NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Jessie
2020-01-06, 22:06
Gonitwa koni pełnej krwi angielskiej
Autor Wiadomość
Mistrz Gry


Wysłany: 2017-10-20, 22:06   Gonitwa koni pełnej krwi angielskiej

    Drugiego dnia gonitw na torze wyścigowym Wolverhampton odbywa się gonitwa dwuletnich koni pełnej krwi angielskiej.
    Pogoda niestety pogorszyła się od wczoraj i gonitwa odbywa się w deszczu. Podłoże dobrze wchłania wodę, aczkolwiek startujący muszą się liczyć z cięższymi warunkami.
    Do gonitwy zgłosiło się dziesięć par, z czego pięć przyjechało z Orchard Stable.
    Każdemu został przydzielony odpowiedni boks startowy (losowo).
    Najmniejsze numery znajdują się bliżej wewnętrznej krawędzi toru, zaś większe - bliżej zewnętrznej.
    Podział wygląda następująco:

    1: NON-PLAYED CHARACTER #5 | reasonable runner | k. 95 s. 92
    2: NON-PLAYED CHARACTER #2 | first winner | k. 108 s. 67
    3: EVILINE RODRIGUEZ & DAIQUIRI
    4: NON-PLAYED CHARACTER #4 | reasonable runner | k. 70 s. 68
    5: JAMES STOCKE & PRINCESSOF THE NILE
    6: LIAM RODRIGUEZ & SCHO CAN DO
    7: EVA O'CROSS & DISASTER RESPONSE
    8: BRIAN DONNEY & JACKPATCHES
    9: NON-PLAYED CHARACTER #1 | reasonable runner | k. 89 s. 94
    10: NON-PLAYED CHARACTER #3 | first winner | k. 102 s. 74

    Taktyki i statystyki NPC zostały ujawnione by obyło się bez nieporozumień,
    ale oczywiście uczestnicy fabularnie NIE SĄ ich świadomi.
    k. - kondycja, s. - szybkość

    W kolejnym poście MG pojawi się losowanie dotyczące startu z bramek.
    Ten post jest wyłącznie informacyjny.


 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2017-10-20, 22:28   

    WYJŚCIE Z BRAMEK
    Atmosfera towarzysząca wejściu do bramek i nadchodzącemu startowi była z każdą chwilą coraz gorętsza.
    Większość koni mocno opierała się przed wejściem do bramek, ale ostatecznie każdy zajął przypisany sobie boks,
    w których oczekiwały otworzenia bramek. Konkurencja była silna, ale cała widownia,
    która pojawiła się na trybunach, miała swoje typy - była to nieodłączona część wyścigów.
    Niebawem bomba poszła w górę, a bramki otworzyły się, umożliwiając koniom start.
    Najszybszą reakcją wykazały się NON-PLAYED CHARACTER #5, NON-PLAYED CHARACTER #1, DISASTER RESPONSE i PRINCESSOF THE NILE.
    Chwilę później wyszły z bramek NON-PLAYED CHARACTER #2, NON-PLAYED CHARACTER #4, SCHO CAN DO oraz JACKPATCHES. Taka kolejność startu sprawiła, że konie ruszyły stosunkowo zwartą grupą, choć póki co oczywiście to dwa pierwsze miały niewielką przewagę nad resztą.
    Jako ostatnie wyszły z bramek DAIQUIRI i NON-PLAYED CHARACTER #3. Zły start zwykle utrudniał wybicie się na początek stawki, głównie z tego względu,
    że już od początku budował dystans między resztą konkurencji, jak było w tym przypadku.

    To pierwszy moment, w którym można powalczyć o upatrzoną pozycję na torze.
    To, że ktoś startował przykładowo z bramki numer osiem,
    nie oznacza, że nie może próbować zająć toru przy samej krawędzi!

    Kolejka prezentuje się następująco:
    1) Eva & Disaster Response 2) James & Princessof 3) Liam & Scho
    4) Brian & Jackpatches 5) Eviline & Daiquiri 6) MG - NPC (wszystkie) PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
    Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.


 
     
Eva
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 24 lata
Wzrost: 175 cm
Podopieczny: Loathsome Shuffler ll Lux in Tenebris
Pieniądze: £3105

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 6
Ujeżdżenie: 14
Cross: 8
Wyścigi: 31
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2017-10-20, 23:16   

Eva się cieszyła od momentu zapisu na ten wyścig, bo to był jej kolejny i zarazem drugi w tym sezonie. Pewnie jeden z końcowych w tym roku, ale to nie miało większego znaczenia. Miała ponownie w nich wystartować z klaczą pod którą się ostatnio ścigała. Przywiozła na tor w Wolverhampton w Anglii piękną angielską łaciatą klacz, która miała się ponownie zaprezentować na torze. W dniu zawodów pojawiła się u klaczy, by przygotować ją odpowiednio do startu. Przygotowała odpowiednio sprzęt klaczy i swój strój, jak i sama klacz. Postarała się o dopięcie wszystkiego na ostatni guzik, włączając w to stosowne rozgrzanie klaczy do wyścigu. W końcu udały się w kierunku bramki startowej, gdzie zostały do niej wprowadzone przez luzaka. Poprawiła ostatecznie swój sprzęt, rozglądając się krótko dookoła. Eva dokonała jeszcze ostatnich poprawek, przyjmując odpowiedni dosiad, obierając odpowiednią pozycję za szyją klaczy i pewnie łapiąc wodzę. Wraz z dzwonkiem i otwarciem się bramek, wykazała się doskonałym refleksem. Od razu musnęła klacz bacikiem, zachęciła ją rękoma i cmoknięciem do biegu. Na szczęście srokata zrozumiała ją bez zająknięcia, a kobieta trzymając się ich toru na wstępie umożliwiła jej pełny galop.
_________________
Tanto Tiempo Caminando junto a ti
Aun recuerdo el día en que te conocí.

personalia: El amor en mi nació tu sonrisa me ensenor » Eva O'cross
wiek: Tras las nubes siempre va a estar el sol » 22 lata.

partner: Te confieso que sin ti no se seguir » brak.
pms: Quiero mirarte Quiero sonarte Vivir contigo cada instante » 0.

przyjaciele: En tus ojos veo el mundo de color » Adam Ouvard, Chris Moore, Jasper Nowell.
wrogowie: Quiero ltenerte junto a mi » brak.

moje: Opel Mokka, fone, house, gallery
osiągnięcia: En tus brazos descubrí yo
el amor el amor » link
 
     
Disaster Response
Wyścigowiec


Płeć: klacz
Wiek: 2 lata | 171cm
Rasa: koń pełnej krwi angielskiej
Właściciel: Orchard Stable
Cena: £2150

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 76
Szybkość: 104
Klasa startów: first winner

Wysłany: 2017-10-21, 03:17   

Klacz odczuwała atmosferę już odkąd się tutaj zjawiła, jednak nie była nerwowa, bardziej podekscytowana i ciekawa gonitwy, jak każdy młody koń była dość wyrywna i niecierpliwa, dlatego też kręciła się w boksie, aż ktoś się w końcu nią nie zajął. Zobaczyła Evę z którą już jechała swoją debiutancką gonitwę i przyjęła to na spokojnie, w końcu była koniem dobrze nastawionym do ludzi, nie miała żadnych drastycznych przejść, a i o dziwo nie miała narowów, anioł nie koń wyścigowy. Wytrzymała wszystkie zabiegi pielęgnacyjne, jak i siodłanie bez większych przeszkód, jedynie rozglądała się z zainteresowaniem po stajni i próbowała nawiązać kontakt z innymi końmi.
Razem z Evą udały się w końcu na tor i prosto do bramek, gdzie z pomocą luzaka klacz weszła do środka. Początkowo zaryła kopytem w ziemi i zarzuciła łbem w reakcji na jednego z koni, który uderzył w startboks, jednak szybko jej przeszło, reakcja była po prostu dość samozachowawcza, a i tak wszystkiego nie można przewidzieć. Skupiła się na torze, podczas gdy Eva się usadowiła i robiła swoje na grzbiecie łaciatej. Disaster obserwowała za to tor, będąc już w pełni gotową na bieg, którego tak bardzo nie mogła się już doczekać. Nie przejmowała się deszczem, chodź wiedziała, że nie tylko na zakrętach trzeba będzie uważać, podłoże tak czy siak mogło być śliskie, a to przyczyniało się do wypadków w których Dis nie chciała brać dzisiaj udziału.
Na sygnał otworzyły się bramki, a klacz momentalnie wyrwała się do przodu, niemal wyskakując z boksu startowego, zgrała pracę mięśni, mocno odpychając się z zadu,a wyciągając przodu, co dało jej mocną siłę napędową i jak widać pozwoliło jej wyjść z bramek gdzieś jako trzeciej, razem z dwoma nieznanymi końmi z innych stajen. Klacz została początkowo na swoim torze, zaczęła mocno pracować nogami i rozwijać prędkość, tak jak podpowiadała jej wyuczona technika i tak jak poprosił ją o to jeździec.
_________________
 
 
     
James Stocke
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28 lat
Wzrost: 180 cm
Podopieczny: Princessof the Nile
Pieniądze: £2580

Punkty doświadczenia: 53
Skoki: 8
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 33
Obycie z koniem: 8


Wysłany: 2017-10-21, 13:40   

James brał udział po raz kolejny w gonitwie, więc nie odczuwał stresu czy presji. Miał wystartować w tych zawodach na dwóch koniach. W tym oczywiście na swojej podopiecznej. Przywiózł obie klacze do celu czyli na teren toru wyścigowego Wolverhampton w Anglii. Ulokował obie w stajni i zostawił do dnia wyścigu. W owym dniu pojawił się w stajni, by przygotować klacz do biegu. Sprawnie ją wyczyścił i osiodłał, by kolejno ruszyć na rozprężalnie. Tam odpowiednio ją rozlonżował przed wyścigiem, by ostatecznie wskoczyć na jej grzbiet. Z pomocą luzaka w niedługim czasie trafili do bramki startowej, gdzie James przygotował się do startu. Poprawił gogle, przyjął odpowiedni dosiad, złapał pewnie wodzę. Starał się zagrzać klacz do działania i przygotować do biegu, a w momencie otwarcia się bramek i po usłyszeniu dzwonka nakłonić ją do biegu na już. James cmoknięciem i machnięciem rękami zachęcił klacz do biegu. Gniada jednak doskonale wiedziała co ma robić na szczęście. Wystrzeliła jako jedna z pierwszych z bramki, ale James nie pozwalał się jej rozpędzać na złamanie karku. Pozwolił jej jedynie na mocniejsze pierwsze trzy góra cztery foule, by nabrała tej odpowiedniej mocy na starcie. Jednocześnie postarał się ją ściągnąć bardziej na wewnętrzny tor w tym przypadku na czwórkę czy nawet trójkę jak się udało. Ponieważ konie z tamtych torów wyskoczyły za nimi i były wolne. Nie chciał jej jednak zbyt przesadnie przyklejać do barierek, a potem narzucał jej stałe tempo które nie zmienne było od poprzednich wyścigów. Wiedział że Princess pokaże wszystko dopiero na samym końcu.
_________________
This world can hur you
It cuts you deep and leaves a car.

personalia: Nothing breaks like a heart » James Stocke
wiek: I heard you on the phone last night » 25 lat.

partnerka: We live and die by pretty lies » xxx.
pms: You know it, oh, we both know it » 0.

przyjaciele: These silver bullet cigarettes » xxx.
wrogowie: This burning house there's nothing left » xxx

moje: Lamborghini Veneno, Audi Q7, phone, house, gallery
osiągnięcia: Mmm well nothing, nothing nothing gon save us now » link
 
     
Princessof the Nile
Wyścigowiec


Płeć: klacz
Wiek: 2 lata
Rasa: pełna krew angielska
Wzrost: 168 cm
Właściciel: James Stocke
Cena: £2150

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 13
Kondycja: 97
Szybkość: 111
Wysłany: 2017-10-22, 12:12   

Princess podróż na teren toru upłynęła w spokoju, nie byłą to dla niej żadna nowość, podróżowanie na miejsce odbywania się gonitw, i ną rzeczą była obecność innej klaczy, ale raczej się nie pobiły. Po przybyciu James zainstalował ją w jednym z boksów, by przyjść do niej w dzień ich gonitwy. Oczywiście dla Princess udział w gonitwach nie był niczym nowym, jednak atmosfera panująca już od rana w stajni i na nią miała swój wpływ, a wyścig był jeszcze przed nimi. Jak zwykle przywitała swojego właściciela z entuzjazmem. Nie utrudniała mu w żaden sposób życia, kiedy zajął się jej czyszczeniem i siodłaniem, następnie ruszyli na rozgrzewkę, na której gniada byłą odrobinę rozproszona atmosferą i obecnością innych koni, których tu nie brakowało. Konkurencja byłą silna. W końcu jednak Jamesowi udało się skupić ją na lekkiej, przygotowującej do startu rozgrzewce. Gdy byli gotowi ruszyli do swojej bramki. Z samym wejściem były jednak niejakie problemy, z resztą nie tylko klacz je miała. Parskając nerwowo w końcu dała się wprowadzić do przypisanej im bramki. Tam stałą już spokojniej, przygotowując się do startu i oczekując sygnału i otwarcia bramek. James zastosował odpowiednie pomoce, jednak angielka sama również wiedziała co należy zrobić i gdy bramki się otwarły wyskoczyła z nich, z całkiem dobrą reakcją, można powiedzieć, że znalazła się w pierwszej czwórce na starcie. Dżokej nie pozwalał jej się rozpędzać, z resztą dwulatka sama doskonale o tym wiedziała, że najmocniejsza jest na finiszu. Utrzymywała więc równe, aktywne tempo, tak aby dotrzymać kroku koniom, z którymi wyskoczyła z bramek i jednocześnie nie dać się przegonić tym z tyłu. Przynajmniej tak w założeniu wyglądał plan. James sprowadził ją na tor bardziej do wewnątrz, jednak nie pchali się pod samą barierkę.
_________________

paszport

I can be as meek as sheep and in the same time as stubborn as a donkey,
but don't be mistaken - I'm a racehorse.
I was born for it and with my mother's milk I drank
love for the horse racing, and love for my owner
- James Stocke
 
     
Liam
Dżokej


Płeć: mężczyzna
Wiek: 23 lata
Wzrost: 178 cm
Zawód: kucharz
Podopieczny: Peter Pan
Pieniądze: £3730

Punkty doświadczenia: 44
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 2
Cross: 2
Wyścigi: 30
Obycie z koniem: 6


Wysłany: 2017-10-22, 15:32   

Liam wcześniej nie przywiązywał wagi do zawodów, jednak tym razem nadarzyła się okazja do wyjazdu, więc uległ bez większych protestów. Pierwszego dnia spokojnie obserwował tor, poznawał otoczenie, starał się też trochę bardziej poznać Scho i przy okazji budował sobie w głowie plan, chciał być na wszystko przygotowany. Drugiego dnia ruszył przygotowany prosto do stajni, klnąc pod nosem na pogodę, która dzisiaj postanowiła zrobić psikusa.
Wszedł raźnym krokiem do stajni i od razu skierował się do boksu ogiera, przy okazji minął Evil, która również szykowała swojego ogiera, przywitał się z nią przelotnie i dotarł do Scho, którego oporządził korzystając z pomocy luzaków. Obwiązał skrupulatnie ostatnią owijkę i wyprowadził ogiera w kierunku toru, gdzie wsiadł na niego z pomocą młodego mężczyzny na którego rękach mógł się odbić stopą. Będąc już na grzbiecie, przeszedł do rozgrzewki, uważnie obserwując reakcje ogiera na każdy sygnał, jak i na grupę innych koni, które kręciły się ze swoimi jeźdźcami. Zarządzał z Scho przejścia, starał się rozciągać go odpowiednio w każdą ze stron, chciał rozgrzać mu mięśnie i przygotować na wyścig. Przyłożył się do tej rozgrzewki, by być stuprocentowo pewnym, że nawet warunki pogodowe nie zepsują tej gonitwy.
Po rozgrzewce zostali wprowadzeni do boksu startowego, gdzie Liam zaczął się poprawiać, zapiął kask, schował na później hukówkę, której zazwyczaj używał, ze względu na to, że nie była typowym palcatem, koń reagował na jej dźwięk, w przeciwieństwie do palcatu. Na sam koniec przyjął poprawną pozycję i oczekiwał na sygnał do startu.
Gdy tylko bramki się otworzyły, wysłał ogiera mocno do przodu, pracując dłońmi i dosiadem, przybierając odpowiednią, odciążającą pozycję, nie używał żadnych sygnałów słownych, czy dźwiękowych, było to całkowicie zbędne. Mężczyzna z satysfakcją przyjął, że wybiegli mniej więcej w środku stawki, postanowił tylko zmienić tor na bliższy wewnętrznej, ponieważ szóstka mogła w późniejszym czasie ich zmęczyć. Nie pozwolił też ogierowi długo folgować do przodu, wyraźnie dał mu sygnał do dostosowania tempa, jednak utrzymania się na swojej pozycji w stawce, nie obawiając się jeszcze o ewentualne zmiany miejsc, pozostało sporo czasu, by móc pozmieniać szyki, obecnie musieli pamiętać o kumulowaniu sił na finisz, jak pewnie wiele innych koni z tej gonitwy.
_________________

• take me down to the river bend → kucharz, jeździec ←
• take me down to the fighting end → Leanne ←
• wash the poison from off my skin → Anne, Ryann, Mercedes, Lorien, Jonah ←
• show me how to be whole again → Peter Pan ←
↓ ↓ ↓
you can make a couple calls and tell your brothers i’m in town
put a bounty on my head and tell my parents that i’m dead
and hope to hell i’m never found
you can steal me the keys to your daddy’s cadillac
you can tamper with the brakes
call it a mistake and pray i’m never coming back
↑ ↑ ↑
• stay in my arms, if you dare → 1 ←
• you’re the one that’s making me strong → ... ←
• don’t tell me lies just say goodbye → Mercedes ←

→ KARTA POSTACI ←
Sam Claflin - rezerwuję jego wizerunek.



Loteria na dzień dziecka: darmowy wyjazd dla siebie i osoby towarzyszącej do wybranego kraju Ameryki Południowej na 4 dni
 
 
     
Scho Can Do
World's Champion
Wyścigowiec


Płeć: ogier
Wiek: 4 lata
Rasa: Pełna Krew Angielska
Wzrost: 170 cm
Właściciel: Delphine
Cena: £4050

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 132
Szybkość: 175
Klasa startów: dead last

Wysłany: 2017-10-22, 20:55   

Scho rzadko ścigał się pod kimś innym niż jego właścicielka, bo tylko ona umiała nad nim zapanować. Nie rozumiał tej nagłej zmiany dżokeja i nie wpłynęło to na niego zbyt dobrze. Przywieziony w zupełnie obce miejsce bez swojego człowieka był bardziej podkurwiony i pokazywał to wszem i obec. nie oszczędził również Liama, któremu mocno dawał w kość za każdym razem kiedy go widział. Miał tendencję do rządzenia się, a zracji że się nie znali nie było im z tego powodu wcale łatwiej. kiedy ponownie spostrzegł faceta pod swoim boksem w dniu wyścigu, skulił uszy obrzucił go pogardliwym spojrzeniem. Luzaki z pewnością mu pomogły w ogarnięciu go w stajni, by kolejno skierować się na tor. Tam się rozgrzali odpowiednio do wyścigu, by móc pokazać wszystko co najlepsze w biegu. Po rozgrzewce zostali wprowadzeniu do boksu startowego z lekkim problemem ze strony ogiera. Jednak w końcu został w nim zamknięty, gdzie kręcił się niespokojnie w środku. W końcu bramki się otwarły, a Scho susem wyskoczył z jednej z nich. Udało im się wyskoczyć tak po środku, że część koni była przed nim i część za nim. To była doskonała pozycja dla gniadego ogiera, ogier znał swoje możliwości i wiedział co będzie dla niego dobre. Więc trzymając się stawki spokojnie acz nie leniwie galopował do przodu, skupiając się na torze przed nim. Musiał zachować siły i pozycję na sam koniec, by móc zaatakować w odpowiednim momencie.
_________________
[img]xxx[/img]
It's a new day, in a new land.............
.............And it's waiting for me

S C H O × C A N × D O
Secret'N Classy x Dakota Dreamer
•••••••••••

Here I am - it's just me and you
Today we make our dreams come true
D E L P H I N E

Ya here we are - still goin' strong
Right here in the place where we belong
B E S T F R I E N D S

Here I am - where I'm gonna stay
Now there's nothin standin' in our way
R E S U L T S P A S S P O R T
G A L L E R Y

Dear Daughter, I was just like you
And just like me you're gonna make it through,
B I T E T H E D U S T


@edit by Delfin
 
     
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2017-10-23, 17:32   
   Tytuł: Hodowca


Drugiego dnia zawodów miałą się odbyć gonitwa dwuletnich anglików, w której startował oczywiście ze swoją Jackpatches. Dlatego tym razem pojawił się w stajni, by to Jadżkę ogarnąć i przygotować do stajni. Zostawił swoje rzeczy, sprzęt klaczy był gotowy i lśniłczystością, Brian więc ruszył pod jej boks. Przywitał się z folblutką. W skupieniu i dokładnie ją oporządził, oglądając w szególności jej kopyta. Następnie ją osiodłał i zostawił pod okiem luzaka, by samemu ponownie się przebrać w strój dżokeja. Oboje byli gotowi, więc brunet poprowadził ją na rozgrzewkę. Na początku kręcili się tam, gdzie większość par już się rozgrzewała, potem jednak brunet wybrał bardziej zaciszne miejsce, gdzie starannie się rozgrzali, jednak bez uszczerbku dla zapasów energii przeznaczonych na wyścig. Ostatni raz sprawdziłsprzęt i skierował się z Jackpatches w stronę bramek. Z pomocą luzaka udało im się wjechać do bramki, chociaż nie obyło się bez nerwowości ze strony klaczy. Brytyjczyka to jakoś nie dziwiło. W ich boksie założył na oczy gogle, poprawiłsię w siodle i przybrał odpowiednią sylwetkę, ujmując wodze Jadżki tuż przy jej szyi, przygotowując ją o startu. W końcu ich napięt oczekiwanie zostało wynagrodzone dzwonkiem i otwarciem bramek. Brian wypchnął klacz, aby wyskoczyła z bramki. Może nie byłto ich najlepszy start z bramek, ale byłą to całkiem niezłą pozycja wyjściowa. Jadżka wyszła z brmek jako ósma, jednak dzięki temu nie dzieliłich duży dystans do koni na przedzie i grupa byłą raczej zwarta, poza dwoma pierwszymi końmi. Mężczyzna narzucił jej aktywny galop, daleki co prawa od jej najmocniejszego tempa, tempo to jednak mieli sobie zostawić na finisz, zgodnie z techniką jego podopiecznej. Brianowi zależało obecnie na utrzymaniu pozycji, przede wszystkim względem koni z tyłu. Do tych koni z przodu starał się zbliżyć, zachowując jednak bezpieczny dystans. Tor z którego zaczęli niezbyt mu odpowiadał, więc skierował ją bardziej na środek, lub nawet wewnętrzną stronę toru. Idealnym torem byłaby trójka, ale Brian nie chciał się dać przyblokować przez konie z przodu, więc wystarczył mu nawet tor 4 czy 5. Pozostał czujny na to co działo się z przodu, tyłu iż boku, prowadząc folblutkę równym galopem.
 
 
     
Jackpatches
Wyścigowiec


Płeć: klacz
Wiek: 2 lata
Rasa: Pełna Krew Angielska
Właściciel: Brian
Cena: £2950

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 124
Szybkość: 126
Klasa startów: dead last

Wysłany: 2017-10-23, 18:44   

Klacz oczywiście nie mogła się doczekać swojego startu, ale to w sumie nic nadzwyczajnego. Wiedziała że coś się wydarzy od razu jak właściciel zaczął z nią kombinować, zaczynając od wyjazdu w nieznane. W dniu wyścigu powitała go radośnie pod swoim boksem, dając się spokojnie i szybko wyczyścić oraz osiodłać. Kolejno udali się na rozgrzewkę, której poświęcili nieco uwagi i odpowiednio przygotowali się do startu na torze. W końcu po ostatnich poprawkach skierowali się do bramek, gdzie zostali wprowadzeni przez luzaka do środka. Trochę przy tym się opierała, ale ostatecznie wylądowała w środku. Kręciła się tam w miejscu, kuląc uszy i parskając nerwowo w oczekiwaniu na start. Klacz lekko się oparła przed wyskokiem, jednakże odepchnęła się w końcu mocno od podłoża i zrobiła spory sus w przód. Miękko wylądowała na torze, puszczając się zaraz galopem do przodu. Klacz wyszła gdzieś bardziej z tyłu, niż z przodu. Jednak nie było to dla niej aż takim problemem, bo wszystko co najlepsze zostawiała przecież i tak na koniec. Odpowiadało jej nawet to, że biegła w bardziej zwartej grupie niż od razu pędziła nie wiadomo po co przed siebie. Skierowali się nieco bardziej do środka, uważając jednak na pozostałe konie przy tym. Podejrzewam że przy tej liczbie konkurencji zejście dalej do wewnątrz było trudne lub ryzykowne.
_________________
It's like you still lay with me
Whisper all the things that make me go mad.

imię: Hand me a drink, I need it now - Jackpatches
właściciel: I want a place with on time - Brian Donney.

rodzice: Big Brown x Jantama
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

potomstwo: Know it's my fault we don't speak - brak
osiągnięcia: I'm in the room we used to sleep - link
 
     
Eviline
Dżokej


Płeć: kobieta
Wiek: 26 lat
Wzrost: 164 cm
Zawód: mechanik
Podopieczny: Ebony Knight, Daiquiri
Pieniądze: £12655

Punkty doświadczenia: 150
Skoki: 4
Ujeżdżenie: 4
Wyścigi: 128
Western: 2
Obycie z koniem: 12


Wysłany: 2017-10-23, 22:32   

Drugi dzień gonitw od początku nie zapowiadał się najlepiej, pogoda zaczęła być kapryśna, gdy tylko Evil zdążyła się przebrać zauważyła, że dodatkowo zaczęło padać. Zaklęła siarczyście, będąc pewną, że wokoło nie ma nikogo i może sobie na to pozwolić. Założyła kask na głowę, by uchronić się przed deszczem, wcześniej zakładając gogle tak, by wisiały na jej szyi. Ruszyła w kierunku stajni wykazując się zdolnością unikania zderzeń z uczestnikami, luzakami i sponsorami, którzy poruszali się w każdą możliwą ze stron, Hiszpanka rozumiała ich zdenerwowanie, jej pierwsza gonitwa zapewne również tak wyglądała, teraz była spokojna, co by się nie działo.
Weszła do boksu Daiquiriego i przywitała się z ogierem głaszcząc go po szyi i szepcząc mu coś na powitanie. Po tych kilku gestach zabrała się od razu za czyszczenie, podkładając jedną z większych, miękkich szczotek na wiadro odwrócone dnem do góry, w razie gdyby ten miał zamiar coś sobie pomemłać. Lepsze skupienie zainteresowania na szczotce, niż na jakimkolwiek elemencie stroju Ev, z dziurą w ubraniu niekoniecznie chciałaby startować. Starała się dokładnie wyczyścić ogiera, zwracając szczególną uwagę na kopyta, które od razu sprawdziła i mozolnie pozakładała ogierowi na wszystkie nogi owijki. Na końcu osiodłała ogiera, kilkukrotnie sprawdzając, czy podkładka na pewno leży dobrze i nie uwiera Dajacza.
Wreszcie wyprowadziła ogiera ze stajni, przy pomocy luzaka wsiadła na koński grzbiet i udała się na rozgrzewkę. Jak to miała w zwyczaju, wybrała miejsce nieco dalej, by inni uczestnicy jej nie przeszkadzali, ale zdołała obok nich przejść, by móc się przyjrzeć przez chwilę konkurencji. Zaczęła metodycznie rozgrzewać ogiera od stępu, przez kłus, aż do niezliczonych przejść, wolt, a raczej zakrętów w każdą stronę, na samym końcu dając mu trochę galopu, podczas którego uważnie pilnowała, by nie mieć przed sobą otwartej przestrzeni, tylko zmierzać do koni, bądź do żywopłotu.
Po rozgrzewce zostali wprowadzeni do boksu startowego, gdzie Ev po raz ostatni stanęła mocniej w strzemionach, by je obciążyć, najpierw całość, później kolejno na każdą ze stron. Założyła w końcu gogle, hukówkę schowała w but, choć prawdopodobnie nie będzie jej używać, poprawiła kask i tradycyjnie poklepała konia, jakby dając mu znak, że sama jest gotowa i teraz już mogą się skupić na wyścigu. Przyjęła odpowiednią pozę, chowając się nieco za szyją ogiera, jednocześnie odciążając mu kręgosłup. Wyczekiwała na otwarcie bramek.
Wpierw usłyszała przeciągły sygnał i wtem otworzyły się bramki, mimo starań zareagowała widocznie zbyt późno, gdyż zdążyli wybiec jako przedostatni. Mimo słabego startu, Ev nie dawała za wygraną i motywacyjnie poprosiła ogiera o nadgonienie grupy, do której nie powinno im wiele brakować, mieli trzeci tor, możliwe, że konie z wcześniejszych torów nie zdążą dobić do bandy i pobliskich torów przed nimi, więc przez chwilę mogli sobie pozwolić na próbę umiejscowienia się w stawce. Niezależnie od wyniku kobieta poprosiła w końcu ogiera o wyrównanie tempa do ogólnie przyjętego przez grupę, nie licząc koni, które za sprawą techniki od razu próbowały wystrzelić maksymalnie do przodu. Nie chciała również zmieniać toru, choć dla lepszego miejsca była w stanie nieznacznie zaryzykować i poruszać się miedzy końmi, na większe wojowania o miejsce był jeszcze czas, w końcu mieli dopiero początek gonitwy. Z takim startem będą cali w błocie jeszcze przed pierwszym zakrętem, jednak kierowała się zasadą "ostatni będą pierwszymi", motywacyjne gadki były dzisiaj u niej na porządku dziennym.
_________________


G o t t a ..r a i s e ..a..l i t t l e..h e l l

Oh my God, look at that face, you look like my next mistake
Love's a game, wanna play? » b o y f r i e n d ♥
Nice to meet you, where you been? I could show you incredible things
Magic, madness, heaven, sin. » 3 p m s
Screaming, crying, perfect storms, I can make all the tables turn
Rose garden filled with thorns. » e x b o y f r i e n d
So it's gonna be forever, or it's gonna go down in flames
.....» S c a r l e t t, A u r e l i e, A n n, A i d e n, B r i a n, L u c a s, C. J.
'Cause we're young and we're reckless. We'll take this way too far
It'll leave you breathless. » A l e x i s, D e l f i n



Young blood, run like a river, young blood, never get chained.
Heaven need a sinner.
» E b o n y K n i g h t, D a i q u i r i, H e r o O f W a r, B a s h a y e r
gotta raise a little hell, baby drop them bones
Baby sell that soul, baby fare thee well
» l i k e h o r s e s a n d m o r e

phone • tinder • house • instagram



@edit by Delfin only for Eviline
 
 
     
Daiquiri
Wyścigowiec


Płeć: ogier
Wiek: 3 lata
Rasa: Pełna krew angielska
Wzrost: 162 cm

Ostatni trening: karuzela - 05.2020
Właściciel: Eviline Rodriguez
Cena: £4650

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 178
Szybkość: 177
Klasa startów: reasonable runner

Wysłany: 2017-10-24, 00:10   

Daiquiri też nie był dzisiaj zadowolony, bo jak każda żywa istota miał prawo do gorszego dnia. Pech chciał, że taki dzień wypadł właśnie dziś.
Zmiana w jego zachowaniu była jednak nikła, bo normalnie przywitał się z Eviline, a podczas czyszczenia rzeczywiście zajął się memłaniem podsuniętej mu pod nos szczotki. Ciągle ją podnosił, podrzucał i opuszczał na ziemię, a kiedy nie mógł jej dosięgnąć zębami, nerwowo grzebał kopytem po posadzce. Nic się nie zmieniło - cały czas był dużym dzieckiem.
Po wyjściu ze stajni jego entuzjazm jednak minął, nie lubił deszczu więc przez całą rozgrzewkę minę miał taką, jakby miał iść na ścięcie. Także dzisiejsza nerwowa atmosfera była wyjątkowo ciężka do udźwignięcia, ale mimo to rozgrzewka przebiegła zgodnie z planem.
Wszedł do boku startowego z grubsza bezproblemowo, pierwsze nerwy pojawiły się dopiero podczas oczekiwania na otwarcie bramek. Oddychając nerwowo przez szeroko rozwarte nozdrza, łypał białkami oczu na boki i lekko kulił uszy, niecierpliwiąc się. Kiedy bramki otwarły się, co prawda nie wyskoczył z nich pierwszy, jak to miał w zwyczaju, ale też nie można powiedzieć, żeby zamulił. Bądź co bądź wyskoczył do przodu i zaraz podjął się nadrobienia tej straty poprzez zrównanie się z grupą i zajęcie swojego miejsca w stawce. Trudno było jednak oprzeć się wrażeniu, że stawiał kroki w raczej przemyślany sposób, jakby nie do końca ufając błotnistemu podłożu. Niestety był końskim "delikatesem", który niezwykle łatwo się zrażał, gdy cokolwiek mu nie pasowało.
_________________

MINĘ CIĘ NA OSTATNIEJ PROSTEJ


 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2017-10-24, 09:34   

Doskonałe wyjście dało Disaster Response pewną przewagę, czego nie można było powiedzieć o drugim i ostatnim first winnerze tego wyścigu, czyli NPC3. Ten koń co prawda nie został daleko w tyle, ale w kolejnych etapach wyścigu może być mu ciężko wyrównać stratę w stosunku do reszty. Niestety decyzja o pozostaniu na swoim torze sprawiła, że Disaster Response nie oddzieliła się znacząco od reszty, jako że miała do czynienia z naprawdę dobrze przygotowanymi końmi - NPC5, Princessof the Nile z powodzeniem znalazły sobie miejsce. NPC2 korzystając z niewiele gorszego wyjścia zdecydowanie wysunął się na. przód, mając ku temu wielkie predyspozycje. Natomiast NPC1 ulokował się gdzieś pomiędzy Scho Can Do i Jackpatches, którym pomimo kiepskiego startu bez większego problemu dorównywał Daiquiri i NPC3. Przed pierwszym zakrętem trudno było mówić o czymkolwiek z pełnym przekonaniem, bo wszystko mogło się jeszcze zmienić, więc nawet jeśli sytuacja chwilowo prezentowała się dla wszystkich dobrze, to niebawem mogło się to zmienić.

Przed końmi pierwszy zakręt i wyjście na przeciwległą prostą.
Kolejka prezentuje się następująco:
1) Eva & Disaster Response 2) James & Princessof 3) Liam & Scho
4) Brian & Jackpatches 5) Eviline & Daiquiri 6) MG - NPC (wszystkie) PODSUMOWANIE AKCJI, koniec kolejki, rusza kolejna.
Każda osoba (nie para) ma 24h na odpis.
 
     
Eva
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 24 lata
Wzrost: 175 cm
Podopieczny: Loathsome Shuffler ll Lux in Tenebris
Pieniądze: £3105

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 6
Ujeżdżenie: 14
Cross: 8
Wyścigi: 31
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2017-10-24, 22:59   

Eva była zadowolona z ich startu i pozycji, którą obecnie zajmowały. Disaster Response podawała się jej komendą bez większego szemrania, co znacznie ułatwiało jej pracę. Eva nie zrażała się niczym, jeśli nawet by im nie poszło to mówiło się trudno i żyło się dalej. To nie tylko zawody i chęć wygranej, a dobra zabawa i zacieśnianie relacji między. Eva dostrzegła pierwszy zakręt, który niechybnie się do nich zbliżał. Eva lekko wyhamowała klacz do zakrętu, chcąc bezpiecznie ją przez niego poprowadzić. Bardziej schowała się za jej szyją, kuląc się przy tym na jej grzbiecie i prowadząc po ich torze po łuku przed siebie. Wraz z wyjściem na przeciwległą prostą wypuściła klacz ponownie w przód, nie hamując jej przed powrotem do poprzedniego tempa. Jednocześnie nieco spojrzała się w tył, spoglądając gdzie są przeciwnicy.
_________________
Tanto Tiempo Caminando junto a ti
Aun recuerdo el día en que te conocí.

personalia: El amor en mi nació tu sonrisa me ensenor » Eva O'cross
wiek: Tras las nubes siempre va a estar el sol » 22 lata.

partner: Te confieso que sin ti no se seguir » brak.
pms: Quiero mirarte Quiero sonarte Vivir contigo cada instante » 0.

przyjaciele: En tus ojos veo el mundo de color » Adam Ouvard, Chris Moore, Jasper Nowell.
wrogowie: Quiero ltenerte junto a mi » brak.

moje: Opel Mokka, fone, house, gallery
osiągnięcia: En tus brazos descubrí yo
el amor el amor » link
 
     
Disaster Response
Wyścigowiec


Płeć: klacz
Wiek: 2 lata | 171cm
Rasa: koń pełnej krwi angielskiej
Właściciel: Orchard Stable
Cena: £2150

Doświadczenie w skokach: 7
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10
Doświadczenie z lonżowania: 10
Kondycja: 76
Szybkość: 104
Klasa startów: first winner

Wysłany: 2017-10-25, 21:58   

Klacz nie była zachwycona obecną pozycją, wszystko kazało jej biec wprzód tak, by wykorzystać swoją przewagę jeszcze przed opadnięciem z sił, w końcu nie była stworzona do późniejszego nadrabiania strat jak w technice dead last, ona od początku próbowałaby wybić się naprzód, byleby uzyskać odpowiedni dystans między sobą, a resztą grupy, który później mogłaby próbować utrzymywać. Była jednak blokowana przez Evę, co tylko bardziej ją podjudzało, jednak nie ryzykowała szarpania pyskiem,w tym momencie nie mogłoby jej to wyjść na dobrze, więc jedynie uporczywie przemielała wędzidło, co jakiś czas mimowolnie na nie napierając.
Ujrzała zakręt do którego zaczynała już dobijać, zwolniła precyzyjnie do prędkości, którą jeździec uważał za stosowną i weszła w zakręt skracając swój wykrok. W miarę możliwości stawiała nogi uważnie, co by nie potknąć się, ewentualnie poślizgnąć, czy wykonać inny bliżej niezidentyfikowany ruch, przez który wypadłaby z zakrętu. Pracowała całym ciałem, by utrzymać równowagę i jednolite tempo.
Wychodząc na prostą zareagowała pozytywnie na sygnał do zwiększenia kroku, zwiększyła widocznie foulę, bardziej wyciągając swoje ciało. Liczyła na to, że ręce jeźdźca będą podążały za nią, by jej nie blokować. Sama męczyła się zastając przeciwieństwo tego do czego się przygotowywała od zawsze, jednak nie dawała innym możliwości poznania zmian, jakie w niej następowały i ogólnego rozdrażnienia spowodowanego wstrzymywaniem, prócz standardowych, niewielkich protestów, które mógł zauważyć jedynie jeździec. Disaster starała się utrzymywać jednolite tempo, jednocześnie próbując regenerować swoje siły, aby w jakikolwiek sposób zwiększyć swoją wytrzymałość, która miała ją wspomóc dopiero na ostatniej prostej.
_________________
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 9