Płeć: kobieta Wiek: Dziewiętnaście. Pieniądze: £2270 Punkty doświadczenia: 16
Wysłany: 2015-04-05, 13:17
Wszystkie potrzebne rzeczy - sprzęt, ciuchy, a nawet samego konia ( ) przygotowała już dzień wcześniej, a co za tym idzie, nie było potrzeby, by zrywała się na nogi o bladym świcie. Uśmiechnięta zjawiła się w stajni wczesną, acz nie nieludzką porą, z entuzjazmem przemierzając dobrze sobie znany korytarz. Przywitała się ze swoim rumakiem, Windsorem, z którym miała już poprzednio do czynienia podczas krótkiego terenu. Wyprowadziła siwego na korytarz, gdzie przywiązała na dwa uwiązy i kontrolnie rozczyściła. Wszelkie większe zabrudzenia usunęła jednak wcześniej, dbając o to, by na jego sierści nie znalazła się żadna nazbyt widoczna plama. Mimo wszystko przeszli przez cały proces pielęgnacyjny, nie wykluczający włosia i kopyt. Wyczyszczonego konia sprawnie osiodłała, a następnie udała się do pomieszczenia socjalnego, gdzie przebrała się w 'oficjalne' ciuchy. Po odebraniu siwka od pilnującego go stajennego, udała się wraz z wałachem w stronę rozprężalni.
rozprężenie
Weszła na rozprężalnie pewnym krokiem, zatrzymując siwka przy schodkach. Wyregulowała strzemiona na odpowiednią, ujeżdżeniową długośc, podciągnęła popręg o dwie-trzy dziurki i wsiadła, lekko siadając w siodło. Na rozstępowanie przeznaczyła 20 minut - stawili się na placu stosunkowo wcześniej, dlatego też mogła pozwolic sobie na dłuższe spacerowanie po jego terenie. Po upływie tego czasu zrzuciła derkę, którą wcześniej przykryła konia i zaczęła stopniowo skracac wodze, pilnując, by koń nie zwolnił ani nie przyspieszył kroku. Nadal utrzymując aktywny stęp wykręciła kilka podstawowych figur - kół o dużych średnicach, półwolt, wężyków (po dwa zakręty na dobry początek); w każdej z nich pilnowała stosownego wygięcia, chocby i minimalnej pracy zadu, a także tego, by Windsor z nich nie wypadał, czy to zadem, czy łopatką. Po około pięciu minutach pracy w stępie zakłusowała, dając Windsorowi całe koło dookoła rozprężalni na wdrożenie się w poważniejszą pracę - wtenczas półparadami sugerowała mu zejście w dół, nie reagowała jednak na unoszenie głowy. Dopiero, gdy pokonali owe okrążenie, zaczęła poważniej pracowac z pyskiem, egzekwując właściwego ustawienia. Z czasem zaczęła wchodzic na koła, wolty, półwolty, wężyki, przekątne, etc. Z czasem zaczęła zwiększac ich trudnośc, zmniejszając ich średnice lub wykonując ciaśniejsze zakręty przed wejściem na nie. Po porządnej rozgrzewce w kłusie na obie strony zwolnili do stępa, w ktorym Shailene spróbowała ustępowania do ściany; jeśli jednak sprawiło ono siwkowi problem, zrezygnowała i wróciła na ślad. Wydłużyła co nieco wodze, dając Windsorowi chwilę odpoczynku. Po upływie około 5 minut ponownie nabrała wodzy, zagalopowała i w tym chodzie pojeździła około 10 minut, kręcąc rozmaite figury, wykonując dodania i zmiany kierunku; jeśli pozwalały na to umiejętności konia, spróbowała wykonania lotnej, w razie niepowodzenia odpuściła. Po galopach pojeździła go chwilę w żuciu w kłusie, a następnie przeszła do stępa, oddała wodze i czekała na wywołanie.
_________________
{n o t...a b o u t...a n g e l s}
if your heart was full of love
could you give it up?
coz what about, what about angels
they will come, they will go make us special
don't...g i v e...me...up
Płeć: wałach Wiek: 20 lat [01.06.2000] Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 167 cm Właściciel: Lorien Cena: £2650 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 145 Doświadczenie z lonżowania: 71 Kondycja: 68 Szybkość: 66 Klasa startów: Niestartujący
Wysłany: 2015-04-05, 13:32
Przyszedł na rozprężalnię przy boku Shailene, będąc w pełni przygotowanym - w sensie wizualnym - do egzaminu jeźdźca. Zatrzymał się przy schodkach, dając dziewczynie czas na to, aby wsiadła. Później ruszył spokojnym stępem, co jednak nie oznaczało, że był ospały. Przede wszystkim trzymał jedno, równe tempo, które być może mogło być odrobinę energiczniejsze, ale nie było też złe. Po skróceniu wodzy wycofał jedno ucho, koncentrując swą uwagę na jeźdźcu. Wykonując wolty i innego rodzaju figury, ulegał coraz większemu rozluźnieniu. Opierając się z wyczuciem na obu wodzach, zaokrąglił całą sylwetkę, stopniowo coraz mocniej angażując zad. Wpisywał się w łuki bez większego problemu. Później przeszedł do kłusa, w tym chodzie idąc już chętniej oraz aktywniej. W odpowiedzi na półparady opuścił łeb, przeżuwając wędzidło. Odpuszczając w potylicy, ustawił nie tylko głowę, ale i całe ciało - wkroczył zadem pod kłodę, zaokrąglił grzbiet.
Przyzwoicie pracował na wszelkich figurach, stopniowe dojście do ciaśniejszych średnic pomogło mu w bezproblemowym sprostaniu całemu zadaniu. Następnie przeszedł do stępa, w którym został poproszony o ustępowanie i chociaż dawno nikt go o to nie prosił, wałach bez zawahania wykonał element, dobrze odczytując użyte przez Shailene pomoce.
Po krótkim odpoczynku przeszedł do galopu, w którym wykonywał wszystko to, czego zapragnęła Shailene. Później przeszedł do stępa w oczekiwaniu na wywołanie.
_________________
imię: prawdziwie królewskie - Windsor
płeć: nie potrzebujęnabiału żeby być męskim ~ wałach
właściciel: rozumiemy się bez słów ~ Lorien
moje: paszport, sprzęt skokowy, ujeżdżeniowy, stajenny, galeria
uwagi: zaleca się dużo stępa na długiej wodzy
zarówno na początku jak i na końcu pracy
osiągnięcia: kręta droga prowadzi do zwycięstwa ~ kliknij
klacz: moje oczko w głowie <3
lubię: poważni będziemy po śmierci ~ Mia, Lorka
nie lubię: wierz mi, że nie chcesz mi zajść za skórę
źrebaki: niestety... jestem jedyny w swoim rodzaju x3
Płeć: kobieta Wiek: Dziewiętnaście. Pieniądze: £2270 Punkty doświadczenia: 16
Wysłany: 2015-04-12, 19:01
piszę czworobok w jednej części żeby zaoszczędzic trochę czasu i cierpliwości
Stępowała siwka aż do chwili, w której w głośnikach zabrzmiały jej dane. Wyraźnie skróciła wodze, a następnie zakłusowała, kierując profesora w stronę czworoboku.
przejazd
Nim wjechała na czworobok jednokrotnie okrążyła jego obszar, pracując wtenczas z pyskiem konia, rozluźniając jego szczęki. Wszystkie potrzebne elementy rozgrzewki zaliczyli, więc jeśli nie liczyc ewentualnych pomyłek, byli stuprocentowo przygotowani na wykonanie programu obowiązującego na brązową odznakę. Ostatecznie wprowadziła konia na lekki łuk, by następnie go wyprostowac i kłusem wjechac na linię środkową; pilnowała, by siwek nie pływał i utrzymywała jazdę na wprost. Zatrzymanie w X poprzedziła krótką półparadą; ukłoniła się sprawnie, nie chcąc, by koń zdążył się zniecierpliwic, a następnie wysłała mu sygnał do stępa, rozglądając się już za literką, w stronę której mieli się kierowac. W C skręciła w prawo, a w narożniku, mianowicie przed M, zakłusowała. Sprawdziła nogę, na którą anglezowała, a następnie w B wprowadziła konia na koło, z czego jego połowę wykonała w kłusie cwiczebnym. Przed powrotem do B zagalopowała, wyraźnie cofając zewnętrzną łydkę za popręg i wypychając konia z krzyża do wyższego chodu. Galopowali aż do H, w którym jasnowłosa wykonała przejście do kłusa, natychmiastowo sprawdzając nogę, na którą anglezowała. Lekkim łukiem wprowadziła Windsora na przekątną, podczas której, dokładniej w X, zmieniła nogę. W narożniku zaczęła skracac wodze, by w A wejśc w półsiad i wprowadzic siwka na koło sięgające aż po wcześniej wspominane X. W równowadze utrzymywała się nisko nad siodłem, nie przestając rozluźniac szczęk konia. Po powrocie z koła wydłużyła wodzę z powrotem do poprzedniej długości i usiadła w siodło, utrzymując się bez kłopotu w pełnym siadzie. Tak dojechała do B, w którym skręciła na koło, a właściwie - jego półówkę. Przed E zagalopowała z lewej nogi, przemieszczając się tym chodem po czworoboku aż do literki M. Pomiędzy M i C przeszła do kłusa, anglezując przez tą krótką chwilę, a następnie znów (eh! ) usiadła w siodło i kłusem cwiczebnym jechała aż do E, w którym wykonała poprzedzone wyraźnymi półparadami. Liczyła w myślach sekundy, chcąc, by nieruchomośc była utrzymana przez odpowiednią ilośc czasu. Następnie wysłała Windsorowi sygnał do stępa, podążając biodrami za ruchem konia. W K znów zakłusowała, kierując się tym razem na linię środkową. Wprowadziła na nią konia i pilnując, by nie pływał, dojechała do X, gdzie zatrzymała się, ukłoniła i z wdzięcznością wyklepała konia.
zt
_________________
{n o t...a b o u t...a n g e l s}
if your heart was full of love
could you give it up?
coz what about, what about angels
they will come, they will go make us special
don't...g i v e...me...up
Płeć: wałach Wiek: 20 lat [01.06.2000] Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 167 cm Właściciel: Lorien Cena: £2650 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 145 Doświadczenie z lonżowania: 71 Kondycja: 68 Szybkość: 66 Klasa startów: Niestartujący
Wysłany: 2015-04-13, 23:50
Zanim wszedł na czworobok obszedł go kilkakrotnie, poddając się działaniu ręki oraz dosiadu. Później wszedł kłusem na linię środkową czworoboku, gdzie w połowie zatrzymał się, wkraczając zadem i równo stawiając nogi. Następnie ruszył stępem, swobodnie kołysząc ogonem i mieląc wędzidło w pysku. Po skręcie w prawo zakłusował przed narożnikiem, a następnie w B wszedł na koło, w którego łuk doskonale się wpisał.
Przed powrotem do B zagalopował, płynnie przechodząc do owego chodu, nie wypadając z ustawienia. Galopowali aż do H, w którym wykonali przejście do kłusa. Lekkim łukiem wszedł na przekątną, podczas której wyprostował się. W A zszedł na koło, na którym ponownie ustosunkował się do pomocy i wpisał się w okrąg. Cały czas mielił wędzidło w pysku, będąc rowno opartym na obu wodzach, całkiem luźnym, z aktywnym pyskiem. Wrócił na ścianę by w B wejść na półkole, na którym ustawił sie na daną stronę i przed E zagalopował z lewej nogi, przemieszczając się tym chodem po czworoboku aż do literki M. Pomiędzy M i C przeszedł do kłusa, w ktorym biegł aż aż do E, w którym wykonał poprzedzone wyraźnymi półparadami zatrzymanie. Po paru sekundach przeszedł do stępa, w K znów zakłusował, wchodząc na linię środkową. Zatrzymał się w X i po kilku sek nieruchomości opuscił czworobk. /zt
_________________
imię: prawdziwie królewskie - Windsor
płeć: nie potrzebujęnabiału żeby być męskim ~ wałach
właściciel: rozumiemy się bez słów ~ Lorien
moje: paszport, sprzęt skokowy, ujeżdżeniowy, stajenny, galeria
uwagi: zaleca się dużo stępa na długiej wodzy
zarówno na początku jak i na końcu pracy
osiągnięcia: kręta droga prowadzi do zwycięstwa ~ kliknij
klacz: moje oczko w głowie <3
lubię: poważni będziemy po śmierci ~ Mia, Lorka
nie lubię: wierz mi, że nie chcesz mi zajść za skórę
źrebaki: niestety... jestem jedyny w swoim rodzaju x3
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2015-09-25, 17:20
Tytuł: Hodowca
....Tak się czaiła na te odznaki, że do tej pory nie mogła się ich doczaić. Kiedy w końcu udało jej się zapisać, a termin zaczął się zbliżać powrócił jej ukochany stres. Bądź co bądź był to bardzo ważny egzamin, a przynajmniej jak na jeźdźca. Tym razem jednak nie chciała startować na Windsorze, tak jak to zawsze robiła. Jej drugi koń, a właściwie klacz, praktycznie nie miała ruchu, więc zaszalała i zapisała się wraz z prawie nieznanym sobie wierzchowcem, którego niedawno kupiła. Ostatni taki wypad skończył się drugim miejscem na zawodach, więc czemu nie? Dzień przedtem przygotowała cały sprzęt, by wypaść jak najlepiej. Kasztance także zaserwowała solidną rozgrzewkę, by z wyczytaniem nazwiska zaznać małego zawału.
....Z kłusa zwolniła Pleasure do stępa pośredniego, a poklepawszy ją po szyi wjechała na czworobok w A, czując, że zaraz jej serducho wypadnie. Ale w końcu ujeżdżenie było jej pierwszą dyscypliną, więc emocje nie przeszkodziły jej w jeździe. Zamknęła dokładnie klacz w pomocach, aby nie spływała na boki czy przyspieszała. Na środku zablokowała krzyż, tym samym kłaniając się wdzięcznie przed sędziami z szerokim uśmiechem. Następnie ścisnęła boki klaczy łydkami, wracając w przerwany stęp pośredni, a także do dokładnego pilnowania trzymania się prostej linii. Dopiero zbliżając się do przeciwległego C zaczęła skracać prawą wodzę, aby w tę też stronę skręcić. Cały czas uważała nie tylko na Pleasure, ale też swoją nienaganną postawę, bo miała chyba stresa jak nigdy.
....Będąc w M dodała łydki, prosząc o płynne przejście w kłus, który od razu też zaczęła anglezować na dobrą nogą, wdziecznie podnosząc się i opadając w siodło w rytm kroków Forbidden. Półparadą skupiła ją na sobie, kiedy zbliżali się do miejsca, gdzie mieli wykręcić pierwszą figurę. Zjechała na koło w prawo na szerokość całego czworoboku, czyli 20 metrów. Wewnętrzną wodzą regulowała jego średnicę, natomiast łydkami pilnowała wygięcia siedmiolatki. Co prawda anglezowanie jej w tym nie pomagało, ale po pierwszej połowie mogła wrócić w kłus wysiadywany, by również dosiadem dopilnować rudzielca. Perfekcjonistka równa się wszystko musi wyjść idealnie, taka byla jej zarówno wada, jak i zaleta. Tuż przed B wykonała kolejną półparadę, a cofnąwszy zewnętrzną łydkę lekko za popręg docisnęła wewnętrzną na popręgu, jednocześnie przechodząc w galop.
....Tak dawno nie deptała kapuchy, że wręcz zapomniała co to za zabawa i przyjemność, dzięki czemu po chwili zdenerwowanie ją opuściło. Zaczęła to traktować jako trening, na którym po prostu chciała wypaść jak najlepiej. Okrążyła pół czworoboku w ten sposób, zarazem dbając o wyjechanie narożników. Nie pozwalała im na beztroskę, ta dyscyplina wymagała tego, aby cały czas dbać o każdy szczegół, a przynajmniej tak dziewczyna to pojmowała. Dopiero na narożniku poprzedzając wszystko kilkoma półparadami, zablokowała miednicę do kłusa, znowu rozpoczynając swoje ukochane anglezowanie. Przejechała jeszcze w taki sposób wysokość czworoboku, po czym zjechała na zmianę kierunku. Na środku usiadła na jeden takt w siodło, aby zmienić nogę. Zjechawszy z przekątnej dalej zwinnie podnosiła się i opadała, jednak już w A zjechała na kolejne koło, które sięgało aż do X. Zjeżdżając przeszła też w półsiad, dalej odciążając grzbiet swojego jednorożca, a na figurze wszystko wyglądało tak jak poprzednio - łydki pilnowały wygięcia klaczy, natomiast wodzą regulowała średnicę.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat Rasa: Zangersheide Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry Cena: £2400 Doświadczenie w skokach: 66 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66 Doświadczenie z lonżowania: 53 Kondycja: 64 Szybkość: 61 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2015-09-25, 19:34
Przeciwnie do swojej właścicielki, nie odczuwała choćby krzty stresu. Nawet jej nastawienie nie wpłynęło niekorzystnie na Rudą, która pewna swego kroczyła po rozprężalni tak, jakby robiła takie rzeczy co drugi dzień. Łypała oczyma na wszystkie strony, lustrując uważnie zarówno koni, jak i jeźdźców, na niektórych czasem tuląc uszy, na innych kłapiąc zebiskami, a pozostałych zupełnie ignorując, tak jak gdyby Ci nie byli warci jej uwagi.
Kłusowała sprężyście, wyraźnie zaznaczając w swoim chodzie fazie lotu i miękko odbiijając się od ziemi. Nieco niechętnie, ale we względnym posłuszeństwie weszła w niższy chód, by po chwili znaleźć się na linii środkowej czworoboku. Ujeżdżenie nie było dyscypliną, w której Pleasure sprawdzała się najlepiej - były nią zaś skoki - aczkolwiek tak prosty program nie stanowił dla niej godnego przeciwnika. Szła całkiem skupiona, na razie nie zwracając uwagi na ludzi stojących nieopodal, na sędziów, na muzykę płynącą z głośników; nic nie wytrącało jej z równowagi. Natychmiast zareagowała na pomoce wysłane przez Mię, wykonując równe, niemal książkowe zatrzymanie i trwając w nieruchomości do czasu, aż ciemnowłosa ponownie chwyciła za wodze. Ocucona łydkami z minimalnym opóźnieniem, ale równie prawidłowo ruszyła stępem, od razu wchodząc w aktywne tempo i ochoczo idąc do przodu. Kłębiła w sobie niezwykle duże pokłady energii, dlatego wykazwała się w dniu dzisiejszym fantastyczną reakcją na pomoce; pozostawała czuła, uważna i względnie skupiona na tym, co robiła. Szybko wychwyciła to stopniowe skracanie wodzy, dlatego samoistnie skierowała swój łeb delikatnie do wewnątrz, łypiąc niepewnie na rozgległą powierzchnię ogrodzoną szrankami, które - gdyby tylko chciała - mogłaby bez kiwnięcia palcem [albo raczej kopytem] przeskoczyć i radośnie pohasać na rozprężalnie, do swojego stada. Wydała z siebie ciche rżenie, będące nawoływaniem do członków swojej końskiej sfory; nie planowała na razie ucieczki, ale tak czy owak prośba Mii nieco ją zadziwiła w związku z chwilowym rozkojarzeniem. Ruszyła przez to nieco gwałtownie, pierwszy krok stawiając zbyt pospiesznie, dalej już wracając w tryb pracy i przemieszczając się równomiernym, spokojnym tempem. Umożliwiała Mii wszystko, a w tym kręcenie kół, dlatego posłusznie weszła na jedno z nich, delikatnie owijając się dookoła wewnętrznej łydki jeźdźca i z postawionymi uszyma krocząc energicznie przed siebie. Przypominała trochę taki rudy czołg, idąc przed siebie tak, jakby zaraz miała coś staranować, co jednak wcale nie odejmowało jej uroku, jaki posiadały wszelkiej maści koni ujeżdżeniowych. W głowie siedziało jej jedno: skakać, ale godziła się z faktem, że właścicielka póki co takich atrakcji nie planuje, więc z lekkim niezadowoleniem, ale nadal posłusznie wykonywała każde jej polecenie, a w tym - zagalopowania. Dlatego też znajdując się przed B i czując wyraźną prośbę o przyspieszenie entuzjastycznie odbiła się zadem od ziemi, wykonując obszerną foulee galopu. Troszkę się spierała z dwudziestolatką o to, czy na pewno pasuje jej takie tempo, ale wyjątkowo szybko ustąpiła, dostosowując się do jej oczekiwań. Rudzielec nawet nie przejmował się blaskiem fleszy i publicznością - urodzona gwiazda - dlatego zmiana nastawienia Mii nie zmieniła nic - nie poprawiła ani nie pogorszyła sytuacji. Przeciwnie do niej, Rude podchodziło do tego troszkę zbyt beztrosko, co jednak nie było zbyt widoczne, a ewentualnie wychwytywalne w odczuciu przez jeźdźca. Nawet jej stanowcza ręka nie byłaby w stanie przekonać jej do tego, że to nie jest zabawa. Czuła blokujacą się miednicę i kiełzno działające na jej pysk, dlatego niechętnie przeszła do kłusa, zaraz po przejściu dla zabawy efektownie machając łapskami niczym te młode konie z ReitTV albo wierzchowce z Global Championships. Wyjechała głęboko narożnik, ostatecznie wchodząc na przekątną i na początku myśląc, że ma wyciągnąć kłus, dlatego minimalnie przyspieszając; zakładam, że Mia szybciutko jej to wszystko wyjaśniła, więc do końca tej figury nie sprawiała już najmniejszych problemów, egzystując sobie pod jeźdźcem we względnym spokoju, o. Z entuzjazmem przyjęła fakt, że amazonka na chwilę daje jej plecom odpocząć i w geście jakże wysokiego poziomu szczęścia obiła ogonem o boki, mimo to nadal krocząc tym samym, porządnym tempem niezależnie od tego, co działo się tam, na górze.
_________________
phoebe'sfrankenmylordxfalse z Pleasure jest kuta na cztery nogi
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2015-09-25, 19:39
Tytuł: Hodowca
....Zjechawszy z koła wróciła w pełny siad, skręcając w lewo, zamykając klacz w pomocach, aby nie spływała na boki. Na środku długiej ściany skręcić na kolejne koło, tym razem tylko połówkę. Pilnując Pleasure dosiadem i pomocami wykręciły całkiem przyjemny dla oka rysunek, jednocześnie utrzymując aktywny, równy kłus. Przed E odpowiednio ustawiła się i docisnęła łydki, przechodząc do galopu na dobrą nogę, to jest lewą. Obkrążyły połowę czworoboku, gdzie Mia zamknęła kasztankę w korytarzu z pomocy, nie pozwalając rozpędzać jej się, by nie padła z przemęczenia.
....Na narożniku między M i C ponownie zablokowała miednicę, wracając w kłus anglezowany. Kobieta pilnowała się tego, by robić to na prawidłowa nogę, praktycznie nie używając przy tym żadnej siły, a dając się "wyrzucać" klaczy. Już po chwili musiała ponownie wrócić w siodło, wchodząc w kłus ćwiczebny, początkowo tak ciężki do wysiedzenia. Utrzymując prostą sylwetkę, która była u niej wręcz wyuczona przez rodziców, zbliżając się do E wykonała kilka półparad, lekko przymykając dłoń jednocześnie z cofnięciem łydek. Już w miejscu zatrzymania wykonała pełną paradę, dodając działanie krzyża i tym samym osiągając równe zatrzymanie się nie schodząc z kontaktu.
....Odliczyła te symboliczne pięć sekund, w tym czasie wpatrując się przed siebie. Po minięciu czasu dodała łydkę, ruszając stępem i dając odpocząć trochę swojej podopiecznej. Jadąc dalej po prostej linii w K przechodząc znowu w kłus, zaczynając swoje ukochane anglezowanie, dzięki któremu zarazem odciążyła grzbiet klaczy, a zarazem uniknęła bolesnego wybijania konia, które mniej czy bardziej było dokuczliwe. Wyjechała ładnie narożnik, by wyjechać na środkową linię. Tak jak przed chwilą przygotowała Forbidden do ostatniego zatrzymania poprzez półparady oraz ostateczne zablokowanie krzyża. Zadbawszy o to, by siedmiolatka nie odstąpiła żadną kończyną ukłoniła się wdzięcznie, przekładając wodze do lewej dłoni, podczas gdy prawą wysunęła w bok. Następnie całkowicie wypuściła wodze z dłoni, pozwalając jej wyciągnąć szyję do woli. W tym samym czasie ponowiła stęp, zjeżdżając z czworoboku.
Płeć: klacz Wiek: 7 lat Rasa: Zangersheide Ostatni trening: Zawody WKKW, Sherry Cena: £2400 Doświadczenie w skokach: 66 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 66 Doświadczenie z lonżowania: 53 Kondycja: 64 Szybkość: 61 Klasa startów: WKKW: 1*
Wysłany: 2015-09-25, 22:50
Mia skutecznie skupiała na sobie uwagę Rudej i mimo, że ta miała ogromne tendecje do rozpraszania się, zwracania uwagi na nieistotne drobnostki i przyglądania się rzeczom, na które nie powinna zerkać w trakcie pracy to dziś prezentowała wyjątkowo dobre reakcje na przesyłane przez dwudziestolatkę pomoce. Zjechawszy z koła ponownie się wyprostowała, ponowne posadzenie się przez jeźdźca w siodle przyjmując obojętnie, bez zmiany tempa, w jednym rytmie krocząc dalej. Prezentowała dobry jakościowo, przyjemny dla oka kłus, nie pędząc ani nie próbując wykonywać figur, które nie zostały zaplanowane przez sędziów. Zwroty na zadzie owszem, były efektowne, ale wydaje mi się, że właścicielka Zakazanej chyba niespecjalnie miałaby na takowe ochotę. Na podbijanie międzynarodowych czworoboków jeszcze przyjdzie pora, tak samo jak na wyskakiwanie z nich jak i bicia rekordów. Mieląc w pysku metal delikatnie weszła w łuk, wpisując się w jego rysunek, w niewielkim stopniu "owijając" się dookoła łydki dziewczęcia. Pozostawała uważna, dlatego też dociśnięcie łydek raczyła zauważyć natychmiast, z zadowoleniem przechodząc w wyższy chód; pierwszą foulee wykonała dosyć obszerną, możnaby się nawet pokusić o stwierdzenie, że ciut chaotyczną, niemniej jednak zaraz to wyrównując wykrok i prezentując sędziom równe, aktywne, a zarazem czworobokowe tempo, nie pozastawiające wątpliwości co do tego, że Niemka pozostaje czuła na sygnały i polecenia wydawane przez amazonkę. Kolejnym dowodem na to był fakt, że Pleasure mimo wyraźnej chęci do biegania, posłusznie przeszła w niższy chód mimo, że było widoczne, jak bardzo wolałaby beztrosko pogalopować po placu. Istotnie ignorowała to, co Mia wyczyniała ze sobą na górze, nie bacząc na to, czy anglezowała czy siedziała i idąc cały czas niezmiennym tempem, miękko niosąc swoją amazonkę i sprawiając wrażenie wyjątkowo posłusznego kucyka, chociaż takim wcale nie była; czując działanie ręki i jeszcze mocniejsze dociążenie dosiadu zatrzymała się, niemal w ostatniej chwili dostawiając lewy tył i w tej pozycji trwając przez kolejne kilka sekund - ruszając jedynie uszami i oddychając, bo tego stety albo niestety wymagał jej organizm. Łydka była praktycznie zbędna, wystarczyłoby samo symboliczne odpuszczenie ręki, a Ruda natychmiast ruszyłaby stępem, ale jeśli wszystko miało wyglądać książkowo, to nic dziwnego, że Mia nie chciała pominąć takiego aspektu; ruszając zatem aktywnym, chętnym tempem łypnęła na budkę sędziowską, zaraz to jednak wracając do poprzednich ustawień oprogramowania i wtórnie koncentrując się na jeźdźcu. Ku swojemu zdziwieniu, Zakazana doczekała się możliwości ruszenia kłusem, na co zareagowała nieco zbyt entuzjastycznie, jednokrotnie oddając z zadu w narożniku; jeśli to nie zdołało zaburzyć równowagi ciemnowłosej, w co wątpie, bo ledwie oderwała tyły od ziemi (bardziej wyglądało to jak nieudolna próba podgalopowania samych tylnich nóg), to elegancko wyjechała łuk, by następnie utrzymać pion i jechać na wprost aż do samego zatrzymania. Cierpliwie czekała, stojąc we względnej nieruchomości, a gdy tylko poczuła odpuszczenie kontaktu wyciągnęła szyję do dołu, utrzymując ją na wysokości kłębu i opuszczając czworobok z Alight.
/zt.
_________________
phoebe'sfrankenmylordxfalse z Pleasure jest kuta na cztery nogi
Płeć: kobieta Wiek: 22 Lat Wzrost: 175 cm Podopieczny: Unannounced Pleasure Pieniądze: £4060 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 23 Ujeżdżenie: 16 Cross: 9 Obycie z koniem: 20
Wysłany: 2015-09-25, 22:51
<<PRZYGOTOWANIE>>
Kobieta już dzień na przód przyszła do stajni, udała się do socjalnego a następnie do siodlarni by wyczyścić osprzęt konia dokładnie by błyszczał na odznace. Poszła pod boks swojego odznakowego wierzchowca, przyjrzała się gniadoszowi oraz się z nim poznała się z nim no bo jakby inaczej? Następnego dnia weszła znowu do stajni tym razem dość wcześnie, od razu udała się do socjalnego gdzie zostawiła swoje rzeczy. Skrzynkę do czyszczenia konia oraz sprzęt dała na myjkę i poprosiła stajennego by miał na to oko. Ona sama ruszyła pod boks gniadosza zatrzymując się pod jego drzwiczkami.
-Cześć Sacramento Song.. - ponownie się z nim przywitała jak wczoraj po czym zdjęła kantar z haka gdy wałach już przywykł do jej obecności i po krótkim cofaj weszła do środka. Stanowczym ruchem założyła wałachowi kantar i podpięła uwiąż po czym ruszyła na myjkę nie pozwalając mu na wybryki. Na myjce dobrze wałacha przywiązała po czym zabrała się za pięlegnację jego sierści, dokładnie ją wyczyściła z brudu czy różnych sklejek. Potem zabrała się za grzywę oraz ogon które dokładnie wyczesała a to pierwsze zaplotła w koraliki. Ostatecznie wyczyściła jeszcze nogi konia i był picuś glancuś, na grzbiecie wylądował czaprak, siodło, a na głowię ogłowie z wędzidłem. Kobieta nie pozwalała mu na większe wybryki bo czas im to tylko marnowało, ostatecznie poprosiła stajennego o przypilnowanie konia w tym czasie sama się przebrała a potem ruszyli na rozprężalnie.
<<ROZGRZEWKA>>
Weszli na rozprężalnie gdzie już kilka par pracowało, kobieta jednak się tym nie zraziła. Oprowadziła wałacha w ręce dookoła co by mógł się zapoznać z miejscem po czym wsiadła miękko na jego grzbiet wchodząc od razu na delikatny kontakt i wysłała mu sygnał do stępa po śladzie. Zrobili dwa luźniejsze koła po czym zjechali do środka i wykręcili koło, wężyka, serpentynę oraz woltę po czym znowu zjechali na ścianę. Odbili w kolejnym narożniku do środka i na drugą stronę te same figury, pilnowała wycięcia wałacha pracując dosiadem, wodzą oraz łydkami przed każdym kolejnym nowym ćwiczeniem posyłała mu delikatne półparady co by go skoncentrować na nowym zadaniu i przypomnieć o swoim istnieniu. Wykonali też na trzech okrążeniach przejścia stęp-zatrzymanie-stęp-zatrzymanie-cofanie-stój-stęp i tak na zmianę, potem zrobili dwa kółka znowu luźniejszym stępem i wykonali jedno pełne koło w stępie wyciągniętym, drugie w pośrednim, trzecie w zebranym. Zjechała z wałachem znowu do środka na przekątnej wysyłając mu pomoce do kłusa, kilka pierwszym taktów przesiedziała by zaraz angależować w rytm taktów konia. Ponownie zrobili dwa kółka luźniejszym kłusem zjazd do środka i wykręcili kilka figur jak w stępie dla odmiany zaczynając od wolty, potem koło, wężyk i serpentyną na obie strony. Potem pierwsze koło w kłusie zebranym, drugie w pośrednim, trzecie w wyciągniętym i na koniec oczywiście przejścia kłus-stęp-kłus-zatrzymanie-kłus-zatrzymanie-cofaj-stój-stęp-kłus no i przejście do stępa i luźne dwa kola. Potem płynne przejście do kłusa a następnie do galopu od razu poćwiczyli sobie przejścia czyli galop-kłus-galop-stęp-galop--zatrzymanie-galop-zatrzymanie-cofaj-stój-galop, potem jedno koło w galopie pośrednim, drugie w wyciągniętym trzecie w zebranym i na koniec figury czyli wszelakie wężyki, serpentyny, koła, wolty. Cały czas pilnowała aktywnego tempa konia, odpowiedniego wygięcia i zaangażowania zadu, przy okazji posyłając mu odpowiednie pomoce do wszystkich ćwiczeń oraz starając się jak najlepiej, ostatecznie zwolni do stępa i czekali na wywołanie.
<<PRZEJAZD>>
Stępowała z wałachem po hali kiedy nadeszła ich kolej, weszła na kontakt z wałachem skracając znacząco wodzę oraz dosiadem prosząc go jednocześnie o odpowiednie ustawienie i zaangażowanie zadu. Wjechali stępem pośrednim na halę gdzie był czworobok, poprowadziła wałacha wokół czworoboku by ostatecznie wjechać na prostą - linie środkową przez A. Pilnowała go by szedł aktywnie do przodu i nie spływał na boki, blokując w pomocach co by też nie uciekł, przed zatrzymaniem wysłała mu kilka pół parad by w X wykonać pełną i ostatecznie się zatrzymać. Przełożyła wodzę do jednej ręki po czym skłoniła się sędzią i przygotowując wałacha na nowe zadanie wysłała mu półparadę i ruszyli stępem pośrednim gdy dojeżdżali już do barierki kobieta przesunęła ciężar ciała na prawo i poprowadziła wałacha właśnie w tą stronę wodzą co by odpowiednio skręcił w prawo. Dojeżdżając do M wysłała mu ponownie półparadę by w tej literce dołożyć łydkę i lekko wypchnąć z krzyża by przejść do kłusa roboczego, był on dość wolny ale widoczny, nadal pozostając na kontakcie kłusowali do przodu ona przy okazji zaczęła angależować w siodle, miękko i w rytm konia odbijać się od siodła zadem do góry i w dół. Dojeżdżając do B przygotowała konia na koło, by w odpowiednim momencie lekko ponownie naprzeć na prawą stronę siodła oraz wodzą wprowadzić go na koło w prawo, pilnowała go wewnętrzną łydką, by nie wypadał łopatką, ani zadem, wodzą jedną pilnując szyi, a drugą prowadząc. W połowie koła usiadła miękko w siodle przechodząc jednocześnie do kłusa ćwiczebnego czyli przyspieszając tym samym tempo na kole. Zjeżdżając z koła w B, posłała mu półparadę by przesunąć odpowiednio łydki, docisnąć i wypchnąć konia do galopu.
_________________
Podemos pintar colores al alma Podemos gritar iee eé.
personalia: No soy ave para volar » Anna Ross wiek: Y en un cuadro no sé pintar » 20 lat.
partner: No soy poeta escultor » xxx.
pms: Tan sólo soy lo que soy » 0.
ex: Las estrellas no sé leer » Brian.
przyjaciele: Podemos volar sin tener alas » Amelie.
wrogowie: Ser la letra en mi canción » brak.
Odkąd przyjechał do stajni niewiele osób się nim interesowało, więc pojawienie się kobiety mile go zaskoczyło. Mimo, że pierwszego dnia boksu nie opuścił, a jedynie zapoznał się z nową osobą to następnego było już inaczej. Od rana po śniadaniu wyczekiwał pojawienia się człowieka, który by zwrócił uwagę na jego postać. Domyślał się, że szesnastoletni wałach wcale nie wygląda zachęcająco, ale może komuś akurat podpasuje? W tym samym momencie przed jego boksem pojawiła się ta sama kobieta co wcześniej. Widząc jak sięga po kantar zareagował jeszcze żywiej niż poprzedniego dnia. Nie był staruszkiem, żeby sterczeć w boksie. Wyszedł na korytarz i pokierował się wraz z nią na myjkę, po drodze próbując zaczepiać inne konie stojące w boksach. Wynudził się i trochę go teraz nosiło. Na myjce już był grzeczniejszy bo dał się spokojnie wyczyścić i osiodłać, by po chwili opuścić stajnię.
Wszedł na rozprężalnie, gdzie powitał wszystkich doniosłym rżeniem. Obecność innych koni trochę go rozpraszała, ale nie na tyle, by całkowicie zapomniał o swoim jeźdźcu. Obszedł halę dookoła, by na koniec dać się dosiąść. Ruszył stępem na ślad, kątem oka obserwując inne konie. Wciągnął powietrze przez nos, by po chwili wypuścić je z głośnym parsknięciem. Jego mięśnie powoli się rozluźniały, a on stał się gotowy do dalszej pracy. Wykonywał wszystkie polecenia przy niektórych koncentrując się mniej czy bardziej. Następnie zjechał do środka, by za chwilę przejść do kłusa. Nie pędził, ani nie lenił się za bardzo żeby ten kłus jakoś wyglądał. Wykonał kolejne ćwiczenia tym razem w wyższym chodzie. Rozgrzewka mijała na kolejnych ćwiczeniach, które dla wałacha nie były żadnym problemem. Przechodzenie w wyższe i niższe chody, cofanie wykonywał jak należy. Przejechał galopem kilka kół dookoła hali, ostatecznie zwalniając do stępa.
Po stępowaniu ponownie wszedł z kobietą na kontakt i wjechał na czworobok. Zastrzygł uchem, nie był to jego pierwszy raz kiedy widział coś takiego, więc nie okazywał po sobie żadnego zdenerwowania. Postępował gdzie mu kazano i zatrzymał się w punkcie X. Ruszył stępem pośrednim dalej, skręcił w prawo i w odpowiednim momencie przeszedł do kłusa roboczego. Gdy dojeżdżali do B wykonał on koło w prawo, starając się wykonać je odpowiednio, by koło wyglądało jak koło. Parsknął głucho, jednocześnie przechodząc do kłusa ćwiczebnego. Zjechali w końcu z koła, a on czując sygnały od jeźdźca przeszedł do galopu.
Płeć: kobieta Wiek: 22 Lat Wzrost: 175 cm Podopieczny: Unannounced Pleasure Pieniądze: £4060 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 23 Ujeżdżenie: 16 Cross: 9 Obycie z koniem: 20
Wysłany: 2015-09-25, 22:53
<<PRZEJAZD CDN>>
Ładnym aktywnym tempem prowadziła konia do przodu, pilnując jednocześnie odpowiedniego ustawienia, samego tempa oraz kalkulując co mają zrobić następne. Jeszcze długo, długo galopowali przed siebie mijając wiele literek, by w końcu po dojechaniu do H kobieta ponownie przyhamowała konia do kłusa, jednocześnie podnosząc się i opadając w siodło. Znowu spory kawał nim jechali by w M ostatecznie odbić na przekątną i tam zmienić kierunek jazdy kierując się nadal kłusem roboczym i angależując w siodle. Dojechała tak do A gdzie za pomocą przeciążenia nieco jednej strony oraz wodzy skierowała konia na koło w lewo, jednocześnie stając w strzemionach podczas jego wykonywania. Dojeżdżając powoli do ostatniej końca koła usiadła w końcu mocniej w siodle wysyłając koniowi półparadę by zaraz przyhamować go odpowiednio przenosząc bardziej ciężar ciała na zad i mocniej pracując wodzami by przejść do kłusa ćwiczebnego. Dojeżdżając do A ponownie wsiadła w siodło przechodząc do kłusa ćwiczebnego, zostali w ustawieniu oraz pośrednim takich chodzie i tak aż do B i E gdzie ponownie weszła z koniem na koło, a raczej na jego połówkę odpowiedniego jednak go wyginając na nim. Po zakończeniu pojechali dalej prosto by Dojeżdżając już do E ponownie wypchnęła konia do galopu z lewej nogi, skurpulatnie pilnując tempa konia i ponownie trochę sobie jechali owym galopem wzdłuż ścian. Przed M wysłała mu znaczącą pół paradę i zwolnić konia do kłusa roboczego znowu ANGLEZUJĄC w siodle i tak do C gdzie weszli w kłus ćwiczebny znacznie przyspieszając ale nie przesadnie by przed E posłać wałachowi półparadę by dokładnie w E posłać mocniejsze pomoce do zatrzymania, czyli ostatecznie ściągnięcie wodzy, dociśnięcie nieco łydek lekko je wycofując oraz przeniesienie ciężaru ciała na tył. Odczekała 5s by dać wałachowi sygnał do ruszenia stępem czyli kolokwialnie mówiąc łydka oraz wypchnięcie z krzyża i jazda przed siebie, dojeżdżając do kolejnej litery wypchnęła go do kłusa używając tych samych pomocy co przed kilkoma sekundami, podczas którego zaczęła odrywać się od siodła - angależować w nim. Poprowadziła go w kierunku A gdzie odbili na linie środkową, przy pomocy naciśnięcia na odpowiednią stronę siodła oraz wodzy, ponownie pilnowała jego tempa oraz by nie spływał na boki, by ostatecznie w X się zatrzymać. Ukłoniła się i zjechała z czworoboku chwaląc wałacha już poza nim za dobrze wykonaną pracę z.t
_________________
Podemos pintar colores al alma Podemos gritar iee eé.
personalia: No soy ave para volar » Anna Ross wiek: Y en un cuadro no sé pintar » 20 lat.
partner: No soy poeta escultor » xxx.
pms: Tan sólo soy lo que soy » 0.
ex: Las estrellas no sé leer » Brian.
przyjaciele: Podemos volar sin tener alas » Amelie.
wrogowie: Ser la letra en mi canción » brak.
Galopował przed siebie, utrzymując równe i aktywne tempo. Mimo wszystko wolał tak sobie biegać niż ciągle chodzić stępem. Także dość długie galopowanie wcale mu nie przeszkadzało, wręcz przeciwnie. Po dojechaniu do H zwolnił do kłusa, by w nim pokonać kolejne odcinki czworoboku, w M odbił na przekątną i zmienił kierunek jazdy, nadal idąc kłusem roboczym. Jak dotychczas wszystko szło mu dobrze i nie zapowiadało się, by nagle miało to się zepsuć, więc wjechał na koło w lewo. Po skończonym kole płynnie przeszedł do kłusa ćwiczebnego. Cofnął uszy do tyłu, by po pokonaniu pewnego odcinka wejść na połówkę koła, w którym odpowiednio się wygiął, by nie wypadać nigdzie łopatką czy zadem. Po dojechaniu do E przeszedł do galopu, zaczynając od lewej nogi. Jechał odpowiednim tempem, nic nie kombinując czy zwalniając. Po prostu galopował wzdłuż ścian tak jak wymagała od niego dziewczyna. Po galopie zwolnił do kłusa roboczego, by zaraz przyspieszyć do ćwiczebnego. Zatrzymał się dopiero w E, gdy dziewczyna znacznie skróciła jego wodze. Postali tak przez moment i po krótkiej chwili z powrotem ruszyli tym razem stępem. Po krótkim odpoczynku zakłusował na odpowiednią nogę. Skierowali się w kierunku litery A, gdzie dostając sygnały od amazonki odbił na linię środkową. Zatrzymał się w odpowiednim momencie. Po skończonym przejeździe opuścił czworobok, po drodze przyjmując pochwały.
zt
Płeć: mężczyzna Wiek: 28 lat Wzrost: 180 cm Podopieczny: Countess ll Unbridled Life Pieniądze: £1445 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 25 Ujeżdżenie: 13 Cross: 7 Obycie z koniem: 13
Wysłany: 2015-09-25, 22:54
PRZYGOTOWANIE
Chłopak w dzień zdawania odznaki przyszedł wczesnym rankiem do stajni, sprawdził od razu czy sprzęt który wyczyścił dzień wcześniej nadal lśni odpukać był w idealnym stanie. Przebrał się w rzeczy do zdawania i ruszył korytarzem pod boks swoje wierzchowca na dziś, siwus już nie spał.
- Cześć G-Dragon. - powiedział z uśmiechem na ustach, wyciągnął dłoń do ogiera pozwalając by ogier sobie przypomniał jego zapach. Na szczęście mieli okazję już się poznać, gdy już się zapoznali wstępnie przypomnieli co i jak, poprosił go o cofnięcie i zdjął kantar po drodze, wszedł do boksu po czym podszedł do niego i pokazał kantar i go mu założył na łeb, podpiął uwiąż i wyprowadził na myjkę gdzie dokładnie go przywiązał. Zabrał się wpierw za pielęgnacje sierści, potem za pielęgnacje włosia grzywy oraz ogona gdzie potem tą pierwszą zaplotł w warkocze. Wyczyścił też kopyta ogiera, na koniec osiodłał go. Ruszyli na rozprężalnie po chwili.
ROZGRZEWKA
Wszedł z ogierem na rozprężalnie, oprowadził go jedno koło wokół hali po czym postawił w kącie i dosiadł ogiera od razu kierując go na ślad. Zrobili trzy koła na spokojnie w końcu co za mało to nie za zdrowo, potem wszedł na delikatny kontakt z pyskiem ogiera. Po czym zjechali do środka zrobili po dwie figury koła, wężyki, serpentyny, wolty. Potem zjazd na ścianę odbicie w drugim kierunku i powtórzenie ćwiczeń tylko na drugą stronę. Potem jedno koło na luzie i przejścia w chodzie, stęp-zatrzymanie-stęp-zatrzymanie-cofanie-zatrzymanie-stęp tak przed dwa koła. Potem jedno znowu na luzie, i przejścia stęp wyciągnięty, pośredni i zebrany ogólnie na trzech kołach każde w innym chodzie. Potem znowu pośredni w narożniku odbicie na przekątną i przejście do kłusa, z początku dwa luźniejsze koła potem znowu przejścia kłus zebrany- wyciągnięty- pośredni, następnie przejścia kłus-stęp-kłus-stęp-zatrzymanie-kłus, na koniec powtórka figur koła, wężyki, serpentyny, wolty. Wszystko powtórzyli dwa razy na każdą ze stron, dwa koła na rozluźnienie i przejście do galopu. Tu zrobili trzy luźniejsze koła po czym przejścia galop-kłus-galop-stęp-galop-zatrzymanie-galop. Potem znowu koło w luzie, i kręcenie figur koła, wężyki, serpentyny, wolty. Na koniec na trzech kołach galop pośredni, wyciągnięty, zebrany. Przeszli następnie do stępa i zrobiły trzy koła wokół hali, na koniec poćwiczyli koła o różnej średnicy w każdym tempie. By ostatecznie przejść do stępa i krążyć czekając na wezwanie jednocześnie.
PRZEJAZD
Znał konia ale wiadomo różnie mogło być w końcu na tak poważnie jeszcze go nie dosiadał jak teraz, słysząc swoje dane oraz konia w głośniku pozbierał ogiera, bez jakiegoś sprzeciwu z strony konia, nie mieli zbytnio czasu na głupoty.. Wjechali na halę do odznaki by zrobić z koniem jedno kółko wokół czworoboku, pracował jednocześnie wodza przypominając mu o sobie i stosownym zachowaniu, by ostatecznie przez A wjechać na linie środkową, pilnował tempa oraz by ogier nie spływał na boki, blokując go w pomocach oraz aktywnie działając ręką. Dojeżdżając do X wysłał mu półparadę by w odpowiednim miejscu lekko zgarnąć wodzę jednocześnie przenosząc ciężar ciała swój na zad i proszą o zatrzymanie się. Przełożył wodzę do jednej ręki, by się skłonić sędzią, złapałzaraz ponownie wodzę, wypychając gniadosza z krzyża do stępem pośrednim, na lekkim ale widocznym ustawieniu oczywiście i odpowiednim tempie. Dojeżdżając do C posłał mu ponownie półparadę by nacisnąć lewę strzemię i tą samą wodzą skierować go w tamtą stronę, pilnował odpowiedniego wygięcia w narożniku co by nie szedł byle jak. Dojeżdżając do M ponownie lekka półparada, by dołożyć łydkę i wypchnąć go delikatnie z krzyża do kłusa jednocześnie podnosząc się i opadając w siodle w rytm kroków konia. Dojeżdżając do B posłał mu nieco wyraźniejszą półparadę by zaraz ponownie docisnąć dla odmiany prawą stronę siodła oraz pokierować go prawą wodzą na koło w prawo o średnicy 20m. W połowie koła wsiadł w siodło pilnując by koń nie wypadł z ustawienia i szedł ładnie zgięty nie wpadając niczym do środka ale to od początku było, przeszli również do bardziej pośredniego znowu tempa więc krok był nieco szybszy. Dojeżdżając już do B poprosił ogiera o zagalopowanie z prawej nogi czyli dociśnięcie bardziej prawego strzemienia, krzyż oraz łydka i pojechali na wprost tym tempem. Jechali owym galopem dość długo bo dopiero dojeżdżając do H ponownie wysłał mu półparadę i przyhamował go delikatnie, ściągając wodzę oraz przenosząc ciężar ciała bardziej na tył i przechodząc do kłusa, podnosząc się i opadając w siodle. Dojeżdżając do M weszli łagodnie w łuk za pomocą wodzy wjechać na przekątną by zmienić kierunek, mniej więcej w połowie zmieni również nogę nadal jadąc klusem.
_________________
Me miras, me sonries Luego ni hola dices.
[img]xxx[/img]
personalia: No entiendo si es un juego » Alexander Wine wiek: Ahora si voy tras de ti » 28 lat.
partnerka: Que tu seas Mi princesa » xxx.
pms: Yo se que en verdad Te gusto yo » 0.
przyjaciele: Rompamos el hielo Yo solo quiero, esta a tu lado » Delphine.
wrogowie: Esta a tu lado Darte un beso » brak.
Płeć: ogier Wiek: 12 lat Rasa: Koń hanowerski Właściciel: Diego Montana Cena: £2800 Doświadczenie w skokach: 132 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 73 Doświadczenie z lonżowania: 20 Kondycja: 70 Szybkość: 66 Klasa startów: Skoki: N1
Wysłany: 2015-09-25, 22:56
Od rana niespokojnie chodził po boksie, jakby wyczuwając w kościach, że coś się szykuje. W stajni panowało ogólne poruszenie, ludzie kręcili się po korytarzu częściej i szybciej niż zwykle. Zawsze tak się działo, gdy miało wydarzyć się coś ciekawego. Wystawił łeb na korytarz i zaczął zaczepiać każdą osobę lub konia który akurat znalazł się w jego zasięgu. Obrywało mu się przy tym, ale z zabawy nie zrezygnował. W pewnym momencie przyszedł do niego mężczyzna, którego już kojarzył. Przypomniał sobie jego zapach, a kiedy ten postanowił wejść do jego boksu trochę się wycofał, by zrobić mu miejsce. Wsunął pysk w kantar i dał go sobie zapiąć, by zaraz opuścić boks wraz z mężczyzną. Oczywiście po drodze próbował wszystkich zaczepiać, ale uwiąz mu to skutecznie uniemożliwiał. Stanął na myjce, gdzie został odpowiednio przygotowany i opuścił stajnię wraz z Alexandrem.
Kiedy znaleźli się na rozprężalni ogier parsknął krótko, dokładnie się po niej rozglądając. Nie była dla niego czymś nowym, więc zachowywał spokój. Obszedł ją dookoła i zatrzymał się na moment, by mężczyzna mógł go dosiąść. Ruszył stępem na ślad, na razie nigdzie nie pędząc, bo nigdzie mu się też nie spieszyło. Po jakimś czasie zjechał do środka, w międzyczasie wchodząc na kontakt. Wykonał wszystkie figury na jedną i drugą stronę. Jedno koło odpoczynku i tym razem przechodzenie z wyższego chodu w niższy i na odwrót. Nie miał z tym żadnego problemu, więc poszło im to w miarę sprawnie. Kolejnym krokiem po krótkim odpoczynku był stęp pośredni, wyciągnięty i zebrany. Później kłus i powtórzenie tego co wcześniej. Po tym przyszedł czas na małe rozluźnienie i przygotowanie się do dalszej rozgrzewki. Na sam koniec przeszedł do stępa, czekając teraz na swoją kolej.
Zastrzygł uchem, kiedy przez moment zrobiło się głośniej. Od razu się pozbierał, zaokrąglając przy tym swoją szyję. Obyło się bez protestów z wejściem na czworobok, poprzednie jego wejście zakończyło się wielkimi protestami, ale teraz było inaczej. Zachowywał się spokojnie. Obszedł w stępie cały czworobok dookoła, następnie przez A wjechał na linię i zatrzymał się w wyznaczonym miejscu. Ruszył stępem pośrednim, tak dojechali do C, gdzie po odpowiednio wykonanym skręcie dojechał do M, po czym przeszedł płynnie do kłusa. Będąc przy B wykonał koło w prawo, pilnując by nie wpadać łopatką i nie wypadać zadem. Starał się, by to koło jakoś wyglądało. Wykonał je w odpowiednim zgięciu i ostatecznie dojechał do B, gdzie zagalopował na prawidłową nogę. Dojechali w tym chodzie do H, przy którym zwolnił do kłusa. Przy M wjechał na przekątną, by zmienić kierunek. Zmienił nogę i dalej kłusował.
_________________
We are one of a kind irreplaceable
How did I get so blind and so cynical
If there's love in this life we're unstoppable
No we can't be defeated.
Płeć: mężczyzna Wiek: 28 lat Wzrost: 180 cm Podopieczny: Countess ll Unbridled Life Pieniądze: £1445 Punkty doświadczenia: 56 Skoki: 25 Ujeżdżenie: 13 Cross: 7 Obycie z koniem: 13
Wysłany: 2015-09-25, 22:57
PRZEJAZD
Dojeżdżając do A mieli ponownie wykonać koło o średnicy 20m tym razem w lewo, wprowadził ładnie pomocami konia na koło jednocześnie wstając lekko z siodła i zostając w tak zwanym półsiadzie. Jednak nadal mógł kontrolować konia wodzą i uważnie łydkami co by nie wpadał do wewnątrz, nie wyginał się za bardzo i dobrze miał ustawioną głowę. Dojeżdżając do A ponownie wsiadł w siodło przechodząc do kłusa ćwiczebnego, zostawali w ustawieniu oraz pośrednim takich chodzie i tak aż do B i E gdzie ponownie wszedł z koniem na koło, a raczej na jego połówkę. Dojeżdżając już do E ponownie wypchnął konia do galopu z lewej nogi, czyli krzyż + łydka + nacisk na lewą stronę co by ta właśnie noga była prowadzącą, skurpulatnie pilnując tempa konia i ponownie trochę sobie jechali owym galopem wzdłuż ścian. By przed M wysłać mu znaczącą półparadę, przyhamować wodzami oraz naciskiem na tył. zwalniając konia do kłusa, znowu podnosząc się i opadając w siodle i tak do C gdzie weszli w kłus ćwiczebny lekko przyspieszając w tempie i tak do E przed którym posłał mu ponownie półparadę by ostatecznie wysłać mu całą paradę, ściągnąć wodzę i przełożyć nacisk na tył i w E się zatrzymać. Odliczył w myślach pięć sekund, i wypchnął go do stępa pośredniego którym jechali do K gdzie wysłał mu sygnał do kłusa roboczego czyli standardowo w obu przypadkach użył łydki i krzyża, znowu zaczął podnosić i opadać w siodle w rytm kroków konia. By dojechać do A i wjechać na linie środkową, pilnował by znowu nie spływał na boki, trzymając go w zamkniętych pomocach by w X się zatrzymać, ukłon i zjazd.
z.t
_________________
Me miras, me sonries Luego ni hola dices.
[img]xxx[/img]
personalia: No entiendo si es un juego » Alexander Wine wiek: Ahora si voy tras de ti » 28 lat.
partnerka: Que tu seas Mi princesa » xxx.
pms: Yo se que en verdad Te gusto yo » 0.
przyjaciele: Rompamos el hielo Yo solo quiero, esta a tu lado » Delphine.
wrogowie: Esta a tu lado Darte un beso » brak.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum