NSFW




Poprzedni temat «» Następny temat
[ANGLIA] Park Narodowy Dartmoor
Autor Wiadomość
Brian
Zawodnik
Allrounder
randomly awesome


Płeć: mężczyzna
Wiek: 29 lat (30.01)
Wzrost: 178 cm
Zawód: szlachta nie pracuje, szlachta jeżdzi konno
Partner: the pain and the pleasure all come together

Ostatni trening: skokowy z Bolero
Podopieczny: Blue Moon, Bolero de Ravel, Chaos Amir, Jackpatches, Sensationet | Samson
Pieniądze: £2384

Punkty doświadczenia: 187
Skoki: 69
Ujeżdżenie: 25
Cross: 18
Wyścigi: 62
Obycie z koniem: 15


Wysłany: 2018-04-21, 15:47   
   Tytuł: Hodowca


x GRUPA DRUGA x

Cały incydent, ze znikającymi sarnami przeszedł bez większego echa - Bolero nieco się spiął i kolejne kilka chwil poruszał się nerwowo, ale mogło być gorzej. Ogier nie miał też problemu z przejściem do kłusa, co ucieszyło Briana. Póki co było więc spokojnie i nic spektakularnego się nie działo, ale otoczony innymi ludżmi i końmi, a także pięknymi widokami, Brian był skupiony na Bolero i się nie nudził, miejmy nadzieję, że karosz też nie.
- Trzeci. - odpowiedział Evie i posłał jej szeroki uśmiech. - A twój? - zapytał. Nie pamiętał jej z poprzednich rajdów, ale cieszyły się one taką popularnością, że trudno wszystkich "wyłapać", więc brunet niczego nie zakładał z góry. Po dłuższej chwili takiej spokojnej jazdy najpierw w pewnej odległości pojawiła się przed nimi rzeka. Jej widok nie zrobił na Brytyjczyku żadnego konkretnego wrażenia, bo uznał, że jeżeli będzie robił z przejścia przez rzekę jakąś wielką trudność, to to tym gorzej wpłynie na Ravela. Po prostu posyłał mu półparady, po czym już bliżej rzeki zwolnił go do stępa, kierując prosto do wody, starając się go w razie potrzeby uspokoić i zapewnić, że wszystko jest okej. Jeżeli w ten sposób nie udało im się wejść do rzeki odbił z nim na woltę, lub po prostu go wycofał, by spróbować jeszcze raz. Nie niecierpliwił się i jeżeli Bolero nadal nie był chętny do wejścia do rzeki próbował ponownie. Nurt był spokojny, więc samo pokonanie rzeki nie powinno być trudne, jeśli się już do niej weszło. Gdy w końcu, bez względu za którym to było razem, oldenburg wkroczy łdo wody Donney spokojnie poprowadził go przez rzekę, nie spiesząc się. Na drugim brzegu obejrzał się, czy wszyscy dotarli. Następnie po chwili stępa ponownie poprosił Ravela o kłus, wracając do poprzedniego, zrównoważonego tempa.
 
 
     
First Night
Skokowiec


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat
Rasa: Akhal-Teke
Wzrost: 165 cm
Właściciel: Amelie
Cena: £2750

Doświadczenie w skokach: 61
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 32
Doświadczenie z lonżowania: 58
Kondycja: 83
Szybkość: 81
Klasa startów: Skoki: P

Wysłany: 2018-04-21, 15:55   

x GRUPA PIERWSZA x
Oj tam przeżyć na pewno by przeżyła, ale był to faktycznie nerwowy epizod. Klacz i tak jeszcze nie zareagowała tak najgorzej, no ba przecież zawsze jednak mogłoby być źle. Mogła ją ponieść czy zrzucić z grzbietu ze strachu, a prawie wykonała tylko coś na wzór dębowania. No to o tragedii nie można mówić. Konie z jej grupy względnie szybko się uspokoiły, no może nie licząc Volka z Drew którzy pognali jak struś pędziwiatr :lol2: Klacz tylko obejrzała się na nich zdegustowana, nie mając zamiaru jednak gonić ich - o dziwo. Faktycznie kiedy zrównała się z Whatczem i Unbri się uspokoiła, co na pewno ucieszyło właścicielkę. Klacz jak na razie zachowywała się grzecznie i kobieta od incydentu z sarnami nie mogła jej nic zarzucić. Kłusowała energicznie i chętnie przed siebie, starając się nie odstawać od reszty grupy przy tym. Taka pozycja jak obecna ją satysfakcjonowała, co oznaczało że się uspokoiła. Jednak jakieś natrętne muchy w pewnym momencie ją dopadły, przez co klacz kuliła uszy, prychała i próbowała je odgonić za pomocą ogona jako packi na muchy. Po dłuższej chwili jednak pojawiła się przed nimi rzeka, która nie wywołała obaw u klaczy. No przynajmniej nie takich jak sarny. Zwolniła potulnie do stępa, podchodząc na lekkim spięciu do wody. Jednak była spięta bardziej wewnętrznie, a na zewnątrz starając się pokazać odważną i pewną siebie. Najpierw zatrzymała się, ale ostatecznie wkroczyła do wody. Uznając że nie jest to takie złe, skoro inne konie też weszły to ona tego nie zrobi? Przez moment stała w bezruchu, jednak w końcu zaczęła bawić się wodą poprzez uderzanie o nią przodem. Ochlapała przy tym siebie i właścicielkę, ale jakby niekoniecznie się tym przejmowała. W końcu jednak wyszły na brzeg, gdzie klacz się nieco otrzepała.
_________________
Hell nah been waitin too long
Hell nah I want that crew love.

imię: Babe, don't make a sound - First Night
właściciel: A.M. love gotta keep it down - Amelie Halley.

rodzice: First Class x Night Raven
dokumenty: passport
moje: gallery



potomstwo: Don't wait around for a signal now - brak
osiągnięcia: Gimme some verbs I ain't talkin nouns - link
 
     
Drew Pascail
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 32 lata
Wzrost: 183 cm
Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie
Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms
Podopieczny: Hanky Panky, Volano
Pieniądze: £1750

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 18
Cross: 7
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2018-04-21, 16:06   

x GRUPA PIERWSZA x

Nie przeszkadzało mu, że również Volano chciał dogonić Whatevera, bo w sumie raczej tego się spodziewał. Cieszył się, że przy tym nie doznał uszczerbku na zdrowiu. W ten sposób zajął dla siebie dość dogodną pozycję w grupie, bo i Delphine nie była tak daleko, to samo tyczyło się Caroline. Jazda w pobliżu spokojnej achałki powinna dobrze wpłynąć na Volano, co miało się dopiero okazać. Stopniowo zaczęła się przed nimi wyłaniać otwarta, lekko pofałdowana przestrzeń, zdecydowanie o walorach widokowych, które można było podziwiać. Spokój, który dawał możliwość na to podziwianie trwał jednak krótko. Zaim zdołał odpowiedzieć na pytanie Caroline, mogli ujrzeć grupkę saren, które na ich widok uciekły w siną dal, jednak zdołały przy tym wywołać chaos i ogólny niepokój w grupie. Volano jak się okazało nie był tu wyjątkiem. Ogier wypruł naprzód mocnym kłusem kuląc uszy i strzelając mocnego baranka, więc Drew musiał najpierw utrzymać się w siodle, a potem przyhamować karego zdecydowanymi pomocami. Sciągnął mu nieco wodze i mocniej objął go łydkami, zmuszając do zatrzymania, bo w tym czasie zapewne odsadzili się od grupy i dopiero kiedy reszta do nich dołączyła poprosił Volano najpierw o stęp, potem o kłus, pilnując jednak tempa.
- Wszyscy żywi? - zapytał, chociaż było raczej widać, że nikt nie ucierpiał. Dopiero potem odpowiedział Caroline.
- To Volano. Jest w mojej stawce koni od pewnego czasu, ale na rajdzie jest ze mną po raz pierwszy. A co to za piękna achałka, na której jedziesz? - zapytał, gdyż pierwszy raz widział kobietę na Ricochet, przynajmniej na rajdzie.
_________________
DREW PASCAIL
If you don't know who you are, ......
...............you've got to make yourself from the start




Pushing each other to the limits, we were learning quicker
j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t
My story got told, before the morning sun when life was lonely
F r a n c j a


Once I was seven years old my momma told me:......
go make yourself some friends or you'll be lonely > Delphine, Lara

Something about that glory just always seemed to bore me, ......
cause only those I really love will ever really know me > Caroline 

I only see my goals I don't believe in failure,......
cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano

I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,......
You can have it all but life keeps moving > results

Keegan Allen & Chris Evans

@edit by Delfin with love 
 
     
Bolero de Ravel
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 5 lata
Rasa: Oldenburska
Wzrost: 180 cm
Właściciel: Brian
Cena: £2350

Doświadczenie w skokach: 37
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 21
Doświadczenie z lonżowania: 52
Kondycja: 53
Szybkość: 55
Klasa startów: Skoki: L1

Wysłany: 2018-04-21, 16:09   

x GRUPA DRUGA x
No na ich szczęście, że ten incydent z sarnami przeszedł u nich dość gładko. Ogier po rodzicach zyskał dość spokojny nawet charakter, a dobrze wychowany raczej nie sprawiał większych problemów. Jednak był wciąż młody i nieco narwany, zawsze mogło mu coś jeszcze odbić. Ogier lubił zadowalać swoich jeźdźców, czuł się wtedy usatysfakcjonowany. W tym przypadku nim oczywiście był jego właściciel. Miał nadmiar energii w sobie, ale starał się pohamować swoje zapędy do przejścia w wyższy chód i zrzucenie tego z siebie. Kary nie nudził się, a to wszystko do kupy: rajd, ludzie i konie dostarczały mu sporo emocji - pozytywnych. W końcu przed nimi pojawiła się rzeczka, która nie napawała ogiera optymizmem. Ogier chętnie zwolnił do stępa przez zbiornikiem wodnym, podchodząc do niego bliżej. Miał jednak widoczne opory przed wejściem do niej, a pomoce faceta nie od razu go do tego zachęciły. Odbicie na woltę też niewiele pomogło, co oznaczało jedno - Briana prawdopodobnie czekała kąpiel. Choć może i nie? Zachęcony w końcu widokiem pluskającego się DA, wszedł do wody. Jednak szybko przez nią przeszedł na drugi brzeg, nie chcąc się w niej "bawić". Otrzepał się po wyjściu z wody, prychając z niezadowoleniem. Przeszedł zaraz do stępa, a po chwili kolejno do kłusa.
_________________
Ya no hay razas ni razones
No hay mejores ni peores.

imię: Hay mil sueños de colores » Bolero de Ravel
właściciel: Solo amor amor y mil canciones » Brian Donney.

rodzice: Bachus Z x Estrada
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

potomstwo: Porque vamos juntos a cambiar el mundo » xxx
osiągnięcia: Y unir las voces Vamos a poder lograr » link
 
     
Nadya
Jeździec zaawansowany


Płeć: kobieta
Wiek: 25 lat {18.01}
Wzrost: 171 cm
Zawód: architekt (nie pracuje), jeżdziec
Partner: bottle of whisky will do the trick

Ostatni trening: 04.2019 - skokowy - Jim Beam Rye
Podopieczny: Jim Beam Rye, Prescription Boy
Pieniądze: £2495

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 22
Ujeżdżenie: 29
Cross: 8
Obycie z koniem: 9


Wysłany: 2018-04-21, 16:26   

x GRUPA DRUGA x

Nie przejmowała się tym, że inne grupy, te które jechały za nimi, wchodzą przed nich. W końcu to nie był wyścig i nie chodziło o to, kto będzie pierwszy na miejscu, ale o to by każdy w końcu na miejsce dotarł. Zauważyła, że Jim zaczyna się powoli uspokajać, chociaż zdawała sobie sprawę, że nic nie stanie się od tak. Z założenia mieli iść bardziej na tyłach grupy, tak aby Jim miał możliwie wszystkich na oku, na tyle na ile to było w jego możliwościach i by brał z innych przykład. Gorzej gdyby pozostałe konie dawały mu zły przykład mu dawały.
- A dziękuję, w imieniu Jima. - odpowiedziała Leonowi z lekkim uśmiechem na twarzy i delikatnie poklepała ogiera po łopatce. - Całkiem nieźle się prezentuje. - odpowiedziała mu, gdy "przedstawił" jej Dragon Age'a. Oczywiście nie tak dobrze jak Jim, umówmy się, jej konie są zawsze najlepsze pod każdym względem i tyle w tym temacie. Rzeczywiście pierwsza grupa przecierała im szlaki i przez dłuższy czas było dość spokojnie, a Nadya pilnowała jedynie aby Jim poruszał się żwawym stępem, skoro na ten chód się zdecydowali. W końcu pojawiła się przed nimi rzeka, oczywiście w pewnym oddaleniu. Żeby gniadosz się nie zdziwił wcześniej uczuliła go na jej istnienie, jednak zachowując spokój. Gdy byli już bliżej rzeki posłała mu sygnały do zwolnienia tempa i powolutku skierowała go do wody. Powoli a do przodu - liczyła, że to będzie dobra strategia i że może uda im się bez większych trudności pokonać spokojny nurt rzeki. Jeżeli jednak tak nie było starała się uspokoić wszelkie Jimowe niepokoje wycofała go znad rzeki, by pokręcić się z nim nad jej brzegiem, tak b nie przeszkadzać innym. Starała się mu pokazać, że woda nie gryzie, po czym ponownie spróbowała, konsekwentnie do momentu, gdy Jim się przekonał i może jakoś pokonali ów rzeczkę.
_________________
In the mornings I'm like…
Sun is up, I'm a mess, gotta get out now, gotta run from this…


There's a mean bone in my body,
it's connected to the problems that I won't take for an answer, and I won't take that from you,
because I would hurt a fly
N a d y a B r a v o || 2 5 yrs old || Mother R u s s i a, father U S A



 
     
Volano
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 189 cm
Właściciel: Drew
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 60
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34
Doświadczenie z lonżowania: 56
Kondycja: 74
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: P

Wysłany: 2018-04-21, 16:29   

x GRUPA PIERWSZA x
To dobrze, bo pewnie opierający się Drew i walczący z nim ogier to byłoby złe połączenie na rajdzie i stosunkowo niebezpieczne. No nie doznał żadnego uszczerbku skoro nie kwestionował założenia ogiera, a ten postarał się o wykonanie go jak najbezpieczniej się dało. Jak mówiłam Fire mu w ogóle nie przeszkadzała, a on jej i chyba oboje byli z tego zadowoleni. Stopniowo zaczęła się przed nimi wyłaniać otwarta lekko pofałdowana przestrzeń, która dawała im ogromne możliwości. No przynajmniej ogierowi :D Nie byłby sobą jakby nie zareagował, to był raczej "pokaz" niż sam strach na widok saren. Ogier nie należał do koni strachliwych, nie ze swoimi gabarytami i siłą. Na szczęście Drew udało się utrzymać w siodle, ale przyhamować ogiera już nie było tak łatwo. Chwilę dyskutowali zanim mu się to udało, a ogier niechętnie zatrzymał się do stój w oczekiwaniu na grupę. Niemal drobił w miejscu pod właścicielem z nudy i prawie samoistnie znowu ruszyłby naprzód, ale Drew w odpowiednio - ostatnim momencie dał mu do tego sygnały sam z siebie. Przeszedł od razu do energicznego stępa, a potem kłusa. Słysząc swoje imię parsknął głośno, szastając kruczoczarnym ogonem o swoje boki.
_________________
rodzice: Vivaldo Van Het Costerveld x Arnica De La Barre
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 27.01.2020
 
     
Ricochet Fire
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat {10.05.2010}
Rasa: Koń achał - tekiński
Wzrost: 163 cm
Właściciel: Caroline Hathaway
Cena: £2100

Doświadczenie w skokach: 49
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 47
Doświadczenie z lonżowania: 45
Kondycja: 46
Szybkość: 44
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2018-04-21, 16:38   

x GRUPA DRUGA x

Oczywiście, że obojętność na wszystko i apatia nie były dobre i był to w zasadzie największy problem trapiący Ricochet.
W całym tym zamieszaniu związanym z niewinną grupką saren Ricochet zachowała się dosyć spokojnie, ale nie była obojętna - co było dobrym znakiem. Wybryki innych koni też jej się troszkę udzieliły. Jednak pomoce od Caroline, która najpierw ścisnęła ją łydkami, prosząc następnie o ruszenie pomogły. A raczej pomogłyby - bo gdy Volano, który dotąd jechał blisko niej, wysttrzelił naprzód Ricochet ruszyła również znacznie szybszym tempem, jednak nie była taką rakietą jak ogier. Po prostu pokonała kilka metrów żywym stępem, nie zagrażającym pozycji kobiety w siodle, po czym zapewne dała się uspokoić, a kawałek dalej przeszła już spokojnie do kłusa, którym kontynuowali wędrówkę, chwilowo bez dalszych niepokojących wydarzeń. Wtedy w oddali zamajaczyła rzeka.
_________________
podkuta na 4
 
     
Caroline Hathaway
Zawodnik
Allrounder


Płeć: kobieta
Wiek: 27 Lat
Wzrost: 175 cm
Partner: Love is growing around us! On a calm, bright night, finally the world begins to live in harmony, magic feeling power - Drew
Podopieczny: Nearly Perfect ll Ricochet Fire
Pieniądze: £2595

Punkty doświadczenia: 106
Skoki: 44
Ujeżdżenie: 14
Cross: 22
Obycie z koniem: 26


Wysłany: 2018-04-21, 16:49   

x GRUPA PIERWSZA x
Wiadomo że obojętność nie była dobra, kobieta miała jednak nadzieje że kiedyś to zmieni. Drew udało się zapanować nad koniem, a Caro niedługo potem się z nim zrównała. Rozejrzała się po reszcie grupy, która mimo że jako pierwsza dostrzegła sarny wydawała się w jednym kawałku.
-Ja żywa. Cudny jest i jednocześnie diabełek co? - zapytała Drew, kwitując wcześniejsze i późniejsze zachowanie ogiera. Widać że miał dość diabelski charakterek. Zaśmiała się nieco z własnego stwierdzenia.
-To Ricochet Fire, też jest całkiem nowa w mojej stawce. Jednak na razie staram się doprowadzić ją do ładu po poprzednim życiu. - odparła do faceta, uśmiechając się nieco krzywo. Nawet nie chciała sobie wyobrażać, co ta klacz kiedyś przeszła. Przeszły do kłusa ponownie wraz z Drew i Volano, jadąc nim we wspomnianym wcześnie kierunku. Rzeka była już coraz bliżej i bliżej, a kwestia wejścia do niej? No to temat rzeka, wszystko dopiero miało się lada moment okazać. Po drodze jednak nie wiadomo skąd wzięło się jakieś natrętne robactwo, które nie dawało im żyć. Kobieta starała się je odgonić od siebie i klaczy, choć nie było to wcale jednak takie proste. Nie miej jednak w końcu się jej udało. W końcu dojechali na tyle blisko rzeki, kobieta zwolniła klacz do stępa. Podprowadziła pod zbiornik wodny, nie spodziewając się nie wiadomo aż jakich trudności. Bułana była WKKW-istką, takie rzeczy nie powinny być jej obce i straszne. Postała się o zachętę do wejścia do wody, a kiedy się w niej znalazły pochwaliła krótko klacz. Pozwalając jej na chwilę ochłody w niej przed dalszą drogą. Jak Drew do nich dołączył w zbiorniku, to pewnie po jakieś chwili luzu wyszli na brzeg z drugiej strony. Tam poprosiła klacz o przejście do stępa najpierw, a potem pewnie kłusa ponownie.
_________________
Friends till the end
Never break never bend.

personalia: Now we're standing together » Caroline Hathaway
wiek: we're never alone Our dreams are alive, wherever we may go » 27 lat.

partner: Finding my feet the right melodies to key » Drew ♥
pms: Now we're standing together, we're never alone » 1.

przyjaciele: Friends understand make your smile, hold your hand » brak
wrogowie: The friendship like the like the music we love » brak.

moje: Mazda RX, Kia Ceed, fone, house, gallery
osiągnięcia: The first friend that I l' d go to
When I reached out you'd always be there for me » link
 
     
Drew Pascail
Jeździec zaawansowany


Płeć: mężczyzna
Wiek: 32 lata
Wzrost: 183 cm
Zawód: policjant, jeżdziec w Orchardzie
Partner: Caroline - it means to beat our own worries. survive among the storms
Podopieczny: Hanky Panky, Volano
Pieniądze: £1750

Punkty doświadczenia: 68
Skoki: 33
Ujeżdżenie: 18
Cross: 7
Obycie z koniem: 10


Wysłany: 2018-04-21, 17:04   

x GRUPA PIERWSZA x

Dopóki stali w miejscu – co Volano przychodziło z trudem, bo drobił w miejscu, Drew pilnował aby ten samoistnie nie ruszył. Rozumiał jego zniecierpliwienie, ale reszta grupy powinna szybko do nich dołączyć, gdyż sarny ogólnie spowodowały duże zamieszanie i nie tyko on miał trudności ze swoim koniem. Chociaż tak na dobrą sprawę trudno to nazwać trudnościami. Zauważył nawet, że bułanka, pod którą jechała Caroline chyba zainspirowała się ogierem i kiedy przestała się cofać, ruszyła żywiej na przód, jednak nie w takim stylu jak karosz. Tak czy owak grupa go dogoniła i znowu stanowili mniej więcej zwartą całość. Wtedy przeszli z karoszem najpierw do stępa, potem do kłusa.
- Tak, z pewnością energii mu nie brakuje. - odpowiedział Caroline, po czym wysłuchał jej słów, przyglądając się achałce, która jak dotąd była dość spokojna. - Chyba dobrze ci idzie. - odpowiedział w końcu. Przez dłuższy czas otoczenie było spokojne i nie pojawiały się żadne czynniki w rodzaju stadka saren, potem jednak pojawiła się najpierw w sporej odległości rzeka. Prawdę mówiąc nie sądził, aby Volano miał z nią trudności, chociaż nie omieszkał go do niej odpowiednio przygotować. Zbliżając się do rzecznego brzegu zwolnił go do stępa, pilnując aby nie umyśliło mu się szybsze tempo, lub wyższy chód. Pozwolił aby najpierw inne konie weszły do wody, po czym poprowadził ogiera ku niej. Skoro inne konie dały radę, to on chyba nie okaże się mięczakiem i też to zrobi, prawda? Był konsekwentny i jeżeli za pierwszym razem karosz się zaparł wycofał go i po chwili spróbował ponownie. Gdy próby zakończyły się sukcesem skierował go w pobliże Caroline i jej klaczy, by chwilę sobie pospacerowali w rzece, której niezbyt wartki nurt na to pozwalał. Po chwili takiego rzecznego spacerku wyszli na brzeg, gdzie przez chwilę Drew pilnował go w stępie, po czym dodał mu łydkę, pozwalając na kłus, co zapewne spotkało się z jego aprobatą.
_________________
DREW PASCAIL
If you don't know who you are, ......
...............you've got to make yourself from the start




Pushing each other to the limits, we were learning quicker
j e ź d z i e c . z a a w a n s o w a n y | p o l i c j a n t
My story got told, before the morning sun when life was lonely
F r a n c j a


Once I was seven years old my momma told me:......
go make yourself some friends or you'll be lonely > Delphine, Lara

Something about that glory just always seemed to bore me, ......
cause only those I really love will ever really know me > Caroline 

I only see my goals I don't believe in failure,......
cause I know the smallest voices they can make it major > Hanky Panky, Volano

I’ve had the highest mountains, I’ve had the deepest rivers,......
You can have it all but life keeps moving > results

Keegan Allen & Chris Evans

@edit by Delfin with love 
 
     
Volano
Skokowiec


Płeć: ogier
Wiek: 9 lat
Rasa: Hanowerska
Wzrost: 189 cm
Właściciel: Drew
Cena: £2900

Doświadczenie w skokach: 60
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 34
Doświadczenie z lonżowania: 56
Kondycja: 74
Szybkość: 75
Klasa startów: Skoki: P

Wysłany: 2018-04-21, 17:13   

x GRUPA PIERWSZA x
Uparty i zły właściciel ! Jak on po prostu mógł, no tragedia tragedia. Jakby ogiera niekoniecznie obchodziła jego grupa, no bo z jakiej racji? Wolał zająć się sobą i od biedy właścicielem. No trudności to drobne niedopowiedzenie, pewnie i tak by w końcu coś odwalił i bez widoku sarn. No bułanka bez porównania do karosza w tym "tempie szybkości", bo nawet ogier w stępie chodził szybciej. No ale to wynikała z robienie obszernych foule, a to z kolei z jego wzrostu i możliwości. Ponownie po dołączeniu reszty przeszli kolejno do stępa, a potem kłusa. No ba ! Wątpił w ogóle w to że brakowało mu kiedykolwiek energii? Ten koń to chodząca energia i buzujący testosteron. Rzeka nie była dla niego wielką przeszkodą. W swoim życiu pokonał nie jedną taką jak ta, więc i tą powinien pokonać bez trudu. No przynajmniej większego trudu. Zwolnił o dziwo potulnie do stępa zbliżając się do ów zbiornika, jednak nie podobał mu się fakt że miał do niej wejść na samym końcu. Co on sobie myślał w ogóle?! To nie było zbyt dobre posunięcie. Ogier niemal "wskoczył" do zbiornika, powodując sporą falę i roztrzaskując wodę wokół siebie, na siebie i na właściciela. Nie spodobało mu się to, zadarł łeb ku górze, skulił uszy i cofnął się do tyłu. Dopiero po sekundzie się ogarnął i podszedł w pobliże ich współtowarzyszek, o dziwo robiąc to bez szemrania. Po krótkiej chwili w rzece wyszli w końcu na brzeg, gdzie ogier powrócił do stępa. Po chwili jednak przeszli do kłusa, gdzie koniowi jednak nie było nigdzie spieszno. Jakiś podminowany się zrobił i podobny do bomby zegarowej, jeszcze gorszej niż wcześniej.
_________________
rodzice: Vivaldo Van Het Costerveld x Arnica De La Barre
dokumenty: passport
moje: gallery

[img]xxx[/img]

Podkuty na przody, ostatnie przekucie - 27.01.2020
 
     
Ricochet Fire
WKKW'ista


Płeć: klacz
Wiek: 8 lat {10.05.2010}
Rasa: Koń achał - tekiński
Wzrost: 163 cm
Właściciel: Caroline Hathaway
Cena: £2100

Doświadczenie w skokach: 49
Doświadczenie w ujeżdżeniu: 47
Doświadczenie z lonżowania: 45
Kondycja: 46
Szybkość: 44
Klasa startów: WKKW: 1*

Wysłany: 2018-04-21, 17:26   

x GRUPA PIERWSZA x

Po jej małym wybryku z przyspieszeniem, po całym incydencie z sarnami, gdy atmosfera upadła Ricochet kontynuowała podróż całkiem spokojnie i znowu bardziej obojętnie, chyba, że któryś z koni wychodził przed szereg swoim zachowaniem. Klacz kierowała ucho na kobietę, "podsłuchując" rozmowę między nią a mężczyzną, który dosiadał Volano, chociaż oczywiście "zrozumiała" z niej tylko swoje imię. Jej dzieje nie były może bardzo tragiczne, ale doprowadziły do stanu, w którym spotkała ją Caroline, a który niewiele się zmienił od od przyjazdu do Orchardu. Chociaż oczywiście właścicielka sporo zmieniła w jej życiu w ostatnim czasie.
Co ciekawe jej problemy się zaczęły od wydarzenia podobnego do rajdu, nie był to jednak rajd rekreacyjny. Za pierwsze miejsca były nagrody. Oczywiście niektórzy twierdzili, że Ricochet była bardziej problematyczna przed niż po. Podczas tamtego "rajdu" doszło do wypadku, klacz doznała kontuzji, najgorsze jednak było to, że po wszystkim została porzucona przez ówczesną właścicielkę, więc jej kontuzja została wyleczona, ale na psychice nadal kulała.
Byłoby całkiem spokojnie i sielsko, gdyby nie robactwo, które uparcie zaczęło krążyć nad nimi. Poirytowana tym bułanka próbowała je od siebie odgonić używając ogona jak packi na wspomniane robactwo, ewentualnie innych części ciała, gdy dało jej się ono szczególnie we znaki, koniec końców robale odpuściły, tudzież ich grupa opuściła ich teren żerowania. :lol2:
Następnie zaczęli się zbliżać do rzeki, która początkowo nie wzbudziła w achałce żadnego niepokoju, co nastąpiło dopiero później, gdy byli już przy samym jej brzegu. Bez problemu zwolniła do stępa i zrobiła się nieco nerwowa, gdy byli już naprawdę blisko rzeki. Uszami strzygła na wszystkie strony, jednak ogólnie potrzebowała tylko tego, aby się zatrzymać i chwilę podumać, a gdy Caroline pozwoliła jej na to Fire w końcu powoli weszła do rzeki, przekonując się do przebywania w niej stopniowo, więc po chwili nie miała już nic przeciwko by trochę się potaplać i zamoczyć. Na koniec znalazła się na suchym brzegu i podjęły wędrówkę. Najpierw ruszyła stępem, by po dobrej chwili, zgodnie z pomocami od kobiety przejść do kłusa.
_________________
podkuta na 4
 
     
Mistrz Gry


Wysłany: 2018-04-21, 18:49   

    Dzikie konie zareagowały spokojem na obecność swoich udomowionych pobratymców... Ale cierpliwość każdego ma swoje granice, więc w pewnym momencie ogier broniący stada postanowił przepędzić intruzów i ruszył w kierunku grupy czwartej, próbując przestraszyć konie. Uczestnicy siłą rzeczy musieli się czym prędzej oddalić, ale młody Falling Away spłoszył się na tyle gwałtownie, że podczas uskoku jego amazonka nadwyrężyła sobie biodrowy na wskutek szarpnięcia w siodle.
    Dziki koń nie próbował jednak dalej atakować i po przepędzeniu niechcianych gości, wrócił do swojego stada, które wkrótce również się oddaliło, nie dając szansy pierwszej i drugiej grupie na podobne spotkanie.
    Wkrótce wszyscy szczęśliwie dojechali na miejsce integracji, gdzie na konie czekała już przygotowana prowizoryczna stajnia i/lub wydzielone padoki, a na jeźdźców niejeżdżący uczestnicy rajdu oraz rzeczy, które przyjechały tu busem.


    2 punkty doświadczenia otrzymują:
    Drew
    Caroline
    Amelie
    Nadya
    Leon
    Bastian (+ £50 za dużą aktywność)
    Elizabeth
    Oliver
    Jonah (+ £50 za dużą aktywność)
    Eviline
    Naomi
    Liam
    Vivianne (+ £50 za dużą aktywność)
    James L.
    Lisa
    Aiden

    1 punkt doświadczenia otrzymują:
    Delphine
    Anna
    Eva
    Brian
    Aileen
    Ruth
    Elynn
    Lucas

    2 punkty kondycji i 1 pkt szybkości otrzymują:
    Kaept'n Nemo
    Vivance Roscoe
    Devocatis
    Friskey Whiskey
    Krugerrand
    Noir de Luxe
    Shockwave (+ 1 pkt szybkości za dużą aktywność)
    Cruzeiro
    Stranger Thing
    Petit Couer
    Chaos Amir (+ 1 pkt szybkości za dużą aktywność)
    Dragon Age
    Whatever
    Volano

    1 punkt kondycji i 1 punkt szybkości otrzymują:
    Soul Eater
    Peter Pan
    Falling Away
    La Tortuga
    Jim Beam Rye
    Bolero
    Loathsome Shuffler
    Unbirdled Life
    Ricochet Gire
    First Night

 
     
Jasper Nowell
Mieszkaniec


Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Podopieczny: Milka- kot.
Pieniądze: £1785
Wysłany: 2018-04-21, 19:21   

Na ostatnich metrach pojawił się także Jasper, z jednym aparatem w ręku i jednym przewieszonym przez szyję. Gdzieś wcześniej na trasie, także nieco przyczaił się, żeby wykonać zdjęcia, ale to tutaj miał największe pole do popisu. Umieszczony był oczywiście w taki sposób, by nie wystraszyć żadnego ze zwierząt, a by perspektywa była na tyle dobra, by swobodnie mógł uchwycić w kadrze wszystkich uczestników. Widział, że są zmęczeni, niektórzy mokrzy, zapienieni, ale szczęśliwi, że udało im się przejść przez rajd bez większych niespodzianek. Tym chętniej uchwycał wszelkie reakcje, rozmowy, biegnące jeszcze konie, a także te, które już postanowiły stępować.
Mimo, że z końmi miał niewiele wspólnego, to bardzo podobała mu się tego typu sesja zdjęciowa.
_________________

Jeżeli nie jesteś zdolny widzieć więcej ponad to co widzialne, nie możesz zobaczyć niczego.




Jeśli poświęcam Ci więcej czasu niż pracy, to wiedz, że jesteś najważniejsza..
partnerka: brak
Czasem odrywam wzrok od aparatu i po prostu wyobrażam sobie Ciebie
pms: 1
Ci, którzy wprowadzili zmiany w moim życiu..
ex: Lisa
I ci, którzy wprowadzają w nie trochę koloru
przyjaciele: Noa, Hayley, Delphine
Związani krwią i ci wybrani
rodzina: ta mała małpa Melanie i biały kociak Milka



 
     
Ruth
Zawodnik
Ujeżdżenie


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 162 cm
Zawód: Właścicielka biura projektowego oraz zawodnik w Orchardzie
Partner: Now darkness has come to the roses. The fire is reaching the end. I really feel that I'm losing my best friend...

Ostatni trening: kwiecień '20 - ujeżdżenie [Hollywood Hell'o]
Podopieczny: Femme Fatale & Sensual Seductress & Hollywood Hell'o & Belvedere & Chilli Child & His Highness & Atterupsgaards Armani
Pieniądze: £1970

Punkty doświadczenia: 139
Skoki: 38
Ujeżdżenie: 79
Cross: 8
Obycie z koniem: 14


Wysłany: 2018-04-21, 19:30   

Spłoszenie Fallinga sprawiło kobiecie dużo trudności, głównie przez przez nagły, piekący ból. Z trudem dojechała na miejsce, gdzie ktoś pomógł jej zsiąść, bądź sama jakoś sobie poradziła, by z wyraźnym trudem uwolnić konia spod sprzętu i wprowadzić do stajni. Liczmy szczerze na to, że pojawił się PEWIEN PAN X, który jej pomógł, jeśli nie to postarała sobie sama poradzić, by następnie udać się na miejsce przeznaczone dla rozgrywki, skąd zabrała pierwszy lepszy alkohol, który miał złagodzić ból i odeszła od towarzystwa by się trochę zdystansować, odpocząć i nie utrudniać nikomu integracji z powodu jej bolącej dupy! :lol2:
_________________
    ..........................................
    ....................................BUT THE STORY IS THIS
    .............................She’ll destroy with her sweet kiss.

    I kiss your eyes and thank God we're together
    And I just wanna stay with you forever, forever and ever, xxx
    h e a v e n...g o n n a...h a t e...m e

    .......I'll seek you out, flay you alive. One more word and you won't survive
    .............Ruth Oksana Allen × Architect and interior designer × 02.01.1994

    Sweet talk with a hint of sin begging you to take me
    Devil underneath your grin, sweet thing, bet you play to win.
    .............× maybe no one, maybe two ×

    .............TO LOVE AND TO FUCK
    ...........................a n d t o o n l y s e e o u r s e l v e s

    Dear Dália, Richi and April, never lose yourself, hold your head up high
    Remember that you're like nobody else.
    Wasted times I spent with someone else. She wasn't even half of you.
    ................. × Aurelie × Alexis × Mary Anna × Friedrich ×

    Now there's no p o i n t in placing the blame and you should know I suffer the same.
    You only see what your eyes want to see, ex. Seth Allen
    .......How can life be what you want it to be?

    ................. ....... •••

 
     
Delfinek
Masztalerz
Metr pięćdziesiąt w kapeluszu


Płeć: kobieta
Wiek: 28 lat
Wzrost: 154 cm
Zawód: Masztalerz i dżokej w Orchardzie
Partner: Just when you think you've got me figured out... the season is already changing.
Podopieczny: Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul, Noblesse
Pieniądze: £330

Punkty doświadczenia: 96
Skoki: 13
Ujeżdżenie: 7
Cross: 1
Wyścigi: 56
Obycie z koniem: 19


Wysłany: 2018-04-21, 19:37   
   Tytuł: Hodowca


A u Delfina na twarzy malował się przede wszystkim chęć upicia, albo chociaż napicia. Zauważając Jaspera jako fotografa spuściła głowę, spoglądając na niego jedynie z uśmiechem kiedy była już blisko. Zaraz po tym zaś zniknęła w tłumie jeźdźców, którzy rozsiodływali swoje konie i je oporządzali, co i ona robiła. Widziała też wypadek Ruth, a że Fallinga bardzo lubiła poszła do niego odbierając go na koniec i zajmując się nim - czyszcząc i dając ciastko ukryte w necie. Posiedziała też z nim trochę, do czasu aż wszystkie konie miały zająć się sobą a wtedy wróciła do jeźdźców, zaczepiając przy tym Drew kuksańcem i skacząc jak jakiś szaleniec z ogromnym uśmiechem na ustach.
Zaraz po tym zaczęła się rozglądać za blondynem z aparatem
_________________
M o n e y ... i s ...t h e... a n t h e m... o f... s u c c e s s
So put on mascara and your party dress
[Delphine Loevitone • Frenchwoman]

    We are heavy metal lions. They will never understand.
    The kind of people you or I am bow your heads and take your hands
    .........[Drew Jasper Eviline]

    You can be the boss, daddy, you can be the boss
    Taste like a keg party, back on the sauce.
    .........[I'll never love again]

Light wanders through endless shadows
AWAKE INSIDE A DREAM WILL I FOLLOW
[graduated from veterinary and computer science studies]

    Leave me wonderin' why the hell I ever let you in
    Won't you tell me if you found that deeper meaning
    So go ahead and break my heart again. [1]

    If there’s blood on my hands, you should let me know
    If you’re done with the dance, you should let me go
    .........[Scho Can Do, Kobayashi, Awake My Soul]

    ♣ ♣ ♣

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Wersja do druku
Dodaj temat do ulubionych

Skocz do:  
Zasady wymiany i nasze bannery znajdziesz tutaj.
Fort Florence
Eastbourne pogoda
Strona wygenerowana w 0,05 sekundy. Zapytań do SQL: 7