyjeżdżają. Pewno już czekają pod szkołą! Ciekawa jestem, gdzie pojedziemy dzisiaj, czy do sklepu, czy na konie... A może prosto do domu - odpowiedziała na pytanie, nieco odpływając od tematu, ale nic nie mogła na to poradzić. Zawsze była podekscytowana, gdy wracała do domu, będąc ciekawa, co rodzice dla niej wymyślili znowu nowego!
- A ty? Mieszkasz jakoś blisko? - zadała pytanie, odbijając przy tym piłeczkę. Zawsze to nowe informacje o nowo poznanej osobie! Cieszyła się, że dziewczynka nie była jakoś szczególnie nieśmiała i że była przyjazna, a to świadczyło o tym, że może uda im się dogadać!
_________________
If at first you don't succeed, fix your pony tail and try once again!
Dalia Avril Kravchenko • 11 lat • ft. Sadie Sink

Chciałabym być księżniczką jak mama, zostać weterynarzem jak tata
I pokazać fasolkom jak się gra w zbijaka!
» mama Ruth » tata Seth » rodzeństwo April i Richard

Choć czasami się trochę boję, to bardzo Cię lubię i często odwiedzam
Ale nie mów mamie, że wydawałam kieszonkowe na marchewki...
ulubione koniki » Sisi, Crack i wszystkie stajenne kucyki!

Twój tata to mój wujek, chociaż jesteśmy totalnie inne,
Muszę Cię bardzo lubić, skoro pożyczam Ci moją ulubioną lalkę!
znajomki » Lucia





 
     
Lily Carter
Junior
aspiring young equestrian


Płeć: kobieta
Wiek: 9 lat
Wzrost: 130 cm
Zawód: uczennica
Pieniądze: £1650

Punkty doświadczenia: 8
Ujeżdżenie: 1
Obycie z koniem: 7

Wysłany: 2020-04-16, 00:28   

- Klasa piąta - odpowiedziała na zadane pytanie, bardzo się ciesząc, bo nowo poznana dziewczynka wydawała się być bardzo otwarta. Być może znalazła pierwszą koleżankę po przeprowadzce do Eastbourne? Może nowe miejsce i nowa szkoła wcale nie będą takie złe i znajdą się ciekawe rzeczy do robienia również poza stajnią? Uśmiechnęła się słysząc komplement, akurat o swoich oczach często słyszała miłe rzeczy. Gdy Dalia wspomniała o wspólnych zakupach z mamą poczuła lekkie uczucie zazdrości. Brzmiało jakby miały ze sobą dobrą relację, ciekawe czy często spędzają razem czas i co robią... Nie zdążyła się jednak nad tym zamyślić, bo zaraz usłyszała słowo "konie".
-Jeździsz konno?! - wypaliła podekscytowana. Nie miała wcześniej wśród znajomych wielu osób podzielających jej pasję. - Ja też, zaczęłam jeszcze przed przeprowadzką, a teraz kontynuuję w Orchardzie! Rodzice obiecali, że będę mieć własnego konia i będę startować w zawodach.
Musiała oczywiście się pochwalić, chociaż na razie były to tylko obietnice... Lily wierzyła jednak, że wkrotce się spełnią. Ciekawe, na jakim poziomie jeździ Dalia i czy też uczy się w Orchardzie? Nawet nie wiedziała, czy w Eastbourne lub w pobliżu są inne stajnie.
-Ja mieszkam w sumie całkiem blisko, ale też rodzice po mnie przyjeżdżają, na razie - odpowiedziała wiedząc, że nie musi się spieszyć do wyjścia, znała swoich rodziców i daleko było im do punktualności. - Może kiedyś chciałabyś mnie odwiedzić? Dopiero co skończyłam urządzanie swojego pokoju.
Zawahała się z propozycją, bo w końcu dopiero co poznała Dalię... Ale czuła, że ma z nią trochę wspólnego i dobrze byłoby mieć w nowym miejscu rówieśniczkę, z którą mogłaby porozmawiać i spędzać czas.
_________________
no dreamer is ever too small; no dream is ever too big
• • •
L i l y C a r t e r


• • •

@Delfin
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 9