NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
[AMERYKA PÓŁNOCNA] Dominikana
Autor Wiadomość
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-12, 22:32   

- Bardzo – odezwała się pokrótce, posyłając mu rozemocjonowane spojrzenie. Prawdę powiedziawszy standard lokum był najlepszym, w jakim dotychczas miała okazję mieszkać, choć to widok na plażę w pierwszej kolejności przyciągnął jej uwagę. Niewiele myśląc lekkim krokiem podeszła do dużego okna, kołysząc przy tym biodrami po bokach zupełnie nieświadomie i z czystym zachwytem przyjęła widok jaki wzdłuż i wszerz rozciągnął się przed dwukolorowymi oczyma. Zmęczenie podróżą uleciało w jednej chwili, a nieodparta ochota znalezienia się tam tu i teraz wręcz wypełniła ją po brzegi. Dwukolorowe oczy jeszcze dłuższą chwilę śledziły ciężki ruch fal uderzających o brzeg, pozwalając Alainowi na spokojne rozejrzenie się dookoła.
- Nie mów, że miałbyś coś przeciwko paniom w bikini – rzuciła żartobliwie, bez cienia prowokacji. Odwróciła głowę w jego stronę, a słysząc kolejne zdanie uśmiechnęła się nieco szerzej, kiwając przecząco głową.
-Owszem, będziesz musiał-zaśmiała się delikatnie oplatając go w pasie. Uniosła wówczas głowę, dosłownie krótką chwilę wpatrując się w jego oczy. Była znacznie weselsza niż zwykle, a pozbawiona chwilowo problemów, całą władzę oddała uczuciom. Złożyła na jego wargach nieśmiały pocałunek i odsunąwszy się od mężczyzny, zaczesała włosy za ucho.
- Idź zapalić i chodźmy na plażę...- poprosiła, by w chwilę później znaleźć się już przy swojej walizce.
/trochę ciulowo, ale w tygodniu ciężko o cokolwiek ;c
_________________
oczy Monroe
 
     
Alain
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 (23 V 1993)
Wzrost: 190 cm
Podopieczny: Frey
Pieniądze: £2510
Wysłany: 2017-01-15, 19:09   

- Nie miałbym nic przeciwko ładnym paniom w bikini - odparł bez dłuższego zastanowienia, celowo podkreślając to kluczowe słowo, którego jasnowłosa nie użyła w swojej wypowiedzi. Spojrzał na nią z delikatnym acz łobuzerskim uśmiechem, jednak był to odruch uwarunkowany, którego nie chciał powstrzymywać i który nie miał na celu żadnej prowokacji. Uważnie śledził spojrzeniem ruchy dziewczyny, pozwalając na to by nieznaczny uśmiech ponownie wkradł się na jego twarz, gdy blondynka objęła go rękoma.
- O ile będę chciał - mruknął przyciszonym tonem, który emanował tak wielkim spokojem, jakim rzadko kiedy emanuje. Mężczyzna nie miał na myśli niczego złego, nie zamierzał się też buntować przeciwko wyjściom jednak nie byłby sobą, gdyby nie odpowiedział w ten sposób. Wciąż przyglądał się twarzy Monroe, jakby czekając na dalszy bieg zdarzeń, niezupełnie spodziewając się jej kolejnego kroku. Tak czy inaczej odwzajemnił nienachalnie ten krótki pocałunek, chwilę potem podążając wzrokiem za dziewczyną. Na złożoną przez nią propozycję brunet tylko skinął głową i umieściwszy filtr papierosa pomiędzy wargami, sięgnął jedną ręką do kieszeni po zapalniczkę, zaś drugą otwarł drzwi na taras. Zostawił je uchylone, odpalając papierosa i opierając się o barierkę. Zaciągając się szarym dymem, jednocześnie gasił swój głód nikotynowy, który podczas tylu godzin bez papierosa w ustach stał się naprawdę wielki. W tym czasie wodził spojrzeniem za przyjaciółką, o ile nie zniknęła mu z pola widzenia.
_________________

    BELIEVE .. IN .. NO .. ONE .. BUT .. YOURSELF

Alain Vigneron / 24 yo / France / KP

    ...... We don't sleep, .. we don't eat
    We .... speak .. in .. tongues
    We CAN'T DIE, WE'RE DEAD INSIDE
    No .. death .. can't touch the .. crooked young



We .. speak .. in tongues, blacker than the sun
No ...... death can't touch ...... the crooked young

    ..................phone / house / reserved

    .....................................................My life is a song with no one to dance to
    .....................................................The ... same ... old ... shit
    .....................................................Nothing ... and ... nobody knows
    .....................................................My HEART IS A DEAD horse
    ...........................................................There's .. no point ... in beating
 
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-15, 20:05   

- Dlatego mnie tu wziąłeś – zażartowała, choć w gruncie rzeczy nigdy nie uważała się za szczególnie ładną. Wbrew pewności siebie, widziała swoje wady akceptując je takimi jakie były i może właśnie to było w niej tak atrakcyjne. Niemniej szykowała się na ciętą ripostę Alaina, już na koniec języka przywołując potencjalny kontrargument.
- Czasami możesz nawet nie wiedzieć jak bardzo czegoś chcesz – uśmiechnęła się zadziornie, pozwalając dwukolorowym oczom przybrać nutę rozbawienia. Lubiła patrzeć na jego uśmiech i chociaż nigdy by się do tego nie przyznała, wywoływał w niej cały szereg pozytywnych emocji. Całkiem rozbawiona odprowadziła go wzrokiem niemal do połowy pokoju, a upewniwszy się krótko, że zniknął za drzwiami przeszperała walizkę. Wyciągnęła z niej bikini i jedną z kolorowych, zwiewnych sukienek, ostatecznie decydując się je ubrać. Nawet nie patrząc w stronę okna, nieświadoma jego obserwacji szybko zdjęła bluzkę i stanik, zakładając górę stroju kąpielowego by w chwilę później powtórzyć ten ruch z majtkami. Na koniec zarzuciła na siebie sukienkę, pozostałe ubrania składając w kostkę. Dopiero wtedy odwróciła się w stronę okna na chwilę zamierając w miejscu. Ciężko powiedzieć czy peszył ją wzrok przyjaciela, ale z całą pewnością nie spodziewała się tego.
_________________
oczy Monroe
 
     
Alain
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 (23 V 1993)
Wzrost: 190 cm
Podopieczny: Frey
Pieniądze: £2510
Wysłany: 2017-01-15, 20:45   

- Być może - odparł jak gdyby nigdy nic, wzruszając przy tym lekko ramionami. Dopiero po chwili odwrócił się i ponownie spojrzał na dziewczynę, znów przywdziewając na swoją twarz uśmiech, jednak tym razem odrobinę bardziej tajemniczy. Pewnie nie była przygotowana na taką odpowiedź, ale właściwie nie stanowiło to żadnej różnicy. Mężczyźnie od czasu do czasu zdarzyło się kogoś zaskoczyć, nawet w tak błahym temacie.
- A ty będziesz mnie w tym uświadamiać? - uśmiechnął się delikatnie, spoglądając na jasnowłosą w jakże wymowny sposób. Jemu zaś obserwowanie Monroe niemal zawsze przywodziło pozytywne emocje, których nijak nie potrafił wyjaśniać, ale też nad którymi nigdy się nie zastanawiał. Jedynie podczas wzburzenia owe emocje przestawały istnieć, acz było to czymś zupełnie naturalnym, co nie powinno nikogo dziwić. Tym razem przyglądał się blondynce robiąc to całkiem odruchowo. Nie wieszał nań natarczywego spojrzenia, zwyczajnie wodząc za nią łagodnym wzrokiem. Szczerze powiedziawszy przypuszczał, że dziewczyna zamknie się w łazience aby tam się przebrać, dlatego kiedy zaczęła się rozbierać, brunet przekręcił nieznacznie głowę i mimowolnie uniósł brew. Przyglądał się jej, raz po raz wypuszczając kłąb szarego dymu, który raz na jakiś czas na moment przesłaniał mu widok. Jako mężczyzna, który już poznał ciało Monroe nie czuł najmniejszego skrępowanie tą sytuacją, ani też przez moment nie pomyślał o tym, że ona mogłaby to poczuć, dlatego też kiedy się odwróciła, on uśmiechnął się doń zwyczajnie i wyrzucił papierosa.
- A co jakby oprócz mnie zobaczył cię ktoś, kto nie powinien widzieć? - spytał lecz jego głos pozbawiony był jakiejkolwiek złości czy nawet złośliwości. Spojrzał na dziewczynę przelotnie, mimowolnie unosząc kącik ust i sięgnął do swojej walizki, z której szybko wyjął bardziej letnie ubrania. Przebrał jeansowe spodnie oraz czarną bluzę na ciemne szorty i wygodniejszą koszulkę, po czym odwróciwszy się w stronę Monroe westchnął cicho.
- Idziemy?
_________________

    BELIEVE .. IN .. NO .. ONE .. BUT .. YOURSELF

Alain Vigneron / 24 yo / France / KP

    ...... We don't sleep, .. we don't eat
    We .... speak .. in .. tongues
    We CAN'T DIE, WE'RE DEAD INSIDE
    No .. death .. can't touch the .. crooked young



We .. speak .. in tongues, blacker than the sun
No ...... death can't touch ...... the crooked young

    ..................phone / house / reserved

    .....................................................My life is a song with no one to dance to
    .....................................................The ... same ... old ... shit
    .....................................................Nothing ... and ... nobody knows
    .....................................................My HEART IS A DEAD horse
    ...........................................................There's .. no point ... in beating
 
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-15, 22:09   

-Będę – posłała mu rozbawione spojrzenie, właściwie nie zastanawiając się dalej nad tym co robi. Całkiem bezpodstawnie przyjęła, że będzie patrzył na plażę i podziwiał widoki, nawet nie przypuszczając, że nie miał najmniejszego problemu z obserwacją tego, co robiła. Właściwie sama przed sobą musiała przyznać, ze jej tok rozumowania w tamtej chwili był zwyczajnie głupi, ale mogła zrzucić to jedynie na karb chwilowego zaćmienia umysłu. Na szczęście sama nie traktowała swojej pomyłki jako wielką tragedię, bo przecież oboje poznali już swoje ciało. Owszem, nie w pełni i być może wciąż dzieliły ich granice, o których zarówno jedno jak i drugie nie miało pojęcia, ale wciąż pamiętała, że widział ją nago. Ta sytuacja nie była więc stresująca, być może przez chwilę skrępowała Monroe, acz większy związek mogło to mieć z jej własną naiwnością niżeli negliżem.
- Skoro patrzył przez okno, to miałabym pełne prawo nazwać go zboczeńcem – wzruszyła ramionami, nie poczuwając się do winy. Jakby nie spojrzeć była w swoim pokoju i chociaż zaskoczył ją wzrok Alaina, nie miała zamiaru szczególnie mocno się tłumaczyć. Zamiast tego skomentowała swoje słowa ulotnym uśmiechem, by w chwilę później przytaknąć.
- Idziemy. O tej porze roku chyba nie zastaniemy zbyt wielu ludzi – odezwała się, pakując jeszcze szybko torbę plażową, którą zarzuciła na ramię i wyszła z hotelu. Od plaży dzieliło ich zaledwie jakieś sto metrów, a świeże morskie powietrze drażniło nozdrza już z chwilą wyjścia na zewnątrz.
- Nie wziąłeś kąpielówek, a ja miałam zamiar wepchnąć cię do wody – zaśmiała się, raźnie krocząc w stronę piasku.
_________________
oczy Monroe
 
     
Alain
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 (23 V 1993)
Wzrost: 190 cm
Podopieczny: Frey
Pieniądze: £2510
Wysłany: 2017-01-16, 21:10   

Wzruszył lekko ramionami, spoglądając przelotnie w stronę jasnowłosej, której ulotny uśmiech odwzajemnił kontynuując przebieranie. W tej kwestii miała całkowitą rację, jednak określenie potencjalnego podglądacza zboczeńcem wiele by nie wniosło. Ale mniejsza o to. Odłożywszy swoje równo poskładane ubrania na jedną z szafek, ponownie spojrzał na Monroe i skinął delikatnie głową.
- Wątpię, chociaż kto wie - rozłożył ręce, zaraz do jednej z nich chwytając telefon i umieszczając go w kieszeni spodni. Kiedy blondynka pakowała swoją torbę plażową, mężczyzna przełożył jeszcze z kieszeni tamtych spodni do kieszeni tych, które miał na sobie obecnie, wspominaną wcześniej paczkę papierosów oraz zapalniczkę. Nawet jeżeli miałby z tych dóbr nie korzystać podczas pobytu na plaży, to był o wiele spokojniejszy mając je przy sobie. Zamknąwszy drzwi pokoju na klucz, podążył za dziewczyną. Jako osoba nadzwyczaj wygodna był zadowolony z tak bliskiego dostępu do plaży. Nie musiał wkładać za wiele wysiłku w dostanie się w to miejsce, a podejrzewał, że będą spędzać tutaj sporo czasu.
- Przewidziałem to, dlatego z nich zrezygnowałem - odparł z lekkim rozbawieniem, co było do niego wielce niepodobne. - Za to ty wzięłaś bikini i ciebie spokojnie będę mógł do wody wepchnąć - uśmiechnął się złośliwie, dotrzymując jasnowłosej kroku.
_________________

    BELIEVE .. IN .. NO .. ONE .. BUT .. YOURSELF

Alain Vigneron / 24 yo / France / KP

    ...... We don't sleep, .. we don't eat
    We .... speak .. in .. tongues
    We CAN'T DIE, WE'RE DEAD INSIDE
    No .. death .. can't touch the .. crooked young



We .. speak .. in tongues, blacker than the sun
No ...... death can't touch ...... the crooked young

    ..................phone / house / reserved

    .....................................................My life is a song with no one to dance to
    .....................................................The ... same ... old ... shit
    .....................................................Nothing ... and ... nobody knows
    .....................................................My HEART IS A DEAD horse
    ...........................................................There's .. no point ... in beating
 
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-18, 18:38   

- Genialne, szczególnie jeśli chodzi o opalanie się – odparła sarkastycznie, choć ironia chowała się nieco pod szerokim uśmiechem towarzyszącym rozciągającymi się przed ich oczami widokom. Nawet nie patrząc na Alaina, uśmiechnęła się jeszcze szerzej na wyobrażenie odbitych na nogach, bladych spodenek i przynajmniej trochę opalonych łydek, a potem przeniosła wzrok na te punkty na jego ciele parskając cicho niekrytym już śmiechem.
- No nie, serio jak to sobie wyobrażam... – Pokręciła głową, rozkładając ręczniki w cieniu palmy. Szybko zrzuciła z siebie sukienkę, składając ją w kostkę i dopiero włożywszy całość do torby, powróciła wzrokiem na jego twarz. – Zaznam litości i oszczędzę ci tego wstydu-posłała mu zadziorne spojrzenie nic nie robiąc sobie z groźby. Można powiedzieć, że wręcz z jawną premedytacją zignorowała jego słowa, choć wiedziała, że nieplanowana kąpiel jest wielce prawdopodobna.
- I myślisz, że dałabym się tak łatwo?
_________________
oczy Monroe
 
     
Alain
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 (23 V 1993)
Wzrost: 190 cm
Podopieczny: Frey
Pieniądze: £2510
Wysłany: 2017-01-19, 17:47   

- Nie koleżanko, mnie słońce nie tyka - zaprzeczył, choć było to autentyczną bzdurą. Jako dość blada osoba opalał się bardzo szybko i w dodatku w pierwszym etapie owa opalenizna była bardziej czerwona niżeli brązowa. Efekt wyobrażany przez Monroe był więc całkiem prawdopodobny do osiągnięcia, a nawet mógł wyglądać o wiele gorzej, niemniej jednak brunet miał zamiar temu zaprzeczać do upadłego.
- To przestań to sobie wyobrażać - mruknął, spoglądając z niezadowoleniem na dziewczynę. Spod naburmuszonej miny nie wystawał nawet skrawek rozbawienia, a to wszystko przez to, że Monroe miała całkowitą rację, co niezmiernie drażniło bruneta. W końcu wszystko musiało iść zgodnie z jego myślą, a tymczasem było inaczej. Stanąwszy w zacienionym miejscu, rozejrzał się przelotnie, ostatecznie swój wzrok i tak lokując na sylwetce przyjaciółki.
- Jakaś ty łaskawa - odparł ironicznie, tym razem pozwalając sobie na nieznaczny ale równie ironiczny uśmiech, pod którym krył się ten bardziej szczery. Chwilę później westchnął cicho i pokręcił nieznacznie głową. Zdjął z siebie chociaż koszulkę, jednak nie poskładał jej, a rzucił niechlujnie gdzieś obok, posyłając Monroe wymowne spojrzenie.
- Ja to wiem - mruknął jakże pewnym siebie tonem i nim jasnowłosa jakkolwiek zdążyła zareagować, schylił się nieco aby już kilka sekund później podnieść ją sprawnie. - Tylko się nie kręć - ostrzegł ją, jednak w razie ewentualnych prób ucieczki zupełnie je ignorował. Kroczył niepospiesznie w stronę wody, nie spoglądając na Monroe nawet kątem oka. Całą swoją uwagę przeniósł nań dopiero, kiedy znalazł się po kolana w przejrzystej wodzie. Wówczas zwrócił na dziewczynę swoje spojrzenie i uniósł lewą brew.
- No i co? - spytał ironicznie i nie oczekując odpowiedzi, bez żadnych skrupułów wrzucił jasnowłosą do wody. Obserwując ją uważnie, śmiał się pod nosem i zupełnie nic nie robił sobie z tego, że istniała możliwość, żeby i on w niedługim czasie stał się cały mokry.
_________________

    BELIEVE .. IN .. NO .. ONE .. BUT .. YOURSELF

Alain Vigneron / 24 yo / France / KP

    ...... We don't sleep, .. we don't eat
    We .... speak .. in .. tongues
    We CAN'T DIE, WE'RE DEAD INSIDE
    No .. death .. can't touch the .. crooked young



We .. speak .. in tongues, blacker than the sun
No ...... death can't touch ...... the crooked young

    ..................phone / house / reserved

    .....................................................My life is a song with no one to dance to
    .....................................................The ... same ... old ... shit
    .....................................................Nothing ... and ... nobody knows
    .....................................................My HEART IS A DEAD horse
    ...........................................................There's .. no point ... in beating
 
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-19, 18:40   

Uśmiechnęła się pobłażliwie, nie chcąc kontynuować drażliwych tematów. Alain zwykle zachowywał się w podobny sposób, kiedy sam przed sobą przyznawał się do błędu i właściwie to wystarczyło, by wzbudzić w niej poczucie tryumfu. Nie chciała się jednak kłócić, dlatego też zamilkła, zakopując stopy w gorącym pisaku. Drobinki przyjemnie oplotły jej skórę, wywołując jeszcze większą radość, a dwukolorowe oczy Monroe prześledziły widok ściągnięty prosto z okładki turystycznych magazynów. Bezustannie ciesząc się jak dziecko sięgnęła po balsam do opalania właśnie w chwili, w której niespodziewanie została podniesiona. Pisnęła cicho w geście zaskoczenia, w duchu dziękując za prawie pustą plażę, by dwa razy szarpnąć się solidnie w ramach protestu. Śmiała się przy tym głośno i chociaż czekała ją zimna kąpiel, nie miała zamiaru się poddawać. Zaraz bowiem po otoczeniu rozległ się głuchy plask wywołany klapsem, który wymierzyła solidnie w jeden z pośladków przyjaciela. W obecnej pozycji nie miała właściwie innego wyjścia, a przecież grunt to element zaskoczenia. Prawda?
- Nie waż się! – zagroziła nieco mocniej przylegając do jego ciała, by w chwilę później stracić oparcie. Zdążyła jedynie złapać go ramionami za szyję i lecąc do tyłu, zachowała nadzieję, że jego ciężar utrzyma ją w pionie. Z drugiej strony Alain mógł stracić równowagę, lądując razem z nią w morzu, niemniej tak czy inaczej w jednej chwili z głuchym chluśnięciem wylądowała gdzieś między jedną falą a drugą, na chwilę dławiąc się solą. Mokre włosy opadły jej na twarz, przywołując na myśl pudla...XD
- Przyznaj się, czekałeś na to od kiedy mnie poznałeś – zaśmiała się, bardziej mając na myśli tę drobną uciążliwość jakiej dokonał, niżeli wspólne wakacje.
_________________
oczy Monroe
 
     
Alain
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 (23 V 1993)
Wzrost: 190 cm
Podopieczny: Frey
Pieniądze: £2510
Wysłany: 2017-01-19, 19:24   

Kiedy dziewczyna wymierzyła swój cios, mężczyzna uśmiechnął się nieco szerzej, acz jego mięśnie na moment spięły się mimowolnie. Chwilę później spojrzał na jasnowłosą pod kątem i nie tracąc uśmiechu z twarzy, poprawił nieco uścisk ażeby blondynka przypadkiem mu się nie wyślizgnęła.
- Jeśli próbujesz mnie w ten sposób poderwać to marnie ci idzie - zakomunikował rozbawionym tonem, ani na chwilę nie przerywając swojej wędrówki w kierunku wody. Nie robił sobie niczego z jej ostrzeżeń, właściwie z łatwością ignorując jej słowa. Nie spodziewał się, że dziewczyna zdąży się go mocniej chwycić i nie spodziewał się również tego, że wbrew swojej woli też zostanie pociągnięty do wody. Wyraźnie zaskoczony nie zdołał złapać potrzebnej równowagi, a to z kolei skończyło się wiadomo jak. Odgarniając z czoła ciemne, mokre do cna włosy, przyglądał się dziewczynie i chociaż swojego upadku nie planował to tak czy inaczej niezmiernie go to bawiło. Nic więc dziwnego, że jego twarz przyozdabiał szeroki, tak bardzo niespotykany u niego uśmiech.
- Nie będę zaprzeczać, ale przyznam, że wyobrażałem to sobie nieco inaczej - odparł. - A mianowicie tak, że tylko ty wylądujesz w wodzie - dodał po chwili i uśmiechnął się szczerze, w tej chwili nawet nie myśląc o tym, żeby szybko wstać. Dopiero kiedy uświadomił sobie, co miał w kieszeni mruknął coś pod nosem i zebrał się szybko. Wyjął z kieszeni doszczętnie przemoczoną paczkę fajek i zapalniczkę, która po kilku próbach nie odpaliła ani razu. Wtem spojrzał na blondynkę i przekręcił lekko głowę.
- Wiesz, że będzie za to dodatkowa kara? - spytał jej całkiem szczerze, ponownie upychając mokre przedmioty do kieszeni i niespiesznie przysuwając się do jasnowłosej.
_________________

    BELIEVE .. IN .. NO .. ONE .. BUT .. YOURSELF

Alain Vigneron / 24 yo / France / KP

    ...... We don't sleep, .. we don't eat
    We .... speak .. in .. tongues
    We CAN'T DIE, WE'RE DEAD INSIDE
    No .. death .. can't touch the .. crooked young



We .. speak .. in tongues, blacker than the sun
No ...... death can't touch ...... the crooked young

    ..................phone / house / reserved

    .....................................................My life is a song with no one to dance to
    .....................................................The ... same ... old ... shit
    .....................................................Nothing ... and ... nobody knows
    .....................................................My HEART IS A DEAD horse
    ...........................................................There's .. no point ... in beating
 
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-19, 20:12   

- Ciebie? – zaśmiała się, niestety nie mając możliwości obserwacji zmieniającej się mimiki mężczyzny kiedy również on lądował w wodzie. Zagarnęła mokre włosy do tyłu, z szerokim uśmiechem śledząc jego ruchy spowolnione oporem wody. Rzadko miała okazję oglądać go w dobrym humorze, każdą taką chwilę postrzegając jako coś odrealnionego i ulotnego, przez co kiedy już między nimi było dobrze, oddawała się tej chwili czerpiąc ile tylko mogła. Wiedziała, że wkrótce będą musieli wrócić do swojej szarej rzeczywistości, burząc nieosiągalną na dłuższą metę sielankę, która przynajmniej pozornie wydawała się rajem. Nawet teraz czuła w brzuchu przysłowiowe motyle, niemal z trudem analizując wypowiadane słowa. Nastawiła się na pełen odpoczynek, zarówno fizyczny jak i psychiczny, problemy zostawiając daleko w Anglii. Na chwilę liczyło się tylko słońce i piaszczysta plaża dookoła.
- Mówiłam, że się nie dam – wzruszyła niewinnie ramionami, na chwilę przybierając zadziorną minę bez grama skruchy. Niestety zaraz uśmiech zniknął z jej twarzy, kiedy kilka prób zapalenia ognia skończyło się fiaskiem właściwie nie dając żadnej pewności względem dalszego zachowania Alaina. Często było ono tak różne, że choć na ogół wiedziała na ile może sobie pozwolić, czasami traciła rezon. Opcje były dwie: albo miał się zdenerwować albo zignorować fakt przemoczonej zapalniczki i paczki papierosów. Na szczęście postawił na tę drugą opcję, znów pozwalając dziewczynie wrócić do wcześniejszej radości.
- Zabrzmiało groźnie – zaśmiała się zaczepnie, opadając na plecy i odpychając się nogą od dna. W razie czego była jednak gotowa do ucieczki, którą uskuteczniła kiedy tylko wykonał choć jeden gwałtowny ruch.
_________________
oczy Monroe
 
     
Alain
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 (23 V 1993)
Wzrost: 190 cm
Podopieczny: Frey
Pieniądze: £2510
Wysłany: 2017-01-23, 21:13   

- To mnie klepiesz po tyłku - odparł jeszcze zanim zyskał świadomość, że lada moment i on wyląduje w wodzie. Później już całkiem zapomniał o owym temacie, bowiem jego umysł przejęły zupełnie inne myśli, a mianowicie związane z samym nieudanym planem. Niemniej jednak nie złościł się z tego powodu, odbierając tę sytuację jako całkiem zabawną, czego nie zwykł robić w innych przypadkach. Vigneron naprawdę był strasznym gburem i bucem, któremu wiele rzeczy zwyczajnie nie pasowało. Zdecydowanie częściej można go było spotkać naburmuszonego, albo całkiem obojętnego niżeli zadowolonego, a już tym bardziej szczęśliwego z błahego powodu. Być może wyjazd z Monroe nie należał do tych błahych, jednak brunet nie był uszczęśliwiony z powodu samego wyjazdu, a raczej z powodu towarzystwa, w którym przyszło mu wyjechać. Podobnie do jasnowłosej chciał czerpać z tego jak najwięcej odpoczynku w obydwu sferach. Na te kilka dni pragnął uciec od problemów otaczających go na co dzień w Anglii, po prostu o nich zapomnieć i zregenerować myśli oraz siły, które były mu szczególnie potrzebne.
- Zobaczymy innym razem - mruknął, spoglądając wymownie na dziewczynę i posyłając w jej stronę uśmiech pełen zadziorności i odrobiny tajemniczości. Jeżeli myślała, że to pierwszy i ostatni raz, kiedy brunet podjął takie kroki to grubo się myliła. Jak sama zauważyła jeszcze w samolocie, kiedy dopisywał mu humor był jeszcze gorszy do zniesienia, a to oznaczało jedynie tyle, że jeszcze nie raz podczas tego urlopu będzie naprzykrzać się blondynce. :lol: Zapalniczka i papierosy były jego ważnym atrybutem, ale nie na tyle istotnym, by wpadać w niepohamowaną złość z powodu ich zniszczenia. Poza tym miał dobry nastrój i taka drobnostka nie była tego w stanie zepsuć.
- Miało tak zabrzmieć - odpowiedział, uważnym wzrokiem śledząc sylwetkę dziewczyny. Póki co robił tylko tyle, rezygnując z chęci jej schwytania i ukarania. Niemniej jednak mogła na to liczyć - jeżeli nie teraz to w najbliższej przyszłości.
- Żeby cię tak jakiś morświn złapał i wciągnął pod wodę

/ Boże, wybacz ten gniot, ale nie miałam żadnego pomysłu na ten post ;___;
_________________

    BELIEVE .. IN .. NO .. ONE .. BUT .. YOURSELF

Alain Vigneron / 24 yo / France / KP

    ...... We don't sleep, .. we don't eat
    We .... speak .. in .. tongues
    We CAN'T DIE, WE'RE DEAD INSIDE
    No .. death .. can't touch the .. crooked young



We .. speak .. in tongues, blacker than the sun
No ...... death can't touch ...... the crooked young

    ..................phone / house / reserved

    .....................................................My life is a song with no one to dance to
    .....................................................The ... same ... old ... shit
    .....................................................Nothing ... and ... nobody knows
    .....................................................My HEART IS A DEAD horse
    ...........................................................There's .. no point ... in beating
 
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-24, 21:19   

- Utonęłabym i byś płakał – zaśmiała się w odpowiedzi, jeszcze dłuższą chwilę pławiąc się w przyjemnie chłodnej wodzie. Nie musiał jednak długo czekać, by Monroe zdecydowała się podpłynąć (odpychając się jedną nogą od dna) bliżej i obiąwszy go delikatnie za szyję, pozwoliła sobie na ulotny akt czułości w postaci niewinnego pocałunku. Był on jednak krótki i zdecydowanie zbyt mało wyzywający, by ktokolwiek z plażowiczów mógł zwrócić na nich uwagę zgorszony postawą kobiety.
- Idę na brzeg. Idziesz ze mną? – Oznajmiła, kiedy zaczęło robić jej się zimno, by niezależnie od odpowiedzi przyjaciela udać się w stronę ręczników. W chwilę później leżała już oblana promieniami gorącego słońca, z przeciwsłonecznymi okularami na oczach i filtrem w dłoni, którym zabezpieczyła dostępne części ciała. Nie chciała w końcu żeby zeszła jej skóra, a metoda opalenizny na raka niestety w tej kwestii była najskuteczniejsza.
- Nasmarujesz mi plecy? – spytała, kiedy w końcu do niej dołączył i zawierzywszy mu swoje ciało, mruknęła z zadowoleniem. Zakładając oczywiście, że wykonał prośbę, choć znając życie bez błagań się nie obyło.
- Mogłabym tak całe życie – stwierdziła w końcu po dobrych kilkudziesięciu minutach błogiego lenistwa. Nawet nie zauważyła jak szybko minął jej czas. Od czasu do czasu wprawdzie wymieniała z Alainem swoje uwagi, tudzież drobne zgryźliwości, ale nie było w tym nic złego i zdawać by się mogło nic, co mogłoby niemal w całości wypełnić gorące popołudnie.
- Wiesz, że jest już prawie 21? – Zmarszczyła brwi, na chwilę sięgając do torby i sprawdzając godzinę na zegarku. W sumie nie powinno ich to dziwić. W hotelu zameldowali się około 17, zanim oboje przygotowali się do wyjścia, opuścili hotel i doszli na plażę minęło jakieś pół godziny. A później wszystko potoczyło się już własnym tempem, na chwilę przesłoniętym zwykłą przyjemnością leżenia i nie robienia właściwie niczego konkretnego.
_________________
oczy Monroe
 
     
Alain
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 24 (23 V 1993)
Wzrost: 190 cm
Podopieczny: Frey
Pieniądze: £2510
Wysłany: 2017-01-27, 23:33   

- Za tobą nigdy - odparł obojętnym tonem, kątem oka bezustannie śledząc poruszającą się w wodzie sylwetkę jasnowłosej. Sam nie ruszał się ze swojego dotychczasowego miejsca, pozostając na nim również w momencie, kiedy dziewczyna podpłynęła bliżej. Poczuwszy łagodny dotyk w okolicy karku, pozwolił sobie na delikatny uśmiech, który utrzymywał się na jego twarzy nawet podczas tego ulotnego pocałunku. Gotów był zainicjować przedłużenie tego aktu czułości, jednak Monroe odsunęła się zbyt szybko.
- Dlaczego za każdym razem tak szybko się odsuwasz? - spytał ni stąd ni zowąd, spoglądając na dziewczynę pytająco, jednak nie naciskając na odpowiedź. Skinął głową, gdy przymierzała się do powrotu na piasek, a gdy tylko wyszła z wody mężczyzna postąpił identycznie. Stanąwszy już obok ich stanowiska, przeciągnął się i raz jeszcze przejechał dłońmi po swoich włosach, by chociaż w niewielkim stopniu je okiełznać, bowiem mokre wywijały się we wszystkie możliwe strony. Zaraz wyjął z kieszeni przemoczone przedmioty i rzucił je na bok, doszedłszy do wniosku, że już na nic się zdadzą.
- A będę z tego coś miał? - spytał z typową dla siebie ironią, chociaż ów pytanie był jak najbardziej autentyczne. Niemniej nie czekał zbyt długo na odpowiedź i przykucnąwszy obok, wziął do ręki krem z filtrem, który już po chwili powolnymi ruchami zaczął wcierać w nagrzane ciało jasnowłosej. Nie był nawet marnym masażystą, ale taki dotyk z pewnością należał do przyjemniejszych, zważywszy na to, że mężczyzna postarał się o to, aby właśnie taki był. Gdy skończył, resztę kremu z rąk wtarł we własne nogi, nie chcąc wycierać go w ręcznik.
- A to tylko kilka dni - westchnął ciężko, nie będąc tym faktem szczególnie pocieszony. Niestety nie mógł pozwolić sobie na dłuższe wakacje, bowiem obowiązki już i tak strasznie go nagliły. Poza tym na względzie miał również Monroe, jej pracę oraz rodzeństwo, które lada moment miało wrócić ze swojego wyjazdu. Podczas tego powolnie płynącego czasu, spodenki mężczyzny zdążyły wystarczająco wyschnąć, by nie lepić się nieprzyjemnie do ciała. Lekki materiał, nie chłonący wilgoci w nadmiernych ilościach schnął bardzo szybko, szczególnie w takich warunkach, dlatego brunet nawet nie spostrzegł, kiedy był już właściwie suchy.
- Chcesz już wracać? - spytał, kiedy dziewczyna wspomniała o godzinie. Sam nie miał nic przeciwko posiedzeniu tutaj jeszcze chwili, jednak był skłonny przystać na decyzję blondynki.
_________________

    BELIEVE .. IN .. NO .. ONE .. BUT .. YOURSELF

Alain Vigneron / 24 yo / France / KP

    ...... We don't sleep, .. we don't eat
    We .... speak .. in .. tongues
    We CAN'T DIE, WE'RE DEAD INSIDE
    No .. death .. can't touch the .. crooked young



We .. speak .. in tongues, blacker than the sun
No ...... death can't touch ...... the crooked young

    ..................phone / house / reserved

    .....................................................My life is a song with no one to dance to
    .....................................................The ... same ... old ... shit
    .....................................................Nothing ... and ... nobody knows
    .....................................................My HEART IS A DEAD horse
    ...........................................................There's .. no point ... in beating
 
 
     
Monroe
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata
Pieniądze: £2525

Punkty doświadczenia: 23
Ujeżdżenie: 16
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2017-01-28, 17:22   

Zaśmiała się w odpowiedzi, w chwilę później oplatając ramionami jego ciało. Właściwie nie wiedziała dlaczego zwykle tak szybko się odsuwała, ale nawet nie przypuszczała, że w jakimś stopniu mogłoby mu to przeszkadzać. Alain wszak zawsze był skryty i nieskory do okazywania jakichkolwiek uczuć, poza gniewem, zazdrością, niechęcią i ich pochodnymi. Być może irracjonalnie podejrzewała, że taka dążność do kontaktu z jej strony będzie odbierana... źle? Chyba tak można to nazwać, jeśli wziąć pod uwagę wzorce jakie jej wpojono.
- Nie wiem – przyznała w końcu szczerze, choć zrobiła to już na plaży. Przekręciła się na ręczniku tak, by swobodnie móc obserwować jego osobę i na chwilę przygryzła dolną wargę.
- Nie podejrzewałam, że mogłoby ci to przeszkadzać – na chwilę zawiesiła spokrzenie ja oczach przyjaciela, w końcu wzdychając ciężko. Właściwie czasami miała problem z określeniem na czym stoi, bo chociaż zwykle zachowywali się jak kumple, zcecydowanie wykraczali poza ramy wyznaczone dla miana jakim się określali. Z drugiej jednak strony niczego też sobie nie deklarowali, poza – jak rozumiała to Monroe- niewerbalną obietnicą wierności.
- Nie będziesz musiał słuchać moich jęków, że mnie spaliło i skóra mi schodzi – zaśmiała się zaraz, szybko zapominając o temacie. Kilka godzin na słońcu, długa podróż i brak snu wręcz wyczepały siły Monroe, ale nie chciała wracać do hotelu. W końcu wówczas pierwszy dzień pobytu na Dominikanie dobiegłby kresu.
- Jeszcze nie. Chciałabym zobaczyć zachód słońca, chyba że do tego czasu pójdziemy przejść się po plaży?
_________________
oczy Monroe
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,04 sekundy. Zapytań do SQL: 7