NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Siłownia
Autor Wiadomość
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-01-13, 07:32   

Jego krótki komentarz zbyła milczeniem, tak naprawdę nie wiedząc już co powinna powiedzieć. Odnosiła wrażenie, że z każdym słowem się pogrąża, dlatego jeśli nie wymagał od niej rozmowy po prostu zamilkła, szczególnie że nie była w stanie analizować czegokolwiek. Mimo wszystko atmosfera była dla niej dość stresująca, dlatego kiedy zapytał o kulisy wczorajszych wydarzeń, zacisnęła usta w wąską linię. Rozmowa o Holly była chyba najgorszym co miało ją czekać, tym bardziej że nie chciała zdradzać jej tajemnic.
- Nic szczególnego... - lekko wzruszyła ramionami, ale podejrzewam, że nie satysfakcjonowało go to wytłumaczenie. Czerwonowłosa wsiadła wczoraj do samochodu zapłakana, a nie była typem człowieka, który z łatwością by się otwierał.
- ...opijałyśmy beznadziejne święta - dodała, rozmijając się przy tym z prawdą. Był to jeden z powodów, ale przecież nie mogła mu powiedzieć, że czerwonowłosa płakała głownie przez niego :lol2:
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-13, 17:18   

- Zadałem ci proste pytanie, Jolene. - Odpowiedział jej takim tonem, który nie zostawiał żadnych wątpliwości co do tego, że naprawdę miał już niewiele cierpliwości do jej wymijających odpowiedzi i do niej w ogóle. Nie uwierzył, że nieudane święta były jedynym powodem, o ile w ogóle miały jakikolwiek udział w doprowadzeniu Holly do płaczu. Mimo wszystko znał ją trochę lepiej niż Jolene, więc nie łykał takich kłamstw i domagał się prawdy, nieważne jaka by była. Być może nie była to już jego sprawa, ale miał prawo podejrzewać, że mogło się wydarzyć coś złego. Tego, że sam mógł być tego powodem, nie podejrzewał, ale szczerze mówiąc takie wytłumaczenie prawdopodobnie by go uspokoiło.
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-01-13, 21:54   

Ton Wayforda uległ znacznej zmianie, przez co na twarz Jolene znowu wkradł się lekko dostrzegalny grymas niepokoju. To nie tak, że przerażały ją emocje mężczyzny, a raczej konsekwencje wczorajszego wieczoru i przede wszystkim atmosfera, którą stworzył. Autentycznie czuła się jak na przesłuchaniu, a to przerażało ją dodatkowo, ale prawda jest taka, że nie miała zamiaru wydać Holly nawet za cenę treningów. Zresztą byłby bardzo nie w porządku gdyby wyrzucił ją za to, że nie zdradziła przyjaciółki.
- Nie pamiętam - wyszeptała w końcu, zaciskając oczy. Serce dudniło jej w piersi jakby chciało wyskoczyć, mimowolnie zdradzając szczery stres. Na "szczęście" wróciła do domu w stanie, po którym naprawdę mogła zapomnieć połowy imprezy, więc może tym razem Tony zwyczajnie odpuści upierdliwe pytania :lol:
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-13, 23:57   

Przez chwilę jedynie przyglądał się Jolene w milczeniu. Cisza, która zapadła na sali, była wręcz miażdżąca, ale nie minęło wiele czasu aż Tony ją przerwał.
- Koniec przerwy - rzucił szorstko, wycofując się ze swojej niewypowiedzianej propozycji przerwania treningu. Jeżeli miał względem Jolene jakieś przebłyski współczucia, to właśnie się ich pozbył, każąc jej wrócić do przerwanej rozgrzewki, wybierając ćwiczenia, które miały dać jej jeszcze bardziej w kość. Wyobrażał sobie, jak ciężkie musi być gwałtowne zmienianie pozycji w tym stanie, jak na przykład podczas wykonywania pompki, zaraz po której Jolene miała za zadanie szybko się podnieść i wskoczyć na pudło przed sobą, a potem wszystko powtórzyć raz jeszcze. I jeszcze jeden... I jeszcze. Wszystko pod obstrzałem spojrzenia Wayforda, który tylko czekał na rozwój sytuacji. Czy się nad nią znęcał? Jak najbardziej. Czy było mu z tym źle? Absolutnie nie. :lol2:
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-01-14, 09:32   

W milczeniu taksowała spojrzeniem jego sylwetkę, tylko przypuszczając jak bardzo wściekł się po usłyszeniu odpowiedzi. Jego ciało napięło się jak struna, kiedy niemal namacalnie próbował zabić ją wzrokiem w akompaniamencie ciężkiej ciszy wokół. Alkohol nigdy nie był okolicznością łagodzącą, ale na szczęście tym razem pozwolił jej uniknąć kłopotliwych pytań albo, co gorsze, pogrążenia Holly całkowicie. Uspokoiła się, mimo świadomości, że napytała sobie biedy i posłusznie wstała, znowu wychodząc na środek z poczuciem silnego braku zaufania do samej siebie. Wciąż odnosiła wrażenie, że upadnie szczególnie kiedy do głosu znowu doszedł ból. Już przy pierwszym elemencie wykrzywiła twarz w szczerym grymasie, ale nie mogła pozwolić sobie na słabość. Całą siłą woli wstała i wskoczyła na pudło, nawet kiedy ciało nie było w stanie zrobić tego sprawnie. Przy kolejnej pompce aż czuła jak drżą jej ręce, nie wspominając o konieczności podskoczenia do góry, ale przewalczyła to, dokładnie tak samo jak kolejne kilka, może kilkanaście powtórzeń. Znowu zachciało jej się płakać, choć nie była na tyle głupia żeby liczyć na taryfę ulgową. Uparcie powtarzała ćwiczenie, w pewnej chwili znów musząc zatrzymać się na chwilę i złapać oddech. Odciągała ten moment jak tylko mogła, niemal na bezdechu wskakując na pudło, aż w końcu opadła z sił i zaciągnęła się kilka razy głęboko. Miała wrażenie, że uginają się pod nią nogi, kiedy znów mroczki ciemniły otoczenie przed oczami. Może gdyby nie przesłuchanie, które zrobił jej kilkanaście minut wcześniej znów opadłaby na materac, jednak teraz jeszcze bardziej nie mogła pozwolić sobie na przerwy. Wróciła więc do całej serii ćwiczeń, nieświadoma momentu, w którym długo skrywane łzy popłynęły po nienaturalnie zaróżowionych policzkach na bladej skórze. Miała ochotę umrzeć. :lol2:
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-01-15, 17:50   

Przyglądał się temu w milczeniu, łaskawie powstrzymując się od komentarzy w chwilach, w których Jolene brakowało sił i musiała robić sobie przerwy. O ile nie trwały zbyt długo, pozwalał jej na to, wiedząc, że w gruncie rzeczy niewiele jej dadzą. Dopiero widok łez wywołał w Tonym jakąkolwiek reakcję, ale raczej nie taką, jakiej by oczekiwała.
- Nie becz - mruknął, prawdopodobnie dopiero tym komentarzem zwracając uwagę Jolene na to, że po jej policzkach popłynęły łzy. Nie zrobił jednak nic, by to przerwać. Zamiast tego zaczął wymyślać coraz to nowsze ćwiczenia, co trwało tak długo, dopóki uznał, że jednak nie uda mu się jej tym złamać.... lub do czasu, aż jednak zniżyła się do tego, by poprosić go o przerwanie treningu. Nie próbował w ten sposób wydobyć od niej kolejnych informacji, a jedynie sprawić, by raz na zawsze sobie zapamiętała, że nie warto go denerwować.
Jakby nie było, tego razu nawet nie zbliżyli się do boksowania samego w sobie, bo z formą Jolene i jej dzisiejszą koncentracją była to gra niewarta świeczki. Tym samym trening trwał krócej niż zwykle, ale chyba nawet ta godzina dała dziewczynie nieźle w kość.
Na "pożegnanie" jedynie poinformował Jolene o tym, kiedy chce ją tu zobaczyć kolejnym razem, po czym został na sali by samemu potrenować. zt
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-01-15, 21:47   

Posłała mu pełne jadu spojrzenie, wierzchem dłoni ocierając cieknące z oczu, słone krople i wróciła do swojego zadania z jeszcze większą zaciętością. Całą energię skupiła na złości, która mimo opadającego z sił ciała, pomagała w kolejnych, naprawdę trudnych ćwiczeniach. Paradoksalnie najgorzej czuła się w przerwach, kiedy tłumaczył poszczególne elementy, albo kiedy sama robiła je żeby złapać oddech. Wtedy ból nasilał się nie do wytrzymania, zmuszając Jolene do płaczu, którego wcale nie chciała. Właściwie łzy leciały niezależnie od sytuacji, sprowokowane złością, bólem i poczuciem porażki, ale nawet jeśli faktycznie takową poniosła, nie zamierzała dać mu satysfakcji z przerwanego treningu. Ostatnie ćwiczenia wykonywała już na granicy wytrzymałości, dosłownie walcząc o każdy ruch. Co chwilę robiło jej się ciemno przed oczami, szczególnie kiedy głowa pękała od nadmiaru bodźców i dźwięków. Miała wrażenie, że za chwilę upadnie, ale temu ciężko się było dziwić. Całe ciało trzęsło się od wysiłku, nie mogła ustać na nogach, chociaż uparcie walczyła z jakąkolwiek prośbą, która cisnęła jej się na usta. Na szczęście Tony zakończył, kiedy dosłownie była na granicy. Bez słowa złapała swoją bluzę i odwróciła się na pięcie, szybkim krokiem wychodząc z sali. Zawsze po treningu dziękowała mu za poświęcony czas, jednak tym razem nie miała ochoty nawet na niego patrzeć. Kusiło ją za to trzaśnięcie drzwiami, ale szczerze powiedziawszy bała się kolejnej konfrontacji, na którą nie miała już siły i poczuła to dopiero kiedy weszła do szatni. Dosłownie ścięło ją z nóg, dlatego oparła się o zimną ścianę, a potem zjechała w dół, nawet nie myśląc o dojściu do ławki. Cały czas opierając się o zimne płytki z tyłu, ugięła kolana, odchyliła głowę i zamknęła oczy. Ta pozycja pomagała złapać oddech, a przy tym minimalizowała zawroty głowy, ciągnące za sobą odruchy wymiotne. Dopiero kiedy poczuła się trochę lepiej, wzięła prysznic, a kiedy przygotowała się do wyjścia, opuściła siłownię jeszcze bledsza i słabsza niż wcześniej.
/zt
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-04-18, 21:45   

Po wizycie u Holly wróciła do domu, dłuższą chwilę próbując skupić umysł na nauce. Wielkimi krokami zbliżało się kolokwium z psychopatologii kryminalnej, ale im bardziej próbowała opanować przedstawione na wykładach zagadnienia, tym mocniej przeżywała stan Holly. Jakiekolwiek poruszanie tematów psychologicznych od razu narzucało ciężki do opanowania maraton myśli o Czerwonowłosej, choć wnioski nie mogły być trafione kiedy nie znała ani jednego szczegółu z życia, jak jej się dotychczas wydawało, przyjaciółki. Co więcej literatura podawała przykłady ofiar przestępstw i przestępców, co tylko komplikowało sytuację nie pozwalając Jolene znaleźć ani jednej poprawnej odpowiedzi.
- To bezsensu - szepnęła odchylając się na krześle. Gorycz w gardle urosła do rozmiarów ogromnej, utrudniającej przełykanie kuli i chociaż bardzo starała się nie płakać, znów poczuła pieczenie oczu. Zamrugała kilkakrotnie w bezruchu wpatrując się w biały sufit, po czym sięgnęła po telefon w kontaktach odszukując Tonego. Dłuższą chwilę wahała się czy powinna zadzwonić, patrząc na szereg spisanych kursywą cyfr, po czym przesunęła widok w górę niemal od razu zatrzymując się na imieniu "Genevieve". Nawet po czterech latach od jej śmierci nie miała odwagi usunąć numeru, choć nigdy nie próbowała wmawiać sobie, że daje jej to jakiekolwiek korzyści.
- Obie jesteście tak samo głupie - Szepnęła z goryczą, powoli podnosząc się z miejsca. Bardzo szybko przygotowała się do wyjścia, związała włosy i spakowała torbę, po czym szybkim krokiem ruszyła na siłownię. Gdyby nie brak warunków do biegu ten dystans najprawdopodobniej przebiegłaby truchtem, ale nie zraziło jej to od narzucenia sobie szybkiego tempa, w którym po zaledwie kilkunastu minutach znalazła się na miejscu. Przebrała się szybko i nie zwracając uwagi na towarzystwo, wkroczyła na salę pewnym krokiem aż do momentu, w którym nie dostrzegła sylwetki Tonego.
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-04-18, 23:57   

Na trzeci dzień po znalezieniu nieprzytomnej Holly w łazience emocje wciąż utrzymywały się na wysokim poziomie. To, ile Tony przeżył w te dwa dni, nie mogło obejść się bez echa. Jego umysł wciąż pracował na najwyższych obrotach, nie dając mu ani chwili wytchnienia, przez co nie mógł spać ani funkcjonować. Chodził wściekły i spięty, co na pewno odbijało się na atmosferze w domu. Było tylko jedno miejsce, gdzie mógł się od tego uwolnić, albo chociaż spróbować. Klub bokserski.
Nie patrząc na to, że był środek dnia i na sali przebywali inni ludzie, przyszedł poćwiczyć. Ostatnio przychodził późnymi wieczorami lub z samego rana, chcąc być sam, ale dziś nie mógł dłużej czekać. Nie musząc ciężko trenować do walki, więc mógł sobie pozwolić na taką dowolność i wszystko z siebie wyrzucić. Worek treningowy był jego największym sprzymierzeńcem w radzeniu sobie z emocjami i to właśnie na nim przyszedł się dziś wyżyć.
Gdy Jolene weszła na salę, mogła go zobaczyć jak dosłownie napieprza w worek, nie mając dla niego litości. Wyjątkowo mu nie wystarczał, nie był w stanie przejąć na siebie jego złości, bólu i frustracji, których poziom przekroczył bezpieczną granicę. Odzwyczajony od takiej siły i energii, jakie budziła w nim agresja, szybko doprowadził się do stanu dużego zmęczenia, w którym pot dosłownie się z niego lał, a wszystkie żyły powychodziły na wierzch. Chociaż czuł, że traci siły, to narastająca bezsilność nie pozwalała mu przestać. Dopóki w głowie miał sieczkę, chyba nic nie było w stanie go powstrzymać. Rzadko wpadał w taki szał, najczęściej zdarzało się tam na ringu, ale tam był sędzia, który kontrolował sytuację, bo Wayford niewątpliwie mógłby zabić w takim stanie.
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-04-19, 01:06   

Nie spodobało jej się to, co zobaczyła. Miotająca się przy worku sylwetka Wayforda sprawiała wrażenie ogarniętej chaosem i brakiem kontroli, nawet jeśli wyprowadzone ciosy nie straciły wartości technicznej. Wciąż robił to dobrze, może nawet bardzo dobrze, ale było w nim coś, co budziło niepewność Jolene praktycznie od początku ich współpracy. W ciągu tych kilku miesięcy zdarzały się takie momenty, w których wręcz przytłaczał ją swoimi nastrojami, budząc podświadome uczucie dziwnego lęku. Zazwyczaj kompletnie nie rozumiała czym jest to spowodowane, starając się jedynie dostosować do narzucanego odgórnie rozwoju sytuacji, ale tym razem było zupełnie inaczej. Od razu pomyślała o jego perspektywie w kontekście decyzji Holly, wbrew pozorom dość szybko wychwytując wyraźną iskrę współczucia gdzieś we własnej głowie. Każde z nich przeżywało tą sytuację na swój sposób, chyba tak samo nie radząc sobie z emocjami. Przytłoczyło ją to jeszcze bardziej, ale mimo wszystko z jakiegoś powodu podeszła trochę bliżej.
- Cześć... - Mruknęła nieśmiało, zatrzymując się w bezpiecznej odległości. Nie miała odwagi się zbliżyć, a tym bardziej podjąć jakiejkolwiek rozmowy, choć nie wiedziała już czy był to wynik jego furii czy swoich własnych lęków przed zmierzeniem się z sytuacją. Jej postawa różniła się zresztą od tego, co starała się wokół siebie budować. Była dziwnie cicha, wręcz wycofana i nawet jeśli nie płakała, szkliste oczy nie pozostawiały wątpliwości, że była tego bliska nawet teraz. Liczyła jednak, że nikt nie zauważy.
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-04-19, 01:34   

Był świadom tego, że źle robi pozwalając na to, by ogarniała go furia. Ostatnio z coraz większym trudem przychodziło mu panowanie nad emocjami i kontrolowanie agresji. Wszystko rozpoczęło się mniej więcej równolegle z pojawieniem się Jolene, i chociaż początkowe obawy Tonego dawno ucichły, bo poczuł się względnie komfortowo w jej towarzystwie, to najwyraźniej podświadomość robiła swoje. Był na siebie zły, że tak często wybuchał przy Jolene, pokazując jej swoje prawdziwe ja, które pewnego dnia mogło go zdradzić. Tej furii, która go dziś ogarnęła, zdecydowanie nie powinna zobaczyć. Dlatego gdy mignęła mu za workiem, a ich spojrzenia skrzyżowały się przez ułamek sekundy, coś przeskoczyło mu w głowie. Jeszcze przez chwilę wyprowadzał kolejne ciosy, aż wreszcie brutalnie odepchnął od siebie worek, klnąc przy tym głośno. Pojedyncze, krótkie przekleństwo przyciągnęło parę zaniepokojonych spojrzeń osób, które już od dłuższej chwili obserwowały Wayforda z takim samym niepokojem, jaki miała w oczach Jolene. Niektórzy wiedzieli o jego problemie, inni tylko coś słyszeli, ale to wciąż był wystarczający powód by trzymać bezpieczny dystans.
Odsunął się od worka i stanął przed Jolene nie zmniejszając odległości między nimi. Zębami oderwał rzep owijki z prawej ręki, nie mając siły zrobić tego palcami, które zmasakrował na worku naparzając w niego bez rękawic. Bandaże tylko częściowo ochroniły dłonie, które po prostu zdrętwiały z bólu. Musiał go jednak poczuć żeby nie oszaleć.
- Cześć. - Mruknął, gdy już udało mu się złapać oddech i oswobodzić rękę z bandaża. Parokrotnie otworzył i zacisnął dłoń w pięść, jakby sprawdzał, czy wciąż działa, po czym znowu spojrzał na Jolene, od razu zauważając, że wyglądała inaczej niż zwykle. To samo mogła powiedzieć o nim. - Co tu robisz? - Zapytał, nie przypominając sobie by się z nim kontaktowała.
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-04-19, 02:23   

Autentycznie bała się rozwoju sytuacji, zwłaszcza po gwałtownym i głośnym odepchnięciu worka, które w jego wykonaniu wyglądało tak, jakby było dopiero wstępem do kolejnego ataku brutalnej złości. Drgnęła wyraźnie na dźwięk siarczystego przekleństwa, napinając mięśnie jak kocur gotowy do ucieczki, ale mimo wszystko daleka była od wycofania się. Odebrała sobie taką możliwość już w chwili, w której zdecydowała się podejść, choć właśnie nabierała coraz silniejszego przekonania, że powinna była wyjść jeszcze zanim w ogóle ją zauważył.
- Chciałam poćwiczyć - Wzruszyła ramionami, opuszczając wzrok na poranione ręce, z których właśnie odwiązywał bandaże. Ciężko było na to patrzeć i wyobrażać sobie jak musiały teraz boleć, ale chyba nie dłonie martwiły ją najbardziej. Ostatnio trzymał się lepiej albo po prostu dobrze maskował emocje, które teraz dosłownie wylewały się z jego mimiki i drobnych gestów. Chciała mu pomóc, ale nie umiała podjąć rozmowy. Miała wrażenie, że to wszystko skończy się tak, jak skończyło się z Holly w szpitalu, przez co opuściła wzrok szybko przełykając piekącą gorycz w przełyku. Bliska kolejnego załamania natychmiast odwróciła się w stronę ławki, na której położyła rękawice i owijki jeszcze zanim te ostatnie zaczęła zawijać wokół nadgarstków i pięści. Dłonie trzęsły jej się tak niemiłosiernie, że nie mogła dobrze złapać bandaża, ale właściwie to wszystko było bez znaczenia. Wiedziała, że robi to nie po kolei i najpierw przede wszystkim powinna się dobrze rozgrzać, ale to była jakaś forma ucieczki przed rozwinięciem sytuacji sprzed chwili i Tony najprawdopodobniej zdawał sobie z tego sprawę równie dobrze co sama Jolene.
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-04-20, 22:15   

W milczeniu odprowadził ją wzrokiem, śledząc każdy ruch i analizując poczynania. Wiedział od Holly, jak zakończyło się ich ostatnie spotkanie i chociaż Jolene została przedstawiona jako ta winna, nie zamierzał jej dręczyć z tego powodu ani dopytywać jak było naprawdę.
- Zrobisz sobie krzywdę - odezwał się wreszcie widząc, jak roztrzęsiona Jolene próbuje zawiązać owijki na dłoniach, pomijając zupełnie rozgrzewkę.
- Zresztą, nic ci to nie pomoże - dodał tak beznamiętnym tonem, że było to wręcz bolesne. Jednocześnie odwrócił się do niej plecami i zaczął odwijać bandaż z drugiej ręki, która zniosła to o wiele gorzej. Już kiedyś ją połamał w ten sposób, choć w rękawicy; dzisiaj to uczucie było bardzo podobne, bo nawet nie był w stanie swobodnie zacisnąć dłoni w pięść, a następnie jej rozprostować. Znowu zaklął pod nosem i sięgnął po butelkę z wodą, żeby się napić. Nie zamierzał powstrzymywać Jolene na siłę, ale jego komentarz powinien dać jej do myślenia. Sam nie czuł się prawie ani trochę lepiej, chociaż włożył w ćwiczenia całą energię. Niestety to nie wyczyściło mu pamięci i chcąc nie chcąc, cały czas powracał myślami do dręczących go spraw.
Jeśli przez te parę minut nie zareagowała, w końcu obejrzał się na nią przez ramię. - Chyba mam lepszy pomysł - rzucił, dochodząc do porozumienia ze swoimi myślami. Wiedział, że tym pomysłem strzela sobie w kolano, ale w tym momencie nic go to nie obchodziło. Kiedy był w takim stanie, jeden zły pomysł gonił kolejne...
_________________

<div style="width:250px;color:gray;font-family:times;font-size:8px;text-transform:uppercase;letter-spacing:2px;text-align:center;line-height: 9px;"> WSZYSTKIE DEMONY I DIABŁY
SĄ TUTAJ. WIĘC POMYŚL:
JAK PUSTE MUSI BYĆ PIEKŁO?
 
     
Jolene
Mieszkaniec


Płeć: kobieta
Wiek: 20
Pieniądze: £1250
Wysłany: 2020-04-20, 23:11   

Wyglądała jakby w ogóle nie usłyszała jego przestrogi hamując natarczywą myśl "i dobrze" jeszcze zanim usta wypowiedziały to krótkie, okrutne zdanie. Wolała skupić się na dłuższym niż zazwyczaj pasie materiału owijanym dookoła nadgarstka z taką zaciętością jakby naprawdę wierzyła w to, co własnie robi. Gdyby jednak choć przez chwilę skupiła się na swoim działaniu, bez trudu zauważyłaby jak niedbale wykonała poszczególne warstwy nawet jeśli na ogół przykładała ogromną wagę do szczegółów. Na szczęście ten mechaniczny proces przerwał głos Tonego, przez który zastygła w połowie ruchu, walcząc z ogarniającym ją poczuciem dyskomfortu. Czuła się teraz trochę jak dziecko pozbawione możliwości jasnego określenia swoich pragnień i potrzeb. Miała wręcz wrażenie, że teraz sama dysponuje tylko jednym narzędziem jakim był płacz, ale w przeciwieństwie do niemowlaka, ją zatrzymywała dziwna duma podsycana piekącym uczuciem porażki. Gdyby rozpłakała się w obecności tych wszystkich ludzi, potwierdziłaby tylko to, co już o niej myśleli. Od pierwszego spotkania walczyła o jakąkolwiek opinię, co chyba do tej pory nie wychodziło najlepiej i może całkiem słusznie.
- Co masz na myśli? - Mruknęła rozgoryczonym głosem, starając się tym razem odwinąć zapętlony materiał. Zaczęła irytować ją własna nieporadność.
 
     
Anthony Wayford
Jeździec zaawansowany
Kowal


Płeć: mężczyzna
Wiek: Dwadzieścia siedem lat rozczarowań to ja.
Wzrost: 185 cm
Zawód: zawodowy bokser wagi ciężkiej
Partner: Przytul mnie tak mocno, długo. Wypierdalaj z mojej bajki, zawsze byłaś dla mnie nikim. Tylko ty się dla mnie liczysz... - Aaren.
Podopieczny: Soendergaard d'Acier, Atomic Lady; Zgredek - pies
Pieniądze: £2940

Punkty doświadczenia: 93
Skoki: 50
Ujeżdżenie: 6
Cross: 16
Obycie z koniem: 21


Wysłany: 2020-04-20, 23:41   

To, jak nieporadnie radziła sobie z bandażami, rzucało się w oczy z daleka, ale Tonemu nawet przez myśl nie przeszła żadna uwaga na ten temat. Wyjątkowo nie miał nic do powiedzenia ani najmniejszej ochoty na to, żeby jej dopiec, zupełnie jakby coś się między nimi zmieniło te dwa dni temu, gdy rozryczała się w jego ramionach. Chyba domyślał się, jak mogła się teraz czuć.
- Chodźmy na miasto. Napić się i porozmawiać - odpowiedział, upewniwszy się najpierw, że nikt nie patrzy i nie podsłuchuje. Już pomijając fakt, że proponował jej tym złamanie własnych zasad, to zwyczajnie nie chciał, by ktokolwiek wiedział, że wyszli gdzieś razem. Nie potrzebował dodatkowych problemów jakich mogliby mu narobić "życzliwi" ludzie.
- Wiem co sobie teraz myślisz, ale kurwa nie wytrzymam dłużej. Tobie też to dobrze zrobi - mruknął, spoglądając na nią pochmurnie. W zasadzie nie potrzebował jej do tego, ale potrzebował zabezpieczenia, pewności, że nie zrobi czegoś jeszcze głupszego niż upicie się. Przy Jolene mógł się jedynie obawiać, że nieopatrznie rozwiąże mu się język, ale już na tyle sposobów próbowano wyciągnąć z niego jego największy sekret, że nawet nie brał tego teraz pod uwagę. Chciał z nią zresztą porozmawiać o Holly, a była jedyną osobą, z którą mógł to zrobić.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,03 sekundy. Zapytań do SQL: 8