Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-06-09, 23:18
Całe szczęście że nic nie zauważył, bo ta niewinna przecież bidulka by się jeszcze bardziej zakłopotała, że jeszcze na trzeźwo zachowuje się jak piętnastolatka.
- Ja naciskałam na spotkanie? Ja mam dziwny nick? Oj uważaj sobie, bo następny shot zamiast w gardle wyląduje na tej Twojej designerskiej koszulce! - Zmarszczyła nos i ściągnęła brwi, naprawdę wiele wysiłku wkładając w to, aby w tym momencie wyglądać groźnie, bo tak naprawdę to ulga, jaką odczuła w związku z tym że nie ma żadnej serio-randki, wywołała u niej stan niemal euforii i takiego nagłego, wesołkowatego rozluźnienia. Jak dodamy do tego procenty, na które miała chrapkę, może się zrobić ciekawie.
- Robaczywa wisienka brzmi jak idealny kandydat na nowy nick dla Ciebie! - Roześmiana szturchnęła go lekko w ramię by zaraz dodać - Tylko brzmi bardziej jak dla dziewczyny, więc nastawiałabym się na sprośne wiadomości od napalonych facetów przynajmniej raz dziennie. - Jak to z szotami bywa, pije się je raczej szybko, a w każdym razie to szkoła, jaką Scar znała i jaką od zawsze wyznawała, dlatego ani się obejrzeć a już trzymała w paluszkach następny kieliszek.
- To teraz za te robaczywe wisienki, w końcu bez nich robaczki by głodowały. - Nie była zbyt dobra w wymyślaniu toastów, ale też nie uważała, że zawsze musiały mieć "wyższy cel". - Pomyśl o szczęściu takiej glizdy czy czegoś, czemu trafi się dorodna, kusząca wisienka. Dla każdego musi być coś dobrego. - Teraz, po wypiciu drugiego szota, zabrzmiała niemal jak mędrzec wygłaszający prawdę o życiu za pomocą jakże uniwersalnych symboli. Albo ten pierwszy haust wódki na niemal pusty żołądek zadziałał tak szybko, albo nie wiem, co z tą Rudą jest nie tak.
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły Wzrost: 187 cm Zawód: Piłkarz Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy Podopieczny: Vixen, Acziko Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-09, 23:32
Widząc te jej niby oburzenie w teatralny sposób uniósł zabawnie ręce gestykulujac chęć poddania się. Nie ma co się pieklić.
- Nie pamiętasz Twojego tekstu " Kto zaprasza ten stawia? " nie wiedzialem że serio zamówisz drinki. - jakie to zabawne nieporozumienie. Człowiek dla takich żyje.
- Ohoho pisałaś mi że nie bawisz się w tanie podrywy a chcesz oblac mi koszulkę! - zauważył cwanie stale lustrujac ją swym zadziornym spojrzeniem.
- Chyba powinnaś ograniczyć internet moja droga, zawsze wiedzialem że na końcu Internetu spotkam Ciebie, ale mimo to miałem nadzieję że aż tak się nie zgubie. - śmiał się wraz z nią z tej ich nowej mody wyrywania dziwakow na durne nicki.
- Picie za robaki i glizdy uważam za zaliczone. Zawsze to nowe doświadczenie życiowe. - skomentował ten precedens nie mogąc uwierzyć, ze wgl coś przełknąl przez gardło po tej przemowie.
Nagle, zupełnie niespodziewanie przystanął za jego ramieniem jakiś koleś budzący coś pod nosem aczkolwiek Alexis nie zdawał sobie sprawy że on kieruje słowa pod jego adresem więc Niemiec nie reagował powodując poczucie wściekłości u tamtego...
_________________ Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.
Mam zły dzień od paru dni Rezerwacjawizerunku: ToniM. Zastrzeżone: • • • •
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-06-09, 23:52
- Nie pamiętam. - Odparła melodyjnym, beztroskim głosem, oczywiście myśląc, że on właśnie zmyśla, żeby się lepiej przekomarzać. Sama nie raz tak robiła i uważała błyskotliwe naginanie rzeczywistości za umiejętność godną najwyższego podziwu, więc Ax na dobrą sprawę nieświadomie i kto wie, czy w ogóle zasłużenie, zdobył w rankingu fajności autorstwa Scar dodatkowy punkt. No, góra dwa!
