Płeć: mężczyzna Wiek: 24 (23 V 1993) Wzrost: 190 cm Podopieczny: Frey Pieniądze: £2510
Wysłany: 2016-10-21, 11:56
...
~
Od aresztowania minęło okrągłe pół roku, a wystarczająca ilość dowodów, mogąca wpłynąć negatywnie na dalsze losy Vignerona, w dalszym ciągu nie została odnaleziona. Również sam zainteresowany oraz świadkowie poprzez liczne przesłuchania niewiele do całej sprawy wnieśli. Zdawać by się więc mogło, że wszystko układa się we właściwym kierunku i lada moment mężczyzna opuści swoją celę, co dla wielu więźniów byłoby najważniejszym aspektem. Niestety brunet nie podzielał tego entuzjazmu. Im bliżej było do rozprawy on tym bardziej stawał się przygnębiony i niezdatny do życia. Nie z powodu strachu czy stresu związanego z salą sądową oraz wszystkimi, którzy w tamtym miejscu się znajdują. Po prostu nie czuł się przytłoczony myślami o środowisku poza więzieniem. Wątpił by wszystko pozostało dokładnie takie samo, jak w momencie jego aresztowania. Był przekonany, że wszyscy przyjaciele już dawno odwrócili się do niego plecami... Oczywiście pomógł im w tym sam Craven, ale mężczyzna obwiniał o to również siebie. Milczenie na przesłuchaniach działało w głównej mierze na jego korzyść, tymczasem pozostali zostawali w to wszystko niepotrzebnie zamieszani i skrzywdzeni. Jako diler, mający pod swoim dyktandem dodatkowych kilka osób, przejmował się nie tylko losami tychże person ale również swoją pozycją, którą prędko mógł utracić. Co prawda jego ludzie zawsze wydawali mu się lojalni ale w tym biznesie nie ma miejsca na bezgraniczne zaufanie. Poza tym dostał już jedno ostrzeżenie, które wzmogło jego czujność. W dodatku nadal nie potrafił w pełni otrząsnąć się po ostatnim spotkaniu z Monroe. Minęło już kilka długich tygodni, a on w dalszym ciągu wałkował ten temat w swojej głowie. Dotarło do niego to, że dziewczyna nie chce mieć z nim nic wspólnego, niemniej jednak cierpiał z tego powodu niemiłosiernie.
W dzień rozprawy długo myślał nad swoim postępowaniem i nad wszystkimi istotnymi w sprawie zagadnieniami. Na sali sądowej był potulniejszy jak nigdy wcześniej, zwyczajnie nie mając sił ani ochoty na zbędne sprzeczki ze świadkami. Dla policjantów przebywających wówczas na sali największym zaskoczeniem było przyznanie się Vignerona do winy. Dotychczas szedł w zaparte i twardo obstawał przy swoim, mimo że wyglądał na kompletnie wycieńczonego. Teraz to zmęczenie uwydatniło się maksymalnie i nie pozostawiało żadnych złudzeń. Ze względu na ten stan oraz klarowność tego „spotkania” skończyło się ono dość szybko. Wyrok, który zapadł ostatecznie, jasno głosił: „dwa lata pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem tejże kary na okres lat pięciu”. Mężczyzna analizował każde słowo sędziny, jednak nie wykazał chociaż krzty radości ich sensem. Zupełnie tak, jakby ów wyrok nie dotyczył jego. Wyszedłszy z sali był już praktycznie wolny, lecz sporo czasu zajęło mu dotarcie do domu.
.....................................................My life is a song with no one to dance to
.....................................................The ... same ... old ... shit
.....................................................Nothing ...and... nobody knows
.....................................................My HEART IS A DEAD horse
...........................................................There's .. no point... in beating
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Pieniądze: £150 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2017-06-14, 23:05
Radiowóz dojechał na miejsce w dość szybkim czasie, mimo to kobieta zdążyła przedstawić ogół sprawy dla centrali, skąd przekazano jej dalsze działania. Przesłuchanie Caroline oraz Drew, oczywiście oddzielnie, ażeby sprawdzić wiarygodność, a także późniejsze odwiezienie kobiety do domu.
Mimo tego, że ufano dla Drew, to mężczyzna także musiał zostać przesłuchany i nie mógł uczestniczyć w rozmowe z Caroline - procedury, procedurki.
- Wychodzimy, Drew, czekają na Ciebie w trójce. Natomiast Pani pójdzie ze mną. - Rzuciła do wychodzących już zapewne z radiowozu osób, kiedy to otworzyła im drzwi i wraz z nimi skierowała się do budynku.
Mimo później godziny cała policja tętniała życiem - prócz sprawy Caroline dochodziły jeszcze zdarzenia z bójki sąsiedzkiej i rabusia z cmentarza. Mimo to samo przejście z Caroline na drugie piętro nie trwało więcej niż minutę. Cały czas blondynka szła ramię w ramię z poszkodowaną, w razie czego dopilnowując by trafiła cała i zdrowa na miejsce przesłuchania. Dopiero w małym pokoju z jednokierunkową szybą, po tym jak usadzono Caro na krzesełku kobieta zdobyła się na odejście od poszkodowanej - jak będzie mdlała czy coś, to nic jej się stać nie powinno na siedząco.
- Zadamy Pani kilka pytań. Po tym zostanie Pani odwieziona przez naszych funkcjonariuszy do domu. - Zagaiła Lara siadając naprzeciwko Caroline a obok kolegi z pracy - Arona, który zapisywał całe zeznania.
- Mogę zaczynać? - Dodała bezemocjonalnym tonem zakładając nogę na nogę i wygodnie sadowiąc się na krześle. W tym czasie można było słyszeć lekkie tupanie nad głową - najwyraźniej Drew także zostanie przesłuchany w tym samym czasie.
See the boys in the club
They watching us, they like fucking aristocrats » Beatrix ....Everywhere we go we shake the ground ‘Cause everywhere that we go we bring the action~Drew
These boys running from me, I'm cold as ice
And these boys can come, if they only they can roll the dice pms » 1
I don't mind if you take what's yours...boyfriend ...The devil's knocking at your door........Diego
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Wzrost: 183 cm Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms Podopieczny: Hanky Panky, Volano Pieniądze: £1750 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 18 Cross: 7 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2017-06-18, 08:13
Sam zdawał sobie doskonale sprawę z tych procedurek. Radiowóz dotarł sprawnie na komendę. Drew wysiadł z samochodu i przytrzymał drzwi dla Caroline (dżentelmen jak zawsze).
- Okej. - odpowiedział Larze. Jako uczestnik i świadek zdarzenia, a jednocześnie osoba, której udało się zatrzymać niedoszłego gwałciciela i wezwać policję (chociaż sam do niej należał), wiedział, że czekało go przesłuchanie, choćby nie wiem co. Wcale nie miał się zamiaru migać od tej odpowiedzialności, bo nie chciał dać możliwości temu przyjemniaczkowi z parku, żeby się wywinął, chociaż zeznania Caroline powinny być miażdżące, nie ważne ile promili tamten miał we krwi, albo też jak bardzo się zaćpał. Zapewne przez pewien czas szedł razem z Larą i Caroline.
- Zobaczymy się później. - powiedział nie wiadomo do której, a może do obu. Następnie skierował się do wspomnianej trójki. Ostatecznie znalazł się zapewne w identycznym, lub bardzo podobnym pokoju co Caroline piętro niżej, gdzie czekał na niego funkcjonariusz policji. Chociaż był to spory komisariat, każdy mniej więcej się kojarzył, nawet jeśli funkcjonariusze byli znani sobie tylko jako X albo Y zajmujący/a się takimi to a takimi sprawami. Mężczyzna zachował jednak profesjonalizm, przywitał się, zamknął za sobą drzwi i zajął miejsce.
_________________
DREW PASCAIL If you don't know who you are, ...... ...............you've got to make yourself from the start
Pushing each other to the limits, we were learning quicker j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t My story got told, before the morning sun when life was lonely F r a n c j a
Once I was seven years old my momma told me:...... go make yourself some friends or you'll be lonely> Delphine, Lara
Something about that glory just always seemed to bore me,...... cause only those I really love will ever really know me > Caroline
I only see my goals I don't believe in failure,...... cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano
I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,...... You can have it all but life keeps moving > results
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2017-07-19, 12:02
Lara napisał/a:
[...]
Drew Pascail napisał/a:
[...]
Dotarła radiowozem do miejsca chwilowo docelowego. Caroline krzywiła się słuchając słów Lary, o zaistniałym zdarzeniu. Naprawdę nie miała szczerej ochoty o tym rozmawiać, ale co mogła poradzić? Za utrudnianie śledztwa też są kary, choć bez jej zeznań to chyba by go nie wszczęli? Caroline nawet nie wiedziała że to był Drew, bo stała za drzewem i dopiero kiedy przed nią stanął to go rozpoznała. Kobieta i mężczyzna z pewnością byli za blisko, co mogłoby rzucić dwuznaczny tok na sprawę. Obrzuciła Larę spojrzeniem, by skinąć jej słowom i ruszyć za nią w nieznane. Kobieta czuła się tu niepewnie i była dość spięta, ale wynikało to z tego że nigdy w sumie nie była na komisariacie. Nie była święta to fakt, ale papiery miała czyste jak łza. Przeszła za kobietą na drugie piętro. Caroline była nieco obolała i zmęczona, ale nie była w najgorszym stanie. Po wejściu do pokoju przesłuchań usiadła na stołku, rozglądając się krótko po pokoju. Wzdrygnęła się lekko na dźwięk głosu Lary, ale chciała już mieć to za sobą. Spojrzała następnie krótko na Larę, potem na Arona i znowu na kobietę.
-Tak. - odparła do kobiety. Nie była do końca gotowa, ale nie miała i tak zbytnio wyboru. Otwarła swoją torebkę, co miejmy nadzieje nie wzbudziło w policjantach niepokoju. Pewnie ją prześwietlili przed wejściem tutaj, więc wiedzieli że ma nic złego w niej. Wyciągnęła tabletkę na ból głowy, bo z tego wszystkiego głowa jej pękała.
-Mogę prosić trochę wody? - zapytała Lary zanim pewnie jeszcze zaczęły rozmawiać. Potrzebowała się chyba napić wody i tabletki zanim czachę jej rozsadzi.
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Pieniądze: £150 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2017-08-16, 22:13
Wpierw kobieta oczywiście sprawdziła zawartość pudełka, po czym podała kobiecie butelkę niegazowanej i szklankę. W czasie jej przygotowań zapisywała sobie coś w notatniku, coby po dłuższej chwili zabrać się za pytania. Jej głos przybrał miłą, delikatną barwę, coby kobieta czuła się pewniej niż przy wyjącej jak rozwścieczony pies piosenkarce rockowej.
- Proszę mi opowiedzieć jak wyglądało zdarzenie od początku. Skąd Pani wracała, czuła Pani na sobie czyjeś spojrzenie, ktoś za Panią szedł? Może jakiś szczegół, który Panią zaniepokoił? - Rzuciła Caroline na głęboką wodę bez większych obiekcji co do sprawy - nie wyglądała na ofiarę zbrodni, trzyma się dobrze, toteż nie trzeba się z nią obchodzić jak z jajkiem, nawet, jeśli wymagają tego papiery. Papiery, to papiery - spalić, zniszczyć i nie ma.
- Może Pani widziała wcześniej tego mężczyznę?
See the boys in the club
They watching us, they like fucking aristocrats » Beatrix ....Everywhere we go we shake the ground ‘Cause everywhere that we go we bring the action~Drew
These boys running from me, I'm cold as ice
And these boys can come, if they only they can roll the dice pms » 1
I don't mind if you take what's yours...boyfriend ...The devil's knocking at your door........Diego
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Wzrost: 183 cm Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms Podopieczny: Hanky Panky, Volano Pieniądze: £1750 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 18 Cross: 7 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2017-08-17, 11:14
Po dopełnieniu formalności, które nikomu nie były potrzebne, ponieważ Drew był policjantem - tzn. po podaniu imienia, nazwiska i stopnia, funkcjonariusz zapytał go o przebieg wydarzeń z jego punktu widzenia. Konieczność przywołania wydarzeń w kolejności chronologicznej, pozwoliła mu się uspokoić i na dobre myśleć racjonalnie po całym tym wydarzeniu. Przed nim znalazł się papierowy kubek z wodą, chociaż Drew wolałby kawę albo coś mocniejszego, jednak tymi przemyśleniami się nie podzielił.
- Wracałem do domu przez Shinewater Park, kiedy usłyszałem coś podejrzanego, więc zachowując spokój ruszyłem w tamtym kierunku. Zbliżając się do miejsca zdarzenia usłyszałem szamotaninę, więc pobiegłem w tamtym kierunku. Nasz niedoszły gwałciciel zaczął zwiewać, więc pobiegłem za nim, kiedy tylko zorientowałem się na ile mogłem, że poszkodowanej nic nie jest. - opowiedział i na chwilę zrobił pauzę. Skoro teoretycznie Caroline nic się nie stało nie była poszkodowaną. Przynajmniej tak można by powiedzieć na logikę, ale usiłowanie gwałtu, tak jak usiłowanie zabójstwa też jest szkodą w wymiarze emocjonalnym, psychicznym i często też fizycznym. - Chciałem złapać tego... typa, zanim zwieje, albo się ukryje. Udało mi się to, przykułem go do ławki, wezwałem patrol i wróciłem do poszkodowanej. - odpowiedział w ten sposób, że kolejność wydarzeń byłaby logiczna nawet dla kogoś, kto całkiem w temacie się nie orientuje. Na moment emocje znowu go poniosły, gdy wspomniał tego gnojka, jednak udało mu się zachować spokój. Przemilczał też fakt, że wspomniany niedoszły gwałciciel dostał od niego w mordę, chociaż policjanci z patrolu pewnie zdawali sobie sprawę z tego, że twarz podejrzanego została lekko przemodelowana.
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2017-08-17, 19:22
Podała pudełko Larze, a nawet torebkę jak potrzebowała. Wiedziała że procedury i procedury, więcej procedur jeszcze. Nie miała tam jednak nic podejrzanego, typowa kobieca torebka. Podziękowała Larze za wodę, nalała sobie do pełna w kubku i popiła tabletkę. Była zdenerwowana, ale to było akurat normalne w jej stanie i po wydarzeniach ostatnich minut. Nie czuła się i pewnie jeszcze długo nie poczuje lepiej.
-Szłam z miasta, dokładnie rzecz ujmując od fryzjera. Normalnie pojechałabym autem, ale uznałam że się przejdę. Nie mieszkam aż tak daleko. Umówiona byłam na 18 w "Butterfly", wyszłam z jakieś dwie godziny później. Przez park jest najszybciej, więc poszłam tamtędy do domu. - odpowiedziała pierwszą część wydarzeń. Mniej więcej dokładnie, bo nie co do sekundy. Jednak spokojnie jej wersję wydarzeń mógł potwierdzić za równo fryzjer jak i jego pracownica, którzy prze farbowali jej głowę.
-Szłam tym parkiem przed siebie, chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu i odpocząć. Nie zwracałam uwagi na otoczenie, dopóki nie wyrósł przede mną jak z pod ziemi. Park był pusty, stosunkowo cicho i spokojnie. Nie zauważyłam niczego dziwnego, no a na pewno nie tego faceta. - po krótkiej pauzie odpowiedziała dalej na pytania kobiety. Wydawało się jej że dość treściwie, choć nieco się jej głos trząsł. Wygląda tak dobrze, bo się broniła. Obroniła za pewne dzięki temu swoje zdrowie, jak i nie życie.
-Mieszkam tu mniej więcej cztery lata, spędzam czas głównie w stajni i na zawodach. Rzadko bywam w mieście. Widziałam tego faceta po raz pierwszy na oczy. - dopowiedziała dalej do poprzednich słów.
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Pieniądze: £150 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2017-08-19, 21:46
Przytakiwała na jej słowa zapisując co rusz coś w notatniku, aby na sam koniec podziękować kobiecie i ruszyć na górę. W tym czasie drugi policjant, przedstawiający się jako James, pomógł kobiecie zabrać rzeczy i radiowozem zawiózł ją do domu, uprzednio prosząc o zjawienie się następnego dnia na komendzie.
Lara zaś zjawiła się u Drew, który już zdążył opowiedzieć swoje zeznania. Złapała go toteż za ramię i pociągnęła do pokoju obok, wcześniej rzucając innym spojrzenie typu ''Jak mnie wkurwicie, to zmiażdżę wam kości''. Znaleźli się w jednym z gabinetów, gdzie kobieta nie uraczyła go niczym innym jak przenikliwym spojrzeniem.
- Znasz ją, co? Najlepiej by było, by nie była teraz sama, bo jest roztrzęsiona jakby zobaczyła potwora z Loch Ness na wyprzedaży. Podrzucić Cię do jej domu? - Nie zdobyła się na uśmiech, co najwyżej lekko zadrżał jej kącik ust, lecz Drew mógł się łatwo domyślić, że to zwykła zawodowa znieczulica, co nie znaczy, że nie martwi się o poszkodowaną.
See the boys in the club
They watching us, they like fucking aristocrats » Beatrix ....Everywhere we go we shake the ground ‘Cause everywhere that we go we bring the action~Drew
These boys running from me, I'm cold as ice
And these boys can come, if they only they can roll the dice pms » 1
I don't mind if you take what's yours...boyfriend ...The devil's knocking at your door........Diego
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2017-10-16, 21:50
Caroline starała się konkretnie i jasno odpowiadać na pytania, choć dało się wyczuć jej zestresowanie i napięcie. Ucieszyła się z końca przesłuchania, bo potrzebowała chyba przerwy albo w ogóle odsapnięcia na nieco dłużej. Obiecała się pojawić drugiego dnia na komendzie, podpisała co miała, wzięła swoje rzeczy i udała się na zewnątrz. Spojrzała raz jeszcze na komendę, wzdrygając się przy tym i w końcu wsiadła do radiowozu z Jamesem. Wkrótce odjechali z pod komendy do jej domu po podaniu przez Caroline adresu.
z.t
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Wzrost: 183 cm Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms Podopieczny: Hanky Panky, Volano Pieniądze: £1750 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 18 Cross: 7 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2017-10-16, 22:27
Miał zaprotestować Larze, która wpadła na jego "przesłuchanie", które właściwie dobiegało końca i go stamtąd wyciągnęła, ale on również zauważył jej wzrok nieznoszący sprzeciwu.
- O coc chodzi? Coś się stało? - zdążyłzapytać, ale kiedy kobieta się odezwała musiałsię głęiej zastanowić nad senem własnego istnienia. Z początku obrzuciłją zdziwionym spojrzeniem, potem jego wyraz twarzy mówił, że plan Lary jest szatańsko dobry. W końcu jego facjata zaczęłą z nim współpracować, nie okzując już skrajnych uczuć. Wziął głęboki wdech i lekko się uśmiechnął.
- Tak, masz rację, znam ją. - powiedział, po czym nastąpiła pauza. Wydawało się, że nie pociągnie tematu, jednak błysnął uśmiechem, na chwilę zapominając o emocjach dzisiejszego wieczoru. - Nie trzeba, zamówię taksówkę. Dzięki, trzymaj się. - powiedział i pożegnał się z Larą. Wrócił się jeszcze do pomieszczenia, z którego ta go wyciągnęła, upewnił się, że to wszystko, podpisał się gdzie trzeba i zabrał swoje rzeczy. W drodze do wyjścia zadzwonił po taksówkę, na którą poczekał przez kilka minut przed wejściem, próbując uporządkować myśli.
zt
_________________
DREW PASCAIL If you don't know who you are, ...... ...............you've got to make yourself from the start
Pushing each other to the limits, we were learning quicker j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t My story got told, before the morning sun when life was lonely F r a n c j a
Once I was seven years old my momma told me:...... go make yourself some friends or you'll be lonely> Delphine, Lara
Something about that glory just always seemed to bore me,...... cause only those I really love will ever really know me > Caroline
I only see my goals I don't believe in failure,...... cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano
I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,...... You can have it all but life keeps moving > results
Płeć: mężczyzna Wiek: 30 Pieniądze: £1540 Punkty doświadczenia: 8
Wysłany: 2018-10-19, 21:51
Nie sądził, że kiedykolwiek będzie stał pod tym miejscem. Tak samo jak nie sądził, żeby droga z lotniska tutaj zajęła mu prawie pół dnia. Niby był o odpowiedniej porze ale nie wiedział jak ma się za to zabrać. Wejść czy nie? Powinien. Jest mu to winien... ALe jak ma mu to powiedzieć? Jak przeprosić? Tyle się działo... tyle mówił wtedy a znów gówno wyszło...
- Jak nie wejdę teraz to już chyba nigdy się to nie stanie... Stoisz tu jak ciołek przez godzinę...
Nie liczył, które to już podejście pod te drzwi. To w jaki sposób próbował siebie przekonać też, że mu za bardzo nie wychodziło. W końcu walnął się w policzki. Ludzie się na niego aż obejrzeli jak na dziwaka. Zresztą to i dziwnie wyglądał. W rozpiętym garniturze i dredach. Bardziej dziwnego połączenia nie znał. Ale on się tym nie przejmował. Po prostu ruszył do przodu. Nie zatrzymuj się.... nie patrz.... Jesteś w środku. Brawo. Teraz tylko do okienka i po Rafa - Ja po Rafaela Takeo.
Podał swój dowód pani tam siedzącej. Ta się tylko popatrzyła to na ten przeklęty kawałek plastiku i na niego
- Proszę poczekać tam
Wskazała na siedzenia i ruszyła po chłopaka. Usiadł więc. Wytrzymał całe 3 sek siedząc. Potem musiał wstać... musiał po prostu. Nerwy go znajdały. To że nie zgubił włosów to cud albo chemia na jego głowie
Płeć: mężczyzna Wiek: 26 Właściciel: Tu kiedyś coś było teraz nima. Podopieczny: Poszukiwany. Pieniądze: £1550
Wysłany: 2018-10-19, 22:01
Siedział w celi nie wiedział czemu tu jest i jak tu trafił. Mało co pamiętał z ostatnich dni. Mia mały wypadek w.. no właśnie gdzie on był co się z nim działo? Podobno był w więzieniu, jednak nie wiedział dla czego nikt mu nie chciał nic powiedzieć, mzoę i dobrze bo to co on miał tam zgotowane było piekłem. Niby miał na imię Rafael, ktoś po niego przyszedł? Wzruszył ramionami i poszedł za kobietą,ta mu powiedziała ze ktoś na niego czeka. Jednak on nie wiedział kto i poco. stanął przed mężczyzną, a kim on był? Może kimś z rodziny? A moze kimś innym jednak teraz to nie było ważne.
-Em tego no.. Więc..
Podrapał się po głowie patrząc na niego, teraz przed shunem stał zupełnie inny chłopak. Czy on go pozna?
-Z tego co wiem Jestem Rafael, jednak wybacz ale nie pamiętam niczego.
Prosta odpowiedź, w papierach wszystko było napinane wystarczyło je tylko przeczytać.
Płeć: mężczyzna Wiek: 30 Pieniądze: £1540 Punkty doświadczenia: 8
Wysłany: 2018-10-19, 22:10
Patrzył jak wychodzi za posterunkową. Gdyby go zacepił na korytarzu to w życiu by go nie poznał. Chłopak zmienił się zupełnie. Wyładniał... Naprawdę przystojny się zrobił... Ale to o amnezji to chyba minął w papierach. A byłby mógł przysiąc, że zna je na pamięć. No ale wziął głęboki wdech i wyciągnął rękę
- Jestem Shun Hamamoto. Przeszedłem zabrać Cię do mojego mieszkania. Tam będziesz od dzisiaj mieszkać
Tylko tyle zdołał powiedzieć na jednym tchu. Stał jakby połknął kij. Czekał na ruch Rafa. A co jeżeli nie będzie chciał? A co jeżeli będzie chciał poznać prawdę? A co jak go nie będzie chciał? A co jak go zostawi tak jak on to zrobił wcześniej? Uspokój się! Za dużo myślisz
Płeć: mężczyzna Wiek: 26 Właściciel: Tu kiedyś coś było teraz nima. Podopieczny: Poszukiwany. Pieniądze: £1550
Wysłany: 2018-10-19, 22:18
Patrzył na niego, jak mu się przedstawił podrapał się po głowie. Czy on powinien go pamiętać? Czy powinien za nim iść? A moze nie? Jednak nie miał teraz nawet gdzie mieszkać, wiec powinien chyba za nim iść. Był zmęczony tym wszystkim i głowa go bolała.
-No dobra, wybacz ale głowa mnie boli jakby mi ktoś młotkiem walił w środku. Jeśli nie masz nic przeciwko, najpierw bym odpoczął trochę.
Nadal patrzyła na niego, nie poznawał go zupełnie, a powinien tą paskudę poznac nawet w ciemności i samych czeluściach piekielnych!
Płeć: mężczyzna Wiek: 30 Pieniądze: £1540 Punkty doświadczenia: 8
Wysłany: 2018-10-19, 22:29
On wiedział, że mu się należy opierdol lekko ujmując. Ale cieszył się z decyzji Rafa. Uściaskał mu więc rękę z uśmiechem głębokiej ulgi. Potem wskazał na drzwi
- Chodźmy więc. Opowiem Ci więcej po drodze... Byliśmy ze sobą bardzo blisko przed moim... ekhem... wyjazdem...
Musiał odchrząknąć. No bo jak miał to nazwać? Ucieczką? Wyjazdem? Odwrotem taktycznym aby się przegrupować? To bez sensu. Odetchnął jeszcze raz głębiej i poszedł za swoim byłym. Jak to brzmiało... Były... Targały go przy tym straszne wyrzuty sumienia kiedy myślał to słowo. No ale czasu nie cofnie już. Trzeba iść dalej i żyć. Z resztą kto powiedział, że nie są już razem? Skoro on nie pamięta nic no to nie ma co go wyprowadzać z błędu, prawda?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum