NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Fast-foody w galerii
Autor Wiadomość
Nicole
Zawodnik
Skoki


Płeć: kobieta
Wiek: 21 lat
Wzrost: 170 cm

Ostatni trening: 25.06 - skokowy z Boldem
Podopieczny: Bold Venture
Pieniądze: £3425

Punkty doświadczenia: 56
Skoki: 35
Ujeżdżenie: 11
Cross: 1
Obycie z koniem: 11


Wysłany: 2016-10-29, 13:58   

Skrawkiem ucha dosłyszała to co powiedział, dlatego zaczęła go przedrzeźniać.
- Albo.. Albo nie dostaniesz już nic! Coli też! Umrzesz, o! -wyszczerzyła się głupkowato.
Właściwie... To sama nie wiedziała dlaczego wyłożyła tą kase. Mogło być tak pięknie. :lol: I darmowo! Nicole zawsze musi coś odwalić, prawda?
Zaskoczona tak szybkim zwrotem akcji podążyła, a raczej poleciała ciągnięta za rękę za Dominisiem.
- Nie strasz! :< Tu jest bardzo pogodnie, i pięknie! Widzisz te lampki kolorowe? I.. I te ściany oblepione kolorowymi cukierkami? - jakoś jej nie szła ta próba wkręcenia.
Błagam, kto się na to nabierze? No nic, próbować można..
- Wybieraj! Zgaduję, że trafisz do jakiegoś głupkowatego sklepu!
Z jego szczęściem...
 
     
Dominik
Jeździec początkujący
man i'm fucking stoned


Płeć: ogier
Wiek: 23
Podopieczny: Artemida || Tetyda
Pieniądze: £300
Wysłany: 2016-11-02, 12:51   

- Spokojnie, spokojnie, jest pięknie. Akurat Halloween i te sprawy, pewnie zaraz wyskoczy na nas jakiś klown-zombie i nas zajebie, przynajmniej będzie fajnie. - Parsknął lekceważąco. - Jak to powiadali w "The last man on Earth" - YOLO! - Zaśmiał się żałośnie, bo nienawidził tych nowoczesnych stwierdzeń, dopóki nie obejrzał drugiego sezonu serialu postapokalitycznego, btw. zajebisty polecam.
Przeszli kilkadziesiąt metrów, do Dominika należało wybrać odpowiednie drzwi i odkryć, co się za nimi chowało.
- Ene.. - Naśladował Negana podczas wyliczanki w TWD i aż poczuł Lucille w dłoni. - Due... - zmienił nawet głos na bardziej "el skurwiello" - Like... Dobra biere te! - powiedział i popchnął ciężkie drzwi, na oślep szukając włącznika światła. Po chwili cała hala rozjaśniała i znaleźli się w... Kakadu. - Lepiej trafić nie mogłem... - oczy mu zabłysły z radości i zniknął między regałami, oderwany od rzeczywistości.
_________________
...
Hej! Ten pierwszy raz, mocny bas, szybki pląs po obiedzie.
Widziałem błysk w obu ślepiach mojej łani, przecież
Trzymała mocno tam, gdzie najbardziej lubię,
Mama mówiła: „Takie rzeczy tylko po ślubie”. ;>

♥ Kaja . .||. . Artemida

Wpadli znajomi i z marszu na marsz wzięli,
Jeden z niebieskich wtedy prawie mnie postrzelił.
Dobrze wspominam ten jaskrawy czas,
Chociaż przyznam, że już wyszedłbym zza metalowych krat.

♦ przyjaciele; Kaja, Nick, Rrr, , Mirabell

Sił mi brak, żeby szczerze powiedzieć:
„Tę wojnę wygra tylko jeden”.
Sił mi brak i już nie chcę nic wiedzieć,
Mam mętlik w mojej małej głowie.
...

Galeria: x x




Rezerwuje wizerunek Ryan Tylor /ale tylko niepedalskie fotki/,
oraz randomowych megaprzystojniaków z neta.
 
 
     
Seth
Weterynarz


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 lat (20.07)
Wzrost: 183 cm
Zawód: weterynarz hipiatra
Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives

Ostatni trening: join up z Elusive
Podopieczny: Carcassonne, Elusive
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 14
Skoki: 2
Ujeżdżenie: 2
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-16, 11:34   

Czy Seth jest geniuszem? Hmm, może nie. Czy jest najlepszym mężem na świecie? Pewnie tak. Czy można zjeść romantyczną kolację w centrum handlowym? Można, jak się ma znajomości!
Tego dnia nieco wcześniej skończył pracę i przyjechał do domu, gdzie zastał Ruth, Dalię, bliźniaki i swoją matkę, o zwierzęcym inwentarzu nie zapominając. Na szczęście jego matka przyszłą do nich na jego życzenie i to wkrótce przed jego przyjazdem, więc nie doszło do rękoczynów. Seth po prostu nie ufał im , gdy były same w jednym pomieszczeniu, ale ufał swojej matce w kwestii opieki nad bliźniakami, w końcu go wychowała i na kogoś wyrósł. Wcześniej poinformował Ruth, że musi na chwilę opuścić bliźniaki, bo jej potrzebuje do ogarnięcia z nim spraw urzędowych. W końcu to ona mieszkała w tym kraju dłużej i tak dalej. W ten sposób niejako wymusił na niej, że nie wyjdzie z domu w dresach. I znowu, nie chodzi o to, że jej było w tych dresach brzydko, ale potem by było " jak mogłeś mnie nie ostrzec! widzisz jak ja wyglądam!" albo coś w tym stylu. On też się przebrał w świeżą koszulę i dżinsy i wyszli z domu, wskakując do samochodu, aby opuścić tę ich zapadłą, ale kochaną dziurę, wyruszając do Eastbourne, po drodze usiłując rozmawiać w sposób cywilizowany, dlatego Seth omijał jakiekolwiek tematy związane z Londynem. Nie jestem pewna jak dobrze Ruth orientowała się gdzie w mieście znajdują się różne urzędy, ale kiedy Seth zaparkował pod galerią handlową, to chyba mogła mieć pewne podejrzenia.
- Wiesz co, jak już jesteśmy w mieście, to tylko stąd coś odbiorę. - powiedział, wyjaśniając jej, że jak jechał ze stajni do domu, to się spieszył. Dodatkowo obiecał jej, że się pośpieszą, bo przecież zaraz urząd im zamkną i tak dalej, i tak dalej. Po prostu kontynuował tę farsę, zamiast jednak skierować się w stronę sklepów poprowadził Ruth w kierunku licznych restauracji, spośród których jedna była dla nich szczególna. I nie, nie chodzi o zajebiste żarcie z MacDonaldsa. W porównaniu z tymi restauracjami typu fast food, naleśnikarnia babci Lee była mała i niepozorna, a dodatkowo gdy podeszli bliżej...zamknięta?
_________________

.......
.......
.......
.......
.......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.

Take my life and set me free again, x x x. We finally fall apart and
.......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect i m p e r f e c t i o n s, my one and (not) only

I would say my greatest achievement in life right now
.......is to be a wonderful father to my kids
.......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a 

Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
AND BELIEVE THAT ANYTHING IS POSSIBLE
when you have the right people there to support you
..........  v a l e n t i n o, f r i e d r i c h 
My hands have been broken, one too many times  Julie, Ruth 
...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude
.....gallery

+ zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy

ˆ edit by żonka
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-08-16, 12:05   

Wypraszam sobie, odkąd nie karmi już dzieci, to chodzi w legginsach sportowych. Przy okazji dzisiaj była w stajni z rana, więc nawet się pomalowała. Kiedy jednak pojawił się Seth, przyjęła jego tłumaczenie, nie wnikając, nie zastanawiając się. Założyła sandałki na szpilce, jeansy i bluzkę z dekoltem. Właściwie dawno się tak nie ubierała, do pracy (czyli na codzień) ubierała się w damskie garnitury bądź zwykłe ubrania, gdy pracowała na terenie czyjegoś mieszkania, zaś jak wracała do Eastbourne, pozostawały jej sportowe i jeździeckie ciuchy.
Usiadłszy po stronie pasażera, pozwoliła sobie ponownie puścić ich składankę, spędzając niemal całą drogę w ciszy. Odkąd pracowała w Londynie, kłótnie i brak jakiejkolwiek bliskości sprawiał, że cała ich relacja robiła się jakaś jałowa. Owszem, odpowiadała mu na pytania, sama czasem coś dopowiedziała, ale było to tak bez emocjonalne, że aż robiło się jej przykro.
Przytaknęła na jego tłumaczenie, początkowo nie chcąc wychodzić z samochodu, finalnie jednak ruszyła za mężem, dziwiąc się naprawdę, dlaczego trafili na sekcje fastfoodów.
- Seth, jeśli chcesz teraz jeszcze iść na burgera, to już serio nie zdążymy, a w weekend są zamknięte urzędy, więc musisz sobie radzić sam. - Westchnęła idąc jednak posłusznie za mężem, gdy zatrzymali się koło doskonale znanej jej naleśnikarni. Sporo się zmieniła, bowiem całym interesem zajęła się wnuczka babci Lee, ale nadal naleśniki robiła tam starsza kobiecina, a to chyba świadczy, że to miejsce dalej było często odwiedzane przez Ruth. Właściwie co piątek, gdy nie miała ochoty siedzieć z mężem w domu, podczas gdy on strzelał fochy.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Seth
Weterynarz


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 lat (20.07)
Wzrost: 183 cm
Zawód: weterynarz hipiatra
Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives

Ostatni trening: join up z Elusive
Podopieczny: Carcassonne, Elusive
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 14
Skoki: 2
Ujeżdżenie: 2
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-16, 13:00   

Wypraszam sobie, on nie strzela fochem, chyba, że ma dobry powód.
Przynajmniej podczas jazdy ich składanka umilała im czas, co sprawiało, że milczenie było tylko troszkę niej uciążliwe. Odkąd pojawiły się na świecie bliźniaki (a to już 2 lata) faktycznie odsunęli się od siebie, tyle, że początkowo było to spowodowane naturalną koleją rzeczy, Ruth się poświęciła macierzyństwu i kiedy byłą okazja żeby choćby posiedzieć i poprzytulać się przed telewizorem, to albo on padał z nóg, albo ona, albo zaraz któryś wyjec się darł. Kiedy jednak na planie głównym pojawiłsię koncept pracy w Londynie i oboje wytoczyli przeciw sobie ciężkie działa... to już tak wesoło nie było. Seth wcale nie chciał ograniczać swojej żony zawodowo. Proszę bardzo, chce być kobietą sukcesu? Niech sobie będzie, tylko on nie chciałby być mężem na pół etatu. Nawet jeśli widywali się rano i wieczorem to i tak byłą to większa namiastka małżeństwa niż gdy pracowała w Londynie. O dzieicach nie wspominając. I stąd wynikały kłótnie i spięcia, które ani nie były dobre dla ich związku, ani dla ponownego zbliżenia się do siebie. To znaczy oczywiście, czasem z kłótni wynika coś dobrego, ale nie przy dwójce tak upartych ludzi.
Ucieszył si, że jednak wyszła z nim z samochodu i skierowała się do galerii, konkretnie na sekcję fast foodową. Kiedy Ruth zauważyła, że jak jeszcze się zatrzymają na hamburgera to nie zdążą do urzędu obrzucił ją ciut oburzonym spojrzeniem, po czym wziął głęboki oddech i zapanował nad sobą, by jej odpowiedzieć.
- Nie miałem tego w planach. - odpowiedział. No i właśnie: minęli różne McDonaldsy, KFC, Burger Kingi, Pizza Huty i chińszczyznę, zachodząc pod naleśnikarnię babci Lee. Ciemno, głucho, zamknięte, jak z resztą głosiła kartka na drzwiach. Seth jednak nie zmartwił się ani przez chwili, wydostałswój telefon i zadzwonił na numer naleśnikarni, który miał zapisany w kontaktach.
- Dzień dobry, tak, już jesteśmy... - powiedział i po chwili się rozłączył, a w naleśnikarni dało się zobaczyć jakiś ruch, zapalono jedno światło, i w naleśnikarni zamiast kompletnych ciemności zapanował klimatyczny półmrok, a zaraz ktoś przekręcił klucz w drzwiach, w których ukazał się jeden z nielicznych kelnerów, witając ich i zapraszając do środka. Seth puścił Ruth przodem, chyba, że zamarła jak słup soli, albo odmówiła wejścia. Był gotów ją wnieść do środka. A w środku stała babcia Lee w fartuchu, z uśmiechem i szeroko rozłożonymi rękami, jak do przywitania. Seth nie dał starowince czekać witając się i ściskając ją, aby następnie odstąpić od Babci i pozwolić Ruth się przywitać. Kiedy ona się witała Seth wdał się w krótką rozmowę z kelnerem (czy to nie jakiś inny wnuk babci Lee?), który wskazał mu jeden ze stolikó, po czym zamknął za nimi drzwi, wcześniej wywieszając informację, że cały lokal został zarezerwowany.
_________________

.......
.......
.......
.......
.......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.

Take my life and set me free again, x x x. We finally fall apart and
.......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect i m p e r f e c t i o n s, my one and (not) only

I would say my greatest achievement in life right now
.......is to be a wonderful father to my kids
.......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a 

Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
AND BELIEVE THAT ANYTHING IS POSSIBLE
when you have the right people there to support you
..........  v a l e n t i n o, f r i e d r i c h 
My hands have been broken, one too many times  Julie, Ruth 
...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude
.....gallery

+ zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy

ˆ edit by żonka
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-08-21, 21:39   

Okej, ostatnio to akurat był foch. Wypomniał jej przecież, kiedy ostatni raz się kochali oraz palenie. W y p o m n i a ł. Okej, też nie była święta z tymi wyjazdami, bo to rujnowało rodzinę, ale mogli się równie dobrze wszyscy przenieść do Londynu, Seth tam też znalazłby pracę, Dalia szkołę, a Londyn daje stajnie nawet lepsze niż Orchard. Tylko gdyby Seth chciał.
Poprawiła dekolt bluzki, wiedząc jak działa to na męża i jego ego. Pokornie jak ciele zapominał o kłótni, przypominał sobie zaś o tym, że ma u boku piękną kobietę i szkoda marnować czas na krzyki. A takich się spodziewała po kwaśnej minie, zaserwowanej po jej słowach.
- To dobrze. - Opowiedziała jedynie, po chwili przystając wraz z mężem pod naleśnikarnią. Zdobyła się wtedy na pochwycenie jego dłoni, kciukiem przejeżdżając po srebrnej obrączce, gdzieś w serduszku czując z tego powodu ciepło. Za chwilkę weszli do środka, zaś Ruth posłusznie przywitała się ze znanymi sobie ludźmi, uścisnęła babcię Lee i ucałowała w czoło. Nie spodziewała się czegoś takiego, ale szczerze- ucieszyła się. Jej twarz rozpromienił uśmiech, zaś oczy wręcz się zaszkliły.
Ruszyła do stolika, siadając na przeciwko męża, zaraz rzucając mu lekko zdziwione spojrzenie. Podejrzewam, że kelner opuścił ich na moment wybrania tego, co chcą zjeść, wtedy więc Ruth podjęła próbę rozmowy. Spokojnej i pełnej uczuć, które teraz, magicznie na nią spłynęły.
- Seth... Naprawdę, nie trzeba było. - Zaczęła, niezbyt taktownie, po chwili jednak zreflektowała się, przełknęła ślinę i uśmiechnęła subtelnie. - Jest mi oczywiście bardzo miło, ale wiem, że to spotkanie to coś więcej niż spędzenie razem czasu. I wolę, byś powiedział mi o tym od razu. - Finalnie powiedziała wszystko, co teraz miała na sercu i umyśle, pozwalając sobie na wyciągnięcie do niego dłoni, zaś wzrok miała przenikliwy. Brązowy kosmyk włosów przesunął się przez ruch jej palców na obojczyk, zaś z niego na dekolt. Liczyła, że skupi to wzrok męża, a tym samym ona będzie mogła przejść do ataku. Dopóki bowiem tak na nią patrzył, nie potrafiła wypytywać odważniej.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Seth
Weterynarz


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 lat (20.07)
Wzrost: 183 cm
Zawód: weterynarz hipiatra
Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives

Ostatni trening: join up z Elusive
Podopieczny: Carcassonne, Elusive
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 14
Skoki: 2
Ujeżdżenie: 2
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-23, 20:45   

To zabrzmiało jakby Seth był typowym neandertalczykiem, którym nie był, miał po prostu wrażenie, że w życiu Ruth jest dla niego coraz mniej czasu, a gdzieś leżała granica jego wyrozumiałości, która polegała na tym, że też był zarobiony. A wypominać jej palenie to miał dobry powód, bo mieli dzieci, które niekoniecznie muszą wąchać przesiąkniętą papierosami matkę od maleńkości. Co nie zmieniało faktu, że w ostatnich dniach tequila u niego nieco wróciła do łask, a palił poza domem. Jednak pachnący dymem i alkoholem do dzieci nie podchodził.
Co go trzymało w Eastbourne? Nie wiem, może to małe drzewo, które zasadzili prawie dwa lata temu, a może przyczyny leżały głębiej. Jako dziecko musiał się rozstać z ojcem i przeprowadzić z matką do Los Angeles. A gdy ojciec przyjeżdżał do nich, to głównie kłócił się z matką. Nie chciał tego ani dla siebie, ani dla Ruth, ani dla ich dzieci. A druga kwestia była taka, że miał kompleksy.
Kiedy stali jeszcze przed naleśnikarnią i Ruth poprawiła swój dekolt, Seth jedynie uniósł brew, wcale to nie zrobiło na nim wrażenia. NIEPRAWDA, zrobiło, żona nada diabelnie go pociągała, ale wolał udawać, że tym razem nie zadziałało. Uśmiechnął się tylko bardzo subtelnie, gdy pochwyciła jego dłoń, palcem przejeżdżając po obrączce. Natomiast już w środku, kiedy nieco się odsunął by porozmawiać z przedstawicielem młodszego pokolenia Lee, zerknął na chwilkę na Ruth, kontemplując radość promieniującą z jej twarzy, aż coś o zakłuło w klatce piersiowej, jednak gdy zasiedli przy zacisznym stoliku nic nie dał po sobie poznać. Z zadowoleniem i spokojem wymalowanymi na twarzy zasiadł przy stoliku, a kelner i babcia Lee na chwilę zniknęli. Znów obdarzył ją uważnym spojrzeniem, po jej słowach, lecz trochę mu się twarz "wygładziła" kiedy Ruth wyjaśniła co ma na myśli. Nawet jeśli nie do końca mu się to podobało.
- To już muszę mieć jakiś motyw, żeby zabrać żonę na romantyczną kolację? Nie ma żadnego spotkani w urzędzie, obawiałem się, że inaczej nie będziesz chciała ze mną iść. - powiedział, co było niedopowiedzenie "...nie będziesz miała dla mnie czasu". - Kiedy ostatnio byliśmy na takiej kolacji> - spytał i nie czekał na jej odpowiedź. - No właśnie. Pomyślałem więc, że spędzenie popołudnia w przyjemnej atmosferze, nie nastrajającej do kłótni będzie dobrym pomysłem. Nie mam innych motywów. - powiedział. Jednak w każdym zdaniu kryło się niedopowiedzenie, lub sugestia i Seth nie mógł nic na to poradzić. Faktycznie ten luźny kosmyk zwrócił jego uwagę, mimo starań, aby się powstrzymać, co sprawiało, że był bezbronny na jej atak.
_________________

.......
.......
.......
.......
.......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.

Take my life and set me free again, x x x. We finally fall apart and
.......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect i m p e r f e c t i o n s, my one and (not) only

I would say my greatest achievement in life right now
.......is to be a wonderful father to my kids
.......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a 

Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
AND BELIEVE THAT ANYTHING IS POSSIBLE
when you have the right people there to support you
..........  v a l e n t i n o, f r i e d r i c h 
My hands have been broken, one too many times  Julie, Ruth 
...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude
.....gallery

+ zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy

ˆ edit by żonka
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-08-24, 20:09   

Nie uważała go za kogoś takiego, wręcz przeciwnie. Ale obecne kłótnie i ograniczanie Ruth w większej karierze, niż Eastbourne sprawiało, że zdawała się traktować męża jak wroga, niżeli osobę, z którą ma spędzić resztę życia. Na razie nie wyobrażała sobie rozwodu czy jakiegokolwiek rozstania, nadal uczucie do Setha tliło się zbyt mocno.
Cały ten czas obserwowała jego mimikę, zachowanie ciała i wsłuchiwała się w barwę głosu, nabierając w środku coraz więcej złości i nienawiści tym, w co pogrywa. A pogrywał bardzo, o czym chyba oboje zdawali sobie sprawę. Przykrywka w postaci romantycznej kolacji była ciosem prosto w serce. W końcu nie byli tu po to, by się do siebie tulić pełni miłości. Bliżej już było do rozlewu krwi.
- Zastanówmy się, czemu nie chciałam z Tobą iść ostatnim razem. - Rzuciła ofensywnie, poprawiając się na krześle, zaś nogę nałożyła na drugą nogę, wbijając w niego surowe spojrzenie. - Skarbie, nie byłoby kłótni, gdybyś uszanował moje decyzje i mnie w tym wspierał. - Rzuciła, unosząc jedną brew ku górze, następnie wyprostowała się, oparła plecami o krzesło, zaś ręce ułożyła na podłokietnikach, wystukując na nich rytm galopu. Ostatnia taka kolacja, będąca kilkanaście miesięcy wcześniej, skończyła się kłótnią, tym samym na kolejną kolację iść nie chciała. Czuła się ograniczana przez to, że chce się rozwijać i blokowana tym, że Seth ma totalnie inne podejście do rodziny, inne wyjaśnienie. Chciał by była w domu, z nim, obiadki, telewizor, praca w stajni. A Ruth chciała się rozwijać, fakt rozłąki z mężem nie był dla niej aż tak zły, jak poczucie ograniczenia. I jak tu z tym walczyć?
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Seth
Weterynarz


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 lat (20.07)
Wzrost: 183 cm
Zawód: weterynarz hipiatra
Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives

Ostatni trening: join up z Elusive
Podopieczny: Carcassonne, Elusive
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 14
Skoki: 2
Ujeżdżenie: 2
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-24, 21:12   

Jemu rozstanie (emocjonalne, a nie fizyczne, w stylu ona Londyn, a on Eastbourne) nawet nie przeszło przez myśl. Sytuacja była trudna, ale Seth sobie tego nie wyobrażał, a jeśli już to jak najczarniejszy koszmar. Tyle, że teraźniejszość też momentami była koszmarem. Nawet nie chodziło o to, że ograniczał ją zawodowo, chcąc zrobić z niej kurę domową. Nie! Po prostu nie podobały mu się konsekwencje tego rozwoju. No cóż Seth, sam stworzyłeś tego potwora, ale problem w tym, że Ruth też go "stworzyła" i wiedział co będzie jak wróci do domu, który będzie stał pusty, o ile Ruth zabierze ze sobą Dalię, Richiego, April i może jeszcze kota i psa. Ani to nie był sprawiedliwy podział, ani w ogóle tego podziału być nie powinno, a z drugiej strony Ruth nie chciała zrozumieć jego powodów, że nie chce się przeprowadzić do Londynu.
Być może rzeczywiście kręcił i miał inne motywy. Po prostu ostatnie dni dały mu w kość, był wściekły i sfrustrowany, a tutaj nie chciał dawać tego po sobie poznać, jednak przy tym nie mógł się powstrzymać od aluzji, czy ukrytych złośliwości. Na jej słowa skoncentrował na niej wzrok, znowu minimalne drgnięcie brwi. Nic nie powiedział, stawiając przed sobą tarczę, nie oddając jej pola.
- Skarbie, szanuję cię. - powiedział, celowo nie dodając, że jej decyzje też. - I chcę cię wspierać, ale nie podoba mi się dokąd twój rozwój nas zaprowadza. Ty w Londynie, ja tu. Może będziesz się zawodowo spełniać, ale czy poza tym będziesz szczęśliwa? A ja? Dzieci? I jeśli myślisz, że byłoby inaczej, gdybyśmy wszyscy się przeprowadzili, to się mylisz. - powiedział spokojnym głosem, za którym krył smutek. Jego podejście do rodziny wcale takie nie było, ale cichy głosik mu mówił, że lepiej by było, gdyby jej firma ograniczała się do Eastboune i okolic, a nie miała także siedzibę w Londynie. Chyba w tym wszystkim zapomnieli jak to jest być partnerami, nie tyle życiowym, co partnerami zdolnymi do kompromisów. Nie chciał być dodatkiem, no bo kim on tak naprawdę był? Weterynarzem. Nie wyobrażał sobie zmiany pracy, ale jak Ruth wypłynie na szerokie wody biznesu, zaczną się jakieś obiady z klientami i tak dalej, to będzie mieć jeszcze mniej czasu dla niego, "tylko" weterynarza, ale wciąż jej męża.
- Zamówimy coś, czy będziemy się kłócić na głodnego? - zapytał, bo kłótnie stały się ostatnio solą ich życia. Prawdziwy dom wariatów. Jego plan był prosty: zamówi naleśniki - podczas jedzenia się ubrudzi sosem - widząc to Ruth zmięknie jak na widok małego źrebaczka i porzuci myśli o wielkiej karierze w wielkim mieście, na rzecz nieco mniejszej kariery w nieco mniejszym mieście i swojego cudownego męża, który brudził się jedzeniem jakby miał pięć lat.
_________________

.......
.......
.......
.......
.......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.

Take my life and set me free again, x x x. We finally fall apart and
.......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect i m p e r f e c t i o n s, my one and (not) only

I would say my greatest achievement in life right now
.......is to be a wonderful father to my kids
.......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a 

Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
AND BELIEVE THAT ANYTHING IS POSSIBLE
when you have the right people there to support you
..........  v a l e n t i n o, f r i e d r i c h 
My hands have been broken, one too many times  Julie, Ruth 
...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude
.....gallery

+ zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy

ˆ edit by żonka
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-08-24, 21:41   

A Ruth była kobietą biznesu. Dzieci miało nie być, są i ona się owszem z tego cieszy, ale skoro pojawiły się po jej planach, to nie ma zamiaru rezygnować ze swojej kariery. Szczególnie, że mieli sporo do utrzymania. Owszem, Ruth była bogata i pieniądze, jakie nagromadziła na przestrzeni lat pozwalały im godnie żyć, ale nie na zawsze. Szczególnie gdy miało się tyle koni, trzy mieszkania, trójkę dzieci, psa, kota i dwa samochody. To był zawsze temat, którego nie chciała poruszać, bo owszem, Seth zarabiał dobrze, ale zawsze w jego życiu ten brak pieniędzy tkwił, choćby przez niemożliwość spełniania swoich marzeń. Dlatego nieważne co się działo, nigdy nie wspominała o tym, że potrzebują pieniędzy a nie chce ich brać z oszczędności. To byłby cios dla kogoś tak... tradycyjnego? Zawsze to Seth chciał być głową rodziny, zarabiać więcej, utrzymywać to wszystko i owszem, akceptował i cieszył się z pomocy Ruth, ale kobieta przeczuwała, że może go gryźć fakt jej kariery. Tego, że może się spełniać w 200%.
- Wiesz doskonale, że nie zrezygnuję z pracy tylko dlatego, że mamy dzieci. Kocham je, ale kocham też moją pracę. Potrzebuję jej, by móc być szczęśliwą. Chce być kimś, chce się rozwijać i podbijać świat. Nie zdołam tego zrobić, jeśli będę siedziała tutaj. - Odpowiedziała i spuściła wzrok, przesuwając wzrokiem po swoich nogach. Już jakiś czas temu dotarło do niej, że kiedy Seth ćwiczył na siłowni po to, by podobać się jej, to ona ćwiczyła, by podobać się innym. By wzbudzać zazdrość i pożądanie. I nie, nie męża. Sama sobie zdawała sprawę, że to okrutne i świadczy o słabości jej uczucia, ale nie miała na to wpływu. Nie da się wmówić samemu sobie uczuć. Nawet, jeśli bardzo by tego chciała.
- A może od razu wyjdźmy, skoro mamy się dalej kłócić? - Odpowiedziała stanowczo, spoglądając mu prosto w oczy. Już kilka miesięcy temu przestała się martwić o to, czy go zrani. I tak ranili się cały czas, więc co za różnica. Po tym zaś uśmiechnęła się zwycięsko, pochwyciła kartę, złożyła ją i kiwnęła do kelnera mówiąc jedynie ''To co zawsze i espresso'.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Seth
Weterynarz


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 lat (20.07)
Wzrost: 183 cm
Zawód: weterynarz hipiatra
Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives

Ostatni trening: join up z Elusive
Podopieczny: Carcassonne, Elusive
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 14
Skoki: 2
Ujeżdżenie: 2
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-24, 22:19   

On też żył ze świadomością, że dzieci ma nie być, poza Dalią, nie oczekiwał tego, nie był smutny, że nie będzie miał "własnych" dzieci z Ruth. Ale się stało i od ich narodzin, Seth każdego dnia był coraz bardziej zakochany w swoich dzieciach, a przy tym zachowując z Dalią ciepłą relację, bo naprawdę patrzył na nią jak na własną córkę, a nie gościa, którego szczerze i prawdziwie nie cierpiał. To prawda, u podstaw ich problemów był ta odrobina konserwatyzmu Setha. Jego rodzina przez wiele lat borykałą się z problemami, nie miał niczego wyłożonego na talerzu. W wieku kilku lat przeprowadził się z Seattle do Los Angeles, a to nie dokładnie ta odległość co Eastbourne i Londyn. W ten sposób Allenowie jakoś przetrwali, a Seth miał zapewnioną prywatną edukację, ale rodzina byłą podzielona. Sytuacja finansowa się poprawiała, ale Seth nie wyobrażał sobie, żeby mógł obciążać rodzinę. Serwowałkawę w Starbucksie i pracował wieczorami w warsztacie, utrzymując siebie, pomagając rodzicom i zarabiając na wymarzoną szkołę. Wtedy w jego życiu nie było koni, za to był taniec, godziny na sali ćwiczeń, albo w plenerze. Ale wybrana i wymarzona szkołą była cholernie droga i dwa lata póżniej zrozumiał, że nigdy nie będzie go stać na tę szkołę. Porzucił taniec i wyjechał na ranczo, zaczęła się jego końska przygoda, studia weterynaryjne i związek z Julie. Dopiero wtedy jego rodzice znowu zamieszkali razem. Chciał być tą głową rodziny, i chociaż pokrywali niemałe koszty wspólnie, nie chciał myśleć o tym, że przez jego taką a nie inną pracę brakuje im funduszy. Nie zarabiał może mało, ale dom, dwa mieszkania, konie, pies, kot, dzieci, 2 samochody, kredyt... lista wydatków była długa.
- Czy każę ci rezygnować z pracy? Nie, tylko nie do końca się spodziewałem, że będziesz pracować w Londynie. - odpowiedział. No i znowu się zaczyna, nie będzie romantycznej kolacji, ani miłej, nawet jeśli nieskomplikowanej konwersacji. Zrobił skwaszoną minę, na jej kolejne słowa.
- Dzięki Ruth, nie wiedziałem, że jestem nikim, bo siedzę w Eastbourne. - odpowiedział, nie próbując już tym razem się powstrzymywać, robiąc przy tym minimalny ruch, jakby chciał odsunąć krzesło i wyjść. Nie był to dobry znak i Ruth musiała o tym wiedzieć. Kiedy się odsuwał, odcinał, rezygnował, chował, zachowywał skrycie, świadczyło to o jakichś problemach, albo krańcu cierpliwości. Zacisnął pod stołem pięść, kiedy zaproponowała, żeby w ogóle wyszli. Wzruszył jedynie barkami. Sytuacja nie mogła być bardziej napięta, kiedy przyszedł kelner.
- Naleśniki z sosem czekoladowym i czystą szklankę. - powiedział. Naleśniki z sosem czekoladowym były jego synonimem tego co zwykle. Kiedy zaś przyniesiono mu tą czystą szklankę i espresso dla Ruth, być może zaskoczył ją po raz drugi dzisiejszego dnia. Wydobył z wewnętrznej kieszeni marynarki manierkę, nalewając do szklanki złotego płynu. Tequilo, moja żono... Mógł równie dobrze zamówić sobie kieliszek wina, albo całą butelkę, ale to byłoby za mało procentów. Obawiał się, że nawet połowy butelki by nie opróżnili, żeby się nie pokłócić, zrobić sceny i wyjść z naleśnikarni. Upił łyk alkoholu, zaraz, nieco teatralnym gestem wyciągając na stolik klucze, przyczepione do firmowego breloczka, a do tego kółka był jeszcze doczepiony breloczek z Madery, od tak, żeby brzęczało w kieszeni.
- Możesz wyjść kiedy chcesz, nie będę cię zatrzymywać, czemu miałabyś nagle się mną przejmować. Tylko weź samochód, bo ja piłem. - powiedział z cichą, wewnętrzną satysfakcją, która często pojawiała się podczas picia alkoholu, a przed kacem.
_________________

.......
.......
.......
.......
.......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.

Take my life and set me free again, x x x. We finally fall apart and
.......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect i m p e r f e c t i o n s, my one and (not) only

I would say my greatest achievement in life right now
.......is to be a wonderful father to my kids
.......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a 

Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
AND BELIEVE THAT ANYTHING IS POSSIBLE
when you have the right people there to support you
..........  v a l e n t i n o, f r i e d r i c h 
My hands have been broken, one too many times  Julie, Ruth 
...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude
.....gallery

+ zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy

ˆ edit by żonka
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-08-25, 11:11   

No właśnie. A Ruth dzieci chciała, ale wszystko miało być inaczej. Nie mogła ich mieć (podobno) więc całe życie zaplanowała pod siebie, swoją karierę i swoje szczęście. Bliźniaki z tym kolidowały. Z resztą od dziecka miała wszystko co chciała, prócz rodzinnego ciepła. Nie rozumiała czegoś takiego jak obiady z rodzicami, smutek z rozwodu, czy jakiekolwiek inne sytuacje, które w życiu rodzinnym mogły się wydarzyć. Zawsze była ona, dziadkowie, naćpana matka i bogactwo. Ogromne bogactwo, jakie dostarczały wody termalne na terenie hotelu jej dziadków. Zawsze mogła też robić co chciała- prywatna szkoła, jeździectwo, pianino, własna część domu, w której nie miała tylko pokoju- miała własną służkę, garderobę, łazienkę i nawet kuchnię. Wszystko to w rękach młodziutkiej nastolatki.
Później pojawiła się ciąża, która skreśliła wszystko przez właśnie Jana. Mogłaby wychowywać małą, dziadkowie pomogliby jej ze wszystkim, ale to on doprowadził do tego, że niemowlę zostało jej odebrane, w domu przeżywała horror, zaś jedyna osoba, która ją wspierała- zmarła. Została sama, ale pieniądze miała nadal i chyba była do nich po prostu przyzwyczajona. Jak księżniczka. A teraz, kiedy żyła z Sethem, może nie żyli skromnie, ale o wiele mniej wystawnie i to ją bolało. Nie zwalała tego na męża, broń Boże! Zwalała to na swoje niskie zarobki (chociaż wcale niskie nie były) i fakt, że się nie rozwija. A jeszcze płaci za studia...
- Tutaj nie osiągnę więcej, niż już osiągnęłam. Chyba, że w jeździectwie. - Odparła, dopiero po chwili zdając sobie sprawę z tego, co powiedziała. Nie chciała by tak to zabrzmiało, może zabrzmiało inaczej, ale pozwoliła mu na taką interpretację? Nagle zakłucie w sercu i już nie wiedziała co ma zdziałać, co począć, co powiedzieć. Cholera. - Seth... to nie tak. - Zamknęła na dłuższą chwilę oczy, nerwowo zagryzając krwiście czerwone usta. To był właśnie ten śliski grunt, którego zawsze unikała, ale teraz nie potrafiła. Nie w myślach, bo z ust dalej nie wydobyło się żadne słowo. Najmniejsze westchnięcie nie potrafiło się wydostać. Dopiero po złożeniu zamówienia i kolejnych kilku słowach za dużo, zdołała się uspokoić i coś powiedzieć.
- W takim razie czego ode nie wymagasz w tym momencie? Mam się użalać? A może Ci współczuć? A może w ogóle rzucę pracę, zostanę w Eastbourne i będę dalej tylko zawodnikiem? Doskonale wiesz, że bym chciała, ale w każdej pierdolonej chwili moje serce może nie wytrzymać takiej ilości sportu, ciągłej pracy w stajni i z końmi. - W tym tkwił cały problem. Wada serca i przebyte operacje pozwalały jej na jeździectwo, ale nie takie, jakie byłoby potrzebne do międzynarodowej kariery. Miała 7 koni, jeździła po 4 godziny na jeden dzień weekendu, potem tydzień przerwy, podczas gdy konie są chodzone przez kogoś innego, następnie znów 4 godziny. To była możliwość odpoczynku, regeneracji. Jeśli miałaby jeździć codziennie, dążyć do międzynarodowej kariery, jaką osiągnąć niewątpliwie mogła, mogłaby stracić nie tylko zdrowie, ale i życie. Seth nie zawsze zdawał sobie sprawy, ona sama nie chciała mu o tym mówić ze względu na Julie, ale skoro już on wykłada karty na stół, to czemu Węgierka ma się wzbraniać? Bo go skrzywdzi? Krzywdzą się cały czas, non stop, cała ta relacja była wiecznym krzywdzeniem, podcinaniem skrzydeł i wojną. Na każdym, najmniejszym szczeblu.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Seth
Weterynarz


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 lat (20.07)
Wzrost: 183 cm
Zawód: weterynarz hipiatra
Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives

Ostatni trening: join up z Elusive
Podopieczny: Carcassonne, Elusive
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 14
Skoki: 2
Ujeżdżenie: 2
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-25, 11:37   

Tyle, że on o tym wiedział. Bo przecież wiedział jak kiedyś żyła, zdawał sobie sprawę, że przywykła do innego poziomu życia. Tylko co on mógł zrobić? Z wykształcenia był weterynarzem i ten zawód wykonywał i to też przyszło mu z trudem. Ma rzucić pracę, którą kocha na rzecz pracy o jakiej nie ma pojęcia i nie ma kwalifikacji?
- Tego nie wiesz. Mogłabyś tu osiągnąć jeszcze wiele rzeczy, w różnych dziedzinach, nie tylko w sporcie. - powiedział, chwilowo miększym tonem, nie rozwijając jednak tematu, bo jeszcze by wyszło, że naprawdę chce ją zatrzymać w domu, przy dzieciach i tak dalej. Naprawdę, naprawdę nie potrzebował takich myśli w głowie. Jakakolwiek delikatność zniknęła jednak na kolejne jej słowa.
- Ależ tak Ruth, właśnie tak jest, a przynajmniej tak ty uważasz. Gdybyśmy wszyscy przenieśli się do Londynu byłoby dokładnie tak samo. Byłbym twoim marnym dodatkiem, może nadawałbym się do tego, żeby po pracy zajmować się dziećmi, ale żarłbym się z sukienką odsłaniającą za dużo na rozmowie z klientem i z torebką od Michaela Korsa. - z trudem opanował podniesienie głosu, odkrywając kolejny poziom problemu. Jak zdarcie plastra, pod którym tkwi brzydka rana. Bo przez każdą wolną sekundę swojego dnia był o nią piekielnie zazdrosny i były to mroczne moce z podziemi, których lepiej było nie wyciągać na światło dzienne. Kiedy jednak ona nieco się uspokoiła, z nim było odwrotnie.
- Kurwa, Ruth. Nie chcę żebyś się użalała, nie chcę żebyś mi współczuła, chcę żebyś ze mną była! - zawołał sfrustrowany, zapominając o babci Lee i jej chyżym wnuku serwującym dania. Dopiero wtedy powoli się uspokoił. - A z resztą mówiłem ci. Rób co chcesz. Zawsze tak robisz. - dodał, przymykając oczy i udając, że rzeczywiście pogodziłby się z takim obrotem spraw.
Nieprawda, będzie tego bronił jak niepodległości. To prawda, ranili się i toczyli wojnę. Ale kiedyś to była wojna o siebie, a nie ze sobą.
_________________

.......
.......
.......
.......
.......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.

Take my life and set me free again, x x x. We finally fall apart and
.......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect i m p e r f e c t i o n s, my one and (not) only

I would say my greatest achievement in life right now
.......is to be a wonderful father to my kids
.......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a 

Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
AND BELIEVE THAT ANYTHING IS POSSIBLE
when you have the right people there to support you
..........  v a l e n t i n o, f r i e d r i c h 
My hands have been broken, one too many times  Julie, Ruth 
...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude
.....gallery

+ zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy

ˆ edit by żonka
 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2019-08-25, 12:17   

Weterynarze są potrzebni wszędzie, w Londynie także. Ba, tam też są stajnie, też są konie, też są potrzebni weterynarzy o specjalizacji końskiej! Kurwa. Tak, mógł rzucić tutaj pracę, by pracować w zawodzie gdzieś indziej!
- Ale ja chcę się rozwijać w byciu projektantem, później architektem, a nie ''w różnych dziedzinach''. - Odparła już nieźle wpieniona, bo w tym momencie zmuszał ją do rezygnacji z jej pracy marzeń. I tak, momentami czuła się, jakby najlepsze co dla niego mogło być, to żona-kura domowa, która siedzi w domu i tylko takie ma zajęcie. A fakt, że się w nim dusi, to już wyjebane, on chce mieć obiad, żonę w łóżku, dzieci ogarnięte i uprane, wyprasowane ciuchy. Nawet jeśli teraz wyolbrzymiała, to własnie do tego prowadziły ich kłótnie. Im bardziej walczyli, tym bardziej czuła się ograniczana. Nie widziała też możliwości kompromisu ze swojej strony, bo kompromisem było wracanie na weekendy. Teraz to Seth musiał ustąpić, ale jak widać, korona z głowy spadnie.
- Taką mnie poznałeś i taka, właśnie z taką sukienką i taką torebką, Ci odpowiadałam. Później po ciąży nie odpowiadały Ci luźne ubrania, teraz nie odpowiada Ci to, że prezentuje się lepiej. To czego Ty kurwa chcesz?! Mam łazić tylko po domu ubrana elegancko, a poza nim w rozciągniętych, wełnianych swetrach jak Ty? A może w ogóle mam nie wychodzić z domu, bo nie daj Boże, ktoś mi się spojrzy na dupę! To Ci powiem w sekrecie, że nie ważne jakbym wyglądała i tak będą się oglądać, tylko ocena może być inna. I w tym momencie nie mogę być z Tobą, skoro próbujesz zmienić mnie na kogoś totalnie innego. - Wykrzyknęła, mając gdzieś obsługę naleśnikarni i fakt, że miało być romantycznie. Miała wypisaną na twarzy wściekłość, nawet nie próbowała się z tym kryć, kiedy jej brwi marszczyły się, zaś wzrok ponownie mógł zabić. Próbowała się uspokoić, przypomnieć jakieś miłe chwile, ale ciężko, gdy od kilku miesięcy z trudem zbliżali się do siebie choćby na pocałunek.
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Seth
Weterynarz


Płeć: mężczyzna
Wiek: 33 lat (20.07)
Wzrost: 183 cm
Zawód: weterynarz hipiatra
Partner: I'll tell you my sins, and you can sharpen your knives

Ostatni trening: join up z Elusive
Podopieczny: Carcassonne, Elusive
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 14
Skoki: 2
Ujeżdżenie: 2
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2019-08-28, 18:56   

Mógłby, ale to ich sytuacji i rozkładu sił wcale nie zmieniło.
- I jesteś absolutnie pewna, że nie możesz tego zrobić z Eastbourne?- spytał niby spokojnie, jednak zaciśnięte usta i mocniejszy rys szczęki wskazywały o jego emocjach. Miał lekkie poczucie winy, nie tyle dlatego, że rzeczywiście chciał zatrzymać Ruth w domu i ograniczyć do roli kury domowej, bo tak naprawdę nie było, miał poczucie winy, że ona tak to odbiera. Co zrobiłem żle?
Chociaż gdyby wiedział, że Ruth dusi się w tym domu, alebo, że Seth rzeczywiście tylko takie ma wymagania, bo tak i już, to jednocześnie by się wściekł, bo brzmiało to tak, jakby nic w tym domu nie robił i nie chodziło tu tylko o zarabianie pieniędzy. On też siedział przy tych dzieciach, starał się we wszystkim pomagać Ruth i spełniałswoje domowe obowiązki, a przynajmniej kiedyś tak było, bo obecnie atmosfera domowa prezentowała się tak, że czasem wcale nie miał ochoty wracać do domu.
Tylko, że on też nie miałzamiaru pójść na kompromis. Nie myślał tylko o sobie, ale o nich wszystkich. I jak działało to wracanie na weekendy? Ruth gnałą do stajni, a jeśli się widzieli to po to, żeby się pokłócić.
- I dalej mi się podobasz, właśnie dlatego o tym mówię. - odpowiedział szczerze, chociaż nie zmieniało to jego wkurwa. Gdyby nadal go nie pociągała, nie byłby zazdrosny, prawda? - Nie uważasz, że jesteś niesprawiedliwa? Wyciągnąłem cię z dresów przez wzgląd na ciebie, a nie na moje szowinistyczne podejście do twojego wyglądu. Wydawało ci się, że po ciąży nie jesteś już atrakcyjna, chciałem cię wyprowadzić z błędu. - odpowiedział nieco chrapliwym tonem, nie poddając się jednak czułości na te wspomnienia, gdy nie było idealnie, ale jednak nie tak jak teraz. I znowu, wszystkio to go opuściło, gdy wspomniała o porozciąganych swetrach. Nabrał haust powietrza, napinając chyba wszystkie możliwe mięśnie, wypuszczając powietrze dopiero przy wypowiadanych słowach.
- Z tego co pamiętam podobały ci się te swetry, dopóki się nie dowiedziałaś, że zrobiła je Julie. - odparował, dusząc w środku jeszcze większe poczucie winy, że posługuje się zmarłą dziewczyną jak kartą przetargową, albo czymś takim.
- A wiesz kim ja nie chciałbym być, Ruth? - zawołał, jeszcze bardziej podnosząc głos, co było adekwatne do poziomu jego wściekłości. [i]- Facetem, który wraca do pustego domu, i wie, że ten stan się utrzyma. I nie chodzi mi o dom wypucowany na błysk, ugotowany obiad, usypiające dzieci i oczekującą na mnie żonę w eleganckim ubraniu. Nie, to może być najbardziej brudny, głośny i nieogarnięty dom w Anglii, mogłabyś chodzić w worku po ziemniakach. Ale nie pustka, cisza i poczucie, że ma się mnie gdzieś.[/b] - powiedział, ponownie rozważając wstanie i wyjście. Zamiast tego dolał sobie tequili i wybił kolejną jej porcję.
_________________

.......
.......
.......
.......
.......So go take the roses you left in the sink.
...........Strike all your poses and knock back a drink.

Take my life and set me free again, x x x. We finally fall apart and
.......................we break each other's hearts.
cause I’m overcome in this war of hearts
but all of me loves all of you, love your curves and all your edges
......all your perfect i m p e r f e c t i o n s, my one and (not) only

I would say my greatest achievement in life right now
.......is to be a wonderful father to my kids
.......... r i c h a r d,...a p r i l,...d a l i a 

Be s t r o n g, b f e a r l e s s, be b e a u t i f u l.
AND BELIEVE THAT ANYTHING IS POSSIBLE
when you have the right people there to support you
..........  v a l e n t i n o, f r i e d r i c h 
My hands have been broken, one too many times  Julie, Ruth 
...........So I’ll use my voice, I’ll be so fucking rude
.....gallery

+ zniżka 30% na zakup dowolnego konia - kalendarz adwentowy

ˆ edit by żonka
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7