NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Pizzeria Itallia
Autor Wiadomość
Augustus
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 19 lat
Wzrost: 180 cm
Zawód: florysta, student farmacji
Partner: will wonders ever cease? - Adele

Ostatni trening: teren z Dirty Vibe
Podopieczny: Dirty Vibe
Pieniądze: £1447

Punkty doświadczenia: 51
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 4
Cross: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-07-20, 21:57   

Uśmiechnął się szeroko na słowa blondynki. - No słuchaj, chyba jestem ostatnią osobą, która nadawałaby się na goryla odźwiernego - odparł, bo przez długoletnią walkę z chorobą miał dużo gorszą sylwetkę od swoich rówieśników, chociaż biorąc pod uwagę ilość przyjętej chemii jako dziecko, to i tak trzymał się całkiem nieźle. Szczególnie teraz, gdy zaczął regularnie odwiedzać stajnię, a przepychanki z Dirtym były idealną okazją do wyrobienia sobie formy.
- To dla odmiany ja nie toleruję laktozy - głupim było powiedzenie jej o tym po tym, jak umówili się już na pizzę, która mimo wszystko była jej źródłem. - Więc może odpuścimy sobie mozzarellę, bo i bez niej czeka mnie długa męczarnia? - zaproponował z bólem serca, bo tak jak niektórzy nie odmawiali różańca, tak on nie lubił odmawiać sera. W każdej postaci.
Nie musiała długo walczyć o dominację i to, kto pójdzie złożyć zamówienie. Pozwolił jej to zrobić nie tyle co ze swojej nieśmiałości, co sprytnie wykorzystując to przy rozliczaniu się z rachunku, gdyby wpadła na pomysł dzielenia tego po równo. Mimo że zasadniczo uważał się za choć częściowego feministę, to przecież on ją zaprosił i to jemu wypadało płacić.
- C-co - wymamrotał, w pierwszej chwili nie łapiąc wątku. - O boże - jęknął, osuwając się na stół, aby schować się za swoim menu. Nie miał pojęcia, że miał do czynienia z zawodową dżokejką, ani tym bardziej, że widziała go na torze. - Nic nie mów, bez tego wiem, jak śmiesznie wyglądaliśmy - westchnął ciężko. Już wtedy źle się tam czuł, a teraz tylko zyskał pewność, że kolejne treningi kondycyjne będzie robił co najwyżej na autostradzie albo polu. - Ale nie martw się, nie odbiorę Ci tego zaszczytu nudnego biegania w kółko - odebrał swój napój, upijając z niego spory łyk wstydu wymieszanego z zażenowaniem.
_________________
    ___i_
    __

    so have you got the guts? been wondering if your heart's still open
    g if your heart's still openand if so i wanna know what time it shuts.
    g if your heart's still openand if so i wan:: rozalia ::
    ____simmer down and pucker u p, i'm sorry to interrupt
    it's just i'm constantly on the cusp of trying to kiss you :: adele ::
    i don't know if you feel the same as i do but we could be together...
    ___________________________________if you wanted to
do i wanna know if this feeling flows both ways?____________________
sad to see you go, was sorta hoping that you'd stay :: karta postaci :: ______
baby, we both know that
the nights were mainly made for saying
that you can't say tomorrow day

© adele ♥
 
 
     
Rozalia
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Wzrost: 159 cm
Zawód: Studentka informatyki, zawodowy dżokej
Partner: I'm living life do or die, what can I say
Podopieczny: Bite The Dust
Pieniądze: £1410

Punkty doświadczenia: 41
Wyścigi: 40
Obycie z koniem: 1

Wysłany: 2019-07-20, 22:26   

- Przestań, nie masa a technika czynią z Ciebie zawodnika. - Wzruszyłam ramionami, sama będąc całkiem drobną osobą. Przynajmniej niską i szczupłą, gdyż trochę mięśni jednak nabrałam podczas pracy jako stajenna przez bagatela 7 lat. Nie zdawałam sobie sprawy z choroby Gusa, ale i bez byłam totalnie tolerancyjną osobą na chudość czy ogólną ''marność'' w wyglądzie innych osób. Z resztą - właśnie dzięki temu moja rodzina została dżokejami.
- Ale Ci współczuję! Ja całe dzieciństwo przeżyłam na serze białym i dżemie. Ale oczywiście, zaproponuj coś za nią. - Na mojej twarzy malowało się lekkie współczucie, ale nie na tyle, by Augustus uznał mnie za sztuczną. Po prostu naprawdę uwielbiałam wszelkie rzeczy pochodzenia mlecznego, jak i same mleko.
Właśnie na pół chciałam podzielić rachunek, wreszcie mogąc wydać jakieś pieniądze na żarcie poza domem (Lucas okazał się zbawieniem). Z drugiej zaś strony akceptowałam jego sytuację w tym wszystkim i przystałam na nią, wiedząc, że sama czułabym się głupio mając dzielić na pół rachunek z kimś, kogo zaprosiłam.
- Czemu, na torze trenuje mnóstwo osób! - Zaprzeczyłam, czochrając mu zawadiacko czuprynę, kiedy tylko jego oczy zniknęły mi z zasięgu wzroku, pod wcześniej wspomnianą burzą włosów. - To nie w bieganiu w kółko jest sedno sprawy a w tym, że można z tego mieć świetne pieniądze, nie wkładając zbyt dużo z własnej kieszeni. - Świat wyścigów miał wielu darczyńców i sponsorów, a niewiele osób, które głównie zyskiwały. O ile jeźdźcy zwykle musieli mieć własne konie, sprzęt, trenować, płacić za treningi, płacić za konie i za zawody, tak dżokeje mieli tych rzeczy o połowę mniej. To mi i mojej rodzinie pasowało, szczególnie, że natura zarówno mojemu ojcu jak i mnie dała niski wzrost i szybki metabolizm.
- Ale domyślam się, że niezbyt Ci się to spodobało. Właściwie, to wcale Ci się nie dziwię. - Rzuciłam i uśmiechnęłam się lekko, zdając sobie sprawę z tego jak okrutne wyścigi potrafią być. Sama nie do końca akceptowałam to, co i tak robiłam, ale mój ojciec zawsze mawiał- ,,Jedyna Twoja siła to to, co masz pod czaszką i pod dłonią.'' i całkowicie się z tym zgadzałam. Będąc na torze miałam małą kontrolę nad sytuacją, będąc niczym stacja kontroli lotów - okej, może wydaje werdykty i jestem drogowskazem, ale kiedy samolot natrafi na problemy, mogę co najwyżej trzymać kciuki. Lub grzywę.
_________________


i n t e l l i g e n c e i s a w o m a n
informatics student ≡ jockey ≡ galleryvoice


    каханне
    There is no sweeter innocence than our gentle sin
    In the madness and soil of that sad earthly scene » xxx

    юрлівасць
    Your hands were on my hips, your name was on my lips
    Over over again like my only prayer » 0

    давер
    I heard you on the phone last night
    We live and die by pretty lies, Trix, Lucas, Augustus

    партнёрства
    My mama always told me that I'd make it
    I put my back into and my heart in it. » Bite The Dust & Kobayashi

    горыч
    Put you right back on your feet
    Just so you can take advantage of me » ex.xxxx




 
     
Augustus
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 19 lat
Wzrost: 180 cm
Zawód: florysta, student farmacji
Partner: will wonders ever cease? - Adele

Ostatni trening: teren z Dirty Vibe
Podopieczny: Dirty Vibe
Pieniądze: £1447

Punkty doświadczenia: 51
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 4
Cross: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-07-20, 23:30   

- Z tą techniką to też nie byłbym taki pewien - w przypadku kobiety ta drobność nie robiła wielkiej różnicy. Co prawda Augustus nie miał żadnego kompleksu na tym punkcie, częściej się śmiał sam z siebie, a przy tym nie doświadczył żadnych negatywnych komentarzy na ten temat. Chociaż i tak było lepiej, jeszcze parę lat temu był chudy jak patyk, a teraz stopniowo wracał do normalnej wagi, będąc na dobrej drodze.
- Wiesz co, kwestia przyzwyczajenia. Zamiast sera miałem kroplówki, close enough - zaśmiał się, wzrokiem jeszcze raz przebiegając przez pozycje w menu. - Skoro i tak chcesz na ostro, to może po prostu zmienimy mozzarellę na papryczki Jalapeno? No chyba, że wymiękasz - rzucił jej wyzwanie w spojrzeniu, kąciki ust podciągając w złośliwym uśmieszku. - Ale połączenie sera z dżemem brzmi obrzydliwie - dodał po chwili, dopiero po fakcie orientując się, jak źle musiało to smakować. Zapewne nawet gdyby mógł, nie spróbowałby tego, zdecydowanie nieprzekonany zestawieniem tak różnych smaków. Brzmiało gorzej niż hawajska!
- Nie sil się, nie przekonasz mnie do wyścigów - pokiwał głową, będąc dość sporym przeciwnikiem tej dyscypliny. Zawsze wydawały mu się być nudne i bezsensowne, a mimo bycia jeźdźcem zdecydowanie lepiej odnalazłby się w zakładach, które już były dla niego ciekawsze. A przecież był przeciwko hazardowi! - No popatrz, to prawie tak jak w skokach. Tylko na odwrót. Wydajesz fortunę, a nie masz z tego nic poza nienormalnym koniem i bolącymi stawami - wspomniał wręcz słowa swojej mamy, która dalej nie była zachwycona jego zainteresowaniem jeździectwem, które było drogim sportem. Bardzo drogim dla rodziny ich pokroju, która większość swoich pieniędzy wyłożyła na jego leczenie.
- Dirty wydawał się być jeszcze mniej zachwycony tym wszystkim, szczególnie, kiedy nas torebka foliowa zaatakowała - zwierzył jej się. Nie czuł się bardzo dobrym jeźdźcem, w zasadzie nie umiał zbyt wielu rzeczy, ale może przez to też zdecydował się na kupno świeżo zajeżdżonego młodzika, żeby wszystko poznawać i uczyć się z nim od podstaw.
_________________
    ___i_
    __

    so have you got the guts? been wondering if your heart's still open
    g if your heart's still openand if so i wanna know what time it shuts.
    g if your heart's still openand if so i wan:: rozalia ::
    ____simmer down and pucker u p, i'm sorry to interrupt
    it's just i'm constantly on the cusp of trying to kiss you :: adele ::
    i don't know if you feel the same as i do but we could be together...
    ___________________________________if you wanted to
do i wanna know if this feeling flows both ways?____________________
sad to see you go, was sorta hoping that you'd stay :: karta postaci :: ______
baby, we both know that
the nights were mainly made for saying
that you can't say tomorrow day

© adele ♥
 
 
     
Rozalia
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Wzrost: 159 cm
Zawód: Studentka informatyki, zawodowy dżokej
Partner: I'm living life do or die, what can I say
Podopieczny: Bite The Dust
Pieniądze: £1410

Punkty doświadczenia: 41
Wyścigi: 40
Obycie z koniem: 1

Wysłany: 2019-07-21, 01:16   

- Ale nad nią masz większe panowanie niż nad wagą. - Wzruszyłam ramionami, ucinając temat. W istocie kobietom ta drobność potrafiła pomóc, przynajmniej wydają się być słodsze, niż są naprawdę *Buhaha, złowieszczy śmiech*. Mi to niestety nie pomagało, gdyż każdy wiedział o zbitym nosie Wojtka z 3c i odkąd pamiętam, zawsze głównie z tym mnie kojarzono. No i z tego, że jestem białorusinką, że moi rodzice wyjechali za pracą.
- Kroplówki? - Zapytałam, chociaż może nie powinnam zgłębiać tego tematu. Z drugiej zaś strony zastanowiło mnie, czy były one spowodowane tym nieszczęsny serem, czy mały swoje drugie, o wiele głębsze i straszniejsze dno. Przytaknęłam na jego propozycję i tylko pokazałam język na sugestię, że wymięknę. No chyba sobie kpi!
- Właśnie nie! Kotlet drobiowy, do tego żółty ser i dżem porzeczkowy lub żurawinowy! Niebo w gębie, polecam. - Jest jeszcze wersja z ananasem, tej jednak wolałam nie podawać - zbyt bardzo nawiązywała bowiem do pizzy, której nazwy nie wolno wymawiać. To właśnie było danie, które przygotowywałam jak miałam zastrzyk gotówki. Pieniądze, otrzymane z pracy ojca były marnymi groszami, ledwo starczającymi na życie. Ale jak sobie dorobiłam, na przykład przy zajeżdżaniu koni (jako worek treningowy, ale shh) to mogłam sobie pozwolić na droższy dżem, droższe mięso. Wtedy to było coś, teraz mam tego pod dostatkiem, ale zaledwie od kilku miesięcy.
- Nie próbuję przekonać, raczej tłumaczę swoje stanowisko. - Lekko się zmieszałam, za chwilę jednak przybierając komiczny wyraz twarzy, mieszankę zdziwienia i rozbawiania. Zawsze to właśnie skoki wydawały jej się być nudne, żmudne i kosztogenne. W końcu konie skokowe częściej kończyły z urazami, jeźdźcy częściej spadali a przeszkody wszystkie takie same. Hop, skok, lądowanie i tak w kółko. - A tym bardziej fortunę, gdy ma się tak wybitną stajenną jak ja! - Rzuciłam, ku rozładowaniu swoich emocji, zaraz zaś uśmiechając się szeroko, by nie wziął tej mojej ''wybujałej dumy'' na poważnie.
- Wiesz, niektórzy specjalne przygotowują konie przez jakieś kładzenie folii na grzbiet, do czego oczywiście droga jest kręta i stroma. Nigdy czegoś takiego nie stosowałam, ale te ,,naturalne'' jeżdżenie, czy Bóg wie jak to tam się zwie, zawsze wydawało mi się spoko alternatywą dla takich ''żywiołowych koni''. - Słysząc o torebce od razu przed oczyma miałam wizję Dirty'ego taranującego wszystkie płoty po drodze... hm, ciekawe kto by je naprawiał. - Bo z jednej strony to uspokajanie ich, a z drugiej pozwala na jakąś tam więź, dzięki której można tą pozostałą żywiołowość wykorzystać na maxa, bądź wręcz przeciwnie - powstrzymać.
_________________


i n t e l l i g e n c e i s a w o m a n
informatics student ≡ jockey ≡ galleryvoice


    каханне
    There is no sweeter innocence than our gentle sin
    In the madness and soil of that sad earthly scene » xxx

    юрлівасць
    Your hands were on my hips, your name was on my lips
    Over over again like my only prayer » 0

    давер
    I heard you on the phone last night
    We live and die by pretty lies, Trix, Lucas, Augustus

    партнёрства
    My mama always told me that I'd make it
    I put my back into and my heart in it. » Bite The Dust & Kobayashi

    горыч
    Put you right back on your feet
    Just so you can take advantage of me » ex.xxxx




 
     
Augustus
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 19 lat
Wzrost: 180 cm
Zawód: florysta, student farmacji
Partner: will wonders ever cease? - Adele

Ostatni trening: teren z Dirty Vibe
Podopieczny: Dirty Vibe
Pieniądze: £1447

Punkty doświadczenia: 51
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 4
Cross: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-07-21, 15:40   

- Robisz wszystko, żeby i to się zmieniło - stwierdził, jak zawsze dodając swoje parę groszy na sam koniec.
- Oszczędzę Ci szczegółów, skoro jesteśmy na jedzeniu, ale akurat nietolerancja laktozy potrafi bardzo odwodnić - zaśmiał się z samego siebie. Do tej pory zdążył już nauczyć się żartować ze swojego zdrowia, bo w jego sytuacji wydawało mu się to rozsądniejsze niż użalanie się nad sobą i przyjmowanie wyrazów współczucia i pocieszycielkiego klepania po plecach. - A. No i miałem raka - dodał po chwili dobitnie, przygotowany już mentalnie na lawinę pytań na ten temat albo zasmucone spojrzenie. W końcu większość swojego dzieciństwa spędził w szpitalu, a to miejsce było przepełnione niby ukradkowymi spojrzeniami i komentarzami, jakie to biedne dziecko i jak na to nie zasługuje.
- Zaczynasz mnie przerażać w tym momencie - przyznał się z dalej skrzywionymi brwiami, ciągle nieprzekonany do takiego połączenia smaków. A zasadniczo wybrzydzać nie mógł nigdy, bo mimo że na oddziale pediatrycznym na ogół posiłki były odrobinę lepiej przygotowane, to dalej miały wiele do życzenia w porównaniu z domowymi.
- Rozumiem - kiwnął głową. Mimo że jeździectwo często zlewało się w jedno dla laików, to chłopak już dobrze doświadczył tego, że co jeździec, to inna opinia. Sam na całe szczęście wyszedł już z tego momentu w związku z Adele, gdzie kłócili się na ten temat, zwyczajnie przygotowani bezguściem - oczywiście w swojej opinii - drugiej strony. W końcu dalej potrafili znaleźć złoty środek, żeby dzięki temu wyjechać wspólnie w teren albo chociaż wzajemnie wspierać się w zawodach, nawet jeśli Stryder nie traktował rywalizacji w nich jak inni. Jeździł dla przyjemności, a starty w zawodach z Dirtym brał za okazję do nieco ciekawszej rozrywki.
- On przede wszystkim jest młody i głupi. Głównie głupi. Pewnie gdybym spróbował tego sposobu, to nie wyszedłbym z tego żywy - uśmiechnął się. Słyszał o tych metodach, pewnie jeszcze od Adele, która była skłonna do popełniania takich błędów. Sam nie wyrobił sobie jeszcze na ten temat żadnej opinii, bo nie próbował tego ani razu i wolał się zwyczajnie nie obierać za żadną ze stron. Bo kto wie, może akurat to było kluczem do jakiegoś znieczulenia konia na czynniki zewnętrzne i przekonanie go do tego, że ta foliówka wcale go nie chce zjeść?
_________________
    ___i_
    __

    so have you got the guts? been wondering if your heart's still open
    g if your heart's still openand if so i wanna know what time it shuts.
    g if your heart's still openand if so i wan:: rozalia ::
    ____simmer down and pucker u p, i'm sorry to interrupt
    it's just i'm constantly on the cusp of trying to kiss you :: adele ::
    i don't know if you feel the same as i do but we could be together...
    ___________________________________if you wanted to
do i wanna know if this feeling flows both ways?____________________
sad to see you go, was sorta hoping that you'd stay :: karta postaci :: ______
baby, we both know that
the nights were mainly made for saying
that you can't say tomorrow day

© adele ♥
 
 
     
Rozalia
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 23 lata
Wzrost: 159 cm
Zawód: Studentka informatyki, zawodowy dżokej
Partner: I'm living life do or die, what can I say
Podopieczny: Bite The Dust
Pieniądze: £1410

Punkty doświadczenia: 41
Wyścigi: 40
Obycie z koniem: 1

Wysłany: 2019-07-26, 02:07   

- Wcale nie! - Odpowiedziałam jedynie, ucinając temat, by wsłuchać się w jego kolejne słowa. Nie znałam się zbytnio na medycynie, prócz wiedzy, że jakieś konkretne choroby istnieją. Wiedziałam więcej tylko na temat urazów kręgosłupa, rdzenia kręgowego i kończyn. Bo to właśnie one były mi najbliższe przez pracę. W tym jednak momencie usłyszałam kolejne jego słowa. W pierwszej chwili zabrakło mi powietrza, po chwili jednak się zreflektowałam i odetchnęłam.
- Ty to umiesz zrobić wejście smoka. - Podrapałam się po tyle głowy i rozszerzyłam lekko oczy, po chwili jednak ponownie łapiąc więcej oddechów. Nie spodziewałam się takiego tekstu, ale prawie od razu zdałam sobie sprawę, że litość jest tu ostatnią rzeczą, jaką chory chciałby poznać. Nie tylko chory. Sama zbyt często się z nią spotykałam, by potrafić się nią posługiwać. Po prostu to w niczym nie pomaga, jedynie przypomina o tym, o czym chce się zapomnieć.
- Ale ważne, że zastosowałeś czas przeszły. - Rzuciłam jedynie, nie chcąc się wypytywać - to nie czas i miejsce, jeśli będzie mi dane, to jeszcze się o tym dowiem. Nie chciałam mu popsuć dzisiejszego wyjścia wspominaniem o szczegółach choroby, która na pewno nie była przyjemnym przeżyciem. Przynajmniej rozumiałam teraz dlaczego był tak drobny i że wcale to nie jest taka moda na instagramie i u lanaismu.
Nie byłam typowym jeźdźcem, bowiem w klasycznym jeździectwie potrafiłam co najwyżej stępować, kłusować i galopować. Ale znalazłam się na koniach samych w sobie, zaś w wyścigach siedziałam po uszy, czy bym tego chciała, czy nie. W końcu ojciec będący trenerem i dżokejem, matka dżokej. Nawet jak przechodziłam nastoletni bunt i nie chciałam słyszeć o koniach, to i tak w jej domu było pełno gadżetów jeździeckich, rozmów o wyścigach i jeżdżenia na tory.
- Dlatego ja wolę tego na nikim nie próbować, szczególnie na mojej Bite. A Dirty w tej swojej, jak to mówisz, głupocie, ma urok! - Uśmiechnęłam się delikatne. Zdecydowanie nie były to moje metody, owszem, przyjaźń z koniem brzmi super, ale lepiej to wypracować treningami i przebywaniem bezpośrednio z koniem, na codzień, niż sesjami z piłką, folią czy hula-hop.
_________________


i n t e l l i g e n c e i s a w o m a n
informatics student ≡ jockey ≡ galleryvoice


    каханне
    There is no sweeter innocence than our gentle sin
    In the madness and soil of that sad earthly scene » xxx

    юрлівасць
    Your hands were on my hips, your name was on my lips
    Over over again like my only prayer » 0

    давер
    I heard you on the phone last night
    We live and die by pretty lies, Trix, Lucas, Augustus

    партнёрства
    My mama always told me that I'd make it
    I put my back into and my heart in it. » Bite The Dust & Kobayashi

    горыч
    Put you right back on your feet
    Just so you can take advantage of me » ex.xxxx




 
     
Augustus
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 19 lat
Wzrost: 180 cm
Zawód: florysta, student farmacji
Partner: will wonders ever cease? - Adele

Ostatni trening: teren z Dirty Vibe
Podopieczny: Dirty Vibe
Pieniądze: £1447

Punkty doświadczenia: 51
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 4
Cross: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2019-08-01, 19:14   

Mimowolnie uśmiechnął się na widok zakłopotania malującego się na twarzy blondynki. Była to raczej dość dziwna reakcja przy tak poważnej rozmowie, ale z drugiej strony wychodził z założenia, że lepiej mieć zbyt lekceważącą postawę niż przejmować się swoimi dolegliwościami i chorobą przez cały czas. A musiał przyznać, że wielką zabawę sprawiało mu obserwowanie reakcji ludzi na taką wiadomość! Może jednak miał jakieś skłonności sado-maso?
- Daj spokój - machnął ręką, w duchu ciesząc się z tego, że Rozalia nie wyszła z jakimiś wyrazami współczucia, przez które poczułby się, jakby już miał się szykować do trumny. Było to dość częste zjawisko i bardzo go nie lubił, bo wprawiało go w podobne zakłopotanie, co jego rozmówcę. Dlatego cieszył się z tego, że kobieta zareagowała tak, a nie inaczej i całkiem nieźle wyratowała się z tego. - Najgorsze już za mną, od paru lat mam czyste wyniki - nie wiedział, czy w tym momencie pocieszał bardziej ją, czy siebie, bo w tym momencie oboje nie wydawali się być aż tak poruszeni. Sam Augustus wszedł już na taki poziom zobojętnienia, że był w stanie z tego żartować, a to już był duży postęp!
Natomiast w jego rodzinie jazda konna nie była niczym pokoleniowym. Pierwszy raz w stajni zjawił się bardziej dziełem przypadku, a jego mama długo nie podzielała jego pomysłu. Latami musiał wysłuchiwać jej marudzenia, że może mu się coś stać, że nie powinien tam chodzić, bo tylko pogorszy sprawę. Fakty były jednak takie, że czy miał raka, czy nie, miał szansę (i to całkiem sporą) na spadnięcie z konia, a więc i nie omieszkało mu się to ominąć. O większości jej nie mówił, ale na szczęście wraz z osiemnastymi urodzinami zyskał swego rodzaju niezależność i mógł decydować o sobie.
- Na razie i tak jest z nim dużo lepiej. Serio, nawet czasami się cieszy na mój widok - nie dało się ukryć, że od kupna młodego zdążyła zawęzić między nimi swego rodzaju więź, czego najlepszym przykładem było to, że raczej nie miał już nic przeciwko, kiedy chłopak wchodził do jego boksu, mimo że Dirty był dość terytorialny i mało kto mógł mieć zaszczyt naruszyć jego prywatność, nie dostając wcześniej kopytem.
_________________
    ___i_
    __

    so have you got the guts? been wondering if your heart's still open
    g if your heart's still openand if so i wanna know what time it shuts.
    g if your heart's still openand if so i wan:: rozalia ::
    ____simmer down and pucker u p, i'm sorry to interrupt
    it's just i'm constantly on the cusp of trying to kiss you :: adele ::
    i don't know if you feel the same as i do but we could be together...
    ___________________________________if you wanted to
do i wanna know if this feeling flows both ways?____________________
sad to see you go, was sorta hoping that you'd stay :: karta postaci :: ______
baby, we both know that
the nights were mainly made for saying
that you can't say tomorrow day

© adele ♥
 
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-12-30, 00:53   

Pośród wszystkich lokali w Eastbourne, znajdowały się miejsca jak te- serwujące obiady na miejscu i na wynos, niekoniecznie zdrowe, chociaż bijące o głowę sąsiedniego Subway'a i KFC. W jednym z takich lokali siedziała Ruth- z jednej strony serwowali całkiem smaczne żarcie, mimo założenia, iż jest to pizzeria, mieli także mnóstwo innych dań kuchni włoskiej, zaś dobór alkoholów był idealny dla Ruth, która już była wystarczająco nietrzeźwa, by się kontrolować. Tym samym przy jednym z bardziej ukrytych stolików siedziała Węgierka w całkiem eleganckich ciuchach, całkiem udanym na pierwszy rzut oka makijażu, ze swoją nietkniętą porcją makaronu i butelką wina, która była już niemal w połowie opróżniona. Ruth nie wyglądała jednak na wstawioną samym czerwonym trunkiem, bowiem gdy przyjrzeć się jej z bliska, zarówno podkrążone, zaczerwienione oczy, jak i lekko podpuchnięta twarz, sprawiały wrażenie, jakby od dobrych kilku dni nie potrafiła wytrzeźwieć. Może i tak było.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. .......

 
     
Lorien Wayford
Jeździec zaawansowany
Get it baby, I'm 'bout to win !


Płeć: kobieta
Wiek: 29 lat [17.05.1991]
Wzrost: 172 cm
Zawód: Fotograf
Partner: Gerard
Podopieczny: Windsor
Pieniądze: £2375
Wysłany: 2019-12-30, 01:21   

Niemal codziennie po pracy wstępowała gdzieś tylko po to, aby zamówić obiad do domu na wynos. Już dawno pogodziła się z tym, że nie potrafi gotować, a wszelkie próby przygotowania czegoś zjadliwego niemal zawsze kończyły się taką samą klęską. Chcąc, więc ograniczyć ilość przykrych doznań smakowo-wizualnych swojej najbliższej rodzinie, po prostu zamawiała jedzenie.
Dzisiaj padło na pizzerię, która cieszyła się dobrą opinią i właśnie z tego względu Lorien zamówiła tu dwie pizze na wynos. W pierwszej chwili zdjęła z siebie płaszcz i wygodnie usiadła przy barze zajmując jeden z hokerów, ale jej uwaga szybko została zwrócona przez siedzącą przy jednym ze stolików postać.
W pierwszej chwili nie rozpoznała w elegancko ubranej kobiecie Ruth, ale wystarczyło, że Blondynka obróciła się profilem, aby Lorien przestała mieć jakiekolwiek wątpliwości. Nie zastanawiając się zbyt wiele i jak zawsze działając instynktownie podeszła do wspomnianego stolika, dopiero teraz zdając sobie sprawę z powagi sytuacji.
Czerwone podkrążone oczy i stojąca obok butelka wina mówiły same za siebie.
- Pani to chyba już wystarczy- mruknęła szorstko i w jednej chwili zabrała jej butelkę sprzed nosa, zajmując miejsce przy stoliku naprzeciw jasnowłosej. Wspomniane szkło odstawiła niepostrzeżenie na ziemię i podpierając podbródek na łokciu zmierzyła karcącym spojrzeniem znajomą.
_________________



In this w o r l d the heart beats slow ............
............In my arms let's share the c o l d


p e r s o n a l i t y • You are insane, my desire, a violent daydream
I’m a rich bitch, I’m the upper class L o r i e n. W a y f o r d

l o v e • I knew the moment, I looked into your eyes
....Love is madnessG e r a r d

p m s • Silk on her body, pull it down and watch it slip off
I want something so impure1

f r i e n d s • I looked into your eyes, I’d have to swallow all your lies
Devil underneath your grin G e r a r d J o n a h x x x

e x • Don't realize how mean I can be
....'Cause I can sometimes treat the people like jewelryC h r i s t i a n


phone gallery





@edit by Delfin only for Lorien ♥
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-12-30, 01:37   

Pogrążona w otchłani swoich własnych myśli, a raczej karcenia i samobiczowania za ostatnie momenty w jej życiu, nie zauważyła Lorien, dopóki ta nie podeszła do niej i nie zabrała jej butelki. Kurwa.
- Hej Lorien, miło Cię widzieć. - Uśmiechnęła się sztucznie, ale w żaden sposób nie była w złowroga. Emanowała bardziej wstydem i próbą udawania przed samą sobą, jak i znajomą, że wcale nic jej nie jest. Było, chyba nikt kto towarzyszył Węgierce po zerwaniu nie mógł temu zaprzeczyć.
- Nie sądzisz, że wino świetnie pasuje do włoskich dań? - Teraz zaś pełna sarkazmu zaśmiała się ze swoich własnych prób udawania, śmiejąc się zaś gardłowo i przepełniona bólem. Ciemniejsza strona Pani Allen, już bez idealnego wyglądu, kochającego męża i zadowolenia z pracy. Wszystko co dobre kiedyś się kończy, a u Ruth skończyło się, gdy w manifeście niezgody z mężem, zaczęła to zdradzać. Najpierw mentalnie, później fizycznie i nawet się z tym nie kryła. Liczyła, że to on skończy ich relacje, że wtedy będzie jej łatwiej, nie było jednak ani odrobinę prościej. Od niedawna przestała też nosić obrączkę, prócz tych całkowicie rodzinnych i osobistych spotkań, gdzie wypadało ją jeszcze zakładać. To także nie pomogło, bo nawet teraz palec zdawał się niemiłosiernie mierzwić.
Nic więcej nie mówiła, jedynie spojrzała na Lorien z zamyśleniem, jakby uciekała ponownie do swojego własnego świata. W tym wszystkim wyglądała na spokojną, zaczerwienione oczy i ogólna postura zdradzały jednak coś innego. Po prostu było jej wstyd.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. .......

 
     
Lorien Wayford
Jeździec zaawansowany
Get it baby, I'm 'bout to win !


Płeć: kobieta
Wiek: 29 lat [17.05.1991]
Wzrost: 172 cm
Zawód: Fotograf
Partner: Gerard
Podopieczny: Windsor
Pieniądze: £2375
Wysłany: 2019-12-30, 01:53   

- Cześć- mruknęła cicho, ale jej uprzejmość nie trwała zbyt długo.
- Czy aby na pewno miło?- Zapytała podejrzliwie, bo w zasadzie nawet się nie przywitała tak jak powinna w przeciwieństwie do Ruth. Miała jednak ku temu swoje powodu, a sama obecność alkoholu wystarczająco mocno ją zjeżyła. Odkąd Gerardowi udało się wygrać z nałogiem Lorien nie sięgała po alkhol, nie licząc paru wyjątków, które zdecydowanie do wyjątków się zaliczały.
- Owszem, ale to nie oznacza, że trzeba je żłopać butelka po butelce.- Akurat tego ukryć przed nią nie mogła, Lor doskonale wiedziała jak łatwo jest popaść w ciąg, zwłaszcza gdy za piciem nie stoi samo picie, a coś więcej. Sądząc po stanie Ruth zdecydowanie było coś więcej, o czym nie miała pojęcia i nie mogła nijak pomóc Blondynce.
- I nie mów, że jest inaczej bo widzę, że to nie pierwsza butelka.- W końcu sama kiedyś potrafiła opróżniać whisky jedna po drugiej, tylko po to aby kontakt z rzeczywistością stał się lżejszy, rozmazany i znacznie mniej bolesny.
- Chcesz pogadać? Ale tym razem bez tej uprzejmej otoczki, na którą nawet nie próbuj się wysilać.- Zaznaczyła już na porządku czując, że w jej niejakim obowiązku leży zajęcie się Ruth, gdy ta kompletnie rozbita sączyła wino w pierwszym lepszym lokalu. Było jej żal kobiety, ale skąd mogła wiedzieć, w czym leży problem i jaka jest jego natura. W zasadzie o samej pani Allen nie wiedziała zbyt wiele poza tym, że ma męża i trójkę dzieci, a także jest architektem. Mimo to chciała jej pomóc i jakoś podnieść na duchu nawet, jeśli miałyby być to tylko puste słowa.
_________________



In this w o r l d the heart beats slow ............
............In my arms let's share the c o l d


p e r s o n a l i t y • You are insane, my desire, a violent daydream
I’m a rich bitch, I’m the upper class L o r i e n. W a y f o r d

l o v e • I knew the moment, I looked into your eyes
....Love is madnessG e r a r d

p m s • Silk on her body, pull it down and watch it slip off
I want something so impure1

f r i e n d s • I looked into your eyes, I’d have to swallow all your lies
Devil underneath your grin G e r a r d J o n a h x x x

e x • Don't realize how mean I can be
....'Cause I can sometimes treat the people like jewelryC h r i s t i a n


phone gallery





@edit by Delfin only for Lorien ♥
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-12-30, 16:05   

- Tak, stosunkowo dawno się nie widziałyśmy. - Odpowiedziała z jednej strony szczerze, z drugiej była pełna goryczy i niechęci. Zdawała się być w podłym humorze, ale nie ze względu na obecność kobiety. Nawet nie wkurzyła się na zabranie butelki, bo jednak ten wyciszony rozsądek z tyłu głowy dalej działał. Ma rację, starczy.
Wysłuchała słowa Lorien i mimo wszystko subtelnie jej przytaknęła, uciekając wzrokiem w kierunku szyby, gdzie skupiła się na bliżej nieokreślonym elemencie ulicy. Wydawało się, że jej oczy zachodzą łzami, ciężko było jednak określić co było genezą- czy nadmiar alkoholu, czy uderzenie w czuły punkt. Niemal od kilku miesięcy uciekała się do alkoholu, zaniedbując tym samym Dalię, może nie skrajnie, ale dziewczynka mogła widzieć często pijącą matkę a to już poważny problem.
- Pogadać? Nie wiem czy chcę. Nie mam o czym ani o kim. O tym, że zdradziłam męża, że niedługo się rozwodzę. A największym szczęściem jest to, że dzieci nie muszą na mnie patrzeć. - Powiedziawszy zaś to zaśmiała się ponownie dość donośnym, przepełnionym zgorzknieniem głosem. Powróciła błękitnymi oczami na Lorien i oparła się łokciami o stolik, nachylając bliżej Pani Wayford. Kościste palce zaczęły tworzyć najróżniejsze wzory na białej powierzchni stolika. Z każdą sekundą zdawała się być coraz pewniejsza w tym ruchu, aż po kilku sekundach zbiła rękę w pięść, uderzając nią o blat.
- Nie próbuj mnie pocieszać. Jestem sobie winna.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. .......

 
     
Lorien Wayford
Jeździec zaawansowany
Get it baby, I'm 'bout to win !


Płeć: kobieta
Wiek: 29 lat [17.05.1991]
Wzrost: 172 cm
Zawód: Fotograf
Partner: Gerard
Podopieczny: Windsor
Pieniądze: £2375
Wysłany: 2019-12-30, 22:35   

- Fakt dawno, ale nie było okazji się spotkać. Nie widziałam cię ostatnio w stajni, ani na placu zabaw.- Wyjaśniła z pewną nostalgią wspominając długie rozmowy z Ruth na temat dzieci i innych mniej istotnych rzeczy, które działy się w ich domach. Żadna z nich nigdy szczególnie się nie uzewnętrzniała, ale też obie nawiązały jakąś nić porozumienia i dobrze czuły się w swoim towarzystwie.
Nie po raz pierwszy widziała przepełnione smutkiem i zapite oczy, które niemo prosiły o pomoc. Niestety zwykle ludzie, który odnajdowali ukojenie w alkoholu nie potrafili i nie chcieli poprosić o wsparcie, które w rzeczywistości było im potrzebne. Na szczęście z Ruth nie było jeszcze tak źle, o czym Lorien przekonała się z chwilą, gdy Blondynka uciekła spojrzeniem. To był znak, że zdawała sobie sprawę z tego, że mimo wszystko potrzebuje pomocy sama nie będąc w stanie temu sprostać.
- Ruth...- mruknęła cicho, a w jej głosie dostrzegalny by spokój, którym podświadomie chciała na nią wpłynąć. Starała się trochę opanować jej emocje, ale gdy Allen zaczęła wylewać z siebie tak wiele goryczy i żalu, Lorien cicho westchnęła.
- Posłuchaj mnie, proszę. Wiem, że to zabrzmi banalnie, ale ja naprawdę wiem jak się teraz czujesz.
Też kiedyś zdradziłam kogoś, na kim mi zależało.
- Wyznała szczerze choć ten temat nie był dla niej ani przyjemny ani lekki. Mimo to zdecydowała się go poruszyć, jeśli tylko w ten sposób miała pomóc Ruth.
- Ale najpierw musisz się uspokoić, a ja muszę odebrać pizzę. Później wyjdziemy na zewnątrz, okej?- Zapytała łapiąc jej dłoń w swoje ręce, w ten sposób powstrzymała ją przed zdemolowaniem stolika w restauracji, w której teraz obie siedziały.
_________________



In this w o r l d the heart beats slow ............
............In my arms let's share the c o l d


p e r s o n a l i t y • You are insane, my desire, a violent daydream
I’m a rich bitch, I’m the upper class L o r i e n. W a y f o r d

l o v e • I knew the moment, I looked into your eyes
....Love is madnessG e r a r d

p m s • Silk on her body, pull it down and watch it slip off
I want something so impure1

f r i e n d s • I looked into your eyes, I’d have to swallow all your lies
Devil underneath your grin G e r a r d J o n a h x x x

e x • Don't realize how mean I can be
....'Cause I can sometimes treat the people like jewelryC h r i s t i a n


phone gallery





@edit by Delfin only for Lorien ♥
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-12-30, 23:18   

- Bo już tu nie mieszkam. - Odpowiedziała z całkowitym spokojem, jakby przyzwyczajona już do tłumaczenia tego. Krótko mówiąc: stwierdziła fakt. To mogło być z jednej strony zaskakujące, ale z drugiej wiele tłumaczyło. W końcu Ruth zniknęła z dnia na dzień, niemal od razu zacierając ślady, zostawiając jedynie pojedyncze wspomnienia jak rozmowy i kłótnie z Sethem w miejscach publicznych. Bądź siedzenie w boksie któregoś z koni o wiele dłużej, niż zajmowałoby najdokładniejsze pielęgnowanie go.
Mimo wszystkich tych emocji, słowa Lorien w istocie jakoś na nią wpłynęły- spojrzała na blondynkę i przytaknęła, pozwalając jej na dotyk, który teraz wydawał się być jej małą fatamorganą. Wbiła spojrzenie w tą smukłą dłoń i rozluźniła uścisk palców. Delikatnie, acz pewnie też wysunęła dłoń spod dłoni Lorien, odsuwając od siebie zimny już makaron.
- Nie musisz marnować na mnie czasu. - Zamknęła oczy i uśmiechnęła się lekko, jakby z bólem. Nie odsunęła się jednak bardziej, ani nie spoważniała. Jedynie powoli, jakby z trudem otworzyła powieki spoglądając na Panią Wayford z żalem, ale i dziękczynnie. Spojrzenie i momentalny spokój sprawiły, że Lorien nie musiała zastanawiać się, czy Ruth chce rozmawiać. Chciała, jak cholera. Musiała się komuś wygadać, komuś, kto nie będzie ani przyjacielem jej, ani Setha. Kto powie jej wprost, że spieprzyła, zamiast ubierać wszystkie jej winy w fiołki i róże. Tym bardziej, że Lorien doskonale rozumiała jej podejście do pracy, która była tutaj najgorszym problemem. Nie raz rozmawiały o tym, jak ciężko pogodzić macierzyństwo z pracą, z drugiej zaś strony obie uważały, że jest to słuszne. Właśnie takiej osoby Ruth brakowało; nie ważne jak bardzo kochała Aurelie czy choćby swoje przyjaciółki, one tego nie rozumiały, były totalnie po jej stronie, nie rozumiejąc także tego, że Ruth zawiniła, a Węgierka potrzebowała potwierdzenia i pomocy w rozwiązaniu problemów, które sama stworzyła, nie wypierania ich z jej umysłu.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. .......

 
     
Lorien Wayford
Jeździec zaawansowany
Get it baby, I'm 'bout to win !


Płeć: kobieta
Wiek: 29 lat [17.05.1991]
Wzrost: 172 cm
Zawód: Fotograf
Partner: Gerard
Podopieczny: Windsor
Pieniądze: £2375
Wysłany: 2019-12-30, 23:52   

- I tam gdzie teraz mieszkasz jest ci lepiej?- Zapytała zaciekawiona, choć jej pytanie miało swoje drugie dno. Może zadając je próbowała jednocześnie uzmysłowić Ruth, że wcale nie jest jej tam lepiej, a tęsknota za Eastbourne robi swoje. Niemniej powód jej nieobecności wreszcie ujrzał światło dzienne, choć Lorien nie była tym zachwycona, bo mimo wszystko zdołała zapałać sympatią do Węgierki.
Widzą jak chwilowo spokój opiewa ciało Ruth nieznacznie podciągnęła kąciki ust ku górze. Najwyraźniej te wszystkie rozmowy z Gerardem czegoś ją nauczyły i dzięki temu świadomie mogła prowadzić rozmowę z Blondynką, nie wzniecając przy okazji zbędnych emocji. Puściła jej dłoń, pozwalając zbudować dystans, który z pewnością był jej potrzebny, choć w rzeczywistości tak bardzo potrzebowała wsparcia.
- Nie marnuję czasu Ruth, chcę się nim z tobą podzielić. Ubierz się, a ja za chwilę do ciebie wrócę, muszę odebrać tę pizzę.- Poprosiła choć jej słowa zabrzmiały jak rozkaz, ale właśnie taki miał być ich wydźwięk. Nie przyjmowała sprzeciwu i w rzeczywistości zamierzała doprowadzić Ruth do porządku.
Odchodząc od stolika udała się w stronę baru skąd odebrała pizzę i opłaciła jednocześnie rachunek koleżanki, która zdecydowanie nie powinna była już pojawiać się przy barze. Wracając do niej bez słowa spojrzała wymownie prosto w jej oczy i podała jej rękę, aby Ruth mogła się na niej wesprzeć. Dopiero wtedy zaciągnęła ją do samochodu, pizzę odkładając wcześniej na tyle siedzenie.
- Mam nadzieję, że nigdzie się dzisiaj nie śpieszysz.- Mruknęła odpalając silnik samochodu i szybko odjeżdżając spod lokalu.

/zt
_________________



In this w o r l d the heart beats slow ............
............In my arms let's share the c o l d


p e r s o n a l i t y • You are insane, my desire, a violent daydream
I’m a rich bitch, I’m the upper class L o r i e n. W a y f o r d

l o v e • I knew the moment, I looked into your eyes
....Love is madnessG e r a r d

p m s • Silk on her body, pull it down and watch it slip off
I want something so impure1

f r i e n d s • I looked into your eyes, I’d have to swallow all your lies
Devil underneath your grin G e r a r d J o n a h x x x

e x • Don't realize how mean I can be
....'Cause I can sometimes treat the people like jewelryC h r i s t i a n


phone gallery





@edit by Delfin only for Lorien ♥
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,11 sekundy. Zapytań do SQL: 7