- Hej, ja bym się bała o gorsze rzeczy na końcu internetu, wcale nie jestem taka straszna! - Obruszyła się i przewróciła oczami po czym zalotnie odgarnęła rude włosy za ramię i zatrzepotała długimi rzęsami, w końcu licząc na jakieś przeprosiny z jego strony w tym temacie. Już nie chciała nic mówić o swoim wyglądzie, bo strasznie ją wkurzało, jak laski specjalnie twierdziły, że są brzydkie, tylko po to, aby zaraz wysłuchiwać symfonii komplementów i zapewnień, że są takie piękne.
- Nigdy nie piłeś jeszcze za robaki? Biedaczku, to albo chodziłeś na imprezy z normalnymi ludźmi, albo przyleciałeś z kosmosu... - Zachichotała nieznacznie, zaraz jednak mina jej zrzedła, jak zobaczyła za plecami Alexisa innego typa, wyraźnie mającego do niego nieprzyjemny romansik, ale też nie słyszała, co tamten mówi. Dopiero w momencie, w którym ruchem głowy zasugerowała koledze, żeby się odwrócił, zrozumiała, co właśnie ma miejsce. Rozpoznała w mężczyźnie tego, z którym się na dzisiaj umawiała, bo najwyraźniej nie był to jednak żart ze strony Axa. Ale póki mogła, udawała, że nie wie, co się dzieje. Sprytek z niej taki, lis przebiegły.
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły Wzrost: 187 cm Zawód: Piłkarz Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy Podopieczny: Vixen, Acziko Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-10, 00:21
O ja pierdole jak tak dalej pójdzie to nieświadomie zdobędzie jej rękę
I drugą żonę. Przepraszam. Pierwszą. ;D
- Masz w sumie racje koniec Internetu jeszcze przed nami założę się, że Ty pierwsza tam dotrzesz. - to miało sens Ax zawsze wyznał zasadę że istnieje " cos jeszcze" w każdej z możliwych dziedzin.
- Wiesz ja to nie pamiętam za co piłem bo po dwóch często kończy mi się pamięć, ale robaki bym raczej zapamiętał. - nie wiem czy to ważne ale rozmowy po dwóch głębszych tak właśnie wyglądają.
Już miał powiedzieć jej co zrobił ostatnio głupiego kiedy zorientował się po jej minie że coś jest nie tak. Zdążył się tylko odwrócić az tu nagle poczuł czyjąś pięść na twarzy, mimo że uderzenie było celewane w nos Niemiec oberwał w łuk brwiowy co odczuł momentalnie. Nie dość ze go lekko przyćmiło to sekundę potem jego lewe oko nabieglo krwią. To rozwścieczyło Niemca na tyle, że od razu doskoczył do typa wdając się z nim w bójke. Zaraz po tym jak odepchnal go na blat gdzie z hukiem rozbijali kolejne kieliszki i wzajemnie głowy ktoś z gości lokalu zaczął ich rozdzielać głośno zastraszając i prosząc o opuszczenie miejsca. Prawdę mówiąc Ax staracił z oczu zarówno Scar jak i napastnika, ale złapany za bark przez swego kumpla który właśnie przybył do baru, został wyprowadzony na schody gdzie mógł spokojnie złapać oddech.
_________________ Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.
Mam zły dzień od paru dni Rezerwacjawizerunku: ToniM. Zastrzeżone: • • • •
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-06-10, 00:45
Hola, my tu nie chcemy męża, żadnego!
Widząc tą nagłą akcję w pierwszej sekundzie nie dowierzała, zaraz jednak adrenalina pozwoliła jej się jakoś ogarnąć na tyle, żeby zerwać się ze stołka i zacząć krzyczeć na agresora, nie mając żadnych oporów by dołączyć do randomowego gościa, który zaczął próby rozdzielania bijących się panów.
Gdyby nie fakt, że Alexis równo oberwał, można by było powiedzieć, że sytuacja była na korzyść Rudej pod tym względem, że bójka idealnie nadawała się na pretekst by odwołać spotkanie z tym typem. Jasne, każda dziewczyna skrycie marzy, żeby bił się o nią chłopak, ale biorąc pod uwagę fakt, że tego z tym z internetu nic jej nie łączyło, to nie było w tym nic romantycznego. Próbowała zachować w polu widzenia Alexisa, ale kiedy ktoś go przejął i odciągnął na bok a przed Rudą stał nie wiadomo z czego dumny napastnik, zajęła się najpierw nim. Nie przebierając w słowach dość szybko uświadomiła mu, że z takim psycholem nie chce mieć nic do czynienia i żeby spadał na drzewo, łagodnie mówiąc. Nakręciła się na tyle, że kiedy ten próbował ją jakoś przekonać i zatrzymać, pchnęła go w klatę warcząc, by się odczepił. W efekcie została złapana za nadgarstki, czym mężczyzna z łatwością ją unieszkodliwił, ale przy okazji podjudził też do tego, by zaczęła się szarpać i znów na niego krzyczeć, co dodało całej sytuacji takiego dramatyzmu, jakby byli co najmniej w długoletnim, toksycznym związku i ten własnie przyłapał ją na zdradzie czy coś. W tej samej chwili, w której jakoś udało jej się wyszarpnąć nadgarstki z silnego uścisku, ktoś inny ją złapał i to ona została wyprowadzona do wyjścia, mimo, że nie ona była głównym sprawcą całego zamieszania.
Zła jak osa wylądowała przy tych samych schodach, co Alexis z kumplem. Spojrzała na nich trochę nie do końca przytomnym wzrokiem po czym opadła na jeden ze stopni, w sposób o dyskusyjnym stopniu zgrabności siadając.
- Nic Ci nie jest? - Zapytała odruchowo, choć przecież widziała to piękne oko Niemca.
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły Wzrost: 187 cm Zawód: Piłkarz Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy Podopieczny: Vixen, Acziko Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-10, 01:01
Kolega Alexisa bezskutecznie podejmował się próby rozmowy z nim, ale Niemiec był ciągle jakby w amoku i tylko klnac pod nosem raz za razem podrywał się na równe nogi z zaciśnięta pięścią chcąc tam wrócić. Gdy się trochę uspokoił własną dłonią przytamował krew kapiacą z oka, miał rozbity łuk brwiowy to nie było tak groźne i bolesne na jakie wyglądało jednak w tym miejscu krew krzepnie znacznie dłużej. Nieco mocniej odczuł skutek serii uderzeń gdyż zupełnie nieprzygotowany chybił dwukrotnie i przyjebał pięścią w drewno czy kość stąd siniaki na prawej dłoni która pewnie mu spuchnie. Dobrze że nie wypił więcej bo mógłby wgl być w opałach. Właśnie starał się wytłumaczyć kumplowi co się właściwie odjebało kiedy to przyłączyła sie do nich Scar.
- Nic, najwyżej mam wybity palec. - odrzekł obmacujac szczękę. Chyba nawet w nią nie dostał a nawet jeśli to zęby ma całe.
- Kto to kurwa był? - zapytał tak ogólnie niż konkretnie Scar. Widział gościa pierwszy raz na oczy i chyba go nawet nie zdążył sprowokować.
- Odwaliłem coś? - dopiero teraz skierował pytanie do Rudej nie będąc już pewnym.
_________________ Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.
Mam zły dzień od paru dni Rezerwacjawizerunku: ToniM. Zastrzeżone: • • • •
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-06-10, 01:19
Znając prawdę poczuwała się do odpowiedzi, nie chciała okłamywać kumpla nawet jeśli miało ją to postawić w dość niekorzystnym świetle. Z drugiej strony, nie mogła przecież odpowiadać za chorą agresję u faceta, którego miała chciała poznać.
- To był właściciel tego jednak nie fake'owego konta, byliśmy umówieni. - Wymamrotała, spojrzenie mając wbite w podłogę przed swoimi butami. Dopiero za chwilę sfokusowała wzrok i natrafiła na twarz bruneta, czując się winna za to zdarzenie, mimo, że przecież obiektywnie nic nie zrobiła. Poderwała się ze schodka, na którym dopiero co usiadła, by następnie podejść szybkim krokiem do Axa, po drodze wygrzebując z kieszeni lekkiej kurtki opakowanie chusteczek, bo szczęśliwym trafem w ogóle tam było. Wyciągnęła na razie jedną i wcisnęła się z nią w miejsce krwawienia, które Niemiec wcześniej przykrył dłonią. Skupiona na nim nie zwróciła też zbytniej uwagi na kumpla Alexisa, będąc w końcu przejęta stanem zdrowia "bohatera" bójki. Wolną ręką ujęła jego ostrożnie jego dłoń, chcąc po prostu zobaczyć, jak to wygląda, ale ocenę utrudniły jej wyraźnie zaszklone oczy.
- Ax, tak m przykro... - Jęknęła, spuszczając głowę, ale nie odstępując od niego, chyba, że przejął od niej trzymanie chusteczki przy łuku brwiowym.
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły Wzrost: 187 cm Zawód: Piłkarz Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy Podopieczny: Vixen, Acziko Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-10, 01:36
No teraz to chociaż wszytsko stało się jakby bardziej jaśniejsze a i jego złość ustała. Napięcie zeszło na tyle, że jakby nigdy nic wybuchł idiotycznym śmiechem.
- Pieeerdolisz.- skomentował słowa Rudej uśmiechając się do niej szczerze. Zdaje się popsuł jej randkę życia. Nie zdziwiłby się gdyby jakoś udało się jeszcze Scar spiknac z tamtym, moze nie wszytsko stracone Ax nie wiedział ze dziewczyna już się z nim rozprawiła. Wydawała się smutna i zgaszona więc zrobiło mu się mega głupio, życzyl jej zawsze dobrze.
- Cholera Scar wybacz, zależało Ci na nim? Ja to jakoś odkrece.. Nie smuć się. - poczuł się winny ot co. Chociaż gnoja by zabił to zdolny był przełknąć własną dumę byle tylko jakoś wesprzeć Scar.
Siedząc w bezruchu wręczył ją i sam potrzymal sobie chusteczkę, która choć powoli brodziła w krwi skutecznie powstrzymała krwotok. Mogła wtedy zobaczyć że rana nie jest głęboka tylko dość duża prawie na długość brwi. Mimo całej sytuacji Niemiec na nowo odzyskał humor. Jego kumpel zaproponował im odwozke, jako że był trzeźwy z tej trójki. Tylko Alexis nie miał wcale zamiaru wracać do domu.
_________________ Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.
Mam zły dzień od paru dni Rezerwacjawizerunku: ToniM. Zastrzeżone: • • • •
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-06-10, 01:54
W pierwszym odruchu nie było jej wcale do śmiechu, choć jego śmiech jakoś ją pokrzepił. Odwzajemniła słabo uśmiech, rozszerzając go dopiero, kiedy ten wyjechał z tekstem o naprawianiu jej romantycznego wieczoru. Teraz to i ona się roześmiała, delikatnie trącając go w ramię, tak, żeby jednak na pewno nic mu nie zrobić, w końcu trochę się poobijał.
- Ty przypale, ja tak naprawdę nie znam tego gościa, trochę pisaliśmy i on chciał się spotkać. A jak mnie zaczepiłeś, to pomyślałam, że zrobiłeś mi kawał i że to Ty ze mną pisałeś. - Wyjaśniła sytuację, w międzyczasie podmieniając mu chusteczkę na świeżą. - Nie ma co zbierać, nawet nie był do końca w moim typie i zdążyłam już mu to uświadomić, przez co też zostałam wyniesiona. - Też już wyraźnie wrócił jej lepszy nastrój i ten błysk w oku. Oczywiście nadal czuła się poniekąd winna temu, że Alexis oberwał, dlatego chciała mu to w jakiś sposób wynagrodzić.
- Z resztą pomyśl, jak typ ci na dzień dobry przywalił z powodu dziewczyny, z którą nic go jeszcze na serio nie łączy, to to na pewno jakiś totalny świr jest. Dzięki Tobie od razu się o tym przekonałam, a nie na przykład, powiedzmy, w bagażniku jego samochodu, związana i zakneblowana. - Zabrzmiała prawie poważnie, w sumie na pewno mając trochę racji, że facet zapewne miał problem z agresją, co do reszty to już czysta fantazja. - Także właściwie, to jesteś moim bohaterem. - Uśmiechnęła się raz jeszcze szeroko by zaraz oprzeć mu głowę na klatce piersiowej i lekko go obejmując na krótką chwilę. Zaraz jednak się wycofała i obdarzyła uwagą kumpla Axa, w sumie nie bardzo wiedząc, czy przystać na jego propozycję odwózki, bo podobnie jak sam Ax, Scar nie myślała teraz o powrocie do mieszkania i pójściu spać. Wróciła do Niemca pytającym spojrzeniem, jemu pozostawiając podjęcie decyzji, co dalej. W końcu był poszkodowany.
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły Wzrost: 187 cm Zawód: Piłkarz Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy Podopieczny: Vixen, Acziko Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-10, 02:14
Bo Scar romantycznych wieczorów się tak nie planuje. W zamian zaplanowałas nam atrakcje wieczorową porą z rozwaloną głową.
Niemiec słysząc całą tą historię znowu pokrecil głową w takim niedowierzaniu i rozbawieniu.
- Oooo matko. Ty to masz dziewczyno pomysły. - pochwalił jej jakże mądra decyzję na spotkanie w ciemno. Po części ją rozumiał skąd mogła wiedzieć. Może ten typ nie był wcale taki zły, ale prawdą było że musiał mieć jakieś zaburzenia skoro był albo tak zazdrosny o nią, albo odreagował agresją na zignorowanie jego osoby. I jedno i drugie nie jest przejawem zdrowego podejścia.
- Ładny kawał mi wyszedł. - pochwalił sam siebie. Nie ma to jak dostac w słusznej sprawie.
- Scarlett nawet tak nie mów bo teraz tyle tego się kręci a w tej sieci to dopiero psychopaci. Dziś żadnego bagażnika i auta nie będzie. - zapewnił ją śmiejąc się dalej. Przy okazji odmówił kumplowi bo chyba lepiej będzie jak się gdzieś z Ruda powłócza. Oboje ochłoną i zresetuja się przy okazji. Tutaj nie mogą zostać bo narozrabiali.
Poczekal chwilę aż dziewczyna się od niego odklei ażeby spokojnie wstać.
- Nadal krwawi? - spytał ją pokazując jej ranę, nie czuł już ciepłego potu na czole. Mięśnie też się rozluźnily. Gotów był na powtórkę.
;D
_________________ Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.
Mam zły dzień od paru dni Rezerwacjawizerunku: ToniM. Zastrzeżone: • • • •
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-06-10, 02:36
Do wesela się zagoi, a wesela są (zwykle) i romantyczne i planowane. Kropka.
Westchnęła i wzruszyła ramionami, z jednej strony wiedząc, że spotykanie się z kimś, kogo się zna tylko z internetu, nie zawsze musi być bezpieczne, z drugiej zaś będąc zdania, że praktycznie to samo może cię spotkać każdego dnia na ulicy.
- Ja to i tak jestem zacofana jeśli chodzi o tego całego tindera czy jak to tam. To miał być mój pierwszy raz. - Puściła mu oczko, mając nadzieję, że bardziej przejmie się jej żartem niż w ogóle faktem, że "szuka sobie kogoś". Takie stwierdzenie byłoby mocnym nagięciem rzeczywistości, bo właściwie Scar w jakimś stopniu przywykła czy wręcz polubiła takie życie z wiecznie złamanym sercem po owianym tajemnicą zniknięciu ukochanego. Tak, dalej to rozdrapywała i przez to żyła w trochę innym świecie, choć im dawniejsze stawały się te wydarzenia, tym rzadziej o tym pamiętała. I nie wierzyła, że może się jeszcze aż tak zakochać, a jeśli nie aż tak, to po co w ogóle? No właśnie trochę błędne rozumowanie, w końcu nie mogła wiedzieć, co z czego mogło wyniknąć, ale taka już właśnie była Scar.
- Już tylko trochę. - Ponownie zmieniła mu chusteczkę, choć tym razem ta zużyta nie była aż tak przesiąknięta wręcz krwią. - Swoją drogą, myślałam, że lepiej się bijesz. - Wybuchnęła śmiechem, powoli wracając do trybu zaczepek słownych.
- No dobra, to jak nie spanko w domku, to co zarządzasz? - Skrzyżowała ręce na piersi i uniosła jedną brew. Jej mina mówiła wyraźnie, że rzuca mu wyzwanie w stylu "no wymyśl coś, wykaż się, ale lepiej niech mi się spodoba". xD W tym przypadku po głowie Rudej chodziło przede wszystkim jedzenie, z którym się dziś oszczędzała, choć właściwie alkohol, ta cała bójka i wylew krwi sprawiły, że miała ochotę na kolejną dawkę dreszczyku emocji. Jakieś nocne wędrówki po torach albo przedmieściach, gdzie raz na jakiś czas można było spotkać stare, opuszczone budynki.
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: mężczyzna Wiek: 27 lat Rasa: Gatunek faceta rozumnego; ponoć wymarły Wzrost: 187 cm Zawód: Piłkarz Partner: Dawno nie jestem ważny, wyrzuciłaś mnie jak każdy Podopieczny: Vixen, Acziko Pieniądze: £3695
Wysłany: 2019-06-10, 17:54
Dokladnie. Nie wszystko było do przewidzenia. Ax też zaliczył kilka spotkań w ciemno, które okazały sie być totalnym niewypałem. Chyba w dwudziestympierwszym wieku to żadna nowość.
- To Ci wyszło. - pochwalił jej wyczyny nadal zdobiac twarz szczerym uśmiechem. Może lepiej żeby nie bawiła się w tego typu przygody. Bo Ax jej zaraz pośpiewa o tinder Love.
- Przecież ja jestem prawie najebany. - wtrącił bo sam już nie wiedział czy te szumy w głowie to zasługa procentów czy ciosów które przyjął na głowę. Unikał bójek i nie rozwiązywał konfliktów siłą, nie był też żadnym typem koksa bez karku, jego atletyczna sylwetka piłkarza to wyrzeźbione mięśnie a nie napompowane bicepsy. Jak można tego nie wiedzieć. ;D
- Hmm... Do domu nam się nie spieszy więc chodźmy gdzieś pochodzić, w nieznane. Tylko już się lepiej nikomu nie narażaj bo nie wiem czy chce mi się przez to Wszystko drugi raz przechodzić. - zażartował przygotowując się do wyjścia. Nawet już czuł się trzezwiejszy. Udał się wraz z nią w bliżej nieokreślonym kierunku.
/zt
_________________ Każdy człowiek ma w głowie coś, od czego można oszaleć
S i l n i e . Potrzebuję. I n n e j . Codzienności.
Mam zły dzień od paru dni Rezerwacjawizerunku: ToniM. Zastrzeżone: • • • •
Scarlett Jeździec zaawansowany drama fucking queen
Płeć: kobieta Wiek: 23 lata Wzrost: 167 cm Pieniądze: £4500 Punkty doświadczenia: 12 Ujeżdżenie: 10 Obycie z koniem: 2
Wysłany: 2019-06-10, 18:11
- Wszystko mi tak wychodzi. - Rzuciła ironicznie, bo choć nie była może taką wielką pokraką, to jednak miała jakieś dziwne "szczęście" do różnych chorych akcji. Dlatego sama też powoli zaczynała się robić coraz bardziej pokręcona.
- Dobra, dobra, niech Ci będzie, że to przez alkohol. - Posłała mu pobłażliwy uśmiech by zaraz zapiąć do połowy kurtkę, czym przygotowała się do opuszczenia tej miejscówki. Już nie kwestionowała jego siły ani umiejętności bojowych, gdyby to jej tak ktoś przywalił jak jemu to pewnie jedynym, co byłaby w stanie zrobić, to rzucić się na napastnika z pazurami, żeby krzycząc wydrapać mu oczy. Na pewno z bardzo marnym skutkiem.
- No przepraszam, to nie ja się naraziłam, tylko Ty! - Tak właściwie to jej "adorator" miał problem z Axem siedzącym ze Scar a nie ze Scar siedzącą z Axem
Wyszła za nim z pubu, nie dbając o to, dokąd konkretnie się kierują.
[ zt ]
_________________
REMEMBER THE MOMENT
y o u.. l e f t ..m e..a l o n e
and broke every promise you ever made?
i was an ocean ; lost in the open nothing could take the .p a i n. away
» nie jestem 'ruda', włosy można zmienić | mówią miscar «
» bezwzględny czas nie oszczędza nas ; męczybije zjada pieprzy | 23 lata «
I THINK WE'RE DOOMED and now there's no way back
» życie to ściema ; przyjaciele nie istnieją | wymyśliłam cię, visyonerze «
» i know what's best for me, but i want you instead | keep the secret «
» baby, you're the one that melts my heart | emptyheart «
» fu c k . o f f . h o n e y «
reserved mashasedgwick's face
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 154 cm Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing. Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse Pieniądze: £330 Punkty doświadczenia: 96 Skoki: 13 Ujeżdżenie: 7 Cross: 1 Wyścigi: 56 Obycie z koniem: 19
Wysłany: 2019-07-18, 18:01
Tytuł: Hodowca
Umówiła się z Drew na picie, bo w końcu musieli spełnić obietnice a odkąd ma partnerkę, to w ogóle nic im się nie udaje spotkać. Dla Delfina to lepiej, bo za Caroline nie przepada, jak przypadło na prawdziwą kumpelkę, która chce jak najlepiej dla przyjaciela.
Tym samym umówionego dnia wzięła torebkę, skórzaną kurtkę, szpilki, porwane jeansy i koszulkę, by udać się do pubu. Okej, przede wszystkim chciała się upić, po drugie chciała się upić a po trzecie pogadać. Tego jej brakowało w rutynie życia codziennego, w pracy stajni, z komputerami, w lecznicy i w życiu towarzyskim, które totalnie legło w gruzach. Zamówiła też taksówkę, bo już wcześniej sobie wypiła dwie szklaneczki whisky dla trzeźwości umysłu, następnie zaś będąc już pod lokalem przystanęła, czekając na świeżym powietrzu.
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress [Delphine Loevitone • Frenchwoman]
We are heavy metal lions. They will never understand.
The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
.........[Drew Jasper Eviline]
You can be the boss, daddy, you can be the boss
Taste like a keg party, back on the sauce.
.........[I'll never love again]
Light wanders through endless shadows AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW [graduated from veterinary and computer science studies]
Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
Won't you tell me if you found that deeper meaning
So go ahead and break my heart again. [1]
If there’s blood on my hands, you should let me know
If you’re done with the dance, you should let me go
.........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]
Płeć: mężczyzna Wiek: 32 lata Wzrost: 183 cm Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms Podopieczny: Hanky Panky, Volano Pieniądze: £1750 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 33 Ujeżdżenie: 18 Cross: 7 Obycie z koniem: 10
Wysłany: 2019-07-18, 18:20
A on się chciał po prostu upić w towarzystwie. Gdyby kupił skrzynkę piwa ze sklepu i je obalił w samotności pewnie też by podziałało, ale równie dobrze mógł popaść w depresję, albo wpaść na pomysł, że utrzyma się, stojąc w oknie i obalając pełną butelkę piwa. Tak więc potrzebne mu było towarzystwo i to takie, które potem mu nie wytknie, że na totalnym pijaku się zrzygał gdzieś w bramie, a zdjęcia trafiły na facebooka, instagrama, albo inny portal społecznościowy, na których Drew poza tym nie zaistniał nigdy. Tak się złożyło, że Delphine też miała ochotę się upić, więc zrządzenie było szczęśliwe. Umówił się z nią w jego ulubionym pubie "Na Strychu", obalając wcześniej jedno piwo.
Dlaczego to Drew postanowił się tego dnia upić, chociaż zwykle wolał napić się jednego, czy dwóch piw, albo wypić wino na spółę z kimś? Bo dał ciała w pracy. Miał za sobą spory sukces ze złapaniem podpalacza, wynagrodził ją sobie krótkim urlopem, ale najnowszą sprawę położył i to położył koncertowo. Oczywiście nie on sam, a cały zespół. Mimo to raczej nie mógł skakać ze szczęścia z tego powodu.
Kobieta czekała na niego przed budynkiem. Widząc ją z daleka pomachał jej, po czym gdy stanął przy niej cmoknął ją w policzek na powitanie.
- Cześć, dobrze cię widzieć.. - mruknął lakonicznie, ale dość pogodnie jak na sytuację. Cieszył się po prostu, że widzi przyjaciółkę. Podejrzewał, że wychyliła już jakieś dwa drinki, albo coś w tym stylu, ale mu to wcale nie przeszkadzało. W końcu po to tu przyszli. Z jej niechęci wobec Caroline zdawał sobie sprawę, miała do niej prawo, a on miał prawo się z nią nie zgadzać. - Wejdziemy? - zapytał, następnie otwierając przed Delphine drzwi, bardziej z nawyku, niż koniecznie dlatego, że chciał być dzisiaj dżentelmenem.
_________________
DREW PASCAIL If you don't know who you are, ...... ...............you've got to make yourself from the start
Pushing each other to the limits, we were learning quicker j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t My story got told, before the morning sun when life was lonely F r a n c j a
Once I was seven years old my momma told me:...... go make yourself some friends or you'll be lonely> Delphine, Lara
Something about that glory just always seemed to bore me,...... cause only those I really love will ever really know me > Caroline
I only see my goals I don't believe in failure,...... cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano
I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,...... You can have it all but life keeps moving > results
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum