Płeć: ogier Wiek: 4 lata Rasa: Pełna Krew Angielska Wzrost: 170 cm Właściciel: Delphine Cena: £4050 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 10 Kondycja: 132 Szybkość: 175 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2016-05-08, 14:02
Grupa 4
Mimo, że kobieta go przytrzymywała, ogier i tak, próbował się wyrwać do przodu. Faktycznie miał, lekki motorek w zadku, ale nie przeszkadzało to, chyba nikomu. Puszczony do przodu, pewnie wyprzedziłby wszystkie grupy i zawiózł kobietę, pierwszą do miejsca ostatecznego. Mimo lekkiego szarpania się z dziewczyną, ogier nadal szedł stępem. Wałach który kroczył tuż obok, nie przeszkadzał mu już, choć nadal miał go na oku.
_________________
[img]xxx[/img]
It's a new day, in a new land............. .............And it's waiting for me
S C H O × C A N × D O Secret'N Classy x Dakota Dreamer •••••••••••
Here I am - it's just me and you Today we make our dreams come true
D E L P H I N E
Ya here we are - still goin' strong
Right here in the place where we belong B E S T F R I E N D S
Płeć: kobieta Wiek: 26 Podopieczny: White Chocolate, Chilli Child, Unexpected, Clair de Lune Pieniądze: £3590 Punkty doświadczenia: 163
Wysłany: 2016-05-08, 14:02
Grupa 7
Vivianne także nie zaliczała się do grona osób, które wiedziałyby o talencie muzycznym Gerarda, choć ta kwestia z pewnością kolejny raz by ją zaskoczyła. Odkrywanie Wayforda kawałek po kawałku z każdym kolejnym spotkaniem robiło się coraz bardziej interesujące, a zarówno mężczyzna jak i historia jego życia stawały się intrygujące w jeszcze większym stopniu. Wzmianka o zamieszkaniu Tonego w Eastbourne zmusiła ją do krótkiego zastanowienia, w trakcie którego dziewczyna przeanalizowała wiek zarówno swój, Gerarda jak i młodego pana Wayforda, dochodząc do niechybnych wniosków, że Tony musiał plasować się w okolicach jej wieku. Z zadowoleniem uznała, że ten fakt nie obszedł jej w żadnym stopniu, dzięki czemu swobodnie kontynuowała rozmowę, puszczając w zapomnienie lekką dezorientację sprzed chwili.
- Jeżeli zależy Ci żeby to zmienić, to chyba nie bardzo Ci w tym pomogę – odpowiedziała, przybierając na ustach delikatny, zagadkowy uśmiech. Nie miała pojęcia jakie jego syn miał usposobienie, ale domyślała się, że fakt spotykania się ojca z dużo młodszą dziewczyną mógł być ciężkim do przyjęcia. Jasne – w ogóle nie musieli się do tego przyznawać. Pytanie tylko czy decydując się na nieukrywanie syna przed światem Gerard zdecyduje się także na nieukrywanie Vi. Ostatecznie nie mogę przecież obiecać, że jej rączki będą grzeczne, szczególnie po spożyciu alkoholu, który ostatnio jedynie wzmacniał jej popędy.
Jeżeli reszta grupy przyjęła propozycję Gerarda, Vivianne chętnie zakłusowała na siwku. Sama nudziła się powoli stępowaniem i doskonale zdawała sobie sprawę, że jej podopieczny również nie miał niekończącej się cierpliwości. W wyższym chodzie wzięła go na nieco mocniejszy kontakt i działała ograniczająco dosiadem, jeśli zachodziła taka potrzeba – bądź co bądź Friski jest ogierem, który kłusując w grupie mógł zachowywać się zupełnie inaczej niż wyłącznie z nią samą. Z zadowoleniem zauważyła dołączającą do ich grupy kobietę. Będąc dziś doprawdy otwartą osobą (nie wiem czy sprawiała jedynie takie pozory, czy to rajd i konie w ten sposób na nią wpływały), obdarzyła ją krótkim acz przyjaznym uśmiechem.
- Vivianne – przedstawiła się, kiwając do niej głową, aby w chwilę później obrócić się z powrotem w kierunku jazdy.
Płeć: mężczyzna Wiek: 31 Podopieczny: Who Knows, Chaos Amir, Mr Heisenberg, Milky Way Pieniądze: £6803 Punkty doświadczenia: 113
Wysłany: 2016-05-08, 14:10
Tytuł: Hodowca
Grupa 2
- Kurwa mać – z jego ust wydobyło się soczyste przekleństwo, które wiązało się z ponownym dociążeniem grzbietu Amira i ograniczającym działaniem na jego boki. Mam wrażenie, że ogier z każdym postem jedynie znajduje właścicielowi większą ilość argumentów przemawiających „za” obcięciem tego czy tamtego, co zupełnie niepotrzebnie dyndało między jego nogami prowokując akcje widoczne na załączonym obrazku. W każdym momencie kiedy Amir próbował zakłusować, jeździec coraz bardziej stanowczo próbował nad nim zapanować, włączając w owe próby jak najmniejszą ilość działania rękoma. Sposób ten na razie zadziałał, więc zamierzał go kontynuować, mając przy tym nadzieję, że Amir całkowicie nie zeświruje i naprawdę nie dotrą nad jezioro pierwsi, w dodatku oczekując kilka godzin na całą resztę zgrupowania.
Postanowiwszy nie stwarzać mu więcej możliwości na bunt niż te, które miał w tej chwili, spróbował zepchnąć Amira gdzieś na bok, wciąż idąc wspólnie z grupą, a jednocześnie oddalony od niej na tyle by koń mógł w samotności się wyciszyć. W każdym momencie jednak widział inne konie, żeby nie panikował w drugim kierunku – a więc przez to, że zostali tu zupełnie sami. Z rozmów faktycznie musiał, póki co, zrezygnować. Trudno – nadrobi na ognisku.
Płeć: kobieta Wiek: 28 lat Wzrost: 154 cm Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing. Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse Pieniądze: £330 Punkty doświadczenia: 96 Skoki: 13 Ujeżdżenie: 7 Cross: 1 Wyścigi: 56 Obycie z koniem: 19
Wysłany: 2016-05-08, 14:14
Tytuł: Hodowca
Grupa 4
Pogłaskała Scho po szyi po czym spojrzała na jedynego mężczyznę w grupie z uśmiechem i odparła po jego przedstawieniu się.
-Delphine i Scho-następnie przytrzymała deczko ogierka by nie było problemów z wyprzedzeniem i spojrzała znów na swoją towarzyszkę.
-Miło mi Cię poznać Francesco! Ohh, jak mi te imię przypomina o ojczyźnie-zaśmiała się by następnie skinąć głową i odpowiedzieć.
-Dziękuję w imieniu kawalera, Twój wierzchowiec też jest niczemu sobie.-pogłaskała znów Scho po szyi rozczesała pasemko grzywy. No był urodziny, nie da się ukryć. A do tego wysoki jak diabli, umięśniony i wyrywny. Idealny facet nie? :D Zaśmiała się, a kiedy usłyszała nowy śpiewny (jak każdej kobiety) głos odwróciła głowę w jego kierunku i uśmiechnęła się szeroko na widok nowej towarzyszki.
-Bonjour, mów mi Delph-puściła jej oczko i poprawiła ramię plecaka. Następnie rozluźniła mięśnie i poprawiła dosiad, by dla 2latka było lżej i spojrzała na niebo.
-Mamy takie szczęście! Świetna pogoda!-odetchnęła głęboko i przymknęła na chwilę oczy z szerokim uśmiechem. Szczęściem było również doborowe towarzystwo, wszyscy mili, kulturalni i co najważniejsze bezkonfliktowi. Za czasów jeżdżenia w swojej rodzimej stajni wiele osób na rajdach dostawało jakiejś głupawki, i wszystko im się nie podobało. A to ogier w grupie z klaczą, a to dziecko na rajdzie, a to stajenny na najlepszym koniu, ughhh! Całe szczęście teraz tak nie było!
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress [Delphine Loevitone • Frenchwoman]
We are heavy metal lions. They will never understand.
The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
.........[Drew Jasper Eviline]
You can be the boss, daddy, you can be the boss
Taste like a keg party, back on the sauce.
.........[I'll never love again]
Light wanders through endless shadows AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW [graduated from veterinary and computer science studies]
Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
Won't you tell me if you found that deeper meaning
So go ahead and break my heart again. [1]
If there’s blood on my hands, you should let me know
If you’re done with the dance, you should let me go
.........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]
Płeć: kobieta Wiek: 27 Lat Wzrost: 175 cm Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire Pieniądze: £2595 Punkty doświadczenia: 106 Skoki: 44 Ujeżdżenie: 14 Cross: 22 Obycie z koniem: 26
Wysłany: 2016-05-08, 14:21
Grupa 2
Faktycznie ruch niczym, w Rzymie, zarówno w stajni jak i w miejscu, zbiórki. Dobrze, że zdecydowała się na bardziej ogarniętą klacz, a nie na konia którego ledwo kupiła. Kij wie, jakby się to potoczyło. Skupiała klacz na sobie, wysyłając jej krótkie półparady, po dołączeniu do grupy, uśmiechnęła się do zebranych.
-Caroline. - odparłam w jego kierunku, bo nie wiem czy się przedstawiła już czy nie Zawsze dobrze poznać nowe osoby. Nigdy nie wiadomo, do czego owa znajomość się przyda. Widząc poczynania achała, przewróciła tylko oczami, no cóż tak czasem bywa, kiedy się bierze, nieco narwane konie. Trzymała rudą na aktywnym stępie, w miarę luźnej wodzy, ale kontakcie. Chyba, że coś świrowała, to krótko sprowadzała ją, na ziemię. Każdemu się gdzieś spieszyło W końcu mamy się integrować, to trzeba nieco poprzeszkadzać.
-Chyba tak. - odparła do kobiety, ona również się cicho zaśmiała. Powtórzyła imię również do kobiety, mówiąc, że miło poznać i takie tam.
-Dziękuje, twój też jest ładny. Ma dość nie typową maść. - w końcu takich koni, raczej jest mało w Orchu, poza tym o ile wiem to wałach nie ogier To dobrze, że miała zróżnicowane konie, Caro na razie miała siwka i kasztana. Może z czasem się grono powiększy, może. A co masz chrapkę na geny Chaosa? Ona mimo rozmowy z kobietą, nadal pilnowała klaczy, w końcu trzeba było być czujnym. Współczuła nawet Bastianowi, ale to tylko jego sprawa, ne mają się prawa wtrącać.
_________________
Friends till the end Never break never bend.
personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.
partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.
przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.
moje:Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
Friskey Whiskey World's Champion WKKW'ista Come on let's drunk !
Płeć: ogier Wiek: 14 lat [16.06.2006] Rasa: Koń oldenburski. Wzrost: 175 cm Właściciel: Naomi Cena: £5600 Doświadczenie w skokach: 123 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 123 Doświadczenie z lonżowania: 123 Kondycja: 119 Szybkość: 119 Klasa startów: WKKW: 3*
Wysłany: 2016-05-08, 14:27
Zawiedzony brakiem koleżeńskości Kaśka, odsunął się grzecznie na bok, niosąc luźno łeb na w dole. Szedł spokojnie od czasu do czasu podnosząc łeb, gdy któryś z koni zarżał lub zaczął robić jakiś cyrk. Jego uwadze nie umknęło salto wykonane przez Jess tam z przodu, sam chętnie dałby się ponieść fantazji, ale o tym w swoim czasie.
Poproszony o kłus ruszył energicznie do przodu, unosząc wyraźnie łeb i formując masywne szyjsko w rogal. Parskając krótko poruszał się u boku kumpla, od czasu do czasu podminowując się bardziej, gdy tylko do jego nozdrzy docierał słodki zapach rui, którejś z klaczy. Wtedy nieco mocniej napierał na wędzidło zaczynając rżeć głośnym basem.
Gęsty siwy ogon falował w rytm jego sprężystych kroków, które były tak miękkie i elastyczne, że Vivianne najpewniej mocno tego nie odczuła. Żałował jedynie, że nie mógł widzieć tych podskakujących pomarańczy .
_________________ IMIĘ .............. Wstrząśnięty, niezmieszany.
...................................... Friskey Whiskey DYSCYPLINA .............. Skaczę, biegam, tańczę, ewrybadi pomarańcze ! ...................................... WKKW WŁAŚCICIEL .............. Whiskey, moja żono ...
...................................... Naomi DOKUMENTY .............. Papiery, papierki i tyle w temacie. ...................................... Dokumenty
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat {18.01} Wzrost: 171 cm Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec Partner: bottle of whisky will do the trick Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy Pieniądze: £2495 Punkty doświadczenia: 68 Skoki: 22 Ujeżdżenie: 29 Cross: 8 Obycie z koniem: 9
Wysłany: 2016-05-08, 14:38
Wcale nie planowała wziąć udziału w rajdzie, więc gdy ostatecznie się zdecydowała, zgłosiła się jako jedna z ostatnich osób. Z mieszanymi uczuciami pojawiła się rano w stajni. Gdy zostawiła swoje niewielkie bagaże ruszyła pod inny boks jak zwykle. Zdecydowała się pojechać na innym koniu, na koniu, którego właściwie nie znała. Poszła na żywioł można powiedzieć. Była ciekawa Zetterholma, który okazał się być młodym wyścigowcem. Przywitała się z nim i zapoznała, zaprowadziła na myjkę, gdzie go wyczyściła i osiodłała. Cały czas obserwowała reakcje młodego ogiera. Następnie zabrała swój bagaż. Musiała przyznać, że trudno jej było spakować jak najmniej i tylko najpotrzebniejsze rzeczy, ale w efekcie wszystko co było niezbędne znalazło się w sakwach, które nie powinny przeciążyć Zetterholma. Pogłaskała go i zaproponowała kostkę cukru, po czym zaprowadziła do swojej grupy. Zbliżając się do miejsca zbiórki szóstki, uważnie przyjrzała się zebranym tam jeźdźcom i koniom. W końcu dołączyła do grupy, a nawet dość uprzejmie przywitała. Zatrzymała anglika w miejscu, upewniła się, że wszystko jest na swoim miejscu, po czym wsiadła na jego grzbiet i poprosiła o stęp.
_________________
In the mornings I'm like… Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…
There's a mean bone in my body, it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you, because I would hurt a fly N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A
Płeć: klacz Wiek: 5 Lata Rasa: Pełna Krew Angielska Wzrost: 170 cm Właściciel: Brian Donney Cena: £3250 Doświadczenie w skokach: 13 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 13 Kondycja: 156 Szybkość: 205 Klasa startów: dead last
Wysłany: 2016-05-08, 14:41
Grupa 7
O tam, nie warto przejmować się, takimi szczegółami. Zawsze mogła, w ogóle na niego nie zdążyć i byłoby gorzej. Klacz stała nieco znudzona w boksie, nic w jej życiu się nie działo ciekawego, do bani. Kiedy jakaś kobieta, zjawiła się pod jej boksem, żywo się nią zainteresowała. Bez problemu, dała się oczyścić poza boksem, potem nieco poruszała swoimi nogami, się rozgrzewając. Podczas siodłania, też nie sprawiała żadnych problemów, potem skierowała się z kobietą poza stajnie. Kara była świeżo po rui, hormony nieco jej buzowały, choć nie uderzały, do głowy. Po dotarciu do startu rajdu, postępowały chwilę, by dogonić resztę grupy kłusem. Parsknęła krótko do zebranych tutaj koni, które obecnie w większości, były w przewadze ogierów.
_________________
In yours eyes There's a heavy blue.
imię: One to love and one to lose » Blue Moon właściciel: Sweet divine a heavy truth » Brian Donney.
rodzice: Prince Royal II x Soneria
dokumenty: passport moje:gallery
potomstwo: Water or wine don't make me close »
o. Keenashaw (o. Soul Eater),
kl. Bite the Dust (o. Scho Can Do)
osiągnięcia: I wanna feel the way that we did that summer night » link
Płeć: ogier Wiek: 2 lata. Rasa: Koń pełnej krwi angielskiej. Właściciel: Cecile Chaptal Cena: £2150 Doświadczenie w skokach: 7 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 10 Doświadczenie z lonżowania: 13 Kondycja: 36 Szybkość: 37
Wysłany: 2016-05-08, 14:51
Gr 6
Zetka wynudzony w swoim boksie do granic wytrzymałości, zareagował dość entuzjastycznie na to, że ktoś raczył się nim ponownie zainteresować. Obserwował uważnie dziewczynę, która wyraźnie miała zamiar z nim zrobić coś więcej niż pogłaskać i dać przysmak. Był grzeczny i nie stawiał oporu, no, może troszkę był jak zwykle ciekawski wszystkiego i zaczepił po drodze parę koni, ale poza tym było wszystko w porządku. Z chęcią przekąsił cukrową kostkę i dał się dosiąść kobiecie mimo, że siodło było inne niż to do którego był przyzwyczajony. Ruszył przed siebie, tam gdzie go kierowała, a gdy dotarli na miejsce parsknął do innych zebranych tu koni. Zdaje się, że był najmłodszy.
Płeć: kobieta Wiek: 18 lat [04.06.2001] Wzrost: 160 cm Zawód: studentka inżynierii, zawodnik Partner: Augustus Ostatni trening: Skokowy z Naughty Boy'em [26.04.2020] Podopieczny: Blue Velvet, National Anthem, Naughty Boy Pieniądze: £3495 Punkty doświadczenia: 139 Skoki: 40 Ujeżdżenie: 33 Cross: 38 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2016-05-08, 15:09
Tytuł: Hodowca
grupa 4
Chociaż z założenia rajd miał polegać na integracji i tym podobnych rzeczach, zauważyła śmieszną zależność polegającą na tym, że najwyraźniej jest najmłodsza z całego towarzystwa. Także osoby z grupy, do której trafiła nie wydawały jej się najlepszym materiałem na przyjaciół. Niegdyś bardzo sympatyczna, teraz przestała pałać miłością do każdej napotkanej osoby i tym razem stało się nie inaczej.
Była w stajni jako jedna z pierwszych i od świtu przygotowywała wszystko na rajd. Spędziła mnóstwo czasu w boksie swojego podopiecznego, mając nadzieję, że obecność koni go nieco uspokoi i powtórka z rozrywki którą zafundował jej pod McDonaldem nie będzie konieczna. Chcąc uniknąć siodłania się w "chwilach szczytu", zrobiła to wyjątkowo wcześniej, wsiadając również jako jedna z pierwszych - wolała dłużej postępować w okolicach stajni i zobaczyć jak Gortat reaguje na tak pokaźną grupę koni niż potem się niepotrzebnie martwić. Trochę go pogimnastykowała, bardziej na zasadzie sprawdzenia jak odpowiada na jej pomoce, by w ostateczności ruszyć wraz ze swoją grupą w obranym przez prowadzących kierunku. Trzymała się z daleka od Scho Can Do, który w przeciwieństwie do innych koni, wydawał jej się wyjątkowo nerwowy. Generalnie rzecz biorąc koncentrowała się przede wszystkim na kucyku, na samym początku przedstawiając się pozostałym, ale nie wykraczając poza krótką formułę dotyczącą tego, jak nazywa się ona i jej wierzchowiec.
_________________
you're talking to me likea child
hey i gotnews, i'm nota little girl and no, i won't give you a littletwirl
________i do a lot of stupid stuff, but don't act like you're so tough [ ... ] fight fire with fire and you'll get burned[1]
galeria + wizerunek lydii night + karta postaci
podwójne funty za kolejny trening [28.05 loteria]
___well at least i'm not six feet in the dirt and i ___can still kick yourass, i even in my skirt[4x Im || 1x IIm || 3xIIIm] __i_that you're alowell i'mnot a baby __i_that yowaiting for you to save me. i'mlikenobody else
Płeć: kobieta Wiek: 23 Wzrost: 168 cm Ostatni trening: Skokowy - Red Star d'Argent Podopieczny: Rubens, Red Star d'Argent Pieniądze: £985 Punkty doświadczenia: 26 Skoki: 10 Ujeżdżenie: 6 Cross: 5 Obycie z koniem: 5
Wysłany: 2016-05-08, 15:11
Grupa 1
Słysząc rozmowę toczącą się dookoła niej, niemal natychmiast poczerwieniała jeszcze bardziej na twarzy, mogąc przysiąc, że jej buzia przybrała już odcień buraka ćwikłowego. Chwilowo zamilkła jak obrażone dziecko, lecz dopiero słowa Mii wprawiły ją w niemałe osłupienie. Niemal natychmiast puściła jedną wodzę wyciągając dłoń przed siebie w obronnym geście.
- Ja... nie! – wydukała nieskładnie doskonale wiedząc, że to niczego nie zmienia. Jej przyjaciółki (i Aiden) były nie tylko uparte, ale zawsze wybierały ten rodzaj prawdy, który akurat był najwygodniejszy. Niemal postawiona pod ścianą nie miała więc szczególnie dużego pola manewru w kwestii przekonania ich do swojej racji, ale co mogła zrobić?
- Z nikim się nie przespałam – odchrząknęła w końcu, starając się by jej głos zabrzmiał poważnie. Nawet całkiem jej to wyszło, szczególnie teraz kiedy rzeczone słowa zabrzmiały jak wstęp do długiej tyrady na temat gejostwa Tonego.
- po prostu z nim rozmawiałam jak dwójka DOROSŁUCH ludzi – Zaznaczyła dokładnie w tym momencie, w którym koń Jess zwariował. Patrząc na kucyka z niemałym szokiem, ostrożnie z powrotem złapała drugą wodzę jakby spodziewała się po siwku tego samego, a potem dopiero zatrzymała konia. Na szczęście przyjaciółce nic się nie stało, co potwierdziła szybkim powrotem do tematu.
- To nie tak Anais! Ja i Tony jesteśmy tylko znajomymi, ale żadne z nas niczego od tego drugiego nie chciało. To tylko Jessie znów coś wymyśliła – wyjaśniła zbolałym głosem, dając Windsorowi łydkę do stępa.
Płeć: wałach Wiek: 20 lat [01.06.2000] Rasa: belgijski koń gorącokrwisty Wzrost: 167 cm Właściciel: Lorien Cena: £2650 Doświadczenie w skokach: 152 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 145 Doświadczenie z lonżowania: 71 Kondycja: 68 Szybkość: 66 Klasa startów: Niestartujący
Wysłany: 2016-05-08, 15:18
1
Ożywił się nieznacznie w odpowiedzi na zamieszanie, które powstało na samym początku zastępu. Kiedy jadąca przed nim klacz zakłusowała na polecenie jeźdźca, wałach zapragnął uczynić to samo; jakie jednak było jego zdziwienie, gdy dotąd bierny pasażer postanowił zareagować! Zatrzymany do stój, zwrócił łeb do boku, jedno ucho kierując w stronę Hayley. Cierpliwie poczekał, aż ta ponownie pozwoli mu ruszyć stępem, w którym to rozciągnął szyję z cichym parsknięciem. Nie miał pojęcia, czego dotyczyła ta gorączkowa rozmowa tocząca się między jeźdźcami, ale ich podniesione głosy prowokowały wałacha do ciągłego strzyżenia uszami.
_________________
imię: prawdziwie królewskie - Windsor
płeć: nie potrzebujęnabiału żeby być męskim ~ wałach
właściciel: rozumiemy się bez słów ~ Lorien
moje: paszport, sprzęt skokowy, ujeżdżeniowy, stajenny, galeria
uwagi: zaleca się dużo stępa na długiej wodzy
zarówno na początku jak i na końcu pracy
osiągnięcia: kręta droga prowadzi do zwycięstwa ~ kliknij
klacz: moje oczko w głowie <3
lubię: poważni będziemy po śmierci ~ Mia, Lorka
nie lubię: wierz mi, że nie chcesz mi zajść za skórę
źrebaki: niestety... jestem jedyny w swoim rodzaju x3
Płeć: klacz Wiek: 4 Lata Rasa: welsh pony Właściciel: Jess Cena: £1400 Doświadczenie w skokach: 73 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 3 Kondycja: 16 Szybkość: 19
Wysłany: 2016-05-08, 15:32
1
Rzuciła łbem niezadowolona, zaraz ruszając jeszcze parę kroków na bok w marnej próbie ucieczki. Niestety nie udało jej się to, toteż stanęła nareszcie spokojnie, czając aż Jessie wsiądzie na jej grzbiet, a potem na nowo zaczęła swoje tańce. Nie spodziewała się tylko, że dziewczyna posunie się do tak radykalnych środków, jakimi posłużyła się po Truskawkowej ignorancji wszelkich, pokojowych, prób rozwiązania ich wspólnego konfliktu. Istotnie, czując mocne, bolesne szarpnięcie połączone kopniakiem, kobyła przysiadła na zadzie, podrywając nieco przód do góry. Nie była to jednak wysoka świeca, a jedynie krótki bunt, po którym Strawberry nieco posłuchała próśb, grzecznie ruszając przed siebie. Taki stan rzeczy miał jednak utrzymać się tylko do pierwszego kłusa o czym świadczyło niezadowolenie klaczy i napięte do granic możliwości mięśnie.
Płeć: klacz Wiek: 9 lat {11.05.2009} Rasa: Selle francais Wzrost: 170 cm Właściciel: Caroline Hathaway Cena: £2600 Doświadczenie w skokach: 111 Doświadczenie w ujeżdżeniu: 42 Doświadczenie z lonżowania: 55 Kondycja: 75 Szybkość: 75 Klasa startów: Skoki: N
Wysłany: 2016-05-08, 15:42
2
To, że póki co była dość ogarnięta, nie znaczy, że jej nie odpierdoli jak Chaosowi. Na wyczyny achała zareagowała tylko przewróceniem ślepiami. Właściwie był to jakiś cud, że przez zachowanie Chaosa, liczbę koni i ludzi i ogólne zamieszanie, nic jej nie spłoszyło jak dotąd. Miała pewne problemy z koncentracją, nie wiedziała na co patrzeć i na czym się skupiać, ale Caroline jakoś udawało się, skoncentrować ją na tym co trzeba, czyli na sobie. Czasem też na moment przesadzała ze stępem, ale wystarczył sygnał od Caroline i szła przykładnie, wyznaczonym stepem. Gdyby wiedziała, że została pochwalona za swa urodę, nawet jeśli nie bezpośrednio, pewnie starałaby się bardziej. Starała się dalej ignorować Bastiana i Chaosa, chociaż łypała w ich stronę od czasu do czasu. Tymczasem postanowiła nawiązać kontakt z innymi końmi, czego wcześniej zaniechała. Nieuprzejmie z jej strony, dlatego się zreflektowała i parsknęła na przywitanie w stronę Devon Heir'a, który chyba z wszystkich koni był najbliżej.
_________________ darmowa wizyta kowala - kalendarz adwentowy
podkuta na 4
Płeć: kobieta Wiek: 25 lat Wzrost: 164 cm Zawód: zawodniczka ujeżdżenia, studentka psychologii Partner: i fall in love too easily Ostatni trening: teren z Sheridanem Podopieczny: Contendro Boy, Dies'irae, Eponine, Papillon Rouge, Renaissance, Sheridan Pieniądze: £910 Punkty doświadczenia: 194 Skoki: 69 Ujeżdżenie: 80 Cross: 17 Obycie z koniem: 28
Wysłany: 2016-05-08, 15:44
Tytuł: Hodowca
....- To jest kucyk, Aiden - odpowiedziała, oglądając się przez ramię na niego, który najwidoczniej nie radził sobie z obsługą islanda. Dość komicznie wyglądał na takim kucyku, ale starała się nie zwracać na to uwagi. Zdecydowanie bardziej preferowała dokuczanie Jess <3 .
....- Żyjesz? - Spytała ją głośno, kiedy ta zebrała się z ziemi i zajęła ogarnianiem swojego wierzchowca. - Nie możesz mieć normalnych koni, prawda? - Mruknęła, będąc wystarczająco blisko kobiety.
....W oczekiwaniu, aż ponownie wejdzie na grzbiet swojego niezbyt niezadowolonego kucyka, zjechała na małą woltę, która miała nieco ożywić Capri, bo jak mniemam dalej miała wyjebane na wszystko.
....- Jaaasne! - Pisnęła swoim charakterystycznym głosem, kiedy Hayley próbowała zaprzeczyć. - Pasowalibyście do siebie. No dobra, może nie, ale miłości się nie wybiera - spojrzała na blondynkę, uśmiechając się szeroko i szczerze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum