Wysłany: 2017-10-20, 22:08 Gonitwa koni czystej krwi arabskiej
Pierwszego dnia gonitw na torze wyścigowym Wolverhampton odbywa się gonitwa koni czystej krwi arabskiej.
Pogoda sprzyja uczestnikom, niebo jest zachmurzone, ale nie ma wiatru ani nie zapowiada się na deszcz.
Do gonitwy zgłosiło się osiem par, z czego trzy przyjechały z Orchard Stable.
Każdemu został przydzielony odpowiedni boks startowy (losowo).
Najmniejsze numery znajdują się bliżej wewnętrznej krawędzi toru, zaś większe - bliżej zewnętrznej.
Podział wygląda następująco:
1: NON-PLAYED CHARACTER #1 | reasonable runner | k. 69 s. 75
2: NON-PLAYED CHARACTER #3 | reasonable runner | k. 53 s. 57
3: EVILINE RODRIGUEZ & EBONY KNIGHT
4: NON-PLAYED CHARACTER #5 | first winner | k. 75 s. 45
5: BRIAN DONNEY & THUNDERHEAD
6: AIDEN CRAVEN & KIND OF MAGIC
7: NON-PLAYED CHARACTER #4 | dead last | k. 56 s. 63
8: NON-PLAYED CHARACTER #2 | reasonable runner | k. 63 s. 59
Taktyki i statystyki NPC zostały ujawnione by obyło się bez nieporozumień,
ale oczywiście uczestnicy fabularnie NIE SĄ ich świadomi.
k. - kondycja, s. - szybkość
W kolejnym poście MG pojawi się losowanie dotyczące startu z bramek.
Ten post jest wyłącznie informacyjny.
WYJŚCIE Z BRAMEK
Atmosfera towarzysząca wejściu do bramek i nadchodzącemu startowi była z każdą chwilą coraz gorętsza.
Z mniejszym lub większym trudem wszystkie zgłoszone konie zajęły przypisane im boksy startowe,
w których oczekiwały otworzenia bramek. Konkurencja była silna, ale cała widownia,
która pojawiła się na trybunach, miała swoje typy - była to nieodłączona część wyścigów.
Niebawem bomba poszła w górę, a bramki otworzyły się, umożliwiając koniom start.
Najszybszą reakcją wykazały się NON-PLAYED CHARACTER #1, NON-PLAYED CHARACTER #3 oraz NON-PLAYED CHARACTER #2.
Chwilę później wyszły z bramek EBONY KNIGHT, NON-PLAYED CHARACTER #4, KIND OF MAGIC.
Taki start wciąż był dobrym początkiem dla tych koni. Jako ostatnie wyszły z bramek NON-PLAYED CHARACTER #5 i THUNDERHEAD. Zły start zwykle utrudniał wybicie się na początek stawki, głównie z tego względu,
że już od początku budował dystans między resztą konkurencji, jak było w tym przypadku.
To pierwszy moment, w którym można powalczyć o upatrzoną pozycję na torze.
To, że ktoś startował przykładowo z bramki numer osiem,
nie oznacza, że nie może próbować zająć toru przy samej krawędzi!
Kolejka prezentuje się następująco:
1) Eviline & Ebony Knight 2) Aiden & Kind of Magic 3) Brian & Thunderhead
4) MG - NPC (wszystkie) + PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-10-21, 03:03
Pierwszego dnia wyścigów Ev jak zwykle trzymała się na uboczu, chcąc się skoncentrować przed gonitwą, więc od rana nie wiedziała nawet ile par konkretnie startuje w tej gonitwie.
Przebrała się w swoje barwy, nałożyła cały strój i ruszyła w kierunku stajni, gdy zauważyła, że na zewnątrz zawrzało, a ludzie zaczęli się szybciej poruszać. Weszła do środka, skinęła na przywitanie głową Brianowi i Aidenowi, których już zdążyła znać i skierowała się od razu do Knighta. Starannie, dokładnie, ale szybko uwinęła się z luzakiem w wyczyszczeniu karosza i osiodłaniem go. Kobieta uważnie oglądała wszystkie nogi araba, dokładnie też sprawdziła mu pysk i przejechała dłonią od szyi, przez kłąb, aż do zadu, jakby upewniając się, że wszystko jest w porządku i nie ma żadnych przeciwwskazań do jazdy.
Gdy wszystko było już gotowe, wyszli na tor. Hiszpanka z pomocą luzaka wsiadła na ogiera i rozpoczęła standardową rozgrzewkę przed gonitwą, zapewne mając już towarzystwo większości konkurencji, ale starała się znaleźć miejsce, które trzymałoby ich na dystans, nie miała pojęcia ile koni jest tutaj drażliwych i panikujących, więc wolała trzymać się z dala. Podczas rozgrzewki najwięcej pracowali w stępie i kłusie, galop był najmniej używaną formą rozgrzewki, jednak występował na niewielkim odcinku. Kobieta do końca upewniła się, że wszystko jest w porządku, po czym skierowała karego do bramki, do której pomógł im wejść luzak.
W samej bramce kobieta założyła gogle, poprawiła kask i zaczęła dokładnie sprawdzać strzemiona, obciążając je z początku równo, później przekładając ciężar z lewego na prawe, jednak i tym razem wszystko wydawało się być w porządku. Poklepała ogiera po szyi w wyrazie dodania otuchy i przyjęła swoją standardową pozycję w siodle, czekając na sygnał do startu.
Gdy tylko otworzyły się bramki, Eviline zareagowała natychmiastowo, posyłając ogiera mocno do przodu i od razu nakierowując go tak, by podczas samego wyjścia z bramek nie zderzyć się z innym koniem, ani nie zostać zablokowanym przez kogoś, kto od razu zjedzie do wewnętrznej. Zauważyła, że reakcja ogiera spowodowała, że wyszli jako czwarci, dlatego też chętnie posyłała ogiera do przodu, by te kilka metrów powalczył o dobre ustawienie się w stawce, które już na początku mogło wiele zmienić. Jednocześnie już teraz zaczynała próby blokowania koni z tyłu, które ewentualnie chciałby się tuż obok niej przebić.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Płeć: ogier Wiek: 2 lata Rasa: koń czystej krwi arabskiej Wzrost: 153 cm Właściciel: Eviline Cena: £3300 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 15 Kondycja: 119 Szybkość: 107 Klasa startów: reasonable runner
Wysłany: 2017-10-21, 12:03
Przed zawodami został przetransportowany do stajni przy torze wyścigowym, na którym miały odbywać się wyścigi. Podróż zniósł nawet dobrze, chociaż nie przepadał za długim przebywaniem w przyczepie. W dniu jego gonitwy od rana można było wyczuć gęstniejącą i coraz gorętszą atmosferę. Ciągły ruch w stajni z jednej strony denerwował Rycerza, a z drugiej go intrygował. Coś się szykowało, w końcu nie bez przyczyny Eviline go tu zaciągnęła. Kręcił się niecierpliwie i nieco nerwowo po swoim boksie, kiedy pojawiła się u niego właścicielka. Przywitał ją z umiarkowanym entuzjazmem, ciesząc się jednak, że go stąd wyciągnie. Nie utrudniał Eviline zadania z oporządzaniem go, pozwolił sobie sprawdzić kopyta i nieco niechętnie również dał sobie zajrzeć do pyska. Wobec luzaka nie był taki tolerancyjny parskając na niego i raz czy dwa kłapiąc na niego zębami. Kiedy jednak opuścili stajnię i ruszyli na rozgrzewkę skupił się na czymś innym, a konkretnie na innych koniach, które miały startować. Ucieszył się, że Hiszpanka wybrała jak najbardziej oddalone od innych miejsce, bo trudno stwierdzić czy Ebony tolerowałby obecność innych koni zbyt blisko siebie. Rozgrzewka to było co innego, a gonitwa rządziła się innymi prawami. Nie sprawiał Eviline większych trudności podczas rozgrzewki, głównie w stępie i kłusie, czasem tylko dawała o sobie znać jego nerwowość. Kiedy kobieta uznała, ż są gotowi ruszyli w stronę bramek, dokładnie tak jak reszta par. Karosz dał się wprowadzić do bramki za pierwszym razem z lekkim oporem, ale już w bramce stał niespokojnie, wyczekując startu. Parsknął na klepnięcie Eviline, był gotowy.
Kiedy otworzyły się bramki arab odruchowo ze swojej wyskoczył, dodatkowo wsparty przez pomoce blondynki. Nie udało mu się wyjść jako pierwszemu, ale był to chyba dobry start. Nie dzieliła go zbyt duży dystans, do koni które wyszły wcześniej, trudno powiedzieć jak stawka ułożyła się za nim. Dzięki Eviline udało im się uniknąć jakichś wypadków po wyjściu z boksu w rodzaju zderzenia z innym koniem. Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać, żeby aktywnie ruszył do przodu, chcąc znaleźć jak najlepsze ustawienie i znaleźć się jeszcze bliżej koni na przedzie.
Płeć: mężczyzna Wiek: 22 lata [16.04.1998] Wzrost: 177 cm Zawód: dostawca pizzy / student Partner: too shy to say, but I hope you stay Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker Pieniądze: £4875 Punkty doświadczenia: 125 Wyścigi: 104 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2017-10-21, 20:10
Tego razu przyszło Aidenowi startować na zupełnie nieznanym koniu, co jednak miało już kiedyś miejsce. Choćby z tego względu blondyn nie stresował się tym aż tak bardzo, choć wiadomo - miał do tego powody. Wszakże nie wiedział, czego może się spodziewać.
Przygotowaniem konia do wyścigu zajął się niemal samodzielnie, począwszy od jego wyczyszczenia i osiodłania, do rozgrzewki. Zdążył się w tym czasie upewnić, że wszystko gra, ale też przynajmniej odrobinę poznać Magica.
Ostatecznie z pomocą luzaka wprowadził ogiera do przydzielonego im szóstego boksu, w którym raz jeszcze skontrolował sprzęt, a także założył gogle. Następnie przyjął startową pozycję, w której wyczekał momentu otworzenia bramek. Wówczas wysłał konia do przodu, co poskutkowało całkiem udanym startem. Co prawda parę koni okazało się nieznacznie szybszych, ale Aiden nie był tym faktem szczególnie przejęty. Jedynym, co zrobił, była próba przysunięcia się bliżej wewnętrznej krawędzi, pod warunkiem, że taki manewr był w tym momencie możliwy i bezpieczny. Wówczas pozwolił koniowi galopować w swoim tempie, bez zbędnego poganiania go. Po prostu na tym etapie szukał swojego miejsca w stawce.
_________________
I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N.C R A V E N <
I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●
My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●
In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to findingNeverland
● ... ? ♥ ●
Płeć: ogier Wiek: 2 lata Rasa: Czysta Krew Arabska Właściciel: Delphine Loevitone Cena: £2250 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 56 Szybkość: 55
Wysłany: 2017-10-21, 21:10
Dla Magica taki start także był nielada wyzwaniem. Nie dość, że do stajni przyjechał dopiero kilka dni temu to już chciano sprawdzić jego potencjał w wyścigach. Był w świetnej formie a start nie był dla niego czymś nowym także dzisiejszy wyścig powinien odbyć się bez większych problemów ze strony konia. Oczywiście jeździec, który go nie znał, mógł trochę obawiać się pędu na młodziku, ale jestem pewna, że Aiden nie pożałuje tego startu. Choć.. kto wie co może się wydaszyć? Wszak ogier był młody i jurny, a sam w konkursie nie startował..
W boksie i przy oporządzeniu zachowywał się dość grzecznie. Stał i pozwalał chłopakowi na wszelkie zabiegi związane z przygotowaniem, a przez to że były tak dokładne doskonale wiedział co się święciło, przez co był trochę bardziej pobudzony. Do treningów nikt nigdy nie przykładał aż takiej uwagi, natomiast kiedy przychodziło do gonitwy ogier błyszczał i potrafił rozpoznać dzień, w którym będzie brał udział w zawodach. Jego podniecenie przeszkadzało tylko trochę i pozwalało na przeprowadzenie nieco bardziej aktywnej rozgrzewki.
Z wprowadzeniem do bramki także nie było większych problemów, choć luzakowi udało się to dopiero za drugim razem. Kary zatoczył ciasną woltę przed pierwszą próbą i wyrwał nieco pyskiem w górę, ale ostatecznie po naprowadzeniu go z krótkiego dystansu bez problemu znalazł się w boksie i rozdmuchał chrapy. Ze skupieniem czekał na otwarcie się bramki, a kiedy to w końcu się stało postawił uszy na sztorc i wybiegł ze swojego miejsca, już w kilka sekund później znajdując się pomiędzy resztą stawki. To prawda - na razie nie plasowali się gdzieś w jej pierwszej części, ale to dla ogiera także nie był większy problem. Zazwyczaj był niespodzianką dopiero na mecie - świetnie radził sobie z maksymalnym przyspieszeniem tuż przy celownikach i nie raz potrafił zaskoczyć osoby, które na niego obstawiały, a przez cały wyścig myślały, że koń sobie nie poradzi. To właśnie dlatego był tak cennym koniem w oczach wszelkich znawców wyścigów. Oczywiście zdarzały się wzloty i updaki, ale generalnie radził sobie naprawdę dobrze.
Kiedy dżokej wysłał polecenie do znalezienia się przy wewnętrznej linii toru karus posłusznie przesunął się nieco, cały czas galopując równym i dynamicznym tempem.
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat (30.01) Wzrost: 178 cm Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno Partner: the pain and the pleasure all come together Ostatni trening: skokowy z Bolero Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson Pieniądze: £2384 Punkty doświadczenia: 187 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 25 Cross: 18 Wyścigi: 62 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2017-10-22, 12:53
Tytuł: Hodowca
Gonitwy w Volverhampton miały być dla Briana intensywne, ponieważ startował we wszystkich trzech konkurencjach. Na pewno korzystnym dla niego było to, że wszystkie konie, na których startował były mu znane i już się na nich ścigał. Przetransportował trzy klacze do stajni na terenie toru. W pierwszy dzień wyścigów pojawił się w stajni. Zostawił swoje rzeczy i poprosiło sprzęt Thunderhead, z którą dziś startował bo byłą to gonitwa koni arabskich. Cały sprzęt arabki lśnił czystością. Ruszył pod boks dwulatki. Przywitał się z nią, po czym pieczołowicie oporządził i osiodłał. Sam przebrał się we właściwy strój w swoich barwach. Jeszcze przed wyjściem ze stajni pomachał na przywitanie Eviline, którą w sumie z całego grona orchardowskich dżokejów znał najlepiej. Poprowadził Thunderhead na rozgrzewkę, starając się wybrać nieco spokojniejsze miejsce - większość ar również przeprowadzała rozgrzewki. Rozgrzali się w stępie i kłusie, również trochę w galopie, by Thunder była rozgrzana, rozciągnięta i gotowa do startu. Sprawdził dokładnie sprzęt, żeby się nie okazało, że w połowie wyścigu spadnie z jej grzbietu przez własne niedbalstwo.Następnie poprowadził ją w stronę bramek, b z pomocą luzaka wprowadzić ją do ich boksu, chociaż nie poszło im to tak całkiem gładko. W boksie nałożył na oczy gogle, poprawił kask i ujął wodze Thunder tuż przy jej szyi, szykując ją do startu. Kiedy rozbrzmiał dzwonek i bramki się otworzyły, brunet wypchnął Thunderhead z ich bramki, nie wyszło im to jednak szczególnie dobrze, bo arabka wyskoczyła z boksu na szarym końcu, razem z parą spoza Orchardu, która miała biec na torze tuż obok.
Brytyjczyk dobrze wiedział, że nie ma co "podpalać" dwulatki, chociaż reszta stawki biegła w pewnym dystansie z przodu. Thunder była dead lastem i nie pozwalał jej rozpędzać się na maksa na starcie. Co nie znaczyło, że mają biec żółwim tempem. Ustalił z Thunder stałe, aktywne tempo, na razi stawiając sobie za zadanie wyprzedzenie przeciwnika z toru obok i możliwe zbliżenie się do reszty stawki, bez nadszarpywania sił pozostawionych na mocny finisz. Na razie trzymali się toru, z którego zaczęli, chyba, że udało im się zostawić za sobą parę z toru czwartego, wtedy zeszli na ten tor. Brian nie pchał się tuż pod barierkę, nie chciał żeby zostali zablokowani i jednocześnie, jeśli udało im się zostawić lekko w tyle dżokeja i jego konia, z którymi wystartowali mniej więcej w tym samym czasie, starał się go blokować. Nie chciał przynajmniej, aby konie z przodu jeszcze bardziej im odskoczyły.
Płeć: klacz Wiek: 2 lata Rasa: koń czystej krwi arabskiej Wzrost: 155 cm Cena: £4650 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 136 Szybkość: 135 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2017-10-22, 15:50
Dla klaczy miała być to kolejna gonitwa, ponownie wyjazdowa poza granicami "rodzinnej" obecnie stajni. Tam była jedną z nielicznych klaczy arabskich w szeregach wyścigowców, a rzekłabym nawet że jedyną. Tutaj miała się wykazać na szerszym polu i jak zwykle nie mogła się doczekać. Konkurencja była spora, a niewielka jak do poprzednich wyścigów grupa dziś z Orchardu startowała w ich wyścigu. Klacz dzielnie zniosła transport na tor w Volverhampton, nie szukając zwady z resztą klaczy. Na szczęście startowąła pod Brianem czyli kimś kogo znała, a to mogło im sporo ułatwić życie. Powitała faceta radośnie pod swoim boksem. Dała się kolejno spokojnie i szybko oporządzić w stajni, by udać się za facetem na miejsce do rozgrzewki. Rozgrzali się odpowiednio w stępie i kłusie oraz również trochę w galopie. Klacz nie mogła się już doczekać startu, który miał lada moment nadejść. Skierowali się kolejno w stronę bramek, by dzięki luzakowi wejść do środka. Choć nie było to takie łatwe, bo ruda miala własne zdanie na ten temat. W środku nerwowo parskała, przebierając kopytami w podłożu i obserwując wszystko dookoła. W końcu otrzymali sygnał do startu, Thun jednak z lekkim opóźnieniem z niej wsyskoczyła. Mocno wbiła kopyta w podłoże robiąc wielki sus w przód. Klacz chciała nieco nadgonić stawkę, by uplasować się w środku i do ostatniej prostej trzymać te tempo. Klacz nie chciała się wybić od razu naprzód, bo po co? Może start nie najlepszy, ale ruda była piekielnia szybka i potrafiła jeszcze pokazać na co ją stać. Czasem ci z końca właśnie dobiegają jako pierwsi, bo w końcu nigdy nic nie wiadomo. Klacz stałym, mocnym tempem wbijała kopyta w podłoże - pchają się ciałem w przód. Równomiernie rozciągała się nad torem, wykonując średnie susy w przód. Starała się wyprzedzić konia z numerem pięć przy jednoczesnym zachowaniu tempa, a także zbliżyć się co nieco do reszty stawki. Jednakże zgodnie z założeniem Briana nie przemęczała się przesadnie, zachowując siły na koniec. Z początku biegli swoim torem, a jeśli mieli możliwość zeszli na ten bliżej wewnątrz po wyprzedzeniu przeciwnika z najbliższego toru. Biegła narzuconym tempem, skupiając się na torze przed sobą.
_________________
rodzice: Ansata Sinan x Miracle Of Love
dokumenty: passport moje:gallery
Konie NPC1, NPC2 i NP3 wyskoczyły z bramek jako pierwsze. Dla każdego z nich była to dobra nowina, ale mimo to najwięcej skorzystały na tym NPC1 i NPC3 - startowały z pierwszych boksów, więc ich dżokeje nie zaprzątali sobie głową kierowaniem się do wewnętrznej strony, bo po takowej już się znajdowali. Nie musieli się też martwić konkurencją, bo dobry start pozwolił im na zajęcie miejsca na samym przedzie, w niewielkim, acz stałym dystansie od całej reszty. NPC2 również miał dobry start, ale fakt startowania z dziesiątego boksu postawił tę parę przed koniecznością wmieszania się w resztę stawki zamiast planowanego wyjścia na prowadzenie.
Na tym etapie wyścigu przeciętne wyjście z boksów startowych nie miało większego znaczenia, większość koni biegła raczej w zbitej stawce i nie inaczej było w przypadku NPC4, który póki co szukał swojego miejsca. W podobnej sytuacji znalazły się zatem Ebony Knight oraz Kind of Magic - ani nie zostawały w tyle, ani nie odstawały od reszty.
Spóźnione wyjście zawsze jednak oznaczało trudności, ale dla NPC5 - niezbyt wytrzymałego, ale za to szybkiego konia - był to prawdziwy powód do zmartwień. Jak na razie zamykał on stawkę razem z Thunderhead, ale ciężko było mówić o wyprzedzeniu tego konia, jako że jak zostało już wspomniane, był on zdecydowanie szybszy co pozwalało mu małymi krokami przedzierać się do przodu.
Przed końmi pierwszy zakręt i wyjście na przeciwległą prostą.
Kolejka prezentuje się następująco: 1) Eviline & Ebony Knight 2) Aiden & Kind of Magic 3) Brian & Thunderhead
4) MG - NPC (wszystkie) + PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.
Płeć: kobieta Wiek: 26 lat Wzrost: 164 cm Zawód: mechanik Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri Pieniądze: £12655 Punkty doświadczenia: 150 Skoki: 4 Ujeżdżenie: 4 Wyścigi: 128 Western: 2 Obycie z koniem: 12
Wysłany: 2017-10-23, 22:56
Wciąż starała się utrzymywać dobre tempo ogiera, które nie wymagało większego męczenia się i jednocześnie próbowała szukać jakichś luk w ustawieniu, które mogłaby wykorzystać. Wiedziała, że będąc w środku stawki, Ebony czuje się dobrze ze względu na technikę, nie musiał nadrabiać do reszty, a w dodatku nie zbierało mu się na pędzenie, więc ich współpraca w tym momencie była bardzo przyjemna. Pilnowała zatem swoich rywali, nie pozwalając im zadziałać jej na ambicję, tym z tyłu uniemożliwiała prześlizgnięcie się obok niej. Spojrzała kątem oka na NPC4, który biegł wraz z nimi w środku stawki, zapamiętała na wszelki wypadek konia i jeźdźca, w końcu mogli oni próbować się przebić dalej, co mogłoby znacznie wpłynąć na plany jakie miała Eviline. Pozostała na razie przy plasowaniu się w grupie zbliżając się do zakrętu.
Szybko oceniła odległość do łuku i z wyważeniem zaczęła dostosowywać tempo karosza pod nachodzącą zmianę, która widoczna byłą przed nimi. Wiedziała, że zakręt czasami ułatwiał wyprzedzanie, będąc w dobrym ustawieniu można było zdziałać cuda bez większego wysiłku za pomocą mniej doświadczonych koni, które musiały bardziej zwolnić na zakręcie, więc czemu by nie spróbować? W końcu gonitwa również była treningiem, tylko z większą ilością koni, więc dodatkowo Ebony może nabrać więcej samoświadomości i doświadczenia. Początek stawki zaczął zwalniać, więc mimowolnie i oni zaczęli wytrącać tempo, Ev przy okazji przeniosła ciężar ciała i skuliła się za szyją ogiera, by ułatwić mu balansowanie ciężarem, oraz po to by nie stawiać oporu dla wiatru.
Przy wychodzeniu z zakrętu powoli wróciła do normalnej pozycji, jednak wciąż była z lekka uchowana za szyją ogiera, patrząc na tor pomiędzy jego uszami, odciążyła ogiera i pozwoliła mu na powrót nabrać tempa by wrócić do tego sprzed zakrętu. Jednocześnie korzystała z każdej bezpiecznej okazji na inne, lepsze miejsce, o ile takie się pojawiło, mogła również lecieć dalej swoim torem, blokując konie za sobą i jedynie cieszyć się z dobrej pozycji. Pozwoliła Knightowi swobodnie pozwalając mu galopować wprzód, raczej do ostatniej prostej wiele się w szeregach nie pozmienia.
_________________
G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l
Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n
Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e
Płeć: ogier Wiek: 2 lata Rasa: koń czystej krwi arabskiej Wzrost: 153 cm Właściciel: Eviline Cena: £3300 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 15 Kondycja: 119 Szybkość: 107 Klasa startów: reasonable runner
Wysłany: 2017-10-24, 22:40
Rzeczywiście Ebony nie miał nic przeciwko biegnięciu w środku stawki, ze względu na swoją technikę, ale też dlatego, że miał oko na pozostałe konie i to jak rysuje się obecnie sytuacja. Utrzymywanie obecnego tempa nie wymagało od niego szczególnie wiele energii, więc nie nadszarpywało jego zapasów na później a więc utrzymywanie obecnej pozycji w stawce nie powinno mu nastręczać szczególnych trudności.
Zbliżali się do zakrętu, który był już doskonale widoczny i Eviline zadziałała pomocami, by dostosować ich tempo do zakrętu. Stawka zwolniła, więc i oni zaczęli wytracać tempo, a jednocześnie Ebony całkiem przyzwoicie wpisał się w łuk zakrętu, nie tracąc przy tym równowagi, w czym zdecydowanie pomocna była Hiszpanka.
Wyszli z zakrętu na prostą, gdzie kobieta go odciążyła. Karosz powrócił do wcześniejszego tempa, miejmy nadzieję nie zmieniając podczas wyjeżdżania zakrętu swojej dotychczasowej pozycji. Oczywiście idealnie byłoby, gdyby nieco ją polepszył. Ogier pozostał czujny, wypatrując okazji do pewnej poprawy swojej pozycji, galopując swobodnie, ale i aktywnie równym tempem, co pozwoliło mu na odrobinę rozluźnienia, przy zachowaniu koncentracji i czujności. Obserwował konie biegnące z przodu, oraz NPC4, który biegł gdzieś z boku, starał się też blokować resztę stawki, która była z tyłu za nim.
Płeć: mężczyzna Wiek: 22 lata [16.04.1998] Wzrost: 177 cm Zawód: dostawca pizzy / student Partner: too shy to say, but I hope you stay Ostatni trening: Ophelia - korytarz skokowy Podopieczny: Soul Eater, Shenanigans, Daybreaker Pieniądze: £4875 Punkty doświadczenia: 125 Wyścigi: 104 Obycie z koniem: 21
Wysłany: 2017-10-24, 23:12
Zajęta po starcie pozycja pozwoliła chłopakowi poczuć się pewniej, bo póki co wszystko szło zgodnie z jego myślą. Niestety nie zmieniało to faktu, że wiedza Aidena odnośnie Knighta była znikoma. Musiał się liczyć z tym, że być może będzie musiał potraktować ten wyścig jako trening, a nie gonitwę jako taką. Co nie oznacza, że nie próbował z tego wybrnąć z jak najlepszym wynikiem.
Póki co trzymał się reszty koni, ale wsłuchany - w miarę możliwości - w oddech konia, nie gonił go ponad jego siły. Czuł zresztą po jego ruchach, że je oszczędza, najwyraźniej zbierając je na ostatnią prostą. Miał już do czynienia z takimi końmi, więc błyskawicznie zaadaptował technikę ogiera i pozwolił mu biec bardziej z tyłu, aniżeli z przodu. Nie uwzględniając oczywiście tych, którzy z jakiegoś powodu wyraźnie zostali w tyle - jego targetem były jednak bardziej konie przodujące, niż te zamykające stawkę.
W każdym razie, widząc na trasie zakręt, skulił się mocniej na grzbiecie ogiera by w trakcie pokonywania łuku stawiać mniejszy opór powietrzu. Jednocześnie łagodnie zwolnił, by gdzieś w 3/4 zakrętu zacząć wracać do poprzedniej pozycji i ponownie rozpędzać ogiera, oczekując od niego łagodnie podkręconego tempa w stosunku do tego, co było przed pierwszym zakrętem.
_________________
I'm just a l o s t boy, with my head up in the clouds
I'm just a lost boy, never keep my feet on the ground
> A I D E N.C R A V E N <
I always have to feel the rush, the heartbeat , the s p e e d
I have a passion for things I know could easily hurt me
● horse racing ♥ , skateboarding ●
My only friend was the man in the moon and
sometimes e v e n he would go away too...
● Ryann, Chloe, Jessie, Mia, Hayley, Anais, Aaren ●
In my dreams we're kissing, it wakes me up
but you've gone missing. > 1 <
We'll be young, that's how we'll stay
And with your hand in my hand
I am closer now to findingNeverland
● ... ? ♥ ●
Płeć: ogier Wiek: 2 lata Rasa: Czysta Krew Arabska Właściciel: Delphine Loevitone Cena: £2250 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 56 Szybkość: 55
Wysłany: 2017-10-25, 08:45
//Kinda, nie Knighta. :D
Jeśli chodzi o jego kondycję to była ona naprawdę w niezłym stanie. Czarnuch był w stałym treningu tuż przed przyjazdem do nowej stajni, a także tutaj nie brakowało mu ruchu, dzięki czemu w gonitwie stawiał się w swojej pełnej dyspozycji. Oczywiście mógł go zjeść stres przez start z nowym zawodnikiem, a jego styl prowadzenia konia mógł się różnić od tego, do którego przywykł co również wpływało na morale araba i przekładało się na lokatę, którą mogli zająć w wyścigu. Koń jednak nie zrażał się. Póki co nie znalazł czegoś, co bardzo przeszkadzałoby mu w biegu, więc po prostu dawał z siebie sto procent, podniecony atmosferą gonitwy i możliwością rywalizacji.
Zwolnił odrobinę, kiedy dżokej wykonał manewr na jego grzbiecie i płynnie wszedł zakręt, samemu także starając się odnaleźć jak najwięcej wolnego miejsca przy wewnętrznej stronie toru. Jego galop był równy, ale tempo zdecydowanie nie było maksymalne – jeszcze nie teraz. Ogier mógł być jedynie wdzięczny dżokejowi, że ten z łatwością odczytał jego zamiary i nie wytracił energii konia już na samym starcie. Poproszony jednakże o przyspieszenie, które miało nastąpić zaraz po wyprostowaniu araba po wyjściu z zakrętu, spełnił oczekiwania Aidena, choć nadal nie były to jeszcze jego pełne obroty. Te miały ujrzeć światło dzienne dopiero pod sam koniec biegu.
Płeć: mężczyzna Wiek: 29 lat (30.01) Wzrost: 178 cm Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno Partner: the pain and the pleasure all come together Ostatni trening: skokowy z Bolero Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson Pieniądze: £2384 Punkty doświadczenia: 187 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 25 Cross: 18 Wyścigi: 62 Obycie z koniem: 15
Wysłany: 2017-10-25, 18:45
Tytuł: Hodowca
Wydawało mu się, że reszta stawki bięgnąca z przodu powoli się do nich zbliża, a raczej, że to oni się do niej zbliżają. Brianowi nie zależało w tej chwili na objęciu prowadzenia, jeżeli miał tylko taką możliwość trzymał się blisko stawki, jednak w bezpiecznym dystansie do innych koni. Zwracał też uwagę na tor, którym biegli i uważał na to, by nie zostać przyblokowanym. Wolał obrać nawet bardziej zewnętrzny bezpieczniejszy pod tym względem tor, jednak jeśli tylko miał taką możliwość, prowadził Thunderhead po torze bardziej wewnętrznym. Utrzymywał z nią aktywne, stabilne tempo, nie przyspieszając w dużym stopniu, w każdym razie nie do maksymalnego tempa. Pamiętał, że muszą sobie zostawić siłę na finisz.
Zbliżał się pierwszy zakręt, a więc brunet zaczął nieco zwalniać klacz, czujnie obserwując sytuację wokół. Po wejściu na zakręt uniósł zadek wyżej z siodła i jednocześnie skulił się i schował za szyją arabki, zdecydowanie ujmując jej wodze i kilka włosów z grzywy. Dociążył ją też by pomóc jej we właściwym wpisaniu się w zakręt i zachowaniu równowagi. Gdy zaczęli wychodzić z zakrętu Brytyjczyk zaczął powoli popuszczać dwulatkę do przodu, do tempa sprzed zakrętu.
Płeć: klacz Wiek: 2 lata Rasa: koń czystej krwi arabskiej Wzrost: 155 cm Cena: £4650 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 136 Szybkość: 135 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2017-10-26, 00:15
Tu wszystko się bardzo szybko zmienia, aż że tak powiem trudno nadążyć. Klacz na razie nie spinała się o zwycięstwo, bo nie był jeszcze na to czas. Thun wiedziała że do pokazania maksimum swoich umiejętności jeszcze trochę, jeszcze kawałek. Starała się trzymać blisko stawki, acz uważać jednocześnie na przeciwników. Jednocześnie ich obserwowała, szukając każdej oznaki słabości. Galopowała pewnie i swobodnie po swoim torze naprzód, chyba że mieli okazję przesunięcia się na jeden z bardziej wewnętrznych bez ryzyka nagłego zablokowania. Wtedy klacz bez wahania skręciła na owy tor, robiąc to płynnie. Niedługo potem zbliżyli się do pierwszego zakrętu, gdzie klacz nieco zwolniła do niego. Płynnie i gładko weszła w sam zakręt, by pokonać go bez większego problemu. Wraz z wyjściem na prostą klacz nieco przyspieszyła, wracając do poprzedniego tempa.
_________________
rodzice: Ansata Sinan x Miracle Of Love
dokumenty: passport moje:gallery
Nie możesz pisać nowych tematów Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum