Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-05-19, 23:42
Gdy jej dłonie zetknęły się z moją skórą na rękach, ta lekko zadrżała. Nie przerywając jednak swojej zabawy, coraz zachłanniej całowałem każdy centymetr jej szyi, obniżając się do obojczyków. Tutaj musiałem wycofać rękę z jej piersi i odłożyć ją na chwilę na bok. Podniosłem się nieco, przerywając dotychczasowe pieszczoty, na rzecz ściągnięcia z Jess koszulki.
Mając większy obszar do popisu, zacząłem od obojczyków, wędrując przez piersi, brzuch do podbrzusza. Zerkając przy okazji na twarz brunetki, uśmiechnąłem się łobuzersko i palcem odsunąłem skrawek jej spodenek.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-05-21, 21:08
Tytuł: Hodowca
Pomogła mu w tym, również się lekko unosząc znad łóżka i wyciągając ręce do góry, aby łatwiej było mu ściągnąć z niej koszulkę. Dalsze rozbieranie było już dziecinne łatwe zważywszy, że pod spodem wciąż miała bikini. Jedno, niewinne pociągnięcie wystarczyło aby pozbyć się kolejnej części garderoby, ale tymczasem nawet o tym nie myślała zbyt pochłonięta tym, co z nią zrobił. Chociaż na razie były to tylko pocałunki, to miały na brunetkę olbrzymi wpływ. Może to sprawa sprzyjającego klimatu? Wychwytując jego spojrzenie, odpowiedziała mu tym samym, naraz przygryzając subtelnie dolną wargę jakby w wyrazie zniecierpliwienia? Nie lubiła, kiedy się z nią wtedy droczył, ale to chyba działało w obie strony, co oboje skrupulatnie wykorzystywali od czasu do czasu .
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-05-21, 22:22
Na jej nieszczęście pamiętałem o wydarzeniu na plaży i nie zamierzałem puścić jej tego płazem. Robiłem dobrą minę do złej gry, by ostatecznie podręczyć ją bardziej niż ona mnie. Dlatego uzyskując jej aprobatę, uśmiechnąłem się pod nosem i przejechałem wargami po jej brzuchu do samych spodenek, które zacząłem ściągać. Nie śpiesząc się, w końcu odrzuciłem i tę część garderoby na bok. Przesuwając palcami po wewnętrznej stronie jej ud, wróciłem do góry, tym razem skupiając się na jej wargach. Zająłem jej język, jedną z dłoni wsuwając pod jej plecy by bez problemu rozwiązać górę bikini.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-05-21, 23:25
Tytuł: Hodowca
Obecnie nie zakrzątała sobie głowy myślami o zemście, której miał się dopuścić w ramach rewanżu za to, jak potraktowała go na plaży. Chociaż jej widmo teoretycznie wciąż czaiło się gdzieś w głębi głowy, to teraz zupełnie się tym nie przejmowała. Każda tortura kiedyś się kończy, co nie? Czasami śmiercią, ale to nie to forum .
Unosząc lekko biodra, pomogła mu także w zdjęciu szortów, po czym została pod nim już w samym stroju. Nie na długo, bo gdy powrócili do całowania się, poczuła jak rozwiązana góra od bikini przesuwa się, w zasadzie niemal już nie pełniąc swojej funkcji. Tym razem pozwoliła sobie na to aby palcami delikatnie wodzić po jego zarysowanych kościach policzkowych czy karku, nie przerywając przy tym wymiany namiętnych pocałunków.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-05-21, 23:42
Tutaj jedynie groził jej zawał.
W międzyczasie przesunąłem ręką od jej biodra, po same ramie, przy okazji zgarniając palcami górę kostiumu. Również i tę część ubioru odrzuciłem na bok, przesuwając rękę na uwolnione piersi. Póki byłem zajęty całowaniem jej, zacząłem masować jej piersi.
Odsuwając wargi od jej ust, odetchnąłem spokojnie i wróciłem do jej szyi. Zostawiając pocałunki na niemalże każdym centymetrze jej skóry, schodziłem do dołu. Idąc po linii obojczyków, zszedłem na piersi, gdzie drugą, czyli tą niezajętą ręką zacząłem ssać i obrysowywać językiem. Zaczynało mi się robić coraz trudniej jeśli chodzi o samokontrolę, więc poszedłem dalej. Przejeżdżając końcówką języka po jej brzuchu, do samych majtek, skąd się oderwałem i znowu wcisnąłem dłoń między jej uda. Łaskocząc palcami ich wewnętrzną stronę, powoli zmierzałem ku dolnej części bikini, by i jej się pozbyć.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-06-09, 15:48
Tytuł: Hodowca
kZawał jej niegroźny, ma silną pikawę! Prędzej nabawi się jakichś niegroźnych szmerów .
Wiodąc dłonią po jej ciele mógł poczuć, jakie było gorące. Nie tylko dzięki zaistniałej sytuacji, ale i słońcu, które nagrzało ją za dnia. Generalnie odnosiła wrażenie, że także w samym pokoju robi się coraz goręcej, co chyba nie powinno być szczególnie zaskakujące. Skutecznie ją rozgrzewał do tego stopnia, że w reakcji na dotyk rąk i ust zaczęła lgnąć do niego jeszcze bardziej. Zdradzając tym samym nie tylko to, jak bardzo pragnęła rozwoju sytuacji, tak jak i on zresztą, ale też to jak skutecznie działał na spragnione bliskości i pieszczot ciało. Całe wręcz prosiło o więcej, gdy pieścił jedną z wrażliwych na dotyk, jędrnych piersi, na wskutek czego mógł poczuć językiem, jak twardnieją jej sutki.
Natomiast w reakcji na wędrówkę języka w dół brzucha jej ciało przeszedł dreszcz, tworząc gęsią skórkę, która utrzymała się przez parę chwil. W odpowiedzi na łaskotanie, przygryzła lekko wargę, zaraz biorąc głębszy oddech przy okazji krótkiej chwili wytchnienia.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-06-09, 23:31
Mój plan zemszczenia się na dziewczynie stawał się coraz trudniejszy, jej reakcję same w sobie były bardzo prowokujące. Skąd mogłem wiedzieć, że aż tak brunetce będzie brakowało mojej bliskości? Zacisnąłem szczękę, uwypuklając nań mięśnie, które powoli się rozpływały, wraz z coraz niższym położeniem dolnej części ubioru Jess. Starannie pozbyłem się i tego elementu, pozostawiając ją nagą pod sobą. Przyglądałem się chwilę jej całej, nie odrywając dłoni od jej uda. W pewnym momencie jakby nigdy nic, pochyliłem się by odbyć tą samą wędrówkę po wewnętrznej części jej uda, tyle że tym razem zrobiłem to ustami. Będąc coraz bliżej jej krocza, oderwałem się niemalże tuż przed samymi wargami, by zacząć całować jej wzgórze.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-02, 00:16
Tytuł: Hodowca
Ogromu jej reakcji jak najbardziej można było się spodziewać. Cała otoczka temu sprzyjała, nie wspominając już o stale niegasnącym uczuciu do bruneta, które po części było odpowiedzialne za to, jak wielką miała na niego ochotę >3 Czasami gdy o tym myślała, sama zastanawiała się, jak to możliwe. Związek z Jo stanowił olbrzymi kontrast w porównaniu z Jacksonem i nie skłamałaby mówiąc, że tak jest idealnie.
W tym momencie działało to na jej korzyść, bo zniesienie tego, co zaplanował w 'zemście' mogłoby się okazać niewykonalne. A tymczasem jawiła się przed nimi możliwość współmiernego odczuwania przyjemności.
Reagowała na każdy, nawet najmniejszy dotyk z jego strony; wraz z wędrówką jego ust po wrażliwej, delikatnej skórze na wewnętrznej części uda, czuła narastające podniecenie jak i przyjemność. Cicho westchnęła, gdy nieoczekiwanie zmienił miejsce, zaczynając całować trochę wyżej. Sięgnąwszy palcami prawej dłoni jego głowy, zatopiła je w jego ciemnych, miękkich włosach, nie mogąc się oprzeć przed odwzajemnieniem dotyku chociażby w takiej formie.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-09, 17:27
Przerywając dotychczasowe zajęcie, podniosłem spojrzenie na brunetkę, która bawiła się moimi włosami. Uśmiechnąłem się kącikiem ust, cofając jedną z dłoni na jej udo. Nieśpiesznie powędrowałem w pobliże jej krocza, by przesunąć palcami po wargach. Na szczęście brunetki długo jej nie męczyłem, co było dość dziwne w obliczu mojej 'zemsty'. Nie zagłębiając się w tym jednak, zagłębiłem w niej palce. (sorry samo z siebie xDD) Z wyczuciem poruszając się w niej obierałem taką samą strategie jakby był tam mój język. Sunąłem po każdym ulubionym punkciku Jess, by gdzieś w połowie jakby nigdy nic podnieść się i rozciągnąć, siadając obok niej. Spojrzałem na jej wyraz twarzy dopiero po kilku głębszych oddechach. Wtedy uśmiechnąłem się doń łobuzersko.
-Radź sobie sama.
Odezwałem się rozbawiony, powoli podnosząc się do góry, by pójść w stronę wiaderka z szampanem.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-10, 22:40
Tytuł: Hodowca
Rozchyliła usta, czemu towarzyszyło bezgłośne jęknięcie, które wyrwało się jej gdy zagłębił w niej palce. Przepadła szybko; doskonale wiedział, jak to zrobić, by rozpalić ją w krótkim czasie. Pamiętała doskonale jakie towarzyszyło jej uczucie tego pamiętnego wieczora w klubie, gdy zaczął się do niej publicznie dopierać. Obecna chwila była bardzo bliska tamtej, co było doskonale widać po reakcjach ciała Jess.
Obie te chwile różniło tylko to, co wydarzyło się później. Podczas gdy dziewczyna wręcz odpływała, on jakby nigdy nic... wycofał się. Okrutna zemsta, trzeba przyznać. Zwłaszcza, że ona nie była dla niego taka bezlitosna! To niesprawiedliwe!
Przygryzając mocno wargę, posłała mu długie i nieco zamglone spojrzenie, zaraz złączając nogi, co okazało się trudne przede wszystkim z tego względu, że była nieco roztrzęsiona nierozładowanym podnieceniem i nieszczególnie kontrolowała swoje ciało.
- Jo.. - jej cichy szept niemal przerodził się w błagalny jęk. Jak mógł ją tak zostawić, gdy teraz każde dotknięcie czy nawet ruch był męką? Nie wybaczy mu tego. I oby lepiej nie skłoniło jej to do odegrania się, bo to wplątałoby ich w niekończącą się grę
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-10, 23:10
Była bezlitosna, tyle że moja zemsta była jeszcze gorsza. :* Ma szczęście, że nie zrobiłem tego w publicznym miejscu, tylko sam na sam. Chociaż ten stan tak czy siak był irytujący.
Jakby nigdy nic, otworzyłem szampana i zlekceważyłem jej jęk, nalewając do trunek do szkła. Jeden z nich podniosłem by powoli, łyk za łykiem znikał w moim gardle. Zabierając swój i jej kieliszek szampana, usiadłem na łóżku i podałem jej szkło.
-Wydaje mi się, czy coś ode mnie chciałaś?
Nieschodzący z mojej twarzy uśmiech jedynie potwierdzał moją pozycję w tej sytuacji. Bawiłem się świetnie, chociaż po trochu też własnym kosztem. W końcu brunetka grzeszyła urodą, a widok jej nagiego ciała napędzał myśli.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-11, 00:04
Tytuł: Hodowca
W miejscu publicznym prawdopodobnie szybciej doszłaby do siebie, skrępowana poczuciem wstydu, którego nie doświadczała będąc sam na sam z Jonahem, oczywiście jeśli mowa o tych kwestiach. W takim poczuciu intymności mogła sobie pozwolić na szeroką gamę reakcji bez żadnego skrępowania <3
Walcząc ze sobą, usiadła z podkurczonymi nogami, nie spuszczając wzroku z bruneta i co rusz przygryzając wargę, co niejako pozwalało jej w kontrolowaniu emocji. Odnajdowała przynajmniej jakąś ulgę, ale daleka była od całkowitego uspokojenia się.
Wzięła od niego kieliszek, nie do końca panując nad siłą uścisku, aczkolwiek udało jej się ani nie rozlać szampana, ani nie skruszyć delikatnego szkła.
- Czasami nie wiem dlaczego tak za tobą szaleję - odezwała się wreszcie cicho i trudno było to jednoznacznie nazwać pięknym wyznaniem, bo ton jej głosu brzmiał jakby co najmniej miała ochotę oblać go tym szampanem albo skrzywdzić w inny sposób. Można powiedzieć, że rozbudzał w niej skrajne emocje
Wolną ręką pociągnęła za skrawek kołdry, którą zasłoniła się nieznacznie, co raczej nie przeszkodziło mu zbytnio w przyglądaniu się jej. Co najwyżej mogła tym lekko pobudzić jego wyobraźnię.
Ostrożnie upiła łyk szampana, cały czas mając na oku bruneta, jakby nie wiedząc, czego może spodziewać się po nim dalej i wahając się przed wykonaniem pierwszego kroku.
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-11, 00:16
Słysząc jej słowa, uśmiechnąłem się krótko i chwyciłem kciukiem jej brodę. Przekręcając delikatnie głowę brunetki, nachyliłem się by pocałować ją tuż za uchem. Po tym odsunąłem się i dopiłem szampana.
-Nie pomogę Ci w tym.
Przyglądałem się dziewczynie uważnie, śledząc spojrzeniem jej najmniejszy ruch. Poczekałem jeszcze chwilę, po czym zabrałem szkło jej z ręki. Odstawiłem kieliszki gdzieś na bok i chwyciłem palcami za kołdrę, którą się zasłoniła. Niby przypadkiem przesunąłem opuszkami palców po nieosłoniętej skórze tuż nad jej 'okryciem' w postaci kołdry. Sprawdziłem lekkim pociągnięciem czy odpuści, gdyby jednak nie chciała się tak łatwo poddać, ponownie się pochyliłem, tym razem trzymając w dłoniach jej twarz, całowałem jej wargi. Wpierw nieśmiało, bardziej z uczuciem, by zaraz przerodzić to w bardziej namiętny pocałunek.
W międzyczasie zsunąłem jedną z dłoni po jej szyi i boku, do bioder, a tam zjechałem na plecy, żeby podtrzymać Jess i móc ją ułożyć dalej na łóżku.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Płeć: kobieta Wiek: 27 lat Wzrost: 168 cm Zawód: żona bogatego mężczyzny :P Partner: I may not ever get my shit together but ain't nobody gonna love you better - Jonah Ostatni trening: ujeżdżeniowy - Bloo Podopieczny: Abaddon, Blooregard Q. Kazoo, Charleston Disasterpiece, Sternkämpfer CS, Insostenible, Duran Duran, Fandango, Foudre Rouge, I So Bad, Lavard Sontesique, Maven, Notesique Nox, Red Hot Chili, Sambuca, Strawberry Wine, War Admiral, Watchman, Valiente, Veuve Clicquot, Visueno Pieniądze: £4270 Punkty doświadczenia: 635 Skoki: 200 Ujeżdżenie: 249 Cross: 77 Wyścigi: 4 Obycie z koniem: 105
Wysłany: 2015-07-11, 00:56
Tytuł: Hodowca
Nie odpowiedziała mu, jedynie lekko się odchyliła, czując delikatne mrowienie w miejscu pocałunku. W najbliższym czasie reakcje na jakikolwiek dotyk chyba nie zamierzały zelżeć... Poddając się taksującemu ją spojrzeniu, wypiła szampana, następnie oddając brunetowi kieliszek. Całkiem odruchowo przytrzymała kołdrę, gdy za nią pociągnął. Nie ma tak dobrze :>, chociaż odebranie jej owego materiału było równie proste jak zabranie dziecku lizaka. O czym zapewne przekonał się tuż po chwili, gdy zaczęli się całować, a ona jak za machnięciem magicznej różdżki odpuściła jakikolwiek opór. Odpowiadała mu na pocałunki z równie wielką pasją, a gdy postanowił położyć ją na łóżku, przytrzymała się go tym samym dopilnowując, by pozostał blisko, nad nią. Gdyby trzeba było, przytrzymałaby go nawet nogą. Tym razem nie pozwoli mu się ot tak odsunąć! :> Błądząc dłońmi po jego ciele, pozwoliła sobie na to, by w trakcie pocałunku przygryźć kusząco jego wargę. Prowokowała go, delikatnie i na swój sposób, ale już to powinno mu dać do zrozumienia, że oczekiwała więcej >3
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 (07.02.92r.) Wzrost: 190 cm Zawód: piłkarz - napastnik Podopieczny: Marshmallow Pieniądze: £12980 Punkty doświadczenia: 240
Wysłany: 2015-07-11, 01:09
Aż uniosłem brew kiedy nie oddała mi kołdry. Trudno, poradziłem sobie w inny, nie mniej przyjemny sposób. Powiedziałbym, że wyszedłem na tym lepiej, zresztą nie tylko ja.
Tym razem nie musiała robić nic, żeby zatrzymać mnie przy sobie, już nie chciałem się bawić. Sam się nakręciłem, więc nie potrafiłbym przepuścić takiej okazji.
Łobuzerski uśmieszek wkradł się na moją twarz kiedy Jess pociągnęła za moją wargę, nie byłem jej dłużny, tyle że ja ścisnąłem jeden z jej pośladków.
Odrywając się od jej ust, znowu ruszyłem szlakiem przez jej szyję, piersi, wrażliwy brzuch po same krocze. I tutaj brunetka miała ode mnie miły prezent, gdyż nie przeciągałem już niczego. Obie dłonie przesunąłem na wewnętrzną stronę jej ud, aby trochę je rozsunąć. Schowałem się między jej nogami, by powoli wsunąć w nią język. Nie spełniałem ruchami swoich zachcianek, a zadbałem o dziewczynę. Starałem się kontrolować, by robić spokojne ruchy wewnątrz niej. Odnajdywałem po kolei punkciki, nie szczędząc jej pieszczot po drodze, czy otrzeźwiających zaciśnięć palców na udach Jess. Zamierzałem nie raz, a kilka razy dać jej te szczęście. W końcu coś jej byłem winny za tą poprzednią zabawę.
_________________
KIEDYŚ MIAŁEM ZŁOTE SERCE ORAZ ZŁOTY DOTYK TERAZ TYLKO PARĘ ZŁOTYCH MONET Znowu śledzę cię w snach, ale nie ma cię, nie ma nas W moim sercu nie ma miejsca, chyba nie mam szans pms: 3 Mógłbym tutaj osiem kobiet mieć jak ozon Osiem kobiet, osiem kobiet, czemu tęsknie wciąż za tobą żona: Jessie Wrens Starych znajomych ciągle tracę, a nie znoszę nowych przyjaciele: Jessie, Lorien, Olivia Szok w milionera z kundla w rok, żyje jakbym wygrał w lotto konie: Shockwave || Marshmallow || Rezerwuję wizerunek Anthonego G.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum