NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Grand Hotel *****
Autor Wiadomość
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-01-21, 00:39   

Bal na koniec szkoły był ważnym wydarzeniem w życiu każdego nastolatka. Była to ostatnia impreza tego typu we wspólnym gronie i chyba każdy chciał, żeby ten wieczór był wyjątkowy. Nic dziwnego, że końcowe egzaminy chwilowo zeszły na dalszy plan, a nadchodzący bal stał się głównym tematem rozmów w ostatnim czasie. Wszyscy na około rozmawiali o tym, w co się ubrać, jak się uczesać i jak przemycić swój alkohol. Nieustannie przewijał się jednak jeszcze jeden temat... Kogo zaprosić? Aidena również to nie ominęło, choć dobrze wiedział, kim była jedyna osoba, z jaką chciałby spędzić ten wieczór. Trudno było mu się jednak zdobyć na ten krok, więc gdy go o to pytano, uchylał się od odpowiedzi, aż wreszcie jednego dnia zdobył się na odwagę i zapytał Ryann, czy z nim pójdzie, nie ukrywając, że było to dla niego bardzo stresujące przeżycie. Ostatnio coraz częściej łapał się na tym, że zachowuje się przy niej głupio, zupełnie jakby nie był sobą, a wszystko przez to, że chyba się w niej trochę podkochiwał, co ciężko było mu przyznać samemu przed sobą. Dodajmy do tego nieśmiałość w tych kwestiach i wszystko zacznie układać się w jedną całość...
To tyle słowem wstępu. Skoro już ten najgorszy, najważniejszy krok miał za sobą i spotkał się z aprobatą, to powinno być już z górki, prawda? Nic bardziej mylnego. Uległ tej całej presji otoczenia i też zaczął się stresować tym, jak wypadnie dzisiejsza zabawa. Wiedział, że jeśli pojawi się tam z Ryann, to szybko staną się obiektem zainteresowania. Chyba cała szkoła już wiedziała o tym, że Aiden nigdy nie miał dziewczyny, co często było powodem do żartów, szczególnie pośród chłopców, którzy upatrzyli sobie w nim doskonałą ofiarę. Nigdy się tym nie przejmował, ale nie chciał, by wyszło to na światło dzienne. A jeszcze bardziej nie chciał, by wszyscy się na nich gapili, bo doskonale wiedział, że Ryann tego nie lubi... W drugiej kolejności obawiał się tego, że będzie sztywno, co już zakrawało o absurd, bo przecież dotąd nie mieli takich problemów i nie nudzili się w swoim towarzystwie, choć czasami oznaczało to wspólne milczenie ramię w ramię, w równie milczącym towarzystwie Baroque. Aiden nie mógł się jednak dziś opędzić od tych wątpliwości, więc zanim wyszedł z domu, chyba dziesięć razy zapytał się biednej Chloe, czy na pewno dobrze wygląda i czy jej zdaniem się nie zbłaźni, po czym wreszcie wyszedł i wziął taksówkę, którą pojechał po Ryann, niestety nie mając własnego auta ani nie mogąc też liczyć na to, że pożyczy mu je ojciec, jak to wyglądało w przypadku innych kolegów. Wysiadł i zapukał do drzwi mieszkania, w którym mieszkała, podczas gdy kierowca czekał na nich na dole, pewnie samemu będąc ciekawym, kogo Aiden przyprowadzi, skoro całą drogę wyglądał na tak cholernie zestresowanego.
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2019-01-21, 15:55   

Nie spodziewała się, że Aiden jako partnerkę na bal kończący szkołę upatrzy sobie właśnie ją. Nic więc dziwnego, że kiedy w końcu zdobył się na odwagę i spytał, czy nie zechciałaby mu towarzyszyć podczas tego wydarzenia, dziewczyna była zdziwiona i lekko spięta. Mimo to zgodziła się wówczas bez zawahania, dopiero po pewnym czasie uzmysławiając sobie powagę sytuacji. Być może to niedorzeczne, ale ciemnowłosa realnie się bała. Nie chciała w końcu zniszczyć przyjacielowi wieczoru i sprawić, by w oczach swych znajomych stał się pośmiewiskiem. Im mniej czasu zostawało do balu, obawy targały dziewczyną tym bardziej. Miała nawet taki moment, kiedy chciała powiedzieć blondynowi, że lepiej dla niego będzie, jeśli pójdzie z kimś innym, lecz w porę oprzytomniała i uznała, że nie może potraktować go w ten sposób. Walczyła więc z sobą przez ostatnich kilka dni, bijąc się z myślami. W wyciszeniu bardzo pomogła jej Laura, którą od momentu zaproszenia odwiedzała kilka razy i zwierzała się jej ze swoich obaw. Wówczas staruszka pocieszała ją i zapewniała, że wszystko wyjdzie pięknie. To również dzięki Laurze dziewczyna mogła pokazać się u boku Aidena w naprawdę przepięknej sukience. Kobieta pracowała cały tydzień nad przerobieniem swojej starej kreacji tak, aby Ryann mogła ją ubrać. Była to błękitna, długa do ziemi sukienka na delikatnie szerszych ramiączkach, z głębokim dekoltem w kształcie litery „V” i zapięciem z tyłu na malutkie, urocze guziczki. Delikatna, lejąca spódnica była połączona z bardzo subtelnym, haftowanym gorsetem, co dawało naprawdę cudowny, delikatny i dziewczęcy efekt o jaki Laurze chodziło. Starsza pani bardzo chciała zobaczyć w takim wydaniu swoją córkę, jednak gdy ta się od niej odwróciła, kobiecie zostało jedynie marzyć o tym, że jej ubranie jeszcze kiedyś wyjdzie ze starej szafy. Ryann była natomiast dla niej jak wnuczka, więc gdy tylko usłyszała, że wybiera się na bal, nie czekała ani chwili, chcąc by ciemnowłosa spełniła jej malutkie marzenie.
Właśnie przebywała w łazience, upinając przed lustrem ostatni kosmyk czarnych włosów, gdy usłyszała pukanie do drzwi. Bardzo stresowała się przed wyjściem, więc dłonie niemal cały czas jej drżały, ale pospiesznie dokończyła czynność, po czym otworzyła szeroko drzwi, spodziewając się dostrzec za nimi Aidena. Uśmiechnęła się mimowolnie na jego widok, tym bardziej, że nigdy wcześniej nie miała okazji zobaczyć go w tak eleganckim stroju. Musiała jednak przyznać, że w takiej odsłonie prezentował się całkiem nieźle, pomimo że brunetka nie przywiązywała szczególnej uwagi do tego, jak ktoś się ubiera. Kiwając głową z aprobatą, zmierzyła chłopaka wzrokiem od stóp do głów, by ostatecznie spojrzenie zatrzymać na jego twarzy.
- Do twarzy ci w tym - odezwała się, chwilowo zapominając o zżerającym ją stresie. Podeszła bliżej i uściskała chłopaka, uważając aby nie rozwalić przy tym swojej fryzury - o ile to niewymagające upięcie i pofalowanie można nazwać fryzurą. Makijażem się nie przejmowała, gdyż standardowo miała go na sobie minimalną ilość, tj. wystarczającą, żeby podkreślić delikatnie urodę.
- Poczekaj, wezmę tylko torebkę i możemy iść - uśmiechnęła się, całkiem nieźle maskując to, jak bardzo się boi. Było jej tak gorąco, jakby właśnie weszła na sauny, a mimo to od czasu do czasu przeszywał ją chłodny dreszcz. Chwilę później udała się do swojej sypialni, gdzie naszykowaną miała malutką torebkę, a w niej wszystkie ważne rzeczy. Upewniła się jeszcze, że na pewno są tam lekarstwa, gdyś to było najistotniejsze, a później wróciła do chłopaka, jednocześnie ubierając na siebie ciemny płaszczyk. Ubrała też buty na średniej wysokości obcasie, by później nie musieć narzekać na bolące nogi, ale żeby też dodać sobie ciut więcej kobiecości. W końcu jak każda dziewczyna, czasem lubiła się wystroić i pokazać od tej bardziej kobiecej strony.
- Idziemy? - spytała gotowa do wyjścia.
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-01-22, 00:31   

Zwykle witał Ryann uśmiechem, ale gdy zobaczył ją dzisiejszego wieczoru, dosłownie zaniemówił. Już miał coś powiedzieć, ale głos uwiązł mu w gardle, więc przez chwilę tylko stał z taką niemądrą miną, aż dziewczyna sprowadziła go na ziemię, zabierając głos.
- Ty też pięknie wyglądasz - odpowiedział, dopiero teraz zdobywając się na charakterystyczny dla siebie, szczery i ciepły uśmiech. To wyznanie przyszło mu z zaskakującą lekkością, o jaką sam by się nie podejrzewał, ale musiało to zostać powiedziane na głos. Po prostu chciałby, żeby o tym wiedziała.
Odwzajemnił uścisk, w tej krótkiej chwili czując, jak całe napięcie wręcz namacalnie z niego schodzi. Nie było mu jednak dane długo cieszyć się tym uczuciem, bo podobnie jak Ryann, cały czas był nieziemsko zestresowany i wracało to do niego jak bumerang.
Poczekał aż dziewczyna wróci, a gdy już stanęła przy nim, gotowa do wyjścia, skinął krótko głową. - Tak jest. Pojedziemy na miejsce taksówką - uprzedził ją, zanim zdążyli wyjść przed kamienicę, w której mieszkała Ryann. Czekał tam na nich kierowca wspomnianej taksówki, w której drzwi otworzeniu uprzedził ciemnowłosą Aiden, z uśmiechem zapraszając ją do środka. Na razie nie było tak źle, ale czuł, jak napięcie rośnie z każdą chwilą, by urosnąć do nieprawdopodobnych rozmiarów w momencie, gdy znaleźli się pod Grand Hotelem, w którym miała miejsce cała ta uroczystość. Gdy oboje przed nim stanęli, blondyn wziął głęboki oddech, po czym przeniósł wzrok na Ryann. - Też się tak tym przejmujesz, jak ja? - Zapytał, wiedząc, że paradoksalnie była jedyną osobą, z którą mógł szczerze porozmawiać o swoich uczuciach... A wciąż tak bardzo bał się to zrobić...
Domyślał się, że za jej niepokojem kryją się zgoła inne powody, których on wcale nie brał pod uwagę. Był przecież świadom tego, że była inna niż wszyscy. I to właśnie tak mu się w niej podobało. Lubił ją taką, jaka była, czego dał już chyba dowód nie raz, pomimo paru "wpadek" wciąż i wciąż ciągnąc ją za sobą do znajomych, z którymi czasem wspólnie wychodzili. Nie interesowało go co myślą inni na ten temat. Jego dzisiejsze obawy nie wynikały też przecież z tego, że inni mieli zobaczyć go z Ryann, tylko z tego, że mogło to być dla niej niewygodne.
W każdym razie, złapał ją delikatnie za dłoń, by mogli wejść wspólnie do środka i by nikt nie miał wątpliwości co do tego, że przyszli tu razem. Zgodnie z przypuszczeniami, szybko zwróciło to uwagę innych, ale do Aidena jakby nie docierał ten fakt w obliczu kolorowych świateł i muzyki, które na wstępie były odrobinę przytłaczające.
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2019-01-22, 20:16   

Ciemnowłosa skinęła głową na wieść o tym, że na miejsce zawiezie ich taksówka. Gdy wyszli przed kamienicę i podeszli do pojazdu, dziewczyna automatycznie pochyliła się nieznacznie w celu chwycenia za klamkę, lecz w tej samej chwili na jej drodze stanął Aiden. Wyprostowała się więc i uśmiechnęła lekko, a gdy chłopak otworzył jej drzwi samochodu, weszła do środka. Przez większość drogi milczała, bawiąc się cienkim paskiem torebki, co mogło świadczyć o jej podenerwowaniu, które narastało z każdą chwilą. Kiedy oboje stanęli przed budynkiem hotelu, dziewczyna niemal nie potrafiła złapać powietrza, czując jak zaciska się jej gardło. Momentalnie poczuła na sobie wzrok blondyna, więc podniosła spojrzenie na jego twarz, ale na pytanie odpowiedziała wyłącznie skinieniem, gdyż nie była w stanie zabrać głosu. W tym momencie już sama nie wiedziała czego obawia się najbardziej, choć faktycznie powody tychże obaw mogły różnić się od tych, które posiadał Aiden. Tak czy inaczej jeszcze przez te parę chwil, zanim weszli na salę, Ryann próbowała jakoś się uspokoić. Starała się bardzo, żeby nie wyglądać na spiętą, ale nie wychodziło jej to szczególnie dobrze do momentu, w którym blondyn złapał jej dłoń. Wówczas zacisnęła palce na dłoni chłopaka bardzo mocno, zaraz rozluźniając zarówno ów uścisk jak i pozostałe części swojego ciała, jakby w momencie uleciało z niej całe to nieprzyjemne napięcie. Wypuściwszy powietrze, ruszyła u boku Aidena do wejścia, już przed progiem słysząc dudniącą muzykę. Odrobinę przytłoczyło to Ryann, która w jednej chwili ponownie poczuła się zagubiona i zaszczuta, niczym ofiara zagoniona w kozi róg. Jej towarzysz mógł to bardzo szybko odczuć, gdyż dziewczyna znów się spięła i gdy weszli do środka, wyglądała na odrobinę przestraszoną.
- Możemy na chwilę gdzieś usiąść? Chciałabym najpierw trochę przywyknąć do tego... wszystkiego - odezwała się do przyjaciela na ucho, żeby mógł usłyszeć każde słowo wśród głośnych dźwięków muzyki.

// Wybacz, że tak krótko, ale ścięło mnie dziś z nóg
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-01-24, 22:17   

- Jasne - odparł bez wahania, po czym rozejrzał się krótko wokół, szukając wzrokiem miejsca, w którym mogliby spokojnie przysiąść. Na szczęście nie brakowało tu stolików, przy których obecnie było dosyć pusto, jako że większość ludzi była zajęta witaniem się i prawieniem sobie komplementów. Jeszcze nikt nie myślał o jedzeniu ani tym bardziej nikogo nie bolały jeszcze nogi od szaleństw na parkiecie, więc para mogła liczyć na chwilę spokoju.
Upatrzywszy sobie jeden ze stolików, udał się w tamtą stronę Ryann, czując jak z każdym krokiem oddalają się od hałasu. Przy stołach też grała muzyka, ale przynajmniej nie trzeba było się przez nią przekrzykiwać. Aidenowi hałas zupełnie nie przeszkadzał, lubił imprezy i bawiących się ludzi, ale rozumiał też, że dla Ryann może to być odrobinę za wiele. Jednak na pewno nie psuła mu tym zabawy. Nie miał jakichś chorych ambicji by bawić się tu do samego rana czy zostać zapamiętanym na wiele lat. Byli tu zresztą zaledwie od paru minut, więc tym bardziej nie widział problemu, wierząc, że z czasem oboje poczują się swobodniej i jednak wykorzystają tę unikalną szansę. Ale nawet jeśli nie... To co z tego? Nic się przecież nie stanie.
- Ładnie to wszystko wygląda - stwierdził, zajmując miejsce na krześle obok Ryann, ku której zwrócił wzrok po krótkiej chwili. - Wiesz, cieszę się, że tu ze mną przyszłaś - uśmiechnął się, nie mając wrażenia, jakoby było odrobinę za wcześnie na takie stwierdzenia. Bez niej prawdopodobnie nie brałby tej uroczystości pod uwagę, bo chyba zabrakłoby mu motywacji, żeby tu przyjść samemu. Albo z kimś, z kim nawet nie było mu po drodze.
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2019-01-29, 17:24   

Ciemnowłosa uśmiechnęła się subtelnie, gdy Aiden przyjął jej propozycję i bez wahania zaczął kierować się do stolików, świecących obecnie pustkami. Nie ukrywała, że przyniosło jej to częściową ulgę, gdyż jeszcze nie do końca przekonała się o tym, czy przyjście na tę uroczystość jest aby na pewno dobrym wyborem. Nadal obawiała się, że coś pójdzie nie tak i że zwyczajnie przyniesie chłopakowi wstyd, albo zniszczy cały wieczór jakimś swoim działaniem, albo co gorsza, głupią wpadką.
Kiedy znaleźli się w pobliżu stolików i dziewczyna zajęła miejsce przy jednym z nich, rozejrzała się pokrótce. Skinęła głową w wyrazie potwierdzenia słów blondyna, a następnie spojrzała na niego.
- Nawet bardzo ładnie, nie spodziewałam się tego - wyznała, nie zagłębiając się jednak w szczegóły. Nigdy nie była na tego typu przyjęciu, więc nie bardzo wiedziała, czego w ogóle mogła się spodziewać. Wprawdzie widziała czasami różne aranżacje bali na filmach, ale jak powszechnie wiadomo, film to nie to samo co prawdziwe życie i często znacznie się to rozmija. Jednak w tym wypadku ciemnowłosa mogłaby się nawet pokusić o stwierdzenie, że ta sala przypomina te z pięknymi dekoracjami z filmów. Mimo to wciąż czuła się tutaj nieco nieswojo, co było zasługą mnóstwa obcych jej osób oraz muzyki, która choć w tym miejscu nieco cichsza, to wciąż obecna i nieco przytłaczająca. Ryann bowiem gustowała w nieco spokojniejszych kawałkach, natomiast tutaj wszyscy nastawieni byli na zabawę, to i muzyka była szybsza, bardziej skoczna i sprzyjająca wszelkiego rodzaju tańcom. To nie tak, że dziewczyna była nastawiona przeciwko temu wszystkiemu, po prostu w swoim tempie musiała przywyknąć do zaistniałej sytuacji. Obiecała sobie nawet, że gdyby Aiden chciał zatańczyć to przełamałaby się i wyszłaby z nim na parkiet. Ale jeszcze nie teraz...
- Ja się cieszę, że zechciałeś mnie tutaj zabrać - uśmiechnęła się promiennie. Naprawdę nie spodziewała się, że blondyn wyjdzie z taką propozycją i mimo wszystko było jej niezmiernie miło, że chciał, aby to właśnie Ryann spędziła z nim tak ważny wieczór.
- Na początku bardzo się stresowałam i z tego wszystkiego kilka dni temu chciałam powiedzieć ci, że się wycofuję, ale uznałam, że nie mogę tego zrobić - wyznała szczerze i chociaż było jej odrobinę głupio, to gdy wypowiedziała ów słowa poczuła jak spada z niej jakiś ciężar.
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-02-07, 18:29   

- Miałem to w planach zanim jeszcze poznaliśmy datę - wyznał z lekko zakłopotanym uśmiechem, na moment spuszczając wzrok. Nie wyobrażał sobie tego inaczej. Ryann była autentycznie jedyną osobą, z jaką chciał tu być, bez względu na wszystko. Był przecież świadom tego, że coś może pójść nie tak. A mimo to był zachwycony, że się udało.
Dopiero kolejne słowa dziewczyny sprawiły, że przez chwilę naprawdę poczuł, jak oblatuje go strach. Spojrzał na nią niepewnie, aż zrozumiał, że to już nieaktualne. Że w jakiś sposób poradziła sobie ze swoimi obawami i była tu z nim. Ta myśl od razu go uspokoiła, co sprawiło, że uśmiechnął się kątem ust i wyraźnie odetchnął. - Spróbowałaś i to najważniejsze - odpowiedział, podświadomie mówiąc jej to, co sam chciałby usłyszeć w kwestii tego, że odważył się ją o to poprosić. Niby nic, ale jednak długo nie mógł się w sobie zebrać. - I nie martw się, to też nie moje klimaty - zapewnił ją, raz jeszcze rozglądając wokół. - Ale pomyślałem, że może być fajnie. W końcu to jedyny taki dzień - dodał, jakby chcąc usprawiedliwić swój pomysł, który mógł się jej wydawać nie do końca trafiony. Oboje znali się na tyle by wiedzieć, że nie są to okoliczności, w których byliby do końca sobą, ale Aiden, w zupełnie typowy dla siebie sposób, wyszedł z założenia, że lepiej tak, niż gdyby miał się później zastanawiać, czy czegoś bezpowrotnie nie stracił.
Ale gdziekolwiek by się tu nie schowali, nie mogli liczyć na spokój, o czym było im dane przekonać się już niebawem. W pewnej chwili któraś ze znajomych dziewczyn podeszła do stolika, przy którym siedzieli, i nie interesując się (przynajmniej otwarcie) tym, kim była Ryann, postanowiła ich wyciągnąć do zabawy.
- Chyba nie będziecie tak tu siedzieć całą noc?! Chodźcie! - Zawołała z uśmiechem i nie czekając na reakcję, pomknęła w głąb sali.
Blondyn uśmiechnął się wówczas pobłażliwie i posłał pytające spojrzenie Ryann. - Właściwie to nawet nie wiem, czy lubisz tańczyć - stwierdził, nie przypominając sobie, by kiedykolwiek poruszali ten temat. Wiedział o jej innych ulubionych zajęciach, ale to było dla niego zagadką, nad którą być może powinien się zastanowić, zanim jeszcze ją tutaj zaciągnął.
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2019-02-17, 19:57   

Odpowiedź chłopaka sprawiła, że blada twarz Ryann na moment pokryła się subtelnym rumieńcem, który po chwili spłynął jak gdyby nigdy nic. Aiden był jej najlepszym i jedynym przyjacielem, właściwie nie miała przed nim żadnych tajemnic, ale mimo wszystko w niektórych sytuacjach czuła się przy nim lekko zakłopotana. Jak chociażby teraz. Niby nic w tym dziwnego, że chciał ją zaprosić na imprezę, lecz jednak było w tym coś, co sprawiało, że ciemnowłosa czuła się na tyle wyróżniona, że było jej z tym nieco głupio... O ile tak można to określić.
Widziała w oczach Aidena chwilowy strach, dlatego jak najszybciej dokończyła swą wypowiedź, jednocześnie opierając na ramieniu chłopaka dłoń, jakby chcąc tym samym dodać mu nieco więcej otuchy i zapewnić, że już wszystko w porządku. Po chwili zaś uśmiechnęła się lekko i skinęła głową, zgadzając się w pełni ze słowami swojego towarzysza. Uważnie przysłuchiwała się temu, co ma jej do powiedzenia, po czym ponownie lekko skinęła głową i uśmiechnęła się półgębkiem i chociaż na pierwszy rzut oka nie było tego widać, to w głębi uśmiech ten zdradzał tę niepewność, która mimo wszystko nadal trzymała się dziewczyny.
- Cieszę się, że tu z tobą jestem - wyznała szczerze, na moment opierając skroń na ramieniu chłopaka i jednocześnie oplatając jego rękę swoją. Wycofała się, gdy spostrzegła, że w ich kierunku zbliża się obca jej dziewczyna. Domyślała się jednak, że jest to jedna ze znajomych blondyna, więc jeszcze nie panikowała. Zrobiła to dopiero, gdy ów dziewczyna zaczęła zachęcać ich do wspólnej zabawy. Wówczas Ryann nieco zesztywniała, niekoniecznie chcąc ruszać na parkiet, gdyż po prostu nie czuła się na siłach, ażeby bawić się wśród tylu ludzi.
- Wiesz ja... Właściwie to nie wiem - odparła, wzruszając lekko ramionami. Jej mina nie wyglądała raczej na szczególnie szczęśliwą, jednak jestem pewna, że gdyby Aiden spróbował wyciągnąć ją do tańca, nie miałaby szczególnych oporów. A nawet jeśli, to koniec końców powinna się przekonać. :lol:
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-02-17, 21:07   

Uśmiechnął się ciepło w odpowiedzi, co tylko dopełniło uroczego obrazka, jaki wspólnie stworzyli, siedząc tak blisko siebie. Niestety nie potrwało to długo, bo gdy ktoś im przerwał, owa magiczna chwila poszła w niepamięć.
- Na to jest tylko jeden sposób - stwierdził, po czym wyprostował się i spojrzał na Ryann z uśmiechem, nie zrażając się jej miną. Dobrze wiedział, że skoro zaczęła w ten sposób, to wyjście na parkiet prawdopodobnie nie jest jej marzeniem, ale zamierzał to zmienić. - Powinnaś spróbować i wtedy wszystko stałoby się jasne - dokończył swoją myśl, w sposób, którego pewnie się spodziewała, ale na tym też nie poprzestał. Nie chciał jej wyciągać na parkiet na siłę, więc pomyślał, że jeśli trochę się powygłupia, to pozwoli jej poczuć się swobodniej, a wtedy... Już pójdzie z górki. Dlatego z niby poważną miną, której i tak nie udało mu się długo utrzymać, skrzyżował ręce na piersi wraz z rozpoczęciem kolejnej, energicznej piosenki, po czym zaczął kiwać głową w rytm pierwszych nut, aż wreszcie otworzył ramiona i zaczął tańczyć na siedząco, udając przy tym, że śpiewa i wcale nie przejmując się tym, jak bardzo głupio to wyglądało. Właściwie im śmieszniej, tym lepiej, bo jego celem było to, żeby Ryann zapomniała o swoim skrępowaniu, a skupiła się na tym, że to Aiden wyglądał teraz trochę głupio... ale przede wszystkim tak, jakby faktycznie mogła być to dobra zabawa. Nie uważał się za dobrego tancerza, ale to zdecydowanie mu nie przeszkadzało, bo po prostu dał się porwać piosence lecącej z głośników, niemal nie spuszczając przy tym roześmianego wzroku z Ryann.
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2019-02-17, 21:29   

Słowa chłopaka sprawiły, że ciemnowłosa spojrzała na niego nieco niepewnie, choć doskonale wiedziała, co miał przez to na myśli. Jej ciemne, błyszczące oczy wręcz krzyczały „nie, Aiden, daj spokój, błagam!”, ale blondyn był tym widocznie niezrażony i kontynuował swoje podchody i zachęty do tego, aby dziewczyna wyszła z nim na parkiet. Początkowo Ryann była nastawiona całkowicie przeciwnie, ale wraz z upływającym czasem, coś w niej jakby pękało i sprawiało, że opory przed wspólnym tańcem stawały się coraz mniejsze. Trzeba przyznać, że Aidenowi wygłupy udawały się jak nikomu innemu. Swoim zachowaniem rozbawił ciemnowłosą do tego stopnia, że nie zwracając uwagi zupełnie na nic, zwyczajnie zaczęła śmiać się na głos. Zdarzało jej się to raczej nieczęsto, gdyż należała do tych bardzo powściągliwych osób, jednak nie tym razem.
- Dobra, przestań się wygłupiać i po prostu chodź - odezwała się w końcu roześmianym głosem i chwyciła blondyna za rękę. Wstała, ciągnąc chłopaka za sobą i uważnie obserwując go rozbawionym spojrzeniem. Dopiero, gdy znaleźli się na parkiecie, wśród bawiących się ludzi, Ryann odrobinkę spoważniała, co powodowane było otaczającym ją tłumem obcych osób. Nie czuła się dobrze w takich sytuacjach i przez chwilę było to idealnie widać, zdradzała to bowiem nie tylko jej mina i spojrzenie, ale również postawa ciała, które zesztywniało lekko od napiętych mięśni. Rozejrzała się dookoła trochę niepewnie i dyskretnie, po czym odchrząknęła cicho i podniosła wzrok na chłopaka. Uśmiechnęła się do niego półgębkiem, a zakładając, że i on był uśmiechnięty, to ciemnowłosa odetchnęła i na powrót się rozluźniła. Złapała Aidena, jak do tańca i starając się poruszać w rytm muzyki, liczyła na to, że to właśnie chłopak przejmie inicjatywę i on poprowadzi. :lol:
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-02-17, 22:48   

Osiągnął swój cel szybciej, niż przypuszczał, że mu się to uda. Nie tracił jednak czasu na triumf, tylko od razu dał się wyciągnąć na parkiet. - Wiedziałem, że nie zdołasz się oprzeć - zaśmiał się tylko po drodze, a gdy już znalazł się między innymi, tańczącymi ludźmi, wcale nie stracił fasonu. Bardzo pomagało mu w tym to, że nie zwracał na innych uwagi, zupełnie jakby nikt inny poza nimi nie istniał i gdyby tylko miał na to więcej czasu, zapewne poleciłby to samo Ryann. Tymczasem odwzajemnił uśmiech i faktycznie zaczął tańczyć z dziewczyną, starając się ją jakoś poprowadzić w tańcu, choć ze względu na wspomniany brak doświadczenia momentami wyglądało to dość nieporadnie. Mimo to miał nadzieję, że przekona ją do tego, że taka zabawa może być fajna, więc dalej się wygłupiał, zamiast męczyć ją jakimiś dziwnymi obrotami wokół własnej osi, co chyba tylko w mniemaniu podpitych wujków na weselu było zabawne. :lol2: Oczywiście po tym, jak już udało mu się ją namówić do wyjścia na parkiet (choćby jakby nie patrzeć, to ona go na niego wyciągnęła!), nie zamierzał poprzestać na jednej piosence i został na parkiecie na jeszcze jedną. Pewnie bawiłby się i przy jeszcze jednej, gdyby nie to, że nieoczekiwanie DJ zmienił rytmy i z energicznych piosenek, które idealnie nadawały się do takiego skakania i wygłupiania, po sali rozbrzmiały ciche, spokojne dźwięki wolnej piosenki. Wiele tańczących dookoła osób zdawało się tylko na to czekać, bo zaraz wszyscy powpadali w objęcia swoich partnerów i chyba tylko Aiden na chwilę stracił wątek, bo tego nie zakładał nawet w najśmielszym scenariuszu. Posłał więc Ryann lekko niepewne, a może i zakłopotane spojrzenie, ale zanim zrobiło się dziwnie, podał jej rękę i zdobył się na uśmiech. - Zatańczysz ze mną? - Zagadnął, mimo wszystko z rozbawieniem, a gdy się zgodziła, przysunął się bliżej. Splótłszy z nią palce, zaczął się kołysać w rytm muzyki, prowadząc Ryann tak samo, jak wcześniej, tylko znacznie subtelniej i wolniej. Przez dłuższą chwilę był bardzo skupiony na tym, jak stawiał kolejne kroki, ale później już ośmielił się podnieść wzrok i spojrzeć dziewczynie w oczy.
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2019-02-17, 23:16   

Z czasem dziewczyna przywyknęła do obecności innych osób w najbliższym otoczeniu, tym bardziej że zupełnie nikt nie zwracał na nią nawet najmniejszej uwagi. Każdy był bowiem zajęty sobą, lub swoim partnerem, więc ciemnowłosa zdawała się być nieco bardziej ośmielona, bo istniało dla niej bardzo niewiele rzeczy gorszych od cudzego wzroku, skierowanego właśnie na jej osobę. Nie lubiła być obserwowana, gdyż odnosiła wrażenie bycia z góry ocenianą, ale również osaczoną i jakby pod kontrolą... Nic więc dziwnego, że wówczas robiła się spięta i odizolowana. Aiden odegrał jednak w tym wszystkim największą rolę, ponieważ gdyby nie on, Ryann pewnie nie dałaby się porwać do tańca, a już na pewno nie tak szybko. Również jego nastawienie podczas pobytu na parkiecie dodało brunetce na tyle otuchy, by właśnie mogła przezwyciężyć swego rodzaju lęk i zwyczajnie dobrze się bawić. Zupełnie nie przeszkadzały jej chwilowe zachwiania i momenty, w których oboje wyglądali w tańcu troszkę jak dwa kaczątka, nieporadnie próbujące złapać krok. Ona sama nie była najlepszą tancerką, chociaż zadziwiła samą siebie tym, jak mimo wszystko dobrze jej idzie. Tu przede wszystkim liczyła się zabawa i jeżeli sama Ryann w to wierzyła, to po prostu musiało tak być. A musiała przyznać, że podczas tego niedługiego tańca bawiła się całkiem nieźle, mimo że wcześniej nic takiego nie przypuszczała. Widziała po Aidenie, że chętnie zostałby jeszcze na parkiecie, dlatego póki co nie protestowała, oczekując na kolejną piosenkę, przy której mogliby jeszcze chwilę się pobawić. Rozweselone spojrzenie ciemnowłosej zmieniło się w nieco zakłopotane, gdy z głośników wydobyły się zupełni inne dźwięki, niżeli się spodziewała. Omiotła wzrokiem salę, a widząc wszystkie pary, uroczo przytulające się i bujające w spokojny rytm, ponownie tego wieczoru zarumieniła się. Blondyn był jej przyjacielem, ale mimo to takie momenty zawstydzały dziewczynę i wprawiały w lekkie skrępowanie. Ryann była bowiem przekonana, że sytuacje takie, jak ta, zarezerwowane były raczej dla par i to właśnie to wprawiało ją w takie, a nie inne emocje.
- Oczywiście - odparła z lekkim zawahaniem, ale nie dała specjalnie po sobie poznać tego, że czuje się nieco nieswojo. Podała chłopakowi ręce i splotła swoje palce z jego, pozwalając na to, by ponownie ją poprowadził. W przeciwieństwie do chłopaka nie skupiała się tak bardzo na krokach, które jakoś same jej wychodziły. Za to uważnie i z lekkim uśmiechem przyglądała się jemu, jak skupia się i angażuje w ten taniec. Odrobinkę ją to bawiło, ale odbierała to jako coś uroczego. :lol:
Gdy w końcu podniósł spojrzenie, Ryann nie oderwała od niego wzroku, wciąż uśmiechając się lekko.
- Dobrze ci idzie - pochwaliła go, jakby chcąc zapewnić, że wcale nie musi aż tak skupiać się na tym, jak stawia kroki. W końcu oparła głowę na ramieniu, bądź też torsie przyjaciela (w zależności od tego, w jakim byli położeniu) i odetchnęła głośno, czując się naprawdę dobrze.
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-02-24, 23:12   

Słysząc niejaką pochwałę, podniósł na chwilę wzrok i uśmiechnął się lekko, wyglądając na przejętego jak cholera, choć ze wszystkich sił starał się, żeby tak nie było. Najwyraźniej wcale mu to nie wychodziło... Wszystko przez to, że wolnemu tańcowi towarzyszyła ta romantyczna otoczka, które może nie robiłaby na Aidenie wrażenia, gdyby nie to, że ostatnio trochę pogubił się w swoich uczuciach i nie potrafił już spojrzeć na Ryann jak najlepszą przyjaciółkę, za którą dotąd ją uważał. Oczywiście nic się w tej kwestii nie zmieniło, nie licząc tego drobnego szczegółu, że chyba się w niej zakochał. Nie do końca wiedział co i jak z tym zrobić, z dwóch prostych powodów. Raz, że bał się, że się tylko ośmieszy, a dwa, że zepsuje tym ich przyjaźń. Dlatego dla bezpieczeństwa udawał, że wszystko jest po staremu. Może byłoby inaczej, gdyby miał podstawy sądzić, że Ryann także czuje do niego coś więcej, ale nic na to nie wskazywało. Czasami żałował, że nie jest jak inni chłopcy, którzy nie mieli takich problemów i potrafili wziąć sprawy w ręce i zdobyć każdą dziewczynę, jaką chcieli... A potem przypominał sobie, że to zupełnie nie jego bajka i że nie potrafiłby tak za żadne skarby.
Mimo wszystko jakaś część ciężaru zeszła z niego po słowach Ryann i lekko odetchnął, automatycznie zachowując się bardziej naturalnie. Kiedy oparła głowę na jego piersi, zadarł podbródek nieco wyżej i mimowolnie uśmiechnął się sam do siebie, zaraz wracając do poważnego wyrazu twarzy. Gdzie by nie spojrzał, każdy miał taką grobową minę, co było dla Aidena niezrozumiałe. Szybko jednak przestał się nad tym zastanawiać i po prostu cieszył się chwilą, a właściwie obecnością i bliskością Ryann, której spokój i dobre samopoczucie zaczęło mu się wreszcie udzielać. Jak można się domyśleć, DJ nie poprzestał na jednym wolnym kawałku, tylko pozwolił zakochanym parom nacieszyć się sobą i podtrzymał romantyczną atmosferę. W głowie Aidena miała teraz miejsce prawdziwa karuzela myśli, z którymi ciągle się bił, cały czas zastanawiając się, czy to właściwy moment, żeby coś zrobić lub powiedzieć. W pewnym momencie lekko się odsunął, wciąż jednak obejmując dziewczynę i poruszając się w rytmie muzyki. Lekko poruszył ustami, zupełnie jakby chciał coś powiedzieć i w ostatniej chwili się rozmyślił, gdy opuścił go chwilowy przypływ odwagi. W zamian kącik jego ust drgnął ku górze w nerwowym uśmiechu, po którym już tylko przyglądał się Ryann, patrząc jej w oczy.
W filmach zwykle bywa, że w takich chwilach dochodzi do pocałunku, ale życie to nie film (w przypadku Aidena, co najwyżej marna komedia), więc nawet jeśli jakimś magicznym sposobem powstał między nimi ten moment, to do niczego nie doszło, bo jakiejś dziewczynie obok nagle złamał się obcas i biedaczka straciła równowagę, potrącając akurat Aidena i Ryann, którą to od razu odruchowo mocniej przytrzymał, jednocześnie łapiąc nieznajomą dziewczynę i pomagając jej odzyskać równowagę.
Chwilę później piosenka dobiegła końca i wróciła wesoła, głośna muzyka. Gdy nieznajoma pospiesznie ich przeprosiła i odeszła, Aiden posłał Ryann bezradny uśmiech, po czym zaproponował, by wrócili do stolika. Nawet jeśli przez chwilę miał ochotę zmienić coś w swoim życiu i zdobyć się na odwagę, to teraz definitywnie stracił na to ochotę, zrażony tym falstartem. Na szczęście nie był typem osoby, która długo rozpamiętywałaby swoje porażki (co on by zrobił bez tego optymizmu?), więc już po sekundzie zachowywał się zupełnie normalnie.
- Całkiem nieźle jak na kogoś, kto parę minut temu jeszcze nie wiedział, czy to lubi - zwrócił się do Ryann zaczepnie i omiótł krótko wzrokiem stół, przy którym z powrotem usiedli. W oczy rzucił mu się alkohol, na widok którego przeszła mu przez głowę myśl, że może powinien sobie polać na odwagę albo przynajmniej na zapomnienie, gdyby się okazało, że na to pierwsze nie istnieje wystarczająca ilość... '-'
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Ryann
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 19 lat (23.02.1999)
Wzrost: 162 cm
Podopieczny: Baroque
Pieniądze: £680
Wysłany: 2019-03-02, 22:13   

Niezależnie od sytuacji, w obecności Aidena dziewczyna zawsze czuła się bardziej rozluźniona i bezpieczniejsza. Brało się to prawdopodobnie stąd, że zwyczajnie ufała mu jak nikomu innemu oraz że był jej najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek miała. Dawał jej ciepło, którego wcześniej nie doświadczała, a którego bardzo potrzebowała, żeby poczuć się lepiej z własną osobą. Zazwyczaj to blondyn był tą ostoją spokoju, wprowadzającą poczucie otuchy i zrozumienia, ale czasami, znacznie rzadziej ale jednak, zdarzały się sytuacje, kiedy to Ryann przejmowała rolę chłopaka i to ona opanowywała negatywne emocje. Dokładnie tak było właśnie teraz. Mimo wcześniejszych obaw, niepewności i niechęci, dziewczyna czuła się bardzo dobrze i najwidoczniej to samopoczucie udzieliło się również młodemu Cravenowi. Przynajmniej tak jej się wydawało, gdyż chłopak przestał stawiać tak sztywno kroki, a jego mięśnie znacznie się rozluźniły, co doskonale czuła pod palcami. Nie wiedziała jednak tego, że w jego głowie panuje istny miszmasz i że tak strasznie go to męczy. To właśnie dlatego, kiedy nieznacznie odsunął ją od siebie, spojrzała na niego, unosząc pytająco brew. Czekała na jakiekolwiek słowa, widząc że blondyn chce coś powiedzieć, ale nie naciskała, gdy w końcu zwątpił. W zamian za to uśmiechnęła się pogodnie, bez oporów odwzajemniając to głębokie spojrzenie, jakim obdarzał ją Aiden. Nie próbowała dopatrywać się w tym niczego dziwnego, ale im dłużej to wszystko trwało, dziewczynę nachodziło coraz większe wątpliwości. Przez moment nawet zawahała się lekko, aczkolwiek nie dała niczego po sobie poznać.
Wtem zupełnie zdezorientowana, straciła równowagę i zapewne gdyby nie partner, upadłaby na podłogę. Odruchowo chwyciła mocniej ramię chłopaka, dopiero po chwili odzyskując orientację i rozumiejąc zaistniałą sytuację. Ot, mały wypadek. Kiedy nieznajoma dziewczyna, która widocznie sama była lekko zakłopotana, pospiesznie ich przeprosiła i oddaliła się, brunetka ponownie spojrzała na chłopaka i wzruszyła ramionami. Zgodna z jego propozycją, ruszyła w kierunku stolika, przy którym po chwili zasiedli.
- Dziękuję - odparła, niewzruszona zaczepnym tonem chłopaka i uśmiechnęła się do niego. - Ale wciąż nie wiem czy to lubię. Chyba nie czuję się w tym za dobrze - dodała po chwili. Przyglądając się blondynowi z boku, zauważała że coś ewidentnie jest na rzeczy. Znała go bardzo dobrze i mimo, że przez większość czasu był wesoły i nie dawał po sobie niczego poznać, to wiedziała, że coś nie jest do końca takie, jak powinno.
- Aiden - odezwała się po dłuższej chwili milczenia. - Coś się stało? - spytała troszkę niepewnie, spoglądając na chłopaka z zaniepokojeniem. Nie chciała snuć żadnych domysłów, licząc na to, że Aiden nie będzie miał przed nią żadnych tajemnic.

// Boże, straszny gniot, ale czułam potrzebę odpisania :lol2:
_________________
    THE .. DAYS .. ARE .. A .. DEATH .. WISH
    ............. A witch .... hunt for .. an .. exit

Ryann O'Riordan / 18 yo / Ireland / KP

    Everybody wants to go to Heaven
    But nobody .... wants .... to .... die
    I can't .. FEAR . DEATH . NO .. longer
    ..... I've died . a . thousand . times


We all have our . HORRORS . and our . DEMONS . to fight.
But ... how ... can ... I win, when I'm ... p a r a l y z e d ?
.
.
 
     
Aiden Craven
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 22 lata [16.04.1998]
Wzrost: 177 cm
Zawód: dostawca pizzy / student
Partner: too shy to say, but I hope you stay

Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy
Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker
Pieniądze: £4875

Punkty doświadczenia: 125
Wyścigi: 104
Obycie z koniem: 21

Wysłany: 2019-03-27, 11:42   

- Może za krótko tańczyłaś? - Jawnie zażartował, dobrze wiedząc, że nawet gdyby spędzili na parkiecie jeszcze kilka godzin, to raczej niewiele by to zmieniło. Nawet jeśli... To chyba nie zachęciłoby Ryann do tej aktywności.
Niestety nigdy nie był dobrym aktorem. Nieważne jak bardzo by się starał, z trudem ukrywał emocje, szczególnie te negatywne. Był znany ze swojej wesołości, ale czasem coś męczyło go tak bardzo, że nie dawał rady tego ukryć nawet pod osłoną uśmiechu... I Ryann najwyraźniej to zauważyła, co nawet go nie dziwiło. Za dobrze go znała, zresztą przed nią rzadko skrywał swoje problemy, czasem pozwalając sobie na to, by jej opowiedzieć o tym, co go dręczy. Nie robił tego często, bo użalenie się nie było w jego stylu, ale jednak dziewczyna miała już wystarczającą ilość informacji o nim, by wiedzieć, co najczęściej stoi za jego gorszym nastrojem. Ale dziś było inaczej, bo o tym nigdy jej nie mówił. I jeśli mowa o tajemnicach... To chyba nadeszła najwyższa pora na to, żeby mieć jedną. Jedyną. Wiedział, że to nie do końca dobrze, ale z drugiej strony nie chciał przecież ukryć przed nią niczego strasznego. Nikt nie mógł wyjść na tym źle, poza nim, więc zdecydował się na takie ryzyko.
- Nie, no co ty - odpowiedział, patrząc jej w oczy ze świadomością, że ją oszukuje i że ona najpewniej jest tego świadoma, bo był marnym kłamcą. Ale z całkiem wiarygodną wymówką. - Trochę dziwnie się czuję, ale to nic takiego. - Wyjaśnił, między słowami chcąc powiedzieć, że to nie do końca były jego klimaty, podobnie jak jej. Oboje o tym wiedzieli. Ale mimo to nie żałował, że przyszli, bo mimo wszystko spędzali czas całkiem miło i inaczej niż zwykle.
Jednak właśnie z tego względu nie bawili się na balu do rana, tylko wyszli z niego zapewne po pierwszej, czyli jeszcze załapali się na pamiątkowe zdjęcia, a może nawet pożałowali, że do ostatniej chwili zastanawiali się, czy przyjście tu było dobrym pomysłem, bo takim się właśnie okazało. zt
_________________


I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N . C R A V E N <

I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●

My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●

In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to finding Neverland
● ... ? ♥ ●



…………………………………………………………………………….. wścieklik ©
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7