NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Jessie
2020-01-06, 22:06
Zawody skokowe LL-CS1
Autor Wiadomość
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2016-02-21, 18:27   

W dzień zawodów wcześnie zjawiła się w stajni. Przygotowała sprzęt Boy'a i swój strój już wcześniej. Teraz zaprowadziła kasztana na myjkę, gdzie go oporządziła i osiodłała. Zostawiając go pod okiem stajennego przebrała się i zaprowadziła ogiera na rozprężalnię. Tam porządnie się rozgrzali w każdym chodzie z figurami i mini torem przeszkód. Nadya dostosowała rozgrzewkę tak, by zangersheide wciąż był "świeży" i miał dość siły i energii na właściwy parkur. Stępowali, Bravo już skupiona, oczekując na wywołanie ich.

Gdy to nastąpiło, brunetka nabrała wodzę wchodząc na kontakt, poprosiła swojego wierzchowca o kłus, którym wjechali na parkur. Poświęcili chwilę na przyjrzenie się i przypomnienie sobie przeszkód, po czym ruszyli na start. Dwudziestodwulatka ukłoniła się sędziom i wypchnęła ośmiolatka do galopu, prowadząc na jedynkę: okser. Byłą raczej dobrych myśli, startowała na trudniejszych przeszkodach, a Presc także powinien sobie z nimi poradzić, chociaż był dla niej właściwie koniem nowym. Byle tylko nie dekoncentrować się i nie popełniać banalnych błędów.
Pilnowała równego tempa kasztana aż do oksera, gdzie ściągnęła łopatki, chcąc go wycofać przed przeszkodą i poprosiła o dłuższy skok. Dodała łydkę do wybicia, a gdy ogier zareagował na jej pomoc oddała mu wodze, uniosła się z siodła pochylając do przodu i wyciągnęła nadgarstki, podążając za ruchem zangersheide. Przy lądowaniu obciążyła lewe strzemię, obierając swobodny, dłuższy najazd na dwójkę, bo póki co nie mieli problemów z czasem Ewentualnie pozwoliła ośmiolatkowi trochę przyspieszyć. Stacjonatę pokonali w podobny sposób co pierwszą przeszkodę i ruszyli na trójkę.
Najpierw po prostym, później kobieta naprostowała Boya przed okserem, tworząc korytarz z pomocy. Poprosiła o silę z zadu, co powinno im dać dłuższy skok, zamknęła ogiera w pomocach, dodała łydkę do wybicia, oddała nieco więcej wodzy, przeszła w półsiad, podążyła za jego ruchem i powoli wróciła w siodło po skoku, kierując go na czwórkę.
Naprawdę niczego złego się nie spodziewała, na razie szło im bardzo dobrze Tak jak przed poprzednimi przeszkodami Rosjanka przygotowała kasztana przed przeszkodą. Zamknęła go lekko w pomocach, wycofała przed przeszkodą, prosząc o dłuższy skok, dodała łydkę do wybicia i spodziewała się, że Prescription Boy poda za jej pomocami jak do tej pory. Trudno stwierdzić co zadecydowało o tym, że zangersheide się wyłamał. Może była to kwestia niedostatecznych pomocy,dekoncentracji.. Fakt faktem, że ośmiolatek zamiast gładko pokonać przeszkodę, wyłamał ją, co z kolei spowodowało, że zaskoczoną Nadyę "wyrzuciło" z siodła. Instynktownie zawisła na wodzy, co uchroniło ją przed upadkiem. Ponieważ jednak nie mogła magicznie wrócić w siodło, musiała stanąć na ziemi, co równało się eliminacji. Czuła się z tym wyjątkowo głupio, bo przecież parkur wcale nie był trudny.
Sprowadziła Boy'a z parkuru, rozstępowała go na rozprężalni i odprowadziła go do stajni, gdzie dopiero trochę się rozchmurzyła.

zt
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Anthony Wayford
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-21, 19:58   

Jak wspomniałam, nie przejął się szczególnie skokiem oddanym po skosie i konsekwencjami, jakie z tego wynikły. Chociaż był w stanie przewidzieć, że klaczy zwyczajnie się to nie spodoba - w końcu już ją trochę znał - to nie wziął sobie tego szczególnie do serca. Po prostu nie zwracał uwagi na popełnianie błędy, dobrze mu się jeździło tak, jak teraz to wyglądało.
Pewne braki w sztuce jeździeckiej nie były jednak na tyle duże, aby świadomie zepsuł najazd na szereg. Nawet Tony wiedział, jak ważne było prawidłowe wejście w szereg dla jego prawidłowego pokonania, toteż odpowiednio wcześniej wyprostował Ignis w najeździe na stacjonatę. Unikając zbędnych skrzywień, w pełnym siadzie prowadził klacz dosiadem na wprost pierwszego członu, tworząc niejaki korytarz z wodzy, co odwodziło Rudą od "pływania" między pomocami czy samowolki. Spokojnie doprowadził Ignis do przeszkody, wzrok mając utkwiony przed sobą. Gdy klacz odbiła się do stacjonaty, wstał za nią w strzemionach, jednocześnie elastycznie przekazując wodze i umożliwiając swobodne pokonanie przeszkody. Nie tracąc kontaktu, po powrocie w siodło był gotów wysłać ją do drugiego członu, tu także zapewniając ze swojej strony chęć współpracy. Za szeregiem pozostał w odciążającym dosiadzie i pozwolił sobie wysłać folblutkę do przodu "z łokcia", tym samym zachęcając do energicznego dodania na niemal całej długości krótkiej ściany hali. Później skręcił w prawo, jeszcze przed zakrętem siadając w siodle, aby zwolnić i w równowadze wprowadzić konia w zakręt, a później wyprostować go przed piątką i doprowadzić do niej tak, jak zawsze to robił. Kolejną przeszkodę udało się im poprawnie pokonać, co choć cieszyło bruneta, to nie pozwalało na dekoncentrację. Do kolejnej stacjonaty bardzo pilnował tempa i wcześniej wymierzonej ilości foule, w razie czego poddając galop korekcie. Ponownie celował na środek stacjonaty, nie próbując wpędzić w nią klaczy; zamiast tego prowadził ją spokojnie, aczkolwiek pewnie. Przy odbiciu podparł ją łydką, po czym wyszedł za jej ruchem do półsiadu, przesuwając też rękę do przodu. Miękko wrócił w siodło, po raz kolejny prosząc o galop na lewą nogę (przy lądowaniu bądź już później, poprzez lotną) i wyprostował Ignis na okser. Zrobił do niego lekkie dodanie, które później poskutkowało dalszym lotem, przystosowanym do tego typu przeszkody. Ponownie lądowanie na lewo, po którym poprowadził klacz do bandy, by swobodnie móc zakręcić na ósmą przeszkodę. Już w zakręcie usiadł w siodle, by po wyjściu z niego na wprost oksera po prostu wysłać do niego Ignis. Kolejny skok zwieńczony sukcesem, i została im tylko ostatnia przeszkoda; do samego końca pozostał skupiony, aby wszystkiego dopilnować. Wycofał nieco folblutkę i równym, rytmicznym galopem doprowadził ją do stacjonaty, spod której oddali ostatni, ładny skok. Dalej poprowadził ją w półsiadzie między celowniki i dopiero wówczas oddał jej całkiem wodze, by z szerokim uśmiechem poklepać Rudą po łopatce. Spisała się, to trzeba przyznać. Zatrzymał ją do stępa, którym opuścił halę i udał się na rozprężalnię. Tam okrył klacz derką i rozstępował ją porządnie, zanim zabrał do stajni i oporządził. /zt
 
     
Giovanni
[Usunięty]

Wysłany: 2016-02-22, 14:48   

Od samego rana roznosiła go energia, jakby wiedział co się szykuje. Wszyscy w stajni krzątali się chodząc to w jedną i drugą stronę, a on czekał aż ktoś zwróci na niego uwagę. Zarżał podekscytowany i postawił uszy na sztorc, gdy także nim ktoś się zainteresował. Wyszedł z boksu żywym stępem i przystanął na myjce, gdzie został odpowiednio przygotowany. Nie było to łatwe, bo miał siwą sierść, a dzień wcześniej postanowił się porządnie wytarzać w błocie. Ostatecznie jednak dziewczynie udało się uporać z jego włosiem. Został więc osiodłany i wyprowadzony ze stajni. na rozprężalni zachowywał się wzorowo. Nie zwracał uwagi na inne konie i pozostawał w całości skupiony na dziewczynie. Oddał kilka próbnych skoków przed oficjalnym startem, a po tym po prostu stępował czekając na ciąg dalszy.


Kiedy poczuł, że coś zaczyna się dziać ruszył kłusem na parkur, z odpowiednio zaangażowanym zadem. Cały czas furkotał i strzygł uszami na prawo i lewo. Tutaj już trudniej było mu się skoncentrować z racji, że dookoła było tyle ciekawych obiektów na które musiał się napatrzeć. Obserwował przeszkody, oraz stojące przy nich krzaki. Początkowo ogier podchodził do nich z lekką rezerwą, ale w końcu przekonał się, że nic mu nie zrobią.
Po obejrzeniu przeszkód przystanął na moment w miejscu, by po otrzymaniu sygnału od dziewczyny ruszyć galopem. Na początku wyrwał się mocno do przodu, bo mimo, że byli na rozprężalni nadal rozpierała go energia. Ten dziki galop jednak nie trwał długo, bo Anna już po chwili zwolniła go tak, że zaczął galopować równym tempem na postawiony okser. Wyczuwając jej dociśniętą łydkę wybił się przed przeszkodą i zaraz wylądował po drugiej stronie, na lewej nodze. Majtnął energicznie ogonem galopując dalej. Skakał już większe przeszkody, więc te nie były dla niego wyzwaniem. Dodatkowo jego podekscytowanie sprawiało, że chciał skakać jeszcze więcej. Nosząc lekko przody skierował się przy ścianie na drugą przeszkodę. Stacjonatę. Zakręt w lewo i szybkie wyprostowanie się przed przeszkodą. Najchętniej zaatakowałby ją z całą swoją siłą, jednak stanowcza amazonka mu tego zabraniała. Pozostawał więc w miarę spokojnym tempie, ale i tak lekko wyrwał się przed samą przeszkodą. Wybił się przed nią i podciągając lekko nogi zaraz znalazł się po drugiej stronie. Wylądował na prawej nodze, a gdy poczuł większy luz przyspieszył pokonując dłuższy odcinek parkuru szybkim galopem. Delikatny zakręt po łuku i kolejna przeszkoda. Okser. Ponownie wybił się do góry, ładując jeszcze więcej energii w zad. Wyskoczył dość wysoko, wyciągając szyjsko przed siebie, a po sekundzie już lądował na prawo. Prosta, skręt, dłuższa prosta którą ogier starał się pokonać jak najszybciej mógł. Zakręt i kolejna przeszkoda. Nawet krótki tor najazdu mu nie przeszkodził, by i ten skok oddał prawidłowo.
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2016-02-22, 17:09   
   Tytuł: Hodowca


Jak na razie prowadziło mu się siwka naprawdę dobrze, prawidłowo reagował na każdą pomoc z jego strony, nie przestając być przepuszczalnym. To, że nie spotkał na razie większych problemów w kierowaniu ogierem doprowadziło do tego, że zdecydował się na skróty, które mogły zdecydować o wygranej. Tak jak wcześniej zostało wspomniane Zawodnik przysiadł po piątce mocniej na zadzie ogiera, podnosząc jego przód i dociążając tył. Posłał parę półparad, które miały sprawdzić przepuszczalność ogiera by wreszcie ogier otrzymał pomoce do ostrzejszego zakrętu do szóstki. Poprowadził go w tym łuku blisko dziewiątki, by skorzystać z całego zakrętu tak by nie było utrudnień przed samym okserem. W zakręcie prowadził go prawidłowo na zewnętrznej wodzy, sugerując go natomiast wewnętrzną wodzą. Zewnętrzna łydka nieco cofnięta motywowała do ruchu na przód, natomiast wewnętrzna do "zawinięcia" się wokół niej, tak by prawidłowo wpisać się ciałem w zakręt. Dosiadem nie utrudniał ogierowi, wręcz sugerując odpowiednią równowagę, w takim sposób równo pokonali zakręt po którym dwie foule przed Christian naprostował ogiera nie dając wyjść z korytarza stworzonego z pomocy, podprowadził pod przeszkodę pokonując ją na czysto. Pochwalił go głosem, kiedy tylko wrócił w siodło, lekko odciążając plecy przez półsiad w trakcie dłuższego najazdu do kolejnej przeszkody.
Do siódemki poprowadził Mood'a blisko dziesiątki, by nie wpływało to na czas w negatywny sposób. Rozjechał go w dojeździe, skracając dopiero przed samą przeszkodą, czyli gdzieś 3/4 foule przed. Wrócił w siodło podnosząc znów przód i czekając do miejsca odskoku posłała go w tym punkcie do wybicia. Oparcie w strzemieniu z dobrą równowagą i oddanie ręki tylko ułatwiło ogierowi czyste pokonanie przeszkody po której lekko wrócił w siodło od razu ustawiając go na lewo.
Do szeregu wybrał szeroki łuk - na tyle by bez większych problemów podprowadzić ogiera do przeszkody. Tak jak wcześniej prawidłowym działaniem pomocy ułatwiał mu jedynie prawidłowe pokonanie zakrętu, w równym tempie i odpowiedniej równowadze, by przed pierwszym członem w porę ogiera wyprostować na pomocach, zamykając go na nich i bez zbędnego wyrwania się do stacjonaty w miejscu wybicia posłać go do skoku. Już w trakcie lotu pilnował się, by po lądowaniu od razu uniemożliwić mu przesadne dodanie do kolejnego członu, jako, że mieli tylko 2 foule do pokonania. Po lądowaniu jedynie pomógł mu wrócić do równowagi na kontakcie podprowadzając go do drugiego członu, którym był okser. Płynnie pokonali cały szereg, po którym Zawodnik wrócił w siodło by zacząć wyliczać ilość fouli do kolejnej przeszkody.
Do dziewiątki udało im się wpasować w wyliczoną w trakcie oglądania parkuru liczbę fouli, którą zaplanował zawodnik, płynnie wchodząc w miejsce wybicia i ponownie czysto, w dobrym stylu pokonali stacjonatę.
Powrót w siodło z ustawieniem ogiera na prawo i dodaniem w zakręcie w tempie. Zawodnik wszedł w lekki półsiad poszerzając foulę i prowadząc siwka blisko szóstki mimo wszystko kontrolował tempo do ostatniej przeszkody, na której najłatwiej się wyłożyć, raczej ze względów psychologicznych niżeli jej trudności. Tak jak przy każdej przeszkodzie parę fouli przed skrócił jego wykrok zamykając w pomocach, siadając pewnie w siodło i prowadząc go do miejsca odskoku. Wybili się bez zbędnych przytupnięć i oksera pokonując na czysto. Do celowników dodał nieco, a po ich pokonaniu przeszedł do kłusa chwaląc ogiera za naprawdę dobry przejazd. Był przyjemny w prowadzeniu, co się ceni, zapewne właściciel ma z niego przyjemność. Po opuszczeniu parkuru rozstępował go na luźnej wodzy, a kiedy skończyli udał się z nim do stajni, gdzie zajął się nim porządnie po przejeździe.

{zt}
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2016-02-22, 21:39   
   Tytuł: Hodowca


Tak jak w przypadku Mood'a z Queen współpracowało mu się też bardzo przyjemnie, praktycznie cały czas pozostawała pod kontrolą, czekając na pomoce Levrull'a. Przyjemna odskocznia w porównaniu do niektórych jego oszołomów. :lol:
Korzystając z tego, że klacz również nie miała problemów jak na razie z szybką reakcją na zmianę pomocy, ustawienia, zakrętów w jej przypadku też skorzystał ze skrótów na przeszkodzę numer 6. Po piątce, praktycznie od razu po wylądowaniu mocno usiadł w siodło ustawiając klacz na prawo i wprowadzając ją w ciaśniejszy łuk przed dziewiątką. W trakcie całego zakrętu mogła liczyć na jego pomoc w odnalezieniu równowagi, która była "trzymana" przede wszystkim na zewnętrznych pomocach, wewnętrzne natomiast prawidłowo im dorównywały, sugerując odpowiednie wygięcie i sugerując trasę zakrętu, do tego pewny, stabilny, dociążający w zakręcie dosiad. Całość umożliwiła im pokonaniu płynnie zakrętu, po którym wyjechali gdzieś 2 foule przed okserem. Automatycznie naprostował klacz przed przeszkodzą, nie zaskakując ją tym samym swoją decyzją o tak ciasnym najeździe. Trzymając ją na pomocach pod kontrolą i zamykając w łydce w miejscu odskoku umożliwił prawidłowe wybicia, w które wszedł niespóźniony półsiadem. Miękkie lądowanie i dodanie w dystansie do następnej przeszkody w lekkim, odciążającym półsiadzie.
Mimo zwiększonego tempa cały czas kontrolował foule klaczy, prowadząc ją blisko ostatniej przeszkody na parkurze. Dopiero 3/4 foule przed siódemką usiadł w siodło biorąc Ravallo na siebie, skracając foulę półparadami siedział już w siodle do miejsca odskoku, w którym posłał jej odpowiednie pomoce ponownie płynnie wchodząc w półsiad i razem z klaczą pokonując na czysto przeszkodę.
Powrót w siodło i przygotowanie klaczy do ciaśniejszego zakrętu tak jak było po szóstce. Ponownie oddziaływał pomocami na tyle prawidłowo, by umożliwić jej w równowadze i odpowiednim tempie pokonanie zakrętu. Nadal była prowadzona na zewnętrznych pomocach, wewnętrzne natomiast sugerowały trasę jazdy oraz ewentualnie rozluźniały przez pulsację, jako element półparady. Około 3 foule przed naprostował klacz, dalej prowadząc ją w korytarzu z wodzy i cały czas "rozmawiając" pomocami z nią dojechał do miejsca wybicia, z którego posłał ją do skoku. Skupił się na prawidłowym lądowaniu po pierwszym członie, by przypadkiem klacz nie spłaszczyła się przed dojazdem do drugiego członu. Przy lądowaniu od razu dał jej się podnieść siadając automatycznie w siodło, mierząc dwie płynne foule, by posłać ponownie klacz do skoku, który oddali znów na czysto.
Powrót w siodło i rozjechanie linii na odpowiednią liczbę fouli, klacz odpowiednio zamkniętą w pomocach po wyliczeniu fouli przesłał pomoce do skoku, od razu wchodząc za nią w półsiad z mocnym oparciem w strzemieniu. Ręką podążyła za jej ruchem, umożliwiając pełne zaprezentowanie się jej w skoku. Lądowanie w strzemiona wraz z powrotem w siodło. Ustawienie klaczy na prawą stronę do kolejnej przeszkody.
Do dziesiątki, na łuku, nieco dodał rozjeżdżając klacz w dystansie i skracając ją dopiero parę fouli przed. Siadł w siodło akumulując nazbieraną energię do skoku, wycofał klacz bardziej na zad podnosząc tym samym przód, zamknął od razu w pomocach i w takim ustawieniu doprowadził do miejsca wybicia do oksera, który bezproblemowo pokonali. Do celowników jeszcze dogalopował po powrocie w siodło, by później przejść do kłusa i kłusem opuścić parkur. Pochwalił klacz sowicie po przejeździe, rozstępowując ją dłuższy czas. Następnie skierowali się do stajni, gdzie odpowiednio zajął się nią po przejeździe.

{zt}
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2016-02-23, 14:23   

W dzień zawodów zjawiła się odpowiednio wcześniej w londyńskiej stajni. Najpierw zostawiła swój strój w socjalnym, później poszła sprawdzić sprzęt Unexpected, który już czekał na niego na myjce. Gdy to już ogarnęła Nadya ruszyła pod boks ogiera. Przywitała się z nim, wyprowadziła z boksu i zaprowadziła na myjkę. Tam pieczołowicie go wyczyściła i oporządziła, a potem osiodłała. Bravo zostawiła oldenburga pod okiem stajennych, by się przebrać i gdy oboje byli gotowi zaprowadziła go na rozpreżalni.
Tu porządnie się rozgrzali, brunetka nadal w pełni skoncentrowana, starała się, by także dziewięciolatek się nie dekoncentrował bez wyraźnego powodu i przykładał nawet do tych banalnych ćwiczeń. Rozgrzali się w każdym chodzie, z kilkoma figurami, głownie woltami i wężykami. Skorzystali z ustawionych kilku przeszkód, które przećwiczyli, a następnie dwudziestodwulatka czekała aż ich wywołają, stępując z Unex'em na długiej wodzy.

Gdy wywołano ich z głośników, amazonka poprosiła wierzchowca o przejście w kłus, wchodząc z wodzami na kontakt. W kłusie wjechali na parkur. Okrążyli obiekt zapoznając się z przeszkodami, chociaż w wypadku Rosjanki było to po prostu przypomnienie ich sobie. Następnie wróciła na linię startu, gdzie kobieta ukłoniła się sędziom i wypchnęła oldenburga do galopu na kontakcie. Od początku starała się o aktywny, równy, okrągły galop. Na pierwszą przeszkodę mieli prostą drogę. Przed okserem Nadya zamknęła dziewięciolatka lekko w pomocach, doprowadzając do oksera. Przed okserem mocno siedząc w siodle ściągnęła łopatki, wycofując konia, tak, że po zasygnalizowanym odbiciu powinien oddać dłuższy skok. Po wybiciu oddała Unexpected wodze, przeszła w półsiad, wyciągnęła nadgarstki, by podążyć za ruchem ogiera, a po lądowaniu pokierowała go na dwójkę, stacjonatę. Podobnie jak wcześniej doprowadziła oldenburga do przeszkody, pilnując jego tempa. Przy stacjonacie wszystko odbyło się podobnie i para na czysto i bez problemów pokonała dwójkę.
Następnie Bravo i Unexpoected wykręcili na trojkę, również stacjonatę. Brunetka naprostowała ogiera przed przeszkodą ponownie zamykając go lekko w pomocach. Następnie w odpowiednim miejscu dodała łydkę do wybicia, oddała wodze przy szyi konia, uniosła się z siodła, pochylając do przodu i zgrywając z oldenburgiem w skoku, podążyła za jego ruchem, a przed lądowaniem obciążyła lekko lewe strzemię. Po lądowaniu skierowali się na pierwszy człon szeregu. Dwudziestodwulatka wcześniej wyliczyła foule i poprosiła dziewięciolatka o dostosowanie tempa. Od czasu do czasu dodawała półparady, by dodatkowo skupić Unexpected. Gładko i na czysto pokonali pierwszy człon. Tak jak podczas najazdu na pierwszy człon, Bravo narzuciła wierzchowcowi tempo, prosząc go o bardziej zebrany galop, zostając nadal na kontakcie. Usiadła z powrotem w siodło przed okserem, gdzie poprosiła oldenburga o siłę z zadu, tak aby wykonali dłuższy skok. Wyglądało na to, że kolejną przeszkodę pokonają, bez choćby muśnięcia jej. Być może była to kwestia nieodpowiedniego tempa, źle obliczonego miejsca do wybicia. Jednak tak czy inaczej Unexpected przeskakując nad okserem trącił drąg. Nadya jednak odetchnęła, gdy nie usłyszała charakterystycznego dźwięku z jakim drąg upada na ziemię. Nie strącili go.
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Little Parrish
Ujeżdżeniowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: koń hanowerski
Właściciel: Diego Montana.
Cena: £2788

Doświadczenie w skokach: 45
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 151
Doświadczenie z lonżowania: 59
Kondycja: 59
Szybkość: 32
Klasa startów: Ujeżdżenie: C

Wysłany: 2016-02-23, 21:53   

Faktycznie klacz mogła pochwalić się naprawdę dobrym pochodzeniem, w końcu była po najlepszym na dzień dzisiejszy ogierze z Orchardu, również matka umożliwiła ulepszenie jego genów tym samym tworząc bardzo dobrze zapowiadającą się mieszankę. Mimo, iż klacz lepiej prezentowała się w ujeżdżeniu, nadal posiadała solidne podstawy skokowe, w końcu to na tej dyscyplinie uparto się na samym początku, ze względu na to, że ojciec właśnie w tej dziedzinie ma osiągnięcia. Klacz dobrze skakała, była dokładna, prezentowała bardzo dobrą technikę, ale widać było, że to nie jest "to". Czasami zdarzyło jej się stanąć przed przeszkodą (tym bardziej wyższą), wystarczył mały błąd, a wykorzystywała to - nie czerpała z tego przyjemności, raczej czując się zmuszaną. To w ujeżdżeniu czuła się jak ryba w wodzie i naprawdę miała ku temu podstawy, ze względu na nienaganny ruch. Jednak geny matki zrobiły swoje, a ojciec jedynie je polepszył.
Mężczyzna mógł zauważyć od początku, że całkiem przyjemnie współpracuje się z klaczą, o dziwo, bo w końcu to kobyły stronią fochy pod siodłem. W trakcie rozgrzewki, na samym początku nieco nerwowo rozglądała się na boki początek jazdy rozpoczynając od mocno spiętej sylwetki, dawno nie było wśród takiej ilości koni to cóż się dziwić. Wraz z przebiegiem rozgrzewki coraz bardziej się rozluźniała i chętniej współpracowała. Przy pierwszych skokach kładła uszy, nieco za bardzo skracając się przed przeszkodą i wybijając się praktycznie z miejsca - co nie powstrzymało klaczy od prawie pół metrowego zapasu i bardzo dobrego baskilu. Skok za skokiem coraz bardziej zaczęła ufać jeźdźcowi, dając mu większą możliwość nad sterowaniem jej, aczkolwiek nadal skakała spięta. Nie dość, że niechętnie skakała to dawno tego nie robiła.
Na parkur wjechała sprężystym, efektownym kłusem psującym bardziej na czworoboki, niżeli między przeszkody. Lawirowała między straszakami, które nie robiły już na niej większego wrażenia, jedno ucho poszło na jeźdźca drugie w przód oczekując na dalsze działanie pomocy. Zatrzymała się nienagannie, równo, parskając krótko, czując pomoce do zagalopowania energicznie wskoczyła w galop od razu prezentując dość szeroką, parkurową foulę. Musiał ją nieco rozjechać, gdyż im bardziej zbliżał się do pierwszej przeszkody tym klacz mimowolnie skracała się, ale przy odpowiednim pomocach ponownie poszerzyła galop samoistnie przenosząc ciężar ciała na tył. Do oksera jechała równo stawiając uważnie uszy przed siebie, pozostawała na pomocach jeźdźca wzorując się na nich tak właściwie, podeszła do wybranego przez niego miejsca wybicia, nie tracąc na tempie i wybiła się od razu nurkując nosem, kłąb tym samym robiąc za najwyższy punkt jej ciała, podkurczyła prawidłowo przody uważając na drągi, przy lądowaniu mocno i niewygodnie dla Diego poprawiła zadem, by przypadkiem i nim nie dotknąć konstrukcji przeszkody.
Wylądowała na lewo tak jak chciał mężczyzna i ponownie nieco skróciła foulę, galopując zbyt dokładnie jak na parkur, trochę musiał się namęczyć by ją rozjechać, co mogło wpłynąć na końcowy czas. Równowaga klaczy w zakręcie pozostawała niezachwiana, tempo nieco wzrosło, ale wielkiego szału na pewno nie robiło. Przed dwójką przez pomoce chłopaka wyprostowała ciało prostopadle do przeszkody rytmicznie podchodząc do przeszkody i wybijając się w odpowiednim miejscu ponownie weszła w skok prezentując nienaganny baskil i ponownie spory zapas.
Automatycznie wylądowała na prawo, amortyzując lądowanie i znów samowolnie dociążając bardziej tył galopowała dalej za sugestią mężczyzny. Mimo próby dodania ponownie zdało się to być nieco problematyczne, gdyż klacz galopowała zbyt dokładnie (czyli po prostu dresiarsko :lol: ), rozgalopował ją nieznacznie dopiero w połowie dystansu, przy skróceniu klacz zareagowała nieco zbyt gwałtownie, przez co przy wybiciu przytupała tak jak wcześniej na rozprężeniu i skoczyła prawie z miejsca wystrzelając w górę energicznie. Nie straciła przez to na prawidłowości techniki, ale zapewne dla Diego nie było to nic przyjemnego taka katapulta w górę. Nawet jeśli nie zdążył za klaczą pokonała i tą przeszkodę na czysto przy lądowaniu parskając nerwowo, aczkolwiek energicznie kontynuując galop przed siebie.
Do czwórki galopowała dość ociężale, co mogło być wynikiem braku kondycji skokowej, ale nie traciła na swoim stałym tempie, po prostu ciężej było jej dodać. W trakcie dojazdu nie sprawiała problemów prawidłowo wchodząc prostą sylwetką w dojazd do oksera. Tym razem równo dojechała do miejsca wybicia, ponownie prezentując w skoku nienaganną sylwetkę. Przy lądowaniu parsknęła ociężale, by kontynuować galop przed siebie.
_________________


dyscyplina: ujeżdżenie, taki psikus!
właściciel: Diego Montana. (ex. Robert)
ulubieni ludzie:
+ Svea + Robert +

rasa: koń hanowerski
wiek: 8 lat (rocznik '10)
wzrost: 175 cm
> PASZPORT <

ojciec:
og. Sternkämpfer CS
matka:
kl. Lady Antebellum
źrebięta:
og. Gamebreaker (o. G-Dragon)

Osiągnięcia:
+ I miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. P {Diego Montana}
+ 2 miejsce w Czempionacie Źrebiąt + {Robert Hartnett}
+ 2 miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. P + {Vivianne Feron}
+ 3 miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. P + {Diego Montana}
+ 4 miejsce w zawodach skokowych kl. LL + {Diego Montana}
+ 4 miejsce w zawodach ujeżdżeniowych kl. P + {Diego Montana}
+ 4 miejsce w zawodach skokowych kl. L + {Diego Montana}


 
     
Prescription Boy
Ujeżdżeniowiec


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat
Rasa: Zangersheide
Wzrost: 185 cm
Właściciel: Nadya
Cena: £2150

Doświadczenie w skokach: 50
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 59
Doświadczenie z lonżowania: 70
Kondycja: 71
Szybkość: 70
Klasa startów: Ujeżdżenie: P

Wysłany: 2016-02-23, 23:39   

On jakby się domyślał, że coś się szykuje. Od rana w stajni panował straszny ruch i chaos, ludzie krzątali się tu i tam, podobnie konie. Kiedy Nad zjawiła się pod jego boksem, przywitał ją przyjaznym rżeniem i zaraz za nią wybył na myjkę. Kolejno na halę by się rozgrzać i czekali na wezwanie ich na parkur, co się niesamowicie dłużyło przynajmniej ogierowi.

W końcu nadszedł upragniony moment, kiedy kobieta zaczęła go szykować ochoczo zakłusował, wszedł na kontakt oraz aktyną pracę zadu. Przyjrzał się uważnie przeszkodą znajdującym się na parkurze oraz krzaczkom, które chyba nieco bardziej go przerażały. Po zatrzymaniu się i odczekaniu kilku sekund, ogier ruszył aktywnym galopem do przodu. Ogier również posiadał większe doświadczenie w skokach, choć jego domeną zdecydowanie było ujeżdżenie, skakać też potrafił. Po dojechaniu do oksera, ogier uniósł przody i wyrzucając cielsko do przodu, odbił się zadnimi nogami od podłoża, rozciągając nad przeszkodą, z gracją ją przeskoczył. Wylądowali na lewo by przejechać kawałek tuż obok barierek i po dość obszernym łuku wykręcić w lewo na stacjonatę. Nadrobili do niej kilka sekund przyspieszając, ale do samej przeszkody dojechali już odpowiednim tempem by ja na czysto przeskoczyć. Lądowanie na prawo i jechanie pełnym, szybkim galopem do trójki, lekko zakręcili i się wyprostowali do drugiego na tym parkurze oksera w kolejności, mocny zad poskutkował mocniejszy wybiciem się z niego i dłuższym skokiem nad przeszkodą, gdzie ładnie się złożył w trakcie lotu. Już zaglądał lekko na prawo czując pomoce od kobiety, ponownie wzdłuż barierek długi najazd na kolejny okser. Co spowodowało wyłamanie? Ogier chyba dostrzegł coś dziwnego, złego na widowni, co go prawdopodobnie wystraszyło i mimo chęci przeskoczenia przeszkody, gwałtownie przysiadł na zadzie hamując tuż przed przeszkodą z takim impetem, że kobieta wypadła z siodła. Na szczęście nic się jej nie stało, ale mogło.

Zjechali z parkuru, po rozstępowaniu wrócił do stajni z.t
_________________
rodzice: Baloubet De Rouet x Germanie
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]
 
     
Be My Valentine
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 10 lat [12.05.2008]
Rasa: Selle Francais.
Wzrost: 176 cm
Właściciel: Orchard Stable
Cena: £2850

Doświadczenie w skokach: 185
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 40
Szybkość: 78
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2016-02-23, 23:41   

Na szczęście ogier był bardzo dobrze przygotowany na takie posunięcie dziewczyny, był w formie jeszcze po starym miejscu, a świadomość, że nie raz również był prezentowany na zawodach powinna dziewczynę pod tym względem uspokoić. Po bezproblemowej rozgrzewce udał się z dziewczyną na parkur przechadzając się za jej instrukcjami pomiędzy kolorowymi przeszkodami, które faktycznie oglądał z zaciekawieniem, ale szybko zaspokajał wzrok, kompletnie nie przejmując się samym wyglądem przeszkód.
Na paradę zatrzymał się mieląc pyskiem i strzygąc uszyskami na boki czekał na znak do dziewczyny, kiedy więc otrzymał pomoce do zagalopowania ochoczo przeszedł w pierwszą foulę podrzucając łeb w geście podekscytowania, daleko mu było do czystej złośliwości, stąd jeśli bryknie w trakcie przejazdu również będzie to bardziej oznaka wesołego nastroju, a nie chęci zrzucenia dosiadającego go jeźdźca. Za sprawą pomocy dziewczyny wszedł w równy, aktywny, mocny galop, który jednak (jak mogła poczuć dziewczyna) była cały czas pod jej kontrolą. Ogier był nad wyraz przepuszczalny i prawidłowo odpowiadał na większość pomocy. Równo jechał na pierwszą przeszkodę również na nią stawiając uszy, podobnie jak Mia ostatnimi czasy był przyzwyczajony do wyższych wysokości za sprawą treningu, ale obniżenie się progu drągów nie zniechęcało go, mogło jedynie wpłynąć na słaby oko ogiera, który będzie przesadnie sadził na przeszkodami. Na jej "kontrolę" odpowiedział poddaniem się jej, równo podchodząc do wybranego miejsca wybicia. Płynnie odbił się z zadu od razu składając się do baskilu. Jeżeli chodzi o pracę pleców/szyi ogiera była ona naprawdę efektowna, mocno nurkował nosem w skoku ściągającym tym samym maksymalnie rękę jeźdźca wraz z kontaktem, gorzej było z jego przednimi nogami, nie składał ich idealnie pod siebie do mostka, najczęściej wisiały nieznacznie - ogier jednak nadrabiał to dobrą pracą pleców oraz trochę większym zapasem. Natomiast pracy zadu nie można było nic zarzucić, co mogła poczuć dziewczyna w trakcie lądowania, gdyż spektakularnie poprawił zadem w skoku praktycznie wyrzucając ją z siodła na przedni łęk. Dziewczyna jednak po rozgrzewce już obyła się z takim stylem ogiera szybko wracając w siodło, więc ogier również szybko odnalazł równowagę wracając na pomoce, przeżuwając w efekcie rozluźnienia wędzidło i energicznie galopując na przód trasą wybraną przez Zawodniczkę bez zachwiana równowagi.
Bez problemu dał się wycofać do stacjonaty automatycznie przenosząc bardziej pracę na zad, odciążając sobie przód w ramach prawidłowego przygotowania do wybicia się. Płynnie weszli do odskoku z którego ogier energicznie wybił się od razu wchodząc w baskil nad przeszkodą, ponownie nieco wiszące nogi, które nadrabiał siłą w skoku i po raz kolejny poprawienie zadem coraz mniej uciążliwe dla dziewczyny, zapewne.
W łuku do trójki nie tracił dobrego tempa, krył dość mocno teren jak na swój wzrost, skracając się dopiero przed okserem do którego znów podniósł przód uważnie przyglądając się przeszkodzie, ale na pewno nie w obawie przed nią, ani też chęcią ataku - Mia już teraz mogła zauważyć, że nie był typem konia uciekającego spod kontroli jeźdźca. Wyciągnął nos przed siebie w momencie wybicia, nurkując nim za przeszkodę i wyciągając (czy tam korzystając) maksymalnie rękę dziewczyny za swoim ruchem czysto i w dobrym stylu pokonał i oksera. Niezachwiana równowaga Zawodniczki jak na razie ułatwiała mu pracę zarówno w dystansie jak i w trakcie skoku.
Do czwórki za wskazówkami dziewczyny podążył nieco mniejszym łukiem cały czas nie tracąc aktywnego tempa w galopie, zaczął nieco poparskiwać w końcu przejechali już parę przeszkód, a nadrabianie techniki ogiera względem zapasu męczyło go bardziej niż inne konie. Przed stacjonatą dał się naprostować nie tracąc przy tym tempa, w odpowiednim miejscu wybicia energicznie wszedł w skok znów wybijając się mocno nad przeszkodą, ze sporym zapasem zanurkował w skoku. Ogier miał ogromne serce do skoków, czego dowodem było jego nadrabianie techniki mocniejszym wybiciem - było widać, że naprawdę szanuje drągi. Po czystym pokonaniu przeszkody wrócił do swojej równowagi ochoczo galopując do kolejnej przeszkody.
Do piątki szybko reagował na jej półparady i kontrolę tempa, żując chętnie wędzidło, praktycznie go nie zagryzając. Na dodanie/skrócenie odpowiadał praktycznie od razu umożliwiając dziewczynie decydowanie. Tym razem jednak troszkę wyciągnął do stacjonaty foulę, ufając i swojemu oku, o ile dziewczyna zaufała mu wszedł w odpowiednie miejsce wybicia pokonując bardzo płynnie i prawidłowo i tą przeszkodę. Na jej pochwałę cofnął na chwilę ucho w jej stronę, by kontynuować równą jazdę do przodu.
_________________

~ * ~



Ogier jest kuty na 4, ostatnia wizyta: --.--.----

Osiągnięcia:
1 x Im ll 0 x IIm ll 3 x IIIm


Wygrane:
Kalendarz adwentowy 2019 - anulowanie jednej zrzutki na kolejnych zawodach skokowych/WKKW (próba skokowa).

 
     
Corleone Olshansky
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 7 lat
Rasa: selle français
Wzrost: 162 cm

Ostatni trening: 20.08 - skoki - Luke Sugarman
Właściciel: Christian Levrull
Cena: £3050

Doświadczenie w skokach: 185
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21
Doświadczenie z lonżowania: 30
Kondycja: 44
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: C1

Wysłany: 2016-02-24, 20:24   

Skok na czwartej przeszkodzie zwieńczył dalekim lądowaniem, dalej wchodząc w łagodny łuk prowadzący do piątej przeszkody. Rzeczywiście wystarczyło zaledwie cofnąć wewnętrzny bark, tym samym zmieniając rozłożenie ciężaru w siodle, by ogier skręcił we wskazanym kierunku. Kopanie w odpowiedzi na łydkę brało się nie tyle, co z niechęci, co z bólu, który mu towarzyszył - i bardzo nasilił się w nowej stajni i podczas samych zawodów. Dynamicznym, aczkolwiek zrównoważonym galopem dopadł piątej przeszkody, tutaj także nie tylko znajdując odpowiednie miejsce wybicia, ale też ekonomicznie pokonując stacjonatę. Pokonywanie takich wysokości w jego przypadku przypominało raczej "kicanie" niż skakanie, dzięki bardzo silnemu i sprężystemu działaniu stawów skokowych. Skok skwitował lekkim podbiciem zadu, tym razem lądując na pożądaną przez jeźdźca nogę. Zakręcenie na szóstą przeszkodę okazało się dla niego problematyczne, zważywszy na problemy z równowagą. Chcąc ją utrzymać, odruchowo przyspieszył, nieco kładąc się do środka, pomimo ograniczających go pomocy jeźdźca. Zdołał mimo to odpowiednio wcześnie wyprostować się przed stacjonatą, głównie dzięki wydłużonemu najazdowi, który nadrobił w paru mocniejszych foule galopu do wspomnianej przeszkody. Przeskoczył ją efektownie, charakterystycznie pukając nadgarstkiem o nadgarstek w momencie złożenia nóg i otwierając się nieco zadem przy lądowaniu. Postawiwszy wszystkie nogi na ziemi, pociągnął łeb do dołu, wyrzucając przody mocniej w górę przy pierwszym kroku galopu. Galopując w stronę siódmej przeszkody, mniej więcej w połowie dystansu bryknął, co w jego przypadku równało się zaawansowanej akrobacji. Niegroźne podbijanie zadem, parę centymetrów od ziemi...? Zapomnij. Ogier miał to do siebie, że niekiedy, zupełnie nieoczekiwanie, potężnie walił z zadu. Można było się do tego przyzwyczaić, ale pewnie nieźle zaskoczył jeźdźca, o dziwo nie pozbywając się go z siodła. Zagryzając zęby na wędzidle i tuląc uszy, jakby nigdy nic pogalopował na przedostatnią przeszkodę. Przytrzymany, zaczął galopować nieco pod górę, by w pewnym momencie uwolnić w odbiciu całą skumulowaną w nim energię. Nad doublebarrem postarał się bardziej niż dotąd, oddając wyższy i szerszy skok, jako że dopiero przyzwyczajał się do tego typu przeszkód i bezpieczniej wydawało mu się włożyć w skok więcej siły, niż zawalić sprawę. Wylądował na lewo, już przy lądowaniu przygotowując się do zakrętu w tamtą stronę, co po jego ukończeniu poskutkowało natychmiastową reakcją. Wygięcie ogiera w zakręcie po raz kolejny skończyło się fiaskiem, co oczywiście nie wpłynęło na jakość przejazdu. Olshansky trzymał klasę do samego końca, czego dowiódł kończąc parkur ostatnim, czystym skokiem. Niemniej po kolei; wyszedł ze wspomnianego, felernego zakrętu, by na wprost przeszkody dostosować się do tempa narzuconego przez Harleya. Galopował do stacjonaty bardzo dynamicznie, ale pod kontrolą, by we wskazanym przez jeźdźca miejscu oddać ostatni, ekonomiczny skok. Skorzystał w locie z oddanej przez jeźdźca wodzy, pracując wyraźnie szyją oraz mięśniami grzbietu. Wylądował i po paru foule galopu, na żądanie przeszedł do stępa, głośno parskając. Zszedł z parkuru z wysoko uniesionym łbem, głośno oddychając przez szeroko rozwarte, aż do ukrwionych miejsc nozdrza, szastając przy tym ogonem.
Po rozstępowaniu wrócił do stajni. /zt
_________________
‘ just because it HURTS
doesn't m e a n you're gonna die '



+ darmowe wpisowe na 1 zawody
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2016-02-24, 21:39   
   Tytuł: Hodowca


Z całej jego stawki obecnie chyba właśnie najlepiej prosperującym koniem w kierunku skoków był właśnie Krug, na chwilę obecną udało im się dotrzeć na poziom 130 cm, co zamierzał właśnie na tych zawodach wypróbować. Ogier nadal prezentował szczytową formę, co grzechem było nie wykorzystać.
W trakcie rozgrzewki skupił się przede wszystkim na przepuszczalności ogiera, tak by w trakcie dojazdów do przeszkód nie było większych problemów jeżeli chodzi o jego skrócenie czy dodanie. Mocno też skorygował wygięcia w zakrętach, gdyż był to jeden z mocno zauważalnych słabszych cech ogiera, że czasami zapominał o przodzie/tyle ze względu na długość swojego ciała, przez co zdarzało się mu zanadto prostować w zakręcie. Na szczęście jeżeli chodzi o kwestię gibkości wyglądało to coraz lepiej, był więc dobrej myśli, że tym razem nie zapomni o tym, że jednak jest wagonem i trzeba wejść w zakręt całym ciałem.
Słysząc swoje imię oraz imię ogiera zamknął go w pomocach ruszając kłusem na teren parkuru. Wjechał i kręcił się tak, by nie przeszkodzić startującej obecnie parze. Sam chciał wykorzystać ten czas do pokazania ogierowi przeszkód. Ruszył więc na kontakcie, pokazując te najbardziej "specyficzne" przeszkody ogierowi, wiedział iż ten jest obyty ze straszakami i zazwyczaj nie robią one na nim większej różnicy, ale wolał dmuchać na zimne, więc jeśli coś przykuło mocno jego uwagę - dał mu możliwość przeanalizowania tej jakże dziwnej i nowej rzeczy.
Kiedy tylko otrzymali sygnał do rozpoczęcia przejazdu skinął lekko głową, następnie wypchnięciem biodra wraz z łydką zagalopował na lewo jadąc szerokim łukiem blisko bandy. Wykorzystał ten czas by wyregulować aktywne tempo, tak by galop nie był za płaski, pokrywał dość duży obszar foulą ( co akurat trudne nie było, jako, że ogier naturalnie pokrywał dość dobrze teren). Usiadł w siodło zamykając ogiera w pomocach, motywując półparadą do ustawienia, które nie przeszkodzi mu w patrzeniu na przeszkody - a Zawodnikowi da możliwość stałej kontroli nad ogierem. Po wyjechaniu zakrętu naprostował ogiera do pierwszej przeszkody, którą był okser. Do samego końca siedział pewnie w siodle na przymkniętych pomocach kontrolując odpowiedni rytm, który powinien być nie zachwiany aż do samego wybicia, umożliwił mu jedynie mocniejsze wejście w ostatnią foulę, która miała pomóc mu z bezproblemowym wybiciem się do mocnego skoku. W odpowiednim momencie wszedł za ogierem w półsiad już obserwując dalszą trasą przejazdu. Pewne odparcie w strzemieniu umożliwiało prawidłową równowagę w trakcie lotu, ręka płynnie weszła za jego ruchem w trakcie pracy nad przeszkodą, nie tracąc jednak z pyskiem ogiera kontaktu. Lekkie lądowanie w strzemieniu i automatycznie dodanie łydki do ruchu na przód, by wrócić do wcześniejszego aktywnego i odpowiedniego dla nich tempa.
Do dwójki mógł Niemca nieco rozjechać, pamiętając jednak o tym, żeby nieco wcześniej zacząć go skracać przed przeszkodą, gdyby w razie czego się w nią "zapatrzył" i nie chciał ponownie tak chętnie zejść do ręki. Póki jeszcze mogli rozgalopował go w linii w lekkim półsiadze, parę fouli przed siadając mocno w siodło i akcentując to wzięciem ogiera bardziej na siebie, podniesieniem przodu z automatycznym przeniesieniem jego siły na zad. Bez większych problemów weszli bez zachwiania w miejscu odskoku, pokonując na czysto przeszkodę w nienagannym stylu. W pierwszym przejeździe na tej wysokości planował postawić bardziej na dokładność przejazdu, a nie na wygraną, stąd nie planował dziś z ogierem szaleć w ciasnych zakrętach - co powinno mu odpowiadać.
Do trójki zaplanował dojechać szerokim, ale nie przesadnym w obwodzie łukiem. Starał się ogierowi ułatwić pokonanie zakrętu mając na względzie jego ogromne foule. Już po drugiej przeszkodzie wycofał się ciałem i pomocami tak, by ogier bardziej przeniósł ciężar ciała na zad, umożliwiając tym samym wejście w ostry łuk w pełnej równowadze. Ogier cały czas mógł wspomagać się sugestiami jeźdźca płynącymi z trzymających go zewnętrznych pomocy, a wewnętrznych sugerujących i pomagających w zakręcie. Zawodnik swoim ciałem również starał się nie wychodząc spoza równowagi gniadosza, by go z niej nie wytrącić. Tym sposobem w bardzo dobrym stylu przy zachowanym aktywnym i rytmicznym tempie pokonali zakręt do trójki wchodząc w miejsce wybicia i również i okser pokonując na czysto. W trakcie skoku ogier mógł liczyć na już wyrobioną równowagę mężczyzny w siodle, przez co nie przeszkadzał mu praktycznie w skoku, a jego zaufanie do ręki cały czas odświeżał - bez spóźnień oddając rękę w skoku.
Przy lądowaniu tym bardziej skupił się na szybkim powrocie do odpowiedniej sylwetki oraz tempa ogiera, gdyż w linii z pokonaną trójką czekał na nich technicznie trudny potrójny szereg. Na szczęście tym razem gniadosz chętnie wrócił do jego pomocy, dając się rytmicznie podprowadzić do odpowiedniego miejsca wybicia. Zawodnik wszedł w mocny skok ogiera niespóźniony wzrok już usadzając na członie B do którego mieli tylko foulę. Przy lądowaniu wycofał ramiona tak, by ogier przy jedynej fouli przed stacjonatą od razu podniósł się umożliwiając im lekkie pokonaniu przeszkody. I tym razem chciał współpracować dużą i pewną foulą wchodząc w odskok i wybijając się niczym sprężyna i tą przeszkodę pokonał na czysto. No ostatniego członu mieli dwie foule, ale tak jak wcześniej skupił się w momencie lądowania na automatycznym, szybkim, niezakłóconym podniesieniu ogiera. Ułatwiło mu to powrót do swojej równowagi, mocne wejście w owe dwie foule, które umożliwiły pewne wejścia w skok, nie tracąc przy tym siła wybicia. I tu chłopak odszukał równowagę w strzemieniu, nie utrudniającym tym samym ogierowi w skoku, ręką podążając za jego ruchem. Po pokonaniu oksera szybko klepnął ogiera prawą dłonią z cichym "jesteś zajebisty" i wrócił myślami do kontynuowania przejazdu na prawo.
Tak jak wcześniej w zakręcie do piątki wspomagał go przede wszystkim zewnętrzną wodzą, wewnętrzną jedynie sygnalizując zakręt, do tego wewnętrzna łydka spychała go na zewnątrz, a zewnętrzna wspomagała ruch na przód motywując przy tym zad. Dosiadem Christian również pracował intensywnie w tym zakręcie, nie spóźniając się równowagą, by przed okserem następnie naprostować ogiera, zostawiając w korytarzu z wodzy i prowadząc do miejsca wybicia cały czas rozmawiając z pyskiem i dojeżdżając go do ręki starał się podnieść przód, który miał stać się lżejszy w trakcie najazdu. W miejscu wybicia posłał go do bardzo dobrze pokonanego skoku, w którym we dwójkę "świecili". Po lądowaniu sygnał do ponownego galopu w przód. W trakcie dojazdu do kolejnej przeszkody ponownie pozwolił sobie na rozjechanie ogiera w linii, pod kontrolą, w lekkim półsiadzie.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Carthago Z
WKKW'ista


Płeć: ogier
Wiek: 10 Lat (26.02.2009)
Rasa: KWPN
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Amelie
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 103
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 100
Doświadczenie z lonżowania: 96
Kondycja: 98
Szybkość: 101
Klasa startów: WKKW: 3*

Wysłany: 2016-02-24, 23:48   

Tak można powiedzieć z czystym sumieniem, że ich praca jak na razie szła po ich myśli i wszystko gładko. Siwek ogólnie był mało problematyczny, co miało swoje plusy właśnie w czasie konkursów do których przykładał całego siebie, dusze i ciało. Czekał ich szereg, ogier mocno skupiony na nowo postawionym przed nim zadaniu, pozwolił sobie krótko parsknąć i zastrzygnąć uszami w kierunku kobiety oraz przeszkód. Skakał podobne przeszkody więc na ich widok nie panikował anielski spokój to znaczyło dokładność i precyzja. Stacjonata była prosta, nie wymagała specjalnych sztuczek, nie dla niego. W odpowiednim, wyznaczonym przez kobietę miejscu, odbił się z zadu unosząc jednocześnie przody które zaraz zgarnął pod siebie i przeleciał gładko nad przeszkodą, wyciągając się nad nią delikatnie. Drugi człon to okser, krótsze pomoce poskutkowały jedną foulą galopu do przeszkody i ponowny skok. Był nieco dłuższy od poprzednich, ale równie precyzyjny co tamte. Na piątkę pojechali po znacznie ciaśniejszym łuku, szybkie naprostowanie toru jazdy by w odpowiednim momencie ponownie odbić się od ziemi, wchodząc w fazę lotu, z pięknym zaznaczeniem wyciągnięcia się nad przeszkodą i równie płynne lądowanie po drugiej stronie. Szóstka była praktycznie po prostej od piątki, nieco przyspieszyli tempa w najeździe do niej łapiąc kolejne jakże cenne sekundy. W odpowiednim miejscu ogier ponownie uniósł przody mocno odbijając się z zadu, podkurczając najpierw przednie nogi, zaraz tylne i wyciągając się lekko nad stacjonatą i ją przeskoczył na czysto. Zostały im całe dwie przeszkody, można powiedzieć, że tylko dwie, albo aż dwie. Ogier nie zamierzał jednak odpuścić i dojechać wszystko do końca, bez problemów i bezbłędnie.
_________________
Todo vuelve a comenzar
Juntos sin mirar atrás.

imię: Hoy somos tantos, hoy somos más » Carthago Z
właściciel: Hoy más que nunca iPuedo volar » Amelie Halley.

rodzice: Mylord Carthago x Jalisca B
dokumenty: passport
moje: gallery



potomstwo: No tengo miedo ya se quien soy »
kl. Victim of Virtue (Vain Virtue)
osiągnięcia: se lo que busco y a donde voy » link
 
     
Anna Ross
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 Lat
Wzrost: 175 cm
Podopieczny: Unannounced Pleasure
Pieniądze: £4060

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 23
Ujeżdżenie: 16
Cross: 9
Obycie z koniem: 20


Wysłany: 2016-02-25, 00:00   

Wszystko jak na razie szło idealnie, bez błędnie tak jak kobieta chciała, a koń? Koń zachowywał się i skakał jak marzenie, nie ma co ukrywać. Po lądowaniu na prawo, delikatnie zdecydowała się konia puścić do przodu co by nadrobić cenne sekundy, ale jednocześnie cały czas mieć go pod kontrolą. Kilka foule na przód i delikatny skręt w prawo na nowo wyrośniętą przed nimi stacjonatę, utrzymywała cały czas kontakt z jego pyskiem ze względu na krzaczki które dość gęsto na tym odcinku występowały. Po zamknięciu ogiera w pomocach i dojechaniu do przeszkody, posłała mu łydkę do boku i uniosła się w siodle, zaraz oddając mu znaczącą część wodzy, odpowiednią do skoku oraz przeszkody. Szóstka praktycznie znajdowała się po sąsiedzku, nie chcąc przypłacić lekkomyślności błędem, eliminacją czy punktami karnymi pojechała po głębszym łuku w lewo, wykręcając konia dość mocno wokół łydki by mieć czas naprostować go do stacjonaty oznaczonej numerem sześć. Był tam dość krótki najazd więc zaraz ponownie przyłożyła łydkę do jego boku, uniosła się w siodle oraz oddała znaczącą część wodzy by mógł się swobodnie wyciągnąć nad przeszkodą. Ponownie lekkie przyspieszenie by praktycznie po prostej pojechać do siódemki, minęli przy tym piątkę, dwójkę, krzaki oraz ósemkę by zaraz przed nimi wyrósł okser. Siódma i zarazem przedostatnia przeszkoda na ich przejeździe, mocniejszy krok i mocniejsza siła z zadu którą mu odpowiednio wcześniej zasugerowała. By po dojechaniu do przeszkody oddać bliźniaczy skok jak na tamtych przeszkodach, tylko nieco dłuższy w wykonaniu ogiera, mniej my nadzieje, że efektowniejszy. Lądowanie na lewo i ponownie wykonanie dość obszernego zakrętu na ostatnią przeszkodę - stacjonatę numer 8. Zdecydowała się na ten najazd większy podobnie jak w przypadku szóstki by nie popełnić żadnego błędu, po doprowadzenia ogiera pod samą przeszkodę w zamkniętych pomocach, łydka, półsiad, oddanie wodzy. Po przeleceniu czysto nad przeszkodą sowicie nagrodziła ogiera klepiąc go po szyi, zjechali z parkuru, a po rozstępowaniu wrócili do stajni.

z.t
_________________
Podemos pintar colores al alma
Podemos gritar iee eé.

personalia: No soy ave para volar » Anna Ross
wiek: Y en un cuadro no sé pintar » 20 lat.

partner: No soy poeta escultor » xxx.
pms: Tan sólo soy lo que soy » 0.
ex: Las estrellas no sé leer » Brian.

przyjaciele: Podemos volar sin tener alas » Amelie.
wrogowie: Ser la letra en mi canción » brak.

moje: Volvo XC40, fone, house, gallery
osiągnięcia: No soy el sol que se pone en el mar » link
 
     
Christian Levrull
Zawodnik
Allrounder


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat [13.05.1990r.]
Podopieczny: Ruitershoeve. ll Lockhard. ll Orchid of Rohan. ll Bremen Star. ll Momentum. ll Questionable. ll Dante Weltino. ll Imagination Sontesique. ll Broyer du Noir. ll Nymphomane. ll El Dorado. ll Pandemonium. ll Cameleon. ll Ravallo's Queen. ll Viviance Roscoe. ll Vemmekeshoeve. ll Axel du Beaumon. ll Krakatau. ll Carte Blanche. ll Corleone Olshansky.
Pieniądze: £9485

Punkty doświadczenia: 463
Skoki: 237
Ujeżdżenie: 135
Cross: 65
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2016-02-25, 01:05   
   Tytuł: Hodowca


Po dłuższej przerwie postanowił znów wypróbować jego jednego z młodszych, startujących obecnie koni. Właściwie to Orchid miał najmniejsze doświadczenie, mimo, że naprawdę dobrze prosperował to głowa ogiera dawała o sobie znać. Cóż, czas go bardziej rozjeździć po zawodach, by nie zdarzały się przypadki z zawodów, kiedy to młodego udostępniał innym Zawodnikom. Oczywiście, że obserwował i analizował ich przejazdy, aczkolwiek nie zawsze była to wina Kasztana. Niestety jego brak wiary i pewności w parkurze trzeba było przepchać mocną pewnością siebie. Najwyższy czas spróbować ponownie z Rudym po przerwie. Rozgrzewka nie trwała długo, dał mu za to sporo czasu na obycie się z atmosferą zawodów, liczbą koni, chaosem... Wiedział, że ogier za tym nie przepada, przynajmniej na razie, dlatego starał się dać maksymalnie dużo czasu na przemyślenia. Po satysfakcjonującej rozgrzewce (w tym przy sporo udanych skokach) udali się na parkur.
Kiedy para przed nimi była w trakcie przejazdu Zawodnik wpierw skupił się na przypomnieniu ogierowi o sobie. Stąd aktywnie pracował dosiadem pewnie przesyłają nim sugestie do ruchu naprzód czy ten wycofania się ogiera bardziej na tył. Do tego stała praca półparadami, skupiając się na przesyłaniu informacji "zabawą wędzidłem" w dość przyjemny acz wyraźny sposób. Do tego płynna, podążająca za jego ruchem ręka, która w razie czego potrafiła zadziałać mocniej, skorygować. Łydka przy jego boku nie wahająca się zareagować mocniejszym sygnałem aktywizującym (włączając w to ostrogę) czy też puknięciem skorygowanie jego ciała, gdyby wykręcał się przesadnie w którąś ze stron. Kiedy udało im się dojść w miarę do porozumienia skierował się z ogierem w spacerem pomiędzy przeszkodami. Zachęcał go pomocami do podejścia jeśli czuł opór, a potem pochwalił odchodząc od niej. Nie chciał by ten czuł się przytłoczony, bo to nie o to chodziło. Miał się poznać z przeszkodą i tyle, zostawić sobie w głowie myśl "że to nic złego". Słysząc dzwonek zatrzymał Kasztana, ukłonił się i na wcześniej wypracowanym ustawieniu i przepuszczalności zagalopował na prawo, dojeżdżając praktycznie do bandy, mając na celu szeroki najazd do pierwszej przeszkody. Cały czas starał się kontrolować ogiera w pomocach, a parę fouli przed zamknął go pewniej w nich, przede wszystkim pilnując rytmicznego, niezachwianego dojazdu do przeszkody. Liczył na to, że jego pewność (ale nie przesadna, by się nie przeliczyć!) zadziała na ogiera motywująco. W miejscu odskoku posłał pomoce do wybicia się, samemu wchodząc w półsiad dopiero w momencie wybicia, ręka podążyła za jego pracą szyi, a swoją równowagę pewnie trzymał w strzemieniu, nie przesadzają w przesadnym kładzeniu mu się i tym samym prowokowaniu do zrzutki. Lądowanie mocno w strzemieniu i od razu kontynuacja wcześniejszej jazdy do kolejnej przeszkody.
Cały czas narzucał mocne, aktywne tempo, które jednak miało być przede wszystkim rytmiczne (bo to tego brakowało ogierowi równie mocno co obeznanie z przeszkodami), stąd korygował każde zwolnienie/przyśpieszenie. Jeżeli czuł niepewność ogiera w trakcie jazdy starał się pomocami dodać mu śmiałości - czyli działał tak, jakby się nim nie przejmował, nie dając mu również przesadnie patrzeć. W dojeździe do dwójki udało im się bez problemu zmieścić w zaplanowanej przez Christiana ilości fouli, przez co celowanie w miejsce wybicia okazało się zbędne, jako, że ogier zdecydował się współpracować przynajmniej na razie w kwestii równej jazdy. Również i dwójkę pokonali na czysto, w równowadze pokonując przeszkodę, a Kasztan prezentował nienaganną pracę ciała w skoku - co dało się poczuć.
Do trójki zdecydował się jechać za dziesiątką, ale bardziej niej blisko, spodziewał się, że ogier ewentualnie może od owego oksera spłynąć stąd kiedy tylko dojeżdżali do ostatniej przeszkody przymknął go na prawej wodzy, spychając zewnętrznymi pomocami na oksera, pewnie również przepychając do ruchu na przód - by nie zastanawiał się czego jeździec od niego oczekuje. W samym zakręcie starał się maksymalnie wspierać go i kierować pomocami, by nie stracił równowagi później w dojeździe. Parę fouli przed naprostował, zamykając w korytarzu z wodzy i łydką dodał mu pewności w decyzji o pokonaniu przeszkody (;P). O dziwo i tu poszedł na to ustępstwo i płynnie, w świetnym stylu pokonał stacjonatę, a Zawodnik starał się jedynie mu w tym nie przeszkadzać.
Po lądowaniu od razu skupił się na wycofaniu Kasztana, jako, że w linii mieli podwójny szereg. Nie dał mu za dużo myśleć, od razu skupiając jego uwagę na aktywnym tempie. Jeżeli tylko czuł, że ogier się skraca oddawał niewiele z ręki od razu rozjeżdżając go łydką i dosiadem. Takie zachowanie było do końca, oczywiście znów w korytarzu z pomocy, podprowadził go równo do miejsca wybicia, w którym poczuł lekkie jego zachwianie, ale wspomoga ostrogą doprowadziła do tego, że jednak zdecydował się pokonać przeszkodę. Pierwszy człon, czyli oksera pokonali bez większych problemów, następnie powrót w siodło, ponownie podniesienie go i przeniesienie na tył, by umożliwić mu wykorzystanie siły z zadu w skoku. Jak widać Orchid był jeszcze na tym zadzie trochę słaby, gdyż mimo czystego pokonania drugiego członu "musnął" górnego drąga, choć daleko było mu do puknięcia, które mogło spowodować zrzutkę. Pochwalił go cichym "dobry koń" kontynuując pewną jazdę na przód.
Na piątkę jechał przeszkodą nr 8, ale tak jak w przypadku najazdu na trójkę zdecydował się mocno przybliżyć w tym łuku właśnie do owej stacjonaty coby nadrobić trochę czasu. Ponownie starał się mu pomóc w pokonaniu zakrętu w pełnej równowadze, co im się udało, gdyż bez problemu wrócili do odpowiedniego ustawienia 3/4 foule przed przeszkodą, przed którą Christian naprostował go, zamykając w pomocach i pewnie podprowadzając do miejsca wybicia. Na czysto pokonali i tą stacjonatę, wracając po lądowaniu do odpowiedniego, aktywnego tempa parkurowego. Jak na razie dobrze mu się prowadziło ogiera, a skok za skokiem czuł, że robi się coraz pewniejszy i chętniejszy.
_________________

 C h r i s t i a n L e v r u l l 

I just want you to make me feel how I wanna feel.
And tell me all the things that I wanna hear.
And make me lose control,
And make me go insane,
I want a girl that does cocaine.




.Best of the best.
Gniade, kare, izabele, ponoć przecież ich tak w i e l e!
[Ruitershoeve, Lockhard, R.I.P, Krugerrand, Insostenible]
[I So Bad, Orchid of Rohan]

.Something e l s e.
Będę udawał lub po prostu będę [..?..],
ale czasami ktoś [z Tobą 3] namąci mi w głowie.
ex. Lorien.

.Maybe a drink for you.
Usiądźmy, pogadajmy, robiąc z siebie idiotów nie udawajmy!
[Nicol, Jimmy, Lorien, William & James {bracia}]

.I'm your champion.
Osiągnięcia: 36 x Im; 21 x IIm; 17 x IIIm; 11 x IVm;
4 x Vm; 5 x VIm; 1x VIIm; 1 x VIIIm.
[podgląd wszystkich]

.It's only me.
Rezerwacja wizerunku: Jon Kortajarena
Telefon ll Karta Postaci ll Relacje


Wygrane:
Loteria urodzinowa Jessie '18: czyste losowanie dla wybranego konia w zawodach skokowych.
Loteria urodzinowa Jessie '20: Otrzymujesz zniżkę -50% na zakup konia w cenie do £4000.

 
     
Amelie
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 22 lata {28.03}
Wzrost: 164 cm
Zawód: jeżdziec, tłumaczka
Partner: tell me when you hear my heart stop, you'r the only one who knows, tell me when you'll hear my silence, there's a possibility I wouldn't know

Ostatni trening: skokowy z Fleau de Baian
Podopieczny: Carthago Z, First Night, Little Bit Of Spice, Victim of Virtue | Xavior
Pieniądze: £734

Punkty doświadczenia: 109
Skoki: 56
Ujeżdżenie: 15
Cross: 14
Wyścigi: 2
Obycie z koniem: 23


Wysłany: 2016-02-25, 17:35   
   Tytuł: Hodowca


Amelie pozostała skupiona i zmobilizowana. Zostały im trzy przeszkody. Pokonany bez błędów parkur nastawiał pozytywnie, ale białowłosa nie miała zamiaru odpuścić i sknocić coś w ostatnim momencie. Musiała też oddać sprawiedliwość Carthago - radził sobie naprawdę dobrze.
Na spokojnie po pokonaniu szóstki dziewczyna skręciła z siwym na siódemkę: okser. Tak jak wcześniej dziewiętnastolatka pilnowała tempa ogiera. Naprostowała go przed okserem, kierując ładnie na środek przeszkody. Zamknęła go lekko w pomocach przed siódemką, zanim dodała łydkę do wybicia poprosiła holendra o płaski, ale dłuższy skok. Dodała łydkę, oddała wodzę, przeszła w półsiad, zgrywając się z pięciolatkiem w skoku, wyciągnęła nadgarstki, podążając za jego ruchem. Po lądowaniu Halley wybrała nieco dłuższy najazd na ostatnią przeszkodę, wykręcając za dwójką. Nie wątpiła, że Carthago poradziłby sobie z takim najazdem, po prostu dysponowali jeszcze dobrym czasem, a kolokwialnie mówiąc nie chciała niczego spieprzyć. By to zrekompensować poprosiła siwka o wydłużenie galopu. Naprostowali przed okserem, jasnowłosa doprowadziła ogiera do przeszkody, tak jak wcześniej. Dodała łydkę, prosząc o siłę z zadu, oddała nie co więcej wodzy zostając na kontakcie, półsiad, podążyła za ruchem pięciolatka i miękko wylądowali. Została im jedna przeszkoda, na którą skierowali się po prostej, z lekkim naprostowaniem przed stacjonatą. Mel pilnowała siwego do końca, przed dziewiątką wspierając go pomocami, co zakończyło się kolejną pokonaną na czysto przeszkodą. Niemka najchętniej w jakiś ostentacyjny sposób okazałaby swoją radość ze "zwycięsko" pokonanego parkuru, jednak postanowiła z tym poczekać. Zwolniła Carta do kłusa po przejechaniu przez celowniki, ukłoniła się jeszcze raz sędziom i sprowadziła ogiera z parkuru, dając mu długą wodzę.
Na rozpreżalni się rozstępowali porządnie, po czym zadowolona i wyjątkowo uśmiechnięta od ucha do ucha Mel odprowadziła swojego podopiecznego do stajni

zt
_________________

Walls I've built up became my home.
? ? A M E L I E H A L L E Y ? ?

I found a man I can trust, and boy I believe in us
my love » xxxx
I will scream it loud tonight
Can you hear my voice this time?

pms » 1
Starting right now I'll be strong. I'll play my fight song.
friends » Anna Friedrich
Like a small boat on the ocean. Sending big waves into motion.
horses » Carthago Z First Night Little Bit Of Spice

results gallery

@edit by Delfin only for Melka
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 9