Płeć: samica Wiek: sześć lat Rasa: owczarek niemiecki Wzrost: 58 cm Właściciel: Harley Davidson
Wysłany: 2017-04-12, 14:43
x GRUPA CZWARTA x
Joy lubiła być panią sytuacji, w tym przypadku przewodniczką stada. Nie podobało jej się, gdy ktoś - w jej mniemaniu - próbował się od niego odłączyć, a tak właśnie odebrała zachowanie Lavarda. To na nim skupiała większość swojej uwagi, doskonale czując jego spięcie. Drażniło ją to, że utrzymywał stały dystans od reszty grupy i z początku subtelnie próbowała to zmienić, zataczając koła wokół całego zastępu. Na przestraszone konie nie zwracała najmniejszej uwagi, czasem jedynie łypnęła w ich kierunku ślepiami, ale na tym kończyła ich się interakcja. W pewnym momencie frustracja sięgnęła zenitu i tuż po tym, jak suka wybiegła na.przód i zatrzymała się, zwrócona przodem do zastępu, zaczęła szczekać na Lavarda. Trzymała bezpieczny dystans, chcąc na odległość przekonać konia, by jednak trzymał się bliżej grupy. Niestety nie rozumiała, że nie jest to zbyt bezpieczne rozwiązanie, a jej zachowanie może tylko pogłębić nerwowe zachowanie karosza. Gdyby się na nią zezłościł, była gotowa uskoczyć, ale też zacząć bardziej zajadle ujadać. Pastuszek jej się włączył .
Płeć: ogier Wiek: 6 lat [03.05] Rasa: KWPN Wzrost: 170 cm Właściciel: Aaren Wayford Cena: £4350 Doświadczenie w skokach: 20 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 195 Doświadczenie z lonżowania: 71 Kondycja: 61 Szybkość: 22 Klasa startów: Ujeżdżenie: CC
Wysłany: 2017-04-12, 14:51
x GRUPA CZWARTA x
Środkowe położenie w zastępie było chyba najlepszym, na jakie Aaren mogła się zdecydować. Otello był wpatrzony w konie przed sobą i chociaż był ciągle pobudzony, to istniała mała szansa na to, że spróbuje ponieść lub odstawiać inne cyrki. Uszy miał niemal nieustannie postawione do przodu, ale czasami też odchylał je na idącego za nim Watchmana i Petit Coeur. Zupełnie nie robiło mu to różnicy, że idzie z nimi klacz; zdawał się tego nie zauważać, będąc zbyt mocno zaoferowanym otoczeniem. Kiedy Joy zaczęła ich okrążać, nieco się napuszył i błysnął białkami oczu, wyraźnie stresując się zachowaniem suki. Co było szczególnie widoczne wtedy, gdy zaczęła szczekać, bo to odebrało mu chęć przemieszczania się naprzód .
_________________
PERFECTION IS BORING GETTING BETTER IS WHERE ALL THE FUN IS
Płeć: klacz Wiek: 2 lata Rasa: pełna krew angielska Wzrost: 168 cm Właściciel: James Stocke Cena: £2150 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 13 Kondycja: 97 Szybkość: 111
Wysłany: 2017-04-12, 14:53
X GRUPA SZÓSTA X
Kiedy James zatrzymał się przy jej boksie, Princess najzwyczajniej w świecie miała za sobą śniadanie i kręciła się po swoim boksie, nic sobie nie robiąc ze stajennej atmosfery. Widząc "starego nowego" :P właściciela jak zwykle ożywiła się, przykleiła do drzwiczek i zarżała witając się z Jamesem i dopominając miziania. Po przywitaniu mężczyzna wdział jej kantar i zaprowadził na myjkę. Tam ją wyczyścił i osiodłał. W obu tych czynnościach nie przeszkadzała mu, czasem dopominając się tylko o więcej uwagi. Jej humor zważył dopiero dodatkowy ciężar na grzbiecie, do którego nie przywykła. Zaczęła się trochę wiercić, ale krótkie uspokojenie ze strony właściciela podziałało. Kolejno została przez niego wyprowadzona ze stajni. Na zewnątrz ostatnie sprawdzenie sprzętu i w końcu James znalazł się na jej grzbiecie. Princess parsknęła niezbyt zadowolona z dodatkowego ciężaru, ale ruszyła tam, gdzie poprowadził ją James, czyli do reszty grupy. Podczas tej krótkiej drogi rozglądała się wokół, na inne konie i ludzi, szykujących się na rajd. Zatrzymała się, gdy dołączyli do grupy. Gniada parsknęła i zastrzygła uszami, obserwując pozostałe pary. Na razie nie czuła się w towarzystwie innych koni z grupy zbyt pewnie, ale nie świrowała.
I can be as meek as sheep and in the same time as stubborn as a donkey,
but don't be mistaken - I'm a racehorse.
I was born for it and with my mother's milk I drank
love for the horse racing, and love for my owner - James Stocke
Harley Davidson Jeździec zaawansowany let's get party started!
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Podopieczny: Joy & Stradivarius & Valkyria Pieniądze: £12788 Punkty doświadczenia: 144
Wysłany: 2017-04-12, 15:13
Tytuł: Hodowca
x GRUPA CZWARTA x
Harley uspokoił się nieco, gdy zobaczył, że Joy nie jest szczególnie chętna do zaczepiania swoich kopytnych towarzyszy podróży, przynajmniej tyle, że może ona nie spłoszy ich stada tchórzy? Być może. Z uśmiechem śledził ją wzrokiem, co by w razie czego ją odwołać, gdy zdecyduje się popędzić w las za jakąś zwierzyną.
Głębiej, stabilniej usadowił się w siodle, gdy tylko psica przemknęła obok srokatego ogiera i Bloo trochę się spiął. Z nadzieją spojrzał na idącego obok Soena, oazę spokoju, może jego nastrój udzieli się i łaciatemu karusowi? Przezornie zdecydował się na zaproszenie Blooregarda na kontakt, płynnie skrócił wodze, łydką zachęcając ogiera do wejścia "na rękę". Nie odebrał tego, jako oznaki płochliwego charakteru. Szatyn spodziewał się raczej, że Bloo nie przeżył wcześniej tak bliskiego i bezpośredniego spotkania z psem. A że w takim skupieniu wyłapywał dźwięki pojawiające się naokoło... No cóż, po prostu idzie nową trasą, w nowej grupie, jak tu się nie rozglądać z ciekawością wokół? Świadom, że prędzej czy później nadejdzie pora na kłus, dbał o utrzymanie energicznego, aktywnego tempa i przynajmniej lekkie podstawienie zadu u swojego wierzchowca. W końcu długa droga przed nimi i zanim ruszą wyższym chodem należałoby się trochę rozgrzać, rozruszać.
-Zdzwonimy się w takim razie po rajdzie - nie miał zamiaru na siłę nic z niego wyciągać w takich warunkach - A Aaren w takim razie wiszę podziękowania!
Rozumiał, że to nie czas ani miejsce na poważniejsze, życiowe pogadanki ani nawet na plotki, o tym, co to się w ich życiu ostatnio działo. Zresztą uznał nawet, że korzystniej będzie się wyrwać w końcu z tego marazmu, w jakim od pewnego czasu trwa, pracując do wieczora i szukając ukojenia w samotnych włóczęgach po mieście czy okolicach już po godzinach. Jakoś nie ciągnęło go ostatnio do niczego, co było mu znajome - preferował nic nieznaczące, płytkie pogawędki z obcymi nad roztrząsaniem problemów, zgarniał na treningi zajeżdżane młodziki, a swoje konie witał z wyczuwalnym dystansem i raczej udostępniał je do pracy innym jeźdźcom. Ah, choćby i dziś mógł wsiąść na grzbiet pewnej i niezawodnej Voice, a wybrał młodego, niesprawdzonego wierzchowca. Ale może w końcu warto się przełamać? Odświeżyć stare przyjaźnie? Miał wrażenie, że w ogóle po przeprowadzce do Sary, wejściu z nią w poważniejszy związek, trochę zaniedbał swoich znajomych. Ba, nawet nie trochę!
-Fakt, że nie widziałem Cię w stajni już od dłuższego czasu... Ale spodziewałem się raczej przerwy od jazdy.
Prędzej czy później treningi stawały się w końcu rutyną, a Harley podejrzewał, że to raczej nie jest coś, co Tony sobie ceni. Ale powód porzucenia jeździectwa miał być tak błahy? Ciężko mu było w to uwierzyć.
-Czemu? Jak dawno temu?
Oczywiście na jakąkolwiek delikatną sugestię był gotów zmienić temat, nie zadręczać już kumpla pytaniami dociekającymi istoty rzeczy. Jego uwagę odwróciła na chwilę Joy, jej krążenie wokół zastępu nie przeszkadzało mu tak długo, jak długo nie stanowiło zagrożenia... Czyli jakoś do momentu, w którym zaczęła szczekać.
-Joy... - rzekł w jej kierunku dostatecznie głośno, jego ton mówił sam za siebie, ewidentnie Harley upominał ją i kazał przemyśleć swoje zachowanie, pytanie tylko, co ona uzna za godne korekcji- Do mnie!
Na w razie czego wyposażył się w długą, 10 metrową linkę, którą mógł podpiąć do obroży owczarzycy, ale chciał ją zostawić na luzie najdłużej, jak tylko mógł. A więc może uda się po prostu utrzymać ją przy Bloo?
Nie wziął pod uwagę, że w ten sposób może skłonić ogiera do reakcji trochę poważniejszej niż zatrzymanie się na chwilę i strachliwe łypnięcie na owczarka. Ups?
_________________
I never knew perfection 'till
I heard you speak, and now it kills me Just to hear you say the simple things
Now waking up is hard to do
And sleeping is impossible too
Everything is reminding me of you
Płeć: ogier Wiek: 7 lat Rasa: KWPN Cena: £2300 Doświadczenie w skokach: 80 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 90 Doświadczenie z lonżowania: 62 Kondycja: 50 Szybkość: 51 Klasa startów: WKKW: 2*
Wysłany: 2017-04-12, 15:33
x GRUPA PIĄTA x
Tego dnia siwek był wyraźnie podekscytowany poruszeniem panującym w stajni, niemniej jednak nie zareagował nerwowo na widok niebieskowłosej dziewczyny pod swoim boksem. Ogólnie podczas wszelkich przygotowań nie sprawiał większych problemów poza tym, że był po prostu roztrzepany i rozkojarzony, bardzo interesowało go całe otoczenie i wszystko, co się w nim działo, aczkolwiek jeśli już zwrócił uwagę na Jennifer, zachowywał się wobec niej przyjaźnie.
Wyszedłszy przed stajnię najchętniej trochę by się rozogierzył i nawet poczynił ku temu pierwsze kroki, rżał donośnie i caplował wyniośle, spinając wysoko ułożoną, zrolowaną szyję a jego głowa zaczęła bezczelnie chodzić na boki, przy pierwszych razach pociągając za sobą dziewczynę. Zapewne jednak został szybko i konkretnie upomniany a że nie był tępym bezmózgiem ogarnął się na tyle, by niebieskowłosa go dosiadła i mogli ruszać. Zazwyczaj był bardzo czuły na wszelkie pomoce wskazujące kierunek ruchu i wygięcie ale dziś to już przesadził. W efekcie trochę tańsował na boki, pływał między łydkami dziewczyny, tu trochę trawersu, tu renwersu, jeszcze krok czy dwa ustępowania wplotły się gdzieś pomiędzy. Ale jakby nie patrzeć już na to, szedł na razie odważnie i żywo, rozglądając się na boki, niosąc głowę wysoko. Głośno wciągał powietrze w rozwarte chrapy ale nie sprawiał problemów jeśli chodzi o towarzystwo innych koni czy widoki na razie charakterystyczne dla typowego wyjazdu w teren. Szkoda tylko, że nikt mu nie powiedział, że mają zamiar jechać później brzegiem morza, bo choć był wkkw'istą, to wodzie jeszcze przesadnie nie ufał...
_________________
oh, witaj, przyszedłeś mnie pomiziać? ekstra!
nie? idziemy na trening? no to czadowo!
masz co czyścić - szczęśliwe dziecko to brudne dziecko
ojojoj, ale się tam gibiesz na górze, aż mną na boki zarzuca.
może chcesz slalom? czy jednak szybciej? wolniej? no problem, bro.
aleś ty niezdecydowany. przerwa? nuudy... o patrz, motylek!
wow jaki on ładny, albo nie, jednak straszny, zwiewamy!
ej no nie, już zmęczony? pf, ja mógłbym jeszcze maraton przebiec
dobra już wracamy do tej stajni, jak chcesz.
ale czekaj trawa! dobra już mam, spoko, idziemy dalej
jestem gotowy na kąpiel! oszalałeś? taką zimną?
niech będzie, nawet przyjemnie. gdzie mnie teraz prowadzisz?
to przecież mój boks... janiemogęmarchewkiwżłobie!
kurcze, jaki to był fajny dzień
Płeć: ogier Wiek: 5 lat (21.12.) Rasa: KWPN Wzrost: 168 cm Właściciel: Tate Cena: £1300 Doświadczenie w skokach: 43 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34 Doświadczenie z lonżowania: 37 Kondycja: 35 Szybkość: 36 Klasa startów: Skoki: L1
Wysłany: 2017-04-12, 15:37
x GRUPA SIÓDMA x
Falling był dość podatny na stajenną atmosferę, dlatego panująca atmosfera nerwowości i ekscytacji i jemu się udzieliła. Miał już za sobą śniadanie i nieco nerwowo, jak to młody koń z ADHD, kręcił sie po swojej przestrzeni. Widząc na horyzoncie Marcusa uradował się i ożywił, przyklejając do drzwiczek boksu powitał go wesołym parsknięciem. Oczywiście podczas przywitania, czyszczenia go i siodłania, a także umieszczania przy jego siodle tobołu z rzeczami chłopaka gniady nie powstrzymał się od kilku małych wybryków. Poza dość figlarnym charakterem ogiera można było to zwalić na skumulowaną w nim energię i ogólne poruszenie. Marcusowi jednak udało się go przygotować, a gdy i on był gotowy odwiązał holendra i wyprowadził ze stajni. Away ruszył za nim żwawym tempem. Przed stajnią Marcus go dosiadl i dopiero wtedy czterolatek poświęcił więcej uwagi na dodatkowy ciężar, którym się jednak na razie nie przejmował. Strzygł uszami, rozglądając się wokół. Chciał się wszystkiemu przyjrzeć, wszystkim przywitać i ogólnie wyszaleć się. Zatrzymanie go w pewnej odległości od Volano okazało się dobrym wyjściem, bo gniady nie czuł się pewnie w jego obecności. Na pozostałe konie zareagował pozytywnie. Od razu chciałby się czymś popisać przed pozostałymi końmi w imię złotej zasady, że wszyscy powinno go kochać i wielbić, bo jest najlepsiejszy. Na razie nie było do tego okazji, ale gdy już ruszą pewnie jakaś się znajdzie. Falling nie mógł się doczekać, gdy ruszą z miejsca.
_________________
F A L L I N GA W A YW I T HY O U KWPN4 yo [21.12]Insane Gold x Fooling Fantasia
Staying awake to chase a dream ......tasting the air you're breathing in
× Tate Vardas ×
Promise to hold you close and pray
....watching the fantasies decay
× Delfinek × Mikkeru × Marcus ×
All of the love we left behind .... ..........watching the flash backsintertwine
× love × Hide all these feelings I keep to myself
...............Need you rightnow but you stuck in the ville
× xxxx × xxxx × xxxx ×
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2017-04-12, 15:53
Tytuł: Hodowca
INFORMACJA DLA WSZYSTKICH GRUPPROSZĘ ZAPOZNAĆ SIĘ Z OPISEM
Jessie sprawdziła trasę do docelowego punktu już parę dni wcześniej. Ze względu na mnogość koni, a także idące luzem źrebaki i psa, wybrała taką drogę, żeby praktycznie nie musieć nikogo prowadzić miastem. Niedługo po opuszczeniu terenu Orchardu pokierowała swoją grupę polną drogą, którą chciała się przebić na plażę. Właśnie nią chciała pokonać pierwszy odcinek, jako że ciężko było inaczej pojechać przez Eastbourne.
Jechała stępem wąską, polną ścieżką, u której końca znajdowało się wejście na około trzykilometrowy wał, wzdłuż którego płynął kanał. Był on na tyle szeroki, by można było po nim bezpiecznie jechać, a nawet ścigać się parami; nie był też szczególnie kręty i prowadził do ulicy, którą należało przejść by po około pięciuset metrach dostać się na plażę.
x PIERWSZA GRUPA x
Przed samym wejściem na wał dała Orly'emu łydkę, by zachęcić go do pokonania wzniesienia kłusem, podczas którego przeszła do półsiadu. Zatrzymała konia do stępa po paru krokach kłusa i obejrzała się na swoją grupę. - Jedziemy kłusem? - Zapytała i jeżeli wszyscy byli gotowi, dała Kropkowi łydkę, wodze trzymając na kontakcie. Zaczęła anglezować w jego rytmie, trzymając dość żwawe tempo, ale pilnując by koń nie przeszedł do galopu. Gdyby miał ku temu skłonności, wyraźniej i dłużej siadała w siodle, dodatkowo wstrzymując konia półparadami. Przede wszystkim zachowywała jednak spokój, bardzo pewnie czując się na Kropku, który był dosłownie dla niej stworzony, jeżeli chodzi o dopasowanie wzrostem.
Płeć: klacz Wiek: 9 lat {11.05.2009} Rasa: Selle francais Wzrost: 170 cm Właściciel: Caroline Hathaway Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 111 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42 Doświadczenie z lonżowania: 55 Kondycja: 75 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2017-04-12, 15:59
x GRUPA SIÓDMA x
To był drugi rajd z Orchardu, w którym Perfect brała udział, pod tym samym jeźdźcem. Może powinna czuć się wyróżniona? Cała ta atmosfera była jej więc znajoma z zeszłego roku, więc nie powinna na nią jakoś źle reagować, ale w sumie nigdy nic nie wiadomo, zwłaszcza jak się ma klacz ze skłonnościami do płoszenia się od czasu do czasu. Właściwie kasztanka niemal wyczekiwała swojej kolorowowłosej właścicielki. Zjadła śniadanie, pokręciła się po boksie i wyglądała na korytarz, na którym sporo się działo. Kiedy tylko zauważyła na nim kolorową czuprynę z daleka przywitała Caroline donośnym rżeniem. Nie utrudniała jej szczególnie sprawy, gdy po przywitaniu wyciągnęła ją z boksu, wyczyściła, osiodłała i obciążyła tobołkiem. Następnie Caroline wyprowadziła kasztankę przed stajnię, gdzie jej dosiadła i ruszyły na spotkanie grupy. Selle nie zaczęła wariować gdy dołączyli do reszty koni, ale zachowywała pewien dystans.
_________________ darmowa wizyta kowala - kalendarz adwentowy
podkuta na 4
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat (07.07.1993) Wzrost: 174 cm Ostatni trening: 05.2020 - skokowy - Angel's Wings Podopieczny: Friskey Whiskey, Angel's Wings, Dark Princess Intentians, Maebashi, Charmeur - konie; Flava, Java - kotki. Pieniądze: £3514 Punkty doświadczenia: 264 Skoki: 94 Ujeżdżenie: 50 Cross: 84 Obycie z koniem: 36
Wysłany: 2017-04-12, 16:05
x GRUPA SIÓDMA x
- Ruszamy? - Zagadnęła członków swojej grupy, gdy już wszyscy się zebrali i sobie przedstawili. Prawdopodobnie jej propozycja spotkała się z aprobatą, więc trzeba było jeszcze ustalić tylko kolejność, w której będą jechać. - Liam - zwróciła się do nowo poznanego mężczyzny. - Proponuję, żebyś jechał pierwszy lub ostatni, tak będzie najbezpieczniej - zasugerowała delikatnie widząc, że ogier, którego dosiadał Liam nie był tak dobrze uosobiony jak Friskey, na którym to wszystko zdawało się nie robić żadnego wrażenia.
Ona sama mogła zająć dowolną pozycję w zastępie, ale jeżeli przyszło jej jechać za klaczą (których była przewaga w ich grupie), to dla pewności trzymała bezpieczny dystans, nie chcąc doprowadzić do wypadku. Zakładając jednak, że jechała w pobliżu Franczeski, zagadnęła w drodze do juniorki. - A Ty czemu nie na swoim kucyku? - Spytała z uprzejmym uśmiechem, nie spodziewając się takiego rozwiązania.
Przy okazji pociągnę trochę dalej, by nadgonić pozostałe grupy; odcinek ze stajni na bardziej przyjazne koniom drogi minął nie wiadomo kiedy, a terenowiczom już po chwili przyszło wspiąć się na nieduży wał. Gdy tylko ustalili pewien szyk, Naomi dała Friskiemu łydkę, by wbiegł kłusem na górę, co ułatwiła mu przechodząc do półsiadu.
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2017-04-12, 16:08
x GRUPA CZWARTA x
Po tych wszystkich nieprzyjemnościach w stajni jak i już poza nią chyba najchętniej by wróciła od razu do domu, ale głupio jej było teraz tak po prostu zawrócić odłączając się tym samym od grupy, która już ruszyła. Jechała ze wzrokiem wbitym po prostu przed siebie, mimowolnie odbierając zachodzące zmiany, zachowanie koni, psa. Jako, że jednak nie skupiała się tak na tym wszystkim rytmiczne kołysanie w stępie stopniowo zaczęło działać na nią rozluźniająco, sprawiło, że trochę się rozchmurzyła, nawet jeśli karus nie zdawał się być zadowolony z jej obecności na jego grzbiecie. Tak, ona też wolałaby innego kopytnego dla siebie ale nie można mieć wszystkiego. Z postępującym czasem zaczęła jakby w ogóle zapominać o osobowości ogiera i traktować go jak każdego innego konia, to znaczy skupiła się na nim pod kątem aspektów, na które patrzyła podczas normalnego treningu. Zaczęła zachęcać go do wejścia na elastyczny kontakt, łydką najeżdżała go na swoją spokojną rękę. Działaniem bioder i ciężaru prosiła o uaktywnienie zadu i przenosiła wytwarzaną energię do przodu, dzięki czemu subtelne pulsujące działanie wodzy mogło odnieść pożądany przez nią skutek odpuszczenia w potylicy i zaokrąglenia szyi. Oczywiście nie robiła nic nachalnie czy na siłę, ale przynajmniej wykazywała jakieś starania, żeby ich wspólna podróż była w miarę przyjemna. Kiedy Joy zaczęła się niespokojnie kręcić wokół ich grupy a później szczekać gdzieś z przodu, częściej posyłała Watchmanowi półparady aby spróbować skupić go jednak bardziej na sobie niż na suce, a i w razie czego siedziała całkiem nieźle, głęboko w siodle, więc chyba raczej się z nim nie pożegna w razie czego.
Przy okazji zmieniającego się krajobrazu czasem tylko zerkała na otoczenie, ale nie odzywała się i tym bardziej nie próbowała ingerować w tempo, jakim poruszali się grupowo.
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: mężczyzna Wiek: 22 lata [16.04.1998] Wzrost: 177 cm Zawód: dostawca pizzy / student Partner: too shy to say, but I hope you stay Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker Pieniądze: £4875 Punkty doświadczenia: 125 Wyścigi: 104 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2017-04-12, 16:18
x GRUPA PIERWSZA x
- Oooczywiście - nie bez powodu przeciągnął pierwszą głoskę, bowiem caplowanie ogiera zmusiło go podjęcia działania. Intuicyjnie usiadł głębiej w siodle, wręcz blokując grzbiet konia, a także lekko zamknął rękę, chcąc nakłonić Sebastiana (nie wiem skąd Ci się wziął ten Zbigniew :/) do spokojnego stępowania. Może mu to wyszło, a może nie, ale chyba nie bez powodu krąży stwierdzenie, że łatwiej zrobić dżokeja z jeźdźca, niż jeźdźca z dżokeja .
Jeśli jednak koń się uspokoił, Aiden pogłaskał go po szyi i w dalszym ciągu jechał do przodu, idąc śladem poprzedzającego ich Kropka. Kilkanaście minut później udało im się wreszcie zjechać na spokojniejsze tereny, co wiązało się też ze wspięciem się na wał prowadzący niemal do samej plaży. Pilnując tego, by nie wjechać koniowi z przodu w dupę, dał Foudre łydkę do kłusa i przeszedł do półsiadu, tym sposobem dostając się na szczyt wału. Na pytanie Jess ochoczo wyraził zgodę, bo zwyczajnie nudziło go jechanie stępem, po czym pilnując swojej kolejności w szeregu dał Wątrobie łydkę do kłusa, w którym zaczął anglezować, co też wychodziło mu raczej przeciętnie.
_________________
I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N.C R A V E N <
I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●
My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●
In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to findingNeverland
● ... ? ♥ ●
Płeć: ogier Wiek: 2 lata Rasa: koń czystej krwi arabskiej Wzrost: 153 cm Właściciel: Eviline Cena: £3300 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 15 Kondycja: 119 Szybkość: 107 Klasa startów: reasonable runner
Wysłany: 2017-04-12, 16:21
x GRUPA PIERWSZA x
Uspokajające głaskanie Eviline miało na niego dobry wpływ, z resztą pozostałe konie w grupie zachowywały się mniej lub bardziej spokojnie, co miało i na niego dobry wpływ. Szastnął ogonem z boku na bok, oczekując aż wszyscy ruszą i oswajając się z większym niż zwykle ciężarem na grzbiecie. W końcu się doczekał; kobieta zebrała lekko wodze i ruszyli. Ulokowanie za jednym ze spokojniejszych koni było również dobrym posunięciem, bo mając wzór dobrego zachowania przed sobą Ebony nie wariował, nawet jeśli coś mu się nie podobało. Rozglądał się wokół i łowił dźwięki, uwrażliwiając się na jakiekolwiek sygnały płynące od blondynki. Nawet przesadnie nie szarpał się z tempem, dostosowując się do innych koni, przynajmniej na razie.
Płeć: kobieta Wiek: 21 lat Wzrost: 170 cm Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem Podopieczny: Bold Venture Pieniądze: £3425 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 35 Ujeżdżenie: 11 Cross: 1 Obycie z koniem: 11
Wysłany: 2017-04-12, 16:36
x GRUPA TRZECIA x
Tego dnia Nicole zjawiła się w stajni, pod którą zajechała taksówką. Z braku własnego samochodu (podobnie zresztą jak prawka) musiała poświęcić te parę monet. Ale warto. W końcu miał to być jej pierwszy rajd w Orchardzie.
Nie zwlekając, ruszyła do siodlarni skąd przyniosła sprzęt kobyłki, na której to miała jechać. Zaniosłwszy go na myjkę (jakby nie patrzeć w ten sposób zajęła ją sobie ) znalazła się pod boksem gniadoszki. Uprzedziwszy wpierw o swoich zamiarach, wkroczyła do boksu, i po przywitaniu, podpięła do kantaru uwiąz, kierując się na stanowisko. Tam szybko ogarnęła młodą, co by zaraz po tym osiodłać ją, sprawdzając sto razy sprzęt.
Ostatnim krokiem było przymocowane na grzbiecie sakw, o których wagę Hiszpanka zadbała najlepiej jak mogła. Żadnych szpilek, ani sukienek tak nie było. Devocatis mimo swojej jeszcze nie stalowej kondycji, powinna dać radę. Musiała dać radę.
Takie ładne i czyszciutkie, wyszły przed stajnię. Tam odnalazły swoją grupę ( Diego, Lara, Brian, Ewa ), w której jak się okazało znalazła się też osoba, którą Nicole już znała. Przez wcześniej wspomniany fakt odetchnęła z ulgą, bo co jak co, ale fajnie kogoś znać. Tylko czy czasem nie miała odezwać się do Briana, po ich ostatnim spotkaniu? Tego dokładnie nie pamiętała. Niestety. Ze szczególnym entuzjazmem przywitała się z Anglikiem, reszcie zaś podawała rękę, przedstawiając się kulturalnie, chociaż może nieco zbyt radośnie i ze zbyt wielkim podekscytowaniem w głosie. Oczywiście nie zapomniała przedstawić też swojej najpiękniejszej towarzyszki. Jako, że ta była klaczą, Hiszpanka postarała się o odstęp przy wsiadaniu, aby już na początku nie było żadnych nieprzyjemności, bowiem jej wojowniczy charaktem pozostawiał duuużo do życzenia.
Uśmiechnięta od ucha do ucha, usiadła w siodle, i głaszcząc podopieczną po szyi, rozglądała się zarówno wokoło, jak i po twarzach towarzyszy. Coś czuję, że do czasu ogniska i alkoholu, to Nicole będzie robić za gadułę. :D
-To już wszyscy? - spytała uprzejmie próbując zachować pozory spokoju - Ruuuszamy?
Płeć: mężczyzna Wiek: 23 lata Wzrost: 178 cm Zawód: kucharz Podopieczny: Peter Pan Pieniądze: £3730 Punkty doświadczenia: 44 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 2 Cross: 2 Wyścigi: 30 Obycie z koniem: 6
Wysłany: 2017-04-12, 16:37
x GRUPA SIÓDMA x
Skinął głową Naomi, jakby na zgodę co do ruszenia w drogę. Bardziej był zaabsorbowany pilnowaniem Volano, bo choć go głaskał, to i tak był pewny, że to wcale nie uspokoi jego zapędów do destrukcji.
- Jasne, pojadę z przodu, mniejsze prawdopodobieństwo, że się pozabijamy. - Wzruszył ramionami ze zbolałym uśmiechem i ustawił się z Volano na samym początku grupy i gdy wszyscy się przygotowali, to ruszyli przed siebie. Liczył na przychylność Voldka podczas tego rajdu i trzeba przyznać, że mimo wszystko lubił tego ogiera, bo właśnie dlatego chciał go zabrać. Widocznie lubił ból Ustawienie się z przodu też nie było jakoś specjalnie mądre, ale z taką ilością klaczy w grupie, to prawdopodobnie żadne miejsce nie było dla nich wystarczająco dobre. Początek trasy minął szybko, może dlatego, że Liam znów przyzwyczajał się do terenów i konia, którego miał pod sobą Pilnował go i siebie, to najlepsze określenie, bo właśnie na tym spędził cały początek rajdu. Można to było nazwać zacieśnianiem więzi, o ile ogier nie sprawiał większych problemów, inaczej po prostu chłopak blokował i jednocześnie wysiadywał dzielnie jego wybryki. Zdążyli już trochę wspiąć się na wał, a Liam swobodnie zachęcił Volano do kłusa i przeniósł ciężar ciała wprzód, by ułatwić Volano wbiegnięcie pod górę. Nie miał chyba aż tak grubego tyłka, by karemu sprawiło to większą trudność
_________________
• take me down to the river bend → kucharz, jeździec ←
• take me down to the fighting end → Leanne ←
• wash the poison from off my skin → Anne, Ryann, Mercedes, Lorien, Jonah ←
• show me how to be whole again → Peter Pan ←
↓ ↓ ↓
you can make a couple calls and tell your brothers i’m in town
put a bounty on my head and tell my parents that i’m dead
and hope to hell i’m never found
you can steal me the keys to your daddy’s cadillac
you can tamper with the brakes
call it a mistake and pray i’m never coming back
↑ ↑ ↑
• stay in my arms, if you dare → 1 ←
• you’re the one that’s making me strong → ... ←
• don’t tell me lies just say goodbye → Mercedes ←
→ KARTA POSTACI ←
Sam Claflin - rezerwuję jego wizerunek.
Loteria na dzień dziecka: darmowy wyjazd dla siebie i osoby towarzyszącej do wybranego kraju Ameryki Południowej na 4 dni
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-04-12, 16:58
x GRUPA PIERWSZA x
Początek drogi zleciał im w mgnieniu oka, choć przecież nikt nigdzie się nie spieszył. Drogę do wału pokonali w miarę spokojnie, zapewne miała w to swój wkład para, która szła przed nimi. Za każdym razem uspokajała swojego końskiego towarzysza, by jej nie zwiał gdzieś w bok. Przed wzniesieniem dała ogierowi łydkę w celu zachęcenia go do kłusa, a sama pochyliła się do półsiadu, by go odciążyć na wzniesieniu. Po pokonaniu wzniesienia pozostali w kłusie, tempo narzucone przez grupę nie było zawrotne, więc pozwoliła sobie na swobodne anglezowanie i doglądanie ogiera, czy nie ma zapędów na galop. Postanowiła się jeszcze wstrzymać i pozwolić karemu oswoić się z nowym otoczeniem i sytuacją, jeszcze będzie czas na szalone galopady. Cały czas była spokojna i odprężona, ale zamiast podziwiać okoliczne krajobrazy, wolała się skupić na przyjemności związanej z nowym "nabytkiem". Spojrzała na resztę grupy, by sprawdzić nastroje panujące między nimi, może i miała coś z introwertyka, ale czasami nawet miło było wyjść do ludzi
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum