Płeć: kobieta Wiek: 20 lat Wzrost: 162 cm Zawód: Korepetytorka i trener personalny Partner: Will you still love me when I'm no longer young and beautiful? Podopieczny: King Dice Pieniądze: £435 Punkty doświadczenia: 12
Wysłany: 2019-12-15, 13:54
Tak przyjemnie było się wtulić w jego ciało, czuć bezpiecznie i ciepło pod naporem jego ramienia. Rozpływała się, powoli odchodząc myślami do jego intensywnych, męskich perfum, które zawracały jej w głowie i sprawiały, że kolana miękkły a kurta sama się rozpinała. Rzeczywiście nie zauważyła starszej kobiety, dopiero kiedy usłyszała jej głos, odwróciła się lekko zawstydzona takim nietaktem jak wtulenie twarzy w jego kurtkę w miejscu publicznym, zaraz jednak widząc różę uśmiechnęła się.
Obserwowała mężczyzna kupuje róże, zaś jej policzki spływały różem, serce coraz szybciej biło a ona czuła się tak wybitnie szczęśliwa, jakby na moment stała się jedną z księżniczek Disneya.
- Dziękuję.- Uśmiechnęła się szerzej, odbierając kwiat, zaś po chwili przesunęła się w jego stronę i wspięła na palce, składając na policzku drobnego buziaka. Subtelnego, bo zaraz przyjrzała się swojej róży i dzielnie dzierżąc ją w dłoniach, przesunęła się znów na jego bok, chcąc go skłonić do dalszego spaceru. Może w pewien sposób chciała się pochwalić reszcie świata, jakiego mężczyznę ma obecnie u boku? I dostała od niego różę!
- Przejdźmy w jakieś mniej zatłoczone uliczki. - Wskazała już nie wyjście na dalszy targ, zaś jedną z uliczek skierowaną pośród kamienic, gdzie zdawało się, że noc zapadła już dawno, mimo bliskości świec i lampek z targu.
/rozkręce sie jak wyzdrowieje xd
_________________
.................D o n't...a s k...i f...I'm...h a p p y
.................You know thatI'mnot at best I can say - I'm not sad ...............'Cause hope is a dangerous thing for a woman like me to have
........................................CharlotteThorsdatter ......................................biology student • tutor and personal coach
.................This world can hurt you. It cuts you deep and leaves a scar
.................Things fall apart, but nothing breaks like a heart • boyfriend .................'Causethetruthhurtsbutsecretskill
.................At the best of times I'm l o n e l y in my mind
.................But I can find something to show you • Desmond • David
.................I don't w a n n a be your friend, I wanna kiss your lips
.................I wanna kiss you until I lose my breath • 1
I still see your shadows in my room
Can't take back the love that I gave you It’s to the point where I love and I hate you
David Harrison Jeździec zaawansowany I'm only human after all
Płeć: mężczyzna Wiek: 26 lat Wzrost: 192 cm Zawód: dźwiękowiec & techniczny w radiu Właściciel: worship me, it just might make me yours Pieniądze: £2550
Wysłany: 2019-12-15, 16:33
W dni takie jak ten wszystko zdawało się układać w jedną spójną całość, a David, tak jak zaczął się na swój sposób starać, tak teraz widocznie się zaangażował i sprawiał wrażenie, jakby mógł być właśnie taki cały czas - co niestety prawdą nie było, ale w chwili obecnej naprawdę ciężko by w niego zwątpić.
Z satysfakcją przyjął buziaka od swojej towarzyszki by po chwili jeszcze pewniej ją objąć i niespiesznie ruszyć dalej. Chciał, aby poczuła się przy nim wyjątkowo, sprawiało mu przyjemność, jak widział u niej tę swojego rodzaju dumę i nie miał zamiaru jej umniejszać.
- W te ciemne zaułki mam cię zabrać? - Wymruczał jej nad uchem to pytanie, na moment mocniej ściskając ją za ramię. Gdyby nie kurtka, którą miała na sobie szatynka, na pewno przekornie by ją połaskotał, ale w takich warunkach musiał sobie odpuścić. W każdym razie odbił razem z Lottie we wskazanym kierunku i z zadowoleniem nasłuchiwał, jak w miarę kroków muzyka i gwar wyciszają się zostawiane coraz bardziej w tyle.
- Nie lubisz zatłoczonych uliczek? - Odezwał się zaczepnie i zwolnił chód, a ostatecznie przystanął. Nie zastanawiając się długo zwrócił się w stronę Norweżki i bardzo prędko odnalazł jej usta swoimi, łącząc je w zachłannym i intensywnym pocałunku, w każdym razie ze swojej strony. Nie zrobił sobie nic z ewentualnej zwłoki z odpowiedzią ze strony dwudziestolatki, oczywiście mowa tu o odpowiedź jej warg na zapewne nieoczekiwany ruch z jego strony, niemniej też dość szybko cofnął od niej swoją twarz, przerywając ten krótki moment namiętności.
- To by cię krępowało wśród ludzi? - Tym razem zabrzmiał mniej zawadiacko, bardziej poważnie i troskliwie, choć może starał się to ukryć pod dość wyzywającym wybrzmieniem całej sytuacji i jego poprzednich słów.
_________________
Who are you to change this w o r l d? Silly boy.
No one needs to hear your words. Let it go.
» ......d a v i d...h a r r i s o n
.... • Carnivore, carnivore... Won't you come digest me? •
........Take away everything I am. Bring it to an end. ....make me fall, make me bleed, go ahead and change me
.....................take a w a y everything i am ............................................... e v e r y t h i n g
I'll b l e e d if you want me to. I'll serenade before I do.
» ......h e r n a m e
I wish my girlfriend was more like you. I lose my mind with the way you move.
. ........ « they say the b e a s t inside of me is gonna g e t ya » ..1
I see the empty dreams race across the sky here
I see e n e r g y streams where the ashes lie here
» ......f r i e n d s... a n d...e n e m i e s
Set your love on fire and let the flames burn higher.
» ......ex. c a e l i e
..................all my life they let me know how far i would not go
.........................................but inside the beast still grows ............................waiting, c h e w i n g t h r o u g h the ropes
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 23 Ujeżdżenie: 16 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-12-27, 22:23
Wracała właśnie z siłowni, z zadowoleniem zauważając jak na przestrzeni kilku ostatnich miesięcy zmieniło się jej ciało. Przede wszystkim zrzuciła nagromadzoną po ciąży tkankę tłuszczową, mięśnie z każdym ruchem subtelnie rysowały się pod skórą, choć kształty wciąż pozostawały kobiece i kuszące. W połączeniu z charakterystycznym, kocim ruchem znów zaczęła wzbudzać zainteresowanie.
Może właśnie z tego powodu nie powinna była sama wracać do domu. Alain nieraz przestrzegał ją przed takimi pomysłami, ale ignorowała jego słowa tak długo jak tylko mogła. Chłodny, przyjemny spacer pomagał uspokoić myśli, był miłą odmianą od ciągłych krzyków i pisków rozbawionego dziecka i choć wciąż była szczęśliwa, czasami jak każdy potrzebowała wytchnienia.
/przepraszam, że chłam, ale kompletnie nie umiem zaczynać ;/
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat [2.07.1993] Wzrost: 162 cm Pieniądze: £5125
Wysłany: 2019-12-27, 22:46
Niewątpliwie Monroe zasługiwała na uwagę pałętając się nocą po mieście, ale w oczach pewnych osób to nie jej sylwetka i kocie ruchy stanowiły główny powód wspomnianego zainteresowania. Burza blond loków była na tyle charakterystyczna, że ciężko było ją pominąć zwłaszcza, gdy wiązało się z nią tyle emocji. Emocji, których Harlow całkowicie się wyzbyła, ale mimo to wiązała z nimi niezbyt miłe wspomnienia.
Utrzymując bezpieczny dystans od jakichś pięciu minut podążała za Blondynką krok w krok, ale robiła to na tyle sprytnie i cicho, że pozostawała niezauważona, przynajmniej do momentu, kiedy jej na tym zależało. Cierpliwie czekała na dogodne miejsce i chwilę, w której będzie mogła pozostać sam na sam z obiektem swojego zainteresowania.
Wkraczając w jedną z ciasnych i osamotnionych uliczek, Harlow zbliżyła się szybko i bezszelestnie do Monroe zachodząc ją od tyłu. Jednym ruchem dłoni zamknęła jej usta, a drugą w której trzymała pistolet przyłożyła jej do pleców, szybko uświadamiając Blondynce, że jest w naprawdę kiepskim położeniu.
- Jeśli spróbujesz wezwać pomoc, nacisnę spust.-Mruknęła zachrypniętym i przenikliwie chłodnym głosem tuż nad jej uchem.
- Chcę tylko pogadać Monroe...- rzuciła w momencie, w którym kobieta odpuściła dając jej do zrozumienia, że pozostanie grzeczna. Wtedy też Harlow zwróciła jej wolność, stając na przeciw i patrząc na nią spod ciemnego dużego kaptura niemal całkowicie przysłaniającego jej twarz.
/u mnie nie lepiej :c
_________________
PLAY WITH ME. ............... You can make the love and I'll make the money.
STAY WITH ME. ............... Shut out the world, live underneath the city.
...................................... Pms: ø 1 ø
YOU SAID ME. .............. I'll bePeter Pan and you just be pretty. ...................................... Love: ø ... ø
WE ALL FALL DOWN. ............... The bad days, the good nights,
...............In the great shipwreck of life. ...................................... Friends: ø Alain ø Ryder ø
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 23 Ujeżdżenie: 16 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-12-28, 00:17
O czyjejś obecności za plecami zorientowała się kiedy było już za późno. Zatrzymana w połowie ruchu do tyłu, mimowolnie napięła mięśnie i już miała szarpnąć żeby się wyrwać, kiedy lufa zetknęła się z jej ciałem. Wbrew sobie wzięła głęboki, chaotyczny wdech, posłusznie odpuszczając walkę, choć lęk bezczelnie wpychał w myśli ucieczkę. Strach jak woda rozlał się po organizmie, pulsował w żyłach i szumiał w uszach, tak bardzo że w pierwszej chwili prawie nie usłyszała co Harlow ma jej do powiedzenia.
- Skoro chcesz tylko pogadać, schowaj tego gnata - mruknęła przez zaciśnięte zęby, odruchowo zwiększając odległość. Miała ochotę właśnie w tej chwili wdać się z nią w szarpaninę, spróbować odebrać pistolet i jakkolwiek pomóc samej sobie, ale póki dało się uniknąć bezpośredniego starcia, powinna spróbować.
- Zresztą czego ty chcesz...? Od dawna nie mamy ze sobą nic wspólnego - syknęła przez zaciśnięte zęby, czując jak ze stresu pocą jej się dłonie.
Płeć: kobieta Wiek: 20 lat Wzrost: 162 cm Zawód: Korepetytorka i trener personalny Partner: Will you still love me when I'm no longer young and beautiful? Podopieczny: King Dice Pieniądze: £435 Punkty doświadczenia: 12
Wysłany: 2019-12-28, 00:31
David Harrison napisał/a:
...
Cieszyła się wiec tą ulotną chwilą jego starania się, nieświadoma, że księciem na białym koniu to on nie jest. Przynajmniej będzie miała miłe wspomnienia! Rzeczywiście, była przepełniona dumą, ale chciała go mieć tylko dla siebie, uczynić tą chwilą bardziej osobistą. Cóż więc mogła powiedzieć, przytaknęła jedynie na jego pytanie i lekko zachichotała, kierując się z lekką zadumą w stronę coraz to cichszych zaułków centrum Eastbourne.
- Nie przepadam. - Odpowiedziała i nim zdołała coś jeszcze powiedzieć, poczuła na, teraz lekko zziębniętych wargach, smak jego ust. Odpowiedziała po sekundzie zwłoki, obdarzając Niemca soczystym pocałunkiem, przepełnionym odwagą, co w przypadku Lottie zdarzało się dość rzadko. Bywało jednak i tak jak teraz, gdy dłońmi objęła jego ciało, zaś sam pocałunek przeciągnęła ile była w stanie, podnosząc się coraz bardziej na palce. Wszystko zaś zwieńczyła cichym westchnięciem.
- A jeszcze mniej by mnie krępowało, jeśli wrócilibyśmy do mieszkania. - Uśmiechnęła się subtelnie, jakby miało to być zaproszenie na kontynuację wieczoru, jednak oboje zdawali sobie sprawę, że będzie to o wiele skromniejsza kontynuacja, niż David mógłby tego chcieć. Tym samym zapewne bez większej namowy, skierowali się uliczkami w stronę zaparkowanego motocykla Davida, skąd udali się do mieszkania, zaś Lottie nie zapomniała wielokrotnie mu dziękować i się przytulać, jak na nią przystało. [zt]
_________________
.................D o n't...a s k...i f...I'm...h a p p y
.................You know thatI'mnot at best I can say - I'm not sad ...............'Cause hope is a dangerous thing for a woman like me to have
........................................CharlotteThorsdatter ......................................biology student • tutor and personal coach
.................This world can hurt you. It cuts you deep and leaves a scar
.................Things fall apart, but nothing breaks like a heart • boyfriend .................'Causethetruthhurtsbutsecretskill
.................At the best of times I'm l o n e l y in my mind
.................But I can find something to show you • Desmond • David
.................I don't w a n n a be your friend, I wanna kiss your lips
.................I wanna kiss you until I lose my breath • 1
I still see your shadows in my room
Can't take back the love that I gave you It’s to the point where I love and I hate you
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat [2.07.1993] Wzrost: 162 cm Pieniądze: £5125
Wysłany: 2019-12-28, 00:43
Widząc jak strach oblatuje ciało Blondynki nie potrafiła powstrzymać perfidnego uśmiechu cisnącego jej się na usta. Oblizując delikatnie spierzchnięte pełne wargi spojrzeniem powiodła po wystraszonej twarzy. Podobało jej się to, co widziała, ten strach i to przerażenie, którego ofiara nigdy nie była w stanie ukryć.
- To moja pomoc- wymruczała cicho chowając pistolet za pasek od spodni - dydaktyczna- dodała po chwili zsuwając z głowy kaptur, który odsłonił jej twarz i ciemne włosy, całkowicie odmienne od tych, które nosiła dotychczas.
- Już ci mówiłam, porozmawiać panno Hodder, a może już Vigneron.- Żachnęła się cicho i sięgnęła dłonią do kieszeni, celowo nie wyjmując paczki fajek zbyt szybko. Umyślnie podsycała atmosferę strachu i bezsilności chcąc tym samym skutecznie wpłynąć na psychikę Monroe.
- Jak tam wasza szczęśliwa rodzinka?
_________________
PLAY WITH ME. ............... You can make the love and I'll make the money.
STAY WITH ME. ............... Shut out the world, live underneath the city.
...................................... Pms: ø 1 ø
YOU SAID ME. .............. I'll bePeter Pan and you just be pretty. ...................................... Love: ø ... ø
WE ALL FALL DOWN. ............... The bad days, the good nights,
...............In the great shipwreck of life. ...................................... Friends: ø Alain ø Ryder ø
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 23 Ujeżdżenie: 16 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-12-28, 12:23
Coś na twarzy Monroe zmieniło się wyraźnie, kiedy tylko ciemnowłosa odrzuciła kaptur. Dwukolorowe oczy zaiskrzyły szczerą nienawiścią przeplecioną ze strachem tak wyraźnie, że na pierwszy rzut oka nie dało się dostrzec, która z tych emocji była dominująca. W normalnych okolicznościach wyśmiałaby ją za te wszystkie teksty i miejsce spotkania, ale mając świadomość zagrożenia, powstrzymała się od wyrażania własnej opinii.
- Hodder - Mruknęła chłodno, na chwilę wstrzymując oddech. Tak naprawdę nie miała pojęcia co próbuje ugrać Harlow i jak to się miało dla niej skończyć, ale wbrew pozorom nie była tak posłuszna jak można by tego oczekiwać. Na wzmiankę o rodzinie natychmiast napięła wszystkie mięśnie, w pierwszym odruchu zwyczajnie starając się chronić najbliższych przed kobietą, którą z każdym kolejnym spotkaniem przestawała postrzegać jako zrównoważoną.
- Nic ci do tego - warknęła, tym razem zamiast strachu wyrażając jedynie złość
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat [2.07.1993] Wzrost: 162 cm Pieniądze: £5125
Wysłany: 2019-12-29, 18:06
Widząc tą nienawiść malującą się w oczach Blondynki nieznacznie podciągnęła kąciki ust ku górze. Drwiła z niej, a najbardziej w tym wszystkim bawiło ją to, jak szybko udało jej się wzniecić tak silne emocje w ciele Monroe. Strach przeplatał się gęstą siatką z nienawiścią, która nijak nie wpływała na Harlow.
Już dawno znienawidziła wszystkich wokół, w tym samą siebie, dlatego teraz nie dbała o nic poza dobrą zabawą. A śledzenie Blondynki i ujrzenie strachu na jej twarzy niewątpliwie stanowiło całkiem ciekawą rozrywkę. Wyjmując paczkę fajek, którą od jakiegoś czasu obracała w kieszeni sięgnęła po jedną z nich i odpaliła papierosa, momentalnie zaciągając się gęstym duszącym dymem.
- Oh, muszę cię zmartwić złociutka, ale wbrew pozorom bardzo mnie to interesuje.- Wymruczała cicho śliskim i nieprzyjemnym głosem, który echem odbił się od mokrych cegieł budynków pomiędzy, którymi ucięły sobie pogawędkę.
- Córeczka szybko rośnie - skomentowała celowo uderzając w tak czuły punkt. Już dawno odpuściła sobie Alaina i wyzbyła się jakichkolwiek uczuć do jego osoby, ale mimo to wciąż z tyłu głowy miała to, co między nimi zaszło. A zwłaszcza osobę Monroe, która przy każdej możliwej okazji wchodziła jej w drogę i niszczyła wszystko, na czym Harlow zależało. Może nieświadomie i nie celowo, ale akurat to nie miało dla Brunetki żadnego znaczenia, liczyła się chęć zemsty i wspomniana dobra zabawa.
_________________
PLAY WITH ME. ............... You can make the love and I'll make the money.
STAY WITH ME. ............... Shut out the world, live underneath the city.
...................................... Pms: ø 1 ø
YOU SAID ME. .............. I'll bePeter Pan and you just be pretty. ...................................... Love: ø ... ø
WE ALL FALL DOWN. ............... The bad days, the good nights,
...............In the great shipwreck of life. ...................................... Friends: ø Alain ø Ryder ø
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 23 Ujeżdżenie: 16 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-12-29, 18:55
Poczuła jak w jednej chwili zimny dreszcz przebiegł wzdłuż kręgosłupa, boleśnie przypominając że nie może nic zrobić. Na wzmiankę o córce pobladła lekko, myślami uciekając do jej roześmianej buźki i słowo daję, przez chwilę zupełnie przestała myśleć o sobie.
- Nie waż się w ogóle o nią pytać - warknęła z jadem, robiąc dwa, szybkie kroki w stronę Harlow. W tej chwili zupełnie nie przypominała siebie sprzed kilku chwil. Była jak zaszczute zwierzę zapędzone w kozi róg; im mocniej się bała, tym większą agresję wzbudzały prowokacje. Po raz pierwszy też była gotowa zaryzykować wszystko by (jak jej się wydawało) chronić dwie najbliższe sobie osoby i dała temu dowód, kiedy po prostu uderzyła Harlow w przypływie największych emocji. W jednej chwili zaciśnięta pięść spotkała się z policzkiem niespodziewającej się niczego dziewczyny, ale własnie w tym momencie na Monroe przyszło otrzeźwienie. Nie wyjdzie z tego żywa...
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat [2.07.1993] Wzrost: 162 cm Pieniądze: £5125
Wysłany: 2019-12-29, 19:15
Reakcja Monroe nie mogła pozostać niezauważona i nawet, jeśli bardzo starała się ukryć swój strach i przerażenie, to niestety robiła to nieumiejętnie. Nic nie umknęło Harlow, która dosłownie po chwili poczuła jak drobna dłoń Blondynki ześlizguje się z jej policzka. W pierwszej chwili nie poczuła nic, dopiero za moment odczuwając ćmiący ból, który kaskadą zimnych dreszczy rozlał jej po jej ciele.
W oka mgnieniu zielone tęczówki Harlow zalała całkowita czerń i jedynie ostatki żaru, tlącego się teraz na ziemi papierosa, odbijały się w jej źrenicach. Jej oblicze momentalnie spochmurniało, a dłoń Brunetki w jednej chwili gwałtownie zacisnęła się na szyi Monroe. Nie przebierając w środkach Ciemnowłosa wyjęła z kieszeni także nóż, którego ostrze błysnęło delikatnie w nikłym świetle ulicznych lamp.
- Posłuchaj mnie teraz uważnie suko. Obiecuję, że zabiorę ci wszystko, co kochasz tak jak ty zrobiłaś to mi. I możesz być pewna, że znajdę cię wszędzie w tym pieprzonym mieście. Dlatego radziłabym uważać na to, co robisz i gdzie chodzisz.- Spomiędzy jej spierzchniętych warg wydarł się cichy warkot, któremu towarzyszyło ostrze noża oparte teraz o szyję Blondynki.
- A teraz przeproś zanim własnoręcznie nauczę cię kultury.
_________________
PLAY WITH ME. ............... You can make the love and I'll make the money.
STAY WITH ME. ............... Shut out the world, live underneath the city.
...................................... Pms: ø 1 ø
YOU SAID ME. .............. I'll bePeter Pan and you just be pretty. ...................................... Love: ø ... ø
WE ALL FALL DOWN. ............... The bad days, the good nights,
...............In the great shipwreck of life. ...................................... Friends: ø Alain ø Ryder ø
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 23 Ujeżdżenie: 16 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-12-29, 20:11
W pierwszym odruchu wbiła paznokcie w dłoń Harlow, a potem przełożyła rękę tak, by założyć prostą dźwignię na nadgarstek dziewczyny. Dwukolorowe tęczówki błyszczały złością, strachem i głęboko skrywanymi łzami, które z każdą sekundą cisnęły się w oczy coraz bardziej. Mocny chwyt na szyi odebrał Monroe cześć docierającego do płuc tlenu i chociaż bardzo walczyła ze swoimi odruchami, natychmiast rozchyliła wargi by choć tak zwiększyć ilość nabieranego powietrza.
- Nigdy nawet nie musiałam się starać - Warknęła mimo noża w dłoniach brunetki. Czysta furia zmieszana ze strachem, coraz mocniej burzyła się w jej ciele, szukała ujścia, które odebrała broń. Każde słowo rosło w głowie Monroe, bardzo wyraźnie krążąc wokół Alaina i ich dziecka. Zdrowy rozsądek naprzemiennie budził się i usypiał, próbował uspokoić roztrzęsione ciało, ale Monroe też miała swoje do powiedzenia. Dla świętego spokoju, bo wbrew pozorom z relacją Alaina i Harlow, miała naprawdę niewiele wspólnego.
- Sama to spieprzyłaś. Jak myślisz, czemu nie chciał z tobą zostać kiedy wpadliście? Większość czasu nie utrzymywałam z nim wtedy kontaktu. Chodziło tylko o ciebie - Ostatnie słowo niemal wysyczała przez zaciśnięte zęby, ani myśląc za cokolwiek przepraszać. Zbyt długo starała się zachować fason w jej obecności, dopiero teraz w obliczu realnego zagrożenia pozwalając instynktom wziąć górę. Nie zamierzała błagać, jeśli już to tylko się bronić.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat [2.07.1993] Wzrost: 162 cm Pieniądze: £5125
Wysłany: 2019-12-29, 22:14
Ściskała nadal jej krtań i tchawicę celowo odbierając jej sporą część tlenu, tylko po to, aby obserwować jak dwubarwne oczy zachodzą łzami. Zdawała się zupełnie nie reagować na ból, który zdawała jej Monroe próbując wbić krótkie paznokcie w jej skórę.
- Nie wątpię, na wszystko zapracowałaś wzbudzaniem litości w innych. Ilu facetów nabrałaś na te swoje problemy rodzinne? Żałosne- mruknęła pod nosem mocniej wpijając ostrze noża w jej gładką skórę, która z pewnością zaczęła piec w kontakcie z ostrym żelastwem.
- Oh, a ty wciąż naiwnie myślisz, że tu chodzi tylko o niego.- Zaśmiała się perfidnie prosto w jej twarz, za moment łapiąc ją mocniej za szyję. Dzięki temu mogła ze sporą siłą uderzyć jej głową o ścianę budynku, o który Monroe wciąż byłą oparta plecami.
- Miałaś przeprosić- warknęła jednocześnie drugą dłoń, w której trzymała nóż zsuwając niżej, ale tylko po to, aby wbić zimne ostrze w bok jasnowłosej. - To jak? Będziesz grzeczna?- Zamruczała cicho jednocześnie przekręcając boleśnie ostrze wbite w jej ciało. ;> Zamruczała przy tym cicho z wyraźnie odczuwalną satysfakcją tuż po tym jak poczuła ciepłą juchę na swojej dłoni, w której wciąż trzymała rękojeść noża.
_________________
PLAY WITH ME. ............... You can make the love and I'll make the money.
STAY WITH ME. ............... Shut out the world, live underneath the city.
...................................... Pms: ø 1 ø
YOU SAID ME. .............. I'll bePeter Pan and you just be pretty. ...................................... Love: ø ... ø
WE ALL FALL DOWN. ............... The bad days, the good nights,
...............In the great shipwreck of life. ...................................... Friends: ø Alain ø Ryder ø
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata Pieniądze: £2525 Punkty doświadczenia: 23 Ujeżdżenie: 16 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-12-29, 22:45
Zacisnęła pięści czując jak odcięte od tlenu ciało, coraz wyraźniej słabnie. Oscylując na granicy paniki, zacisnęła oczy tak mocno, że wokół nich pojawiło się kilka charakterystycznych zmarszczek. Ból zaczynał promieniować w okolicy ostrza, ale nie był jeszcze tym, co czekało na nią chwilę później.
- Jesteś śmiesz...- cichy charkot spomiędzy zaciśniętych warg, przerwało uderzenie w głowę. Mroczki natychmiast pojawiły się przed oczami, wszystko wokół pociemniało, a ciało dziewczyny bezwiednie kilkanaście centymetrów osunęło się po ścianie. Poczuła jak pod wpływem uderzenia miękną nogi, zupełnie nie dostrzegając kolejnego ruchu Brunetki. Rozdzierający, przeszywający ból rozlał się po drobnym ciele. Krew trysnęła na dłonie Harlow od razu plamiąc również materiał ciemnego płaszcza Monroe, w momencie w którym głuchy, pełen bólu krzyk przeciął otoczenie. Dosłownie zgięło ją na pół, odbierając trzeźwość myślenia tak bardzo, że nie zrozumiała ani jednego słowa napastniczki. Na domiar złego ta przekręciła ostrze, w akompaniamencie kolejnych krzyków i płaczu.
- Przepra...szam - wyszeptała ledwo poruszając ustami, a jednak nawet mimo łez i bólu w oczach pozostała najszczersza pogarda i nienawiść.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat [2.07.1993] Wzrost: 162 cm Pieniądze: £5125
Wysłany: 2019-12-29, 23:13
Nie pozwoliła Monroe na osunięcie się wzdłuż ściany i skutecznie podtrzymała ją na górze mając zaskakująco dużo siły w swoim drobnym ciele. Najwyraźniej treningi się opłaciły, bo moc z jaką zaciskała dłoń na szyi Blondynki skutecznie odbierała jej oddech. Słysząc jak z trudem wypowiada słowa uniosła perfidnie kąciki ust ku górze, napawając się widokiem, jaki miała przed oczami.
Podobało jej się to, jak wojownicza Monroe nagle ulega pod naporem siły i ostrza, które bez oporu zatopiła w jej ciele. Jej początkowym celem było jedynie nastraszenie Hodderówny, ale gdy ta zaczęła ją jawnie prowokować, Harlow bez najmniejszych skrupułów zamknęła jej buźkę korzystając z dostępnych środków.
Czuła się bezkarna i doskonale wiedziała, że ani policja, ani wspomniany Alain nie będą w stanie nic jej zrobić. Dzięki kontaktom i układom, jakie posiadała była wręcz nietykalna.
- No widzisz, szybko się uczysz. - Zaśmiała się cicho pod nosem, cofając się o krok i pozwalając Monroe zsunąć się na ziemię. Nóz schowała sprytnie do kieszeni, nie przejmując się krwią, która na czarnym ubraniu była ledwie dostrzegalna.
- Jeszcze się spotkamy Monroe. - Pochylając się nad nią trąciła jej zalany krwią bok butem i odsunęła się za moment, na nowo nasuwając ciemny kaptur na głowę.
- A teraz zejdź mi z oczu zanim się rozmyślę i puszczę za tobą psy.- Mruknęła pełnym pogardy głosem i wreszcie dała jej spokój za moment znikając w cieniu rzucanym przed budynek. Po odgłosach jej kroków i nie tylko jej mogła usłyszeć, że Harlow nie była tu sama. Gdziekolwiek by się nie ruszyła niemal zawsze towarzyszyła jej obstawa, skutecznie trzymająca się w pewnym dystansie od swojej szefowej.
/zt
_________________
PLAY WITH ME. ............... You can make the love and I'll make the money.
STAY WITH ME. ............... Shut out the world, live underneath the city.
...................................... Pms: ø 1 ø
YOU SAID ME. .............. I'll bePeter Pan and you just be pretty. ...................................... Love: ø ... ø
WE ALL FALL DOWN. ............... The bad days, the good nights,
...............In the great shipwreck of life. ...................................... Friends: ø Alain ø Ryder ø
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum