Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-12, 00:52
Tytuł: Hodowca
Nie mogłaby go już powstrzymać nawet gdyby chciała, choćby w celu utarcia mu nosa; jej ciało było zbyt spragnione jego bliskości, szczególnie po tym jak rozpalił ją przed kilkunastoma minutami. Ledwo zdążyła ochłonąć na tyle, by zacząć trzeźwo myśleć, gdy brunet zaczął wzniecać w niej żar na nowo. Z każdym kolejnym pocałunkiem, które schodziły coraz niżej, czuła się wręcz porażona. Znowu stała się nad wyraz wrażliwa, co uległo spotęgowaniu szczególnie gdy mężczyzna przeszedł do sedna. Ilekroć dochodziła do szczytu uniesienia za sprawą jego działań, zaciskała palce obu dłoni na materiale kołdry, starając się walczyć z ciałem, które wręcz gięło się pod wpływem ogromu przyjemności. Nie była za to powstrzymać jęków, które momentami zdecydowanie przybierały na sile. Rozkosz w takiej dawce była wręcz nie do zniesienia, ale mimo to nie chciałaby, by przestawał. Nade wszystko ceniła sobie właśnie te chwile, bo to w nich najlepiej się spełniała. Chyba nie musiała o tym dodatkowo zapewniać Jonaha, bo jej ciało mówiło samo za siebie. Odchodziła od zmysłów, co było widoczne gołym okiem i nawet te delikatne uszczypnięcia nie były w stanie na dłużej sprowadzić jej na ziemię. W akompaniamencie jej jęków, które niekiedy tłumiła poprzez przygryzienie wargi, mógł wręcz spijać z niej wilgoć. To chyba najlepiej świadczyło o tym, co teraz z nią robił, oraz o tym, jak cholernie dobrze mu to wychodziło.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-12, 01:11
Przesunąłem powoli dłonie na zewnętrzną część jej ud i zacząłem spokojnym ruchem je gładzić i masować. Nie przerywałem wędrówki języka, który już wręcz prześlizgiwał się po jej wnętrzu. Co najzabawniejsze chyba byłem bardziej od niej świadom jak na nią działam. Przygaszona przez doznania brunetka nie do końca mogła wiedzieć co się dzieje, tym czasem ja ogarniałem. Musiałem w końcu dobrze zrobić to co robiłem, a nie na odwal. Dlatego też cofnąłem nieco twarz, by zassać jedną z warg i z głośnym cmoknięciem zabrać głowę z między jej nóg. Zastąpiłem język palcami, które teraz zwinnie mogły dostać się w każdy zakamarek Jess, bez obaw o nieprzyjemności związane z suszą. Tym razem posunąłem się dalej, by opuszkami wręcz łaskotać jej ścianki, a dopiero na samym końcu wycofałem dłoń, by dorwać słynny punkt G. Wtedy też dołączyłem swoje usta 'zasysając się' na jej wargach, czy też całując bliskie okolice krocza. Oczywiście nie przerywałem zabawy palcami, które teraz intensywnie rozpieszczały moją kobietę.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-14, 00:24
Tytuł: Hodowca
Ta wiedza nie była jej do niczego potrzebna. O ile lepsza była zabawa, gdy pozostawała w stanie nieświadomości, zatracając się coraz bardziej z każdą chwilą. Jej ciało wyginało się bezwiednie, prężąc się i kuląc na zmianę. Coraz gorzej radziła sobie z tym, co jej robił, aczkolwiek wciąż nie miała dość; była nieustannie spragniona jego bliskości, czemu dawała wyraz próbując zbliżyć się jeszcze bardziej, niejako dotrzymać mu tempa. Zduszone jęki przerywały ciszę zakłócaną jedynie przez ich przyspieszone, głośne oddechy. Brunetce nawet zdarzało się zachłysnąć powietrzem, gdy nieoczekiwanie zmieniał taktykę, dopieszczając miejsce obok. Czuła jak wówczas rozlewa się po jej ciele fala gorąca, jak mięśnie zaczynają drżeć i zaciskać się, co zapewne nie umknęło uwadze Jo. Była już rozpalona niemalże do granic wytrzymałości, co z trudem znosiła w szczególności, że nawet nie bardzo miała jak dotknąć mężczyzny. Może to i lepiej, bo w jej aktualnym stanie raczej na pewno skończyłby z podrapanymi plecami <3
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-14, 00:35
Na szczęście byłem poza zasięgiem jej paznokci, więc w "spokoju" mogłem dokończyć to co z nią zacząłem. Dzisiaj wyjątkowo o nią zadbałem, więc gdy tylko poczułem, że trzyma się ostatnimi siłami, wyciągnąłem palce. Zamiast nich ulokowałem usta na jej łechtaczce, by w taki sposób skończyć swoją robotę. Ssałem ją, a palcami coraz mocniej zaciskałem się na jej udach. Mimo tego, że to jej robiłem dobrze, sam nie mogłem narzekać na samopoczucie. Jednak nie myślałem o tym za bardzo, skupiając się tylko i wyłącznie na jej przyjemności. Toteż gdybym czuł, że ją "tracę", dorzuciłem palce do dotychczasowej zabawy. Jednak jakbym nie mógł w ten sposób doprowadzić jej do orgazmu? Maltretowałem ją nawet po szczycie, upewniając się, że wszystko jest w porządku, dopiero później dałem jej spokój, podnosząc się na rękach, by znaleźć się nad jej twarzą.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-14, 16:24
Tytuł: Hodowca
Poziom emocji stale rósł, co mogło doprowadzić tylko do jednego. Wprawną grą języka doprowadził ją na szczyt; było to absolutnie wspaniałe uczucie, któremu nie potrafiła w pełni dać wyrazu. Mimo to brunet nie powinien mieć najmniejszych wątpliwości, że mu się udało i to nie raz podczas tej 'zabawy'. Była całkowicie rozbita i za nic nie była w stanie pozbierać myśli. Musiała ochłonąć, chociaż nie zamierzała się opędzać od Jonaha. Wręcz przeciwnie, była gotowa by dalej pociągnąć to zbliżenie. Właściwie nie tyle co gotowa, co chętna; pragnęła uczynić ten wieczór niezapomnianym. Taki właśnie powinien być i zamierzała tego dopilnować :> Mając już bruneta blisko siebie, mogła dłońmi ponownie dotknąć jego gorącego ciała, natomiast ustami odnalazła jego usta, łącząc ich w pocałunku.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-15, 22:09
Uśmiechnąłem się krótko w reakcji na jej szczyt. Nie miałem wątpliwości co do tego jak skończy się nasza zabawa. Dlatego gdy znalazłem się przy jej twarzy szybko odnalazłem się w tym pocałunku. Już widziałem ją w takim stanie. Miło było widzieć własną robotę. Przekręciłem się na bok, żeby oprzeć sie trochę o łóżko, nie przerywając jednak pocałunku. Przyciągnąłem ją bliżej do mojego ciała, przesuwając wolną rękę na plecy brunetki. Czując jak jej piersi miło opierają się o moją klatkę piersiową, aż musiałem pociągnąć za jej wargę. Przerywając, odsunąłem twarz i przekręciłem się na plecy, żeby móc wciągnąć dziewczynę na siebie. Wtedy moje dłonie powędrowały na jej biodra, pośladki. Masowałem jej ciało zaznaczając palcami kontury ciała Jess. Odetchnąłem spokojnie i podniosłem tułów, by rozsunąć wargami jej usta i zacząć na nowo pocałunek.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-22, 01:10
Tytuł: Hodowca
POSMAKUJ GO GŁĘBOKO
*MAC MAC CYCKI*
Poddała mu się, przylegając do jego rozgrzanego ciała i nie przerywając przy tym wcześniej zainicjowanego pocałunku. Dalej poszli jeszcze o krok dalej; gdy pociągnął ją za sobą, kładąc się na plecach, ona nakryła go swoim ciałem z góry, początkowo zostając pochyloną. Całując go, przyjmowała pieszczoty jego dłoni, natomiast gdy poczuła, jak zbiera się do podniesienia, także usiadła. Na kolejny pocałunek odpowiedziała mu wraz z cichym pomrukiem, splatając ręce na jego karku.
- Chodźmy pod prysznic :> - rzuciła mu do ucha w przerwie między pocałunkami, a w oczekiwaniu na reakcję na tę propozycję, zagłębiła twarz w jego szyi, ustami muskając delikatną skórę w tamtym miejscu.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-22, 23:48
Nie ma macania.
Uśmiechnąłem się krótko, gdy wyszła z propozycją wspólnej kąpieli. Nie musiała mi tego powtarzać, od razu wsunąłem dłonie pod jej pośladki, by podnieść się wraz z brunetką.
-Jak sobie Pani życzy.
Mruknąłem uśmiechając się łobuzersko, w momencie gdy moje palce mocniej zacisnęły się na tyłku dziewczyny.
Specjalnie zahaczyłem o kilka ścian wręcz wbijając w nie, jej plecy. W tych momentach wargami przesuwałem po jej szyi, aż do dekoltu i ruszałem dalej. Kiedy już znaleźliśmy się w łazience, postawiłem Jess na nogi i zająłem się ogarnianiem wody w prysznicu. Cały czas mając na uwadze brunetkę, podszedłem do niej by ułożyć ręce na jej biodrach i przysunąć ją do siebie.
Nie odezwałem się słowem, tylko patrzyłem na nią z lekko uniesioną brwią w geście prowokacji.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-23, 00:40
Tytuł: Hodowca
Jest, mi wolno! Wszystko, zawsze i wszędzie!
Nie mając nic przeciw byciu zaniesioną do łazienki, poddała się sile jego mięśni, odczuwając przyjemne mrowienie wzdłuż kręgosłupa tuż po tym, jak zacisnął palce na jej pośladkach.
- Pani? - powtórzyła po nim z ulotnym rozbawieniem. Pan i Pani Wrens! Będę cię straszyć widmem ślubu już do końca życia!
Ilekroć w drodze do łazienki 'napotykała' plecami chłodne ściany, chwilowo napinała mięśnie, zaraz mięknąc pod wpływem kontaktu jego warg z jej skórą.
Postawiona na ziemi, już w łazience, nie musiała długo czekać; podczas gdy ciepła, jeśli nie gorąca woda zaczęła się lać pod prysznicem, stopniowo zaparowując kabinę, Jonah ponownie się zbliżył. Powiodła dłońmi po jego ramionach przez klatkę piersiową do brzucha, a stamtąd jeszcze niżej do spodenek, które rozpięła, pociągając wraz z bokserkami lekko do dołu.
- Na co czekasz? - rzuciła, nie odwracając w międzyczasie od niego wzroku.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-23, 12:50
Jest tylko Pani Reese, nie ma tutaj innej i nie będzie. ^^
Przyglądając się dziewczynie uważnie, zerknąłem w dół na jej ręce, które powędrowały do moich spodenek. Prześlizgując się spojrzeniem po jej nagim ciele, aż do twarzy.
-Droczę się z Tobą
Uśmiechnąłem się kątem ust, kładąc jedną z rąk na jej dłonie, zawieszone na moich gaciach. Zsunąłem w dół spodenki, puszczając jej dłonie by na nowo oprzeć swoja rękę na jej biodrze. Lekko uniosłem brunetkę, tylko na tyle by odstawić ją już w kabinie prysznica. Wtedy przysunąłem się do Jess wymuszając na niej dociśnięcie się do ściany. Oparłem dłonie na wysokości jej glowy, nachylając się nad jej szyją, którą zacząłem całować. Powoli przesuwałem się po centymetrach jej ciała do dekoltu.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-23, 21:22
Tytuł: Hodowca
A może jednak?
- Mógłbyś zrobić sobie przerwę - stwierdziła, uśmiechając się kątem ust. Od samego początku ich znajomości nieustannie się z nią droczył, pod każdym względem!
Po wejściu do kabiny prysznicowej wręcz uderzyło ją ciepło, co jednak nie przyciągnęło jej uwagi na dłużej. Przyciśnięta plecami do ściany, w pełni skupiła się na Jonahu, który opierając się w ten sposób w zasadzie ograniczył jej zakres ruchów. Odsłoniła szyję, pozwalając mu obsypać ciało pocałunkami, aczkolwiek tylko do pewnego momentu. Gdy zbliżył się do dekoltu, palcem powiodła po jego piersi, przez szyję aż do podbródka, czym nakłoniła go do podniesienia głowy.
- Dałbyś zająć się sobą :> - mruknęła przy jego uchu, gdy tylko nachyliła się do niego. W zasadzie nie miała nic przeciw temu, że jak dotąd to on w pełni kontrolował sytuację, ale.. dobrze jest się czasami zamienic, co nie?
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-23, 21:33
Nope.
Jedynie uśmiechnąłem się w odpowiedzi na jej sugestię. Byłoby zbyt kolorowo gdybym od razu robił to co chce, co ona chce. Musiałem trochę przeciągać, interesować ją bardziej całą sytuacją. Dzięki temu miałem podwójną korzyść, jakby nie patrzeć.
Czując palec na swoim ciele, na początku zignorowałem go i dalej wędrowałem do dołu ustami, póki Jess nie zmusiła mnie do podniesienia głowy. Spojrzałem na nią wręcz z niedowierzaniem, przez chwilę nie wiedząc co mam zrobić. Ona chciała zająć się mną? Pochyliłem lekko głowę i uśmiechnąłem się kątem warg, wkrótce zabierając ręce ze ściany.
-Jestem cały Twój.
Wymruczałem do jej ucha, trzymając jednak ręce przy sobie. Nie zamierzałem nic robić, jak działać po jej myśli. Aż byłem ciekawy co brunetka wymyśliła.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-27, 00:50
Tytuł: Hodowca
Mimowolnie uśmiechnęła się widząc jego zagubione, niedowierzające spojrzenie. To prawda, że rzadko, o ile w ogóle wychodziła z inicjatywą, co mogło być teraz dla bruneta nawet lekko szokujące, ale... jak wywnioskowała po jego minie, ten pomysł nawet mu się spodobał, tudzież go zaciekawił.
Gdy tylko cofnął ręce, odsunęła się od ściany i opierając dłonie na jego ramionach, pocałowała go długo i namiętnie. Wieńcząc pocałunek lekkim pociągnięciem za jego wargę, palcami ścisnęła jego umięśnione ramiona, po czym leniwie zsunęła je niżej, po torsie. Podczas gdy wróciła do całowania, lewą dłoń opuściła jeszcze niżej, zmierzając do powtórzenia tego, co zrobiła parę godzin temu w morzu... ale tym razem nie zamierzała na tym poprzestać.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-08-03, 10:34
Uważnie obserwowałem jak zachowuje się brunetka i do czego zmierza. Przesuwając ręce po jej karku, zaprzestałem ich wędrówkę na polikach dziewczyny, które ująłem dłońmi. Odwzajemniałem pocałunek sięgając palcami do jej karku, który gładziłem. Przyglądając się jej rękom zmierzającym w dół po moim ciele, aż uśmiechnąłem się pod nosem i wróciłem do pocałunku, który sama zainicjowała. Wziąłem głębszy wdech gdy zjechała dłonic i zatrzymałem na dłuższą chwilę powietrze w płucach tym samym na moment przerywając pocałunek. Dopiero po chwili wypuściłem powietrze i oparłem jedną z rąk gdzieś na ścianie, będąc w stanie kontynuować zabawę języków.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-08-04, 16:20
Tytuł: Hodowca
Można powiedzieć, że miała już pewną wprawę w doprowadzaniu go do szaleństwa przy użyciu ręki. Korzystając teraz z tego samego, nie zaprzestawała namiętnej wymiany pocałunków, nieszczególnie dbając o to, że zapewne coraz trudniej było mu u spokojny oddech. On się z nią też nie cackał, więc dlaczego miałaby dać mu chwilę wytchnienia, szczególnie, że dopiero zaczęła?
Nie był to jednak jedyny sposób, w który mogli się teraz zabawić. W zanadrzu miała coś, czego zapewne bardziej wyczekiwał, chociaż pewnie nie dowierzał, że ten moment kiedyś nastąpi (on jak on, ale userka Jo na pewno! ). W pewnym momencie oderwała się od jego ust i rozpoczęła leniwą wędrówkę po jego ciele, składając na nim pocałunki. Rozpalonymi, wilgotnymi wargami schodziła coraz niżej, niekiedy smakując jego mokrej skóry i spijając z niej krople wody. Z czasem musiała ugiąć kolana, by następnie, po chwili całkowicie uklęknąć, aby móc pieścić ustami jego podbrzusze. Chyba jasnym już było, do czego powoli zmierzała.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum