NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Drapacze Chmur
Autor Wiadomość
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2017-01-18, 20:05   Drapacze Chmur
   Tytuł: Hodowca




Czyli zbiorowisko w centrum miasta najwyższych budynków, w których są głównie siedziby firm, banków itp. Niektóre to również hotele. Sporo biurowców na szczytach ma restauracje, do których również można się udać.

Wątek przydatny do celów "biznesowych".
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2017-01-18, 20:26   
   Tytuł: Hodowca


Budynek siedziby Central Telecom's nie był aż tak wysoki jak sąsiedzi, ale na pewno z dołu też potrafił robić wrażenie. Widok też był niczego sobie, biorąc pod uwagę fakt, że wieżowiec znajdował się na uboczu reszty, więc jednak większe pole manewru niż ściana sąsiada był. Właśnie tą ową przestrzeń wpatrywał się teraz zamyślony Christian wzrokiem błądząc po terenach lasu, chętnie teraz znalazłby się w siodle w tamtym miejscu, a nie gnił w firmie.
Obecnie mieli naprawdę pełne ręce roboty, a do tego dowiedział się, że zatrudniona Pani grafik wzięła sobie wolne, o czym dowiedział się po fakcie, jako, że to nie on zatwierdzał urlopy. Westchnął krótko rozdrażniony wcześniejszą rozmową z zastępcą dziewczyny, który nie poradził sobie z zakresem prac w przypadku strony internetowej, złożonej na tyle, że odpadł na wejściu. Potrzebował owej witryny do ukończenia projektu z zagraniczną firmą telekomunikacyjną, która dopiero rozpoczęła z nimi współpracę, sama nie będąc zbyt dużą.
Mężczyzna nerwowo zaczął stukać w szybę palcami, czekając na przybycie dziewczyny.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-18, 20:47   

Poproszona do gabinetu Christiana, nie przypuszczała, że mogło mieć to jakikolwiek związek z jej niedawnym urlopem. Podejrzewała, że planował podzielić się z nią spostrzeżeniami i wskazówkami dotyczącymi szaty graficznej, ułożenia zakładek, odnośników czy po prostu każdą inną drobnostką, którą mogła naprawić kilkoma kliknięciami myszki. Starała się z nim konsultować za każdym razem kiedy nie była czegoś pewna, choć jak widać nie dogadali się w kwestii urlopu. Prawda była taka, że sama Monroe o wyjeździe dowiedziała się niemal w ostatniej chwili i choć szanowała swoją pracę, uznała że zdąży na czas. Zostały jej wszakże już tylko prace wykończeniowe, choć jak wiadomo diabeł tkwi w szczegółach.
- Wzywałeś mnie – nie było to ani pytanie ani stwierdzenie, a raczej coś na raczej marnego początku rozmowy. Weszła do gabinetu i zamknąwszy za sobą drzwi, stanęła naprzeciwko biurka Chrisa, czekając aż ten przejdzie do meritum.
_________________
oczy Monroe
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2017-01-18, 21:10   
   Tytuł: Hodowca


Kiedy drzwi się otworzyły Christian od razu odwrócił się w ich stronę dostrzegając Monroe. Zapewne biło od niego nijakie niezadowolenie, choć jego postawa była neutralna. Od razu podszedł do biurka opierając dłonie o fotel, ale nie siadając na nim.
- Usiądź Monroe.
Wskazał jej fotel naprzeciw, czekając, aż ta zajmie miejsce, po chwili sięgnął do swojego laptopa przez chwilę nic nie mówią, a jedynie klikając/pisząc coś przez około minutę. Kiedy skończył zwrócił laptopa w jej stronę prezentując kopię zaprojektowanej witryny. Było widać, że grafika z odnośnikami była źle z wymiarowana, nie dając efektu kompletnej całości.
- Nie odebrałaś dzisiejszej konferencji.
Wiedział, że w tym czasie zapewne miała lot powrotny czy raczej domyślił się tego, no ale nie drążył dalej. Jego głos na pewno należał do najprzyjemniejszych.
- W ostatnim momencie klient zmienił zdanie, witryna jest zrobiona pod jego nowe wymogi, ale Twoja grafika za tym nie nadąża, jako, że jest pod stare ułożenie serwera.
Skrócił przyglądając jej się.
- Potrzebowałem Cie na miejscu, wiedziałaś, że koleś jest lekko pierdolnięty pod względem szczegółów i w każdej chwili może wymyślić coś nowego. Karol się dopiero uczy, nawet nie będę komentował jego efektu końcowego...
Westchnął, przyglądając jej się.
- Weź następnym razem łaskawie powiedz mi, że z dupy wyjeżdżasz, wiedząc, że mamy chujową sytuację. Nie załatwiaj takich rzeczy po kryjomu w księgowości, zrozumiano?
Denerwował się to i delikatnie przeklął, ale wśród swoich to raczej nie była nowość.
- Dziś wieczorem rozpoczynamy dwudniowy zjazd z nim w hotelu na plaży, musisz tam być. Będą konsultacje, bankiet, rano przy okazji zaległe szkolenie.
Odparł głosem nie znoszącym sprzeciwu na tyle, że widać było, że zależy mu na tym projekcie. No cóż, spora kasa to i spore parcie. I każdy, łącznie z dziewczyną, na tym zarobi więcej.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-18, 22:06   

Zdążyła zauważyć brak humoru szefa, szybko uzmysławiając sobie, że trafiła na dywanik. Bez słowa podeszła do krzesła, zasiadła na wyznaczonym miejscu i podnosząc głowę spojrzała mu w oczy. W takim położeniu czuła się dość dziwnie, jakby nie mogąc rozmawiać z nim na równym poziomie niemal namacalnie poczuła różnicę pozycji w formie. Szybko odrzuciła tę myśl, na chwilę przymykając oczy, bo przecież nie to miał na myśli proponując jej miejsce. Nie pozostało jej nic innego jak przyjąć formalną minę, zagryźć mocno zęby, by charakter nie wsunął na język słów, których nie chciała powiedzieć i okazać pokorę, jakże niepasującą do codziennego stylu bycia blondynki. Cierpliwie poczekała aż mężczyzna skończy, doskonale wiedząc co chciał jej pokazać, ale efekt naprawdę wyglądał dość marnie.
- Nie miałam dostępu do komputera – przyznała, nie wdając się w szczegóły. Nigdy nie zdradzała o sobie zbyt wiele, teraz również nie zmieniając takiego stanu rzeczy. Zamiast tego niemal od razu skupiła się na słowach szefa, czując jak serce podchodzi jej do gardła. Cały wykonany projekt nadawał się co najwyżej do kosza, z paroma drobnymi wyjątkami, które mogłaby przenieść na nową witrynę. Na chwilę zamarła kalkulując szybko czas jaki poświęciła na wykonanie poszczególnych części i dopiero ciche „ja pierdolę” pod nosem odblokowało tę część ciała Monroe, która odpowiadała za mowę.
- Jak mniemam czas wciąż do wtorku? – dopytała, nie łudząc się, że zaprzeczy. Z cichym westchnięciem przyznała mu rację, czując narastającą złość i zacisnęła pięści.
- Wezmę to do domu, tylko potrzebuję szczegółowych wytycznych – mruknęła niechętnie nie tyle przez konieczność pracy po godzinach, ile przez narastający stres. Nie miała wszakże pojęcia, że dzisiejszy wieczór ma już właściwie zaplanowany i raczej nie spędzi go przy biurku.
- Przepraszam – W tej chwili miała ochotę wyjść, chyba nie chcąc usłyszeć nic więcej. Zupełnie nagle poczuła się zagubiona na tyle, że nie wiedziała do czego zacząć pracę, a dodatkowy obowiązek stanowił tylko niepotrzebny zapychacz cennego czasu.
- Christian, ja nie mogę... – odezwała się po chwili namysłu. Na tego rodzaju spotkaniach wręcz wymagane były pewne standardy, których Monroe zwyczajnie nie spełniała. Nie była gotowa sprawować funkcji reprezentacyjnej, świadoma konieczności zakupu choć kilku dobrych ubrań, by ktoś w ogóle zechciał spojrzeć na nią poważnie. Poza tym jutro powinna była odebrać dzieci...
_________________
oczy Monroe
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2017-01-19, 00:44   
   Tytuł: Hodowca


Właściwie nigdy specjalnie się nie wywyższał, pozwalając paru osobą na swobodną relację w pracy na tej samej stopie koleżeńskiej. Zabawne, że to właśnie druga osoba zazwyczaj wyznaczała sobie taką granicę, choć ceni się coś takiego.
Słysząc "brzydkie słowo" pod nosem dziewczyny kiwnął twierdząco głową.
- Nie chce być inaczej, nie zgodził się na przesunięcie, mimo sugestii, że w ostatniej chwili zmienił koncepcję strony.
Nadal jej się przyglądał, obserwując jak zmienia się wyraz jej twarzy, chwilowa nerwówka spowodowana pracą teraz uzewnętrzniała dziewczynę. Nie raz to widział.
- Wszystko zostało przesłane do Ciebie 15 minut temu na maila, możesz sobie to na spokojnie przeczytać w domu czy gdzieś indziej. To co będzie w stanie zrobić Karol mozesz mu podesłać, jest pod telefonem i czeka na wytyczne od Ciebie. Reszta jest Twoja.
Odparł nieco mocniej zaciskając brzeg fotela, docenił słowa przeprosin, w końcu nie każdy do błędu potrafi się przyznać, a brzmiały w miarę szczerze, stąd postanowił nie drążyć tematu i skupić się na tym co czeka ich dziś.
- Możesz czy nie możesz musisz tam być Monroe.
Odparł jej szczerze następnie sięgając do przygotowanej na biurku kartce. Podał jej dziewczynie, która mogła się z nią na szybko zaznajomić.
- Nie martw się niczym, zostaw swoje wymiary lub rozmiar, a Amelie zajmie się kreacją, pamiętaj, że ona ubiera pół tej firmy, a nikt z nas nie ma w planach myśleć o zakupach. Jako, że to Twój pierwszy wyjazd proszę wypełnił tej formularz, jest tam wszystko łącznie z dietą i innymi uwagami. Około 17:00 podjadą po Ciebie, więc bądź już gotowa, weź tyle swoich rzeczy ile potrzebujesz.
Rozpoczął monolog, by zwrócić na nią swoje ciemne oczy, dostrzegając w nie niejakie przerażenie o ile tak to można było nazwać posłał wreszcie (!) kojący uśmiech.
- Nie przejmuj się. Wiem, że Cię zaskakuje, więc jeśli coś planowałaś, a jestem w stanie się tym zająć to powiedz. Choćby to miało być wyprowadzenie psa, ktoś się tym zajmie, teraz musimy się skupić na finiszu projektu.
Dodał wreszcie siadając i przyglądając się jej jak zerka to na niego to na kartkę z formularzem. Sięgnął po szklankę z boku i polał jej wody przesuwając szkło blisko jej dłoni. Niedługo tu pracowała, nie chciał jej zachęcić, bo była naprawdę dobrym pracownikiem. No, a nie wie o niej za dużo, w końcu jak o większości tu. Stop wróć. Prawie z nikim tu nie miał jakiegokolwiek kontaktu fizycznego, a z Monroe owszem, choć nie było mowy o niczym wielkim, to o myśl o jej nieśmiałym pocałunku uśmiechnął się, co mogło wyglądać idiotycznie, stąd gdy tylko się zorientował uśmiech zniknął.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-19, 16:38   

Słowa szefa skomentowała jedynie cichym westchnieniem, układając w głowie zakres obowiązków dla siebie i Karola. Nie w smak było jej dwa dni zwłoki, do czego nie miała zamiaru dopuścić na tyle, ile się dało. Planowała zabrać ze sobą laptopa w razie chociaż jednej wolnej godziny, którą mogłaby poświęcić na rzecz pracy i liczyć na to, że przynajmniej trochę pomoże sobie tym posunięciem.
- Zapoznam się – odparła, zaciskając mocniej zęby. Po powrocie do domu, zmęczenie podróżą utrzymywało się w jej organizmie, choć zastrzyk adrenaliny nieco pobudził zmysły Monroe. Bankiet jednak wciąż pozostawał ostatnim na co miałaby czas i ochotę.
- Ale... to naprawdę jest potrzebne? – uniosła pytająco lewą brew, faktycznie czując coś na rodzaj przeażenia ogromem kosztów jakie firma miała ponieść za samą Monroe. O ile kwestię ubioru względnie rozumiała, tak wydawała jej się ona tak dramatycznie odległa jakby w ogóle podejrzewała Christiana o jakiś żart. Jako osoba z natury dość dumna początkowo miała zamiar odmówić, ale wewnętrzną walkę wygrał zdrowy rozsądek. W tym miesiącu skończyła się finansowo na dobre i chociaż nie chciała zgodzić się na proponowane rozwiązania, przytaknęła. Jestem sprzedajna...-zganiła się w myślach, poirytowana własnym wyborem. Przytłoczona nadmiarem emocji, z których stres teraz zastąpiło zaskoczenie, spojrzała na druk śledząc wzrokiem pytania. Właściwie w jej przypadku mogłaby oddać zwykłą, pustą kartkę przyjmując wszędzie opcję standardową, ale z grzeczności ułożyła papier na biurku, chwytając długopis. Na diety mogli pozwolić sobie tylko ci, których na to stać i chociaż pensja blondynki, nie należała do szczególnie niskich, wciąż należy pamiętać, że dzieliła się na pięć osób. Szybko zakreśliła odpowiednie rubryczki, od czasu do czasu mając wrażenie, że gubi się w polityce firmy, a słysząc kolejne słowa Christiana uśmiechnęła się enigmatycznie.
- To trochę bardziej skomplikowane, ale sobie dam radę. Dzięki – mimo pozornego luzu wyrażonego wzruszeniem ramion, była przeażona. Nie ufała Chloe, na którą prawdopodobnie miał spaść obowiązek odbioru dzieci, a poza tym... tak czy owak musiały wrócić do Samuela. To nie mogło pójść dobrze.
- O 17 mam być gotowa już do wyjścia na bankiet czy w hotelu będzie na to czas? – dopytała, w końcu oddając mu kartkę. Upiła łyk wody, na chwilę zawieszając wzrok na uśmiechu, którego szczerze mówiąc nie rozumiała wcale.
_________________
oczy Monroe
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2017-01-19, 17:02   
   Tytuł: Hodowca


Zmęczenie również jemu dawało się we znaki, gdyż niejako witryna, której grafiką zajmowała się Monroe była ostatnim z etapów tego projektu. Nie należy zapominać, że firma zajmuje się teletransmisją i stawianiem całych sieci radiowych, a nie witrynami i serwerami. Sam projekt odbywał się w innym kraju stąd ciągłe podróże tam i z powrotem znużyły go na tyle, że miał ochotę na chwilę oddechu. Choć nie dawał po sobie poznać owego zmęczenia, to jednak nieznacznie podkrążone oczy mogły go zdradzać.
- Tak, jest. Będzie tam klient tego projektu, no a polityka jest taka, że każdy, który danym zleceniem się zajmował musi być na miejscu, w razie, gdyby w trakcie konsultacji, które rozpoczną zjazd jednak chciał jeszcze coś zmienić. No, a w tym wypadku nie zdziwiłbym się jakby coś takiego zrobił... Ale wtedy spokojnie, wywalczę o 2 dni przesunięcia terminu oddania.
Odparł bawiąc się w dłoniach długopisem, kiedy dziewczyna wypełniała formularz. Zapewne jeśli projekt ukończą z zadowolonym klientem, każdy z zaangażowanych w to pracowników znów będzie mógł liczyć na podwyżkę.
- 17:00 bądź gotowa na razie na spotkanie z klientem, jako, że zaczynamy konsultacjami z nim. Zajmie to pewnie gdzieś max. 2 godziny, a potem na spokojnie będzie chwila na przygotowanie się do bankietu, który się zacznie koło 20:00 lub 20:30, okaże się na miejscu.
Dodał spoglądając na zegarek, cóż, było dopiero 10 nad ranem, a on już miał ochotę stąd zniknąć, podniósł wzrok po chwili na dziewczynę.
- Masz jeszcze jakieś wątpliwości, Monroe?
Uśmiechnął się do niej, czekając na odpowiedź. Właściwie to był to jej pierwszy wyjazd służbowy w firmie, choć tylko naście kilometrów stąd.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-19, 18:13   

Przytaknęła na znak zrozumienia, przesuwając opuszkami palców po gładkiej powierzchni blatu. Nie widząc powodów do dyskusji, z trudem pogodziła się z nowym obowiązkiem, w końcu przymykając na chwilę oczy.
- Dobrze, w takim razie za pięć będę pod domem. – sięgnęła po jedną z karteczek biurowych i schludnie napisała adres, podsuwając go bliżej Christiana. Nie zastanawiała się nad jego interpretacją osiedla na którym przyszło jej mieszkać, ale nawet jeśli zaskoczyło go takie otoczenie, na szczęście wstrzymał się z komentarzem. Monroe natomiast chwilowo myślami wróciła do komputera.
- Może jak zrobimy dobre wrażenie, facet pójdzie trochę na rękę – westchnęła cicho, wstając z krzesła. Wzrok dwukolorowych oczu, oplecionych równym rzędem długich rzęs, na chwilę spoczął na twarzy szefa.
- Żadnych, gdyby coś się działo, będę dzwonić. Chyba, że masz coś jeszcze do powiedzenia, choć jak mniemam dobrnęliśmy do końca? – Uzyskawszy potwierdzenie kiwnęła głową i opuściła gabinet szefa, ruszając do swojego własnego. Zapowiadał się ciężki dzień.
zt
_________________
oczy Monroe
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2017-01-20, 22:15   
   Tytuł: Hodowca


Odebrał od niej formularz nawet nie zerkając w niego, wiedział, że kobiety nie zawsze lubią oznajmiać jaki ma się rozmiar czy inne takie... Przekaże od razu kartkę zainteresowanym.
- Oby tak było, bo z terminem delikatnie mówiąc przegiął.
Odparł na jej pytanie kiwając przecząco głową, skinął nią również na pożegnanie, a kiedy wyszła sięgnął po telefon wpadając znów w wir pracy.

{zt}
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Gerard Wayford
Jeździec zaawansowany
⸸ highway to hell ⸸


Płeć: mężczyzna
Wiek: Za młodzi na sen, za starzy na grzech... (50 lat)
Wzrost: 187 cm
Partner: The whiskey burn isn't even close to the fire you ignited in me, Lorien.
Podopieczny: Casello
Pieniądze: £4305

Punkty doświadczenia: 29
Western: 15
Obycie z koniem: 14

Wysłany: 2018-03-13, 20:52   

Pięć minut przed umówioną godziną przyjechał mercedesem Lorien na parking mieszczący się nieopodal biurowca, w którym blondynka musiała załatwić dzisiaj parę spraw. Gerard wbrew wcześniejszym obawom szybko przekonał się do jej auta, którym naprawdę komfortowo się jeździło. A komfort był rzeczą, której ostatnio naprawdę mu brakowało... Jeszcze jakoś się trzymał, z naciskiem na jeszcze, ale z każdym dniem było mu coraz ciężej znosić ból. Na razie całkiem dobrze to maskował i jakoś żył z dnia na dzień, zachowując pozory normalności.
Wjechał na wspomniany parking, zaparkował na jednym z miejsc i wysłał Lorien sms'a, że już na nią czeka w danym miejscu. Odłożywszy telefon, spojrzał przez szybę i westchnął głęboko, zwalczając chęć zapalenia, w czym pomagała mu tylko świadomość tego, że siedział w nieswoim aucie.
_________________

So smoking is the perfect way
to commit suicide without actually dying.
I smoke because it's bad, it's really simple.
 
     
Lorien Wayford
Jeździec zaawansowany
Get it baby, I'm 'bout to win !


Płeć: kobieta
Wiek: 29 lat [17.05.1991]
Wzrost: 172 cm
Zawód: Fotograf
Partner: Gerard
Podopieczny: Windsor
Pieniądze: £2375
Wysłany: 2018-03-13, 21:09   

Dzisiejszy dzień był jednym z tych bardziej intensywnych w ostatnim czasie. Jeżdżenie od biura do biura, podpisywanie umów i nabywanie klientów, a także masa papierkowej roboty oraz nieustanny kontakt z radcą prawnym wyciągały z Lorien ostatnie siły. Mimo wszystko starała się jednak zrobić wszystko w godzinach pracy by po południu mieć już czas tylko dla siebie i Gerarda. Nie chciała, aby ich relacja jakkolwiek na tym ucierpiała, lecz z drugiej strony załatwienie wszystkiego jak należy również było istotne, przecież od tego zależała przyszłość firmy.
Wychodząc z ostatniego w tym dniu spotkania, wsiadła do windy zjeżdżając nią na dół i w tym samym czasie otrzymując sms'a, który wywołał na jej twarzy subtelny uśmiech. Na dzisiaj skończyła i cokolwiek by się nie wydarzyło to nie była już w pracy i nie chciała zajmować nią głowy.
Z samego rana odebrana przez menadżera firmy spod domu, zostawiła na podjeździe własne auto nie dbając o powrót do domu. Dopiero w połowie dnia i po pierwszym śniadaniu w południe, gdy miała chwilę przerwy dotarło do niej, że tak naprawdę nie bardzo ma jak dostać się do domu. Komunikacja miejska, co prawda była na wyciągnięcie ręki, ale od ostatniego przystanku do posiadłości Lorien był całkiem spory kawałek.
Wychodząc z budynku udała się bezpośrednio na parking, gdzie od razu rozpoznała własne auto i siedzącego w nim mężczyznę. Wsiadając do środka na miejscu pasażera uniosła kąciki ust w uśmiechu.
- Cześć....- zamruczała i pochylając się w stronę Gerarda pozostawiła na jego ustach krótkiego całusa.
- Pasuje ci ten samochód.- Zaśmiała się i przyjrzała krótko mężczyźnie, zielone oczy wbijając prosto w jego tęczówki.
- Stęskniłam się...- westchnęła i raz jeszcze zainicjowała pocałunek tym razem znacząco go przeciągając.
- Teraz już czuję się usatysfakcjonowana.- Szeroki uśmiech pojawił się na jej twarzy tuż po tym jak niechętnie oderwała się od miękkich ust.
_________________



In this w o r l d the heart beats slow ............
............In my arms let's share the c o l d


p e r s o n a l i t y • You are insane, my desire, a violent daydream
I’m a rich bitch, I’m the upper class L o r i e n. W a y f o r d

l o v e • I knew the moment, I looked into your eyes
....Love is madnessG e r a r d

p m s • Silk on her body, pull it down and watch it slip off
I want something so impure1

f r i e n d s • I looked into your eyes, I’d have to swallow all your lies
Devil underneath your grin G e r a r d J o n a h x x x

e x • Don't realize how mean I can be
....'Cause I can sometimes treat the people like jewelryC h r i s t i a n


phone gallery





@edit by Delfin only for Lorien ♥
 
     
Gerard Wayford
Jeździec zaawansowany
⸸ highway to hell ⸸


Płeć: mężczyzna
Wiek: Za młodzi na sen, za starzy na grzech... (50 lat)
Wzrost: 187 cm
Partner: The whiskey burn isn't even close to the fire you ignited in me, Lorien.
Podopieczny: Casello
Pieniądze: £4305

Punkty doświadczenia: 29
Western: 15
Obycie z koniem: 14

Wysłany: 2018-03-13, 22:26   

Ujrzawszy przez szybę nadchodzącą Lorien, poprawił się na siedzeniu i utkwił w niej wyczekujące spojrzenie. Kiedy otworzyła drzwi od strony pasażera, uśmiechnął się delikatnie i poczekał aż blondynka zajmie swoje miejsce. - Cześć - odpowiedział, także się nachylając w jej kierunku by odebrać powitalnego całusa. - Mówisz? - Zapytał, uśmiechając się szerzej i nie kryjąc rozbawienia, które wywołała tym komentarzem. Nie zdążył się nawet odchylić i z powrotem oprzeć o swoje siedzenie, gdy Lorien zainicjowała kolejny pocałunek, w który bez zastanowienia się włączył, z przyjemnością korzystając z możliwości przedłużenia go. Ta druga połowa dnia, którą spędzali razem, była jedną z nielicznych rzeczy, która go cieszyła i lubił ją celebrować po swojemu.
- Cieszę się. A teraz zapnij pasy - zwrócił jej uwagę, znacząco spoglądając w dół i nie tracąc delikatnego uśmiechu, który cały czas błąkał się po jego twarzy.
- Zawieźć cię do domu czy chcesz gdzieś wyjść? - Zapytał, gotów na tę drugą ewentualność, choć gdyby miał obstawiać i zgadywać, co wybierze Lorien, skłaniałby się jednak ku pierwszej opcji.
_________________

So smoking is the perfect way
to commit suicide without actually dying.
I smoke because it's bad, it's really simple.
 
     
Lorien Wayford
Jeździec zaawansowany
Get it baby, I'm 'bout to win !


Płeć: kobieta
Wiek: 29 lat [17.05.1991]
Wzrost: 172 cm
Zawód: Fotograf
Partner: Gerard
Podopieczny: Windsor
Pieniądze: £2375
Wysłany: 2018-03-13, 22:38   

- Tak.- Skinęła głową na potwierdzenie swoich słów nadal przyglądając się mężczyźnie siedzącemu za kierownicą, swojemu mężczyźnie. <3
- Zabrzmiało groźnie.- Zaśmiała się poprawiając w fotelu i po chwili zapinając starannie pasy gotowa była już do dalszej jazdy.
- W sumie możemy zajechać gdzieś na obiad, co ty na to? Umieram z głodu i ty pewnie też, bo własna kobieta cię zaniedbuje.- Zażartowała choć była w tym wszystkim nuta prawdy, momentami miała wyrzuty sumienia, że nie poświęca Gerardowi tyle czasu ile powinna. W dodatku przygotowanie obiadu według Lorien sprowadzało się głównie do ugotowania makaronu i zrobienia do niego sosu, a mężczyzna przecież musi jeść. :lol2: Może nie jadł tyle, co niektórzy (if you know...), ale jako druga płeć potrzebował zdecydowanie obfitszych posiłków niż ona.
Dbała o to, aby lodówka niemal zawsze była pełnia i Gerardowi niczego nie brakowało, uważała jednak, że od czasu do czasu powinna coś ugotować nawet tylko po to, aby sprawić mu przyjemność.
Chwilowo jednak nie miała czasu, aby eksperymentować w kuchni, co uniemożliwiał jej napięty grafik.
_________________



In this w o r l d the heart beats slow ............
............In my arms let's share the c o l d


p e r s o n a l i t y • You are insane, my desire, a violent daydream
I’m a rich bitch, I’m the upper class L o r i e n. W a y f o r d

l o v e • I knew the moment, I looked into your eyes
....Love is madnessG e r a r d

p m s • Silk on her body, pull it down and watch it slip off
I want something so impure1

f r i e n d s • I looked into your eyes, I’d have to swallow all your lies
Devil underneath your grin G e r a r d J o n a h x x x

e x • Don't realize how mean I can be
....'Cause I can sometimes treat the people like jewelryC h r i s t i a n


phone gallery





@edit by Delfin only for Lorien ♥
 
     
Gerard Wayford
Jeździec zaawansowany
⸸ highway to hell ⸸


Płeć: mężczyzna
Wiek: Za młodzi na sen, za starzy na grzech... (50 lat)
Wzrost: 187 cm
Partner: The whiskey burn isn't even close to the fire you ignited in me, Lorien.
Podopieczny: Casello
Pieniądze: £4305

Punkty doświadczenia: 29
Western: 15
Obycie z koniem: 14

Wysłany: 2018-03-13, 23:20   

- Nie miało - odparł, odpalając silnik i włączając bieg wsteczny, na którym wycofał auto z miejsca parkingowego, obserwując jego ruch w lusterkach i sugerując się czujnikiem parkowania, w które zapewne było wyposażone. - W porządku - przystał na jej propozycję i ledwie powstrzymał parsknięcie śmiechem, kiedy zarzuciła sobie zaniedbywanie. - Wyglądam jakby mi czegoś brakowało? - Zapytał, odwracając na nią wzrok, gdy już wyjechali z parkingu na ulicę. Na szczęście nie był jak niektórzy i nie trzeba było dla niego brać osobnego wózka na cotygodniowych zakupach, żeby wystarczyło mu jedzenia, bo jadł niewiele więcej od Lorien. Właściwie tylko tyle, by jako tako funkcjonować. Palenie skutecznie zabijało go apetyt, do tego stopnia, że często nawet zapominał o jedzeniu.
- Dokąd jedziemy? Masz jakiś pomysł? - Zapytał, samemu zaczynając się zastanawiać nad tym, którą restaurację mogliby odwiedzić, bo jak mniemam propozycja Lorien nie obejmowała zajechania do McDrive'a. :lol: Kiedy wspólnymi siłami podjęli decyzję, mężczyzna pojechał w danym kierunku, jednocześnie korzystając ze swobody, jaką dawała mu automatyczna skrzynia biegów. Prowadząc, mógł jakby nigdy położyć rękę na jej dłoni i spleść z nią palce, co też uczynił, nawet nie spoglądając w tę stronę. /zt
_________________

So smoking is the perfect way
to commit suicide without actually dying.
I smoke because it's bad, it's really simple.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 9