Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-05-31, 21:32
Również pochyliła się demonstracyjnie w jego kierunku, jakby to, co miała powiedzieć było mega super tajne, no co, skoro on tak sobie pogrywa, to ona nie będzie sobie odbierać tejże przyjemności
- Najlepsze słowo w tym zdaniu to "jeszcze". - Rzuciła, na dodatek, szeptem i teatralnie zakrywała sobie przy tym jedną stronę twarzy dłonią (if you know what i mean ), po czym na jej usta wpełzł nieco chytry uśmieszek.
- Czekam w takim razie. - Odbiła piłeczkę. Oczywiście mogło się tak zdarzyć, nie każdy moment przebywania z nią był jakoś specjalnie wyciągnięty z ognia piekielnego, ale w 90% przypadków jednak taka sytuacja miała miejsce.
Oczywiście alkoholizacja miała tylko przyczynić się do jednorazowego domówienia drinka, większych planów nie miała, ewentualnie uzupełniała braki, ale następny drink w kolejce to szaleństwo, normalnie czysta, przejrzysta woda niegazowana, to dopiero sztos.
Przechyliła głowę czekając na jego dopowiedzenie, bo sądziła właśnie, że przeciągnie swoją wypowiedź i zawrze w niej jakieś słowa o jej obawie przed gwałcicielem, mordercą, czy mieszanką tych dwóch "powyższych". Niemal zaczęła się śmiać, gdy zaczął opróżniać kieszenie, a raczej pokazał jej niebezpieczną broń jaką były klucze. Blondynka jednak opanowała swój wybuch jedynie do drżenia wargi, wolała poczekać na rozwój wydarzeń.
- Hm... Niby tak, jednak sądzę, że znasz choć nieco tutejsze okolice, pomińmy moje zadupie, ale jak sama nazwa głosi, to zadupie, a mordercy takie lubią. - Podkreśliła to celowymi powtórzeniami i założyła ręce na piersi, zupełnie jakby rzeczywiście się zastanawiała nad tym, co powiedział. Oczywiście nie miała go za jakiegoś mordercę psychopatę, ale żarty porobić można. Mimo to, zaczęła się serio zastanawiać jakie on książki czyta, skoro robi takie przypuszczenia, nie może czytać biografii Tolkiena, albo Milne? Trzeba nad tym popracować.
Niemal opadła jej kopara po ostatnim zdaniu, a dopiero po chwili wybuchnęła gromkim śmiechem
- Nie pochlebiam, choć oczywiście są gusta i guściki, myślę, że gwałciciele też jakieś mają. - Co powiedzieć, uśmiała się, nawet jej prawie łzy leciały, bo takiego tekstu możliwe, że drugi raz już chyba w tym kontekście w życiu nie usłyszy. Oczywiście na sam koniec pokazała mu język niczym trzynastolatka na początku okresu młodzieńczego buntu, takie podrasowanie sytuacji. Nawet już nie wiedziała, czy się dopytywać o to, czy chce iść na tę przeklętą plażę, co poradzić, że ją tak rozbawił i to możliwe, że całkiem niechcący.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat (30.01) Wzrost: 178 cm Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno Partner: the pain and the pleasure all come together Ostatni trening: skokowy z Bolero Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson Pieniądze: £2384 Punkty doświadczenia: 187 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 25 Cross: 18 Wyścigi: 62 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2017-06-05, 19:36
Tytuł: Hodowca
On natomiast z pewnością nie chciał kończyć na tym drinku, to jednak zależy od Eviline i od tego kiedy zadecyduje, że Brian to jednak ani morderca, ani gwałciciel. Coś zaczęło mu już szumieć w głowie, jeszcze jednak nie na tyle, by się zacząć wygłupiać.
- Może i tak, ale gdybym był mordercą lub gwałcicielem - którym nie jestem, grasowałbym raczej w centrum miasta,bez względu na ryzyko. odpowiedział lekki i pogodnym tonem. - To prawda,pewnie znam dość sporą część miasta i jego okolic.To zależy więc od ciebie - zaryzykujesz, czy nie? - spytał, i tym razem to on rzucił jej wyzwanie, chociaż całej tej sytuacji nie brał na poważnie.
Niezmiernie się ucieszył z reakcji jaką wzbudził w Eviline jego komentarz, bo oznaczało to, że spełnił swój cel, w związku z tym pozwolił sobie na łobuzerski uśmiech.
- Nadal powołując się na biografię różnych nieciekawych typków - no pewnie, że mają. Tak jak całkiem zwyczajni ludzie, w sensie nie-gwałciciele. - odpowiedział, znów poważnym tonem. Pewnie, że mógłby czytać biografię Tolkiena czy coś, ale to nudy.. Z całym szacunkiem do J.R.R. Tolkiena, który zapewne był fascynującą osobą, napisał kilka wybitnych książek. Biografie morderców są znacznie ciekawsze, gdyby już Brian miał dokonać wyboru.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Pieniądze: £150 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2017-06-10, 21:06
Znalazła się w Dekompresji z mniej znanego dla niej powodu. Była dość rozpoznawalną policjantką, choć obecnie - w nowym kolorze włosów była po prostu podobna do tamtej osoby, którą ludzie znali z akcji czy z udzielania krótkich wywiadów lokalnej telewizji.
Zamówiła sobie szklankę whiskey i z widoczną satysfakcją rozpoczęła lekko cięty ale w miarę udany flirt z barmanem, aby po otrzymaniu trunku rzucić ripostą na jego komentarz dotyczący blond włosów i udać się w stronę przepełnionego facetami stolika do ''picia piwa''. Nie interesowała ją muzyka, zdecydowanie preferowała arie operowe. Mimo to postanowiła lekko zaszaleć, gdyż w ostatnim czasie brakowało jej możliwości pokazania pazurków dla kogoś innego niż gwałciciel z parku czy bezczelny gówniarz okradający spożywczak.
Przysiadła pomiędzy facetami i wcięła się w pogawędkę o przypadłościach kobiet, tym samym wielu z nich doprowadzając do wrzenia i wściekłości. Testosteroooon.
See the boys in the club
They watching us, they like fucking aristocrats » Beatrix ....Everywhere we go we shake the ground ‘Cause everywhere that we go we bring the action~Drew
These boys running from me, I'm cold as ice
And these boys can come, if they only they can roll the dice pms » 1
I don't mind if you take what's yours...boyfriend ...The devil's knocking at your door........Diego
No i dotarł. Pomimo tego, że raczej unikał tego typu miejsc. Z racji kłopotów jakie przyniosły mu one w przeszłości, to czasem nie mógł sobie odmówić. Kufel piwa lub kieliszek czegoś mocniejszego zawsze się przyda. Musiał się zrelaksować. Otwierając drzwi rozejrzał się po ludziach, jednak na nikim nie zawiesił wzroku na dłużej. Usiadł przy barze i zamówił piwo. Uznał, że to mu wystarczy. Z kieszeni kamizelki wygrzebał papierosy i podpalił jeden z nich. Jego niebieskie oczy z uwagą przesunęły po tłumie. Dopóki nie dostał zamówienia. Wtedy też odwrócił się z powrotem do lady. Ubrany był. W zwykle jeansy, koszulkę i kamizelkę motocyklową z wielkimi skrzydłami na plecach. Nie można powiedzieć by wyglądał przyjaźnie. Czy nawet na takiego, który życzy sobie nowych znajomości. Zwyczajnie przyszedł się odprężyć.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Pieniądze: £150 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2017-06-10, 21:56
U facetów nie była już zbytnio mile widziana, może dlatego po oblaniu jednego resztkami whiskey wróciła do baru. Tam usiadła na krześle i widocznie zdegustowana rzuciła barmanowi kasę na kolejną szklankę tego samego trunku. Przy okazji rzuciła wzrokiem na mężczyznę obok i zarzuciła blond włosy za ramię przyglądając mu się krótko. Dopiero chwilę później, po otrzymaniu alkoholu i upiciu łyka zdobyła się na chęć rozmowy.
- Cóż za ewenement, nie siedzisz przy stoliku tutejszych VIPów? - Rzuciła z widocznym sarkazmem w stronę Carla. Czuła na sobie wzrok barmana, dlatego dla jeszcze większej zabawy zasunęła ramoneskę i odwróciła się na krzesełku przodem do bardziej interesującego faceta. Nie miała jak zagaić do niego, choć miała na to ogromną ochotę. Może choć on okaże się kimś rozumnym.
See the boys in the club
They watching us, they like fucking aristocrats » Beatrix ....Everywhere we go we shake the ground ‘Cause everywhere that we go we bring the action~Drew
These boys running from me, I'm cold as ice
And these boys can come, if they only they can roll the dice pms » 1
I don't mind if you take what's yours...boyfriend ...The devil's knocking at your door........Diego
Carl popijał swoje piwo początkowo w spokoju. Jak wiadomo co piękne to.. Szybko się kończy. Tak było tym razem. Jego brew uniosła się w górę widząc dziewczę, które poniekąd nie było zadowolone z pobytu tutaj. Miał ochotę się zaśmiać,
przypominała mu ona zdenerwowanego kociaka. Spokojnie upił kolejny łyk piwa, mierząc ją spojrzeniem. -I wyglądam Ci na gęś co idzie za tłumem innych gęsi ?
- Odpowiedział nieco kąśliwie na jej słowa. Nie zamierzał zostać bierny. Przyglądając się jej pokręcił głową. Chyba za dużo wypiła i nieco język jej się plątał. Nie miał jednak zamiaru nic o tym wspominać. W końcu nie jest jej ojcem czy kimś takim. Korzystając z okazji strzepnął popiół, spokojnie ją obserwując.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Pieniądze: £150 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2017-06-10, 23:55
- Gdybym Ci powiedziała na kogo mi wyglądasz dostałabym w twarz. - Prychnęła i uśmiechnęła się sztucznie wypijając do cna swój trunek. Czy na takiego faceta jej wyglądał, to ciężko stwierdzić. Łatwo jednak zauważyć, że jest fascynatką irytowania ludzi oraz osobą bardzo wyniosłą. W końcu nie każdy jest właścicielem czarnej karty.
Po chwili znów odwróciła się na krześle i spojrzawszy w kierunku stołu prychnęła następnie zapraszając na swoje lico lekko złośliwy uśmieszek. Chętnie by tutaj postraszyła ich tym, że jest policjantką, lecz to nie leżało w jej naturze. Z resztą - niektórzy ludzie źle reagują na słowo ''policja'', dlatego wolała nie narażać swojej pięknej twarzyczki na obicie. Choć, rzucając poprzedni tekst w stronę mężczyzny przy barze też się na to narażała, potrafiła jednak się umiejętnie obronić, więc póki byłby jeden, nie byłoby problemu.
Zamówiwszy znów whiskey oparła się łokciami o blat baru, co raz rzuciwszy w kierunku Carla krótkie spojrzenia, ażeby się upewnić, że nie chce jej zabić czy coś.
See the boys in the club
They watching us, they like fucking aristocrats » Beatrix ....Everywhere we go we shake the ground ‘Cause everywhere that we go we bring the action~Drew
These boys running from me, I'm cold as ice
And these boys can come, if they only they can roll the dice pms » 1
I don't mind if you take what's yours...boyfriend ...The devil's knocking at your door........Diego
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-06-11, 15:36
Brian napisał/a:
...
Zaśmiała się w głos, cóż, tłumaczenia Briana miały sens, jednak bardziej zastanawiało ją to skąd on wytrzasnął takie domniemania o stylu bycia morderców i gwałcicieli. Sama czytała masę książek, ale widocznie nie wchodziła w rejony literatury typowo kryminalnej, więc uznała, że kiedyś trzeba będzie to zmienić, a na razie będzie czerpać tym podobną wiedzę od mężczyzny.
- Zaryzykuję, jednak jeśli coś mi zrobisz, to nie daj się zamknąć, szkoda tracić przestrzeń na rzecz celi i wieloosobowej, niemal publicznej toalety. - Pokręciła głową z delikatnym, nieco krzywym uśmieszkiem. Tak, według niej właśnie o tym powinna myśleć osoba, która chce kogoś zamordować, myśleć o konsekwencjach, szczególnie tych typowo higienicznych, przecież więzienne łazienki raczej nie są nieskazitelne, ile to chorób można by tam złapać o.o
- O właśnie, więc w tym momencie mogę czuć się już stuprocentowo bezpieczna, ale jak znajdziesz tu gdzieś ofiarę w swoim typie, to spróbuj mnie jakoś wiesz... uprzedzić z wyprzedzeniem. Zostanie olaną towarzysko przez kryminalistę nie jest szczytem moich marzeń - Podczas mówienia drżała jej warga, powstrzymywała rozbawienie, które już chyba na dobre ją opanowało, ale co poradzić, że dobrze jej się rozmawiało, w dodatku z kimś, kto w ogóle jakieś książki czyta, nie czuła się przynajmniej niczym kosmita.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat (30.01) Wzrost: 178 cm Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno Partner: the pain and the pleasure all come together Ostatni trening: skokowy z Bolero Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson Pieniądze: £2384 Punkty doświadczenia: 187 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 25 Cross: 18 Wyścigi: 62 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2017-06-12, 16:44
Tytuł: Hodowca
- I o to właśnie chodzi. Jeśli już miałbym coś przeskrobać na tyle, żeby mogli mnie za to wsadzić do paki, muszę być przestępcą doskonałym. Wieloosobowe cele, toalety i więzienne żarło wcale mi się nie uśmiechają. - odpowiedział z nieco teatralnym,ale całkiem autentycznym obrzydzeniem. To zdecydowanie nie były warunki dla niego. Nawet rodzeństwa nie miał, więc dzielenie się z kimś nie było w jego wypadku taką prostą sprawą. Jako pocieszenie dla myśli o wieloosobowej toalecie upił resztę zawartości szklaneczki, którą następnie od razu podsunął barmanowi do napełnienia, zanim Eviline postanowi o zmianie lokalu i być może odetnie go od promili. Co miało swoje dobre strony.
- Dobrze, nie omieszkam cię uprzedzić. - odpowiedział na tyle poważnie na ile to było możliwe i celowo zaczął się wokół rozglądać,Wtedy jednak coś przyszło mu do głowy.
- Skoro ty już jako tako możesz się czuć przy mnie bezpieczna, mam podobną potrzebę. Skąd mam wiedzieć, że ty nie jesteś morderczynią, gwałcicielką czy kim tam jeszcze> - spytał, w tym momencie również próbując utrzymać rozbawienie na wodzy. Co prawda blondynka byłą średniego wzrostu i tak dalej, ale to jeszcze nie znaczy, że nie była wystarczająco silna. Poza tym mogła mieć wspólnika, lub wspólniczkę.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-06-12, 20:59
Aż się skrzywiła, co poradzić, że wyobrażenie wielu osób w jednym miejscu budziło w niej niejaką odrazę, sama miała wielki dom, zdecydowanie zbyt duży dla jednej osoby, a i tak za każdym razem zastanawiała się, czy ewentualni goście nie będą jej przypadkiem zaburzać harmonii. Wiadomo, Ev była mocno terytorialna, jak już coś należało do niej, to niechętnie się tym dzieliła, pomijając jedzenie i tego typu małe rzeczy. Miała dużo braci, może mieszkanie z nimi sprawiło, że gdy w końcu miała coś swojego, to nie chciała się tym dzielić.
Powiodła wzrokiem za kolejną szklaneczką Briana i uśmiechnęła się pod nosem.
- Nie mów mi, że chcesz się spić do nieprzytomności, by mnie w prosty sposób spławić. - Zmarszczyła jedną brew w niemym zapytaniu. Nie liczyła mu szklanek, ale widocznie mężczyzna miał dobrą głowę, może nawet lepszą od niej, cóż, to zdecydowanie ugodziło w jej kobiecą dumę. Nadal jednak pozostawała w dobrym nastroju, nawet kiedy zaczął się specjalnie rozglądać, zareagowała na to gestem, który wyglądał tak, jakby miała trzepnąć go w ramię, ale tego nie zrobiła. Zaraz by jeszcze wyszła na jakąś męską bokserkę, czy coś
- Ja? - Wybałuszyła oczy z wymalowanym na twarzy rozbawieniem. - Chyba żartujesz. No dobrze, uznajmy, że wywinę się tym samym, co ty. Jak już wspominaliśmy, każdy, nawet potencjalny gwałciciel ma swój gust, możemy uznać, że ja nie mam żadnego, więc czuj się bezpieczny. Oczywiście niczego nie mogę gwarantować, jestem dość dziwna. Masz jeszcze jakieś dziesięć minut na ucieczkę. Tik-tak. - Teatralnie na ostatnie słowa zabujała głową w lewo i prawo , jednocześnie wymawiając swoje "tik" i "tak" w rytm. Ostatecznie całość wypowiedziała tonem specjalnie poważnym, jakby sama nie wiedziała na co może się porwać, wiadomo przecież, że ich rozmowa już dawno weszła za linię absurdu. Błagam, jeśli ona miałaby mordować, czy gwałcić, to byłaby najmarniejsza ze swojej branży, nie trzeba jej tak otwarcie doceniać
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Carl tylko wywrócił oczami w rozbawieniu, jednak AK nie skomentował jej słów. Dla niego to były zwyczajnie, szczeniackie zaczepki. Oczywiście to nie tak, że uważał iż Lara jest dzieckiem czy podlotkiem, jednak jej zachowanie zostawiało wiele do życzenia to już jednak, nie jego bajka. Ten facet nie miał zamiaru się w to mieszać. Tak więc w ciszy upił kolejny łyk. Nawet jeśli powiedziała by mu, na kogo jej wygląda, nic by jej nie zrobił. Niebieskooki nie ma w zwyczaju bycia kobiet czy nawet podnoszenia na nie głosu. Mężczyzna byk całkiem wyluzowany a jego wzrok i zachowanie nie wskazywało na to, że ma zamiar zrobić jej coś złego. Nawet jeśli, nie wyglądał na przyjemniaczka. Od czasu do czasu, na jego ustach pojawiał się uśmiech. Co jak co, ale dziewczyna była zabawna. Może szukała guza, a może ekstremalnej rozrywki?
-Wyglądasz mi na znudzoną. Zbyt mało rozrywki w życiu? - Zapytał spokojnie przesuwając palcem po brzegu kufla. Co jak co, ale pogadać mu nie zaszkodzi. Nawet facet, jak Carl czasem potrzebuje komunikacji z innymi ludźmi.
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat (30.01) Wzrost: 178 cm Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno Partner: the pain and the pleasure all come together Ostatni trening: skokowy z Bolero Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson Pieniądze: £2384 Punkty doświadczenia: 187 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 25 Cross: 18 Wyścigi: 62 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2017-06-14, 21:58
Tytuł: Hodowca
Jeśli chodzi o Briana on po prostu był wybredny: dokładnie wybierał osoby, z którymi mógł się dzielić i rzeczy, którymi się dzielił. Bandakryminalistów, o których nic nie wiedział z pewnością do tej wąskiej grupy nie należała. Na jej słowa cicho się roześmiał.
- Gdybym chciał cię spławić nie musiałbym się w tym celu upijać. Upijam się bo lubię, albo po prostu, dla zabawy. - wyjaśnił nonszalancko. To prawda kilka szklaneczek już obalił, bez żadnego widocznego skutku, ale być może nie trzeba będzie na nie długo czekać. Chociaż miał mocną głowę to fakt.
- Nie wiem, czy to czyni mnie bezpieczniejszym. Skoro nie masz żadnego typu, to hipotetycznie każdy może być twoją ofiarą. - odpowiedział pewnym siebie głosem, spoglądając na Eviline i trzymając ją w niepewności, podczas gdy ona zaczęła odliczać te 10 minut, które dała mu na ucieczkę.
- No dobrze, zaryzykuję. Oboje zaryzykujemy. I przestań odliczać, nie mam zamiaru uciekać. - odpowiedział, jednak nie sprawiał wrażenia zniecierpliwionego.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Pieniądze: £150 Punkty doświadczenia: 10
Wysłany: 2017-06-14, 23:12
Westchnęła na jego słowa i przytaknęła krótko, jednocześnie zarzucając włosy za ramię. A żeby wiedział!
- Nawet najbardziej emocjonująca praca potrafi być monotonna. - Rzuciła i zakręciła głową i pozwoliła na skrzyknięcie zastanych kości. Nie chciała zdradzać gdzie pracuje, choć jej słowa to pierwszy krok w tym kierunku. Pierwszy krok do piekła.
- Aż tak widać? - Dodała i upiła łyk trunku w który cały czas wpatrywała się lekko zamyślonym wzrokiem. Mimo to mężczyzna nie powinien czuć się olany - rzucała mu spojrzenia, jednocześnie oczekując kontynuowania rozmowy, która w tym momencie była zbawienna. W szczególności, że kobieta doprawdy szukała rozrywki - a nic nie jest tak przyjemne jak wkurwianie ludzi. Przynajmniej ona wychodziła z taką myślą przewodnią, w innym przypadku znajdowała by się pewnie w innymi miejscu, o innym czasie i z inny towarzystwem.
/kupa. R.I.P wena
See the boys in the club
They watching us, they like fucking aristocrats » Beatrix ....Everywhere we go we shake the ground ‘Cause everywhere that we go we bring the action~Drew
These boys running from me, I'm cold as ice
And these boys can come, if they only they can roll the dice pms » 1
I don't mind if you take what's yours...boyfriend ...The devil's knocking at your door........Diego
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-06-14, 23:33
Brian napisał/a:
...
- Sprawdźmy to. - Rzuciła jedynie tonem, który mógł wydawać się dość lekceważący, zważywszy na jej równoczesne wzruszenie ramion. Dziewczyna jednak zamówiła u barmana całą butelkę szkockiej, tym razem mając pewność, że nikt jej nie doleje do tego wody, więc zabawa mogła być przednia, o ile cokolwiek z tego wyjdzie.
- A czy ja powiedziałam, że nie? - Zmarszczyła ponownie brew, po czym pokręciła głową, co prawda nie widziała siebie w roli aż tak czarnego charakteru, ale po co psuć tak piękną opinię dotyczącą swojej osoby? Jeśli Brian miał jakieś wątpliwości, to Ev mogła w zaledwie kilka chwil je rozwiać. Nie była osobą atakującą, zawsze stawiała na obronę, dlatego też cała ta sytuacja bardzo ją bawiła.
- Tylko później nie mów mi, że żałujesz tej decyzji, nie uwzględniam reklamacji. Idziemy pływać, przynajmniej ja, ty możesz zająć się w tym czasie tym. - Poklepała butelkę whisky, po czym schowała ją do plecaka, który cały czas miała ze sobą. Tak, to ten typ kobiety, która nie ma torebek, co poradzić.
Pozwoliła Brianowi dopić swoją ewentualną szklaneczkę, po czym złapała go za przedramię i jeśli było potrzeba, to siłą woli, ubłagała, by wyszedł razem z nią. Musiał no
/zt.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat (30.01) Wzrost: 178 cm Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno Partner: the pain and the pleasure all come together Ostatni trening: skokowy z Bolero Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson Pieniądze: £2384 Punkty doświadczenia: 187 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 25 Cross: 18 Wyścigi: 62 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2017-06-17, 15:24
Tytuł: Hodowca
Brian przyglądał się temu jak zamawia u barmana całą butelkę szkockiej, a gdy schowałą ją w bezpiecznym miejscu jako prowiant na ich wyprawę, brunet kiwnął w jej stronę z uznaniem, bo pomysł był godny pochwały.
- Ja też ich nie przyjmuję. - odpowiedział z szelmowskim uśmiechem. Będzie się mógłzastanawiać nad opcjami: a. popływać, b. upić się butelką szkockiej, po drodze. Udało mu się jeszcze dopić zawartość szklaneczki - to prawda, Eviline miałą zapas, ale po co się miało zmarnować? - i zapłacić barmanowi oraz schować do kieszeni swoje fajki, zanim kobieta ściągnęła go ze stołka i wyciągnęła z baru, lecz bez wysiłku, bo Donney chętnie kroczył za nią.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum