Jo przyglądał się z niesamowitym zainteresowaniem małpom. Widział w nich swoje odbicie. Z zachowania prawie niczym się nie różnili. Zaśmiewał się głośno, kiedy któraś się poruszyła. Wiernie naśladował ich ruchy, skacząc przy klatkach jak opętany. - Ach przyjaciele. Może kiedyś się tu przeprowadzę i zamieszkamy razem. - W jego głosie z łatwością można było dosłyszeć rozmarzenie. Wizja małpiego domu, wydawała mu się bardzo kusząca.
Kontynuował dzikie, małpie tańce do momentu w którym dojrzał piękną blondyneczkę. Widok Amelie wywołał na jego twarzy mimowolny uśmiech. W geście zadziwienia, położył ręce na głowie. - Czy to Bogowie zesłali mi cię z nieba ? - Jo poczuł się oświecony. Ogromne źrenice poszerzyły się jeszcze bardziej. Słabość do rozkochiwania się w każdej pięknej kobiecie ponownie wzięła górę. Uklęknął przed kobietą i ucałował jej dłoń. - Czy zechcesz mi towarzyszyć na spacerze wśród zwierzątek? - Zapytał z nadzieją w głosie. Na jego mordeczce nieustannie malował się uśmiech.
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata {28.03} Wzrost: 164 cm Zawód: jeżdziec, tłumaczka Partner: tell me when you hear my heart stop, you'r the only one who knows, tell me when you'll hear my silence, there's a possibility I wouldn't know Ostatni trening: skokowy z Fleau de Baian Podopieczny: Carthago Z, First Night, Little Bit Of Spice, Victim of Virtue | Xavior Pieniądze: £734 Punkty doświadczenia: 109 Skoki: 56 Ujeżdżenie: 15 Cross: 14 Wyścigi: 2 Obycie z koniem: 23
Wysłany: 2019-09-27, 15:56
Tytuł: Hodowca
Mijając mężczyznę spojrzała na niego jednak nieco podejrzliwie, potem jednak pochłonięta była odczytywaniem informacji o gatunku małp z tablicy i jego słowa całkiem ją zaskoczyły.
- Że co? To znaczy nie, po prostu tędy przechodzę. - odpowiedziała, spoglądając na niego jak na kogoś, kto ma nierówno pod sufitką, jak na każdego, który witał ją w podobny sposób. Zazwyczaj uważała to za kiepski sposób na podryw, zwrócenie na siebie uwagi i nigdy nie uważała, że mogłaby mieć urodę, która olśniłaby kogoś od pierwszego wejrzenia. Lampka alarmowa na razie delikatnie rozświetliła się w jej umyśle. Jednak po tym, gdy tamten uklęknął by ucałować jej dłoń, na co byłą zbyt zdumiona by tej dłoni mu nie podać, lampka rozdarła się na całego, a najlepszą radą było: bierz nogi za pas. Tak zrobiła odsuwając się o dwa kroki wstecz.
- Trochę się spieszę, ale i tak muszę przejść, przez zoo, by z niego wyjść.- zauważyła bardzo logicznie, ze zmieszaniem wypisanym na twarzy.
_________________
Walls I've built up became my home. ? ? A M E L I E H A L L E Y ? ?
I found a man I can trust, and boy I believe in us my love » xxxx I will scream it loud tonight
Can you hear my voice this time? pms » 1 Starting right now I'll be strong. I'll play my fight song. friends » Anna Friedrich Like a small boat on the ocean. Sending big waves into motion. horses » Carthago Z First Night Little Bit Of Spice
Jo był przekonany, ze Zeus w końcu zesłał mu towarzyszkę. Informacja Amelie tylko go w tym utwierdziła. Uśmiechnął się do siebie. - Zdecydowanie - to była wola Bogów. - Wstał i otrzepał kolana. Wykonał kilka ruchów tanecznych do piosenki, która akurat pojawiła się w jego głowie. Pomachał małpom, obiecując, że w przyszłym tygodniu wróci i dokończą dyskusje na temat higieny. Wydawało mu się, że wystarczy się umyć. Wizja iskania była przed rozmową absurdalna. Teraz Jo zastanawiał się, czy metoda jego nowych przyjaciół nie jest praktyczniejsza.
Nawet się nie zdziwił, kiedy blondyna się od niego odsunęła. Uważał to wręcz za rytuał ludzi, których spotykał. Nie wiedzieć czemu, prawie każdy przy pierwszym spotkaniu cofał się kilka kroków. - Cudownie Królowo! - Spojrzał z utęsknieniem w stronę ścieżki, prowadzącej do pingwinów. - Może odwiedzimy pingwiny ? - Jo był tak podekscytowany wizją zobaczenia tych cudownych zwierzątek, że jego zaczęły bez jakiejkolwiek kontroli poruszać się we wszystkie strony. Mam nadzieję, że masz dla mnie dzisiaj mnóstwo czasu ! W końcu nasze spotkanie jest pod patronatem Bogów. Powiedział z powagą, która mimo wszystko nie usunęła z jego mordeczki uśmiechu.
Płeć: kobieta Wiek: 22 lata {28.03} Wzrost: 164 cm Zawód: jeżdziec, tłumaczka Partner: tell me when you hear my heart stop, you'r the only one who knows, tell me when you'll hear my silence, there's a possibility I wouldn't know Ostatni trening: skokowy z Fleau de Baian Podopieczny: Carthago Z, First Night, Little Bit Of Spice, Victim of Virtue | Xavior Pieniądze: £734 Punkty doświadczenia: 109 Skoki: 56 Ujeżdżenie: 15 Cross: 14 Wyścigi: 2 Obycie z koniem: 23
Wysłany: 2019-10-30, 16:21
Tytuł: Hodowca
Na jego słowa tylko uniosła brwi jeszcze ciut wyżej i przewróciła oczami. Absolutnie nie wierzyła w takie rzeczy i na pewno nie miała zwyczaju wciskać dopiero co napotkanym osobom, że spotkali się z woli jakichś bogów. Jej zdziwienie tylko się pogłębiło na widok kilku ruchów tanecznych do nieistniejącej muzyki - bo tak to wyglądało z jej perspektywy i akurat pomachanie małpom niby na pożegnanie było tym zachowaniem nieznajomego, które zdziwiło ją najmniej.
- Są po drodze. - stwierdziła i wzruszyła lekko barkami, kiedy chłopak zaproponował odwiedziny u pingwinów. Co prawda alarmowa lampka nadal jej mówiła, żeby zwiewała, gdzie pieprz rośnie, ale przecież właśnie to robiła. Nie chciało jej się uciekać skąd przyszła, a potem nadkładać drogi. Tak więc nie czekając na niego ruszyła w stronę habitatu pingwinów.
- No niestety nie. Tak jak mówiłam spieszę się i mam czas tylko na odwiedziny u pingwinów. - wyjaśniła cierpliwie (?) - Jakich bogów? - zapytała, bo gdy znowu o nich wspomniał, postanowiła sprawdzić o co mu tak naprawdę chodzi.
_________________
Walls I've built up became my home. ? ? A M E L I E H A L L E Y ? ?
I found a man I can trust, and boy I believe in us my love » xxxx I will scream it loud tonight
Can you hear my voice this time? pms » 1 Starting right now I'll be strong. I'll play my fight song. friends » Anna Friedrich Like a small boat on the ocean. Sending big waves into motion. horses » Carthago Z First Night Little Bit Of Spice
Wybacz mi te niespodziewane pląsy, ciężko skupić się przy tak wysublimowanej osobie jak Ty. Powiedział przechylając głowę delikatnie w prawą stronę. Podobały mu się jej oczy, przez co rzucił jej przejrzyste, ostre spojrzenie.
Spojrzał na ścieżkę prowadzącą do pingwinów. Bardzo chciał je zobaczyć, czekał na ten moment z utęsknieniem. Z utęsknieniem spoglądał także na Amelie, która pod wpływem zobojętniałego spojrzenia, bardzo go zainteresowała. Masz w sobie coś pięknego, czego nie zwykłem oglądać w innych spotykanych osobach. Wymsknęło mu się półszeptem. Słowa wywołały niekontrolowany napływ krwi do twarzy, skutkujący wyrazem zawstydzenia. Nie prędko uświadomił sobie, co właśnie powiedział.
Być może moja ekspresja zdawała się zbyt przejrzysta, ale może dałabyś się namówić na kilka chwil spędzonych w mojej obecności ? Podszedł krok bliżej, nie naruszając jej przestrzeni osobistej. Zdawał sobie sprawę, jak ważna jest ta strefa dla kobiet. Nie chciałbym wyjść na nachalnego dupka, ale widzę w twoich oczach coś, czego nie widziałem już od dawna. Uśmiechnął się nieśmiało, odwracając wzrok w stronę zwierząt, nie kryjąc się ze wstydem, który nagle go nawiedził. Zdawał sobie jednocześnie sprawę ze znaczenia męstwa w kobiecej świadomości, co zmusiło go do nagłego wyprostowania pleców i podniesienia brody. Nie chciał wyjść na nazbyt nieśmiałego chłoptasia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum